 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-04-2011 20:34 | Selanos (12869 punktów) | Tylko nie peerelem!
8 na 8 | Nie pamiętam tego tworu, urodziłem się kilka lat po tym, jak oficjalnie staliśmy się Rzeczpospolitą. O kolejkach, peweksach, pochodach majowych i generalnie o wszystkich przymiotach tamtego ustroju wiem z opowiadań i/lub z historii. Tylko dlaczego PRL ciągnie się za mną, mimo tego, że go nie pamiętam?
W niektórych środowiskach, kiedy mówię, że jestem niewierzący słyszę: komunista, bezpieka, tw, Popiełuszko!, Popiełuszko! Myśmy walczyli za Wolną Polskę a ty chcesz PRL!
Moja babcia, która będąc w PZPR wysyłała moją mamę na religie, buntowała się tak samo, jak moja mama, nie wysyłając mnie na religię. Dosyć dziwne w WOLNYM kraju.
Kiedy śmiem twierdzić, że coś się powinno sprywatyzować, bo jako własność państwowa najzwyczajniej w świecie nie działa i jest przechowalnią bezrobotnych, to słyszę: za PRL to się opłacało, to czemu teraz się nie opłaca! Zazwyczaj z dodatkiem "chcesz sprzedać Polskę", "masoneria i żydy!". - to pewnie wolny rynek i wolność słowa.
"Lewaku, PZPR" - kiedy deklaruje się jako niewierzący. Cóż, za SLD nie jestem, ale zawsze mnie do tej partii przypisują. Aha, jeszcze "postkomuna".
Roszczeniowa postawa polaków: mimo upływu dwudziestu lat, ludzie nadal liczą na to, że jak za PRL praca do nich przychodziła sama, to tak samo będzie teraz. Państwo ma dać i koniec. Czy to pracę, czy to rentę, czy to mieszkanie jak swoje przegram w karty.
"Kiedyś na studia za granicę w pierwszej kolejności jechał syn działacza partyjnego, dzisiaj syn rektora" - nie pamiętam skąd ten cytat ale bardzo mi się spodobał.
Miałem więcej takich "przykładów", ale w momencie pisania wyleciały mi z głowy.
Co myślicie o "prześladującej" Polsce Ludowej ?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | -jad- (18783 punktów) | Ja sobie myślę, obserwując Japonię i jej mieszkańców, że gdyby na nasz kraj spadały takie nieszczęścia, to przy naszej narodowej mentalności, nie stałby u nas kamień na kamieniu.
Fakty to mają do siebie, że racja jest zawsze po ich stronie. Wuch
|
|
8 na 8 Hans Kloss (78 punktów) (zablokowany) | > Moja babcia, która będąc w PZPR wysyłała moją mamę na religie, buntowała się tak samo, jak moja mama, nie wysyłając mnie na religię. Dosyć dziwne w WOLNYM kraju.Nasuwa mi się tu kilka z gruntu niesłusznych uwag: 1. Specyficzne funkcjonowanie świata medialnego w III. RP: u nas nie ma jednej obiektywnej witryny internetowej, gazety, czasopisma, czy stacji TV, których po kilku programach, czy tekstach nie byłoby można przypisać jakiemuś ugrupowaniu politycznemu. Niniejsza witryna też nie jest wolna od tego grzechu. Niezależnych i obiektywnych polskich mediów nie ma. Jeśli zatem komuś służą, to kąsają konkurencję gdzie i jak się da. Stwarza to atmosferę wrogości, wzajemnego szczucia wszystkich na wszystkich, co przenosi się na życie publiczne i, prędzej, czy później, świadomie, czy nie, prywatne. 2. My, Polacy, w ogólnej i przeważającej większości jesteśmy niezdolni do kompromisu. W racjach swoich walczymy do krwawego końca, albo on mnie, albo ja go... Szkolne nauczanie historii, to bitwy i wojny, które się wygrywa albo przegrywa, a układ pokojowy śmierdzi zdradą, czego najlepszym przykładem opluwanie ze wszystkich stron kompromisu "Okrągłego Stołu". W nauczaniu historii polski nie ma pochwały Szkolnictwa i Nauki, Dyplomacji, Przyjaźni i Dochowywania Sojuszów, czy Kultury, jest za to ciągle i wszędzie gloryfikacja szabli. 