 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-06-2006 23:23 | Totus | Antropoteizm | Czy chrześcijaństwo to antropoteizm ? Zwracam się po sześciokroc z prośbą o wskazanie argumentu przeciw. |
| Drobner | >Czy chrześcijaństwo to antropoteizm ? Zwracam się po sześciokroc z prośbą o wskazanie argumentu przeciw. . Sformułowanie pytania i prośby po sześciokroć dnia 6.6.6 jest lekką manipulacją! . Odpowiadam na pytanie: TAK. A argumenty przeciw? - nie ma.
Niebawem stanie się to jasne...
|
|
 | | jeyes (2281 punktów) | Nadzwyczajna operacja Dziennego Patrolu wymierzona przeciwko Nocnemu Patrolowi...
|
|
|  | | Drobner | > Nadzwyczajna operacja Dziennego Patrolu wymierzona przeciwko Nocnemu Patrolowi...  . Mnie tam nie ruszają różne Pory Dnia czy Nocy...
|
|
| |  | | jeyes (2281 punktów) | Może cię ruszy po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła "nocny patrol" lub "dzienny patrol".
|
|
 | | Totus | > Odpowiadam na pytanie: TAK.> A argumenty przeciw? - nie ma.Czyli jesteśmy zgodni. > Niebawem stanie się to jasne...Oby.  Rozważałeś niegdyś zagadnienie czy Bóg jest ateistą. Odpowiedź modelowego chrześcijana (MC) powinna brzmieć: Tak albowiem nie będziesz miał bogów cudzych przede mną czyli przed Bogiem rozumianym przez antropoteistę chrześcijańskiego ( twierdzę, że są to pierwsi chrześcijanie z głównym bohaterem IC na czele) jako człowiek ukształtowany wg wzorca. Wzorzec jest Bogiem. Uczymy się od wzorca i we wzorcu - jest on drogą i prawdą prowadzącą człowieka do wolności umysłowej a w niej wyzwolenia od bogobojności i pogaństwa religijnego, w którym umysłowo chorzy (z punktu widzenia MC) oddają cześć patronowi własnego nieszczęścia, który co ciekawe może być skąpaną w zmysłwych urojeniach wersją MC. Jak wygląda chrześcijański Bóg? - pasowało by zapytać osobę wierzącą w niego ale ogólne pogańskie tendencje są powszechnie znane. Można cieszyć się, że to osobliwe miejsce kultu w główeczce np. katolika zajmuje rasowy ateista i radykalny racjonalista o czym nie jest tzw. "wierzący" świadom, ale, przynajmniej mnie, przestaje to bawić i powinno to przestać bawić wszystkie osoby narzekające na to czemu w tym kraju jest tak jak jest, albo zadające niby trudne pytanie "Gdzie był wtedy Bóg, kiedy działo się tyle zła?" - jeżeli ktoś w domyśle pyta o Boga Chrześcijańskiego to co mu odpowiemy? Ja bym odpowiedział czymś w rodzaju prologu racjonalisty ze wskazaniem do czego prowadzi oddanie pola religii, ignorancji i kłamstwom wszelakim. Odpowiadał też i Jezus strasząc piekłem - mając w tym rację! i uzyskując dziś wybaczenie sprzężone automatycznie z chwilą zrozumienia jego nauk. Ale czy wybaczamy? Czy nadal będziemy się dąsać, że jechał po nas w co po którymś tam wersie. Co to za Bóg co mówi to i owo? - pytają niedowiarki - Co to ma znaczyć? pupupu? sratata! - a teraz będzie łyso, cholernie łyso ale i wesoło wszak: Błogosławieni wezwani na ucztę Godów Baranka ( Apokalipsa 19,9 - 10 ) Co Ty na to 0:07 ?
|
|
| zima_bez_ciastka | >Czy chrześcijaństwo to antropoteizm ? >Zwracam się po sześciokroc z prośbą o wskazanie argumentu >przeciw. Istnieje według chrześcijaństwa droga, która prowadzi człowieka do Piekła. Co więcej sugeruje sie w nim, że Piekło zamieszkuje więcej mieszkańców niż Niebo (tych od nas). Podobno nie czują się tam oni bosko. Pozdrawiam
|
|
 | | aries | szesc razy szesc szescdziesiat szesc. M.Wolski. a m e n.....
