Racjonalista - Strona głównaDo treści
Opłaty za CO2 - nadchodzący już realnie sposób na globalne ocieplenie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
21-05-2013 11:21ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Opłaty za CO2 - nadchodzący już realnie sposób na globalne ocieplenie
Ocena -3 na 7
Dwa doniesienia z dzisiaj.

Tornado w USA. Co najmniej 91 ofiar, w tym 20 dzieci, ogromne zniszczenia
Wyjątkowo silne tornado przeszło dziś w nocy nad przedmieściami Oklahoma City na południu USA.
Zginęło co najmniej 91 osób, w tym 20 dzieci. Wciąż wiele osób uznaje się za zaginione.
Zniszczone są dwie szkoły, szpital i setki domów. To kolejne z kilkunastu tornad,
które w ostatnich dniach uderzyły w Stany Zjednoczone.

Wiadomości z Polski
CBA zawiadomiło prokuraturę ws. niegospodarności w PGE EJ1
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa niegospodarności w wielkich rozmiarach
przez poprzedni zarząd spółki PEG EJ1 skierowało do prokuratury CBA.
Biuro badało zamówienia publiczne, udzielane przez spółkę w latach 2010 i 2011.


Nic dziwnego, że:

Amerykanie, co wynika z innych doniesień, coraz bliżsi są przyłożenia ręki
do światowego karania za emisje CO2 (i opłat). Może nawet twardego ultimatum dla Chin i Indii - oby.
Dlaczego? Dlatego, że naukowcy uważają, że tak zwane ekstremalne zjawiska pogodowe,
między innymi powodzie i tornada, nasilają się właśnie jako rezultat już "idącego" globalnego ocieplenia.
Oni tam w USA ostatnio wyjątkowo często je mają.

PGE "zbierało" {z nas!} fundusze i obietnice pożyczek na pierwszą Polską elektrownię atomową.
Okazało się, że stać je co najwyżej na malutką (rozwiązanie już nieekonomiczne zważywszy na
konieczność modyfikacji i tak infrastruktury elektrycznej oraz zaplecza instytucjonalnego/obronnego itd),
a jeszcze (teraz) okazuje się, że tam z gospodarnością słabo
- to nawet te nikłe fundusze pewnie nadgryzione(trochę roztrwonione) zostały.

Przyjdzie nam zatem chyba jednak oszczędzać energię, ocieplać ściany, instalować rekuperację, oraz ...
pokochać OZE czyli Odnawialne Źródła Energii (biomasa [też drewno],biogaz,biopaliwa,[mikro]wiatraki,
panele fotowoltaiczne,kolektory słoneczne, elektrownie wodne - ale to skromnie z racji małych spadków,
pompy ciepła - niestety długi czas zwrotu nakładów, itd).

Ostatecznie być może nawet pojawi się "mocno popierany instytucjonalnie" światowy model rodziny skromnej
(mało lub rozsądnie dzietnej, bez "becikowego" itp).

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

21-05-2013 11:27
 Ocena 13 na 15
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Odp: Opłaty za CO2 - nadchodzący już realnie sposób na globalne ociepl
>Amerykanie, co wynika z innych doniesień, coraz bliżsi są przyłożenia ręki
>do światowego karania za emisje CO2 (i opłat). Może nawet twardego ultimatum dla Chin i Indii - oby.

Sami jeszcze nie podpisali protokołu z Kyoto i mają karać innych?

>Dlaczego? Dlatego, że naukowcy uważają, że tak zwane ekstremalne zjawiska pogodowe,
>między innymi powodzie i tornada, nasilają się właśnie jako rezultat już "idącego" globalnego
>ocieplenia.

Ekstremalne zjawiska pogodowe, to były kiedyś np zlodowacenia albo utrzymujące się kilka lat w atmosferze popioły wulkaniczne. Teraz nic ekstremalnego się nie dzieje!

>Przyjdzie nam zatem chyba jednak oszczędzać energię, ocieplać ściany, instalować rekuperację, oraz
>...
>pokochać OZE czyli Odnawialne Źródła Energii (biomasa [też drewno],biogaz,biopaliwa,[mikro]wiatraki,
>panele fotowoltaiczne,kolektory słoneczne, elektrownie wodne - ale to skromnie z racji małych
>spadków,
>pompy ciepła - niestety długi czas zwrotu nakładów, itd).

Pompę ciepła (powietrze-powietrze) używam od paru lat, odnawialne źródła energii (drewno) używane są od czasów prasłowian, albo i dłużej, elektrowni wodnych w zasięgu wycieczki rowerowej naliczyłem dwie, energię oszczedzam. Opisujesz zamierzchłą historię i teraźniejszość jako przyszłość?

Przyszłość rysuje się świetlanie:
Taniejące solary umożliwią obniżenie kosztów ciepłej wody.
Szybko taniejące ogniwa fotowoltaiczne umożliwią mi wkrótce pozyskiwanie części energii elektrycznej ze Słońca. Panel kosztujący kiedyś tysiąc kilkaset zł kosztuje teraz chyba 300 zł.
Komputer zużywał kiedyś 200W, a teraz o większej mocy obliczeniowej i większym monitorze poniżej 100W.
Żarówki diodowe i energooszczędne obniżają zużycie energii na oświetlenie.
Ocieplenie klimatu być może w końcu zwiększy średnie temperatury w Polsce. Niech się ociepla jak najszybciej.
21-05-2013 11:35 
 0 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Powszechnie znane są (stosunkowo nowe) wypowiedzi Obamy na temat konieczności (jednak) ograniczania emisji CO2.

Obecnie przez "drewno" rozumie się inne "drewno" niż tradycyjnie to sobie wyobrażamy.

Wierzba energetyczna jest specjalnie uprawiana, zbierana i przygotowywana do spalania w nowoczesnych piecach.

Pozdrawiam
p.s.
Globale Ocieplenie w Polsce to szereg nowych problemów.
Ogromna!!! imigracja z innych krajów (np Rumunii,Turcji; tam susze), choroby lasów, kilka razy w roku zabójcze
dla cześci starszych ludzi upały, częstsze powodzie, huragany, tornada, tropikalne choroby (np malaria).
21-05-2013 12:11 
 Ocena 7 na 9
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Powszechnie znane są (stosunkowo nowe) wypowiedzi Obamy na temat konieczności (jednak) ograniczania emisji CO2.

Obama też mówił o likwidacji więzienia w Guantanamo. Trwa druga kadencja, a więzienie istnieje. Jego wypowiedź to coś bardzo konkretnego.

>Obecnie przez "drewno" rozumie się inne "drewno" niż tradycyjnie to sobie wyobrażamy.
>Wierzba energetyczna jest specjalnie uprawiana, zbierana i przygotowywana do spalania w nowoczesnych piecach.

Wierzba od sosny czy dębu różni się tylko szybkością wzrostu i wydajnością z hektara. W kontekście ekologii i odnawialności energetycznej hodowle drzew się między sobą nie różnią.

>Globale Ocieplenie w Polsce to szereg nowych problemów.
>Ogromna!!! imigracja z innych krajów (np Rumunii,Turcji; tam susze), choroby lasów, kilka razy w roku zabójcze

Jeżeli ich wpuszczą do UE, to z pewnością Polska będzie tylko przystankiem do dobrobytu. Choroby lasów już są i dlatego są opryski.

>dla cześci starszych ludzi upały, częstsze powodzie, huragany, tornada, tropikalne choroby (np malaria).

Starsi ludzie żyją dłużej, niż kiedyś. Klimatyzator kosztuje 1-2 tys. W jednym miejscu powodzie będą częściej, a w drugim mniej. Jest to niczym w porównaniu ze zlodowaceniami.

Zatem jesteś za szybką budową elektrowni atomowych, tak?
21-05-2013 21:43 
 Ocena 2 na 2
pawel_wr (4297 punktów)

>Obama też mówił o likwidacji więzienia w Guantanamo. Trwa druga kadencja, a więzienie istnieje. Jego wypowiedź to coś bardzo konkretnego.

Tusk Obama , dwa bratanki ,
do bajdurzenia i do obiecanki-cacanki
22-05-2013 04:10 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>choroby lasów...

    ... za choroby lasów większą odpowiedzialność ponosi monokultura upraw leśnych. Na połoninach Pienin i Beskidów wraca się powoli do hodowli owiec (nawet mimo potrzebnych dopłat), bo inaczej część roślinności ginie i połoniny zanikają...
    ... w latach 2004-2009 jeździłem ze studentami inżynierii i ochrony środowiska Bielskiego ATH na wszystkie zajęcia w stacjach badawczych Pienin i Beskidów (m.in. Szymbark i hala Jaworki), oraz na Czechach - m.in. elektrownia atomowa i kopalnia uranu. Zaliczyłem z nimi większość wykładów i prelekcji na temat ochrony lasów i przyrody w Pieninach i w Beskidach. Ciekawy temat...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
21-05-2013 17:37 
 Ocena 4 na 4
rysiek (4593 punktów)
>>Amerykanie, co wynika z innych doniesień, coraz bliżsi są przyłożenia ręki
>>do światowego karania za emisje CO2 (i opłat). Może nawet twardego ultimatum dla Chin i Indii - oby.
>Sami jeszcze nie podpisali protokołu z Kyoto i mają karać innych? (...)

Nie podpisali, ale udało im się zmniejszyć:

... w Stanach Zjednoczonych zmalała emisja dwutlenku węgla do atmosfery: w 2012 r. była o 12 proc. mniejsza niż w szczytowym pod tym względem roku 2007 i odpowiadała poziomowi z 1995 r. Główny tego powód to - jednym słowem - fracking, czyli wydobycie gazu ze złóż łupkowych.
baszarteg (2319 punktów)

Nie jestem pewien czy właściwie odczytuje pana post ale jeśli jest pan za tym żeby wziąć się "po męsku" za energie atomową ,nie kręcić nosom (wynajdywać dziwne problemy itp.)oraz zacząć jak najszybciej budowę kilku elektrowni atomowych w naszym kraju ,to jestem jak najbardziej za!
21-05-2013 12:38 
 Ocena-2 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Obecnie, ze wzgledu między innymi na oczekiwane standardy bezpieczeństwa, energetyka jądrowa jest
niezwykle droga. Przegrywa z gazową nawet po uwzglednieniu najwyższych planowanych opłat za CO2.
Po prostu nie stać nas i tyle. O awykonalnych rzeczach nie warto zatem dyskutować.
Tym bardziej, że większość nakładów trzeba ponieść "przed" używaniem.
Kto zna ekonomię wie co to znaczy (odsetki, ryzyko - patrz wieloletnie kłopoty w Finlandii z nową elektrownią atomową).

No tak realnie w Polsce to jest dzisiaj czysta (politycznie) fikcja. Nie ma wolnych 100 miliardów zł (nie milionów).
Na sensownej już wielkości inwestycję. Minimum 100. Faktycznie 150.

Pozdrawiam
21-05-2013 13:04 
 Ocena 9 na 11
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
Koszt krańcowy i całkowity wyprodukowania kWh w elektrowni atomowej jest niższy od dowolnej innej. Finansowanie w świecie druku pieniądza i zerowych stóp procentowych umożliwia zwrot dużej inwestycji przez dłuższy okres czasu oraz przy mniejszych zyskach operacyjnych, niż w przypadku drogiego kredytu. Nigdy nie było lepszego momentu do budowy elektrowni.
21-05-2013 16:25 
 Ocena-3 na 3
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Koszt krańcowy i całkowity wyprodukowania kWh w elektrowni atomowej jest niższy od dowolnej innej. Finansowanie w świecie druku pieniądza i zerowych stóp procentowych umożliwia zwrot dużej inwestycji przez dłuższy okres czasu oraz przy mniejszych zyskach operacyjnych, niż w przypadku drogiego kredytu. Nigdy nie było lepszego momentu do budowy elektrowni.
>
Uff!

Proszę o niezależne (nie finasowane przez dostawców EA) źródła. Znana mi ekspertyza dla Kongresu USA
podsumowała to inaczej (jak pisałem Gaz górą mimo wysokich opłat za CO2).

Polecam moje załączniki w wątku:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,497108

Np z dnia 27 Kwietnia tamże.

Pozdrawiam
21-05-2013 18:13 
 Ocena 3 na 3
KarolG (2892 punktów)
>Proszę o niezależne (nie finasowane przez dostawców EA) źródła. Znana mi ekspertyza dla Kongresu USA podsumowała to inaczej (jak pisałem Gaz górą mimo wysokich opłat za CO2).
TA ekspertyza też nie jest niezależna, bo Amerykanie mają interes w promowaniu gazu. Chcą nawet budować eksportowe terminale gazowe, bo im tak dobrze idzie z łupkami.
Poza tym sami mają i gaz, i atomówki, i farmy wiatrowe... Nie obrażają się na żadną z metod, tylko liczą co im się opłaca.
Polsce opłaca się elektrownia atomowa, a póki co z gazem łupkowym idzie sobie tak (Po części dzięki naszemu kochanemu rządowi, ale to inny temat).

