Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szczyt szczytów ignorancji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
30-03-2011 22:07G.K. (1679 punktów)Szczyt szczytów ignorancji
Ocena 8 na 8
Szczerze mówiąc, jestem w takim szoku, że nie wiem od czego zacząć. Przed chwilą znalazłem stronę, przez którą straciłem wiarę w ludzi. Przeszukałem Racjonalistę przy pomocy wujka google i znalazłem tylko kilka nawiązań do tej strony, więc zakładam nowy wątek do dyskusji. Temat przewodni: granice ludzkiej głupoty

Jestem w stanie zrozumieć wiarę w boga, mówiące krzewy i niepokalane pojęcia. Mogę się uśmiechnąć z politowaniem jak ktoś mi powie, że twórca science-fiction jest prorokiem jedynej prawdziwej religii. Ba, nawet weganie, wróżki i jasnowidzowie brzmią rozsądnie w porównaniu do tego co mówią ci ludzie.

Na pierwszy ogień o nas, racjonalistach: astromaria(*)nalisci”-i-homeopatia/

Polecam też komentarze, np:

"Znam panią Marię już jakiś czas. Artykuły jej na temat RACJONALISTÓW PSEUDO-NAUKOWCÓW I OSZCZERCOM – są całkowicie trafne. Osobiście bym ich zastrzelił aby światu oszczędzić debilów. Już ładuję działa ale czekam na odpowiednią chwilę."

Inny "artykuł": astromaria(*)02/15/medycyna-z-planety-malp/

Fragment o zadanym pytaniu i odpowiedź na nie mnie zabiła.

Jakby komuś było mało, to tu jest jeszcze masa podobnych kwiatków: astromaria(*)03/29/list-od-dr-masaru-emoto/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Kowalska (14008 punktów)
>(...)niepokalane pojęcia.

   O Jezu.....


W 1986 roku byłam z Dawkinsem na nartach w St. Moritz. Nie potrafił wytłumaczyć, skąd ma kombinezon. Ja też się nie przyznałam do pinezek.
30-03-2011 22:19 
 Ocena 2 na 2
G.K. (1679 punktów)
Literówka Pisałem o jednym, myślałem o drugim i wyszło coś takiego I niestety chyba nie mogę tego poprawić.
30-03-2011 22:22 
 Ocena 7 na 7
Kowalska (14008 punktów)
>Literówka Pisałem o jednym, myślałem o drugim i wyszło coś takiego I niestety chyba nie mogę tego poprawić.

   Ale fajna literówka! Nic się nie martw. Jeśli pozwolisz zaanektuję to wyrażenie "niepokalane pojęcia".

Pozdrawiam

W 1986 roku byłam z Dawkinsem na nartach w St. Moritz. Nie potrafił wytłumaczyć, skąd ma kombinezon. Ja też się nie przyznałam do pinezek.
30-03-2011 22:30 
 Ocena 2 na 2
G.K. (1679 punktów)
Dzięki za słowa otuchy i jak najbardziej zezwalam na swobodne użytkowanie dowolnego zwrotu przypadkiem bądź umyślnie przeze mnie stworzonego

Również pozdrawiam.


Każdy bóg umiera wraz ze śmiercią jego ostatniego wyznawcy.
neurosurgery (2484 punktów)
>>(...)niepokalane pojęcia.
>    O Jezu.....

Wow, Kowalska! Ja nawet nie zauważyłem... Widocznie w moim świecie niepokalane poczęcie jest czymś naturalnym i rutyna robi swoje.
DEmonizer (4893 punktów)
Cytat:
"Racjonaliści" zatrzymali się w rozwoju duchowo-intelektualnym na poziomie małych dzieci, wierzących w przerażające bajeczki, które opowiadała im psychopatyczna babcia.


Ja już tu wysiadłem ... Skąd to cudo przyjechało? W którym miejscu w trackie tej podróży życia mózg przez niedomknięte okno wypadł?

Ehhh ...

Ale to już przebiło wszystko:

Cytat:
Hannemann przewraca się w grobie, kiedy na to patrzy z nieba.


A jeszcze jakie komentarze, ile w tym jadu i sekciarstwa ...

Pozdrawiam
30-03-2011 22:52 
 Ocena 3 na 3
G.K. (1679 punktów)
Tutaj sam link rozbraja: monitorpol(*)-powod-katastrofy-w-fukushima/

Zastanawiam się, czy ci ludzie piszą to poważnie, czy to tylko jakiś żart na dużą skalę?

monitorpol(*)uze-ufo-zblizaja-sie-do-ziemi/

"Jak podaje Macedońska Agencja Prasowa MINA, SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence) - niezależna organizacja zajmująca się poszukiwaniem życia poza Ziemią, podała niedawno szokującą informację o 3 wielkich statkach kosmicznych zmierzających w naszą stronę."


Każdy bóg umiera wraz ze śmiercią jego ostatniego wyznawcy.
30-03-2011 22:58 
 Ocena 3 na 3
DEmonizer (4893 punktów)

>Zastanawiam się, czy ci ludzie piszą to poważnie, czy to tylko jakiś żart na dużą skalę?

Obawiam się, że to nie jest żart. Poznałem przypadkiem jedną osobę od tej czarodziejskiej wody, jakby z sekty wysłana na podbój umysłów. Jedni święcą wodą, drudzy modlą się do wody.

Jest blisko mnie sklepik, którego właścicielka modli się za kupujących, aby nic się im nie stało. Czyżby lęk o swoich klientów? Ja z ciekawości kilka razy zostałem przeżegnany na "do widzenia". To nie jest sklep z dewocjonaliami, choć tak wygląda, ale spożywczy.

Jakże łatwo o głupotę. Kretyństwo zawsze dużo mniej kosztuje osobę opracowującą je, niż szczere i uczciwe poznawanie rzeczywistości. A jest szansa, że się sprzeda i uznają fajność twórcy.

Pozdrawiam
DEmonizer (4893 punktów)
Poza tym jeszcze bulwersuje ich osoba prof. zw. dr hab. med. Andrzeja Gregosiewicza ...