|
|
 | | Totus | >Istnieje według chrześcijaństwa droga, która prowadzi człowieka do Piekła. Człowiek ma zdolność widzenia siebie w przyszłości. Model chrześcijański człowieka troszczy się również o przyszłe pokolenia (wynika to z samouwielbienia). Może więc wypowiadać się w imieniu nie istniejących poza metafizyką umysłu obserwatora przyszłych pokoleń, których los zależy od nas. Może zebrać w jedno i mówić jednym językiem słowa z których jasno wynika, że aby jutro było lepiej trzeba zacząć dziś mimo, że zyskiem z dzisiejszych działań będziemy cieszyć się tylko na poziomie satysfakcji i nie będziemy mogli doświadczyć naszym ego owoców, z których czerpać będą nienarodzeni. Czy dałbyś się zakatować w obronie wolności człowieka (MC), humanizmu itd.? Nawet gdyby - nie musisz. Żadne zrywy nie są potrzebne, bo wychodzi na to, że każdy dbając o siebie po bożemu (=rozumnie) dostaje wędkę i odbiera kolejne nagrody więc nie potrzebuje pomocy od innych. Litość zanika w społeczeństwie nadwyżek. Więc o co prosimy Boga Chrystusowego? Ano o rozum bo jak wiesz powiada szukajcie nim a znajdziecie i nie ma nic przed nim zakrytego i kiedy już musicie się modlić to najlepiej skupcie się sami w sobie w ciemnej izbie a może wpadniecie na pomysł jak rozwiązać problem (patrz Modlitwa Mt. 6,5) a potem przyjdzie czas pracy =wdrażania czyli post chrzescijanina (Post Mt 6,16) a potem Dobra trwałe (Mt 6,19) czyli wiedzy i mądrości mól i rdza nie zniszczy, złodziej nie włamie się do głowy i jej nie ukradnie. A gdzie będzie skarb w postaci mądrej główki kreatora tam i serce dla wszystkich, którzy mu pomogli stać się tym kim jest. Dla kogo z pewnością sam już sobie dopowiesz i dla kogo nie. >Co więcej sugeruje sie w nim, że Piekło zamieszkuje więcej mieszkańców niż Niebo (tych od nas). Podobno nie czują się tam oni bosko. Nie stać było mojej znajomej na operację ale i tak miała lepiej niż żydówka na rampie krzycząca: "Mamusiu czego chcą od nas ci panowie?" - pierwsza umierała w spokoju i bez bólu dzięki ciężkiej pracy prekursorów medycyny i humanistycznej, antyreligijnej postawie pierwszych oświeceniowych chrześcijan (brzmi ciekawie). Swoją drogą do kulminacji zgorszenia w Auschwitz przy okazji kolejnej rocznicy brakuje tylko przedstawiciela islamu. A może skremowano tam jakiegoś muzułmanina? >Pozdrawiam Ja również i liczę na odpowiedź. P.S. Gra idzie o dużą stawkę.
