Czytał ktoś ''S@motność w Sieci''? Co powiecie na temat tej powieści? Jeśli nie - naprawde polecam. Bardza ambitna książka. Według mnie szokująca opowieść. Jej sens do tej pory jest mi ciężko zrozumieć, ale warto jest się w tym zagłębić. Już nie wspomnę o tym, w jaki sposob jest pisana. Po przeczytaniu jej, zapada się w nastroj kontemplacyjny, ktory jest nie do opisania. To trzeba przezyc na własnej skorze. Pomijając to wszystko - w tym tryptyku zawarta była pewna opowiesc. Była tam opowieść o ''bezgranicznym ludzkim fanatyzmie'', ktorą wg autora - ''powinien znać, jak dekalog, każdy katolik''. Dotyczyła m.in tego, ilu katolikow w Polsce zna grzechy dekalogu. Autor pisal, ze w podobnie katolickiej Hiszpanii, cale 14 procent wie, przeciw czemu grzeszy, oraz, ze w Polsce ''pewnie więcej zna i grzeszy''. I tu pojawia sie moje pytanie: jak to jest, że powstaje tyle opowieści dotyczących nie tylko Boga, ale i wszystkiego, co z tym związane? Imho, na wszystko, co Boskie nie ma dowodow, potrzebna jest wiara. Co jest, ze tylu ludzi stać na tę wiarę? Ja zaczynam zmieniać poglądy... chyba dlatego, ze tak wielu rzeczy nie da się wytłumaczyć. Filozofia zawsze znajduje na coś wytłumaczenie i tym zamierzam się kierować. Napiszcie, co o tym sądzicie. |