>Polecam moje załączniki w wątku:
Zrób link do konkretnej wypowiedzi, bo przeglądanie całego wątku żeby znaleźć jakiś plik jest co najmniej uciążliwe.
21-05-2013 18:58 
 Ocena-2 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Zrób link do konkretnej wypowiedzi, bo przeglądanie całego wątku żeby znaleźć jakiś plik jest co najmniej uciążliwe.

Proszę bardzo

www.racjonalista.pl/forum.php/s,497108#w497325

I w nim na samym dole trzeba kliknąć słowo "Załącznik" (obok ikonki spinacza biurowego)
[to piszę dla ewentulanych całkiem nowych naszych forumowiczów]

Skan ów pochodzi z czasopisma "Zielona Planeta" artykuł napisany
przez fachowca (opiniotwórcę) swego czasu na szczeblu rządowym z tego co pamiętam.

Ponadto nazwisko wymienionego tam profesora Żmijewskiego jest "niekwestionowane" w tym zakresie
i często cytowane przez "wszystkie strony".

Pozdrawiam
22-05-2013 01:09 
 Ocena 4 na 4
KarolG (2892 punktów)
>Skan ów pochodzi z czasopisma "Zielona Planeta"
Jakbym, stosował Twoją retorykę, to mógłbym napisać: " Proszę o niezależne (nie finansowane przez organizacje ekologiczne) źródła. Sam widzisz, że tego typu dyskusja do niczego nie prowadzi.

>Ponadto nazwisko wymienionego tam profesora Żmijewskiego jest "niekwestionowane" w tym zakresie i często cytowane przez "wszystkie strony".
Argument z autorytetu?

Otworzyłem załącznik i nie mogę powiedzieć żeby był przekonujący. To tylko wycinek jakiegoś artykułu w prasie. Pomijam to, że podają moc w Megawatogodzinach. Może chochlik im się wkradł. Ale pisanina o kredycie jest dosyć śmieszna.
To, co przykładowe wiatraki są tak tanie, że się je stawia za gotówkę? Zobacz ten filmik www.youtube.com/watch?v=EgGbPjUI8ws i zadaj sobie pytanie ile może kosztować dzień pracy tego statku. A gdzie konstrukcja stalowa, turbina, kable na dnie, obsługa? Typowy wiatrak ma moc zaledwie 5MW. Trzeba 1200 wiatraków, żeby mieć tyle mocy zainstalowanej, ile ma elektrownia jądrowa z Twojego załącznika. No to pomyśl jakie to są kwoty.
22-05-2013 01:27 
 Ocena-1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Na obliczenia Żmijewskiego to się na tym forum nawet "przeciwko" mnie powoływano.
Może nawet Jacek Tabisz linkował raz stronę gdzie ostatecznie cytowano go.
Jeżeli ktoś nie wie lub nie che mu sie sprawdzić, że Żmijewski jest głownym w Polsce "dostawcą"
informacji ekonomicznej o EA to już chyba nic go nie przekona.

Zielona Planeta miała wtedy jakiś tam "certyfikat" i była dlatego pismem nawet jakoś dotowanym.
Żadna lipa. No chyba widać, że to skan czasopisma, a nie PaintShop!


na stronie google.pl wpisałem: "Żmijewski Energii Atomowej w Polsce Koszty"

Bez liku stron się zaproponowało z jego obliczeniami i wypowiedziami!


Pozdrawiam
22-05-2013 10:03 
 Ocena 4 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> www.racjonalista.pl/forum.php/s,497108#w497325


Ten wykres to jakaś bzdura. Koszty produkcji energii elektrycznej wynoszą kilka centów za kilowatogodzinę a nie dziesiątki dolarów!

news.bbc.c(*)56900/456932/html/nn4page1.stm
22-05-2013 11:17 
 Ocena-1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Rozmawiamy ( i polecałem) o zupełnie INNYM obrazku - skanie raportujacym obliczenia
( PROF ŻMIJEWSKIEGO) ceny elektrownii atomowych, który był osiągalny dopiero po kliknięciu załącznika
z postu, który linkujesz.

Wykres porównujacy koszty elektrowni "słonecznej" z "atomową" POMIJAM !!!
- czy ma jakieś wady (owa ciekawostka) czy nie. Popełnili go na jednym uniwersytecie - kopii nie kruszę, mogli się pomylić.

Natomiast obliczenia prof Żmijewskiego były sprawdzane setki razy. Non stop jest cytowany i czytany "czujnie".

Ten temat - jak zaproponowałem - dotyczny raczej tego jak świat, pod wodzą Amerykanów
"zawalczy" z CO2 (czy nam się to podoba czy nie) oraz
jak Polska nieudolnie i trudno "ma" ze zbiórką pieniędzy na bardzo kosztowną jednak EA.

Pozdrawiam
22-05-2013 13:18 
 Ocena 6 na 8
Fizyk (17637 punktów)
> Rozmawiamy ( i polecałem) o zupełnie INNYM obrazku - skanie raportujacym obliczenia (PROF ŻMIJEWSKIEGO) ceny elektrowni atomowych, który był osiągalny dopiero po kliknięciu załącznika z postu, który linkujesz.

To opisz te obliczenia zamiast załączać skrawek gazety i ewidentnie błędne wykresy.
22-05-2013 13:41 
 Ocena-2 na 2
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
Ja tych wykresów w tym wątku nie polecałem !!! - wpadki za oceanem się zdarzają

Swego czasu Jacek Tabisz podał tu link do cen EA i tam (ku mojejmu zdziwieniu) były (jak zawsze)
obliczenia Żmijewskiego.

Podałem tu wcześniej słowa kluczowe dla www.google.pl

Ale najlepiej - wątek dyskusji z Jackiem - musiałbym jednak odszukać, co nie jest proste, bo to nie był mój - potrwa.

Pozdrawiam
p.s.
I to nie jest "gazeta" dbajmy o to samo nazewnictwo periodyków akurat my dwaj - ścisłowcy!
22-05-2013 15:06 
 Ocena 4 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> I to nie jest "gazeta" dbajmy o to samo nazewnictwo periodyków akurat my dwaj - ścisłowcy!

No faktycznie, to nawet nie gazeta tylko jakiś szmatławiec co liczy moc w megawatogodzinach.
22-05-2013 15:11 
 Ocena-1 na 1
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>No faktycznie, to nawet nie gazeta tylko jakiś szmatławiec co liczy moc w megawatogodzinach.

Przypadkiem znam co nieco ten miesiecznik i część z osób tam piszących.

Rzeczywiście literka h została tam dodana zaskakująco niefortunnie
natomiast wiem, że tam nie pojawiają się teksty osób nie poważnych;
praktycznie wszyscy są pracownikami naukowymi Wrocławskich wyższych uczelni.

Pozdrawiam
p.s.
Naprawdę w rozmowie ze mną nie musimy rozmawiać ze soba jak z niejakim Het... co wiadomo, że trolluje
21-05-2013 13:22 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>No tak realnie w Polsce to jest dzisiaj czysta (politycznie) fikcja. Nie ma wolnych 100 miliardów zł (nie milionów).

Koszty można zmniejszyć, ale nie w Polsce. U nas elektrownie wybuduje się tylko i wyłącznie państwowo, za państwowe. W zarządzie elektrowni obowiązkowi zasiądzie rodzina aktualnej ekipy rządzącej, a przetargi na budowę elektrowni wygrają ci, którzy pod stołem dadzą odpowiedniemu posłowi odpowiednią sumę pieniędzy.

Moglibyśmy wybudować kilka elektrowni, tak hurtem. Przy dużym zamówieniu można by negocjować ceny, a firmy z Francji, Rosji, USA czy gdzie tam jeszcze buduje się elektrownie atomowe chętnie by tu zainwestowały trochę grosza.
Selanos (12869 punktów)
Walnijmy w Polsce z 10 elektrowni atomowych i będzie zmniejszenie emisji CO2 jak nigdzie indziej.

Jakoś nie przekonuje mnie ta cała gadka o globalnym ociepleniu. Takie rzeczy zdarzały się zawsze, będą zdarzać się zawsze, więc po co z czymś takim walczyć? Ludzkość już takie zmiany klimatu przeżyła, bo człowiek potrafi się przystosować do życia w różnych warunkach, od tego właśnie mamy nieprzeciętne mózgi.

A tornada? Były zawsze, z tą różnicą, że kiedyś ludzi w tamtych rejonach było mniej. Mniejsza gęstość zaludnienia, mniejsze straty, mniej mediów które trąbiłyby o tym na cały świat. Cuda niewidy wcale się dzisiaj nie zdarzają.
21-05-2013 18:05 
 Ocena 2 na 2
Jacholek (5699 punktów)
>Walnijmy w Polsce z 10 elektrowni atomowych i będzie zmniejszenie emisji CO2 jak nigdzie indziej.

A na horyzoncie elektrownie jądrowe bazujące na Thorium: bezpieczniejsze, tańsze i..
więcej na www.ithec.org/
21-05-2013 20:54 
 Ocena 5 na 5
szarley (54913 punktów)
>>Walnijmy w Polsce z 10 elektrowni atomowych i będzie zmniejszenie emisji CO2 jak nigdzie indziej.
>A na horyzoncie elektrownie jądrowe bazujące na Thorium: bezpieczniejsze, tańsze i..
>więcej na www.ithec.org/
>

Po polsku tor (Th)
21-05-2013 21:36 
 Ocena 2 na 2
Selanos (12869 punktów)
>A na horyzoncie elektrownie jądrowe bazujące na Thorium: bezpieczniejsze, tańsze i..
>więcej na www.ithec.org/

...i trąbią o tym torze już od lat, mogliby wreszcie się wziąć do roboty i to wprowadzić do powszechnego użytku, tak na dobre. Chociaż dam sobie uciąć rękę albo nogę, że i tak znaleźliby się niezadowoleni twierdzący, że to nieekologiczne. Cóż, wszystkich nie da się uszczęśliwić.
21-05-2013 22:05 
 Ocena 3 na 3
Jacholek (5699 punktów)

>...i trąbią o tym torze już od lat, mogliby wreszcie się wziąć do roboty

Może coś się wyłoni na planowanej konferencji poświęconej temu zagadnieniu. Przynajmniej jeśli chodzi o aspekty naukowo-techniczne, bo w grę wchodzi jeszcze ekonomia i polityka:
indico.cern.ch/conferenceDisplay.py?confId=222140
21-05-2013 19:44Nie na temat
 Ocena 2 na 10
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
CO2 - najwieksza mistyfikacja i sposob na wyciaganie kasy od baranow od czasow plonacego krzewu

Ja tam ciesze sie, ze kontynenty juz nie dryfuja bo musielibysmy teraz placic podatek za lancuchy powstrzymujace ziemie przed zaglada
Ekoterrorysci krzyczeli by, ze dryf spowoduje koniec swiata a politycy na spolke z "naukowcami" przekonali by spolczenstwo, ze tylko poprzez podatek na lancuch uda uratowac sie ziemie przed zaglada

A tak apropos: Cos cicho o dziurze ozonowej. Czyzby nie mozna bylo juz na niej zarabiac???
21-05-2013 19:52 
 Ocena 3 na 5
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
dryfują
21-05-2013 20:17 
 Ocena 3 na 5
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)
>dryfują

Chodzilo mi o dryf, ktory z z superkontynentu Pangea zrobil to co dzis widzimy.
Chyba wyobrazasz sobie lament ekoterrorystow i dolary w zrenicach politykow, gdyby ten dryf rozpoczal by sie wlasnie teraz

Dzis musi miec sie wrazenie, ze ekoterrorysci i politycy chca nam wcisnac, ze klimat to cos stalego a gory w Szwajcari czy Morze Baltyckie byly tam od zawsze i na zawsze.
22-05-2013 08:11 
 Ocena 8 na 8
Meretseger (61860 punktów)
>>dryfują
>Chodzilo mi o dryf, ktory z z superkontynentu Pangea zrobil to co dzis widzimy.
A czy wiesz, ile czasu to zajęło?



