Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czym się różnią

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
26-04-2010 19:36osko (291 punktów)Czym się różnią
Ocena 1 na 1
Czym różnią się ludzie którzy mówią "wszechświat powstał w wielkim wybuchu, tak mówią naukowcy" od tych co mówią "świat stworzył Bóg, tak twierdzą kapłani". W obydwu przypadkach jest to zawierzenie jakiemuś autorytetowi w kwestiach których się nie rozumie. Zakładam że większość ludzi, także ateistów nie ma większego pojęcia o teorii wielkiegow wybuchu. Podobnie jak większość wierzących nie ma pojęcia o teologii.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

26-04-2010 20:52
 Ocena 16 na 16
TyDraniu (6569 punktów)Odp: czym sie róznią
>Czym różnią się ludzie którzy mówią "wszechświat powstał w wielkim wybuchu, tak mówią naukowcy" od tych co mówią "świat stworzył Bóg, tak twierdzą kapłani". W obydwu przypadkach jest to zawierzenie jakiemuś autorytetowi w kwestiach których się nie rozumie. Zakładam że większość ludzi, także ateistów nie ma większego pojęcia o teorii wielkiegow wybuchu. Podobnie jak większość wierzących nie ma pojęcia o teologii.

W polskich szkołach nie mówi się, że "wszechświat powstał w wielkim wybuchu, tak mówią naukowcy". Dodaje się poza tym, jakie są dowody na to twierdzenie: przesunięcie obserwowalnych gwiazd i galaktyk ku czerwieni i mikrofalowe promieniowanie tła. Mówi się o tym już w początkowej fazie edukacji. To nie jest coś, co trudno zaobserwować i zrozumieć. W istocie może to zaobserwować dziecko, patrząc przez teleskop lub oglądając telewizor włączony na pustym kanale.
nomilk (1013 punktów)
Czym różnią się ludzie którzy mówią "wszechświat powstał w wielkim wybuchu, tak mówią naukowcy" od

a zwłasza.

tych co mówią "świat stworzył Bóg, tak twierdzą kapłani".

drugą.

W obydwu przypadkach jest to zawierzenie jakiemuś autorytetowi w kwestiach których się nie rozumie.

użycie "się" niejednoznacznie sugeruje podmiot nieokreślony, blisko przedmiotu wierzącego.

Zakładam że większość ludzi, także ateistów nie ma większego pojęcia o teorii wielkiego wybuchu. Podobnie jak większość wierzących nie ma pojęcia o teologii.

"Muszę, to dziecko muchy", a "Zakładam, to...?"


three of a perfect pair
26-04-2010 21:16
 Ocena 23 na 23
placownik (17853 punktów)Odp: Czym się różnią

   Tydzień w tydzień, każdy wierzący katolik ma okazję usłyszeć o tajemnicy wiary, o tym jak wielka jest to tajemnica, o tym jak bardzo winien ją uwielbiać.

   Niczego podobnego nie usłyszysz od żadnego naukowca, kiedy będzie mówił o tym, czym się zawodowo zajmuje.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
26-04-2010 21:22
 Ocena 13 na 13
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Czym różnią się ludzie którzy mówią "wszechświat powstał w wielkim wybuchu, tak mówią naukowcy" od
>tych co mówią "świat stworzył Bóg, tak twierdzą kapłani".
I jedni i drudzy powtarzają jakiś mem (zakładam, że chodzi ci w obu przypadkach o ludzi "małomyślących"), a różnica jest taka, że jeden z nich jest prawdziwy i oparty o porządne argumenty i dowody, a drugi z doopy wzięty. :>
Jeśli chodzi o ludzi myślących - Ci nie wierzą nawet naukowcom, a jeśli naukowiec powie coś dziwnego to wtedy naukowiec się myli i tyle. Dodatkowo takie osoby nawet logiką potrafią rozszyfrować które zdarzenie jest bardziej prawdopodobne, i jeśli zaproponuje im się coś lepszego (prawdziwszego) to wybierają właśnie to. Mam nadzieję, że wiadomo o co chodzi

Weź na logikę - wszechświat się rozszerza, takie są obserwacje. Idąc do przodu na osi czasu wszystko będzie się od siebie oddalać coraz bardziej. A jeśli pójdziemy do tyłu? Zbliżać. W pewnym momencie można dojść do wniosku, że kiedyś to wszystko było w jednym punkcie, a wybuch jest tym czymś, co może tę "materię" "rozdrobnić" i oddalić od siebie wzajemnie. Stąd "wielki wybuch".