|
|
|  | | zima_bez_ciastka | To nie jest antropoteizm. Nawet w tym, co nazwałbyś 'byciem bliżej boga' (według katolicyzmu) siedzi sprzeczność (rezygnacji z samego siebie). Pozdrawiam
|
|
| |  | | Totus | >To nie jest antropoteizm. Nawet w tym, co nazwałbyś 'byciem bliżej boga' (według katolicyzmu) siedzi sprzeczność (rezygnacji z samego siebie). Katolicyzm to forma głoszenia Ewangelii, według mnie, skierowana dla trudno reformowalnych pogan. Wracając jednak do czystego chrześcijaństwa to upodmiotowienie istoty ludzkiej czyli automatycznie wejście jej na drogę ubóstwienia, drogę ku pełnej wolności (pełnia być może jest nie osiągalna ale postawa rozumowo poznawcza wobec niej owszem) czyni nasze życie przynajmniej łatwiejszym i jest ze wszech miar korzystna zarówno dla jednostki jak i wspólnoty. Kim jest kreator? Sobą czyli kim? Polakiem? Żydem? Czym jest uwarunkowany kreator i jego wola? Wola tylko istnieniem, czyż nie? W czym istnieje kreator? Co widzi w lustrze? Co widzi oczami? - Czy chce to wszystko sobie podporządkować i stawać się Panem Świata (czyli doskonalić w Bogu Chrześcijańskim - w sobie)? Kreator zostanie Panem Wszechświata gdy pozna prawa nim rządzące jednakże nie pozna innego kreatora inaczej niż poprzez dzieła a w tym słowa. Kreatorem nikt nie kieruje z zewnątrz - inaczej przestaje on nim być. Kreator jest zdystansowany do wartości zmysłowych - w żaden sposób nie zmienią one jego stosunku do samego siebie, swoich bliźnich i rozumianych wartości moralnych. Chrystus zaprasza nas w to mówiąc wpierw o umieraniu dla niego w umyśle, zdycha więc samookłamujący się sługus kozła by w to miejsce wszedł TEN, KTÓRY JEST a więc Rozumny Pan nad zwierzętami. A kim jest kandydat na Pana dziś? Zwierzęciem, nad którym musi zapanować czyli siebie zrozumieć. Czy to oznacza przykładowo potępianą dziś i słusznie wstrzemięźliwość seksualną? Między dwoma MC odmiennej płci pojawia się świadomość poczęcia. Boskie poczęcie czyli uznawane za moralne to tylko takie, którego źródłem jest wola obojga rodziców wzięcia odpowiedzialności za uczłowieczenie do MC(=samodzielności) dziecka Antykoncepcja wraz z kontrolą płodności w tym ujęciu wyzwala nas z moralnego obciążenia jakie można nałożyć na współżycie seksualne - ono po prostu wypada z dyskusji. Wzajemna masturbacja i dobra zabawa jest dla wolnych ludzi ale pod warunkiem, że są to wolni ludzie. Wtedy nikomu nie szkodzi. To temat na inny wątek, więc wracając do Twojego zarzutu o rezygnację z samego siebie to wobec realnego chrześcijaństwa brzmi on bardziej: "Czy mogę pozostać tym kim byłem?". Jezus pyta (Mt 16,26) jaką korzyść mógłby odnieść człowiek zniewolony z zamemioną bzdetami na swój temat duszą? Choćby cały świat zdobył a nigdy nie zrozumiał bycia sobą z pewnością umierając nie wiedział by co stracił. Czy dla kogoś jest za późno? Raczej nie, tyle, że im późnej tym większy żal, że tak późno. Rozważmy (może ktoś wesprze linkiem lub postem): Czym jest więc antropoteizm ogólnie, pomijając czy chrześcijaństwo nim jest ? Jakie są cechy antropoteisty? Po co człowiek nazywał by siebie antropoteistą? Kto wymusza użycie członu '-teista'? Dlaczego przypisano Nauczycielowi, że uzdrawiał i chodził po wodzie i czynił cuda? O kim to tak na prawdę źle świadczy? Czego tak zaciekle żądały żydowskie i rzymskie (co by wybiórczo nie oskarżano o antysemityzm) koziołki pod krzyżem by uwierzyć? Spluli i wyśmiali wichrzyciela wszak ich Metafizyczna Bestia to gość z klasą, i gdyby chciał to piorunami rozniósł by całą Jerozolimę, czyż nie? Wpadłby, a z tyłka wystawały by mu cztery głowy tygrysa, z których każda wzrokiem... ______________ --Ech, Jeszua, pomyślał żydowski satanista, zleceniodawca ukrzyżowania, mój bóg nigdy by do tego nie dopuścił by tak sponiewierano jego syna, gdzie twa moc?, czemu nie udowodnisz tylko każesz wierzyć? Obraziłeś naszego Stwórcę swoją herezją. --Może ja, w imieniu Jeszuy, odpowiem ci żydowska, nadęta kukło - Wracam wyrównać rachunki.