Nie sądź, że uda Ci się w ciągu całego życia zaobserwować, jak znika Morze Czerwone... Ale kontynenty wędrują cały czas.
www.planetaziemia.pan.pl/03_pytanie_07_tx.htm
O zmianach klimatycznych krótko i zwięźle: www.planetaziemia.pan.pl/03_pytanie_04_tx.htm
22-05-2013 08:25 
 Ocena 2 na 2
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>A czy wiesz, ile czasu to zajęło?
>Nie sądź, że uda Ci się w ciągu całego życia zaobserwować, jak znika Morze Czerwone... Ale kontynenty wędrują cały czas.
>www.planetaziemia.pan.pl/03_pytanie_07_tx.htm
>O zmianach klimatycznych krótko i zwięźle: www.planetaziemia.pan.pl/03_pytanie_04_tx.htm
>

Czy naprawde nikt nie zrozumial mojej aluzji o dryfowaniu i $$$ na lancuchy powstrzymujace ten dryf?
Przeciez to jest ewidentna hiperbola

A spor o klimat rostrzygnie sam klimat. Ja mam jeszcze okolo 30-40 lat przed soba i jestem pewien, ze pod koniec zycia bede mogl powiedziec "a nie mowilem?"
22-05-2013 09:25 
 Ocena 1 na 1
kultywator (288 punktów)

>Ja mam jeszcze okolo 30-40 lat przed soba i jestem pewien, ze pod koniec zycia bede mogl powiedziec "a nie mowilem?"

Wątpię. Mam wrażenie, że ta batalia o CO2 czasem przypomina tą ze Smoleńska.

I would love to change the world, but they won't give me the source code.
22-05-2013 09:33 
 0 na 4
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Wątpię. Mam wrażenie, że ta batalia o CO2 czasem przypomina tą ze Smoleńska.

Oczywiscie. Kazdy ma "swoich" naukowcow i "swoje" zrodla danych.
Niemniej jestem pewien, ze za 40 lat bede mogl powiedziec, ze racje mieli ci, ktorzy nie ulegli globalnej histerii i juz w 2013 roku twierdzili, ze zmiana klimatu to naturalna kolej rzeczy i czlowiek nie mogl tej zmiany ani zapoczatkowac ani (i tu zaczyna sie klamstwo, mistyfikacja i robienie ludzi w konia) jej zapobiec.
21-05-2013 21:12 
 Ocena 6 na 6
szarley (54913 punktów)
>CO2 - najwieksza mistyfikacja i sposob na wyciaganie kasy od baranow od czasow plonacego krzewu
>Ja tam ciesze sie, ze kontynenty juz nie dryfuja bo musielibysmy teraz placic podatek za lancuchy powstrzymujace ziemie przed zaglada
>Ekoterrorysci krzyczeli by, ze dryf spowoduje koniec swiata a politycy na spolke z "naukowcami" przekonali by spolczenstwo, ze tylko poprzez podatek na lancuch uda uratowac sie ziemie przed zaglada
>A tak apropos: Cos cicho o dziurze ozonowej. Czyzby nie mozna bylo juz na niej zarabiac???

Nazwałeś mnie już kreacjonistą i marksistą. Kim mnie nazwiesz, kiedy powiem , że kontynenty nadal dryfują?
Kim mnie nazwiesz, jeśli powiem, że na polskim forum obowiązuje język polski?
21-05-2013 21:34 
 Ocena 2 na 4
Selanos (12869 punktów)
>Ja tam ciesze sie, ze kontynenty juz nie dryfuja bo musielibysmy teraz placic podatek za lancuchy powstrzymujace ziemie przed zaglada

Cichaj, jeszcze podchwycą ten pomysł

Nie potrzebujemy strachu przed rozłażącymi się kontynentami, mamy lodowce. Według "ekologów" jak te wszystkie Arktyki i Antarktydy się stopią, to będzie źle bo będzie źle.

Nie rozumiem tego sposobu myślenia, przecież to same plusy! Moglibyśmy wydobywać surowce na biegunie południowym, Grenlandia wreszcie tak jak na to wskazuje nazwa byłaby znowu "green", Syberia to kolejne fajne miejsce gdzie można by wydobywać surowce... A poza tym, te grunty! Traktor, zaorać i sadzić szparagi!

A ja nadal liczę na jak najszybsze ocieplenie klimatu. Zawsze chciałem mieć w ogrodzie mandarynki A tu nico...
21-05-2013 22:50 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
>CO2 - najwieksza mistyfikacja i sposob na wyciaganie kasy od baranow od czasow plonacego krzewu

Rozumiem, baranie (nie możesz tego poczytać za obelgę, wszak sam używasz tego określenia względem ludzi, z którymi się nie zgadzasz), że jako ekspert z dziedziny klimatologii dysponujesz danymi naukowymi, które całą światową naukę rzucą na kolana, zaprzeczając powszechnie dzisiaj akceptowanej koncepcji globalnego ocieplenia
Tylko nie do końca pojmuję, drogi proroku, dlaczego zawracasz sobie z wyżyn swej "wiedzy" głowę nami maluczkimi - winieneś swe przemyślenia - i dokumentację do nich - jak najszybciej opublikować w jakimś fachowym czasopiśmie. Branżowo najbardziej pasowałoby Nature Climate Change, ale - jak sądzę - przy takim poziomie sensacji, zwykłe Nature zapewne też ci pracę z wdzięcznością przyjmie - w końcu nie co dzień widujemy dzieła obalające aktualny consensus naukowy.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
21-05-2013 23:18 
 Ocena 3 na 9
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Rozumiem, (...) że jako ekspert z dziedziny klimatologii dysponujesz danymi naukowymi, które całą światową naukę rzucą na kolana, zaprzeczając powszechnie dzisiaj akceptowanej koncepcji globalnego ocieplenia.

Nie, nie jest to powszechnie akceptowana koncepcja. Bynajmniej - od bardzo, bardzo dawna nie było teorii naukowej, która byłaby równie kontrowersyjna. Osobiście przytoczyłbym nawet Darwina i "O powstawaniu gatunków", jako godnego porównania partnera.

> w końcu nie co dzień widujemy dzieła obalające aktualny consensus naukowy.

ibidem

Jeśli chodzi o uczciwość względem samego siebie, proponowałbym zrezygnować z kawy, herbaty, bananów, pomarańcz etc., gdyż o ile wiem, to transport morski przyczynia się bardziej do emisji dwutlenku węgla, niż energetyka, czy motoryzacja.
No, skoro motto głosi "działać lokalnie, wpływać globalnie"... to chyba trzeba zacząć od samego siebie...

Fabricati Diem, Pvnc!
21-05-2013 23:39 
 Ocena 6 na 6
liliac (147340 punktów)
>>Rozumiem, (...) że jako ekspert z dziedziny klimatologii dysponujesz danymi naukowymi, które całą światową naukę rzucą na kolana, zaprzeczając powszechnie dzisiaj akceptowanej koncepcji globalnego ocieplenia.
>Nie, nie jest to powszechnie akceptowana koncepcja.

Poproszę zatem o jakiś poważny zestaw artykułów z piśmiennictwa fachowego, które ją obalają. Powiem więcej - zestaw takich, które chociaż poważnie by ją kwestionowały.

Chyba że chodzi ci o brak akceptacji wśród różnorakich mędrków internetowych.

>> w końcu nie co dzień widujemy dzieła obalające aktualny consensus naukowy.
>ibidemJeśli chodzi o uczciwość względem samego siebie, proponowałbym zrezygnować z kawy, herbaty, bananów, pomarańcz etc., gdyż o ile wiem, to transport morski przyczynia się bardziej do emisji dwutlenku węgla, niż energetyka, czy motoryzacja.

Hmmm... To ma być merytoryczny argument przeciwko koncepcji globalnego ocieplenia?


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
21-05-2013 23:56 
 Ocena 4 na 6
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>To ma być merytoryczny argument przeciwko koncepcji globalnego ocieplenia?

Tak "na szybko" z internetu:

en.wikiped(*)c_assessment_of_global_warming" target=_blank rel=nofollow class=e>

lubbockonl(*)opposition-global-warming-hoax" target=_blank rel=nofollow class=e>

heartland.(*)ose-global-warming-legislation" target=_blank rel=nofollow class=e>

Nie trzeba daleko szukać. Był nawet swego czasu artykuł tutaj, na "racjonaliście" polskiego profesora, fizyki - bodajże. Nie mogę chwilowo znaleźć, późna godzina daje się we znaki. Niemniej, wystarczy chyba aby się upewnić, iż konsensusu bynajmniej nie ma, prawda?

Fabricati Diem, Pvnc!
22-05-2013 06:36 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>>To ma być merytoryczny argument przeciwko koncepcji globalnego ocieplenia?
>Tak "na szybko" z internetu:

Bardzo cię proszę, nie bądźmy śmieszni. Nie proszę o listę osób mających opinię, tylko o rzetelną literaturę naukową.
Ostatnio dostałam od pani kreacjonistki również długą listę naukowców "sprzeciwiających się teorii ewolucji". Listy profesorów popierających homeopatię są jeszcze dłuższe.

Linki ci się poza tym zepsuły.
Ale... Przy tym ostatnim...
Chodzi ci o grupę powiązaną z tym? Grupę, która zasłynęła w latach dziewięćdziesiątych współpracą z Philipem Morrisem przy próbach zwalczania koncepcji biernego palenia?
Przecież prosiłam o naukę, nie czyste ideolo

>Nie trzeba daleko szukać. Był nawet swego czasu artykuł tutaj, na "racjonaliście" polskiego profesora, fizyki - bodajże.

Chodzi ci o słynnego emerytowanego radiologa, który przez jakiś czas ośmieszał Racjonalistę swoimi teoryjkami? Zbigniewa Jaworowskiego?

>Nie mogę chwilowo znaleźć, późna godzina daje się we znaki.

Możesz mieć z tym - przyznam - pewien problem.

>Niemniej, wystarczy chyba aby się upewnić, iż konsensusu bynajmniej nie ma, prawda?

Jak widać wyżej, nie ma też konsensusu w kwestii teorii ewolucji.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
22-05-2013 07:18 
 Ocena 1 na 7
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Bardzo cię proszę, nie bądźmy śmieszni. Nie proszę o listę osób mających opinię, tylko o rzetelną literaturę naukową.

Nie obraz sie, ale mysle, ze nie przekona Cie zaden link i zaden naukowiec, ktory prezentuje inne zdanie na ten temat niz Ty. Mam racje???

Mamy odmienne zdania i oczywiscie mozemy sobie dywagowac, polemizowac i bic sie na naukowcow i ich teorie - tylko po co??

Nie zasmiecajmy autorowi watku.

Pozdrawiam
22-05-2013 07:40 
 Ocena 12 na 12
liliac (147340 punktów)
>>Bardzo cię proszę, nie bądźmy śmieszni. Nie proszę o listę osób mających opinię, tylko o rzetelną literaturę naukową.
>Nie obraz sie, ale mysle, ze nie przekona Cie zaden link i zaden naukowiec, ktory prezentuje inne zdanie na ten temat niz Ty. Mam racje???

Uwaga. Podrzucę ci bardzo trudne i wymagające intelektualnie pojęcie. Słuchaj uważnie - publikacja naukowa. Nierozerwalnie związane z takimi określeniami, jak np.
recenzowane czasopismo naukowe czy peer review. Sprawdź sobie zresztą w jakimś słowniku. Potem zalinkuj. W nauce opinie mają nader niewielkie znaczenie.

>Mamy odmienne zdania i oczywiscie mozemy sobie dywagowac, polemizowac i bic sie na naukowcow i ich teorie - tylko po co?
Proponuję, byś zapoznał się z przesłaniem portalu, na którym piszesz. Propaguje on światopogląd naukowy. Rozumiem, że podoba ci się, bo jest antyklerykalny, ale nie jest to jedyne, czym się zajmuje. Zwalcza też antynaukowe oszołomstwo i ignorancję. I nie, nie możemy polemizować, bo ewidentnie brak ci wiedzy naukowej, powiem więcej - nawet nie wiesz, gdzie jej ewentualnie szukać (jasno wynika to z "argumentów", którymi się posługujesz). Jakże typowe dla rozmaitych internetowych mędrków...

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
21-05-2013 23:31 
 Ocena-4 na 8
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Rozumiem, baranie (nie możesz tego poczytać za obelgę, wszak sam używasz tego określenia względem ludzi, z którymi się nie zgadzasz), że jako ekspert z dziedziny klimatologii dysponujesz danymi naukowymi, które całą światową naukę rzucą na kolana, zaprzeczając powszechnie dzisiaj akceptowanej koncepcji globalnego ocieplenia
>Tylko nie do końca pojmuję, drogi proroku, dlaczego zawracasz sobie z wyżyn swej "wiedzy" głowę nami maluczkimi - winieneś swe przemyślenia - i dokumentację do nich - jak najszybciej opublikować w jakimś fachowym czasopiśmie. Branżowo najbardziej pasowałoby Nature Climate Change, ale - jak sądzę - przy takim poziomie sensacji, zwykłe Nature zapewne też ci pracę z wdzięcznością przyjmie - w końcu nie co dzień widujemy dzieła obalające aktualny consensus naukowy.

