 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-04-2011 00:04 | farmer (22440 punktów) | Muszę pomyśleć?
1 na 1 |
"Muszę pomyśleć". Kiedy napotykam jakiś problem rozwiązuję go na dwa sposoby. Albo wiem jak go rozwiązać albo "muszę pomyśleć". Często waga problemu jest podobna jednak nie zawsze działam od razu tylko czekam nie wiadomo na co i w tym momencie zaczynam myśleć. Zastanawia mnie mechanizm tego bo jakby nie było mózg ten sam. No i ta komenda "myśl stary, kombinuj kombinuj" czy to w ogóle coś pomaga wypowiadane do samego siebie. Moje najbłyskotliwsze pomysły na rozwiązanie problemu o ile mogę się tak wyrazić polegały na patrzeniu się jak sroka w kość na dany problem i po chwili mówiłem wymyśliłem. Wiem że nie było w tym za grosz żadnej analizy typu "co będzie jeśli". Nie jestem wstanie testować każdej myśli więc jadę na wiarę. innym razem zakładam scenariusze alternatywne. Za każdym razem używając tego samego mózgu.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | astrotaurus (12445 punktów) | Chwalisz się czy skarżysz...? 
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
|
|
 | | farmer (22440 punktów) | > Chwalisz się czy skarżysz...?  Gdybym w pewnych kręgach powiedział że "nie wierzę" usłyszałbym pewnie podobne słowa ale nie w tym rzecz bo ani jedno ani drugie.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >...zaczynam myśleć.
Gdyby nazwać domyślny podmiot ukryty w tym wyrażeniu, mielibyśmy: ja zaczynam myśleć. Byli tacy, którzy myślenie (lub przynajmniej jego część)cedowali na bezpodmiotowe procesy. Już Nietzsche mówił o man denkt (myśli się), co skwapliwie podchwycili inni (Freud). Być może należałoby częściej używać w takich sytuacjach strony biernej (jestem myślany, np. przez język).
>...jakby nie było mózg ten sam.
Tożsamość mózgu jest dla mnie wątpliwa. Porównaj anatomiczny rozwój mózgu (z uwzględnieniem życia płodowego). Ilość synaptycznych powiązań między neuronami zmienia się z chwili na chwilę. Mózg jest w ciągłym stawaniu się. To, co Bhagawadgita mówi o umyśle (trudniej go złapać niż wiatr), można powiedzieć również o mózgu. W przypadku wielu chorób dochodzą jeszcze inne metamorfozy mózgu. Tożsamość osobowa (w którą wątpię) nie jest (jeśli w ogóle jest) rezultatem tożsamości mózgu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >Nie jestem wstanie testować każdej myśli więc jadę na wiarę. innym razem zakładam scenariusze >alternatywne. Za każdym razem używając tego samego mózgu. Moja drukarka potrafi czasem i fotkę zeskanować i kopię dokumentu zrobić. Ta sama drukarka. Dlaczego mózg ludzki, będący najbardziej skomplikowanym urządzeniem w znanym nam obszarze Wszechświata, miałby działać zawsze tak samo ?
|
|
 | | farmer (22440 punktów) |
>Moja drukarka potrafi czasem i fotkę zeskanować i kopię dokumentu zrobić. Ta sama drukarka. Tak ale wybór programu jest po twojej stronie. I raczej nigdy nie miałeś tak że chcąc skanować drukarka drukowała i na odwrót bo wtedy uznałbyś to za błąd.
Rozwiązując dany problem mózg albo robi to sam, przynajmniej ja to tak odczuwam albo wysyła sam do siebie informację ze nie wie jak ma to zrobić i karze analizować problem. Rozwiązując go sam dla siebie.
>Dlaczego mózg ludzki, będący najbardziej skomplikowanym urządzeniem w znanym nam obszarze Wszechświata, miałby działać zawsze tak samo ?
tego nie wiem.
|
|
|  | 1 na 1 | kognitywista (3391 punktów) | >>Moja drukarka potrafi czasem i fotkę zeskanować i kopię dokumentu zrobić. Ta sama drukarka. >Tak ale wybór programu jest po twojej stronie. I raczej nigdy nie miałeś tak że chcąc skanować drukarka drukowała i na odwrót bo wtedy uznałbyś to za błąd. Możesz zaimplementować systemowi komputerowemu dwa sprzeczne polecenia (omyłkowo lub celowo - nie ma to znaczenia) lub nawet niekoniecznie sprzeczne lecz po prostu konkurujące o pamięć roboczą lub czas pracy procesora. Wtedy jedno z poleceń może uzyskać priorytet na różnej drodze. Oczywiście w przypadku digitalnego komputera zawsze odbędzie się to według jakiegoś algorytmu, ale przy dużym skomplikowaniu systemu może sprawiać wrażenie swobodnego wyboru (czytaj: determinowanego przez niezliczony ogrom zmiennych). Mózg działa oczywiście całkiem inaczej ale ten aspekt może być akurat podobny. Po umyśle krążą konkurencyjne nieuświadomione procesy ... jeden z nich uzyskuje przewagę, "bierze wszystko" i zostaje uświadomiony. To jest właśnie ta "myśl, która przychodzi nagle do głowy". Powyższa hipoteza jest autorstwa D.Dennetta i nosi wdzięczną nazwę: cerebral celebrity (w polskim, pozbawionym uroku przekładzie: "sława w mózgu").
