Racjonalista - Strona głównaDo treści
Trybunał Stanu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
24-10-2023 11:27romaro (25211 punktów)Trybunał Stanu
Ocena 2 na 2
"Czy ma pan świadomość, że wisi nad panem Trybunał Stanu?" - to jedno z pytań, które ma paść pod adresem prezydenta Andrzeja Dudy podczas spotkania w sprawie tworzenia nowego rządu.
Zapowiedział je Włodzimierz Czarzasty, współprzewodniczący Nowej Lewicy. Jeszcze przed wyborami Lewica zapowiadała postawienie przed Trybunałem Stanu nie tylko prezydenta, ale także premiera Mateusza Morawieckiego, byłą premier Beatę Szydło czy byłego wicepremiera Jacka Sasina. Podobne deklaracje padały z ust polityków Koalicji Obywatelskiej czy Trzeciej Drogi. Szymon Hołownia z Polski 2050 zapowiadał Trybunał Stanu dla członków KRRiT za wielomiesięczne zwlekanie z rozpatrzeniem wniosku o przedłużeniem koncesji TVN 24, a także dla prezesa NBPAdama Glapińskiego.
Postawienie przed Trybunałem Stanu kluczowych polityków „dobrej zmiany" zapowiedziało oficjalnie PO w 22. punkcie ze „100 konkretów na pierwsze 100 dni rządów". PO chce Trybunału Stanu dla: Andrzeja Dudy (za odmowę przyjęcia ślubowania od trzech sędziów TK, zastosowanie prawa łaski wobec nieprawomocnie skazanych byłych ministrów PiS Mariusza Kamińskiego, Macieja Wąsika i dwóch innych funkcjonariuszy CBA), Mateusza Morawieckiego (za wydanie decyzji Poczcie Polskiej przeprowadzenia nielegalnych "wyborów kopertowych"), Jacka Sasina (za bezprawne wydanie 70 mln zł na "wybory kopertowe"), Zbigniewa Ziobry(za wykorzystywanie do celów partyjnych środków finansowych z Funduszu Sprawiedliwości), Adama Glapińskiego (za zniszczenie niezależności Narodowego Banku Polskiego), przewodniczącego KRRiT Macieja Świrskiego oraz ministra kultury i dziedzictwa narodowego Piotra Glińskiego (za zniszczenie mediów publicznych).
Wcześniej szef PO Donald Tuskzapowiadał Trybunał Stanu dla każdego, kto ponosi odpowiedzialność za brak środków z KPO. A w przeszłości Borys Budka z PO zapowiadał Trybunał Stanu także dla Jarosława Kaczyńskiego, m.in. za to, że w czasie pandemii kobiety musiały wyjść na ulice, by bronić swoich elementarnych praw. "Za to wszystko jest już nie tylko kodeks karny, ale również Trybunał Stanu. Mogę zapewnić, że już nikt nigdy nie popełni drugi raz tego błędu, by nie rozliczyć Kaczyńskiego za łamanie polskiej konstytucji i polskiego kodeksu karnego" - zapewniał wtedy Budka.
Kogo może udać się oskarżyć przed TS? Ile warte są wszystkie te zapowiedzi? Części z nich nie da się zrealizować z prostego powodu: opozycja nie ma wystarczającej większości, aby postawić kluczowych polityków „dobrej zmiany" w stan oskarżenia przed Trybunałem Stanu. Ale jest duża szansa na skuteczne oskarżenie: prezesa NBP i członków KRRiT. Istotne jest to, że już samo oskarżenia powoduje zawieszenie danej osoby w sprawowaniu funkcji.
Przypomnijmy na początek, kto wchodzi w skład Trybunału Stanu i jak się go powołuje, a także kto i za za co może przed nim odpowiadać.
Trybunału Stanu to jeden z konstytucjach organów władzy sądowniczej. Jego działalność zbliżona jest do sądów, ale TS nie jest sądem i nie sprawuje wymiaru sprawiedliwości, choć wydaje wyroki w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej. Trybunału Stanu składa się z przewodniczącego, dwójki zastępców i 16 członków. Przewodniczącym TS jest z urzędu pierwszy prezes Sądu Najwyższego, czyli w obecnych realiach Małgorzata Manowska, która jest neosędzią SN, a więc uzyskała stanowisko z udzielałem niekonstytucyjnej i upolitycznionej KRS. Udział Manowskiej w TS to jedna z istotnych kontrowersji. Wyroki wydane z udziałem neosędziów SN są uznawane za wątpliwe. Neosędziowie nie gwarantują bowiem prawa do niezależnego i bezstronnego sądu. Pozostałych członków TS wybiera Sejm na czas swej kadencji spoza grona posłów i senatorów. Przy czym zastępcy przewodniczącego oraz co najmniej połowa członków Trybunału Stanu muszą mieć kwalifikacje wymagane do zajmowania stanowiska sędziego. Wybór członków i zastępców przewodniczącego następuje na pierwszym posiedzeniu Sejmu na okres jego kadencji. Sejm dokonuje wyboru bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Członkowie TS są niezawiśli, podlegają tylko konstytucji i ustawom.
Przed Trybunałem Stanu odpowiedzialność ponoszą osoby sprawujące najważniejsze funkcje w państwie oraz urzędnicy państwowi: prezydent, marszałek Sejmu, marszałek Senatu, premier i ministrowie, prezes NBP, naczelny dowódca sił zbrojnych, prezes NIK, członkowie KRRiT, posłowie i senatorowie.
Przed Trybunałem Stanu odpowiada się za delikty konstytucyjne (za zawinione naruszenie konstytucji lub ustaw - umyślne lub nieumyślne - w związku z zajmowanym stanowiskiem, dokonane w postaci czynu niewyczerpującego znamion przestępstwa), a czasem także za przestępstwa (prezydent - za przestępstwa pospolite i skarbowe, ministrowie - za przestępstwa mające związek z pełnioną funkcją). Prezydent może ponosić odpowiedzialność wyłącznie przed Trybunałem Stanu, natomiast ministrowie mogą być sądzeni przed sądem powszechnym, o ile nie toczy się przeciwko nim postępowanie przed TS o ten sam czyn. Natomiast posłowie i senatorowie odpowiadają przed TS w bardzo wąskim zakresie: za naruszenie zakazu prowadzenia działalności gospodarczej (związanej z osiąganiem korzyści majątkowych ze skarbu państwa) oraz naruszenie zakazu nabywania majątku od skarbu państwa lub samorządu terytorialnego.
Trybunał może orzec m.in.: utratę zajmowanego stanowiska, pozbawienie mandatu, zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk, utratę czynnego i biernego prawa wyborczego. Postępowanie przed TS jest dwuinstancyjne, pierwsza instancja jest pięcioosobowa, druga - siedmioosobowa, a skład ustala się przez losowanie. Sędziowie orzekający w pierwszej instancji nie mogą orzekać w drugiej. Wyroki TS są ostateczne, nie przysługuje od nich kasacja do SN i nie można ułaskawić osoby skazanej przez TS.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