Natomiast druga wersja - bóg sobie pierdnął i powstał świat. Ale zaraz zaraz, jak to zrobił? Wolą, ręką, pierdem? Dlaczego między kanałami mam szum w telewizorze? WW tu pasuje, bóg nie za bardzo. Oddalanie się galaktyk pasuje do WW, bóg? On to nawet pasuje do galaktyk tańczących breakdance (oto wielka tajemnica wiary, wola boża cośtam cośtam), a jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego.

A jeśli chodzi o "małomyślących": na to jedynym ratunkiem jest nauka myślenia, które to w szkole jest niwelowane przez wkuwanie na pamięć pierdół, nad którymi nawet zastanowić się nie można bo zaraz znowu trzeba coś umieć na pamięć...
27-04-2010 14:31 
 Ocena 2 na 2
lodowy (1486 punktów)
>>Czym różnią się ludzie którzy mówią "wszechświat powstał w wielkim wybuchu, tak mówią naukowcy" od
>>tych co mówią "świat stworzył Bóg, tak twierdzą kapłani".
>I jedni i drudzy powtarzają jakiś mem (zakładam, że chodzi ci w obu przypadkach o ludzi "małomyślących"), a różnica jest taka, że jeden z nich jest prawdziwy i oparty o porządne argumenty i dowody, a drugi z doopy wzięty. :>
Z tymi porządnymi dowodami na "wielki wybuch" to radzę być ostrożnym. Nawet w obrębie nauki to tylko jedna z wielu teorii powstania świata i daleko do jej udowodnienia.

>Weź na logikę - wszechświat się rozszerza, takie są obserwacje.
Z tym rozszerzaniem się wszechświata nie jest tak prosto. Owszem obserwuje się przesunięcie widma galaktyk w stronę czerwieni, ale ... To już temat na rozprawy naukowe. Nie jestem fizykiem ale moja żona jest doktorem fizyki teoretycznej.

>Natomiast druga wersja - bóg sobie pierdnął i powstał świat. Ale zaraz zaraz, jak to zrobił? Wolą, ręką, pierdem?
KK nie podważa naukowych teorii powstania świata np. WW, ani teorii ewolucji.

>Dlaczego między kanałami mam szum w telewizorze?
Brak sygnału na tych częstotliwościach.

PS.
Wiem, chcesz dokopać KK. Trzeba to jednak robić inteligentnie, trochę poczytać itp.
TyDraniu (6569 punktów)
>>Dlaczego między kanałami mam szum w telewizorze?
>Brak sygnału na tych częstotliwościach.

Gdyby nie było sygnału, wydaje mi się, że obraz byłby czarny lub biały.
29-04-2010 12:20 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>Z tymi porządnymi dowodami na "wielki wybuch" to radzę być ostrożnym. Nawet w obrębie nauki to tylko jedna z wielu teorii powstania świata i daleko do jej udowodnienia.
Wiem, zdaję sobie z tego sprawę, ale chodziło mi bardziej o coś w stylu "Co bardziej prawdopodobne? Mleko kwaśnieje bo sikają do niego krasnoludki czy to efekt działania mikroorganizmów?"
Wielki Wybuch jest bardziej prawdopodobny niż Boski Bóg, więc BB<ww>WW, jednak do tej pory niczego takiego nie było. Więc zostaje nam WW.

>KK nie podważa naukowych teorii powstania świata np. WW, ani teorii ewolucji.
Taaaa... na pewno
Teoria teorią, a praktyka swoją drogą. Ludzie nie śledzą (przynajmniej nie wszyscy) co to sobie KK wymyślili i nie sprawdzają co minutę jak mają myśleć, tylko pewna informacja (bądź też dezinformacja) krąży sobie powtarzana przez ludzi, którzy do naukowych informacji dostępu nie mają.

