Racjonalista - Strona głównaDo treści
Konfrontacje w Wagah

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
28-09-2015 10:40Arminius (25555 punktów)Konfrontacje w Wagah
Ocena 1 na 3
Na indyjsko - pakistańskim przejściu granicznym w Wagah, każdego wieczoru dochodzi do ostrej konfrontacji między elitarnymi oddziałami jednego i drugiego państwa. Jednakże nie skutkuje ona krwawymi ofiarami - co ma duże znaczenie zważywszy na arsenał nuklearny obydwu stron
Zdarzenie owo ma miejsce tuż przed zachodem słońca i jest związane ze spuszczeniem flagi obydwu państw oraz zamknięciem granicy. Czynnościom tym towarzyszy ogromnie wyszukana musztra oraz doskonale skoordynowana czynnnośc - obydwu stron - sciągania z masztu flagi i składania jej. Żołnierze maszerują niezwykle dynamicznie, ich ruchy, gesty, pozycje ciała, mimika twarzy są perfekcyjnie wytrenowane. Są oni dobrani co do wzrostu i urody. Ceremonia przyciaga tłumy gapiów oraz zagranicznych turystów. Żołnierze występują w galowych mundurach skrzących się od medali, baretek, lampasów, akselbantów. Na głowach mają specyficzne kryzy - co upodabnia ich do kolorowych ptaków. Analogia do świata przyrody nie jest tu przypadkowa. Albowiem całe owo zdarzenie przypomina bowiem - na przykład - rywalizację nastroszonych bażancich kogutów. Przy czym nie chodzi w tym wypadku o względy samicy lecz o danie upustu odczuciom patriotycznym i dumie narodowej. Jest to sui generis - oryginalna wielce - choreografia agresywnego zachowania względem przeciwnika, której celem jest zademonstrowanie mu swojejej wyższości - i nie zmienia tego element szybkiego podania sobie rąk przez dwóch żołnierzy przeciwnych stron - będący częścią ceremonii.
Ceremonia w Wagah wykazuje szereg analogii do obrzędu maoryskiego Haka - do tej pory praktykowanego przez sportowców i żołnierzy nowozelandzkich. W obrzędzie tym, na który składają się skoordynowane gesty, ruchy, mimika twarzy, dźwięki , chodzi o spostponowanie przeciwnika, sprowokowanie go do walki oraz - last but not least - o wygenerowanie w sobie ducha walki. Obrzęd Haka nasuwa skojarzenia ze staroskandynawskimi berserkami - którzy skutecznie potrafili się doprowadzać do walecznego szału, będącego swoistym amokiem. Podobno pomagały im w tym wywary z muchomorów - mających właściwości halucynogenne. Ale nie można wykluczyć, iż nie obce im były inne - mniej inwazyjne - praktyki.
Ceremonię w Wagah i Hakę - najlepiej obejrzeć, bo żadne słowa nie oddadzą istoty tych ceremonii tak dobrze jak obraz.

www.youtube.com/watch?v=ON-6vyQugw4

www.youtube.com/watch?v=C72BNWg4KdI

www.youtube.com/watch?v=6g3QbH_i2VU
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

To tylko kolejny dowód na to, że ludziom nie są obce różne zachowania, które spotykamy również u niższych zwierząt, nie tylko wśród naczelnych czy nawet ssaków w ogólności, ale zachowań wręcz gadzich czy płazich. Smutne jest to, że większą przyjemność czerpiemy z zaspokajania tych atawizmów niż z poszukiwania smaku w wyższej jaźni, która jest przecież dostępna naszej formie życia. Filmiki ciekawe - głównie jako dowód skali ludzkiej ignorancji i zupełnej dezorientacji w świecie wartości. Nadzieję daje tylko uścisk dłoni, wymieniany w pewnym momencie ukradkiem przez żołnierzy, stojących po obu stronach linii granicznej.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Arminius (25555 punktów)Ekspresje
"Filmiki ciekawe - głównie jako dowód skali ludzkiej ignorancji i zupełnej dezorientacji w świecie wartości".