romaro (25211 punktów)
CD

Pierwszy etap oskarżenia przed TS polega na wystąpieniu z wstępnym wnioskiem o pociągnięcie danej osoby do odpowiedzialności. Ten krok nie jest trudny. W przypadku prezydenta wniosek musi poprzeć jedna czwarta (140 członów) zgromadzenia narodowego, w przypadku premiera i ministrów, naczelnego dowódcy sił zbrojnych, prezesa NBP, prezesa NIK, członków KRRiT - jedna czwarta (115) posłów lub prezydent. Czasem może wnioskować o postawienie przed TS także komisja sejmowa - wniosek muszą poprzeć dwie trzecie członków komisji. Wniosek wstępny musi odpowiadać wymaganiom aktu oskarżenia.
Opozycja nie będzie miała problemu, aby zainicjować postępowanie, ma konieczną większość, aby sformułować odpowiednie wnioski wstępne. Jeśli wniosek okaże się prawidłowy, to marszałek kieruje go do komisji odpowiedzialności konstytucyjnej, która wszczyna postępowanie (jedna ze stałych komisji Sejmu). To ona przeprowadza śledztwo sejmowe, czyli działa jak prokurator. Po zakończeniu swojej pracy przedstawia sprawozdanie, w którym formułuje wniosek o postawieniu danej osoby przed TS albo o umorzenie postępowania. Kluczowy jest jednak następny etap: postawienie prezydenta, premiera, ministrów czy innych osób w stan oskarżenia wymaga decyzji odpowiedniej większości zgromadzenia narodowego lub Sejmu czy Senatu. To najbardziej problematyczny moment: w przypadku prezydenta decyzję podejmuje zgromadzenie narodowe (Sejm plus Senat), a wymagane są co najmniej dwie trzecie głosów, czyli 374. Opozycja ma więc za mało szabel: 248 głosów w Sejmie i 66 w Senacie daje jej w sumie 314. Aby postawić Andrzeja Dudę przed TS zabraknie sporo - aż 60 głosów.
Co w przypadku premiera i ministrów? Oskarżenie wymaga decyzji Sejmu podjętej przez co najmniej trzy piąte posłów, czyli potrzeba 276 głosów. Znów matematyka jest nieubłagana: opozycji brakuje 28 głosów. Gdyby taki wniosek poparła nawet cała Konfederacja, wciąż brakowałoby 10.
Realne jest natomiast postawienie w stan oskarżenia prezesa NBP, prezesa NIK, członków KRRiT, naczelnego dowódcy sił zbrojnych. Decyzja Sejmu może bowiem zapaść bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (większość bezwzględna: więcej głosów za, niż wynosi suma głosów przeciw i wstrzymujących się). Możliwe będzie także pociągnięcie do odpowiedzialności posłów i senatorów (bezwzględna większość w Sejmie lub Senacie), ale zakres tej odpowiedzialności jest wąski. Postawienie konkretnej osoby w stan oskarżenia powoduje zawieszenie jej w sprawowaniu urzędu (nie dotyczy posłów i senatorów).
Dotychczas prawomocnym wyrokiem TS zakończyła się sprawa afery alkoholowej (1997 r.) - część oskarżonych została uniewinniona, a dwóch zostało skazanych na utratę prawa wyborczego i zakaz zajmowania stanowisk. Umorzeniem z powodu przedawnienia zakończyła się (w 2019 r.) sprawa byłego ministra skarbu Emila Wąsacza (uniewinnionego w sprawie karnej).

wyborcza.p(*)anu.html#S.TD-K.C-B.3-L.1.duzy
30-10-2023 04:06 
 Ocena 1 na 1
homopitek (1536 punktów)
>w przypadku prezydenta decyzję podejmuje zgromadzenie narodowe (Sejm plus Senat), a wymagane są co najmniej dwie trzecie głosów, czyli 374. Opozycja ma więc za mało szabel: 248 głosów w Sejmie i 66 w Senacie daje jej w sumie 314. Aby postawić Andrzeja Dudę przed TS zabraknie sporo - aż 60 głosów.
Czarzasty zawsze wydawał mi się być realistą, ale widać, że coś mu zebrało na fantazje.

Nie stosuję emoticonów

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365