Racjonalista - Strona głównaDo treści
Gdy tylko jest dość złej woli

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
09-05-2017 17:27Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)Gdy tylko jest dość złej woli
0 na 2
Populacja prowincji palestyńskiej Imperium Osmańskiego od połowy XIX : Istnieje bardzo wiele dowodów na to, że w XIX w. te tereny były b. słabo zaludnione i ludność składała się w znacznej mierze z migrantów i chłopów pochodzących z innych krajów, bezlitośnie wyzyskiwanych przez lokalnych panów feudalnych i skorumpowanych urzędników tureckich, oni zaś z kolei wyzyskiwali i uciskali lokalną populację żydowską. Historycy i demografowie oceniają, że na początku lat 1880. w prowincji palestyńskiej Imperium Osmańskiego żyło około 140 tysięcy osiadłych muzułmanów, z czego co najmniej 25% przybyła niedawno lub była potomkami fali Egipcjan, którzy przybyli w 1831 r. (tylko w samej Jaffie osiedliło się wówczas 2 tysiące Egipcjan). Np. w 1860 r. plemiona algierskie przeniosły się masowo z Damaszku do Safedu, około 6 tysięcy Beduinów przybyło do Tyberiady, choć zazwyczaj przebywali po drugiej stronie rzeki Jordan. Przybywali również Beduini turkmeńscy, Druzowie z Libanu i inni. W 1858 r. ludność muzułmańska stanowiła jedną czwartą ludności Jerozolimy.
W 1851 r. ludność żydowska stanowiła większość w Safedzie i Tyberiadzie, a pod koniec lat 1850, również w Jerozolimie. W 1856 r. edykt sułtański pozwolił Żydom na kupowanie ziemi w Palestynie. Żydzi ziemię kupowali – każdą, którą im oferowano na sprzedaż. A nie oferowano im żyznej ziemi, lecz piaski i moczary. Mając w tym kraju najniższy możliwy status, Żydzi – nawet gdyby chcieli, a nie chcieli – nie mogli eksmitować Arabów i odbierać im żyznej ziemi. Ziemię sprzedawali oficjele tureccy i panowie feudalni, robiąc na tym bajeczny interes, bo ziemię, która nie była uprawiana i ich zdaniem nie nadawała się pod uprawę, Żydzi kupowali za wielokrotność jej wartości. Zwykła ludność arabska w olbrzymiej większości ziemi nie posiadała, a tylko uprawiała ją dla swoich panów, ziemi nie sprzedawała. Gdy Żydzi osuszyli malaryczne bagna i nawodnili piaski, nagle okazało się, że jest to ziemia, której koniecznie chcą Arabowie.
Za czasów Mandatu Brytyjskiego imigracja Arabów była nieograniczana przez władze i przewyższała imigrację żydowską, dla której Brytyjczycy ustanowili bardzo duże ograniczenia.
Pisząc z oburzeniem o nierównowadze demograficznej, o tym, że Żydzi byli mniejszością i dlatego znacznie więcej należy się Arabom, ci krytycy o złej woli pomijają problem, że Izrael był pomyślany jako schronienie dla tych mas żydowskich, które doznawały pogromów w Rosji, antysemityzmu we Francji, straszliwego ucisku w Jemenie i w ogóle traktowania jako „dhimmi” w świecie arabskim. Miało być to miejsce, do którego Żydzi mogliby powrócić z wielowiekowego wygnania, tułaczki po świecie i uniknąć dalszych prześladowań. I to właśnie jest definicja syjonizmu.
Warto również przypomnieć, że więcej Żydów wygnano z krajów arabskich i większość z nich trafiła do Izraela niż Arabów palestyńskich – zarówno tych, którzy posłuchali swoich przywódców i odeszli, żeby armie arabskie miały większą łatwość zabijania Żydów, jak tych nielicznych, którzy istotnie zostali wysiedleni przez Żydów. Żydów wygnanych z krajów arabskich było około 900 tysięcy, Arabów palestyńskich około 650-700 tysięcy. Różnica polega na tym, że Żydzi arabscy nie gnili latami w obozach dla uchodźców, od razu dostali obywatelstwo i oni oraz ich potomkowie stanowią dziś ponad połowę żydowskich obywateli Izraela. Uchodźców palestyńskich i ich potomków (w czwartym już chyba pokoleniu) trzyma się w obozach dla uchodźców nie tylko w Syrii, Libanie i Jordanii, ale także w Gazie i na terenach zarządzanych przez Autonomię Palestyńską.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)syjoniści i ich zła wola
"Ahad Haam - cieszący się respektem rosyjski Żyd, pisarz i filozof od samego początku odmawiał ignorowania obecności Arabów w Palestynie. W 1891 r. złożył on wizytę nowo założonym żydowskim osiedlom w Palestynie. W artykule "Prawda z krainy izraelskiej" stwierdził, iż jest ILUZJĄ myśleć o Palestynie jako o kraju niezaludnionym: "Mamy tendencję za granicą postrzegać Palestynę jako kraj prawie całkowicie niezaludniony, niezagospodarowaną krainę pierwotną,i że każdy może tu się zjawić i kupić tyle ziemi ile tylko chce. Ale w rzeczywistości jest to nieprawda. Trudno jest znaleźć tutaj gdziekolwiek arabską ziemię, która podlega ugorowaniu. Stosunek żydowskich kolonistów do Arabów - oburzał go. Nie nauczyli się oni niczego w diasporze, jako mniejszość żyjąca wśród większości i zachowywali się z okrucieństwem typowym dla niewolników, którzy nagle stali się władcami - traktując swoich sąsiadów ( arabskich - Arminius) z najwyższą pogardą".