>>Dlaczego między kanałami mam szum w telewizorze?
>Brak sygnału na tych częstotliwościach.
Sygnał chyba jest, bo gdyby go nie było to nie byłoby szumu No chyba, że się mylę, to mnie oświeć

>Wiem, chcesz dokopać KK. Trzeba to jednak robić inteligentnie, trochę poczytać itp.
Nie lubię ludzi, którzy robią krzywdę innym, po drugie nie dostałam żadnej porządnej kontrargumentacji z twojej strony
29-04-2010 13:10 
 Ocena 1 na 1
lodowy (1486 punktów)
>>>Dlaczego między kanałami mam szum w telewizorze?
>>Brak sygnału na tych częstotliwościach.
>Sygnał chyba jest, bo gdyby go nie było to nie byłoby szumu No chyba, że się mylę, to mnie oświeć
Odłącz kabel antenowy od telewizora czyli telewizora nie dostaje sygnału. Masz szum czy czarny ekran?

>>Wiem, chcesz dokopać KK. Trzeba to jednak robić inteligentnie, trochę poczytać itp.
>Nie lubię ludzi, którzy robią krzywdę innym, po drugie nie dostałam żadnej porządnej kontrargumentacji z twojej strony
Nie miałem zamiaru kontrargumentować. To była moja obserwacja po lekturze Twojej wypowiedzi.
29-04-2010 13:36 
 Ocena 2 na 2
nomilk (1013 punktów)
Nie miałem zamiaru kontrargumentować.

Podpowiem kontrargument: jak może nie istnieć Bóg, skoro istnieją krasnoludki?

three of a perfect pair
29-04-2010 13:53 
 Ocena 1 na 1
apud (4399 punktów)

>Sygnał chyba jest, bo gdyby go nie było to nie byłoby szumu No chyba, że się mylę, to mnie oświeć

No widzicie, mamy pierwszy naukowy problem z teorii informacji.

Sygnal jest, tyle tylko ze żadnej informacji nie niesie która by odbiornik "zrozumial". Albo informacja, jest pod poziomem reagowania odbiornika, czyli jego czułości.
To znaczy informacji, która uruchomi układ synchronizacji obrazu, dźwięk, wizje i co tam jeszcze jest potrzebne.

27-04-2010 22:38 
 Ocena 1 na 1
osko (291 punktów)

>Weź na logikę - wszechświat się rozszerza, takie są obserwacje. Idąc do przodu na osi czasu wszystko będzie się od siebie oddalać coraz bardziej. A jeśli pójdziemy do tyłu? Zbliżać. W pewnym momencie można dojść do wniosku, że kiedyś to wszystko było w jednym punkcie, a wybuch jest tym czymś, co może tę "materię" "rozdrobnić" i oddalić od siebie wzajemnie. Stąd "wielki wybuch".

Takie są obserwacje, ale nie zapominaj że większość ludzi nie może przeprowadzić badań pozwalających zaobserwować te fakty. Pozostaje zawierzyć naukowcom że oni je zaobserwowali. I znowu polagać na autorytecie. Choć oczywiście można powiedzieć że w środowisku naukowym panuje pewna zgodność, czego nie mozna powiedziec o relacjach pomiędzy różnymi religiami.
29-05-2010 17:02 
 Ocena 1 na 1
salek (4701 punktów)
>Takie są obserwacje, ale nie zapominaj że większość ludzi nie może przeprowadzić badań pozwalających zaobserwować te fakty.
Dlaczego? Każdy fakt zaobserwowany przez naukowców może być zweryfikowany. Ewentualne bariery mają charakter nie fundamentalny, a techniczny. Boga nie sposób sobie obejrzeć, ale bakterie - to tylko kwestia zdobycia mikroskopu.

Tak więc zamiast 'nie może' wstaw 'nie chce'. I wtedy będzie poprawnie, a nawet będzie można snuć analogie pomiędzy taką 'nałukom' a religią.
wysiorka (2 punktów)
"Weź na logikę - wszechświat się rozszerza, takie są obserwacje. Idąc do przodu na osi czasu wszystko będzie się od siebie oddalać coraz bardziej. A jeśli pójdziemy do tyłu? Zbliżać. W pewnym momencie można dojść do wniosku, że kiedyś to wszystko było w jednym punkcie, a wybuch jest tym czymś, co może tę "materię" "rozdrobnić" i oddalić od siebie wzajemnie. Stąd "wielki wybuch"."

