Racjonalista - Strona głównaDo treści
Szukam technologii wzmacniania wałów przeciwpowodziowych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
21-05-2010 23:19kospa (7 punktów)Szukam technologii wzmacniania wałów przeciwpowodziowych
Ocena 2 na 2
Nie chodzi o zapory i konstrukcję montowane, bo takie są powszechnie znane;
Chodzi o substancje tężejące i twardniejące (niekoniecznie -pod wpływem wilgoci i wody, chociaż przy rozmokniętych wałach byłoby to wskazane) które można wstrzykiwać w wały przeciwpowodziowe celem umocnienia już istniejących konstrukcji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

spray (5875 punktów)
>Nie chodzi o zapory i konstrukcję montowane, bo takie są powszechnie znane;
>Chodzi o substancje tężejące i twardniejące (niekoniecznie -pod wpływem wilgoci i wody, chociaż
>przy rozmokniętych wałach byłoby to wskazane) które można wstrzykiwać w wały przeciwpowodziowe celem
>umocnienia już istniejących konstrukcji.
>
Modlitwa.
Modlitwa jest najlepsza. Sejm prosił o deszcz - jest deszcz.
Trzeba tylko precyzyjnie obliczyć, jak długo w buchalterii niebieskiej trwa rozpatrzenie prośby. Bo można kiepsko wyjść z termnami realizacji.
22-05-2010 11:03 
 Ocena 3 na 3
Guzik (2020 punktów)
>>Nie chodzi o zapory i konstrukcję montowane, bo takie są powszechnie znane;
>>Chodzi o substancje tężejące i twardniejące (niekoniecznie -pod wpływem wilgoci i wody, chociaż
>>przy rozmokniętych wałach byłoby to wskazane) które można wstrzykiwać w wały przeciwpowodziowe celem
>>umocnienia już istniejących konstrukcji.
>>
>Modlitwa.
>Modlitwa jest najlepsza. Sejm prosił o deszcz - jest deszcz.
>Trzeba tylko precyzyjnie obliczyć, jak długo w buchalterii niebieskiej trwa rozpatrzenie prośby. Bo można kiepsko wyjść z termnami realizacji.

Ja też tak sądzę. Modlitwa. Mam tylko watpliwość nie do terminu a do sposobu realizacji. Za ile? To jest podstawowe pytanie.

- w Sejmie modlono się o deszcz...

- Spróbujcie modłów o rozum.
(tak skwitowała te modlitwy Jola, która wczoraj, przygotowując się do matury, przeczytała "Faraona").

[...]
- Kiedyś, za głębokiej komuny, na północ od Warszawy uprawiano masowo pomidory, ogórki, cebulę i inne warzywa. Była susza, nie tak dokuczliwa jak teraz, ale okoliczni ogrodnicy zebrali na mszę w intencji deszczu całe pięćset złotych. Podczas mszy ksiądz przerwał na chwilę kazanie, zafrasował się i powiedział: "Kochani parafianie! Za pięćset złotych to się nawet nie zachmurzy, więc o porządnym deszczu możecie sobie tylko pomarzyć."


Fragment z "Pielgrzym a buty"
22-05-2010 11:15 
 Ocena 2 na 2
Grzegorz (5685 punktów)
>Trzeba tylko precyzyjnie obliczyć, jak długo w buchalterii niebieskiej trwa rozpatrzenie prośby.
Wystarczy policzyć ile czasu minęło od modlitwy o deszcz do teraźniejszej powodzi
coreless (16088 punktów)

Nie wiem, czy w przypadku powodzi rozsądnym rozwiązaniem jest uparte dążenie do utrzymania całej wezbranej wody w korycie rzeki.
W Polsce dużym problemem jest zupełny brak terenów, które można by w sposób kontrolowany zalewać w sytuacji powodzi, i w ten sposób obniżać wysokość fali powodziowej. Takie rozwiązania stosuje się na przykład w Holandii.
Problemem jest również brak zbiorników retencyjnych.
Brakuje też kolektorów, stosowanych na całym świecie na terenach zurbanizowanych, do których można tymczasowo skierować wody z dopływów wezbranych wielkich rzek.
Innym problemem jest brak wałów poprzecznych, itd, itd.
Cały problem polega na tym, że Polsce wały przeciwpowodziowe są głównym elementem ochrony przeciwpowodziowej, gdy powinny być tylko jednym z wielu elementów systemu. Wówczas w 100% spełniałyby swoje zadanie.
Wybetonowanie brzegów rzek i budowa betonowych wałów wcale nie rozwiąże problemu - powoduje to szybsze spływanie wód, co potęguje niszczycielską siłę żywiołu.

Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
22-05-2010 09:41 
 Ocena 3 na 3
Matix (5786 punktów)
Zbiorniki retencyjne to najlepsze rozwiązanie. Poza tym to większość ludzi chciałaby po prostu uregulować każdą rzeczkę w państwie i mieć w dupie wszystko. Nie zdając sobie sprawy do czego to doprowadzi w środowisku.
22-05-2010 10:32 
 Ocena 6 na 6
diogenes (42753 punktów)
>W Polsce dużym problemem jest...
>Problemem jest również ...
>Brakuje też ...
>Innym problemem jest...
>Cały problem polega na tym, że...

Wszystkie problemy dotyczą ludzi. I oni są jedynym problem: ci z góry, i ci z dołu.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
22-05-2010 11:16 
 Ocena 6 na 6
Guzik (2020 punktów)
W Polsce dużym problemem jest zupełny brak terenów, które można by w sposób kontrolowany zalewać w sytuacji powodzi, i w ten sposób obniżać wysokość fali powodziowej. Takie rozwiązania stosuje się na przykład w Holandii.
Problemem jest również brak zbiorników retencyjnych.[...]


No właśnie! Zbiorniki retencyjne... Za tego strasznego PRL-u, co to podobno tylko burzył, powstał zbiornik w Solinie, w Czorsztynie i chyba nie tylko. Teraz się tylko mówi, że należałoby zbudować. Buduje się za to Świątynie Opatrzności Bożej, a z naszych podatków płaci się odszkodowania dla powodzian. Dokąd tak będzie?
22-05-2010 12:49 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>No właśnie! Zbiorniki retencyjne... Za tego strasznego PRL-u, co to podobno tylko burzył, powstał zbiornik w Solinie, w Czorsztynie i chyba nie tylko.

Z jeszcze gorszych czasów (III Rzesza) pochodzi jezioro Turawskie (opolskie) zwane niegdyś Hitlersee.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
22-05-2010 13:23 
 Ocena 3 na 3
Guzik (2020 punktów)
>>No właśnie! Zbiorniki retencyjne... Za tego strasznego PRL-u, co to podobno tylko burzył, powstał zbiornik w Solinie, w Czorsztynie i chyba nie tylko.

>Z jeszcze gorszych czasów (III Rzesza) pochodzi jezioro Turawskie (opolskie) zwane niegdyś Hitlersee.

Ze stopniowaniem i porównywaniem czasów Hitlera i PRL-u, zdecydowanie się nie zgadzam, ale nie w tym rzecz. Pytam, jak to Twoje Diogenesie porównanie, ma się do tego, że przez ostatnie trzydzieści lat w Polsce nie powstała poważna inwestycja typu zbiornik retencyjny, czy elektrownia atomowa. Wręcz przeciwnie. Kończoną za PRL-u zaporę w Czorsztynie ekolodzy o mały włos nie storpedowali(wyobrażam sobie co by teraz było bez niej!)
O żarnowieckiej elektrowni nie wspomnę.Za marne grosze kupiła ją Estonia i nie narzeka. A my, tylko ze względów ideologicznym, zostaliśmy bez kasy i bez elektrowni.
22-05-2010 14:27 
 Ocena 11 na 11
diogenes (42753 punktów)
>przez ostatnie trzydzieści lat w Polsce nie powstała poważna inwestycja typu zbiornik retencyjny, czy elektrownia atomowa.

Powstaje inwestycja kanalizująca religijne niepokoje ludu nad Wisłą:



Kanalizuje się również narodową potrzebę igrzysk i zbiorowych emocji:



Powiększył się wawelski panteon wielkich Polaków.