Taaaa Poweszechnie ackeptowana koncepcja globalnego ocieplenia. Katolicy tak samo powiadaja o swojej koncepcji

Nie bede z Toba polemizowal bo nie ma sensu. Tak jak Ciebie (i mnie) katolik nie przekona o swojej koncepcji tak samo ja Ciebie nie przekonam (nie mam ochoty) o idiotyzmie i przebieglosci koncepcji globalnego ocipienia.
Czas pokaze kto jest baranem a kto pastuchem

Pozdrawiam

Mod:
Takie wtręty (podkreślenie) sobie daruj.
21-05-2013 23:40 
 Ocena 9 na 9
liliac (147340 punktów)
>Taaaa Poweszechnie ackeptowana koncepcja globalnego ocieplenia. Katolicy tak samo powiadaja o swojej koncepcji
>Nie bede z Toba polemizowal bo nie ma sensu.

Nie. Nie ma. Tylko pajac dyskutuje z danymi naukowymi, mając po swojej stronie jedynie własne widzimisię.

Niemało już mieliśmy na tym forum mędrków internetowych zalecających wodę utlenioną na raka czy "obalających" teorię ewolucji, bo im "nie pasuje". Miło widzieć kolejnego mędrka.


"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
22-05-2013 00:03 
 0 na 6
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Nie. Nie ma. Tylko pajac dyskutuje z danymi naukowymi, mając po swojej stronie jedynie własne widzimisię.
>Niemało już mieliśmy na tym forum mędrków internetowych zalecających wodę utlenioną na raka czy "obalających" teorię ewolucji, bo im "nie pasuje". Miło widzieć kolejnego mędrka.

Jakie dane naukowe? A co z Chabibullo Abdusamatowem, ktory twierdzi, ze niedlugo czeka nas proces odwrotny od aktualnego (klikmat zacznie sie oziebiac). I dziesiatkami innych naukowcow, ktorzy twierdza dokladna odwrotnosc mainstreamowych tez?

No ale na baranach da sie niezle zarobic. Wie to nie tylko pan Rydzyk ale rowniez pan Gore.

I zeby bylo jasne - nie neguje zmian klimatu. Wrecz przeciwnie - twierdze, ze klimat zmienia sie od paru miliardow lat i bedzie sie zmienial przez nastepne kilka miliardow. Tylko ignorant mysli, ze klimat na ziemi to cos stalego.
Neguje jedynie wplyw czlowieka na te zmiany.
22-05-2013 06:51 
 Ocena 7 na 7
liliac (147340 punktów)
>Jakie dane naukowe? A co z Chabibullo Abdusamatowem, ktory twierdzi, ze niedlugo czeka nas proces odwrotny od aktualnego (klikmat zacznie sie oziebiac).

To. Zakładam, że nie zadałeś sobie trudu, by wyjść poza jakiś portalik typu onet czy wp. Tymczasem lepsze byłoby np. Nature Climate Change. Albo chociaż zwykłe Nature.

>I dziesiatkami innych naukowcow, ktorzy twierdza dokladna odwrotnosc mainstreamowych tez?

Powtarzam - nie interesuje mnie za bardzo czyjaś opinia. Mogę ci znaleźć listę dziesiątków naukowców, którzy nie akceptują też teorii ewolucji.
Prosiłam o literaturę naukową.
Z góry uprzedzam - jakiś pocieszne ulotki możesz sobie darować (ostatnio taka robi furorę).

>No ale na baranach da sie niezle zarobic. Wie to nie tylko pan Rydzyk ale rowniez pan Gore.

Ach, wywodzisz się - widzę - z kręgu ludzi, którzy z racji barku zainteresowania danymi naukowymi, kojarzą globalne ocieplenie głównie z popierającym je politykiem

"...a świniobicie, łaskawa pani, to to samo, jak kiedy ksiądz odprawia mszę świętą, bo zawsze idzie o krew i o mięso, czyli ciało." (B. Hrabal, "Postrzyżyny" )
22-05-2013 07:09 
 Ocena-2 na 8
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>Ach, wywodzisz się - widzę - z kręgu ludzi, którzy z racji barku zainteresowania danymi naukowymi, kojarzą globalne ocieplenie głównie z popierającym je politykiem

Globalne ocieplenie kojarze z $$$

Moze do Ciebie nie dotarlo ale nie jestem cieplarnianym rewizjonista. To, ze klimat staje sie cieplejszy jest faktem. Ale trzeba byc niezlym megalomanem, zeby twierdzic, ze zmiany klimatu spowodowane sa ludzkimi wynalazkami jakim jest silnik spalinowy i pare fabryk
A zeby wciskac ludziom, ze klimat da sie "naprawic" placac $$$ to trzeba byc niezlym hochsztaplerem rangi Rydzyk czy Gore.

Ciekawe kto spowodowal zmiany klimatu 10000, 100000, 1000000 czy 10000000 lat temu?

>Powtarzam - nie interesuje mnie za bardzo czyjaś opinia. Mogę ci znaleźć listę dziesiątków naukowców, którzy nie akceptują też teorii ewolucji.

A mnie nie isteresuje przekonanie Ciebie, ze polityka robi nas w konia. Na FCKW juz nie da sie zarobic wiec trzeba bylo wymyslec cos innego. No i wymyslono, ze za pomoca $$$ ocieplajacy sie klimat da sie jednak oziebic

Niektorzy wierza, ze za pomoca $$$ dostana miejscowke w niebie a inni wierza, ze Gore & Co. okielznaja nature, ktora od 4,5 miliarda lat daje sobie rade sama

Zakonczmy dyskusje i wrocmy do niej za 20 - 30 lat. Zobaczymy kto z nas byl bilzej prawdy.

Podzrawiam bez ironii i sarkazmu
21-05-2013 22:50Nie na temat
 Ocena 4 na 8
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Srutu-tutu, pęczek drutu! Efekt cieplarniany, ekologia, pff!

Od raptem dwustu lat mierzymy temperaturę i teraz nagle, prowadząc jakąś zezowatą ekstrapolację wyciągamy wnioski. Wszystkie modele obliczeniowe, sugerujące o ile to stopni się ziemska temperatura podniesie a o ile centymetrów poziom oceanów bazują na założeniu, że Ziemia jest ciałem idealnie czarnym, czyli są o smoleńską brzozę rozbić.

W średniowieczu w Szwecji rosła winorośl a w XVII wieku dało się po lodzie z Polski do Skandynawii przejść.

Oto oblicze "ekologii":

- magnesy do produkcji prądnic wiatrakowych bazują na neodymie, którego wydobycie skaziło Mongolię radioaktywnymi odpadami;
- jeśli stłucze się energooszczędną świetlówkę w Niemczech, powinno się teoretycznie wezwać straż pożarną z oddziałem dekontaminacji chemicznej (tak głosi prawo!), takie to samo zdrowie i ochrona środowiska;
- panele fotowoltaiczne nie są w stanie wyprodukować w całym cyklu życia tyle energii, ile używane jest do ich wytworzenia;
- biopaliwa powodują wzrost kosztów żywności;
- off-shore windparks gubią wysoce toksyczny olej do mórz;
- energia wiatrowa, celem integracji do sieci energetycznej wymaga ogniw litowych lub wanadowych - ergo kolejnych, bardzo ekologicznych i estetycznych kopalń odkrywkowych;
- to samo dotyczy pojazdów elektrycznych i hybryd...
- spaliny samochodów spełniających normę Euro 4 są uboższe w NOX, niż powietrze zasysane do silników, ale to wciąż nie wystarczająco...

"Ekologia" to wielki biznes, miliardy modnych dolarów, popularne, gdyż na zachodzie do optymalnego wieku konsumenckiego doszło pokolenie post - hippisów.
Naprawdę zainteresowanych odsyłam m.in. do teorii turbin wiatrowych Alberta Betza, proszę przekonać się na oczy własne, iż stopień sprawności jest nader żałosny.

Fabricati Diem, Pvnc!
21-05-2013 23:17 
 Ocena 2 na 6
ekologik (1240 punktów)
(zablokowany)
>Srutu

Zareaguję odpowiednio.

Wątek jest o czymś innym. Nie czy jest g.o. i czy Amerykanie coś zrobią
tylko dlaczego i w jakim tempie i jak (wraz z UE) zmuszą świat do ograniczania emisji CO2.

Drugi pod-wątek jest o tym, że nas po prostu nie stać teraz na EA czyli jest to krytyka pseudo półprywatnej PGE,
która jest współwinna utopienia tej sprawy. Pozostałe tezy są takie, że nawet ich nie skomentuję.

Pozdrawiam
21-05-2013 23:21 
 Ocena 2 na 2
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>Pozostałe tezy są takie, że nawet ich nie skomentuję.
Ależ proszę, ja je mogę naukową bibliografią udokumentować...


Fabricati Diem, Pvnc!
22-05-2013 10:25 
 Ocena 8 na 8
Fizyk (17637 punktów)
> Wszystkie modele obliczeniowe, sugerujące o ile to stopni się ziemska temperatura podniesie a o ile centymetrów poziom oceanów bazują na założeniu, że Ziemia jest ciałem idealnie czarnym, czyli są o smoleńską brzozę rozbić.

To nie jest prawda. Nawet najprostszy, zero-wymiarowy model zawiera poprawki na średnie albedo i średnią emisyjność atmosfery. Modele komputerowe uwzględniają szczegółowy opis widm absorpcyjnych i emisyjnych gazów atmosferycznych w zależności od temperatury różnych warstw atmosfery w różnych rejonach świata. en.wikipedia.org/wiki/Global_climate_model
Fremen (0 punktów)
>> Modele komputerowe uwzględniają szczegółowy opis widm absorpcyjnych i emisyjnych gazów atmosferycznych w zależności od temperatury różnych warstw atmosfery w różnych rejonach świata. en.wikipedia.org/wiki/Global_climate_model
>

Tylko że te modele jakoś nie zdołały przewidzieć 15 letniego okresu gdy średnia temperatura globu nie rośnie mimo wzrostu zawartości CO2.

Naukowcy alarmiści kompletnie zignorowali fakt że krótki okres ocieplania się klimatu z końca XX wieku niczym szczególnym nie różnił się od tego z pierwszej połowy XX wieku.

Stwierdzenie że tak się zdarzało wielokrotnie ale tym razem znamy przyczynę jest hochsztaplerstwem a nie nauka

Podobną wartość naukową jest alarm na podstawie 15 lat ocieplania i stwierdzenie że 15 lat nie ocieplania to za mało by przyznać się do pomyłki.

Stężenie CO2 prawdopodobnie już dawno osiągnęło taki stan, że dalsze zwiększanie ma nieodczuwalny wpływ na efekt cieplarniany - który jest zresztą dla nas zbawienny, bez efektu cieplarnianego nie byłoby nas na ziemi.

CO2 nie jest zanieczyszczeniem, jest pokarmem dla roślin, dla osiągnięcia stężenia które byłoby szkodliwe nie wystarczyłoby prawdopodobnie węgla na ziemi.

Ograniczenie emisji CO2 w europie nie będzie miało znaczącego wpływu na stężenie CO2 w atmosferze, natomiast zrujnuje nasza gospodarkę. Produkcja przeniesie się do Azji i tam to CO2 będzie emitowane.

Stopienie lodowców w wyniku globalnego ocieplenia jeśli ocieplenie to będzie postępowało potrwa tak długo, że katastrofalne skutki odczuwalne będą nie wcześniej niż za 1000 lat.
Iznogud (314 punktów)
Jakiekolwiek naukowe dowody wiążące "duże" zjawiska pogodowe (nie deszcz, już szamani go potrafili wytańczyć) z działalnością człowieka? Poproszę źródła...

Ludzi odpowiedzialnych za przerwaną inwestycję w Żarnowcu należy zmusić do podwójnych opłat za energię elektryczną (kara minimalna). A to że biurokracja w dritte RP coś ukradła, no też mi nowina, czego innego można się po nich spodziewać - to jeszcze pod tą administracją.

Jakie są te "inne doniesienia" - jak wyżej, poproszę źródła.

Hydroelektrownie (było ich tu sporo, niewielkie, zasilające jeden, dwa zakłady w pobliżu), ogólnie nakłady na odnowienie poniemieckiej infrastruktury wodnej na Pomorzu Zachodnim, są blokowane przez zielonych oszołomów- podobno to strasznie czemuś tam zaszkodzi.

Proszę rezerwować bilet do krajów afryki, ameryki południowej, czy krajów arabskich, azjatyckich i osobiście ich przekonać do tego cudownego modelu rodziny.

Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
22-05-2013 19:52 
 Ocena 7 na 7
Fizyk (17637 punktów)
> Jakiekolwiek naukowe dowody wiążące "duże" zjawiska pogodowe (nie deszcz, już szamani go potrafili wytańczyć) z działalnością człowieka? Poproszę źródła...