Oczywiście przegrał wszystkie sprawy ...

astromaria(*)02/15/medycyna-z-planety-malp/

Na forum tej strony o tym jest wypowiedź.

Pozdrawiam
31-03-2011 09:32 
 Ocena 2 na 2
Rafaela (2059 punktów)
> Cytat:
"Racjonaliści" zatrzymali się w rozwoju duchowo-intelektualnym na poziomie małych dzieci(...)


Uważam te słowa za niezwykle trafne, albowiem małe dziecko ma otwarty umysł, niczym jeszcze nie splamiony, wielkie chęci poznawcze, nie boi się myśleć. Zupełnie dziewiczy umysł! I jeśli umysł racjonalistów można porównać do dziewiczego, to wg mnie wielka nasza, racjonalistów, zaleta


*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Jakby komuś było mało, to tu jest jeszcze masa podobnych kwiatków

Eeech, takiego kwiatu jest pół światu - jak to mówią.
Pierwsze z brzegu wykwity:
www.youtube.com/watch?v=eyq2N4G_Z-E
www.youtube.com/watch?v=Ebohs_fjRug
www.youtube.com/watch?v=i7VvCQUCj4I


Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
Artaso (380 punktów)
Mnie ubawił najszczególniej taki fragment:

"Nie jestem katoliczką (ani dowolnego rodzaju chrześcijanką) i nie wyznaję żadnej innej religii, ale bynajmniej nie oznacza to automatycznie, że jestem ateistką"

Ech.
aedhros (104 punktów)
Może jest wierząca ale bezwyznaniowa? Ale mi bardziej wygląda na fankę New Age, Reptilian i innych teorii spiskowych.
paranoid (27 punktów)
>Może jest wierząca ale bezwyznaniowa? Ale mi bardziej wygląda na fankę New Age, Reptilian i innych teorii spiskowych.

Z jej blogu:
Jestem NIEWIERZĄCA.

Generalnie i totalnie.

Moja niewiara obejmuje wszystkie religie, New Age, naukę, racjonalizm, ateizm, darwinizm, kreacjonizm, sceptycyzm, feminizm, politykę, demokrację, światopogląd prawicowy, lewicowy, liberalny i każdy inny, ........................ (tu możecie sobie wpisać wszystko to, co zapomniałam wymienić).

Nie wierzę w te wszystkie rzeczy, ale też niczego generalnie nie odrzucam. Jestem za, a nawet przeciw, więc zapoznaję się z zainteresowaniem ze wszystkimi możliwymi opcjami światopoglądowymi i wybieram z nich dla siebie wyłącznie to, co mi pasuje. A to, co mi nie pasuje wyrzucam, bo nie jest mi to potrzebne. Nie zamierzam obciążać się żadnym ideowym balastem: czarnym, białym, prawym, lewym, ........, itp., ponieważ prawda i tak zawsze leży nie na prawo i nie na lewo, lecz pośrodku.

Katolicyzm zdejmuje z ludzi całą odpowiedzialność za rozwój osobisty i zamiast tego każe im wierzyć w "zbawienie", które rzekomo zagwarantował im Jezus, pozwalając się zamordować na krzyżu. Większej bzdury nie można wymyślić, naprawdę, to się wprost w głowie nie mieści.



Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie. - Woody Allen
04-04-2011 12:29 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)
No, tak totalnie niewierząca to ona nie jest. Wierzy w brednie. Co nie dziwi przy niewierze w racjonalizm.


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
04-04-2011 13:07 
 Ocena 2 na 2
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Z jej blogu:
Jestem NIEWIERZĄCA.
>Generalnie i totalnie.
>Moja niewiara obejmuje (...) sceptycyzm


Hmmm... dosyć sceptycznie się do tej deklaracji odnoszę...

>Cytat:
A to, co mi nie pasuje wyrzucam, bo nie jest mi to potrzebne.


Do tej już mniej .

Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
wacus47 (666 punktów)
>Mnie ubawił najszczególniej taki fragment:
> "Nie jestem katoliczką (ani dowolnego rodzaju chrześcijanką) i nie wyznaję żadnej innej religii, ale bynajmniej nie oznacza to automatycznie, że jestem ateistką"Ech.

Dlaczego ubawił? jest to jak najbardziej możliwe Ta Pani może być deistką lub panteistką choćby.
31-03-2011 23:01 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Ta Pani może być deistką lub panteistką choćby.

Ta pani wierzy w mistyczny kontakt z Plejadianami i cytuje rozmowy z Ptahem (taki koleś z kosmosu).
A poza tym ma "własny rozum":
Cytat:
Uczeni z planety małp nie mają nade mną władzy również w tym względzie, że nie kupuję ich wizji świata i nauki, która zakłada realne istnienie wyłącznie materii i całkowicie (wręcz z pogardą) odrzuca sferę ducha. Nie przekonują mnie więc twierdzenia, że z istotami z innych światów możemy się komunikować wyłącznie twarzą w twarz, ewentualnie przez telefon, a w żadnym razie nie za pośrednictwem channelingu czy telepatii. Nie należę do osób "wierzących" i dlatego nie dałam się nabrać ani na religię, ani na "nałkę", wciskającą ludziom leninowsko-marksistowsko-darwinowski materialistyczny kit propagandowy. Mam swój rozum i wyraźnie widzę, kiedy "racjonalizm" robi ludziom wodę z mózgu.

01-04-2011 08:07 
 Ocena 6 na 6
Meretseger (61860 punktów)

>Ta pani wierzy w mistyczny kontakt z Plejadianami i cytuje rozmowy z Ptahem (taki koleś z kosmosu).
Ptah się upiera, że nie zna żadnej astromarii. Mówi, że ktoś się pod niego podszywa i że on to sprawdzi. Podejrzewa, że to Maslum. Biada podszywającemu się...

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
neurosurgery (2484 punktów)
>Biada podszywającemu się...

Dzięki za poprawę humoru!
01-04-2011 10:08 
 Ocena 2 na 2
PanBuk (6257 punktów)
>Dlaczego ubawił? jest to jak najbardziej możliwe Ta Pani może być deistką lub panteistką choćby.