Owszem, ta teoria jest bardzo logiczna, ale sądzę, iż autorowi wątku chodziło o to, że taki szary człowiek nie ma żadnych namacalnych dowodów na to, że jest prawdziwa - WIERZY naukowcom na słowo, że takie dowody, pod postacią oddalających się od siebie gwiazd, na przykład, istnieją.Tak samo WIERZY, że Archaeropteryx jest formą przejściową między gadem a ptakiem, gdyż sam nie może w żaden sposób tego zweryfikować. Tak więc można mówić o wierze w naukowców, takie przynajmniej jest moje zdanie.
i.czaplicka (5782 punktów)
Widziałaś bakterie? Atomy?
wysiorka (2 punktów)
No właśnie nie, ale ja też zaliczam się do szarych obywateli, którzy wierzą w to, co twierdzą naukowcy.
29-05-2010 14:56 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Widziałaś bakterie?

Ja widziałam! Ja widziałam!
immune.ltd (1783 punktów)
Ja widziałam! Ja widziałam!

Ja ją nawet mam
29-05-2010 19:15 
 Ocena 2 na 2
i.czaplicka (5782 punktów)
jedną?
29-05-2010 19:36 
 Ocena 1 na 1
immune.ltd (1783 punktów)
>jedną?

Jedną widzę reszty szukam wzrokiem .
29-05-2010 15:19 
 Ocena 2 na 2
Eliath (1441 punktów)
>autorowi wątku chodziło o to, że taki szary człowiek nie ma żadnych namacalnych dowodów na to, że jest prawdziwa - WIERZY naukowcom na słowo.

>Tak więc można mówić o wierze w naukowców, takie przynajmniej jest moje zdanie.

Strasznie mnie irytują ludzie, którzy wykorzystując stworzone przez naukę narzędzia rozpowszechniają brednie: w stylu nauka to też wiara.
Może na takim abstrakcyjnym poziomie tak. Ten człowiek wierzy, bo nie zdaje sobie sprawy z obecności nauki w jego życiu. Podobnie jak Pani.

>gdyż sam nie może w żaden sposób tego zweryfikować.

Czego nie może zweryfikować? Objawienia czy wyników eksperymentu?

Wykorzystując narzędzia stworzone dzięki nauce, kwestionuje Pani naukę. Czyli jak rozumiem komputer, którego Pani, nie działa bo nauka za nim stojąca jest bledną? Czy może tenże komputer jest efektem objawienia, a nie praktycznym zastosowaniem jakichś teorii naukowych?

Różnicę bardzo dobrze podsumował Carl Sagan: "Science Delivers the Goods".

Rzeczywistość jest kłamstwem
29-05-2010 16:59 
 Ocena 1 na 1
Autografka (10638 punktów)
>gdyż sam nie może w żaden sposób tego zweryfikować.

Doprawdy nie może? A dlaczego? Może się przecież zapoznać z wynikami badań, a jeżeli będzie dostatecznie uparty, przeprowadzić badania samemu.

>Tak więc można mówić o wierze w naukowców, takie przynajmniej jest moje zdanie.

Nie nazwałabym tego wiarą podobną do religijnej. To jest wiedza. Wiedza dostarczana przez innych ludzi, to prawda. Ale wiedza, o której wiemy, że jeżeli naprawdę będziemy chcieli, to możemy ją "sprawdzić".
Wiara religijna nie opiera się na racjonalnych przesłankach. Co więcej, jej głosiciele otwarcie się do tego przyznają. Oni nie zachęcają: "sprawdź mnie", ale twierdzą wręcz: "nie pytaj o dowód".

Ale pewnie masz swoje zdanie i go nie zmienisz.


