 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-11-2007 15:13 | Ziółkowski (0 punktów) | Prześladowana za wiarę
1 na 1 | Moja siostrzenica, czternastoletnia uczennica gimnazjum jest prześladowana za to, że odmówiła przyjęcia sakramentu bierzmowania. To bardzo inteligentne i rozsądne dziecko, doskonale się uczy, jest bardziej oczytana niż rówieśnicy i potrafi samodzielnie myśleć. Niestety mieszka w małej społeczności gdzie wszyscy się znają i z tego powodu cierpi. Pani katechetka nie szczędzi jej uszczypliwych uwag lecz ostatnio posunęła się za daleko - nagadała głupot dyrektorce szkoły że Monika ( bohaterka tej opowieści )jest "szatanistką". Pani dyrektor wezwała ją na rozmowę i rozpoczęła przesłuchanie a na koniec radziła przyznać się dobrowolnie "bo prawda i tak wyjdzie na jaw". Przesłuchiwane były także inne dzieci mające kontakt z Moniką. W tej chwili dziewczyna jest w ciężkim szoku i nie może zrozumieć dlaczego rozpętano taką nagonkę. Moja siostra a jej mama, była wczoraj u pani katechetki a ta oczywiście wszystkiego się wyparła. Czy terror psychiczny,piętnowanie i szykanowanie młodego inteligentnego człowieka tylko za to że racjonalnie myśli jest normą w tym chorym kraju ? Jeśli ktoś z państwa ma pomysł na to jak pomóc Monice - mam na myśli wykorzystanie polskiego prawa to będę bardzo wdzięczny za każdą radę. Pozdrawiam ! Krzysiek Ziółkowski. Wujek Moniki | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Nikt nie miał prawa wzywać Moniki na rozmowę, czy przesłuchanie - jak to nazwałeś. Dyrektor szkoły, jeśli zostaje poinformowany o problemach z uczniem, powinien wezwać rodziców i z nimi, w obecności dziecka, rozmawiać o problemie. Nikt nie ma prawa wymuszać przyjmowania sakramentów w szkole świeckiej, a rozumiem, że do takowej uczęszcza Monika.
Nasuwa mi się pewna refleksja... religia w szkole i proszę, zaczyna się panoszenie, zastraszanie, swego rodzaju terror. Do czego to doszło? A gdzie poszanowanie, tolerancja? Udowodnijcie mi, że etyka nie jest lepszym rozwiązaniem... Miejscem odpowiednim dla religii jest kościół, który świeci pustką. No, może z okazji świąt będzie tam tłoczno, bo trzeba się pokazać sąsiadom, znajomym, plebanowi...
A Monikę wypisałabym z takich zajęć. Dobrze, że jeszcze można to zrobić.
Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
 | | jadugarr (42 punktów) | > Nikt nie miał prawa wzywać Moniki na rozmowę, czy przesłuchanie - jak to nazwałeś.Z tym sie zgadzam w zupełności gdyz jezeli sytłacja nie jest nagła i krytyczna to tzn przesluchanie powinno sie odbywać w obecności rodziców.... Jakie jest rozwiązanie?? hm Hm wyjściem nie jest wypisanie z zajęc gdyż świadczy to o ucieczce.... Może Monika powinna udowodnić właściwość swego wyboru jakoś go zargumentujac u innych itp... Prawda jest ze w szkolach dominuje katolicyzm i ludzi o innych wiarach sie dyskryminuje wręcz poniża.... Gorące pozdrowienia dla Moniki i życze Jej powodzenia
|
|
|  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) | Może Monika powinna udowodnić właściwość swego wyboru jakoś go zargumentujac u innych itp... Wybacz, ale nie rozumiem. Co i komu ma dziewczyna tłumaczyć? I najważniejsze - PO CO? Chyba, że masz na myśli rodziców. Jednak z postu nie wynikało, żeby ci ostatni mieli jakiś problem ze zrozumieniem córki. Tłumaczyć powinna się katechetka. Taki z niej pedagog (a przecież naucza), jak, za przeproszeniem, z koziej d.... trąba. Moja babcia używała czasem takich dosadnych określeń i wtedy nikt nie miał problemu ze zrozumieniem. Może pani katechetce przydałoby się podać adres Racjonalisty, niech poczyta  Pozdrawiam.