Pantalonistką i to moherową! Moherowe pantalony pobudzają krążenie a nawet powodują nad-krążenie, wtedy schodzi na drugi krąg - rypie twarzą w podłogę (pewnie posypana Katyńską ziemią) a potem pisze - kosmos wtedy ma wiele wymiarów!

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
paranoid (27 punktów)
>Mnie ubawił najszczególniej taki fragment:
> "Nie jestem katoliczką (ani dowolnego rodzaju chrześcijanką) i nie wyznaję żadnej innej religii, ale bynajmniej nie oznacza to automatycznie, że jestem ateistką"Ech.

Nie rozumiem, co w tym jest śmiesznego? Wygląda mi na to, że jest agnostyczką.


Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie. - Woody Allen
02-04-2011 04:23Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
Artaso (380 punktów)
>>Mnie ubawił najszczególniej taki fragment:
>> "Nie jestem katoliczką (ani dowolnego rodzaju chrześcijanką) i nie wyznaję żadnej innej religii, ale bynajmniej nie oznacza to automatycznie, że jestem ateistką"Ech.
>Nie rozumiem, co w tym jest śmiesznego? Wygląda mi na to, że jest agnostyczką.

Roztrząsaliśmy już to wiele razy, że nie będąc schizofrenikiem nie można być jednocześnie agnostykiem i teistą. Teizm to jest mocna i jednoznaczna postawa i nijak się to nie mieści razem z postawą nawet epistemologicznego zawieszenia sądu.
02-04-2011 14:47Nie na temat 
salek (4701 punktów)
02-04-2011 15:46Nie na temat 
Artaso (380 punktów)
>Nie?
>Naprawdę?
>

Są dwa możliwe poglądy:
1) wierzę, że x istnieje, wiem to dzięki jakieś formie doświadczenia zmysłowego bądź intelektualnego
2) nie wierzę, że x istnieje, nie miałem żadnego doświadczenia zmysłowego bądź intelektualnego, które by mnie wrzuciło do grupy pierwszej.
"Nie wiem, czy x istnieje" na pewno nie jest poglądem 1). Generalny problem tutaj rozbija się o to, że części ludzi się wydaje, że wiara jest czymś innym niż faktyczna wiedza, że można zacząć wierzyć, że niebo jest czerwone na podstawie zwykłego chciejstwa, bez zaistnienia jakichkolwiek przesłanek skłaniających do tego. Każda wiedza jest jednocześnie wiarą w pewien stan rzeczy wynikającą z określonego zestawu doświadczeń i niczym więcej.
Krótko mówiąc, ten wikipediowy "teizm agnostycyczny" zakłada, że wiara jest całkowicie zależna od woli podmiotu.

Generalnie tak myślę, że kłopot wynika też z tego, że "wierzę, że bóg istnieje" jest na pewnym poziomie brane jako synonim "mam nadzieję, że bóg istnieje". I to może być ten cały agnostycyzm teistyczny. Ale nie faktyczna wiara i jednocześnie przekonanie, że wiara jest niemożliwa. Stanowisko epistemologiczne faktycznego agnostycyzmu nie może jednocześnie nie implikować ateizmu.
02-04-2011 18:27Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Są dwa możliwe poglądy:
Podpowiem trzeci:
3) Nie wiem nic na temat istnienia, czy nieistnienia x.
02-04-2011 19:44Nie na temat 
Artaso (380 punktów)
>>Są dwa możliwe poglądy:
>Podpowiem trzeci:
>3) Nie wiem nic na temat istnienia, czy nieistnienia x.
>

Podpowiem, że to się zawiera w punkcie 2.
02-04-2011 19:54Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
Ciekawa logika. Coś jak Czy ktoś jest przeciw? Nie? A więc wszyscy są za.
Artaso (380 punktów)
>Ciekawa logika. Coś jak Czy ktoś jest przeciw? Nie? A więc wszyscy są za.
>

Bardziej: zwykła logika. Wiem, że to musi być dla niektórych szok, że rozsądny ateizm nie jest równoznaczny z twierdzeniem o nieistnieniu czegoś a jedynie z rezultatem analizy, który podsumować można: nie stwierdziłem istnienia określonego zjawiska. Jeśli ktoś z jednej strony twierdzi, że nie stwierdził istnienia danego zjawiska (ateista) i że jego zdaniem nie jest możliwe stwierdzenie istnienia danego zjawiska (ateista, szczegółowo: agnostyk) to jak może jednocześnie stwierdzać jego istnienie (teista), szczególnie po uprzednim zaprzeczeniu takiej możliwości (teista agnostyk, czyli kocopoły).
G.K. (1679 punktów)
Tych punktów jest więcej niż 2.

W dużym skrócie: mamy teistów i ateistów oraz gnostyków i agnostyków. Terminy z pierwszej grupy można łączyć z terminami z grupy drugiej. Może być ateistka gnostyk, który twierdzi, że boga nie ma i jest to poparte metodami naukowymi, czyli, że jest to wiedza (gnosis); teista gnostyk, który twierdzi, że wie o istnieniu boga (generalnie większość teistów jest gnostykami; ateista agnostyk, nie wierzy w boga ale uważa też, że nie da się sprawdzić jego istnienia, brak dowodów na jego istnienie wystarczy mu żeby w niego nie wierzyć (np. brzytwa Okchama); teista agnostyk, wierzy w istnienie boga, ale też uważa, że nie da się tego udowodnić.

Tego jest znacznie więcej, ale w tej rozmowie były poruszane tylko te opcje, mam nadzieje, że coś wyjaśniłem w Waszej dyskusji.


Każdy bóg umiera wraz ze śmiercią jego ostatniego wyznawcy.
Artaso (380 punktów)
>Tych punktów jest więcej niż 2.
>W dużym skrócie: mamy teistów i ateistów oraz gnostyków i agnostyków [1.] . Terminy z pierwszej grupy można łączyć z terminami z grupy drugiej. Może być ateistka gnostyk, który twierdzi, że boga nie ma i jest to poparte metodami naukowymi [3.], czyli, że jest to wiedza (gnosis); teista gnostyk, który twierdzi, że wie o istnieniu boga (generalnie większość teistów jest gnostykami; ateista agnostyk, nie wierzy w boga ale uważa też, że nie da się sprawdzić jego istnienia, brak dowodów na jego istnienie wystarczy mu żeby w niego nie wierzyć (np. brzytwa Okchama); teista agnostyk, wierzy w istnienie boga, ale też uważa, że nie da się tego udowodnić.
>Tego jest znacznie więcej, ale w tej rozmowie były poruszane tylko te opcje, mam nadzieje, że coś wyjaśniłem w Waszej dyskusji.