3. Nie umiemy dyskutować, gadające głowy przekrzykują się wzajemnie, nie słuchając się w ogóle. Nie umiemy prowadzić publicznej debaty na żaden ważny temat. Jeśli już do niej w jakiś sposób dojdzie, kończy się szybko na atakach personalnych. Przykład: o przystąpieniu w 2003 roku do wojny z niepodległym i nam niczym niezagrażającym, uznanym przez ONZ państwem, Irakiem, grupka facetów, zwana Radą Ministrów III. RP, debatowała 2,5 godziny. Można sobie krótko wyobrazić, co mogliby byli zbroić dysponując bronią nuklearną. 4. Nie mamy tradycji dobrego, wyważonego, a nie instrumentalnego prawa, Jurysdykcja od zawsze była w RP komuś podporządkowana, ktoś taki, jak obiektywny i niezależny sędzia nigdy w RP nie istniał. Brak umiejętności wyważenia ocen rzutuje na życie prywatne. 5. Przedstawicielski system władzy politycznej powoduje delegowanie uprawnień poszczególnym ugrupowaniom, czy osobom bez merytorycznej dyskusji na temat politycznego programu, czy też możliwości wpływania na decyzje władz, czy rozliczania ich z decyzji. Sprowadza się to do tego, że różne panie i panowie robią co chcą przez 4-5 lat, a my najczęściej nie wiemy, jak używają przydzielonego im mandatu. Wysłałem w przeciągu ostatnich 10 lat kilkadziesiąt majli do posłanek i posłów i nigdy nie dostałem odpowiedzi. Nie ma u nas kultury dialogu. Zaprzestałem pisania, jedyną moją zemstą jest kartka wyborcza, nie można się jednak mścić na wszystkich, a niestety przed każdymi wyborami stoję przed taką alternatywą. 6. Obrzygaliśmy i opluli historyczną "Solidarność" z 1980 roku, niszczymy gdzie się da solidarność społeczną, wszystkim się wydaje, że nigdy nie będą chorzy, słabi i wykopani na ulicę. Solidarność między "szarymi ludźmi" istniała w PRL-u, był też urzędowy antyklerykalizm i bardzo ścisły rozdział Kościoła od Państwa. A zatem:  Niech żyje PRL!
|
|
 | | Selanos (12869 punktów) | @Hans Kloss Z tym co napisałeś o nauczaniu historii absolutnie się zgadzam. Wiem sporo na ten temat bo jestem w ostatniej klasie liceum. W podstawówce i gimnazjum miałem fatalnych nauczycieli. Owszem, byli bardzo wymagający. Sprawdzian za sprawdzianem. To co trzeba było wiedzieć żeby dostać piątkę na sprawdzianie mogłem wyrecytować bez zająknięcia, nawet przez sen. Co z tego, że nie do końca rozumiałem co znaczy "hołd" w Hołdzie pruskim, a sarmatyzm to według mnie była taka przejściowa moda na wąsa i szablę. Recytowałem podręcznik i za to mnie chwalili. Ten przedmiot zainteresował mnie dopiero wtedy, jak samemu zabrałem się za swoją edukację.
Całkiem inną sytuację mam w liceum. Pięć godzin historii (poziom rozszerzony) z nauczycielem, takim z prawdziwego zdarzenia, który się tym po prostu pasjonuje. Mimo tego, że sprawdziany robi chyba z czystej formalności, a ocenia je chyba na zasadzie "gdzie więcej tekstu i kto mówi coś na lekcji", cała klasa nauczyła się więcej przez miesiąc w liceum niż przez trzy lata w gimnazjum. To od niego dowiedziałem się, że Jasna Góra to tak naprawdę nie była żadna ogromna bitwa, o tym jak Piłsudski i Dmowski musieli być dla siebie milsi jak trzeba było wysłać tego drugiego do Wersalu, dowiedziałem się, że żadna postać nie jest idealna, a nawet u tych przedstawianych jako złe, znajdę pozytywne cechy... Jednym zdaniem: ten Pan robi to, co powinna robić szkoła - uczy myślenia. Dodam jeszcze, że historii nie przerabialiśmy zbyt "chronologicznie". Sytuację polityczną za czasów rządów Juliusza Cezara mogliśmy porównywać do sytuacji w innych latach, a nawet w czasach współczesnych. Po sześciu latach wkuwania podręcznika, to był spory szok...