Porządny człowiek wie, że ten obcy, ten inny, pewnie kradnie i zabija...
catseye (1381 punktów)
Podobnie jak większość wierzących nie ma pojęcia o teologii.
Drogi i Szanowny Osko,
teologii jest tyle, ile religii, czyli lekko licząc kilkaset. Nauka jest JEDNA.
Żebyś nie wiem jak się natężał, nie zmienisz tej przeraźliwej dysproporcji.
27-04-2010 10:05 
 Ocena 5 na 5
Godlewski (249 punktów)
> Podobnie jak większość wierzących nie ma pojęcia o teologii.
>Drogi i Szanowny Osko,
>teologii jest tyle, ile religii, czyli lekko licząc kilkaset. Nauka jest JEDNA.
>Żebyś nie wiem jak się natężał, nie zmienisz tej przeraźliwej dysproporcji.

Może i jest jedna, ale nie jest całkowicie jednolita, wiele koncepcji walczy w niej o uznanie, czasami dowody przemawiają na korzyść dwóch teorii wyjaśniających jedno zjawisko, lub grupę zjawisk, więc akurat to jest kiepski argument.

Dla mnie wielkość nauki tkwi w tym, że można, a wręcz należy ją kwestionować, by lepiej ją zrozumieć i by dawała lepszy opis zjawisk. W religii jest odwrotnie, wątpienie jest albo piętnowane, albo udawane.
osko (291 punktów)
> Podobnie jak większość wierzących nie ma pojęcia o teologii.
>Drogi i Szanowny Osko,
>teologii jest tyle, ile religii, czyli lekko licząc kilkaset. Nauka jest JEDNA.
>Żebyś nie wiem jak się natężał, nie zmienisz tej przeraźliwej dysproporcji.

Ależ nie chcę niczego zmieniać. Chciałbym tylko zauważyć że w ramach nauki występuje wiele teorii opisujących różnie te same zjawiska. Nauka nie jest jednomyślna.
Madman (7811 punktów)
>Czym różnią się ludzie którzy mówią "wszechświat powstał w wielkim wybuchu, tak mówią naukowcy" od
>tych co mówią "świat stworzył Bóg, tak twierdzą kapłani". W obydwu przypadkach jest to zawierzenie
>jakiemuś autorytetowi w kwestiach których się nie rozumie.
Jeżeli faktycznie jest to bezrozumne zawierzenie, to warto przynajmniej wybrać porządny autorytet. To jest kwestia zaufania społecznego. Jeśli dla kogoś ksiądz jest ekspertem od wychowywania dzieci, to dlaczego miałby się nie znać na fizyce kwantowej?

Czasem też można spotkać ludzi, którzy mówią, że człowiek pochodzi od małpy. Fakt, nie do końca rozumieją teorię ewolucji. Ale wolą już pochodzić od małpy, niż być ulepionym z gliny. To takie intuicyjne, zdroworozsądkowe podejście.
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
>Czym różnią się ludzie którzy mówią "wszechświat powstał w wielkim wybuchu, tak mówią naukowcy" od
>tych co mówią "świat stworzył Bóg, tak twierdzą kapłani". W obydwu przypadkach jest to zawierzenie
>jakiemuś autorytetowi w kwestiach których się nie rozumie. Zakładam że większość ludzi, także
>ateistów nie ma większego pojęcia o teorii wielkiego wybuchu. Podobnie jak większość wierzących nie
>ma pojęcia o teologii.
W postawach intelektualnych prawie niczym. Jedni wierzą, że Bóg istnieje inni, że Go nie ma. Obie postawy są fideistyczne.
Ale są ogromne różnice w przesłankach opartych na wierze i przesłankach opartych na nauce. Jedne odwołują się do autorytetu: Boga, Świętych Ksiąg, kapłanów. Drugie mówią, że na podstawie takich a takich badań doszedłem do takich, a takich wniosków. Sprawdź, czy się nie mylę.
Bardzo ważną jest też druga podstawa metodologiczna.
Jedni poszukują rozwiązań w zjawiskach ponadnaturalnych, drudzy mówią, że nic takiego jak ponadnaturalizm nie istnieje i wszystko należy rozwiązywać i tłumaczyć w oparciu z zjawiska naturalne.
Ale wybór należy do Ciebie!!!
>
27-04-2010 17:56 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>Jedni wierzą, że Bóg istnieje inni, że Go nie ma. Obie postawy są fideistyczne.
Minus. Jak stąd do tamtąd i z powrotem.
27-04-2010 10:58
 Ocena-5 na 11
Varia Malaria (-68 punktów)
(zablokowany)
Powiem szczerze. Nudzą mnie spory kreacjonistów z ewolucjonistami i szczerze mówiąc nie wiem, czym się różnią poza rodzajami argumentów i autorytetów. Wybieram transgresjonistów ("Każda teza zawiera już w sobie antytezę, obydwie zaś zostają zniesione w syntezie").