1. Gnostyk w zwyczajnym rozumieniu nie jest przeciwieństwem agnostyka.
2. Nie ma żadnego logicznego związku między możliwością poznania a możliwością udowodnienia.
3. Ateista udowadniający nieistnienie boga jest idiotą. Zbijanie argumentów za jego istnieniem przez udowadnianie ich fałszywości nie jest równoznaczne z udowadnianiem nieistnienia bytu, który z samej swojej definicji jest niefalsyfikowalną koncepcją.
4. Czekam na jakieś dalsze wyjaśnienie na jakiej podstawie kolega dokonuje rozdzielenia "wiary" i "wiedzy". Bo tak mi się coś wydaje, że tutaj leży główna różnica naszego rozumienia. Upraszczając, nie jest dla mnie "wiarą" Pascalowska postawa na klęczkach "na wszelki wypadek" i ze strachu. Faktyczna wiara jest tożsama z wiedzą. Teistyczny absolut to takie krzesło, co do którego istnienia po zamknięciu oczu mam pewność, że mogę na nim usiąść. A nie macać rękami z nadzieją trafienia na poręcz.

W skrócie, pytanie sprowadza się do tego: jak taki hipotetyczny agnostyk teista wyjaśni pochodzenie swojej wiary skoro doktryna agnostycyzmu wyklucza możliwość zaistnienia okoliczności prowadzących do powstania takiej?
G.K. (1679 punktów)
>1. Gnostyk w zwyczajnym rozumieniu nie jest przeciwieństwem agnostyka.

Sama nazwa wskazuje, że jednak jest... Definicja również. Polecam wiki: pl.wikipedia.org/wiki/Agnostycyzm

>2. Nie ma żadnego logicznego związku między możliwością poznania a możliwością udowodnienia.

Bez możliwości poznania nie ma możliwości udowodnienia. Jeśli zakładamy, że czegoś nie jesteśmy w stanie poznać za pomocą zmysłów, przyrządów badawczych itp. to jednoznacznie stwierdzamy, że nie jesteśmy w stanie tego udowodnić.

>3. Ateista udowadniający nieistnienie boga jest idiotą. Zbijanie argumentów za jego istnieniem przez udowadnianie ich fałszywości nie jest równoznaczne z udowadnianiem nieistnienia bytu, który z samej swojej definicji jest niefalsyfikowalną koncepcją.

Jeśli wszystkie argumenty da się obalić i nie istnieją żadne logiczne/naukowe/racjonalne przesłanki czy dowody na rzecz istnienia takiego boga, to logika nakazuje założenie, koncepcja boga jest nieprawdziwa. To nie ateista ma udowodnić nieistnienie boga, tylko teista jego istnienie. Ateista zakłada istnienie prostego, mającego naukowo wyjaśnialne prawa, bez żadnych spirytystycznych, ponadnaturalnych sił. Jeśli chcesz wcisnąć w taki świat coś ekstra, musisz mieć na to jakieś ekstra dowody.

>4. Czekam na jakieś dalsze wyjaśnienie na jakiej podstawie kolega dokonuje rozdzielenia "wiary" i "wiedzy". Bo tak mi się coś wydaje, że tutaj leży główna różnica naszego rozumienia. Upraszczając, nie jest dla mnie "wiarą" Pascalowska postawa na klęczkach "na wszelki wypadek" i ze strachu. Faktyczna wiara jest tożsama z wiedzą. Teistyczny absolut to takie krzesło, co do którego istnienia po zamknięciu oczu mam pewność, że mogę na nim usiąść. A nie macać rękami z nadzieją trafienia na poręcz.
>W skrócie, pytanie sprowadza się do tego: jak taki hipotetyczny agnostyk teista wyjaśni pochodzenie swojej wiary skoro doktryna agnostycyzmu wyklucza możliwość zaistnienia okoliczności prowadzących do powstania takiej?

Właśnie wiara osoby z przykładu Pascala jest przykładem wiary agnostycznej. "Faktyczna wiara", o której piszesz, to teizm gnostyczny, który z punktu widzenia logiki, racjonalizmu, nauki jest nieuzasadniony. Gnostyk teista uważa, że wie, że bóg istnieje. Wg. takiej osoby jej argumenty są poprawne (nawet jeśli są sprzeczne z logiką). Jest to większość teistów. Część z nich nawet się nad tym nie zastanawia, po prostu tak zostali wychowani i nigdy nie czuli potrzeby kwestionowania narzuconej przez rodziców wiary. Z drugiej strony, agnostyk teista wie, że nie jest w stanie udowodnić w żaden sposób istnienia boga. Wie, że jego twierdzenie jest sprzeczne z logiką, ale też twierdzi, że bóg jest poza nią. Co ciekawe, oba przypadki spotykane są np. pośród księży katolickich. Niektórzy twierdzą, że logika nie dotyczy boga, że jest on ponad nią, dlatego logiczne dowody na jego istnienie nie są potrzebne, a inni uważają, że jest masa logicznych i naukowych dowodów na jego istnienie. W internecie jest masa tekstów na ten temat, ale postarałem się napisać to własnymi słowami, mam nadzieje, że mimo później godziny i mojego zmęczenia da się mnie zrozumieć



Każdy bóg umiera wraz ze śmiercią jego ostatniego wyznawcy.
Artaso (380 punktów)
>>1. Gnostyk w zwyczajnym rozumieniu nie jest przeciwieństwem agnostyka.
>Sama nazwa wskazuje, że jednak jest... Definicja również. Polecam wiki: pl.wikipedia.org/wiki/Agnostycyzm

Nie będę wytaczał aż takich ciężkich dział jak wikipedia, wystarczy słownik języka polskiego.

gnostycyzm «religijno-filozoficzny kierunek powstały w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, łączący elementy chrześcijaństwa, filozofii hellenistycznej i religii wschodnich»
• gnostyczny, gnostycki • gnostyk

>>2. Nie ma żadnego logicznego związku między możliwością poznania a możliwością udowodnienia.
>Bez możliwości poznania nie ma możliwości udowodnienia. Jeśli zakładamy, że czegoś nie jesteśmy w stanie poznać za pomocą zmysłów, przyrządów badawczych itp. to jednoznacznie stwierdzamy, że nie jesteśmy w stanie tego udowodnić.