|
|
| greysad | 6 6 6??? No ładnie nie Racjonalisci tylko Sataniści ;P No ale ok  Antropoteizm? Coz zalezy jak na to patrzeć. Jeżeli jesteś wierzący: Oczywiście NIE! #1 Bóg stworzył człowieka na Swoje PODOBIEŃSTWO, a nie identycznie -->Bog nie jest człowiekiem. #2 Bóg jest wszedzie. Nawet Bush nie jest wszędzie. #3 DUCH święty. DUCH nie człowiek. #4 Nigdzie nie jest napisane, że Jezus był człowiekiem. Był SYNEM CZłowieczym. A to nie to samo. Jeżeli jesteś niewierzący: Oczywiście TAK! #1 ale, co cię to obchodzi? #2 Boga nie ma. #3 Jezus był rabinem, heretykim i tylko CZŁOWIEKIEM. #4 Cały kult Matki Boskiej i świętych...no no comments. NSCN
|
|
 | | Totus | Witam.  > Jeżeli jesteś wierzący:> Oczywiście NIE!> #1 Bóg stworzył człowieka na Swoje PODOBIEŃSTWO, a nie identycznie -->Bog nie jest człowiekiem.Stał się jednak, mówią zachęcający do wiary. Wiemy kim jest litościwy opiekun dla wierzących, którzy modlą się do niego o dary i wsparcie. Już za dwa dni usłyszę od powietrza, głodu, nędzy i woooojny, zaaaachooowaaaj nas paaaaniieee. Budują już ołtarz pod blokiem. On też to słyszał i postanowił wysłać nam zbawiciela na modłę Żydom, którzy musieli jakoś wyróżniać się w modlitwie skoro sprowokowali najwyższego do podjęcia konkretnych działań. > #2 Bóg jest wszedzie. Nawet Bush nie jest wszędzie.Kolejna cecha, która się narzuca w rozważaniach o istocie doskonałej, która nad nami i wszystkim króluje, bo musi przecież żeby to wszystko miało głębszy sens. Módlmy się do niej może w swej nieogarnionej doskonałości wymodlimy jakieś łaski, może stanie się cud i leżąc w fekaliach Józek przestanie pić. > #3 DUCH święty. DUCH nie człowiek.Unosi się nad wodami i widziano go jako gołębicę, aż dziw, że gołąb to nie święta krowa. > #4 Nigdzie nie jest napisane, że Jezus był człowiekiem. Był SYNEM CZłowieczym. A to nie to samo.Tu się zgadzam. Zostawił ewangeliczną charakterystykę umysłu Syna Człowieczego, choć dla większości jak podejrzewam (plus kilka nieśmiałych wywiadów) jest to mglista postać o nadprzyrodzonych zdolnościach. Z ostatnich komentarzy newsów mundialowych na temat katolicyzmu w drużynie koreańczyków, ktoś napisał, że ich nadzieje związane z wiarą w Jezusa są raczej na wyrost, bo postawiony 9.06 przed czarną jedenastką nie podołał. Ktoś słusznie jednak skontrował, że może coś w naszej reprezentacji nie tak z tą niby deklarowaną wiarą. > Jeżeli jesteś niewierzący:> Oczywiście TAK!Antropotezm to wskazanie, że "Bóg to człowiek wyższego rzędu" czyli "nadczłowiek" w stosunku do tych, którzy nim nie są. Jakie cechy ewangelicznego człowieka wydają Ci się trudne do zaakceptowania u siebie? Co w nim jest irracjonalnego?? > #1 ale, co cię to obchodzi?Docierają do mnie pytania o moralność, o wolność, o problemy międzyludzkie i odczuwam jakąś nieodpartą chęć ich rozwiązania. Wiem, że brzmi to egostycznie, że myślę tylko o sobie. Sam powiedz jak to jest kiedy unicestwia się problem albo zabiera komuś oś konfliktu albo pieron wie co jeszcze i to na marginesie intelektualnej rozrywki jaką jest główkowanie na forum z ciekawymi ludźmi. > #2 Boga nie ma.A po co nazywać model chrześciajański Bogiem? Między nami, bo wnioskuję, że jesteś wyzwolonym ateistą (?) możemy sobie darować. Skoro jednak