Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cytatów czar - XXXIII. Ben Gurion o apartheidzie w Izraelu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
23-04-2017 12:24Arminius (25555 punktów)Cytatów czar - XXXIII. Ben Gurion o apartheidzie w Izraelu
Ocena 1 na 3
W swoich pamiętnikach żydowski dziennikarz Hirsh Goodman opisał jak to po powrocie do Izraela tuż po zakończeniu wojny sześciodniowej w 1967 r., usłyszał przemawiającego w radio ojca założyciela Izraela, premiera Bena Guriona, który wypowiedział – między innymi – następujące słowa: „Dla Izraela lepiej będzie jeżeli pozbędzie się zajętych terytoriów z ich arabską ludnością jak najszybciej. W przeciwnym wypadku Izrael szybko przeistoczy się w państwo uprawiające politykę apartheidu”. Warunek zawieszający zawarty w stwierdzeniu Ben Guriona nie ziścił się – ziściła się więc jego prognoza: Izrael przeistoczył się w państwo rasistowskie, aplikujące w stosunku do ludności palestyńskiej politykę apartheidu. Hirsh Goodman pochodzący z…Republiki Południowej Afryki, w lot zrozumiał co premier Izraela miał na myśli – czego nie można powiedzieć o współczesnych apologetach Izraela, którzy zaprzeczają oczywistej oczywistości, utrzymując wbrew temu co wszyscy widzą, iż król wcale nie jest nagi, czy też raczej…że nie jest przyodziany w paskudne szaty apartheidu – etykietując swoich oponentów mianem zadeklarowanych antysemitów” i innymi tym podobnymi epitetami. Ben Gurion bynajmniej nie był jedynym żydowskim/izraelskim prominentem, który zwracał uwagę na niebezpieczeństwo pojawienia się apartheidu w Izraelu.
Yitzhak Rabin były premier Izraela zastrzelony przez żydowskiego fundamentalistę w 1976 r. powiedział w wywiadzie telewizyjnym: „Nie sądzę aby było możliwym utrzymać przez dłuższy okres czasu – chyba że uciekniemy się do stosowania polityki apartheidu – 1.5 mln. Arabów w obrębie państwa żydowskiego”.
Ehud Olmert, były premier Izraela postawił wielce trafną prognozę, wypowiadając następujące słowa: „Jeżeli koncepcja dwóch państw upadnie, staniemy w obliczu walki o swe prawa Palestyńczyków w stylu południowoafrykańskim – a wtedy państwo Izrael jest skończone”.
Ehud Barak, również były premier Izraela wtórował mu następującą opinią: „Jeżeli ten zwarty blok milionów Palestyńczyków nie będzie mógł głosować – będzie to oznaczało nastanie państwa apartheidu”.
Były Minister Edukacji Izraela Shulamit Aloni stwierdził: „Izrael uprawia swoją własną, bardzo agresywną, odmianę apartheidu, wymierzoną w Palestyńczyków”.
Były Minister Ochrony Środowiska Izraela Yossi Sarid wyraził następującą opinię: „ Co działa jak apartheid, jest sterowane jak apartheid i daje się we znaki jak apartheid – nie jest gruszką na wierzbie tylko jest apartheidem”.
Zaś były Prokurator Generalny Izraela Michael Ben - Yair oświadczył: ”Wprowadziliśmy reżim apartheidu na terytoriach okupowanych”.
Alon Liel były szef izraelskiego MSZ oraz były ambasador w RPA skonstatował: „Dopóki nie zostanie utworzone państwo palestyńskie – jesteśmy jednym państwem. I to państwo jest….państwem apartheidu”.
O rasizmie i apartheidzie w Izraelu wypowiadali się obecni i byli politycy południowoafrykańscy. Ich głos jest szczególnie cenny – ze względów których nie muszę chyba tłumaczyć. I tak, biskup Desmond Tutu odnosząc się do statusu Palestyńczyków oświadczył, iż: „przypomina mi ona bardzo sytuację czarnoskórych w byłej RPA”
Były prezydent RPA Kgalema Monthlante wypowiadając się na ten sam temat oświadczył, iż „obecna sytuacja Palestyńczyków jest gorsza niż sytuacja Czarnoskórych pod reżimem południowoafrykańskiego apartheidu”, zaś Przewodniczący parlamentu południowoafrykańskiego Baleka Mbete stwierdził, iż „jest daleko gorsza”, z kolei Ronnie Kasrlis były minister spraw wewnętrznych RPA stwierdził: „przy środkach stosowanych przez Żydów, ich brutalności – nasz apartheid to po prostu piknik”.
Uf, nazbierało się tego trochę. Zawsze można założyć – jak czynią to apologeci Izraela - iż wszyscy wyżej zacytowani – to naziści, antysemici, rasiści, „jew haters”, „self – hating Jews” itp., itd. – ale poziom atkiej argumentacji jest żałosny. A poza tym, czy można czynić z Ben Guriona…..”self – hating Jew?” Taka ekwilibrystyczna operacja prowadzi prostą drogą do oskarżenia o……antysemityzm.
Rekomendując lekturze podlinkowany materiał, zwrócę tymczasem finalnie uwagę na bardzo istotny detal. Otóż apartheid żydowski jest uprawiany nie tylko na palestyńskich terytoriach okupowanych. Jest on także codziennością w obrębie samego Izraela – co potwierdzają niektóre z przytoczonych cytatów oraz - na przykład – ustalenia organizacji zajmującej się ochroną praw człowieka Adalah. Jej działacze wyliczyli ponad 50 aktów prawnych obowiązujących w Izraelu – w których Żydzi traktowani są w sposób uprzywilejowany w stosunku do Palestyńczyków.

"Then there is international law. What is often left unsaid in much of the debate over Israel and the A-word is that one can legitimately debate whether, or to what extent, modern Israel resembles apartheid-era South Africa. In the occupied West Bank, with its “separate and unequal” road networks, water systems and housing policies, and where Israeli settlers are bound by Israeli civil law while Palestinians are judged according to Israeli military law, it seems an open and shut case. Inside the Green Line, where Palestinian citizens of Israel have the right to vote and stand for parliament and where Arabic is an official language it is, admittedly, less clear-cut. However, human rights groups like Adalah point to more than 50 different laws or bills in Israel that privilege Jews over Arabs or discriminate in favor of Jews in areas such as housing, education and family".

theinterce(*)hy-the-outrage-at-a-un-report/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Dla Izraela lepiej będzie jeżeli pozbędzie się zajętych terytoriów z ich arabską ludnością jak najszybciej. W przeciwnym wypadku Izrael szybko przeistoczy się w państwo uprawiające politykę apartheidu.<<

Jest to jak najbardziej naturalne i logiczne podejście i to nie tylko w przypadku Izraela.
Dzielenie ludzi na swoich i obcych mamy wrodzone i żadna narzucana siłą, bądź perswazją poprawność polityczna niczego nie zmienią.
Przez wieki wypracowano pewne standardy współżycia etnicznie czy kulturowo odmiennych grup i gdzieniegdzie to funkcjonuje. Ale są miejsca, a raczej społeczeństwa, gdzie to za diabła nie chce funkcjonować. Najczęściej stoją za tym różnice w wierzeniach religijnych. Wtedy jedynym rozwiązaniem jest podział państwa i przesiedlenie wg. religii, języka czy koloru skóry. Inaczej będziemy mieli wojnę ciągnącą się dziesiątki lat, albo eksterminaję jedych przez drugich.
Ben Gurion to rozumiał, ale nie był w stanie zrealizować.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365