>>Dziki Zachód kreślony w westernach w porównaniu z polską codziennością , to Shangri-La. >Nawet na Dzikim Zachodzie żaden szeryf federalny nie miał wpływu na obsadę Sądu Najwyższego USA. >Nasz szeryf miał wpływ na powołanie Pani, która wczoraj wystąpiła przed kamerami z apelem, by nie ustawały protesty w obronie jej męża, na stanowisko neo-sędzi w SN.
To prawda, ale tylko w Polsce jeden zbir był ministrem sprawiedliwości i jednocześnie prokuratorem generalnym. Pis robił co chciał, nawet w zgodzie z prawem, które sami naginali do własnych potrzeb. Teraz dupne larum, bo dwójkę pisowskich przestępców umieszczono tam, gdzie jest miejsce każdego przestępcy. Mam nadzieję, że to początek aresztowań. Może się okazać, że zabraknie miejsca w więzieniach.
|