Bardziej popularnie: www.scient(*)ather-caused-by-climate-change
Bardziej naukowo: www.climat(*)cles/extreme-weather/overview/
28-05-2013 13:16 
 Ocena-1 na 1
Iznogud (314 punktów)
:D bardzo śmieszne, a ile jest artykułów prezentujących przeciwne zdanie? Nie jestem klimatologiem, ale wystarczy troszeczkę pogrzebać by wiedzieć, że to środowisko
jest głęboko podzielone co do hipotezy o wpływie "odludzkiego" CO2 na klimat. Wielu się wycofało z popierania tezy o globalnym ociepleniu wywołanym emisją CO2. Zresztą nie chce się grzebać, proszę wypożyczyć i przeczytać Crichtona "państwo strachu" [niezłe czytadło] - wszystko o "ekologach"? Były hamerykański (czyli państwa, które nie podpisało protokołów z Kioto) pretendent do tronu (nieudolny) na tym biznesie "dwutlenkowym" zbił majątek (na pocieszenie)- i to w tej zabawie chodzi.

Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
28-05-2013 13:37 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
> a ile jest artykułów prezentujących przeciwne zdanie?

Obecnie poniżej 3%.

www.huffin(*)confirmed-97-of_b_3282447.html
Iznogud (314 punktów)
Poproszę o dłuższą chwile na przełamanie lenistwa.


Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.
28-05-2013 14:50 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Nie jestem klimatologiem, ale wystarczy troszeczkę pogrzebać by wiedzieć, że to środowisko jest głęboko podzielone co do hipotezy o wpływie "odludzkiego" CO2 na klimat.

Też nie jestem klimatologiem, ale nie muszę grzebać bo mam w pracy sporo kolegów, którzy są światowymi ekspertami w tej dziedzinie i żadnych podziałów nie zauważyłem.

> proszę wypożyczyć i przeczytać Crichtona "państwo strachu" [niezłe czytadło] - wszystko o "ekologach"?

Owszem, czytałem już dość dawno, nawet w oryginale, ale co czytadła Crichtona mają wspólnego z opracowaniem naukowym?
11-06-2013 12:15 
 0 na 2
Fremen (0 punktów)
>> Nie jestem klimatologiem, ale wystarczy troszeczkę pogrzebać by wiedzieć, że to środowisko jest głęboko podzielone co do hipotezy o wpływie "odludzkiego" CO2 na klimat.
>Też nie jestem klimatologiem, ale nie muszę grzebać bo mam w pracy sporo kolegów, którzy są światowymi ekspertami w tej dziedzinie i żadnych podziałów nie zauważyłem.

Pan jako fizyk powinien wiedzieć, że prawdy nie dowodzi się "konsensusem".

Powinien Pan wiedzieć, że jeśli model nie daje wyników zgodnych z odpowiedzią rzeczywistego obiektu to jest nie do stosowania.

Powinien Pan wiedzieć, ze poprawny model powinien dać również dobre wyniki dla danych historycznych.

I powinien Pan wiedzieć że dobranie parametrów po symulacji i publikowanie wyników tych symulacji jako przykład poprawności przewidywań modelu to oszustwo naukowe. Taki dobór parametrów jest prawidłowy przy budowie modelu a nie jego weryfikacji.

I powinien Pan wiedzieć że Żaden model nie przewidział 15 letniego okresu nie ocieplania się klimatu.
13-06-2013 04:51 
 Ocena 4 na 4
Fizyk (17637 punktów)
> Pan jako fizyk powinien wiedzieć, że prawdy nie dowodzi się "konsensusem".

To akurat wiem. Wiem też, że prawdy nie dowodzi się czczym gadaniem.

> I powinien Pan wiedzieć że Żaden model nie przewidział 15 letniego okresu nie ocieplania się klimatu.

A tego to nie wiem. Czy te rewelacje zostały opublikowane w poważnym czasopiśmie naukowym, czy to tylko czcze gadanie?
13-06-2013 16:03 
 Ocena-1 na 1
Fremen (0 punktów)
>> Pan jako fizyk powinien wiedzieć, że prawdy nie dowodzi się "konsensusem".
>To akurat wiem. Wiem też, że prawdy nie dowodzi się czczym gadaniem.
>> I powinien Pan wiedzieć że Żaden model nie przewidział 15 letniego okresu nie ocieplania się klimatu.
>A tego to nie wiem. Czy te rewelacje zostały opublikowane w poważnym czasopiśmie naukowym, czy to tylko czcze gadanie?

No tu jest właśnie problem - Pańscy Koledzy Klimatolodzy pewnie by już go dawno wskazali gdyby mieli.

Pan jako fizyk zapewne wie, że jak ktoś zrobi 1000 przepowiedni to jedna się przypadkowo może sprawdzić. Ja pytam o poważna grupę naukowców, którzy opublikowali 14 lat temu model, zaszły warunki zakładane w modelu i model przewidział w tym przypadku to, co się stało , czyli brak wzrostu średniej temperatury powietrza pomimo prawie liniowego wzrostu zawartości CO2 do 400 ppm
13-06-2013 17:02 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
>>> Żaden model nie przewidział 15 letniego okresu nie ocieplania się klimatu.
> ... brak wzrostu średniej temperatury powietrza ...

Gdzie pomiary tego rzekomego braku ocieplania zostały opublikowane? Proszę podać rzetelne źródła tej rewelacji.
Fremen (0 punktów)
>>>> Żaden model nie przewidział 15 letniego okresu nie ocieplania się klimatu.
>> ... brak wzrostu średniej temperatury powietrza ...
>Gdzie pomiary tego rzekomego braku ocieplania zostały opublikowane? Proszę podać rzetelne źródła tej rewelacji.
>
Napisałem wyraźnie że nie ma wzrostu temperatury powietrza.
Pan jako Fizyk i Pańscy koledzy klimatolodzy powinni wiedzieć gdzie te dane są:

Here You are

data.giss.nasa.gov/gistemp/graphs_v3/

Dla nie fizyków. NASA nigdy niebyła posądzana o klimatyczny sceptycyzm.

Na wykresach czerwoną linią zaznaczono "średnią - 5 letnią" 2 lata wstecz i 2 lata do przodu, stad jeszcze nie ma średniej za ostatnie 2 lata.
Widać wyraźnie że dane nie wykazują żadnego wzrostu temperatury w ostatnich latach.

Dla porównania proszę popatrzeć na wykres z wiki. Jest starszy, tez bazuje na danych NASA i widać wyraźnie, że dane na nowym są poprawiane.
Na wykresie wiki najcieplejszym rokiem jest 1998 na nowym NASA jest to rok 2005, co już jest w tekście, ale wykresu nie podmieniono.

pl.wikiped(*)zone_temperatury_globalne2.png

Niemniej jednak jest konsensus że od 15 lat nie ma statystycznie znaczącego wzrostu temperatury powietrza,

Nie znaczy to, że nic się już nie ociepla, ociepla się podobno ocean. Ale jeśli w przeszłości ociepliło się powietrze to nic dziwnego że teraz kolej na ocean.

Widać też, że alarm został wszczęty na podstawie 20 lat ocieplania podobnego okresu jak ocieplanie w latach 1910-1940.
13-06-2013 23:38 
 Ocena 3 na 3
Fizyk (17637 punktów)
>> Gdzie pomiary tego rzekomego braku ocieplania zostały opublikowane?
> data.giss.nasa.gov/gistemp/graphs_v3/
> Widać wyraźnie że dane nie wykazują żadnego wzrostu temperatury w ostatnich latach.

Zaczynam podejrzewać, że Pana komputer wyświetla wykresy do góry nogami, bo w granicach błędu pomiaru widzę tu systematyczny wzrost temperatury:
14-06-2013 08:41 
 Ocena-1 na 1
Fremen (0 punktów)
>>> Gdzie pomiary tego rzekomego braku ocieplania zostały opublikowane?
>> data.giss.nasa.gov/gistemp/graphs_v3/
>> Widać wyraźnie że dane nie wykazują żadnego wzrostu temperatury w ostatnich latach.
>Zaczynam podejrzewać, że Pana komputer wyświetla wykresy do góry nogami, bo w granicach błędu pomiaru widzę tu systematyczny wzrost temperatury:
>

Zaczynam podejrzewać że ma pan problemy z liczeniem do 15, bo dane z ostatnich 15 lat w granicach błędu nie wykazują wzrostu temperatury. Nawet nie biorąc pod uwagę, że te dane są już i tak "poprawione" w stosunku do poprzednio publikowanych, co widać na wiki.

upload.wik(*)zone_temperatury_globalne2.png

Ponadto patrząc na długoterminowy trend nie widać nic szczególnego w porównaniu do ocieplenia z początku XX wieku.

Ponadto wybrał Pan najbardziej krytykowany wykres "stacji meteorologicznych", wykres obarczony największymi błędami "metodologicznymi" - stacje meteo są znacznie mniej reprezentatywne do liczenia średniej globu niż satelitarne. To świadome manipulacje, czy niedopatrzenie ?

Ale mimo to nie ma "w granicach błędu" wzrostu średniej temperatury powietrza w ostatnich 15 latach.

Mod:
Kasuj zbędne cytowania.
14-06-2013 22:00 
 Ocena 7 na 7
Fizyk (17637 punktów)
> Zaczynam podejrzewać że ma pan problemy z liczeniem do 15, bo dane z ostatnich 15 lat w granicach błędu nie wykazują wzrostu temperatury.

Zaczynam podejrzewać, że nigdy w życiu nie narysował Pan wykresu danych doświadczalnych. Czy kiedykolwiek w szkole ważył Pan kasztany, lub choćby mierzył długość sznurka? Bo o tak zaawansowane pojęcie jak "granice błędu" nie śmiem nawet pytać.
15-06-2013 15:32 
 Ocena 3 na 3
Eliath (1441 punktów)
Drogi Fizyku tak nie można, Ty patrzysz na wykres, analizujesz, wyciągasz wnioski.
Czy to jest fair?

Proszę mi wybaczyć, hermetyczność języka, ale postaram się naukowo wyjaśnić (w cudzysłowie będę zamieszczał, mogące zmylić czytelnika, terminy czysto naukowe):

Widać, że w końcówce "czerwona leży na płask", z grubsza, a nawet spada gdzieniegdzie. Nie w ostatnich 15 latach, jak życzył by sobie Fremen, a od 2003 - zastosowałem tu metodę analizy zwaną fachowo "na ślepie" (nie mylić z "na oko").
Ważne jest aby zignorować cały wykres, zwracamy uwagę tylko na końcówkę! (Branie pod uwagę całości dostępnych danych, jest częstym błędem popełnianym przez naukowców. PRAFDZIFI NAŁUKOFCY, nie pozwalają by dane przesłaniały im !FAKTY!)
Musimy też zignorować "czarnego łamańca", i nie myśleć o jego relacjach z "tym czerwonym". Jest to szczególnie istotne, może prowadzić do strasznych wniosków, np.:
1998 - rekordowo ciepły rok, czarne "skacze", a czerwone "leży"
2005 - czarne "skacze", a czerwone "leży"
2010 - czarne "skacze", a czerwone "leży"
Wyszło by nam, że przyczyną "leżenia na płask czerwonego" (a zatem postulowanego dowodu na nieistnienie AGW) jest ocieplanie się klimatu! Absurd, no po prostu absurd! Przecież średnia pięcioletnia ("to czerwone"), nie ma absolutnie żadnego związku ze średnią roczną ("to czarne")!

@ Fremen wiesz dlaczego "kazanli" Ci od 1998 roku zaczynać (sądzę, że stąd Twoje 15lat vs. 9-8lat na wykresie)? Bo był rekordowo ciepłym w historii pomiarów(do 2005, a potem 2010)!
Wiesz jak się ma najlepszy wynik na jakichś zawodach, do średniego wyniku?
A średnia z zawodów do wyników przeciętnego człowieka?
Twój przeciętny człowiek ma coraz lepsze osiągi!

Za kilka lat analizy "Prawdziwych" klimatologów będą się zaczynały na 2010
Klimatolodzy powinni, wykresy udostępniane "publiczności", zamiast dla jakichś średnich wieloletnich, kalibrować je dla 1892r.

Zużyłem zapas sarkazmu przeznaczony dla zwolenników płaskiej ziemi, i chyba zmarnowałem metaforę

Rzeczywistość jest kłamstwem
Fremen (0 punktów)
>Drogi Fizyku tak nie można, Ty patrzysz na wykres, analizujesz, wyciągasz wnioski.
>Czy to jest fair?
>Proszę mi wybaczyć, hermetyczność języka, ale postaram się naukowo wyjaśnić (w cudzysłowie będę zamieszczał, mogące zmylić czytelnika, terminy czysto naukowe):

Dzięki za wypowiedź.

O co mi tak naprawdę chodzi?