Czy zwrócił Pan uwagę - na filmiku pokazującym ceremonię w Wagah - na body language i mimikę twarzy pakistańskiego gwardzisty, konfrontującego się z jego hinduskim odpowiednikiem? Trudno o lepszą ekspresję zachowania agresywnie wyzywającego. A tenże Hindus z kolei obdarowuje go jedynym w swoim rodzaju spojrzeniem, w którym jest na raz wrogość, pogarda i lekceważenie.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Ekspresje
Takie rytuały związane z ekspresją dominacji i wymuszaniem uległości są powszechniejsze w codziennym życiu, niż jesteśmy to gotowi przyznać. Nie zawsze przyjmują one formy tak spektakularne, jak na załączonych filmach, ale stanowią nieodłączny element teatru życia społecznego. O ile sobie dobrze przypominam, kilka tygodni temu media nakręcały polską publiczność, bo ktoś przywitał się z kimś bądź nie przywitał w formie rytualnej zgodniej z protokołem bądź też niezgodnej z innym protokołem.
Transcendentalista rozumie, że takie śmieszne rytuały są niezbędnym elementem repertuaru zachowań ludzkiej małpy, choć - co oczywista - mogą go jedynie bawić, jako żałosne dziedzictwo czysto zwierzęcej części ludzkiej natury.

"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
28-09-2015 13:19 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Takie rytuały związane z ekspresją dominacji i wymuszaniem uległości są powszechniejsze w codziennym życiu, niż jesteśmy to gotowi przyznać. Nie zawsze przyjmują one formy tak spektakularne, jak na załączonych filmach, ale stanowią nieodłączny element teatru życia społecznego.<
Oczywiście. Pojawiają się w każdej relacji, w każdej rozmowie, w każdej grupie. Zawsze ktoś kontroluje sytuację, jest "górą" dla ustalonej wartości "góry". To normalne. Dlatego właśnie nie rozumiem Twojej krytyki.

>Transcendentalista rozumie, że takie śmieszne rytuały są niezbędnym elementem repertuaru zachowań ludzkiej małpy, choć - co oczywista - mogą go jedynie bawić, jako żałosne dziedzictwo czysto zwierzęcej części ludzkiej natury.<
Nie wiem co to takiego ten transcendentalista i chyba boje się dowiedzieć
Ludzie są jednym z gatunków zwierząt czy to się komuś podoba, czy nie. Walka o dominację (władzę), terytorium (nieruchomości), samicę lub samca (sława, popularność), pożywienie (majątek)- czyż to nie brzmi znajomo?
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Nie wiem co to takiego ten transcendentalista i chyba boje się dowiedzieć

No i bardzo dobrze. Nie każdy musi wszystko wiedzieć. Po to są misteria i stopnie wtajemniczenia, by osiągali je ci, co na to zasługują bądź wrodzonymi predyspozycjami, bądź ciężką pracą samodoskonalenia.

>Ludzie są jednym z gatunków zwierząt czy to się komuś podoba, czy nie. Walka o dominację (władzę), terytorium (nieruchomości), samicę lub samca (sława, popularność), pożywienie (majątek)- czyż to nie brzmi znajomo?

Człowiek ma pewien wybór (prawdzie dość ograniczony, ale jednak) co do tego, jakie elementy swojej matury rozwijać. Są tacy, którzy doskonalą się w swoim bestialstwie, i tacy, którym nieobce jest dziedzictwo wyższej kultury duchowej.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
28-09-2015 16:40 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Bestialstwo to chyba zbyt grube określenie dla teatru historii.
Biorąc pod uwagę, jak łatwo ludzie wpadają w konflikty i wrogość i to w najróżniejszych grupach gdzie tylko da się odróżnić "my" i "oni", od skłóconych sąsiadów poczynając, przez konflikty międzyplemiennne, między dzielnicami, miastami aż do międzynarodowych, takie teatralne skanalizowanie wrogości to naprawdę dobry pomysł.
To całe potrząsanie pióropuszami, walenie obcasami, robienie groźnych min. Te ozdobione do granic możliwości mundury i karykaturalne wywijanie nogami i rękami. Może widzę to, czego nie ma, ale mam wrażenie że jest w tym dużo autoironii i dystansu do własnej historii. Niejednym by się przydało.
28-09-2015 19:38 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)Bez autoironii
"Te ozdobione do granic możliwości mundury i karykaturalne wywijanie nogami i rękami. Może widzę to, czego nie ma, ale mam wrażenie że jest w tym dużo autoironii i dystansu do własnej historii. Niejednym by się przydało".