No, nie. Poznanie inteligibilne nijak się ma do sfery zmysłowej (chyba, że uznamy intelekt za zmysł) a mimo to jest dowodliwe, czego przykładem jest logika.
Co miałem na myśli w przytoczonym fragmencie to, że mieszane tu są dwie rzeczy: poznanie dla siebie i udowadnianie na zewnątrz. Teista może w swoim umyśle być absolutnie przekonany że poznał boga, efekty jego istnienia czy działania, jego poznanie będzie tak samo autentyczne jak nasze poznanie, że czerwony fotel jest czerwony, będzie to wrażenie takiej samej natury i tak samo prawdziwe w świadomości poznającego. Problem polega na tym, że przekazywalność wrażenia-poznania nie wykracza poza umysł podmiotu w żadnym wypadku. Powszechność również nie stanowi niczego więcej niż zwielokrotnienia podobnych do siebie wrażeń, z których każde osobna będzie indywidualne. W skrócie to miałem na myśli pisząc, że poznanie a dowodzenie to zupełnie co innego.

>>3. Ateista udowadniający nieistnienie boga jest idiotą. Zbijanie argumentów za jego istnieniem przez udowadnianie ich fałszywości nie jest równoznaczne z udowadnianiem nieistnienia bytu, który z samej swojej definicji jest niefalsyfikowalną koncepcją.
>Jeśli wszystkie argumenty da się obalić i nie istnieją żadne logiczne/naukowe/racjonalne przesłanki czy dowody na rzecz istnienia takiego boga, to logika nakazuje założenie, koncepcja boga jest nieprawdziwa. To nie ateista ma udowodnić nieistnienie boga, tylko teista jego istnienie. Ateista zakłada istnienie prostego, mającego naukowo wyjaśnialne prawa, bez żadnych spirytystycznych, ponadnaturalnych sił. Jeśli chcesz wcisnąć w taki świat coś ekstra, musisz mieć na to jakieś ekstra dowody.

Oczywiste.

>>4. Czekam na jakieś dalsze wyjaśnienie na jakiej podstawie kolega dokonuje rozdzielenia "wiary" i "wiedzy". Bo tak mi się coś wydaje, że tutaj leży główna różnica naszego rozumienia. Upraszczając, nie jest dla mnie "wiarą" Pascalowska postawa na klęczkach "na wszelki wypadek" i ze strachu. Faktyczna wiara jest tożsama z wiedzą. Teistyczny absolut to takie krzesło, co do którego istnienia po zamknięciu oczu mam pewność, że mogę na nim usiąść. A nie macać rękami z nadzieją trafienia na poręcz.
>>W skrócie, pytanie sprowadza się do tego: jak taki hipotetyczny agnostyk teista wyjaśni pochodzenie swojej wiary skoro doktryna agnostycyzmu wyklucza możliwość zaistnienia okoliczności prowadzących do powstania takiej?
>Właśnie wiara osoby z przykładu Pascala jest przykładem wiary agnostycznej.

Przykład osoby z syndromem Pascala jest przykładem niczego więcej jak wyszukiwania kruczków w dogmatach co do których nie ma się przekonania, że są prawdziwe. Nie uważam, że ktokolwiek może zacząć faktycznie wierzyć i uznawać za prawdziwe na podstawie logicznego bilansu możliwych korzyści i strat.

>Z drugiej strony, agnostyk teista wie, że nie jest w stanie udowodnić w żaden sposób istnienia boga.

Znowu to dowodzenie, które nie gra tutaj żadnej roli. Całość sprawy rozbija się o jednostkowy pogląd i jego jednostkowe przekonania.

>Co ciekawe, oba przypadki spotykane są np. pośród księży katolickich. Niektórzy twierdzą, że logika nie dotyczy boga, że jest on ponad nią, dlatego logiczne dowody na jego istnienie nie są potrzebne, a inni uważają, że jest masa logicznych i naukowych dowodów na jego istnienie.

Jw., dowodliwość. Nie jestem w stanie dostrzec jakiegokolwiek powiązania między przekonaniem o określonym stanie rzeczy istniejącym w świadomości podmiotu, a możliwością przekazania go na zewnątrz. Wszystkie przekonania istnieją tylko i wyłącznie w umyśle podmiotu i są skutkami działań określonych bodźców. Dowodzenie może przekonać kogoś do zmiany jego poglądu, ale nie ma to żadnego związku z naturą samego przekonania, dowodzenie byłoby tutaj jedynie rozpowszechniającym bodźcem.

Odnośnie poznania: ksiądz katolicki wie o istnieniu swojego boga z powodu skutków jego, boga, działań. Świat istnieje, kręci się, on żyje - wszystko skutek działalności boga. I to ma nie być poznanie?

Na marginesie: nie wydaje mi się, żeby księża - przynajmniej ci praktykujący doktrynę KK - byli agnostykami.

> mam nadzieje, że mimo później godziny i mojego zmęczenia da się mnie zrozumieć

Się da.
03-04-2011 04:50 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>.. nie stwierdziłem istnienia określonego zjawiska.
A mowa o zjawisku określonym na tyle dobrze, że można stwierdzić jego istnienie?

> Jeśli ktoś z jednej strony twierdzi, że nie stwierdził istnienia danego zjawiska..
Jak ma twierdzić o niestwierdzonych zjawiskach, które może nie są wcale "dane" (nie dość dobrze określone) lub złudne?

