Racjonalista - Strona głównaDo treści
Starcie rekolekcji ze szkołą

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
13-03-2010 13:09RafałStarcie rekolekcji ze szkołą
Dostałem niedawno ze szkoły mojego dziecka kartkę z propozycją zadeklarowania czy dziecko będzie uczestniczyć w rekolekcjach i zakreślnie właściwej odopwiedzi: TAK - NIE.

Moja odpowiedź brzmiała mniej więcej tak:
Szkoła nie powinna być pośrednikiem w oferowaniu udziału w obrzędach religijnych.
Jeżeli w tych dniach nie będzie zajęć szkolnych, to F. może, tak jak zwykle, spędzić czas w świetlicy.

Zamieszczam, bo może się komuś przyda, a może ktoś znalazł lepsza formułę do zastosowania w podobnej sytuacji, czym jestem zainteresowany, bo w przyszłym roku pewnie będzie podobnie.

Jarek Augustynowicz (542 punktów)Odp: starcie rekolekcji ze szkołą
Szkoła jest zmuszona rozporządzeniem do umożliwienia uczniom uczestnictwa w tych obrzędach, dlatego to zapytanie lepiej odczytywać pozytywnie, bo szkoła musi zadbać
o uczniów, którzy z tego nie skorzystają. Natomiast oczywistą niedorzecznością jest fakt, że w te dni nie ma co do zasady zajęć - a tego rozporządzenie już nie narzuca.

>Dostałem niedawno ze szkoły mojego dziecka kartkę z propozycją zadeklarowania czy dziecko będzie
>uczestniczyć w rekolekcjach i zakreślnie właściwej odopwiedzi: TAK - NIE.
>Moja odpowiedź brzmiała mniej więcej tak:
>Szkoła nie powinna być pośrednikiem w oferowaniu udziału w obrzędach religijnych.
>Jeżeli w tych dniach nie będzie zajęć szkolnych, to F. może, tak jak zwykle, spędzić czas w
>świetlicy.
>Zamieszczam, bo może się komuś przyda, a może ktoś znalazł lepsza formułę do zastosowania w
>podobnej sytuacji, czym jestem zainteresowany, bo w przyszłym roku pewnie będzie podobnie.
13-03-2010 18:17 
 Ocena 2 na 2
(Alicja)Duda (25557 punktów)
Bardzo proszę kasować niepotrzebne wypowiedzi poprzedników.
Rafał Maszkowski (542 punktów)
> Szkoła jest zmuszona rozporządzeniem do umożliwienia uczniom uczestnictwa w
> tych obrzędach, dlatego to zapytanie lepiej odczytywać pozytywnie, bo szkoła
> musi zadbać o uczniów, którzy z tego nie skorzystają. Natomiast oczywistą
> niedorzecznością jest fakt, że w te dni nie ma co do zasady zajęć - a tego
> rozporządzenie już nie narzuca.

Pewnie można by zabrać się i za to rozporządzenie, pomyślę. Może już ktoś się zabrał? Kiedyś pisał jakiś dyrektor szkoły szukając ludzi do współpracy.

W każdym razie w praktyce nie jest źle z opieką nad dziećmi. Świetlica i tak działa, koledzy ciągani na rekolekcje i tak potem do niej wracają, a przy tym przez te trzy dni omijają nas dwa dni, kiedy dziecko ma na nocną zmianę (07:45!), na którą się notorycznie spóźniamy. Poza tym organizujemy się oddolnie i w kilka rodzin umówiliśmy się na zabieranie dzieci ze świetlicy.

Rozmawiałem z pracującymi w świetlicy żeby uzgodnić szczegóły. Z jedną z pań dobrze mi się rozmawiało i wszystkiego się dowiedziałem, ale na zakończenie rozmowy okazało się, że ona rozmawiała cały czas z założeniem, że pójście na rekolekcje jest oczywiste, a ja - z przeciwnym. Rozmawiałem potem z inną panią, która chyba też prowadzi jakieś lekcje i narzekała na rekolekcje, powiedziała, że wolałaby prowadzić lekcje niż prowadzać dzieci do kościoła. Pocieszałem ją, że może kiedyś ten zwyczaj zaniknie...

Ponieważ dojeżdżam spod Warszawy do pracy w Warszawie zauważyłem, że już od początku tygodnia na drogach jest luz, podobny jak w czasie niedawnych ferii. Wygląda na to, że rodzice głosują nogami, czy raczej kołami, przeciw rekolekcjom, biorą urlop, zabierają dzieci i wyjeżdżają. Trudno mi stwierdzić czy podobnie jest też w szkole mojego dziecka - w małym mieście pod Warszawą. Zdaje się, że większość chce żeby ich dzieci dociągnęły do I komunii i do tego czasu zmuszają je do uczestnictwa w obrzędach, a potem już zależy im mniej. Po co im ta I komunia, trudno powiedzieć. Chyba dlatego, że wszyscy tak robią i że dziadkom trudno sobie wyobrazić żeby jej nie było.