|
|
2 na 2 | CamelOT (915 punktów) |
>Co myślicie o "prześladującej" Polsce Ludowej ?
Och, to tylko wyraz choroby umysłowej, która dręczy nasz narodek od stuleci. Kiedyś czymś takim była nawała szwedzka, potem zabory, potem wojna, teraz do kompletu doszedł PRL przedstawiany, jako ustrój zbrodniczy wraz z osławionymi pustymi hakami w sklepach mięsnych. Czymś trzeba własną bylejakość usprawiedliwić i wymówek mamy całą talię. Zresztą... wiwisekcja smutnego flaka, jakim jest zbiorowy mindset Polaków jest zajęciem nudnym. Jeśli ktoś cię oskarża o bycie komunistą, z SLD czy co tam, wiedz że to persona pozbawiona wyższych funkcji myślowych i daj sobie spokój. Tak poprostu.
Postawy roszczeniowe to tradycja starsza od PRL. Poczytaj co się działo, kiedy Piłsudski nagradzał walczących o wolność ziemią na wschodzie. To ci była roszczeniowość co się zowie! Poczytaj o przywilejach kasty urzędniczej w II RP.
Pomyśl, jakie problemy mają osoby jak ja, które uważają, że PRL był najowocniejszym okresem rozwoju Polski od lekko licząc XVI wieku! To ci dopiero zdanie, którego obecnie mieć "nie wolno". Mem, iż PRL to okres diabelsko-katorżniczy i zbrodniczo-opresyjny to przecież sama opoka, na której III RP się konstytuowała! Kłamstwo założycielskie, że tak toto nazwę.
|
|
3 na 3 | Jan Rylew (3965 punktów) | > Roszczeniowa postawa polaków: mimo upływu dwudziestu lat, ludzie nadal liczą na to, że >jak za PRL praca do nich przychodziła sama, to tak samo będzie teraz. Państwo ma dać i >koniec. Czy to pracę, czy to rentę, czy to mieszkanie jak swoje przegram w karty.Otóż to, a wszystko przez tą komunę. Ludziom kompletnie w głowach poprzewracała, bo przyzwyczaiła, że nauka bezpłatna, praca jest dla wszystkich, przedszkola, kultura nawet dla gołodupców, a kadrowy usilnie namawiał na wyjazd na wczasy pracownicze. A na stare lata bez problemu pyk, pyk z fajeczki. To musiało ludzi z gruntu zepsuć. Nie bez racji ks.Tischner odkrył, nazwał i opisał typowego osobnika realnego socjalizmu. "Homo sovieticus" to właśnie ubezwłasnowolniony, okaleczony z inicjatywy własnej, roszczeniowy osobnik, kula u nogi i przeszkoda społeczeństwa bez którego byłoby w Polsce jeszcze lepiej. Bo zamiast wziąść się za coś, robić coś, to on tylko żąda i pogarsza statystyki jedynie słusznej gospodarki kapitalistycznej w naszej narodowej postbalcerowiczowsko - wolnościowej wersji, która już tyle dobrego ludziom zaradnym umożliwiła. Dzisiaj oni, ci Homo sovieticus, żądają bezczelnie pracy i godnych zarobków, sprawiedliwości społecznej, siejąc ferment w narodzie i uczucia zawiści. Teraz to już wina tych socjalistów co ludziom w głowach poprzewracali gadając bez przerwy o jakichś prawach człowieka, godności i takich tam... A przecież ludzie już w latach 80 w kraju zaczęli rozumieć, że nie tędy droga i że trzeba odmienić oblicze tej ziemi. Potem wszyscy się zgodzili, że prawa człowieka nabywa on wraz z nabywaniem kapitału, który miał być odtąd celem, środkiem i miarą człowieka następującego po Homo sovieticus. Na to była zgoda społeczna, cały "we people" tak chciał. A teraz zamiast cierpliwie czekać wraz z Kościołem Świętym na zbawienie w przyszłym świecie amen, oni się buntują i stawiają żądania. A fuuuuuj !