>Rozwiązując dany problem mózg albo robi to sam, przynajmniej ja to tak odczuwam albo wysyła sam do siebie informację ze nie wie jak ma to zrobić i karze analizować problem. >Rozwiązując go sam dla siebie. Ja też tak uważam. Powyżej opisałem w skrócie, jak może to działać.
|
|
 | 1 na 1 | Rafaela (2059 punktów) |
> Moja drukarka potrafi czasem i fotkę zeskanować i kopię dokumentu zrobić. Ta sama drukarka.A moja czasem 'mówi' mam dość i nie drukuje, choć jej każę 
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
| Kuba Śruba (3184 punktów) | > "Muszę pomyśleć".> Kiedy napotykam jakiś problem rozwiązuję go na dwa sposoby. Albo wiem jak go rozwiązać> albo "muszę pomyśleć".W języku polskim (i nie tylko) mamy całe różnorodne słownictwo opisujące "podejście do problemu": zdecydować, rozważać, zastanawiać się, rozmyślać, głowić się, rozkminiać i wiele innych - są wśród nich synonimy, ale też słowa stopniujące i szczególne - cały zwierzyniec. Cóż w tym dziwnego, że jedne decyzje podejmujemy mechanicznie,instynktownie, nad innymi siedzimy godzinami? Takie wymagania naszego złożonego świata Są też w mózgu naturalne "akceleratory" - zaawansowany system rozpoznawania twarzy itp www.scienc(*)eases/1999/06/990624080203.htmTo temat na inny, przemyślany i sensownie sformułowany temat wątku. (uprasza się o wybaczenie tej arcy-niegrzecznej uwagi 
Człowiek bez Boga jest jak ryba bez roweru. - R. A. Wilson
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | A czy prowadzac samochod myslimy? Raczej tak, ale inaczej niz rozwiazujac krzyzowke, albo zadanie matematyczne.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
|  | | kognitywista (3391 punktów) | >A czy prowadzac samochod myslimy? Raczej tak, ale inaczej niz rozwiazujac krzyzowke, albo zadanie matematyczne. Chodzi Ci zapewne o te fragmenty jazdy, kiedy to nagle ze zdziwieniem stwierdzamy, że oto przejechaliśmy skrzyżowanie, nie kojarząc ani koloru świateł, ani w ogóle żadnych istotnych szczegółów wykonanych manewrów. Większość badaczy uznaje to za skomplikowany automatyzm czyli zestaw czynności nieświadomych. Natomiast np. John Searle uważa, że to bzdura. Jego zdaniem "efektem nieświadomego prowadzenia samochodu może być wyłącznie wypadek drogowy". W/g Searla prowadzenie pojazdu w zmiennych warunkach drogowych jest zbyt skomplikowane dla mózgowych automatyzmów. Uważa, że są to czynności wykonywane na peryferiach uwagi, stąd będące poza głównym strumieniem świadomości. Umysł wykorzystuje tu peryferyjną percepcję do sterowania ruchowego, nie wprowadzając niepotrzebnych danych do pamięci długoterminowej.
|
|
| |  | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Umysł wykorzystuje tu peryferyjną percepcję do sterowania ruchowego, nie wprowadzając niepotrzebnych danych do pamięci długoterminowej. To wszystko bardzo mądrze brzmi i tak pewnie jest. Ale ja, jak jadę, to wykorzystuję uwagę i poniekąd myślę, jak tu najsprawniej ominąć korki, i jaką ulicą pojechać. To wszystko gra słów. Może wtedy nie myślę, a kalkuluję, albo kombinuję. Spotkałam się z takim wulgarnym nieco, i do mnie nie pasującym określeniem. Masz łeb i ch.... to kombinuj!
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| Rafaela (2059 punktów) | >innym razem zakładam scenariusze alternatywne. Z tym bym uważała. Mam kolegę, który jest mistrzem od alternatywnych scenariuszy, lecz to mistrzostwo kompletnie go wypala. Myślami wybiega w przód niczym szachista, ale przyznam, że odpowiedzi na pytania 'co by było gdyby' niewiele przynoszą korzyści, zazwyczaj cel osiąga kto inny.
*życie to moja pasja - nie boję się żyć*
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|