"Lepiej z mądrym nieść kamień, niż z głupcem jeść i pić." - przysłowie armeńskie
|
|
 | szpilowyhajama (89 punktów) (zablokowany) |
>Miejscem odpowiednim dla religii jest kościół,
Jest i druga strona medalu,dzięki temu ze religia jest w Szkole, proboszcz (FARRZYCZEK)nie musi sie starać o opał.
|
|
3 na 3 | Pandorra (1289 punktów) | O nadużyciu ze strony dyrekcji proponuję zawiadomić kuratorium - być może nic to nie da, ale jeśli będą się Państwo zachowywali wystaczajaco zdecydowanie, może ktoś jednak za sobie sprawę z niewłaściwości takich szykan. Jeżeli będą one przybierac ostrzejsze formy, można zainteresować sprawą rzecznika praw dziecka czy nawet przw obywatelskich. Może jest wśród nas jakiś prawnik i podpowie Panu konkretniej.
|
|
Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) | >dziewczyna jest w ciężkim szoku i nie >może zrozumieć dlaczego rozpętano taką nagonkę.
Pewnie wiecie, ale co szkodzi przypomnieć, że priorytetem powinno być wsparcie bliskich i odbudowywanie podkopywanych przez szkołę więzi społecznych Moniki. Nikt, a nastolatka szczególnie, nie zdoła funkcjonować we wrogim sobie środowisku. Na tym polega wyjątkowa wredność działania władz szkolnych w tej sprawie.
>jak pomóc Monice - mam >na myśli wykorzystanie polskiego prawa
Zdaje się, że działania szkoły wobec ucznia nie mogą być rozstrzygane na drodze cywilnej. A rzecznik praw ucznia zapewne przeczyta regulamin, przesłucha Monikę i zamknie sprawę.
Tak myślę. Rzeczywiście ciekawe co na to prawnicy.
|
|
6 na 6 | plodzien (7378 punktów) | Drogi wujku Moniki. Opisana przez Ciebie sytuacja obnaża bolesny stan świadomości prawnej tzw. ciała pedagogicznego. Pani dyrektor zamiast wywalić z roboty katechetkę łamiącą swoim postępowaniem: Konwencję Praw Dziecka, Konstytucję i kilka jeszcze ustaw - wzywa na przesłuchanie Monikę. Poprzednicy już pisali o środkach prawnych, z których należy skorzystać, żeby coś w końcu do nauczycieli zaczęło docierać: - skarga do wychowawcy (trzeba to zrobić ze względów edukacyjnych, chociaż to nic nie da bo wychowawca umiera ze strachu przed panią dyrektor), - skarga do pani dyrektor (też należy ale również nic nie da, bo pani dyrektor boi się z kolei proboszcza), - skarga do kuratorium (jak wyżej) - skarga do Rzecznika Praw Dziecka (jak najbardziej, chociaż to droga żmudna i daleka). Chciałbym jednak podsunąć Ci pomysł praktyczny i często skuteczny a wynikający z wiedzy o tym, czego tchórz na stanowisku boi się najbardziej. Otóż taki tchórz cierpi straszliwie jeśli musi wypowiadać się do kamery. Traci bezczelną pewność siebie, musi wymyślić na poczekaniu jak zaistniały problem rozwiązać. Krótko mówiąc - spróbuj problemem zainteresować redaktora jakiejś lokalnej stacji. Niech wezmą kamerę, mikrofon. Niech pojadą do pani dyrektor, do wychowawcy. Do katechetki. Niech telewidzowie na drugi dzień zobaczą, że nie chciała wystąpić przed kamerą. Naprawdę warto. Pozdrawiam
|
|
 | | Ziółkowski (0 punktów) | Dzięki za radę, spróbuję porozmawiać z mediami i być może kogoś ten temat zainteresuje. Pozdrawiam.
"Alter schutzt vor Torheit nicht"
|
|
 | 1 na 1 | Władek Lichacz (2050 punktów) | >Chciałbym jednak podsunąć Ci pomysł praktyczny i często skuteczny a wynikający z wiedzy o tym, czego tchórz na stanowisku boi się najbardziej. >Otóż taki tchórz cierpi straszliwie jeśli musi wypowiadać się do kamery. Traci bezczelną pewność siebie, musi wymyślić na poczekaniu jak zaistniały problem rozwiązać. >Krótko mówiąc - spróbuj problemem zainteresować redaktora jakiejś lokalnej stacji. Niech wezmą kamerę, mikrofon. Niech pojadą do pani dyrektor, do wychowawcy. Do katechetki. Niech telewidzowie na drugi dzień zobaczą, że nie chciała wystąpić przed kamerą.