Nie jest ważne, czy jestem fizykiem, matematykiem czy inżynierem który przez cale zawodowe życie nie tylko mierzy i buduje modele, ale na podstawie tych pomiarów i modeli coś konstruuje i to coś działa.

Moją intencją jest wskazanie na stronniczość alarmistów. Na podstawie "paru lat" wzrostu temperatur ogłoszono alarm. I ja doskonale wiem, że pik z 1998 to Elninio i wiem i ze temperatura ustabilizowała se później. Wzrost statystycznie niewiele różnił się od tego z połowy poprzedniego wieku, biorąc pod uwagę że na cykl długookresowy nakładają się zjawiska krótkookresowe związane choćby z cyrkulacją termohalionową. Więc wzrost był choćby dzięki elninio z 1998 krótszy, ale w sumie dał praktycznie taki sam przyrost temperatury jak ten z początku wieku. Taki sam z dokładnością do paru procent.

Nikt mi nie kazał napisać 15 lat. Chciałem żeby oponenci sami skompromitowali swoje rozumowanie że przecież parę lat i duża zmienność nie pozwalają na wyciąganie dalekosiężnych wniosków. Oponentom alarmistów nie pozwala - ale alarmistom tak ? Ich argumentem jest że przez około 20 lat wzrost koncentracji CO2 był skorelowany ze wzrostem średniej temperatury. El ninio z 1998 roku pozwoliło im dłużej straszyć "hokistikiem" i nadciągająca rychłą katastrofą. Gdyby nie to el ninio korelacja pomiędzy koncentracja CO2 a temperatura załamałaby się wcześniej.

Nie chcę tu już rozwijać nowego wątku związanego z energia potrzebną do stopienia lodowców, z kłamliwymi przekazami gdzie chwilowe topnienie powierzchni lodowca przekazuje się opinii jako "stopienie się prawie całego lodowca" i nikt z alarmistów nie prostuje bo przecież to ludzi straszy i to jest OK.

Uczciwa odpowiedź na temat czy okres ocieplania się klimatu w 2 połowie XX wieku jest spowodowany przez wzrost koncentracji CO2 jest:

Nie wiemy

Korelacje są zbyt słabe by wyciągać wnioski.
Dokładne dane mamy od niedawna, a korelacje liczone na podstawie danych z ostatnich 100 czy 200 lat są zbyt słabe, by wyciągać takie wnioski biorąc choćby pod uwagę właśnie dokładność dawnych pomiarów

I żeby to wiedzieć wystarczy umiejętność logicznego myślenia i analizowania danych. A na to fizycy wyłączności nie maja.
16-06-2013 18:34 
 Ocena 3 na 3
Eliath (1441 punktów)
Przekonałeś mnie Fremen. Zastanowiłem się spokojnie. Oto rezultaty:

>Na podstawie "paru lat" wzrostu temperatur ogłoszono alarm.
>I ja doskonale wiem, że pik z 1998 to Elninio i wiem i ze temperatura ustabilizowała se później.

Tak, żeby chociaż, kilka dekad poczekali. No ale wtedy by wyszło jaki to "hoax"!
Tu widać lepiej, tą stabilizację, niż na wykresie!

>Wzrost statystycznie niewiele różnił się od tego z połowy poprzedniego wieku,

Dokładnie. Na wykresie widać, że wzrost jest ledwie 0,5 od 1890, do dat kalibracji wykresu, i około 0,6 po. Czyli ledwie 0.1 stopnia! Poza tym, dokładnie jak piszesz średnia 5-letnia jest liczona:
>2 lata wstecz i 2 lata do przodu
Więc 1998 "ciągnie" średnią od 1996 do 2000, tak jak 1889 i 1890 ciągną wykres za 1987-92, itd.

> Ich argumentem jest że przez około 20 lat wzrost koncentracji CO2 był skorelowany ze wzrostem średniej temperatury
Tu amerykańska agencja rządowa rozprawia się z kłamstwami alarmistów! Pokazując jak stężenie dwutlenku węgla zmieniało się historycznie. Co w połączeniu z wykresem, odsłania ICH kłamstwa!

>Nie chcę tu już rozwijać nowego wątku związanego z energia potrzebną do stopienia lodowców,
Dobrze że zwracasz na to uwagę! To mi przypomniało Fouriera - on wiedział, że należy patrzeć na bilans energii w całym systemie cieplnym, a nie tylko na temperaturę!
Tu z kolei jest sporo o pojemności cieplnej oceanów.To przecież większość naszej planety!

>z kłamliwymi przekazami gdzie chwilowe topnienie powierzchni lodowca
Ja rozwinę za Ciebie! Dlatego tak ważne są przedsięwzięcia nieuwikłanych ideologicznie naukowców.
Jak to przeprowadzone przez Duńczyków. Wykazali że aż 35% lodowców cofało się szybciej w latach 30tych, a 20% miało wtedy podobne tempo topnienia jak dziś.

>to ludzi straszy i to jest OK.
To jeszcze nic! Znalazłem lepszego alarmistę, powołując się na jakichś "naukowców" straszy, że ugotujemy się we własnej skórze!

>Dokładne dane mamy od niedawna,

Dokładnie nawet wykres na, który się powołałeś ma przedział ufności tylko 95%!

Przepraszam Fremen, ale braknie mi sarkazmu, aby w pełni skomentować Twojego posta.

>Dokładne dane mamy od niedawna... itd
Dostrzegasz jakieś błędy w metodologii doboru i ujednolicania danych w opisie Twojego wykresu?
Opisuj! Publikuj! Polskich publikacji w nature czy science nigdy dość!

Może, ludzie którzy nad tym pracują, wiedzą co robią?
Sądzisz, że jest taka możliwość?
Być może niektóry z nich spełniają Twoją, niezamierzoną, definicję kompetencji:
>który przez cale zawodowe życie nie tylko mierzy i buduje modele, ale na podstawie tych pomiarów i modeli coś konstruuje i to coś działa.

Hej to jest genialne... gdybyśmy to mogli stosować w życiu... hmm... już wiem!
Nazwijmy to: NAUKA


Rzeczywistość jest kłamstwem
Fremen (0 punktów)
>Przekonałeś mnie Fremen. Zastanowiłem się spokojnie. Oto rezultaty:
>>Na podstawie "paru lat" wzrostu temperatur ogłoszono alarm.
>>I ja doskonale wiem, że pik z 1998 to Elninio i wiem i ze temperatura ustabilizowała se później.
>Tak, żeby chociaż, kilka dekad poczekali. No ale wtedy by wyszło jaki to "hoax"!
>Tu widać lepiej, tą stabilizację, niż na wykresie!

Obawiam się, że pańskie pokłady sarkazmu nie są niewyczerpane, a szkoda, bo każdą wypowiedz miło się czyta i każda daje nowe przykłady jak łatwo można manipulować danymi. Tu się zacznie od tego co wygodnie i skończy tam gdzie wygodnie i już jest 0,1 stopnia różnicy. Tylko kto by się wystraszył tym, że o 0,1 stopnia na stulecie będzie cieplej jak nie zahamujemy wzrostu CO2. Żeby nie zaciemniać wielokrotnym cytowaniem odpowiem Panu w punktach.
1. Był rok 1988 . Filmik który Pan wkleił pokazuje prawie liniowy wzrost CO2. Filmik zaczyna wykres w 1978 pokazuje jak przez 10 lat rośnie koncentracja CO2. Na podstawie
tego 10 letniego okresu James Hansen publikuje swą alarmistyczna prognozę w 3 wariantach. Filmik pokazuje co było dalej, dalszy liniowy wzrost koncentracji CO2, nie pokazuje. Co na to prognozy Hansena ? en.wikiped(*)006_temperature_comparison.jpg
tak o scenariuszachpisze sceptical science:
"In 1988, James Hansen projected future warming trends. He used 3 different scenarios, identified as A, B, and C. Each represented different levels of greenhouse gas emissions. Scenario A assumed greenhouse gas emissions would continue to accelerate. Scenario B assumed a slowing and eventually constant rate of growth."

Uczciwi naukowcy przyznają, że najbliższy rzeczywistości okazał się scenariusz B choć mało kto mówi że stężenie rosło szybciej niż w wariancie B a wolniej niż w A , na wykresie widać, że prognoza przyzwoicie sprawdza się jeszcze przez 10 lat (dzięki el ninio 1998, a potem całkowicie zawodzi przez następne 15 lat.

Filmik pokazuje następnie wstecz 30 lat stężenie CO2 rosło , a temperatura nic sobie z tego nie robiła...
Tak więc pokazał Pan piękna animacje, jak przez 40 lat SPRZED prognozy Hansena 1988 Koncentracja CO2 rosła prawie liniowo a w ciągu tych lat średnia temperatura praktycznie się nie zmieniała przez 30 a wzrosła przez 10, po prognozie rosła jeszcze przez 10 i przez następne 15 już nie rosła. Filmik pokazuje jeszcze jedną ciekawa rzecz. Spadek koncentracji CO2 szacowanej (bo przecież nie było wtedy pomiarów) podczas "małej epoki lodowcowej". Ma Pan jakieś hipotezy co spowodowało ów spadek CO2

Sprawa pojemności cieplnej oceanów. Jest oczywiste, że wzrost temperatury powietrza musi spowodować ocieplenie się oceanów i ze ten proces "podąża za" zmianą temperatury. Topniejące lodowce z kolei ochładzają ocean. Bilans energii w regionach polarnych byłby ujemny gdyby nie cieple powietrze i ciepła woda płynąca od strony równika. To wszystko musi trwać. Ale kto by się przejął tym że morze zaleje Manhatan już za 2 000 lat ?

Odnośnie blogu "anomalia klimatyczna" znam te artykuły, proszę zwrócić uwagę, że ostatnio wpisów jak na lekarstwo.

odnośnie pubs.giss.nasa.gov/docs/2001/2001_Hansen_etal.pdf

Jak zauważa raport, okresy ocieplania się klimatu oddzielone są okresem gdy klimat się ochłodził, ten okres to niecałe 40 lat. Wtedy nie wiedziano jeszcze że po 2000 roku ocieplanie znacznie zwolni. I ja tu nie dyskutuje o przyczynach bo część z nich sam wymieniłem. Ja zwracam uwagę na fakt. w pierwszej połowie XX wieku ocieplało się mimo stosunkowo małego wzrostu koncentracji CO2 potem pomimo stałego wzrostu prawie przez 40 lat nie ocieplało się. potem nic się szczególnego nie zmieniło, koncentracja rosła jak poprzednio, a po 9 latach ocieplania wszczęto alarm który trwa do dziś, mimo iż ocieplało się jeszcze przez powiedzmy 12 lat a potem już właściwie nie.
Przecież ja nigdzie nie napisałem że się nie ocieplało. Napisałem nawet w pierwszym lub drugim liście że oceany nadal się ocieplają. Ale napisałem też, że żadne modele nie przewidziały prawidłowo tego co się dzieje, stwierdzenie oparte na tym, że nie przedstawiono modelu, który wytrzymałby 20 chociaż letnia próbę czasu. Model Hansena "padł" po 10 latach. Co z tego że mamy najcieplejsze od wielu lat lata. Przecież dokąd się nie ochłodzi - to nadal będą najcieplejsze.

Nie wiemy dlaczego była mała epoka lodowcowa i nie wiemy dlaczego zaczęło się po niej ocieplać, nie wiemy jak długo i z jakimi przerwami będzie się ocieplało, wiemy ,że Panikę wywołano 8 lat po tym, gdy po prawie 40 latach nie ocieplania się proces ocieplania się powietrza powrócił (jak się okazało później na razie na 20 lat)

Nie wiemy co spowodowało to 20 letnie ocieplanie się powietrza, ale za to wiemy kto dzięki panice zbił fortunę.

Po co ja mam się wysilać i pisać do naukowych czasopism to, co inni od dawna już piszą, (choćby dr Roy Spencer www.drroyspencer.com/) Przecież klimatolodzy wiedza lepiej , a ze fakty się nie zgadzają z teoriami ... tym gorzej dla faktów
17-06-2013 10:46 
 Ocena 3 na 3
rysiek (4593 punktów)
>(...) Po co ja mam się wysilać i pisać do naukowych czasopism to, co inni od dawna już piszą, (choćby dr Roy Spencer www.drroyspencer.com/) (...)