Przepraszam, że rzuciłem ten temat w ogłoszeniach zamiast w forum, ale te drugie mają zachęcający przycisk do nowych tematów, a w forum nie mogłem się doszukać. Poprawię się w przyszłości. Teraz już widzę, ale może nie było widać go przed zalogowaniem.
19-03-2010 00:51 
 Ocena 1 na 1
Psyk (14071 punktów)
>Szkoła jest zmuszona rozporządzeniem do umożliwienia uczniom uczestnictwa w tych obrzędach, dlatego to zapytanie lepiej odczytywać pozytywnie, bo szkoła musi zadbać
>o uczniów, którzy z tego nie skorzystają. Natomiast oczywistą niedorzecznością jest fakt, że w te dni nie ma co do zasady zajęć - a tego rozporządzenie już nie narzuca.

Szkoła nie tyle umożliwia pójście do kościoła, bo to umożliwia Konstytucja RP, ile daje uczniom trzy dni laby. Według prawa - a z czym walczyli biskupi - religia jest mimo wszystko "ekstra", mimo, że de facto ta różnica została skutecznie zamazana. Przede wszystkim nie szkoła organizuje rekolekcje, na Trygwała i Swargoga! Nauczyciele mają normalne dni pracy i powinni przyjść dla wszystkich "niechodzących". Oczywiście narusza to prawo do nauki dzieci "uczęszczających", ale jest to dyskryminacja katolików przez nich upragniona więc pies ich trącał - jak dla mnie najlepiej gdyby w ogóle nie chodzili do szkoły, bo nie byłoby religii. Niech się uczą dzieci "wrogów krzyża", jeśli katolicy prawa do nauki chętnie się zrzekają.

To, że sobie coś wymyśliłeś i masz nadzieję za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
Pabloss (4221 punktów)
Profesjonalnie rozegrałeś tą sprawę. Jasno trzeba zaznaczać, gdzie jest problem, gdyż może szkoła już nie widzi różnicy między świecką nauką a obrzędami religijnymi. Jak to powiada ojciec dyrektor trzeba siać, siać..., a twoje sformułowanie jest ziarnem, które padając na podatny grunt może wydać plon obfity
13-03-2010 20:58 
 Ocena-1 na 1
Duszpasterz.Środowisk.Ateistycznych (-1 punktów)
(zablokowany)
>twoje sformułowanie jest ziarnem, które padając na podatny grunt może wydać plon >obfity
"może"
15-03-2010 15:43 
 Ocena-2 na 2
Guzik (2020 punktów)
>Profesjonalnie rozegrałeś tą sprawę. Jasno trzeba zaznaczać, gdzie jest problem, gdyż może szkoła już nie widzi różnicy między świecką nauką a obrzędami religijnymi. [...]
>


Nie widzi? Nie chce widzieć. Nauczyciele to też ludzie. Mają dodatkowo trzy dni wolne...
Kto by w takim razie protestował. Muszą to więc zrobić ludzie z zewnątrz, rodzice; tacy jak Rafał - założyciel tego wątku; prawdziwy, światły obywatel.

17-03-2010 13:39 
 Ocena 2 na 2
ABober (70 punktów)
>Nie widzi? Nie chce widzieć. Nauczyciele to też ludzie. Mają dodatkowo trzy dni wolne...

To akurat nie jest prawdą. Nauczyciel ma obowiązek przepracować w tych dniach ilość godzin zgodną z jego rozkładem zajęć. Jeśli zajęcia dydaktyczne są odwołane, to ma sprawować opiekę nad dziećmi w świetlicy, lub organizować zajęcia niedydaktyczne dla dzieci które w rekolekcjach nie uczestniczą. Nauczyciel także (przynajmniej w szkole mojej córki) odprowadza dzieci z kościoła (czy innej sali parafialnej) do szkoły, w której spędzają resztę czasu na świetlicy. Nie myślmy o nauczycielach ogólnie jak o nierobach bo duża część naprawdę na to nie zasługuje. Często dzięki takim ekstra-wolnym dniom nie są w stanie zrealizować minimum programowego, z którego są rozliczani.

Bez protestów ze strony rodziców takie 'atrakcje' będą organizowane dla większości dzieci w czasie zajęć szkolnych, a przecież da się inaczej! W JEDNEJ (i to dużej gdańskiej) znanej mi szkole rekolekcje odbywały się przed i/lub po zajęciach szkolnych. A więc da się
17-03-2010 16:07 
 Ocena 2 na 2
placownik (17853 punktów)

>A więc da się

   Też myślę, że się da. Na początek trzeba by zebrać trochę podpisów...