Krótko mówiąc: przyśpieszamy.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Guzik (2020 punktów)
>>przez ostatnie trzydzieści lat w Polsce nie powstała poważna inwestycja typu zbiornik retencyjny, czy elektrownia atomowa.
>Powstaje inwestycja kanalizująca religijne niepokoje ludu nad Wisłą:

No tak!
Jak trwoga to tylko do Boga!

Co do budowli to... faktycznie!
Nawet kształt ma taki jak elektrownia atomowa, ktorą widziałam niedaleko San Diego w Kalifornii - cycek
22-05-2010 18:19 
 Ocena 3 na 3
immune.ltd (1783 punktów)
Do: coreless, Matix, Guzik

Tak to prawda. Znam przykłady ze swojego miasta, gdzie nie zachowały się żadne z wcześniej istniejących zbiorników retencyjnych. Mało tego są gruntownie zasypane i zabudowane np działkami, a planów nawet nie warto szukać celem odtworzenia. A na terenach od zawsze przeznaczonych w miejscowych planach zagospodarowania do awaryjnego zalewania stoją dziś domy ... Opanowanie i uporządkowanie kwestii administracyjnych jest moim zdaniem jedynie możliwe dzięki spec ustawie takie na wzór " budowa dróg i autostrad "
maniek1 (3407 punktów)
Uważam, że pierwszym krokiem przed wdrażaniem różnych technologii ,jest usunięcie od władzy idiotów - wydających środki z budżetu państwa na budowy coraz to większych i liczniejszych świątyń, oraz wspieranie szerzenia ciemnoty (co za tym idzie umacniania potęgi kościoła w Polsce), zamiast np. na prace związane z przeciwdziałaniem powodzi, o łataniu dziur w drogach nie wspominając.
Jeśli znalazłyby się na to pieniądze, to pomysłów na pewno by nie zabrakło. Jestem o tym przekonany. Pozdrawiam

__________________________________________________________________________

Pacierza i zimnego Warsteiner'a nigdy nie odmawiam
diogenes (42753 punktów)
>Szukam technologii wzmacniania wałów przeciwpowodziowych

Po co wały? Rzeki powinny płynąć w rurociągach.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>Nie chodzi o zapory i konstrukcję montowane, bo takie są powszechnie znane;
>Chodzi o substancje tężejące i twardniejące (niekoniecznie -pod wpływem wilgoci i wody, chociaż
>przy rozmokniętych wałach byłoby to wskazane) które można wstrzykiwać w wały przeciwpowodziowe celem
>umocnienia już istniejących konstrukcji.
>
Gdybym znała taką substancje, to w życiu nie powiedziałabym Ci co to jest. Siedziałabym sobie teraz u premiera w gabinecie (moi przedstawiciele w gabinetach premierów Czech, Słowacji, Ukrainy, Niemiec)i dyskutowałabym na tematy finansowo-logistyczne, a mój mąż w domu opracowywałby plan przejęcia władzy w Boliwii.
22-05-2010 14:47 
 Ocena 1 na 1
Matix (5786 punktów)
>Gdybym znała taką substancje, to w życiu nie powiedziałabym Ci co to jest. Siedziałabym sobie teraz u premiera w gabinecie (moi przedstawiciele w gabinetach premierów Czech, Słowacji, Ukrainy, Niemiec)i dyskutowałabym na tematy finansowo-logistyczne, a mój mąż w domu opracowywałby plan przejęcia władzy w Boliwii.

Już go ma jak na dłoni w filmie "Quantum of solace" więc lepiej niech myśli jak się Bonda pozbyć.

Pozdrawiam.
rudyment (3233 punktów)
>Nie chodzi o zapory i konstrukcję montowane, bo takie są powszechnie znane;
>Chodzi o substancje tężejące i twardniejące (niekoniecznie -pod wpływem wilgoci i wody, chociaż
>przy rozmokniętych wałach byłoby to wskazane) które można wstrzykiwać w wały przeciwpowodziowe celem
>umocnienia już istniejących konstrukcji.
>
Ciężko byłoby rozwiązać problem samego wstrzykiwania, bo jeśli o materiał chodzi, to wystarczyłby przecież beton.
Ale to kwestia kosztów. Można by od razu wznosić wzdłuż rzeki falochrony, tylko czy nie będzie to droższe niż zabezpieczone w ten sposób mienie?