[Pewnie w podobnej sytuacji bywa lekarz wobec "głosów" słyszanych przez pacjenta.]
03-04-2011 10:47 
 Ocena 1 na 3
salek (4701 punktów)
>Bardziej: zwykła logika. Wiem, że to musi być dla niektórych szok,
Bardzo zwykła logika. I zapewne szokującym okazuje się, że istnieją także inne, dopuszczające więcej kolorów, niż dwa. Trudno zresztą mówić o logice, w której tak pokręcona jest zależność pomiędzy 'niemożliwe' a 'niesprawdzalne'.

>to jak może jednocześnie stwierdzać jego istnienie (teista), szczególnie po uprzednim zaprzeczeniu takiej możliwości (teista agnostyk, czyli kocopoły).
To się nazywa : pokora, a więc coś, czym najwyraźniej zbytnio nie grzeszysz. To po prostu klient, który zdaje sobie sprawę, że być może w punkcie 1 coś pominął. Pamiętasz zakład Pascala?
03-04-2011 15:48 
 Ocena 1 na 1
Artaso (380 punktów)
>>Bardziej: zwykła logika. Wiem, że to musi być dla niektórych szok,
>Bardzo zwykła logika. I zapewne szokującym okazuje się, że istnieją także inne, dopuszczające więcej kolorów, niż dwa. Trudno zresztą mówić o logice, w której tak pokręcona jest zależność pomiędzy 'niemożliwe' a 'niesprawdzalne'.

To jest naprawdę bardzo proste. X jest wierzący lub nieprawda, że x jest wierzący. Jak ktoś roi sobie nadzieje, ale nie jest to ukonstytuowana w świadomości wiedza a tylko poszukiwanie to raczej oczywiste, że nie jest wierzący. Stąd minus ode mnie, za brak prostej analizy.

03-04-2011 16:11 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
Ech.. żebyż tak wszystko było aż tak proste, jak Ci się wydaje.. sŧąd więc plus - za dziecięcą naiwność.
paranoid (27 punktów)
>Ech.. żebyż tak wszystko było aż tak proste, jak Ci się wydaje.. sŧąd więc plus - za dziecięcą naiwność.

Masz ode mnie plusa za pokorę, to jest postawa godna prawdziwego racjonalisty, chociaż moim zdaniem miałeś rację w tym sporze


Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie. - Woody Allen
setarkos (10757 punktów)
>.. X jest wierzący lub nieprawda, że x jest wierzący.
By tak spytać wprost acz nieco niegrzecznie..
Czy wierzysz w "głosy" słyszane podobno przez niektórych ludzi na jawie (a przez wielu we śnie)?

[Proszę o jednoznaczną odpowiedź: tak albo nie - bez 'migania się' - niezależnie czy ktoś Cię uzna za niedowiarka czy wyznawcę.]
Artaso (380 punktów)
>By tak spytać wprost acz nieco niegrzecznie..
>Czy wierzysz w "głosy" słyszane podobno przez niektórych ludzi na jawie (a przez wielu we śnie)?
>[Proszę o jednoznaczną odpowiedź: tak albo nie - bez 'migania się' - niezależnie czy ktoś Cię uzna za niedowiarka czy wyznawcę.]

Pewnie. Sam słyszałem głosy jak miałem zapalenie ucha.
Meretseger (61860 punktów)
Strasznie pokręcona niewiasta.
Kiedyś z rozbawieniem przeczytałam parę jej wpisów, teraz już tam nie wchodzę, żeby jej licznika odwiedzin nie nabijać.
Cóż... pomyleńców nie sieją.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
31-03-2011 09:15 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> już tam nie wchodzę, żeby jej licznika odwiedzin nie nabijać.

Pod adresem astromarian.wordpress.com znany skądinąd Bart robi poręczną "prasówkę", polecam.
31-03-2011 10:16 
 Ocena 3 na 3
Jarek Dziechciarz (260 punktów)
To nie jest taki szczyt szczytów.......niech się leczą tą swoją cudną "medycyną". Ziemia jest przeludniona i im prędzej wygasną linie genetyczne kretynów - tym lepiej. Choć płonne moje nadzieje.

Przerażające jest co innego:
człowiek powiedział/a
17/02/2011 @ 23:19

"Potrzebuję pilnie namiaru na konkretnego homeopatę lub specjalistę medycyny wschodu bo mam dwójkę dzieci 3 i 6 lat z podejrzeniem astmy oskrzelowej biorących antybiotyki przez cały okres zimowy czyli od pażdziernika do teraz z przerwami 3 ,4 dniowymi dodam że jestem z małopolski .Bardzo dziękuję za pomoc."

To jeszcze głupota czy może powinniśmy się zbliżać do Kodeksu Karnego? Ja bym temu "rodzicowi" urwał łeb.
G.K. (1679 punktów)
Owszem, zbliża się to do KK, ale dopiero gdy dochodzi do takich sytuacji:

news.ninem(*)h-wife-jailed-over-babys-death


Każdy bóg umiera wraz ze śmiercią jego ostatniego wyznawcy.
31-03-2011 11:38 
 Ocena 4 na 4
DEmonizer (4893 punktów)
Padnijmy na kolana i czcijmy Wielką Mądrość Astromarii.
Oto siła wiary.
Inteligent świętym nie zostanie, tylko szaleniec napierniczający się po plecach łańcuchem z gwoźdźmi, czy zgniatający sobie genitalia myśląc o Jezusie.

O tu proszę:
facet.inte(*)e-praktyki-chrzescijan,1616362

Jeśli widzi się zielone smoki jest duża szansa na bycie świętym, a z pewnością była.
I w tym tkwi najpiękniejsza mądrość.
Ale ci głupi Racjonaliści tego nie pojmują. Eh ...

Pozdrawiam
31-03-2011 11:51 
 Ocena 3 na 3
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>"Potrzebuję pilnie namiaru na konkretnego homeopatę lub specjalistę medycyny wschodu bo mam dwójkę dzieci 3 i 6 lat z podejrzeniem astmy oskrzelowej biorących antybiotyki przez cały okres zimowy czyli od pażdziernika do teraz z przerwami 3 ,4 dniowymi dodam że jestem z małopolski .Bardzo dziękuję za pomoc."
>To jeszcze głupota czy może powinniśmy się zbliżać do Kodeksu Karnego? Ja bym temu "rodzicowi" urwał łeb.

