Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sto słów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
29-03-2011 11:42Koraszewski (82900 punktów)Sto słów
Ocena 8 na 8
Na pierwszej stronie „Gazety Wyborczej” wielki tytuł i tekst na pół kolumny o tym, że Łukaszenka boi się Poczobuta (to jest dla nas dziś najważniejsze), na drugiej stronie wielki tytuł i tekst na pół kolumny, że nie chcemy robić trampek dla Chińczyków . Na tej samej stronie, w prawym dolnym rogu notka na sto słów, że Chińczycy znaleźli się na drugim miejscu po Stanach Zjednoczonych, pod względem liczby najczęściej cytowanych publikacji naukowych. Kiedy 30, a potem 20 lat temu pisałem, że warto obserwować chińskie reformy, różne zera mówiły z pogardą: oni są zdolni tylko do odtwórczości.
Czytając notkę na sto słów pomyślałem z satysfakcją, że w dotychczasowej historii nigdy jeszcze potencjał intelektualny ludzkości nie rozwijał się tak szybko. Czy my, Polscy, mamy w tym swój udział, czy nie, to ma niewielkie znaczenie, ostatecznie to tylko nasz problem, świat poradzi sobie bez nas.
No proszę, wyszło prawie półtora raza tyle, a chciałem napisać na sto słów.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

worek kości (2937 punktów)
>różne zera mówiły z pogardą: oni są zdolni tylko do odtwórczości.

Fakt, stosowanie dużego kwantyfikatora (wszyscy Chińczycy to coś tam, coś tam) do miliardowego narodu, trąci ignorancją.


bembergiem w berg
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
> Na tej samej
>Czytając notkę na sto słów pomyślałem z satysfakcją, że w dotychczasowej historii nigdy jeszcze
>potencjał intelektualny ludzkości nie rozwijał się tak szybko. Czy my, Polscy, mamy w tym swój
>udział, czy nie, to ma niewielkie znaczenie, ostatecznie to tylko nasz problem, świat poradzi sobie
>bez nas.

Znamienne jest, że jedynego Nobla naukowego zdobyła sto lat temu Skłodowska-Curie. I to jeszcze tak naprawdę dla Francji, bo w Polsce kobiet nie przyjmowano na uniwersytety (we Francji też nie miała słodko, ale to w ogóle nie były słodkie czasy dla wybitnych kobiet).

Reszta - literatura, czyli dziedzina w której wystarczy talent i maszyna do pisania (a nawet kartka i ołówek) i trochę szczęścia. Nie potrzeba pieniędzy na laboratoria, sprzęt, asystentów itp itd. kosztowności. Największy wydatek to książki, bo żeby pisać trzeba jednak najpierw sporo przeczytać, ale są wszak biblioteki.

No i pokojowy Nobel dla Wałęsy. Pokojowy Nobel to zawsze była dla mnie taka "nagroda publiczności" - czasem bardziej, czasem mniej, ale już Nobel dla Obamy był nią w 100%.

Chińczycy pracowali na swój sukces konsekwentnie ponad ćwierć wieku.
A my?
Każdy pomysł na poważną reformę polskiej nauki żyje maksymalnie do końca aktualnej kadencji sejmu.
Czarno to widzę... może warto już teraz zacząć projektować te trampki, przynajmniej jakiś wkład polskiej myśli twórczej będzie widoczny dla świata.

"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
diogenes (42753 punktów)
>różne zera mówiły z pogardą: oni są zdolni tylko do odtwórczości.

No cóż, pościg za Ameryką nie jest oryginalny. Mówiąc za Kafką, drogi buduje się, wydeptując bezdroża.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
29-03-2011 15:15 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>różne zera mówiły z pogardą: oni są zdolni tylko do odtwórczości.
>No cóż, pościg za Ameryką nie jest oryginalny. Mówiąc za Kafką, drogi buduje się, wydeptując bezdroża.

Ta bym chciała żeby polscy naukowcy dreptali po takich wydeptanych ścieżkach i tak gonili Amerykę jak chińscy.


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
Koraszewski (82900 punktów)
Jeśli kogoś interesuje nieco więcej informacji na ten temat, tu jest news z BBC: www.bbc.co.uk/news/science-environment-12885271
Rigoletto (3891 punktów)
> Na tej samej stronie, w prawym
>dolnym rogu notka na sto słów, że Chińczycy znaleźli się na drugim miejscu po Stanach Zjednoczonych,
>pod względem liczby najczęściej cytowanych publikacji naukowych.