Ależ nie, jest to absolutnie błędne rozumowanie. To nie jest ceremonia na pograniczu niemiecko - francuskim. Pani projektuje europejski liberalizm na siermiężny azjatycki nacjonalizm jednej i drugiej strony. Tam nie ma żadnej autoironii ani dystansu do własnej historii. Jest raczej pyszna duma z bycia Pkaistańczykiem czy Indusem
28-09-2015 19:47 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: Bez autoironii
>Jest raczej pyszna duma z bycia Pkaistańczykiem czy Indusem

Pycha tym bardziej nadęta, że oba kraje jeszcze w niedalekiej przeszłości więcej łączyło niż dzieliło. Dlatego trzeba podkreślać kontrasty, żeby nie było widać, jak bardzo jesteśmy do siebie podobni. A swoją drogą, można by to traktować jak niegroźny militarny folklor, odgrywany ku uciesze publiczności, gdyby sama rzeczywistość - jak Pan zauważył - nie krzyczała, że jest zgoła przeciwnie. Zresztą, trzeba przyznać, że w ludzkim społeczeństwie napinanie muskułów czasami nie jest wcale takie złe, bo służy powstrzymaniu przemocy. Dopóki się prężą, nadymają i wymachują nogami, jest dobrze. Gorzej byłoby, gdyby zwyczajnie zaczęli do siebie strzelać.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
>Jest raczej pyszna duma z bycia Pakistańczykiem czy Indusem<
Taka mnie refleksja tez naszła. Czy to, co odbieram, nie jest przypadkiem wynikiem różnic kulturowych. Czy to, co dla Europejczyka jest cyrkiem, nie jest dla Azjaty śmiertelnie poważne.
28-09-2015 12:45 
 Ocena 4 na 4
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Konfrontacje w Wagah
Ale fajnie tymi nóżkami majtają
Czy to jeszcze ceremonia czy już teatr dla turystów?
Czym taka ceremonia różni się od innych, takich jak np uroczyste zmiany warty, poza nieco bogatszą oprawą?
Ciekawy folklor i tyle.

Arminius (25555 punktów)Różnica
"Czy to jeszcze ceremonia czy już teatr dla turystów?
Czym taka ceremonia różni się od innych, takich jak np uroczyste zmiany warty, poza nieco bogatszą oprawą?"

Trochę teatr dla turystów to jest - bez dwóch zdań.
Od innych ceremoni tego typu zmiana warty w Wagah różni się - ze względu na charakter relacji pakistańsko - indyjskich - duża dozą autentycznej rywalizacji, ducha bojowego i związanego z tym napięcia.
28-09-2015 13:20 
 Ocena 1 na 1
Zielony Tygrys (4780 punktów)
(zablokowany)
Odp: Różnica
>Od innych ceremoni tego typu zmiana warty w Wagah różni się - ze względu na charakter relacji pakistańsko - indyjskich - duża dozą autentycznej rywalizacji, ducha bojowego i związanego z tym napięcia.<
Jeżeli to napięcie zostało umiejętnie ujarzmione właśnie w takiej ceremonii to pozostaje tylko przyklasnąć.
Arminius (25555 punktów)Stłumione namiętności
"Jeżeli to napięcie zostało umiejętnie ujarzmione właśnie w takiej ceremonii to pozostaje tylko przyklasnąć".

Ono jest ujarzmione, wciśnięty w sztywny formalizm gorsetu ceremonii - ale pod nim krewko pulsuje, nieustannie usiłując się od niego uwolnić, co widać i co czyni to widowisko tak interesującym.
W jakimś sensie owa ceremonia przypomina harce średniowiecznych harcowników - toczących indywidulane pojedynki dla sławy i splendoru - przed rozpoczęciem regularnej bitwy.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365