Nie sądźcie z zewnętrznych pozorów, lecz wydajcie wyrok sprawiedliwy.
27-04-2010 14:03 
 Ocena 6 na 6
TyDraniu (6569 punktów)
>Powiem szczerze.

Do tej pory mówiłaś nieszczerze?

>Nudzą mnie spory kreacjonistów z ewolucjonistami i szczerze mówiąc nie wiem, czym się różnią poza rodzajami argumentów i autorytetów.

Czemu więc zabierasz głos na temat, który cię nudzi, o którym nic nie wiesz i nie masz nic do powiedzenia?
27-04-2010 18:00 
 Ocena 5 na 5
Madman (7811 punktów)
>Nudzą mnie spory kreacjonistów z ewolucjonistami i szczerze mówiąc nie wiem, czym się różnią poza rodzajami argumentów i autorytetów.
Błogosławieni, którzy nie mając nic do powiedzenia, trzymają język za zębami. (Oskar Wilde)
darlove (2804 punktów)
>Czym różnią się ludzie którzy mówią "wszechświat powstał w wielkim wybuchu, tak mówią naukowcy" od
>tych co mówią "świat stworzył Bóg, tak twierdzą kapłani". W obydwu przypadkach jest to zawierzenie
>jakiemuś autorytetowi w kwestiach których się nie rozumie. Zakładam że większość ludzi, także
>ateistów nie ma większego pojęcia o teorii wielkiegow wybuchu. Podobnie jak większość wierzących nie
>ma pojęcia o teologii.

Różnica jest ISTOTNA. Nie trzeba wierzyć w to, co mówią Naukowcy. Ich teorie, wyniki, pomiary, itd., można samemu sprawdzić przy dostatecznej Wiedzy i wytrwałości (trzeba przy tym mieć rozum wyćwiczony w logicznym rozumowaniu, a samo to stanowi dla 99% ludzi na ziemi zaporę nie do przejścia - zatem dla nich będzie to wiara z konieczności). Wyniki naukowe są POWTARZALNE.

Z drugiej strony, w to, co mówią kapłoni, wierzyć TRZEBA bez protestu, bowiem nie da się sprawdzić ich rewelacji w żaden metodologicznie poprawny sposób. Oni po prostu "wiedzą", a inni "nie wiedzą". Dlaczego? Ano tak. I "ano tak" jest jedyną poprawną odpowiedzią. Można jeszcze próbować uzasadniać, że kapłani mają jakiś szczególny "dar" od "Boga"... A dlaczego? Ano dlatego, że NALEŻĄ do kasty kapłańskiej. I sama przynależność do niej daje im władzę nad barankami i owieczkami.

Powstaje pytanie: Dlaczego np. kapłoni katoliccy mają rację, a np. kapłoni mariawiccy mają tej racji mniej, zgoła nie mają jej wcale? Otóż, odpowiedź na to pytanie nie jest możliwa. Nie istnieje kryterium obiektywne, które by to rozstrzygało. Chcesz sobie wierzyć - wierz! I tyle. Ludzie nie rozumieją tego, że ich wiara nie czyni przedmiotu tej wiary bardziej realnym niż to, że istnieje Latający Potwór Spaghetti. Ale by to zrozumieć, to trzeba mieć czym rozumować (tutaj przydaje się logika, a powyżej wytłumaczyłem, o co chodzi z logiką).