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
19-03-2010 01:04 
 Ocena 3 na 3
Psyk (14071 punktów)
Na początek trzeba czytać prof. Pietrzaka, bo renegocjacja konkordatu to jego uznanie i umocnienie.

Nałożenie przez konkordat na państwo obowiązku organizowania nauki religii katolickiej w szkołach i przedszkolach publicznych pozostaje w sprzeczności z art. 25 ust. 2 i 3 oraz art. 53 ust. 7 konstytucji, z których wynika neutralny charakter państwa oraz niezależność organizacyjna i funkcjonalna państwa i Kościoła Katolickiego. Nauczanie religii przestaje być funkcją religijną wykonywaną samodzielnie przez jednostki organizacyjne Kościoła Katolickiego. Staje się funkcją oświatową, bowiem władze szkolne są obowiązane włączyć je do planu zajęć szkolnych i przedszkolnych, a w konsekwencji czują się uprawnione do określania kwalifikacji nauczycieli religii i traktują ich jako funkcjonariuszy państwowych, opłacanych przez państwo na równi z nauczycielami świeckimi. Konkordat pozbawia młodzież katolicką szkół ponadpodstawowych prawa do współdecydowania o pobieraniu nauki religii, gwarantowanego przez art. 12 ustawy o systemie oświaty. Pozostaje w tym zakresie w sprzeczności z art. 48 ust. 1 konstytucji, który nakazuje rodzicom uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także jego wolność sumienia i wyznania oraz jego przekonania.
Deklaracja Rządu RP wyjaśniająca postanowienia art. 12 konkordatu stwierdza, że sposób wyrażania woli przez zainteresowane osoby określa prawo polskie. Pozostawia więc ustawodawcy polskiemu swobodę uregulowania tej sprawy, oczywiście w sposób zgodny z art. 53 ust. 7 konstytucji, gwarantującym prawo do milczenia. Wynikają z tego artykułu określone obowiązki władz szkół publicznych, między innymi zakaz żądania deklaracji o wyznaniu rodziców bądź ujawniania w dokumentacji prowadzonej przez szkoły informacji o przekonaniach dzieci w sprawach religijnych.
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3041

Przypomnę, że TK nigdy nie wypowiedział się czy Konkordat jest zgodny z Konstytucją RP - chociaż bada czy są z nim zgodne ustawy!!! Każdy może powiedzieć, że Konkordat nie obowiązuje, bo ma on takie znaczenie jak straszenie piekłem.

Guzik (2020 punktów)
Mają dodatkowo trzy dni wolne...

To akurat nie jest prawdą. Nauczyciel ma obowiązek przepracować w tych dniach ilość godzin zgodną z jego rozkładem zajęć.

Zgoda, część nauczycieli pracuje. Mądrzy dyrektorzy wymyślają w tym samym czasie np. Dni Otwarte Szkoły itp... Pracuje wtedy część nauczycieli. OK!
W podstawówkach odprowadzają dzieci o owszem, ale nie w średnich szkołach!
W gimnazjach też nie.
Z podsumowaniem, pan/i Bober, zgadzam się w całości:

Bez protestów ze strony rodziców takie 'atrakcje' będą organizowane dla większości dzieci w czasie zajęć szkolnych, a przecież da się inaczej! W JEDNEJ (i to dużej gdańskiej) znanej mi szkole rekolekcje odbywały się przed i/lub po zajęciach szkolnych. A więc da się

P.S
Naprawdę nie myślę o nauczycielach jako o nierobach.

Podpis pod renegocjacją Konkordatu składamy.
21-03-2010 17:41 
 Ocena 1 na 1
nomilk (1013 punktów)
Naprawdę nie myślę o nauczycielach jako o nierobach.

Nie byłbym tego taki pewny. Z ust swoich sióstr i braci nauczycieli słyszałem wyłącznie zachwyt, że będzie można się obijać. Na mój komentarz, że chcę mieć "normalne" lekcje usłyszałem wyłącznie kpiny.


conclusion will be your epitaph
Psyk (14071 punktów)
Oczywiście, było trochę takich przypadków jeśli proboszcz nie dopełnił obowiązku (??? - wiadomo, pisane przez biskupów tak żeby nic z tego nie wynikało) o którym mowa w par. 10 ust. 2. Tak było rok temu w Ustce gdzie zrobiłem o tym artykuł.

To, że sobie coś wymyśliłeś i masz nadzieję za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.
Psyk (14071 punktów)Odp: Starcie rekolekcji ze szkołą
Czy możesz ją zeskanować i mi wysłać? Plis! Już ja się tym zajmę...

To, że sobie coś wymyśliłeś i masz nadzieję za to umrzeć nie znaczy, że to wiesz.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365