Słucham i włos mi się jeży na głowie. Przedstawiciel "racjonalizmu" właśnie odebrał wierzącym prawo do niebycia patriotami (milcząco zrównując pacyfizm z nieracjonalizmem, co [stawiam tezę] automatycznie zraziło do racjonalizmu sporą częśc słuchaczy). :/
Gdy pisałem powyższe, audycja się skończyła. Jestem podłamany. Duża część rozmowy dotyczyła tego, jacy to źli sa ci wierzący, i jak źle się wyrażają np. o ateistach. Czemu to miało służyć, nie za bardzo wiem. Spodziewałem się raczej rozmowy o fundamentach bezstronnego państwa, czy choćby o krzyżach w szkołach.
Niestety nie słyszałem całej audycji, ghrrr.
|