Ja się zastanawiam nad inną rzeczą. Kiedyś mówiono, że istnieje eter. Wprawdzie go nie było widać, ale wszyscy twierdzili, że istnieć musi. I było ku temu więcej przesłanek niż ku temu, że istnieje katolicki Bóg (jakikolwiek Bóg, for that matter). A jednak się okazało, że wiara ta była błędna. Zademonstrowano, że eteru nie ma, ale zwykły katol by nie zrozumiał w prostocie rozumu swojego, dlaczego. Istnieją badania statystyczne, które dowodzą, że nie istnieje coś takiego, jak interwencja boska. Katol tego nie przyjmie, bo nie rozumie (w masie swojej), czym jest badanie statystyczne i JAK MOŻE ONO obalać pewne mity. Stąd mity mają się dobrze i dopóki społeczeństwo będzie żałośnie edukowane matematycznie, dopóty kapłoni będą zbierać obfity plon.

Lepiej jest z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
28-04-2010 08:32 
 Ocena 3 na 3
Andrzej Bogusławski (52265 punktów)
.
Dałem plus, ale tekst byłby lepszy bez "katoli" i "kapłonów". Po epitety sięgamy najczęściej, gdy brakuje nam argumentów, a tu argumentacja jest wystarczająca. Pozdrawiam.

@@@

.
sztejkat (4743 punktów)
Jeśli:
- nie będą przejawiać najmniejszych chęci do weryfikacji twierdzeń;
- będą powtarzać to samo niezależnie od zmienności okoliczności.

Wówczas: niczym, poza przedmiotem, nazwijmy to umownie, wiary.


Tomasz Sztejka
oportunista (1711 punktów)
Najpierw zastanowiłbym się nad tym czym jest wiedza, nie tylko ta dotycząca zdobytych umiejętności, ale ta pojęta bardzo szeroko. Współcześnie wydaje nam się, że depozytariuszami jej są naukowcy, oni dają nam gwarancję jej rzetelności i uczciwości.
Tymczasem czy tak jest istotnie?
Zdobywanie wiedzy w dzisiejszej formie jest bardzo nowym wynalazkiem człowieka, wywodzi się ona wprost z instytucjonalizmu religijnego, to kapłani gromadzili i przekazywali zdobyte umiejętności następnym pokoleniom. Braki intelektualne łatali nadbudową ideologiczną, dzisiejsi naukowcy posługują się marketingiem. Kto jest bardziej wiarygodny, ano ten co potrafi się lepiej sprzedać.
Technologia jaką się posługujemy, nie jest owocem realizacji najlepszych pomysłów a jedynie tych, które zaistniały dzięki sprzyjającym warunkom.
Wielki wybuch czy Bóg, jedno nie zaprzecza drugiemu, jednak czuje, że to nie koniec w ty temacie.
immune.ltd (1783 punktów)
ateistów nie ma większego pojęcia o teorii wielkiego wybuchu. Podobnie jak większość wierzących nie ma pojęcia o teologii.

To proste. Ludzie nie wierzący przede wszystkim starają się rozumnie podchodzić do każdej z tych spraw. Poszukują,analizują, uczą się i posługują rozumem. Co do ludzi wierzących jest swego rodzaju konformizm i tyle
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Czym różnią się ludzie którzy mówią "wszechświat powstał w wielkim wybuchu, tak mówią naukowcy" od
>tych co mówią "świat stworzył Bóg, tak twierdzą kapłani".

Zapewne tym, że jedni to tacy prawie scjentyści, a drudzy to teiści. W podręcznikach, ewentualnie słownikach naprawdę można znaleźć znaczenie takich słów. Osobiście dziwią mnie wszelkie tego typu dywagacje albo jak ostatnio widziałem tu na forum jakiś dziwny temat, w którym autor(ka) zastanawiała się, jakoby u podstawy jakiegokolwiek światopoglądu stała wiara.

Zasadniczo nie po to rozwijały się różne nauki, żeby teraz prowadzić dyskusje na takie tematy. Oczywiście, że żaden człowiek nie może empirycznie udowodnić istnienia innych bytów świadomych poza nim samym. Czyli idąc tropem autora tematu wierzymy w to, że istnieją odczucia, które nie są myślami itd. itp.

Takie rozumowanie jest oczywiście bezsensowne, dlatego odsyłam do encyklopedycznych czy słownikowych definicji pojęć teizm, ateizm itd.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365