Czy to ten dr Roy Spencer?:

Spencer is a signatory to An Evangelical Declaration on Global Warming, which states that "Earth and its ecosystems - created by God's intelligent design and infinite power and sustained by His faithful providence...

en.wikipedia.org/wiki/Roy_Spencer_(scientist)
Fremen (0 punktów)
>>(...) Po co ja mam się wysilać i pisać do naukowych czasopism to, co inni od dawna już piszą, (choćby dr Roy Spencer www.drroyspencer.com/) (...)
>Czy to ten dr Roy Spencer?:
>Spencer is a signatory to An Evangelical Declaration on Global Warming, which states that "Earth and its ecosystems - created by God's intelligent design and infinite power and sustained by His faithful providence...en.wikipedia.org/wiki/Roy_Spencer_(scientist)

Jak się nie ma argumentów merytorycznych to się atakuje osobę.
Gdyby Pan zdecydował się zajrzeć na blog klimatyczny, przekonałby się Pan że Spencer w nim nigdzie nie powołuje się ani na Boga, ani na kreację.
Jeśli chodzi o mnie nie uznaje hipotezy kreacji za teorie, ale nie że kreacjonista nie może mieć racji bo wyznaje inną religie.
17-06-2013 12:35 
 Ocena 4 na 4
rysiek (4593 punktów)
Czy wskazanie czyichś poglądów jest "atakowaniem osoby"? Chyba warto coś wiedzieć na temat światopoglądu autora?

Jeszcze wcześniej zadeklarował się Roy Spencer jako zwolennik "Intelligent Design":

I finally became convinced that the theory of creation actually had a much better scientific basis than the theory of evolution, for the creation model was actually better able to explain the physical and biological complexity in the world. [...] Science has startled us with its many discoveries and advances, but it has hit a brick wall in its attempt to rid itself of the need for a creator and designer.

Należy on do wąskiego grona specjalistów kwestionujących globalne ocieplenie. Jego poglądy są też omawiane na blogu "doskonaleszare", znalazłem tam też taką opinię:

(...) Na koniec zostawmy sobie prawdziwych naukowców, specjalistów w dodatku, którzy faktycznie kwestionują -- nieraz w bardzo ostry sposób -- teorię antropogenicznego globalnego ocieplenia. Pula ich nazwisk jest jednak podejrzanie mała: zawsze pojawiają się tutaj Sallie Baliunas, Willie Soon, Roy Spencer, John Christy, Richard Lindzen czy Fred Singer. Ich obecność nie powinna dziwić -- są to osoby, które od zawsze zwalczały wszystkie "lewicowe" teorie naukowe, poczynając od wpływu freonów na warstwę ozonową, na szkodliwości biernego palenia skończywszy.
doskonales(*)ntykonsensus-Lista-Morano.html
17-06-2013 15:10 
 Ocena 4 na 4
Eliath (1441 punktów)
Zgadza się kreacjonista, może mieć rację... ale przyznasz, że rzuca to nieco cienia na jego podejście do nauki... taki malutki cień... tyci tyci...

>Tylko kto by się wystraszył tym, że o 0,1 stopnia na stulecie będzie cieplej

Zapomniałeś spojrzeć na liczby, tak Cię słowa uwiodły.
Amplituda wykresu to 1.25. Zatem nieco lepiej niż 0.1. Chyba nie znasz wykresu którym się podpierasz, uważaj bo upadniesz! Oczywiście należy, nie tylko uznać przytoczony przez Ciebie, argument o wpływie el nino na kształt wykresu. O ile pamięć nie myli to nie tylko w 1998. Zważ, że nie tylko uznaję Twoje tłumaczenie, ale i je wzmacniam(sic!). Problem z "argumentum ad el nino" jest taki, że powinien to być argument z el nino/la nina (lub ENSO). Dodatkowo, przyznam Ci rację (jak tylko postawisz ten argument ), że ochłodzenie, z początku wykresu te efekt działalności wulkanicznej. Co przecież sztucznie rozciąga wykres! Tylko to ani nowe, ani niezwykłe, ani tajne i od dawna uwzględnianie w analizach klimatu.

Mała dygresja, celem normalizacji dyskusji:
-Wielokrotnie już wspomniałeś manipulację. Mam wrażenie, że mi ją zarzuciłeś. Jeśli coś takiego zauważasz z mojej strony to jest to spowodowane brakiem specjalistycznej wiedzy, a więc i lukami tejże. Nie jest to manipulacja, ta będąca oszustwem, a zwykłe pomyłki. Jeśli je wykażesz, ja je skoryguję.
-Przyjmij, że jeśli linkuję coś, nawet jeśli nie znam szczegółów wyrywkowo i na pamięć, to przynajmniej wiem co ów link zawiera. Podniesie to poziom dyskusji. Wpłynie zbawiennie na moje ciśnienie. Przede wszystkim, pozwoli uniknąć interwencji moderacji, związanej z użyciem przeze mnie języka, jakiego dżentelmen nie stosuje w obecności dam.
-Używałeś / używasz angielskich cytatów i linkowałeś angielskojęzyczne teksty, założyłem, iż język nie stanowi bariery. Jeśli jestem w błędzie powiedz. Na razie założenie pozostaje w mocy, zatem, do meritum:

>1. Był rok 1988 . Filmik który Pan wkleił pokazuje prawie liniowy wzrost CO2.

Najwyraźniej u Ciebie link prowadzi do innego filmiku, na moim wygląda to na wzrost
wykładniczy, przynajmniej tam gdzie liczony jest w latach nie tysiącach lat.

>Co na to prognozy Hansena ? en.wikiped(*)006_temperature_comparison.jpg
>Uczciwi naukowcy przyznają, że najbliższy rzeczywistości okazał się scenariusz B

Znowu Twój i mój link prowadzą do innych wykresów.
Na moim przez ostatnie 15lat rzeczywiście zawodzi... ale rzeczywistość, bowiem nie ma tam naniesionych danych obserwacyjnych(sic!). Poza tym, korelują ze sobą dość miło.

>przez 40 lat SPRZED prognozy Hansena 1988 Koncentracja CO2 rosła prawie liniowo a w ciągu tych lat średnia temperatura praktycznie się nie zmieniała

Czy gotujesz wodę na dachu, bo mniejsze ciśnienie i oszczędność na energii?
To może wzrost stężenia CO2 był zbyt mały, może przyrost był w granicach zdolności kompensacyjnych systemu, a może klimat to nie pogoda i zmiany zachodzą z opóźnieniem?
Ja nie wiem, ale... (do ale zaraz wrócimy, nie przełączajcie odbiorników )

>Sprawa pojemności cieplnej oceanów. Jest oczywiste, że wzrost temperatury powietrza musi spowodować ocieplenie się oceanów i ze ten proces "podąża za" zmianą temperatury.

Trochę się wstydzę, bo prymitywnie do tego podejdę. Ciepło utajone lodu to jakieś 334kJ/kg, pojemność cieplna wody (zmienna) jakieś 4000 J/kg, ilość wody w oceanach to około 1.3 X 1018 m3...

>Napisałem nawet w pierwszym lub drugim liście że oceany nadal się ocieplają.

Same z siebie się ocieplają? Czy może ta energia się skądś bierze, ja wiem, taka szalona myśl, z atmosfery?

>Co z tego że mamy najcieplejsze od wielu lat lata.

"od wielu lat" mam czytać "w historii pomiarów"

>Przecież dokąd się nie ochłodzi - to nadal będą najcieplejsze.

Więcej tautologii, proszę.

Teraz wracamy do zgubionego "ale":
>odnośnie pubs.giss.nasa.gov/docs/2001/2001_Hansen_etal.pdf

>Jak zauważa raport,

Strona 9 paragraf 5 streszczam: dotyczy 1940-1965
- podobnie jak 1870-1900 ochłodzenie w Arktyce ocieplenie w Azji centralnej
- wartość globalna ochłodzenia to -0.1°C.
- możliwe: - wynik negatywnego wymuszenia dzięki emisji aerozoli
- zmiany w oceanicznym transporcie ciepła

Dziwnym trafem, Twoje obecne "ochłodzenie" (rozumiane jako brak wyraźnego, systematycznego wzrostu) koreluje pięknie z rozwojem przemysłu m.in. CHRL,
które to potroiło (a już chyba i to przebili) swoje emisje okolic 2000r.
To tak zgaduję tylko.

Dodatkowo pozwól iż przywołam zdanie z końcówki (Strona 10, pkt: 6.3. paragraf 4):
Cytat:

The seasonal mean temperature anomalies of 0.28°-0.44°C in the past seven seasons are probably a trough of global temperature associated with the La Niña. Hansen et al. [1999] argue that the background global temperature has risen to at least 0.5°C relative to 1951-1980, which would imply that the temperature should reach that magnitude in 2001 and a still higher level in conjunction with the next El Niño.


Jak się to ma do Twojego wykresu po 2000r?

>wiemy ,że Panikę wywołano 8 lat po tym, gdy po prawie 40 latach nie ocieplania się proces ocieplania się powietrza powrócił

Ty naprawdę uważasz że ja działam tak jak Ty? Nazwiskiem Joseph Fouriera rzuciłem tak sobie dla jaj? Sprawdź kiedy żył, jaki ma związek z "efektem cieplarnianym" i zastanów się jaka jest różnica między "denialismem" cieplarnianym a ewolucyjnym.
I tak oto zatoczyliśmy koło, Ouroboros połknął swój ogon. Miłego dnia.

Rzeczywistość jest kłamstwem
Fremen (0 punktów)

>-Wielokrotnie już wspomniałeś manipulację. Mam wrażenie, że mi ją zarzuciłeś. Jeśli coś takiego zauważasz z mojej strony to jest to spowodowane brakiem specjalistycznej wiedzy, a więc i lukami tejże. Nie jest to manipulacja, ta będąca oszustwem, a zwykłe pomyłki. Jeśli je wykażesz, ja je skoryguję.

Nie zarzuciłem, napisałem tylko że pokazał Pan jak wyniki zalezą od wybrania okresów.Wręcz przeciwnie, chyba jeszcze nie spotkałem kogoś kto by tak poważnie (mimo sarkazmów) odpowiadał. Jeśli Pańskie pokłady cierpliwości okażą si głębsze niż pokłady sarkazmu, to może uda się Panu mnie przekonać. Ale do tego trzeba polemiki z tym co ja pisze, a nie z "wyimaginowanym modelowym denialista"

Pozwoli Pan że znów nie będę cytował ale za dużo "cytatów w cytatach" czyni wszystko nieczytelnym.

Wiem że wulkany cyrkulacja , pojemność cieplna wody, ciepło utajone.
Dlatego właśnie pisałem, że do stopienia grenlandzkiego lodowca potrzebne są olbrzymie zasoby energii które trzeba tam dostarczyć. Wiadomo tez że "ciepło" nie bierze się znikąd. Wiadomo że są dwa źródła energii - Słońce i w znacznie mniejszym stopniu ziemia, i że jest izolacja wokół ziemi bez której by nas nie było i że zarówno zmiana strumienia przychodzącego energii jak zmiana własności warstwy izolacyjnej zmienia temperaturę równowagi. Do tego dochodzi pojemność cieplna wody większa znacznie niż pojemność cieplna powietrza, co sprawia że najpierw ogrzewa się powietrze a potem dopiero "dogania to woda". Na to nakłada się efekt bilansu energii przez który to bilans aby ogrzać okolice podbiegunowe musimy dostarczyć woda i powietrzem energie a jeśli ma się stopić lód to jeszcze większa energie- lód też akumuluje olbrzymia energie zanim się stopi. Mamy wiec skomplikowany układ o wielu stałych czasowych i opóźnieniach co sprawia ze układ będzie oscylował. Ale tez sprawia, że identyfikacja parametrów modelu takiego układu jest niezmiernie trudna.
I nie piszę tu tego o to by Pana czegokolwiek uczyć, bo Pan to przecież wie, ale by oszczędzić Panu uczenia mnie podstaw modelowania i identyfikowania parametrów układów.
Odnośnie koncentracji CO2. Przyrost istotnie jest troszkę szybszy niż liniowy ale to "tym gorzej dla Hansena" bo to wskazuje na scenario A. Skoro komentatorzy zgadzają się ze jest bliższy scenario B to napisalem "prawie liniowy"

I dochodzimy do pytania. Co takiego dramatycznego stało się po prawie 40 latach powolnego ochładzania się klimatu (lub troszke wcześniej) że temperatura "poszła w górę" ? Ok pamiętamy to wszystko co napisałem powyżej, ale jeśli tak, to wzrastać będzie znów parędziesiąt lat potem znów nie będzie wzrastało a może nawet malało... Czy koncentracja CO2 przekroczyła jakąś magiczną barierę ? Jeśli tak, to po prostu proszę mi te barierę wskazać.
Chyba poruszyłem już wszystkie zagadnienia o które Pan pytał.
Jeszcze tylko ta "tautuologia". Skoro komentatorzy i dziennikarze ekscytują sie że
zmianynazi(*)zych-lat-w-historii-obserwacji
to dlaczego o tym nie wspomnieć że to oczywiste ?
przecież gdyby się nie znalazł w pierwszej dziesiątce i jeszcze parę by się nie znalazło (a przynajmniej blisko pierwszej dziesiątki), znaczyłoby że się ochładza.

Podsumuję może moje stanowisko.