Opinia żydowskiego filozofa i publicysty, świadka epoki, ktory zwiedził pierwsze osady chaluców in situ w Palestynie - jest najlepszym antidotum na nieudolną manipulację jak wyżej

Całość - zawierajaca szerg podobnych opinii żydowskich świadków epoki - na:

www.washin(*)-as-a-land-without-people.html
10-05-2017 21:43 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)nie chować głowy w piasek jak struś
>Czytelnik 'AdamC' oddał na Ciebie głos negatywny
>głosując na Forum na wypowiedź 'syjoniści i ich zła wola'

Nie zgadza się Pan z oceną dokonaną Ahada Haama? Proszę zaprezentować swoją opinię.
11-05-2017 14:33 
 Ocena 1 na 1
baszarteg (2319 punktów)Gdy tylko jest dość złej woli
>>Czytelnik 'AdamC' oddał na Ciebie głos negatywny
>>głosując na Forum na wypowiedź 'syjoniści i ich zła wola'





11-05-2017 14:46 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)zapominalski
>>>Czytelnik 'AdamC' oddał na Ciebie głos negatywny
>>>głosując na Forum na wypowiedź 'syjoniści i ich zła wola'
>
>
>

Zapomniał Pan uraczyć mnie swoim minusem. Proszę o tym nie zapominać - bo to jedyne na co Pana stać - wziąwszy pod uwagę Pan merytoryczną miałkość. Dla pocieszenia - daję Panu plusa.