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)

>Chodzi o substancje tężejące i twardniejące (niekoniecznie -pod wpływem wilgoci i wody, chociaż
>przy rozmokniętych wałach byłoby to wskazane) które można wstrzykiwać w wały przeciwpowodziowe celem
>umocnienia już istniejących konstrukcji

   Wstrzykiwanie substancji twardniejących w rozmoknięty wał ma skutek podobny do zapobiegania rozmyciu wydalonej "parówki" przez wbicie w nią widelca. Widelec wytrzyma napór wody, "parówka" zaś nie.

Związać/unieruchomić/utrwalić błoto/piasek/glebę można tylko korzeniami roślin (działanie powolne lecz wieloletnie) zaczynając od traw (korzenie do około 2m) a kończąc na drzewach (eukaliptusy/baobaby do około 20m) - działanie szybkie, tuż przed szkodą, to płachty plastikowe, po szkodzie: modlitwa o wygraną w Totolotka.

Pozdrawiam


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
22-05-2010 18:35 
 Ocena 2 na 2
kospa (7 punktów)
>>Chodzi o substancje tężejące i twardniejące (niekoniecznie -pod wpływem wilgoci i wody, chociaż
>>przy rozmokniętych wałach byłoby to wskazane) które można wstrzykiwać w wały przeciwpowodziowe celem
>>umocnienia już istniejących konstrukcji
>   Wstrzykiwanie substancji twardniejących w rozmoknięty wał ma skutek podobny do zapobiegania rozmyciu wydalonej "parówki" przez wbicie w nią widelca. Widelec wytrzyma napór wody, "parówka" zaś nie.
>Związać/unieruchomić/utrwalić błoto/piasek/glebę można tylko korzeniami roślin (działanie powolne lecz wieloletnie) zaczynając od traw (korzenie do około 2m) a kończąc na drzewach (eukaliptusy/baobaby do około 20m) - działanie szybkie, tuż przed szkodą, to płachty plastikowe, po szkodzie: modlitwa o wygraną w Totolotka.
>Pozdrawiam
>
Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!


Widziałem kiedyś na programie Discovery taką technologie, niestety to było jakiś czas temu. Coś co przypominało traktor z broną tylko tzw widelec miał dłuższe pręty. Natomiast substancja w działaniu zbliżona była do pianki budowlanej (oczywiście nie dosłownie bo zasada działania jest inna -pianka utwardza się podczas utleniania).
22-05-2010 20:06 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Związać/unieruchomić/utrwalić błoto/piasek/glebę można tylko korzeniami roślin

A może wykorzystać sztukę Christo, tego od owijania wszystkiego w folię? Skoro można było opakować to:



to chyba nie byłoby problemu opakować tego:




Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
22-05-2010 20:08 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>Związać/unieruchomić/utrwalić błoto/piasek/glebę można tylko korzeniami roślin (działanie powolne lecz wieloletnie) zaczynając od traw (korzenie do około 2m) a kończąc na drzewach (eukaliptusy/baobaby do około 20m)

darniowanie rozumiem, ale czy spotkałeś się gdzieś z zadrzewianiem wałów przeciwpowodziowych? Interesujące byłoby coś takiego zobaczyć lub choćby poczytać o efektach praktycznego zastosowania, bo takiej metody nie znam.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
22-05-2010 21:18 
 Ocena 2 na 2
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
>>Związać/unieruchomić/utrwalić błoto/piasek/glebę można tylko korzeniami roślin (działanie powolne lecz wieloletnie) zaczynając od traw (korzenie do około 2m) a kończąc na drzewach (eukaliptusy/baobaby do około 20m)
>darniowanie rozumiem, ale czy spotkałeś się gdzieś z zadrzewianiem wałów przeciwpowodziowych? Interesujące byłoby coś takiego zobaczyć lub choćby poczytać o efektach praktycznego zastosowania, bo takiej metody nie znam.