U mnie jest lokalne forum - miasto ma swoje. Zainteresować tym tematem także i internautów, oczywiście o ile istnieje taka możliwość.
|
|
| elfir (1058 punktów) | >Moja siostrzenica, czternastoletnia uczennica gimnazjum
A co na to rodzice? Napisałabym skargę do kuratorium oswiaty z żądaniem przeprowadzenia dochodzenia w sprawie postępowania dyrekcji i odwołania osoby uczącej religii.
|
|
 | | Leszek (260 punktów) | >>Moja siostrzenica, czternastoletnia uczennica gimnazjum >A co na to rodzice? Napisałabym skargę do kuratorium oswiaty z żądaniem przeprowadzenia dochodzenia w sprawie postępowania dyrekcji i odwołania osoby uczącej religii. >
Łatwo powiedzieć...skoro rzecz miała miejsce a małej społeczności, gdzie wszyscy się znają, dyrekcja szkoły za żadne skarby świata nie zdecyduje się na odwołanie osoby uczącej religii..( tylko co to za uczenie ?!) najprawdopodobniej to jakiś przydupas księdza proboszcza, który jest gotów przygotować stos aby kolejno tam posyłać tego kto na katechetkę podniesie rękę..wychowawca generalnie ma w nosie co się dzieje w jego klasie, nie może przecież się wychylić , w jego klasie nie ma żadnych problemów, wszyscy noszą mundurki...dyrektor i tak już wzbudził sensację w miejscowym kółku wielbicieli ojca dyrektora bo rozmawiał z tą "szatanistką"... jeszcze jej nie zawiesił w prawach ucznia...w kuratorium póki co trzymają się swoich stołków bo Tusk chce je zlikwidować...sprawa prawie beznadziejna..ale pisać można..czemu nie..
|
|
|  | | elfir (1058 punktów) | >Łatwo powiedzieć...skoro rzecz miała miejsce a małej społeczności, gdzie wszyscy się
Jesli rodzice i Monika chcą miec święty spokój i apceptację lokalnego społeczeństwa niech będą konformistami. Niech Monika przeprosi cała szkołe i bierze udział w obrzadkach religijnych. Naprawdę tego chcecie?
Niestety, kazda walka o wolność wymaga jakiś poświęceń. Być może stanowcza postawa jednej rodziny wyzwoli u innych odwage wyrwania sie z narzuconych przez księdza wzorców?
W przeciwnym wypadku, po do nas pisałeś, skoro nie wierzysz w zwycięstwo? Aby sobie popłakać w cudzy rękaw? A może jednak szukałeś wsparcia w walce?
|
|
| mohawk (2936 punktów) | >[...] nagadała głupot dyrektorce szkoły że Monika ( bohaterka tej opowieści )jest "szatanistką". Pani dyrektor wezwała ją na rozmowę i rozpoczęła przesłuchanie a na koniec radziła przyznać się dobrowolnie "bo prawda i tak wyjdzie na jaw".
Pierwsze słyszę, żeby wyznawanie satanizmu było w Polsce zakazane. Dziękuję Bogu, że za moich czasów i w mojej szkole klerykalizm nie był tak wszechwładną i destrukcyjną siłą, jaką jawi się w coraz większej liczbie wypowiedzi na tym forum.
|
|
1 na 1 | Kelly (2051 punktów) | Chyba znalazłybyśmy wspólny język. Wybitnie inteligentna niestety nie jestem i nie uczę się doskonale (tylko wybiórczo), ale jestem w jej wieku (chodzę do II klasy - pewnie poszła do szkoły rok wcześniej) i też lubię myśleć. Za rok moja klasa będzie podchodzić do bierzmowania, a ja póki co planuję na ten czas... apostazję. Na szczęście mieszkam w dużym mieście i chodzę do tolerancyjnej szkoły, gdzie rzeczywiście jest realny wybór między religią i etyką (chociaż raz broszurki reklamowe nie kłamią). Teoretycznie można się powoływać na Konstytucję, ale prawdopodobnie Pana siostra i tak to zrobiła. Prawo to jedno, "katolicki kraj" - drugie. Trzymam kciuki za dziewczynę, myśląca młodzież przyszłością tego kraju!
|
|
| piątek (1035 punktów) | Problem jest, przeważnie w takich sytuacjach wystarczy jasne postawienie sprawy, i lekkie zastraszenie katechetki, po prostu opiekun Moniki lub osoba blisce spokrewniona, i lepiej żeby był to meżczyzna, powinna przedstawić proste zasady, jeżeli jeszcze raz Monika zostanie publicznie, lub "prywatnie" oskarżona o satanizm (choć ten nie jest zabroniony) szkoła zostanie oskarżona o pomówienie, i zniesławienie, Może przejawie zbyt wielką pewność siebie, ale sąd i afera szkolna na forum publicznym to dwie rzeczy które się "lubią" a dyrektorzy boją się ich jak ognia.