Szczególnie za leczenie astmy antybiotykami przez całą zimę...
Banita (115 punktów)
Myślę, że można. Podczas ponad dwudziestoletnich badań Hado, pomiaru i technologii wody, fotografując kryształy wody, byłem świadkiem, że woda może po otrzymaniu czystej wibracji człowieka zmienić swoją strukturę za pomocą modlitwy i to nie ważne, jak daleko ta woda jest.

Mnie zabił powyższy tekstDotyczy oczyszczenia ciężkiej wody ,w japońskiej elektrowni,modlitwąNo ja cię nie pie.....e
KORIUS (14106 punktów)
(zablokowany)
-Kyrie Eleison ! To się kwalifikuje do natychmiastowego leczenia - wszystko jedno jaką metodą....


Ludzie tak mało się wysilają, by znaleźć prawdę. Tak łatwo przyjmują poglądy, na które się po prostu natknęli. TUKIDYDES
sztejkat (4743 punktów)
Gwoli wyjaśnienia ewentualnych wątpliwości zasianych stwierdzeniami o "specjalizacji II-go stopnia" padającymi w cytowanym artykule:

www.nil.org.pl/xml/nil/tematy/aktualnosci/2008

Znajduje się tam oficjalne i aktualne stanowisko Naczelnej Rady Lekarskiej na temat stosowania homeopatii.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
G.K. (1679 punktów)
Znalazłem tylko stanowisko w sprawie stosowania homeopatii, ale nie mogę się doszukać tekstu na temat "specjalizacji II stopnia". Mógłbyś wskazać odpowiedni plik?


Każdy bóg umiera wraz ze śmiercią jego ostatniego wyznawcy.
02-04-2011 18:23 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Znalazłem tylko stanowisko w sprawie stosowania homeopatii, ale nie mogę się doszukać tekstu na temat "specjalizacji II stopnia".

A o co właściwie chodzi ze specjalizacją drugiego stopnia?
02-04-2011 23:01 
 Ocena-1 na 1
G.K. (1679 punktów)
astromaria.wordpress.com/homeopatia/

Cyt: "W Polsce uprawnienia do leczenia metodą homeopatii klasycznej posiadają wyłącznie lekarze II stopnia specjalizacji, po kilkuletnim kursie homeopatii.
Homeopata klasyczny jest LEKARZEM wykształconym przez PAŃSTWOWĄ UCZELNIĘ MEDYCZNĄ, posiada więc typową wiedzę lekarską, również w zakresie leczenia alopatycznego.
Co więcej - posiada II stopień specjalizacji!
Jeśli ktoś twierdzi, że homeopatia jest oszustwem i szarlatanerią, to jest PSYCHOPATYCZNYM KŁAMCĄ!"


Każdy bóg umiera wraz ze śmiercią jego ostatniego wyznawcy.
02-04-2011 23:34 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
Aaach. Bzdura, oczywiście. Drugi stopień specjalizacji oznaczał po prostu w dawnym, dwustopniowym systemie uzyskiwania specjalizacji medycznych specjalistę "pełnego" (w przeciwieństwie do specjalisty z "jedynką", którego uprawnienia były większe niż lekarza bez specjalizacji, ale nie był jeszcze w pełni sprawnym specjalistą), tyle że - primo, od ładnych paru lat obowiązuje już jednolity (jednostopniowy) system uzyskiwania specjalizacji, a secundo - nigdy nie istniała specjalizacji z homeopatii, a i opinia NRL jest dość jednoznaczna.

Na Wikipedii trochę piszą o specjalizacjach medycznych: pl.wikipedia.org/wiki/Lekarz
sztejkat (4743 punktów)
Miałem na myśli: autorka sugeruje, że jedynie lekarze z odpowiednim poziomem wiedzy mogą otrzymać odpowiednią, usankcjonowaną renomą medyczną, edukację w homeopatii. Stanowiska naczelnej rady lekarskiej przeczy temu, jakoby środowisko medyczne uważało homeopatię za skuteczną.

Nie mam jednak wątpliwości, że homeopatia JEST LEGALNA.

Nie ma takiej możliwości, by zakazać metody działania, która NIE SZKODZI. A w zasadzie która NIC nie robi. Nic nie robienie jest jak najbardziej OK. Jedyne co może budzić wątpliwości od strony prawnej to MÓWIENIE, że homeopatia coś konkretnego robi wbrew oczywistym faktom. Jest to jednak ograniczenie niesamowicie proste do obejścia - wystarczy bowiem mówić, że wpływa, ale sposobem, którego ni jak nie da się zmierzyć. Ot, choćby koryguje wadliwe wibracje energii.

Wokół homeopatii zawsze będą spory i zawsze będą padać wzajemne oskarżenia o tępotę i nierzetelność. A to dlatego, że i za homeopatią i za medycyną klasyczną stoją PIENIĄDZE.

Autorka przywołanej strony twierdzi, że naczelna izba lekarska siedzi w kieszeniach koncernów farmaceutycznych.

I być może siedzi.

Jednak i za homeopatią stoją koncerny. Ot:

www.heel.c(*)_English.homotox?ActiveID=2256
www.boiron.com (sprzedaż w 2010: 520'386'000 Euro)
albo nasze lokalne:
www.dagomed.com.pl

Homeopatii trudno odmówić atrakcyjności - lek zrobiony z wody i cukru, w którego opracowaniu jedynym na co trzeba położyć nacisk to to by przez głupotę nie zrobić trucizny. Naprawdę bardzo, ale to bardzo trudno o lepszy interes!

Śmiem więc zasugerować, że jeśli naczelna izba lekarska siedzi w kieszeni koncernu to Autora siedzi w portfelu takiego np. boiron'u.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
agamn (143 punktów)
Homeopata klasyczny jest LEKARZEM wykształconym przez PAŃSTWOWĄ UCZELNIĘ MEDYCZNĄ, posiada więc typową wiedzę lekarską, również w zakresie leczenia alopatycznego.

Tak więc, jeśli uratowano ci życie, które wisiało na włosku, mądrze postąpisz, jeśli o dalszą opiekę i leczenie poprosisz lekarza-homeopatę.