Po prostu po wiekach zapaści, Chiny wracają na należne im miejsce. Moim zdaniem jest raczej dziwne, że dopiero tak późno.
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>> Na tej samej stronie, w prawym
>>dolnym rogu notka na sto słów, że Chińczycy znaleźli się na drugim miejscu po Stanach Zjednoczonych,
>>pod względem liczby najczęściej cytowanych publikacji naukowych.
>Po prostu po wiekach zapaści, Chiny wracają na należne im miejsce. Moim zdaniem jest raczej dziwne, że dopiero tak późno.

Rewolucja kulturalna, zamkniecie na świat, w tym na "burżuazyjne" nauki, komunizm (oficjalnie ciągle żywy) i uważasz, że mogli to osiągnąć wcześniej?

A jak widzisz faceta, który gra na skrzypcach jadąc na rowerze, tyłem, po linie zawieszonej między budynkami, to kręcisz nosem, "Paganini to on nie jest"?


"Każde wczoraj było jutrem przedwczoraj"
29-03-2011 15:37 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
>>Po prostu po wiekach zapaści, Chiny wracają na należne im miejsce. Moim zdaniem jest raczej dziwne, że dopiero tak późno.
>Rewolucja kulturalna, zamkniecie na świat, w tym na "burżuazyjne" nauki, komunizm (oficjalnie ciągle żywy) i uważasz, że mogli to osiągnąć wcześniej?

No właśnie, sami sobie zgotowali ten los. A dziwię się, bo takie skumulowanie irracjonalnych działań jak w przypadku okresu historii Chin - od schyłku dynastii mandżurskiej do upadku Bandy Czworga - to naprawdę duża sztuka...
finerbijk (17282 punktów)
> Kiedy 30, a potem 20 lat temu pisałem, że warto obserwować chińskie reformy, różne zera mówiły z pogardą: oni są zdolni tylko do odtwórczości.
No bo jakże? Przecież wiadomo, że taki Chińczyk prochu nie wymyśli.

>Czytając notkę na sto słów pomyślałem z satysfakcją, że w dotychczasowej historii nigdy jeszcze
>potencjał intelektualny ludzkości nie rozwijał się tak szybko.
Niestety sposób wykorzystania tego potencjału nadal może budzić obawy, co do szczęśliwej przyszłości w pokoju i dobrobycie.
coreless (16088 punktów)

Chiny zaczynają po prostu zajmować na mapie świata miejsce, jakie im się należy biorąc pod uwagę potencjał tego kraju. Nie zmienia to faktu, że Mao i jego wizja chińskiego komunizmu doprowadziły kraj do ruiny, że komuchy przez lata go okradali i ograniczali szanse rozwojowe, że renesans Chin jest możliwy dzięki liberalizacji gospodarczej w stylu kapitalistycznym, że Chiny wiele przez ostatnie lata skorzystały na globalizacji i wstąpieniu do WTO, i że dalszy rozwój Chin powinien iść w parze z demokratyzacją.
Nie zmienia to również faktu, że w Chinach dochodzi nadal do wielu zbrodni umotywowanych politycznie i że - odnosząc realia chińskie do realiów zachodnich - ChRL to więzienie.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
DEmonizer (4893 punktów)
Faktycznie, polityka Chin jest naprawdę imponująca. Lecz także trzeba zwrócić uwagę na demografię. Intensywnie wzrasta liczba starych ludzi w stosunku do młodych pracujących. Zazdroszczę im zapału, edukacji, chęci wdrażania technologii, ale wiele z tego może pogrążyć demografia, chyba że będą nastawiać się na napływ młodych obcokrajowców, aby ustabilizować proporcje.

Pozdrawiam
29-03-2011 17:14 
 Ocena 3 na 3
coreless (16088 punktów)

Rzeczywiście, np. komentatorzy Brookings zwracali niedawno uwagę w swoich komentarzach, że Chińczycy mogą szybciej się zestarzeć niż wzbogacić. Ale pewnie załatwią to po swojemu. Starzy ludzie z uśmiechem na ustach będą poddawać się zbiorowym aktom eutanazji w celu zachowania "społecznej harmonii" i "ładu politycznego", co będą czynić "z radością", "w zgodzie z jedynie słuszną linia partii", dla "dobra przyszłych pokoleń wojowników o socjalizm" itp.
Wspaniały kraj! Cóż za mężni ludzie! Podziwiam ich!
Jednak jako spadkobierca - choćby tyko pośrednio - dziedzictwa kultury śródziemnomorskiej powiadam: "Video meliora proboque, deteriora sequor"


