 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-04-2011 17:51 | asmodai (2845 punktów) | na kocią łapę
8 na 8 | Rodzic, który nie mieszka z dzieckiem, nie może się z nim rozliczyć z podatku. Nawet jeśli tylko on płaci na utrzymanie tego dziecka - wynika z wtorkowego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał uznał, że rodzicowi który łoży na utrzymanie dziecka, ale nie żyje w związku małżeńskim nie przysługuje preferencyjne wspólne rozliczanie się z dzieckiem z podatku. Tutaj można by cały wywód zakończyć, gdyż (zdaniem Trybunału) taki rodzic nie współdziała w codziennym wychowywaniu dziecka, a z obowiązku alimentacyjnego nie można wywodzić prawa do ulgi czy preferencji podatkowej. Jednak w ustnym uzasadnieniu Trybunał Konstytucyjny poszedł o krok dalej. O ideologiczny milowy krok w teokratyzacji kraju. Powiedział bowiem, że "przepisy podatkowe nie mogą prowadzić do osłabiania więzów rodzinnych" i nie mogą "preferować wychowywania dzieci tylko przez jednego z rodziców, albo nawet przez oboje z nich, ale bez zawierania związku małżeńskiego. Przepisy podatkowe nie mogą stwarzać okazji do pozorowanego rozpadu rodziny lub nie zakładania rodziny wyłącznie ze względu na spodziewaną korzyść ekonomiczną”. Zastanawiam się czy jest to jeszcze Trybunał Konstytucyjny czy już Trybunał Kościelny. Wracamy do średniowiecza. Właśnie przez ostatnie dwadzieścia lat niezgodnie z wszelkimi zasadami obowiązującymi w cywilizowanych krajach oddaliśmy miliardy złotych w majątku i pieniądzach kościołowi katolickiemu za sprawą tzw. rządowo-kościelnej komisji majątkowej (co teraz stanowi niemały problem dla tego samego Trybunału). Właśnie Prezydent Bronisław hrabia Komorowski powiedział, że nie zawetowałby ustawy reprywatyzacyjnej, gdyby taka trafiła do jego podpisu. A już mamy wykładnię, że tylko zdrowej polskiej rodzinie przysługują ulgi podatkowe na dziecko. Co boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi - a bękartowi się nie należy.Cuius religio, eius regio. tekst z Zilbert | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Manian (950 punktów) | Nie ma to jak troskliwe państwo, strzegące ogniska domowego. Każdy chyba wie, że nie chodzi o zacieśnianie więzi rodzinnych itp., a o jak najmniejsze ulgi. Już od jakiegoś roku straszą ewentualną likwidacją niektórych ulg, ale pewnie dopiero po wyborach PO się zdecyduje na ich wdrożenie (zakładając, że wygra).
Kiedy się wezmą za Kościół? Pytanie, na które nie oczekuję odpowiedzi, bo żyję już wystarczająco w naszym kraju i widzę co się dzieje. Jak leciało to hasło wyborcze PO? Żeby żyło się lepiej wszystkim w sutannach, czy jakoś tak.
|
|
2 na 4 | TyDraniu (6569 punktów) | > Rodzic, który nie mieszka z dzieckiem, nie może się z nim rozliczyć z podatku. Nawet jeśli tylko on płaci na utrzymanie tego dziecka - wynika z wtorkowego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Trybunał uznał, że rodzicowi który łoży na utrzymanie dziecka, ale nie żyje w związku małżeńskim nie przysługuje preferencyjne wspólne rozliczanie się z dzieckiem z podatku.Jeśli rodzice są po orzeczonym rozwodzie lub w separacji, ulgę może odliczyć ten rodzic, u którego dziecko faktycznie zamieszkuje. Jeśli dziecko mieszka przez część roku podatkowego u jednego z rodziców, a przez drugą u drugiego, każdy z rodziców ma prawo odliczyć jedną dwunastą część ulgi za każdy miesiąc w roku, w którym dziecko u niego zamieszkiwało. Wydaje mi się to logiczne - ulga rekompensuje wysiłek związany z wychowywaniem dziecka, zresztą w formularzu ulga ta występuje pod nazwą Ulga z tytułu wychowywania dzieci. W związku z tym - nie rozumiem, czemu tak cię to oburza? > Jednak w ustnym uzasadnieniu Trybunał Konstytucyjny poszedł o krok dalej. O ideologiczny milowy krok w teokratyzacji kraju. Powiedział bowiem, że "przepisy podatkowe nie mogą prowadzić do osłabiania więzów rodzinnych" i nie mogą "preferować wychowywania dzieci tylko przez jednego z rodziców, albo nawet przez oboje z nich, ale bez zawierania związku małżeńskiego. Przepisy podatkowe nie mogą stwarzać okazji do pozorowanego rozpadu rodziny lub nie zakładania rodziny wyłącznie ze względu na spodziewaną korzyść ekonomiczną".Trybunał zna Rodaków  . Wystarczyło, że dzieci rozwiedzionych rodziców otrzymały preferencje w przyjmowaniu do przedszkola, a ilość rozwodów wzrosła o kilkadziesiąt procent. Czemu zresztą ulgę podatkową mieliby otrzymywać faceci, którzy i tak są zmuszeni do płacenia alimentów, a zwrot podatku mogliby wydać na dodatkowy alkohol? To dopiero byłoby oburzające! > A już mamy wykładnię, że tylko zdrowej polskiej rodzinie przysługują ulgi podatkowe na dziecko.Również kobiecie, która żyły sobie wypruwa, by z jednej pensji utrzymać siebie i trójkę dzieci. Były mąż łaskawie daje 500 złotych alimentów i jeszcze chciałby otrzymać zwrot podatku za wychowanie dzieci, których od pięciu lat nie widział. Zwrot podatku upłynni szybko w alkoholu, bo komornik mógłby jeszcze zająć tę forsę. > Co boskie Bogu, co cesarskie cesarzowi - a bękartowi się nie należy.Albo nie doczytałem, co Trybunał powiedział o okolicznościach poczęcia dziecka, albo troszkę konfabulujesz  .
|
|
 | 1 na 1 | liliac (147340 punktów) | >Również kobiecie, która żyły sobie wypruwa, by z jednej pensji utrzymać siebie i trójkę dzieci. Były mąż łaskawie daje 500 złotych alimentów i jeszcze chciałby otrzymać zwrot podatku za wychowanie dzieci, których od pięciu lat nie widział. Zwrot podatku upłynni szybko w alkoholu, bo komornik mógłby jeszcze zająć tę forsę.
Późno już, więc może słabo przyswajam. Drwisz czy powielasz stereotypy?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|