Złożoność układu sprawia, że nie jest łatwo identyfikować parametry modelu zmian klimatu. Dotychczasowe długookresowe obserwowane zmiany klimatu, olbrzymia pojemność cieplna oceanu, olbrzymia energia która musiałaby być dostarczona w okolice podbiegunowe by stopić lodowce daje podstawę do szacowania, ze nie zagraża nam natychmiastowa katastrofa i mamy czas dokładnie zbadać co naprawdę się dzieje.
Dzisiejszy stan wiedzy nie uzasadnia nakładania podatków na emisje CO2, podatek taki uderza głownie w biednych ludzi, a wielu bogatych robi na straszeniu katastrofa fortunę.
17-06-2013 10:21 
 Ocena 6 na 6
Fizyk (17637 punktów)
> Chciałem żeby oponenci sami skompromitowali swoje rozumowanie że przecież parę lat i duża zmienność nie pozwalają na wyciąganie dalekosiężnych wniosków.

I na chciejstwie się skończyło. Bo to oczywiście prawda, że na podstawie paru lat pomiarów nie da się wiele powiedzieć (tak, tak, te błędy pomiarów znowu się kłaniają!), ale pomiary stężenia dwutlenku węgla i temperatury mamy na kilkaset lat przed rozpoczęciem rewolucji przemysłowej, a to już w zupełności wystarcza na wyciągnięcie wniosków. Pana wypowiedź tylko potwierdza brak elementarnego zrozumienia wykresów danych doświadczalnych.
17-06-2013 11:50 
 Ocena-1 na 1
Fremen (0 punktów)
>> Chciałem żeby oponenci sami skompromitowali swoje rozumowanie że przecież parę lat i duża zmienność nie pozwalają na wyciąganie dalekosiężnych wniosków.
>I na chciejstwie się skończyło. Bo to oczywiście prawda, że na podstawie paru lat pomiarów nie da się wiele powiedzieć (tak, tak, te błędy pomiarów znowu się kłaniają!), ale pomiary stężenia dwutlenku węgla i temperatury mamy na kilkaset lat przed rozpoczęciem rewolucji przemysłowej, a to już w zupełności wystarcza na wyciągnięcie wniosków. Pana wypowiedź tylko potwierdza brak elementarnego zrozumienia wykresów danych doświadczalnych.
>

Pan cały czas tylko wprawia się w wymyślaniu określeń mających na celu zdyskredytowanie adwersarza.
Przecież Pan nie ma pojęcia ani o moim wykształceniu ani o pracy zawodowej. Ale ani wykształcenie ani doświadczenie nie daje monopolu na prawdę, w uczciwej dyskusji obala się pogląd a nie próbuje ośmieszyć adwersarza.

Powtórzę jeszcze raz.

Na podstawie danych pomiarowych które są obarczone tym większą niepewnością im dalej sięgamy wstecz, nie można statystycznie uzasadnić żadnej korelacji pomiędzy wzrostem koncentracji CO2 a następującym w wyniku tego wzrostu temperatury powietrza na ziemi.

Nie wiemy dlaczego mieliśmy małą epokę lodowcową, nie wiemy dlaczego się zaczęło po niej ocieplać, nie wiemy jak długo się będzie ocieplać.
Alarm wszczęty przez Hansona po tym jak po prawie 40 letnim okresie gdy koncentracja CO2 rosła a temperatura malała nastąpił wreszcie 10 letni okres ocieplania urąga zasadom rzetelności naukowej, model który zbudował nie wytrzymał 20 letniej próby czasu. Przewidzieć że skoro ocieplało się w pierwszej połowie XX wieku przez 30 lat to i w drugiej może, to każda wróżka potrafi.

Jeśli jest model który poprawne przewiduje klimat na 20 lat do przodu to proszę go po prostu zaprezentować.

Na razie wiadomo tylko, że ludzie robią "na globalnym ociepleniu" ogromne majątki.
Nie wszyscy oczywiście.. My za to płacimy droga żywnością drożejąca energia.
Teraz obiecują nam podatek od produkcji pokarmu dla roślin - CO2, co znowu sprawi że wszystko podrożeje i znowu ktoś zarobi miliardy.

Jest ogromna grupa ludzi żyjąca z "walki z globalnym ociepleniem" to obowiązkiem ich i tych co pomagają im w tym biznesie jest dostarczać dowody. Bo to oni chcą naszych pieniędzy.
18-06-2013 09:43 
 Ocena 9 na 9
Fizyk (17637 punktów)
> Pan cały czas tylko wprawia się w wymyślaniu określeń mających na celu zdyskredytowanie adwersarza.

Nic na to nie poradzę, że jawnie fałszywe tezy świadczą też o ich głosicielu.

> Przecież Pan nie ma pojęcia ani o moim wykształceniu ani o pracy zawodowej.

Z takimi poglądami też wolałbym pozostać anonimowym.

> Powtórzę jeszcze raz.

Chyba na zasadzie, że wielokrotnie powtórzona bzdura w końcu przestanie być bzdurą.

> Na podstawie danych pomiarowych które są obarczone tym większą niepewnością im dalej sięgamy wstecz, nie można statystycznie uzasadnić żadnej korelacji pomiędzy wzrostem koncentracji CO2 a następującym w wyniku tego wzrostu temperatury powietrza na ziemi.

Czyli usiłuje Pan zignorować wyniki pracy tysięcy naukowców.

> Alarm wszczęty przez Hansona po tym jak po prawie 40 letnim okresie gdy koncentracja CO2 rosła a temperatura malała nastąpił wreszcie 10 letni okres ocieplania urąga zasadom rzetelności naukowej, model który zbudował nie wytrzymał 20 letniej próby czasu. Przewidzieć że skoro ocieplało się w pierwszej połowie XX wieku przez 30 lat to i w drugiej może, to każda wróżka potrafi.

Zbytnio Pan ufa wróżkom. Przyczyny spadków temperatury są znane:

www.ipcc.c(*)eport/ar4/wg1/ar4-wg1-faqs.pdf (FAQ 8.1)

> Jeśli jest model który poprawne przewiduje klimat na 20 lat do przodu to proszę go po prostu zaprezentować.

Tu mnie Pan zaskoczył, bo takiego poziomu ignorancji się po Panu nie spodziewałem. Przecież tych modeli są dziesiątki i prace komisji IPCC od ćwierć wieku polegają głównie na publikowaniu przewidywań tych modeli. Oto jak się te przewidywania sprawdzają:

Różowa linia: pomiary temperatury uśrednione w ciągu roku; czerwona: te same pomiary po skompensowaniu zmian promieniowania słonecznego; przerywane: liniowe tendecje; niebieskie/zielone: przewidywania Trzeciego/Czwartego Raportu IPCC; zacieniowane obszary: granice błędu przewidywań. iopscience(*)5/pdf/1748-9326_7_4_044035.pdf
20-06-2013 08:36 
 0 na 2
Fremen (0 punktów)

>Tu mnie Pan zaskoczył, bo takiego poziomu ignorancji się po Panu nie spodziewałem. Przecież tych modeli są dziesiątki i prace komisji IPCC od ćwierć wieku polegają głównie na publikowaniu przewidywań tych modeli. Oto jak się te przewidywania sprawdzają:
>
>Różowa linia: pomiary temperatury uśrednione w ciągu roku; czerwona: te same pomiary po skompensowaniu zmian promieniowania słonecznego; przerywane: liniowe tendecje; niebieskie/zielone: przewidywania Trzeciego/Czwartego Raportu IPCC; zacieniowane obszary: granice błędu przewidywań. iopscience(*)5/pdf/1748-9326_7_4_044035.pdf

A Pan z kolei wcale mnie nie zaskoczył. Pan swoje wie najlepiej, a skoro argumentów nie ma, to napluć troszkę na adwersarza - stosuje Pan ta metodę od początku. Czy w ogóle potrafi Pan dyskutować bez ataku ad personam ?

No ale do rzeczy.
Pisze Pan, ze podaje przykład. przykład miał być na model który wytrzymał 20 letnią próbę czasu. Tymczasem jak dokładnie widać na rysunku model jest z 1990 roku a trzyma się modelu nie temperatura obserwowana a temperatura skorygowana.
Bez żadnych obliczeń widać, że "przewidywanie", jest w przybliżeniu prosta ekstrapolacją liniowego trendu z lat 80-90, przez 10 lat się udało, a potem trzeba było korygować,
Poza tym artykuł jest z 2012, a ja pytałem o artykuł sprzed co najmniej 20 lat.

A przy okazji - w tym samym artykule jest wyznaczony trend podnoszenia się poziomu morza, 3,2 mm/r co daje 27 - 37 centymetrów na stulecie

Teraz wystarczy popatrzeć jeszcze raz na "An Inconvenient Truth (2006)" i tych przerażonych ludzi, że woda zaleje miasta.... za 2 000 lat...
21-06-2013 11:00 
 Ocena 5 na 5
Fizyk (17637 punktów)
>>
>> Różowa linia: pomiary temperatury uśrednione w ciągu roku; czerwona: te same pomiary po skompensowaniu zmian promieniowania słonecznego; przerywane: liniowe tendencje; niebieskie/zielone: przewidywania Trzeciego/Czwartego Raportu IPCC; zacieniowane obszary: granice błędu przewidywań. iopscience(*)5/pdf/1748-9326_7_4_044035.pdf

> Czy w ogóle potrafi Pan dyskutować bez ataku ad personam?

Przepraszam za te docinki, zazwyczaj tego nie robię, ale przez ostatni tydzień poprawiałem stertę zeszytów egzaminacyjnych, co wyjątkowo uczuliło mnie na nieuctwo.

> Pisze Pan, ze podaje przykład. przykład miał być na model który wytrzymał 20 letnią próbę czasu. Tymczasem jak dokładnie widać na rysunku model jest z 1990 roku a trzyma się modelu nie temperatura obserwowana a temperatura skorygowana.

Nie wszystkie przyczyny zmian temperatury są przewidywalne. Z najbardziej znaczących należą do nich krótkoterminowe fluktuacje natężenia promieniowania słonecznego i nieregularne wybuchy wulkanów. Ponieważ oba te czynniki są przypadkowe, więc nie są objęte modelami i powinny one być osobno uwzględnione przy porównywaniu z danymi historycznymi. Niemniej, jak to widać z wykresu, czynniki te mają znaczenie drugorzędne w porównaniu z antropogeniczną emisją gazów cieplarnianych.

> Bez żadnych obliczeń widać, że "przewidywanie", jest w przybliżeniu prosta ekstrapolacją liniowego trendu z lat 80-90, przez 10 lat się udało, a potem trzeba było korygować.

Nie jest to prawda. Modele klimatu są dużo bardziej zaawansowane niż prosta ekstrapolacja. Pisałem o tym wczoraj w innym miejscu.

> Poza tym artykuł jest z 2012, a ja pytałem o artykuł sprzed co najmniej 20 lat.

Ach, przepraszam za zbyt lakoniczną wypowiedź. Nie wystarczy tylko popatrzeć na datę tego artykułu, lecz należy przeczytać choćby pierwsze zdanie Cytat:
Climate projections like those of the Intergovernmental Panel on Climate Change (IPCC 2001, 2007) ...
Ten dziwny nawias to odnośnik, który mówi on nam, że należy zajrzeć na koniec artykułu, gdzie odnosi się on do źródła informacji Cytat:
IPCC 2001 Climate Change 2001: The Scientific Basis. Contribution of Working Group I to the Third Assessment Report of the Intergovernmental Panel on Climate Change. Third Assessment Report of the Intergovernmental Panel on Climate Change ed J T Houghton et al (Cambridge: Cambridge University Press)
Następnie należy odszukać to źródło, o tu: www.grida.no/climate/ipcc_tar/wg1/pdf/TAR-09.pdf i popatrzeć na Tabelkę 9.1, która na trzech stronach podaje nam listę modeli wraz z odnośnikami do oryginalnych publikacji, na przykład takiej, z 1992 roku Cytat:
Boer, G.J., K. Arpe, M. Blackburn, M. Deque, W.L. Gates, T.L. Hart, H. le Treut, H. E. Roeckner, D.A. Sheinin, I. Simmonds, R.N.B. Smith, T. Tokioka, R.T. Wetherald and D. Williamson, 1992: Some results from an intercomparison of climates simulated by 14 atmospheric general circulation models. J. Geophys. Res., 97, 12,771-12,786.
I to jest to o co Pan pytał. Czy zaspokoiłem Pana ciekawość?

> Teraz wystarczy popatrzeć jeszcze raz na "An Inconvenient Truth (2006)" i tych przerażonych ludzi, że woda zaleje miasta.... za 2 000 lat...

Zgadzam się, że produkcje Hollywoodu rozmijają się z rzeczywistością, ale za to łatwiej i przyjemniej się je ogląda niż artykuły naukowe, prawda?

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365