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
29-03-2011 19:31 
 Ocena 1 na 1
Koraszewski (82900 punktów)
Powiedzmy sobie szczerze, kilka stuleci poprzedzających Mao też nie należało do najbardziej udanych. Intryguje strategia wychodzenia z trwającego przez stulecia błędnego koła.
29-03-2011 19:44 
 Ocena 1 na 1
coreless (16088 punktów)
>Powiedzmy sobie szczerze, kilka stuleci poprzedzających Mao też nie należało do najbardziej udanych. Intryguje strategia wychodzenia z trwającego przez stulecia błędnego koła.

To samo można by powiedzieć o każdym regionie świata, zdominowanym swego czasu przez potęgi kolonialne XIX i początku XX w., choćby o Indiach.
A strategia wychodzenia jest banalna - wolny rynek i polityczny "zamordyzm". Tym chiński model rozwoju gospodarczego różni się od zachodniego modelu rozwoju społecznego.
Obawiam się, że Chiny wcale nie wyszły z błędnego koła. Wprost przeciwnie, wydaje się, że wygenerowały się znowu okoliczności zagrażające stabilności państwa. Jak wiadomo młodych sfrustrowanych mężczyzn gotowych do wzniecenia niepokojów w Chinach nie brakuje.
I jeszcze jedno. Dla mnie stolicą prawdziwychChin pozostaje Taipei. Republika Chińska stanowi dowód na to, że demokracja jest w Chinach możliwa. Niestety, czerwone komunistyczne świnie postanowiły nie dopuścić narodu do koryta, bo wiedzą lepiej, co jest dla Chińczyków lepsze.


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
Rigoletto (3891 punktów)
>I jeszcze jedno. Dla mnie stolicą prawdziwychChin pozostaje Taipei. Republika Chińska stanowi dowód na to, że demokracja jest w Chinach możliwa.

Mocno zamordystyczna było dość długo ta tajwańska demokracja (dyktatura do końca lat 80'). A Czang Kaj-szek też był niezłym s......m.
29-03-2011 21:26 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
> Czang Kaj-szek też był niezłym s......m.

W porównaniu do Mao to był mimo wszystko aniołek. Różnica jest taka, że Mao umiał zadbać o autoreklamę na zachodzie, jak i na wschodzie.
30-03-2011 09:01 
 Ocena 1 na 1
Rigoletto (3891 punktów)
>> Czang Kaj-szek też był niezłym s......m.
>W porównaniu do Mao to był mimo wszystko aniołek.
Różnica jest taka, że Mao umiał zadbać o autoreklamę na zachodzie, jak i na wschodzie.

Zbrodnie Mao były spotęgowane dzięki totalitarnemu systemowi komunistycznemu. Zresztą KUOMINTANG też był zamordystyczną partią, niewiele lepszą od KPCH. Różnica pomiędzy Mao i Czangiem, była taka, że pierwszy mordował w imię własnego ego i chorej ideologii, a drugi był "tylko" kolejnym durnym satrapą, który mordował i kradł w imię własnego ego i interesu własnego klanu.

>
coreless (16088 punktów)

Mimo to jakoś nie widzę, by ktoś się specjalnie ekscytował przebiegiem przemian na Tajwanie, choć biorąc pod uwagę niezwykły potencjał tego niewielkiego kraju, z pewnością warto byłoby się nad tym zastanowić.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
30-03-2011 09:00 
 Ocena 2 na 2
Koraszewski (82900 punktów)
Wielkości upadły zanim stawały się koloniami innych, Chiny zgubiła pycha, przekonanie, że nikt i nic nie ma im ciekawego do pokazania. Zwalanie wszystkiego na kolonializm i taką lub inną martyrologię to świetny pomysł na pogłębienie zacofania. Doskonale to pokazuje w swoich pracach mój idol (jedyny czarnoskóry noblista w ekonomii)Arthur W. Lewis. Twierdził on uparcie, że zależność nie przeszkadza w rozwoju, mentalność ofiary bardzo.
coreless (16088 punktów)

Prawda, albo i nieprawda. Taka prawda.


Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> oni są zdolni tylko do odtwórczości
A papier i proch to kto wymyślił?

Prawo a Miłość : W Minnesocie nielegalne jest, by mężczyzna miał stosunek seksualny z żywą rybą.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365