Na marginesie - mała dygresja i życzliwa porada: Nie wiem kim jest ów jegomość na fotografii - ale proszę się mieć na baczności, bo jak Pan trafi na osobnika ze specyficznym poczuciem humoru - może Panu założyć sprawę o obrazę majestatu.
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)Odp: Gdy tylko jest dość złej woli
Jeden za drugim podróżujący po ówczesnej Palestynie opisują depopulację, ziemie puste, malaryczne i piaszczyste, z nielicznymi wioskami i kilkoma miastami. H.B. Tristram, Mark Twain, James Finn i wielu innych. Dla przykładu, oto co pisał Tristram: "Północ i południe [równiny Szaron] przestaje być uprawiane i całe wsie znikają z powierzchni ziemi. Od 1838 r. nie mniej niż 20 wsi zostało w ten sposób wymazanych z mapy [przez Beduinów] i ludność osiadła wypleniona". Francuski historyk C.F. Volney opisywał Palestynę jako "zrujnowany" i "opustoszały" kraj: "Podróżny nie spotyka niczego, poza domami w ruinach, bezużytecznymi cysternami i porzuconymi polami. Ci, którzy je uprawiali, uciekli". Niemiecka encyklopedia opublikowana w 1827 r. opisuje Palestynę jako kraj "opustoszały, po której wędrują bandy i rabusie". A to są słowa Marka Twaina: "...Dolina Jezreel. Nie ma ani jednej wsi na całej jej przestrzeni - przez trzydzieści mil w każdym kierunku. Są dwa lub trzy małe skupiska namiotów Beduinów, ale ani jednego stałego osiedla. Można tu jechać przez dziesięć mil i nie zobaczyć ani jednego człowieka". Takich raportów jest wiele.
Fakt, że kraj, który w starożytności miał 7 milionów mieszkańców, w połowie XIX wieku miał zaledwie około 300 tysięcy, też powinien coś mówić
Ahad Ha'am (który zresztą był zagorzałym syjonistą i walnie przyczynił się do odrodzenia hebrajskiego jako języka codziennej komunikacji), był idealistą żydowskim, który chciał powstania państwa żydowskiego - ale państwa utopii, składającego się z samych wspaniałych i szlachetnych ludzi. Każdy Żyd w Palestynie, który nie dorastał do jego ideału, był przez niego przekreślany i rzucał cień na całe przedsięwzięcie. A ponieważ Żydzi to ludzie tacy sami jak wszyscy inni i są wśród nich łajdacy, więc nie mógł się z tym pogodzić. Jego opis sytuacji z ziemią potwierdza zresztą to, co pisałam powyżej. Ha'am nie wierzył, że można uprawiać piaski, bagna lub odarte z gleby przez deforestację kamieniste stoki. Mówił więc tylko o ziemi już uprawianej przez Arabów, której, jak pisałam, Arabowie Żydom nie sprzedawali. Oto nieco pełniejszy cytat z Ha'ama: "Bardzo trudno znaleźć tu ziemię uprawną, która nie jest używana do upraw. Tylko te piaszczyste pola lub kamieniste góry, które wymagałyby wkładu ciężkiej pracy i wielkiego kosztu, by uczynić je dobrymi do uprawy, pozostają odłogiem". I te właśnie ziemie Arabowie sprzedawali Żydom, a Żydzi włożyli ciężką pracę i ponieśli olbrzymie koszty, by znowu, jak w starożytności, stały się ziemią uprawną.
10-05-2017 09:12 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)prorok Zangwill
>Jeden za drugim podróżujący po ówczesnej Palestynie opisują depopulację, ziemie puste, malaryczne i piaszczyste, z nielicznymi wioskami i kilkoma miastami. H.B. Tristram, Mark Twain, James Finn i wielu innych. Dla przykładu, oto co pisał Tristram: "Północ i południe [równiny Szaron] przestaje być uprawiane i całe wsie znikają z powierzchni ziemi. Od 1838 r. nie mniej niż 20 wsi zostało w ten sposób wymazanych z mapy [przez Beduinów] i ludność osiadła wypleniona". Francuski historyk C.F. Volney opisywał Palestynę jako "zrujnowany" i "opustoszały" kraj: "Podróżny nie spotyka niczego, poza domami w ruinach, bezużytecznymi cysternami i porzuconymi polami. Ci, którzy je uprawiali, uciekli". Niemiecka encyklopedia opublikowana w 1827 r. opisuje Palestynę jako kraj "opustoszały, po której wędrują bandy i rabusie".

Przywoływanie danych dot. stanu zaludnienia Palestyny z okresu 70 - 100 lat przed falą kolonizacji syjonistycznej - jest bądź to brakiem warsztatowym, bądź też świadczy o desperacji wynikającej z braku merytorycznych argumentów. Miejsca wyludnione w pierwszej połowie XIX w. skutkiem - na przykład - epidemii kilka pokoleń później mogły być gęsto zaludnione. Powtórzmy więc jeszcze raz. Przed rozpoczęciem kolonizacji syjonistycznje Palestyny oraz w jej trakcie wielu syjonistów, przebywając na miejscu w Palestynie i dokonując objazdu tych ziem podkreślało fakt występowania w Palestynie licznej populacji arabskiej, zauważajac, iż może owa okoliczność stanowić problem z punktu widzenia celów syjonizmu.

A oto kolejna opinia jak wyżej jednego z ojców założycieli syjonizmu:

"W 1901 r. Israel Zangwill napisał że Palestyna jest krajem bez ludzi a Żydzi są ludźmi bez kraju. Utrzymywał że w Palestynie jest mała populacja Arabów, fellahów i koczowniczych Beduinów żyjących w braku poszanowania prawa i szantażystów. I że należy przywrócić kraj bez ludzi ludziom bez kraju - bo Żydzi mogą przez to zarówno coś dać jak i coś zyskać. Utrzymywał, iż unieszkodliwienie szantażystów czy to paszy, czy to Beduinów, może spowodować, że pustynia zakwitnie niczym róża i że w środku świata będzie można stworzyć cywilizację, która będzie pośrednikiem między wschodem i zachodem. W 1902 r. pisał on, iż Palestyna pozostaje prawie niezamieszkałym zapomnianym przez boga i zrujnowanym tureckim terytorium. Jednakże w ciągu kilku następnych lat Zangwill uświadomił sobie w pełni arabskie niebezpieczeństwo - obwieszczając słuchaczom w Nowym Jorku, iż "Palestyna ma już swoich właściwych mieszkańców, a paszalik jerozolimski jest dwa razy gęściej zaludniony niż USA" - co stawia syjonistów w obliczu bądź to wypędzenia Arabów, badź też zmagania się z obcą populacją. W 1905 r. zerwał on z głównym nurtem syjonizmu i zaczal popierać projekt kolonizacji syjonistycznej w Ugandzie. W 1908 r. Zangwill oświadczył w londyńskim sądzie, że był bardzo naiwny w 1901 r. ( gdy głosił hasło o zdepopulowanej Palestynie) i że od tamtego czasu uświadomił sobie prawdę o gęstości arabskiej populacji w Palestynie, dwa razy większej niż gęstość zaludnienia USA. W 1913 r. zaczął on ostro krytykować tych syjonistów, którzy nadal głosili hasło o pustej i zrujnowanej Palestynie - w odpowiedzi został przez nich nazwany zdrajcą. Według Żabotyńskiego, Zangwill miał w 1916 r. powiedzieć, iż " jeżeli chce się dać kraj, ludziom bez kraju - jest największą głupotą wykreować państwo z dwoma nacjami. To oznacza tylko kłopoty. Cierpieć będą Żydzi i ich sąsiedzi. Dlatego też osobne miejsce musi być znalezione dla Żydów bądź ich sąsiadów". w 1917 r. Zangwill napisał: "hasło kraj bez ludzi dla ludzi (Żydów)bez kraju było ogromną pomyłką. Bo kraj ów jest zaludniony przez 600 tysięcy Arabów"

Przyznać trzeba, iż Zangwill nie tylko bardzo trafnie oceniał bieżącą sytuację - ale także - niczym starotestamentowy prorok - postawił równie trafne prognozy rozwoju wypadków w Palestynie.

en.wikiped(*)le_for_a_people_without_a_land
10-05-2017 21:39 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)Co się nie podobało?
>Czytelnik 'AdamC' oddał na Ciebie głos negatywny
>głosując na Forum na wypowiedź 'prorok Zangwill'

Co się Panu nie spodobało w ocenach i prognozach Zangwilla? Proszę się podzielić zinnymi swoimi opiniami.
Malgorzata Koraszewska (2836 punktów)Odp: Gdy tylko jest dość złej woli
Przez cały XVIII i XX w. populacja Palestyny była stabilna i wynosiła ok. 300-400 tysięcy. Gwałtowny wzrost liczby Arabów po rozpoczęciu imigracji żydowskiej (koniec XIX w.) był w pewnej części spowodowany poprawą sytuacji ekonomicznej i opieki zdrowotnej (do 1918 r. było to zasługą imigracji żydowskiej, od 1918 r. również okupacji brytyjskiej). Drugim - i ważniejszym - czynnikiem wzrostu była olbrzymia imigracja arabska, której do 1917 roku żadnych przeszkód nie stawiali Turcy, a od 1918 r. żadnych przeszkód nie stawiali Brytyjczycy (równocześnie ostro ograniczając imigrację żydowską). W 1931 r. w spisie powszechnym nie-Żydzi w Palestynie jako miejsca urodzenia podawali 24 różne kraje. W 1934 r. gubernator Houranu (Syria), Tewfik Bej El-Hourani powiedział w wywiadzie dla gazety, że "w ostatnich kilku miesiącach 30 do 36 tysięcy Hourańczyków przeniosło się do Palestyny i osiadło tam". W całym roku 1934 Brytyjczycy wpuścili do Palestyny 1784 Żydów. A to tylko wyrywkowe przykłady. Tak wyglądała sytuacja do utworzenia państwa Izrael. Przy takich proporcjach imigracji i takiej polityce Brytyjczyków obraz demograficzny tego kraju pod koniec lat 1930 nie powinien dziwić, ale też nie jest to argument na odbieranie Żydom prawa do tego jedynego miejsca na świecie, które traktują jako swój dom.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365