Na wałach nie ma drzew i nie będzie, ponieważ są z nich usuwane. Korzenie drzew rozpulchniają ziemię, wokół nich powstają puste nisze, w korzeniach chętnie gnieżdżą się zwierzęta. Wszystko to sprawia, że wał na którym rosną drzewa traci swoją spoistość i o wiele szybciej uległby przesiąknięciu i wypłukaniu. Jedyna roślinność pożądaną na wałach to trawy.
(Tak tłumaczył inżynier hydrolog w radiu TOK FM).

P.S. Racjonalista.pl dba o moralność kobiet. Opcja "Podgląd" wyraz "porządana" poprawiła mi na "porządna". Super!
23-05-2010 00:59 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>Na wałach nie ma drzew i nie będzie, ponieważ są z nich usuwane. Korzenie drzew rozpulchniają ziemię, wokół nich powstają puste nisze, w korzeniach chętnie gnieżdżą się zwierzęta. Wszystko to sprawia, że wał na którym rosną drzewa traci swoją spoistość i o wiele szybciej uległby przesiąknięciu i wypłukaniu. Jedyna roślinność pożądaną na wałach to trawy.

Dziękuję ci - też mi się owo sadzenie drzew wydawało jakieś niestosowne. W tym przypadku przecież nie jest to kwestia zapobiegania erozji.

Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
Jacek Cieslicki (1555 punktów)
(zablokowany)
>>Związać/unieruchomić/utrwalić błoto/piasek/glebę można tylko korzeniami roślin (działanie powolne lecz wieloletnie) zaczynając od traw (korzenie do około 2m) a kończąc na drzewach (eukaliptusy/baobaby do około 20m)
>darniowanie rozumiem, ale czy spotkałeś się gdzieś z zadrzewianiem wałów przeciwpowodziowych? Interesujące byłoby coś takiego zobaczyć lub choćby poczytać o efektach praktycznego zastosowania, bo takiej metody nie znam

   Nie znam się na umacnianiu wałów przeciwpowodziowych, mam trochę doświadczenia w umacnianiu/unieruchomianiu wydm piasku - natomiast obserwowałem w TV przebieg śledztwa wyjaśniającego przyczyny zalewu spowodowanego huraganem Katrina i wykorzystałem w swoim poście generalny wniosek: tylko korzenie.

   Wątpię, abym miał aż taki wpływ na czytelników, że zaraz zaczną sadzić baobaby, przecież między trawami a baobabami znajdzie się coś pośredniego, nie przewalającego się razem z wałem podczas burzy, może wiklina?
Pozdrawiam


Tęsknię za Tobą, Dalal'o Al-Mughrabi!
23-05-2010 08:27 
 Ocena 1 na 1
rudyment (3233 punktów)
>   Wątpię, abym miał aż taki wpływ na czytelników, że zaraz zaczną sadzić baobaby, przecież między trawami a baobabami znajdzie się coś pośredniego, nie przewalającego się razem z wałem podczas burzy, może wiklina?

Nie wiem, według jakiej technologii wznoszono wały w Luizjanie, ale w Europie rdzeń takiego wału stanowi materiał nieprzepuszczalny, najczęściej ten najtańszy - glina. Drzewa takiego podłoża unikają. Nadto ewentualne zadrzewienie ogromnie utrudniłoby prace konserwacyjne na wałach. A przecież trzeba je prowadzić na bieżąco. Do tego jeszcze drzewa przyciągają rozmaita faunę - w Polsce często są to bobry, realizujące prace hydrotechniczne według własnych, z ludźmi nie konsultowanych, planów.
Ludzkość ma w sypaniu wałów doświadczenie tysiącletnie, a wynikłe z tego doświadczenia zasady wręcz nakazują usuwanie drzew z wałów.


Rozum to umiejętność naginania poglądów do faktów
23-05-2010 00:19 
 Ocena 1 na 1
Kurczewski (2471 punktów)
Wierzba rośnie szybko i można ją ciąć zanim stanie się drzewem. Gdyby jeszcze to była ta "energetyczna" to na całej zabawie można by- o zgrozo- zarobić.


erka.ovh.org/
hototogitsu.blogspot.com/
TyDraniu (6569 punktów)
>Nie chodzi o zapory i konstrukcję montowane, bo takie są powszechnie znane;
>Chodzi o substancje tężejące i twardniejące (niekoniecznie -pod wpływem wilgoci i wody, chociaż przy rozmokniętych wałach byłoby to wskazane) które można wstrzykiwać w wały przeciwpowodziowe celem umocnienia już istniejących konstrukcji.