Nigdy nie śmiałam w to wątpić. Dowody są niezbite:
www.youtube.com/watch?v=HMGIbOGu8q0

Poważnie jednak, to bardzo brakuje mi w naszej przestrzeni publicznej jakiejkolwiek sensownej polemiki z tego typu głupotami: nie mamy celebrytów-naukowców (oprócz kilku medialnych politologów), programów naukowych (kto pamięta "sondę"?) a w szkole nie uczą czym jest metoda naukowa ani jak oceniać prawdziwość rozmaitych hipotez. Wykształceni ludzie mówią mi o znajomych, "którzy potrafią naukowo wytłumaczyć astrologię", o lekarzach "którzy wszystkiego nie wiedzą", itd.
Wystarczy wrzucić w google jakąkolwiek pseudonaukową bzdurę typu homeopatia, jasnowidzenie, "witamina" b17 - kilka pierwszych stron to linki do witryn promujących/sprzedających dane badziewie.

>Kiedyś z rozbawieniem przeczytałam parę jej wpisów, teraz już tam nie wchodzę, >żeby jej licznika odwiedzin nie nabijać.

Słusznie, ja też tam już nie zajrzę, choćby za to co napisała o Randim.
sztejkat (4743 punktów)
>(...) Dowody są niezbite:
>www.youtube.com/watch?v=HMGIbOGu8q0

Mylenie propagandy z dowodami nie świadczy najlepiej o rzetelności. Niewątpliwie traktowanie tego rodzaju utworów jako niezbitych dowodów jest przyczyną wątpliwości autorki strony co do stanu intelektu racjonalistów.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Buraczek (7572 punktów)
Nawet pseudonauka musi miec swojego Kononowicza

Twory tej kobiety sa dobrym narzedziem. Mozna podsylac jej teksty ludziom ktorych sie nie lubi. By zmarnowali troche czasu lub zgubili mozg. Za caloksztalt powinna otrzymac jakas nagrode.
paranoid (27 punktów)
>Szczerze mówiąc, jestem w takim szoku, że nie wiem od czego zacząć.

Jej strona na mnie też zrobiła ogromne wrażenie.

>Przed chwilą znalazłem stronę, przez którą straciłem wiarę w ludzi. Przeszukałem Racjonalistę przy pomocy wujka google

Mała dygresja. Nie zastanawiało Cię nigdy, dlaczego ludzie nadali wyszukiwarce i encyklopedii (ciocia Wikipedia) tytuł członka rodziny? Tylko nie mów mi, że to nie ma znaczenia, bo ja nie wierzę w przypadki.

>i znalazłem tylko kilka nawiązań do tej strony, więc zakładam nowy wątek do dyskusji. Temat przewodni: granice ludzkiej głupoty

Jak to powiedział Einstein: Tylko dwie rzeczy są nieskończone: Wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.

>Jestem w stanie zrozumieć wiarę w boga, mówiące krzewy i niepokalane pojęcia.

Domyślam się, że chodziło o niepokalane poczęcie. Pozwolę sobie na analizę w stylu Freuda (uwielbiam to robić). Podejrzewam, że w twoim umyśle nastąpiło "zwarcie" dwóch pojęć: niepokalanego poczęcia i dogmatu, z czego zrodziło się "niepokalane pojęcie". Innymi słowy, chciałeś nam być może przekazać, że autorka myśli dogmatycznie.

>Mogę się uśmiechnąć z politowaniem jak ktoś mi powie, że twórca science-fiction jest prorokiem jedynej prawdziwej religii.

Tom Cruise nie może się mylić

>Ba, nawet weganie, wróżki i jasnowidzowie brzmią rozsądnie w porównaniu do tego co mówią ci ludzie.

Nie sądzę. Poznałem filozofię Astromarii, sam doszedłem jakiś czas temu do podobnych wniosków. Ona podchodzi do wiedzy pragmatycznie, nie ogranicza się tylko do poznania naukowego i nie wierzy w autorytety. Wielokrotnie zaznacza, żeby nie brać wszystkiego, co pisze za pewnik i żeby korzystać z własnego rozumu.

>Na pierwszy ogień o nas, racjonalistach:
>astromaria(*)nalisci”-i-homeopatia/
>Polecam też komentarze, np:
>"Znam panią Marię już jakiś czas. Artykuły jej na temat RACJONALISTÓW PSEUDO-NAUKOWCÓW I OSZCZERCOM
>- są całkowicie trafne. Osobiście bym ich zastrzelił aby światu oszczędzić debilów. Już ładuję działa ale czekam na odpowiednią chwilę."
>Inny "artykuł": astromaria(*)02/15/medycyna-z-planety-malp/
>Fragment o zadanym pytaniu i odpowiedź na nie mnie zabiła.

Według jej wyobrażenia prawdziwy racjonalista to osoba, która m.in. nie ma żadnych uprzedzeń ideologicznych, nie ulega wpływom grupy i autorytetów. Zarzuca wam (nie utożsamiam się z tym portalem) ograniczenie światopoglądu do materializmu i antyklerykalizmu oraz kierowanie się uprzedzeniami.

>Jakby komuś było mało, to tu jest jeszcze masa podobnych kwiatków:
>astromaria(*)03/29/list-od-dr-masaru-emoto/

Bronię jej blogu, bo zebrała na nim sporo (nie zawsze prawdziwych) informacji na temat brudnej polityki elity finansowej. Od dłuższego czasu drążę ten temat i niepokoi mnie, z jaką lekkością ducha wyśmiewa się tutaj teorię, według której masy mają żyć w technologicznym więzieniu rządzonym przez psychopatyczny, samozwańczy rząd. To brzmi niedorzecznie, jak to co przytoczyłeś w linkach, ale co, jeśli to prawda? Słyszałeś o Klubie Bilderberg, o tym, że prezudentem Europy jest jego członek, von Rompuy, o Aaronie Russo? To tylko wierzchołek góry lodowej, w jest tego dużo więcej. Jeśli to jest prawda, to kto w takim wypadku jest ignorantem?

Fakt, że jestem paranoikiem, nie oznacza jeszcze, że cały świat nie sprzymierzył się przeciwko mnie. - Woody Allen

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365