"Bóg uczynił mnie ateistą. Kim Ty jesteś by kwestionować jego mądrość"
|
|
Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | Widzisz - to smutne, ale w 100% prawdziwe. Też wychowywałem się w mniejszej miejscowości i też miałem okazję obserwować podobne sytuacje. Małomiasteczkowi i wiejscy katolicy mają to do siebie, że miłują swoich "nieprzyjaciół" (pod tę kategorię podchodzi każdy inny wyznaniowo czy światopoglądowo - nawet jeśli nie miał z nimi żadnego zatargu) ale najpierw lubią im "obić mordy" (przepraszam za nieco nieelegancki kolokwializm, który jednak oddaje doskonale mentalność owych ludzi). W podstawówce miałem znajomego, który pochodził z rodziny niekatolickiej, chociaż nominalnie był ochrzczony. Na msze nie uczęszczał jednak, a w młodości został fanem muzyki metalowej. No i się zaczęły plotki, pomówienia i pełne jadu uwagi odnośnie jego i jego znajomych. Rozsiewały je głównie starsze kobiety wracając z wieczornej mszy. A to ponoć zorganizowali sobie orgię na którą sprosili wszystkie panie lekkich obyczajów z okolicy, a to regularnie uczestniczyli w dzikich libacjach, a to składali ofiary Księciu Ciemności podczas czarnych mszy, a to zjedli podczas takiej ceremonii czyjegoś kota... Może się wydawać to zabawne, ale takie plotki krążyły... Myślę, że jeśli nie boisz się starcia z tymi ludźmi (wierz mi, jest się czego bać - tyle jadu i nieuzasadnionej nienawiści nie widziałem) powinieneś uderzyć na drodze prawnej. Przede wszystkim z powodu pomówienia, a poza tym to przesłuchanie też nie wygląda na za bardzo "zgodne z prawem". Poza tym kolejna sprawa: nawet gdyby dziewczyna była satanistką. To co z tego? Czy polska konstytucja nie zapewnia wolności wyznania? Tutaj już nawet można się doszukać prześladowania na tle religijnym. To jest właśnie najbardziej smutne - przeciętny polski katolik widzi satanistę jako brudnego, agresywnego chuligana rozbijającego nagrobki, pijącego tanie wino, piekącego koty nad ogniskiem czy składającego noworodki w ofierze, choć nikt na dobrą sprawę tego nigdy nie widział. Ktoś wie o co chodzi? Zwyczajnie zabrakło obecnie żydów, których kiedyś można było oskarżać o profanowani hostii i robienie macy na krwi niewiniątek, więc ludowy katolicyzm znalazł sobie nowego kozła ofiarnego... Zresztą naprawdę kulawa musiałaby być ochrona w szpitalach, a policja nieudolna, aby te nieochrzczone noworodki mogły znikać w takich ilościach, jakie występują w legendach.  Może warto byłoby pójść z całą sprawą do mediów również? Przecież mamy tutaj wyraźny przykład dyskryminacji... Na pewno powiem czego nie powinieneś robić - nie powinieneś odpuszczać. Dziecko nie daje sobie prać mózgu, więc będą naciski, niektóre nieprzyjemne. Miałem okazję poznać granice ewangelicznej miłości bliźniego...
|
|
 | | Kelly (2051 punktów) | >Poza tym kolejna sprawa: nawet gdyby dziewczyna była satanistką. To co z tego? Czy polska konstytucja nie zapewnia wolności wyznania? (...) To jest właśnie najbardziej smutne - przeciętny polski katolik widzi satanistę jako brudnego, agresywnego chuligana rozbijającego nagrobki, pijącego tanie wino, piekącego koty nad ogniskiem czy składającego noworodki w ofierze, choć nikt na dobrą sprawę tego nigdy nie widział. Ktoś wie o co chodzi? Chodzi o to, że satanista wierzy w "dobrego" boga, ale czci jego przeciwnika, uosobienie zła. Każda religia uznaje za zło przemoc, okrucieństwo, kradzież, niszczenie czyjegoś mienia itp itd, więc naturalnymi przymiotami satanisty są między innymi w/w rzeczy.
|
|
|  | Atlantis (1733 punktów) (zablokowany) | > Chodzi o to, że satanista wierzy w "dobrego" boga, ale czci jego przeciwnika, uosobienie zła. Każda religia uznaje za zło przemoc, okrucieństwo, kradzież, niszczenie czyjegoś mienia itp itd, więc naturalnymi przymiotami satanisty są między innymi w/w rzeczy.Po lekturze Starego Testamentu śmiałbym wątpić kto jest dobry, a kto zły. Szatan to raczej buntownik/opozycjonista, a Bóg to okrutny, złośliwy, sadystyczny tyran.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|