Pracowałem kiedyś w Instytucie Budownictwa Wodnego PAN. Jeżeli chciałbyś podpisać kontrakt o ochronę brzegu, z pewnością byliby zainteresowani zaprojektowaniem takiego rozwiązania.
taniuta (1 punktów)
>Nie chodzi o zapory i konstrukcję montowane, bo takie są powszechnie znane;
>Chodzi o substancje tężejące i twardniejące (niekoniecznie -pod wpływem wilgoci i wody, chociaż
>przy rozmokniętych wałach byłoby to wskazane) które można wstrzykiwać w wały przeciwpowodziowe celem
>umocnienia już istniejących konstrukcji.
>
Dzień dobry.
Nikt tak naprawdę nie stosuje przy budowie wałów odpowiednich wzmocnień, Bo zawsze za drogo.
Do umacniania skarp i wałów już dawno w Europie stosuje się specjalistyczne siatki z polipropylenu, króre służą wzmacnianiu wałów, rozciągnięte siatki i prawidłowo pospinane całkowicie utrzymują ziemię nie pozwalając na oduwanie się. Zabezpieczją przed wykopywaniem nor w wałach i tak dalej, ale ciągle nie wiem czy ktows w naszym kraju jeest zainteresowany prawidłowym zabezpieczeniem wałów.
pozdrawiam
Guzik (2020 punktów)
Zabezpieczją przed wykopywaniem nor w wałach i tak dalej, ale ciągle nie wiem czy ktows w naszym kraju jeest zainteresowany prawidłowym zabezpieczeniem wałów.
>>


Ja też nie wiem. Mam wrażenie, że minie powódź i wszyscy zapomną. Gdy zgłosi się jakiś idaealista, taki jak założyciel tego watku, poszukujący rozwiązania i myślący jak oszczędzić na przyszłość tragedii wielu ludziom, przyjdzie, przyniesie gotowy projekt patentowy na temat jak wzmocnić wały i usłyszy: pieniądze na wdrożenie? TAKIEGO WAŁA!
kospa (7 punktów)
> Zabezpieczją przed wykopywaniem nor w wałach i tak dalej, ale ciągle nie wiem czy ktows w naszym kraju jeest zainteresowany prawidłowym zabezpieczeniem wałów.
>>>Ja też nie wiem. Mam wrażenie, że minie powódź i wszyscy zapomną. Gdy zgłosi się jakiś idaealista, taki jak założyciel tego watku, poszukujący rozwiązania i myślący jak oszczędzić na przyszłość tragedii wielu ludziom, przyjdzie, przyniesie gotowy projekt patentowy na temat jak wzmocnić wały i usłyszy: pieniądze na wdrożenie? TAKIEGO WAŁA!

>
Przy relacjach w TV z miejsc gdzie woda przerwała wały, jak zauważycie taki wał w przekroju składa się z piachu i trochę innego piachu w niewielkim rdzeniu (2 różne odcienie), żadnych siatek PCV nic tylko piach. Więc nie dziwcie się że w Polsce przy takiej technologii sprzed 70 lat wały pękają jak gumki. Myślę że należałoby zacząć od rozporządzeń które jasno określały by technologie budowy wałów (przy wykorzystaniu dostępnych t..) i czasowe weryfikowanie dostępnych technologii i zabezpieczeń np co 5 lat. Mam wrażenie że w dzisiejszych czasach kiedy w grę wchodzą pieniądze i rozwiązaniem kosztów odbudowy wałów po '97 były przetargi gdzie głównym czynnikiem decydującym była cena; Firmy startujące w tych przetargach nie są zainteresowane wdrażaniem nowych technologii które będą zawsze droższe niż usypana ziemia.
rexus (2343 punktów)
Usypujesz wał i obsadzasz go sekwojami.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365