|
|
 | Hans Kloss (78 punktów) (zablokowany) | >>Roszczeniowa postawa polaków: mimo upływu dwudziestu lat, ludzie nadal liczą na to, że >jak za PRL praca do nich przychodziła sama, to tak samo będzie teraz. Państwo ma dać i >koniec. Czy to pracę, czy to rentę, czy to mieszkanie jak swoje przegram w karty. >Otóż to, W porównaniu do tego, co najróżniejsi bonzowie z mandatem USA (CIA) albo bez wyprawiali przez ostatnich około 80 lat w Ameryce Łacińskiej, co wyprawia się na bieżąco w Afryce (całej!!!) PRL i tzw. DEMOLUDY były świecącą wzorcową demokratyczną i gospodarczą idyllą, może z wyłączeniem ZSRR i Rumunii. Czytałem kiedyś dawno artykuł o "antykomunistycznej akcji" w latach 80-tych XX w. w Nikaragui: grupa bliżej niezidentyfikowanych osobników napadła wieś, w której była szkoła dla upośledzonych dzieci. Nauczyciele z tej szkoły ukończyli specjalistyczne studia w ZSRR. Powystrzelano wszystkich dorosłych mieszkańców wsi - kilkaset osób. Dzieci oszczędzono. Zlikwidowano też między innymi oczywiście nauczycieli, szczęśliwych absolwentów radzieckich uczelni. Prawda nie jest ani biała, ani czarna, tylko najczęściej zasr... Mówienie o polskim męczeństwie wynika z ignorancji i niewiedzy o reszcie świata. Dawnymi czasy dowiadywaliśmy się o świecie z takich wrogich stacji, jak BBC, Radio Wolna Europa, Waszyngton, czy RFI po polsku. Dziś z naszej wolnej TV, czy nieocenzurowanego radia nie dowiadujemy się o świecie prawie niczego. Nawet polska epoka stalinowska była epoką tolerancji i rozwitu praworządności w porównaniu do tego, co wyczyniono (z błogosławieństwem chyba francuskich tajnych służb) w 1994 w Ruandzie (maczetami wyrżnięto tam około 800 000 ludzi), w Afryce, niemal aktualnie w Wybrzeżu Kości Słoniowej, czy wyprawia się ostatnio w Somalii. Szczególnie idylliczna w porównaniu do polskiej martyrologii była też dla obu Wietnamów (Płd i Płn) "słuszna" wojna wietnamska czy cudowna epoka Czerwonych Khmerów w Kambodży w latach 70-tych XX w. Byłoby mi w zasadzie obojętne, czy moją rodzinę wyrżnęliby bandyci Miloszewicza w Sarajewie w 1995 roku, czy zginęłaby od "słusznych" natowskich bomb w Belgradzie w 1999 roku. W porównaniu do takich osiągnięć cywilizacyjnych czas PRL, 1944-1989 był rzeczywiście baśnią.
|
|
2 na 2 | Ammet (1428 punktów) |
>W niektórych środowiskach, kiedy mówię, że jestem niewierzący słyszę: komunista, bezpieka...
Moją ostatnią rozmowę ze znajomym zwolennikiem Marka Jurka można w sumie sprowadzić do czegoś takiego:
-Konserwa! -Czerwona mafia! -Konserwa! -Czerwona mafia! ...
A generalnie rozchodziło się w dyskusji o 2 miliony które Szanowna Parafia niedawno wydarła naszej drogiej gminie.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|