jest powszechnie praktykowana zamienność to, przynajmniej dla mnie, jest to na dziś obojętne. > #3 Jezus był rabinem, heretykim i tylko CZŁOWIEKIEM.Nie mając przed oczami konsekwencji tego czego chcę dowieść użyłeś określenia "tylko". Ateista (ateusz) jest czymś gorszym w oczach zniewolonego katolika, był, co pokazała historia tej sekty, czymś wręcz brutalnie zwalczanym. Nie wiem jak się ma określenie "tylko" w stosunku do poglądu, że Jezus nauczał by być przynajmniej podobnym do wyzwolonego ateisty, ale, ze wskazaniem, by nie opuszczać tych, którzy ateistami nie są. By w miłości do bliźniego uwzględnić tych, niezdolnych do tej miłości do samego siebie i pomóc im się ateizować w drodze do modelu optymalnego, włączając w to najgorsze kapłańskie ziele satanistów, którym szczelił takie mowy, że moje posty w swych mniej powściągliwych częściach nie są tak ostre. > #4 Cały kult Matki Boskiej i świętych...no no comments.Trudno zdobywać się na chrześcijańską doskonałość i trzeba szukać kompromisów. Ja sam np. nie wyszedłem do bliźnich proponujących bym, skoro na mnie kolej, przechował błogosławiony obraz Matki Boskiej (satanistyczne praktyki w realu), tylko udawałem, że nie ma mnie w domu. Tak, ze wstydem przyznaję się nie wyszedłem by okazać miłosierdzie tym dwóm kobietom. Ale wybaczam to sobie zmęczeniem po pracy i prawem do spokojnego po niej wypoczynku. Dorzucisz coś od siebie? Pozdrawiam.
|
|
| Totus | Nikt nie pisze? Hmm, tu nie ale wątek obok wyłania się nieśmiała owieczka Pana: > >Może więc nie był DOBRYM nauczycielem?Czy można ocenić jakość nauczyciela po sposobie zaszyfrowania ateistycznego przesłania w Ewangelii, które z natury ucznia epoki jezusowej nieprzyswajalne wprost staje się bożkiem, który konkuruje ze wszystkimi. Mądry to Bóg więc przyciąga nauką jak magnes ludzi szanujących rozum a cudami mających rozum w pogardzie z przyczyn dziś oczywistych. Czy jest dobrym nauczycielem Antropoteista, który udaje Syna Bożego? Kto to oceni? > A może po prostu wypaczono jego nauki?Rodzą się wątpliwości... > Jezus jest jednym z najbardziej znanych przewodników ludzkości.Pan zastępów, pełne są niebiosa i Ziemia chwały jego. Kogo? > Poza tym nigdzie nie opisano Go jako człowieka domagającego się czegokolwiek dla własnej korzyści.Osobistą korzyścią każdego z nas jest osobista korzyść każdego z nas. Weźmy na przykład jako korzyść obopólną zdolność swobodnego prowadzenia radosnej dyskusji. A w kwestii moralności jakie są realne wytyczne w opisie zdolności człowieka do jej przyjęcia? W dyskusji np. jedną z cech koniecznych jednostki ludzkiej acz niewystarczającą jest znajomość języka. > Czy Jezus pragnął władzy?Tak. Dla każdego z nas. Przybliżmy rąbek charakterystyki środowiska w którym każdy z nas ma władzę. Demokracja rzymska A.D. 33 to dobry przykład?  > Był po prostu dobry w tym co robił, a było tak ponieważ w to wierzył.To znaczy w co wierzył? Ty też w to wierzysz w co on wierzył? > Wierzył najsilniej jak mógł, a to przyciąga tych, którzy wierzą mniej, lub wcale.Wspaniały człowiek, który o nikim nie zapomina. Skoro wszystkich nas umiłował to również a może ze szczególnym uwzględnieniem kaleki i dzieci? > Był uosobieniem możliwości tkwiących w człowieku, ale ludzie zamiast brać z niego przykład woleli Go czcić. Zresztą czczą Go nadal.Przyjmujesz to niby jak? Człowiek dał się zakatować byśmy dla swojego zbawienia odkryli swoje sumienia, ukonstytuowali moralność opartą na rozumie i w konsekwencji wytyczyli nową jakość norm dla stabilizowania rozwoju królestwa niebieskiego, a Ty (On, ona, oni) patrzysz na przykładowo polsko-katolicką farsę i nie grzmisz? Boże mój - patrzysz i nie widzisz? czemu nie grzmisz? Tak, Ty, ty, moja nadziejo, dziecko moje, stań się mną, wołam Zbudź się, w imię Pana Naszego, który ostatecznie nie jest jakimś żądnym krwi, religijnym tworem Fałszywego Proroka, ale kim? Kim jest Bóg chrześcijański? Nie piszą czarno na białym w Biblii, świętej księdze chrześcijan? Z czego się tak dziś radujemy śpiewając alleluja niebiańskie (Apokalipsa 19) czyż nie z tego, że staliśmy się wolni w Jezusie i rozumiemy czym jest współsłużba Ap 19,10? Czy to aby nie partnerstwo wolnych ludzi gotowych bronić swojej wolności i systemu ją gwarantującego? Pytam więc jak oceniacie wolni ludzie postawę Antropoteisty, który wstępuje do piekieł ludzkich lęków i demonów towarzyszących ślepej analizie natury by walczyć o Nas z Bestią na jej terenie, wykorzystując pełny pakiet szeroko rozumianej Sztuki Walki dla Nas i o Nas? Wiem jak brzmi to co piszę ale przecież to analiza świętego tekstu stająca się być może Pierwszą walką zwycięskiego Słowa (Ap 19,11) ale czy pierwszą, może moje posty nie są odkrywcze ale chcę się podzielić z kimś Dobrą Nowiną. Halooo? Błagam o link gdzie dokonano już analizy i podsumowania filozofii przypisywanej Jezusowi z Nazaretu oraz fachowej oceny modelu zwanego chrześcijańskim z podsumowaniem, z którego może jaśniej niż tu wypływa, że jest szansa na wyższy poziom organizacji życia społecznego na naszej ślicznej, niebieskiej kuleczce. Bo przecież jakież ma być to Nowe Jeruzalem czasów mesjańskich? Miasto chwały Rozumowi mające jego chwałę na wieki wieków czy może nie i jest ktoś kto uważa inaczej? Zapraszam w imieniu Pana.
|
|
| Totus | Kto chce wiedzieć jak to jest być: "religijnym fanatykiem (David Friedrich Strauß - "Das Leben Jesu" - 1835); że był ekstatykiem (Oskar Holtzmann "War Jesus Extatiker?" - 1903); że był szaleńcem (dr Charles Binet-Sanglé "La Folie de Jesus" - 1910). Binet-Sanglé definiuje chorobę Jezusa jako "paranoję na tle religijnym". W roku 1912 prominentny nowojorski psychiatra dr William Hirsh opublikował "Religion and Civilization - Conclusions of a Psychiatrist" (Religia i cywilizacja - konkluzje psychiatry). Dr Hirsh wylicza przeróżne przypadki odmiennego zachowania Jezusa. Zgadza się on z Binet-Sanglé co do halucynacji Jezusa i wskazuje na jego "duże urojenia, które nieustannie potęgowały się". Twierdzi on, że Jezus był "paranoikiem" - prostym i zwyczajnym. I dodaje: "Wszystko co wiemy o Jezusie, pasuje tak doskonale do klinicznego obrazu paranoi, że jest wprost trudne do pomyślenia, że ludzie mogliby kwestionować dokładność tej diagnozy"." [Wikipedia] Kwestionować ciasnotę intelektualną wkręconych wtórnie ofiar podpięcia do gałki ocznej? [Mt 7,13] Do stołu bracia.  P.S. Czyż ten antyreligijny spisek to nie piękny majstersztyk na żywym organizmie?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|