 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-04-2011 12:28 | asmodai (2845 punktów) | Ateista marksita
3 na 3 | Nie wiem jak Wy, ale często na różnych forach internetowych, spotykam się z określeniami: ateista-marksista, czy ateista-komunista. Kiedy delikatnie staram się, przypomnieć o powiązaniach nazistów, z Watykanem najczęściej, słyszę odp że, to nie prawda, Najmniejszego wyjaśnienia dla czego. Po prostu, nie prawda. Lub temat Inkwizycji, podobna reakcja Przyznam szczerze, że nie lubię ( i chyba nie tylko ja), takiego porównania Mi komunizm, kojarzy się z totalitaryzmem, podobnie jak kościół katolicki.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Ag-nes (2295 punktów) | > ateista-marksista, czy ateista-komunista.Stereotyp, jak zabobon, trudny do wykorzenienia.
|
|
 | 1 na 1 | asmodai (2845 punktów) | > >ateista-marksista, czy ateista-komunista.> Stereotyp, jak zabobon, trudny do wykorzenienia. > Trudny nie znaczy, nie możliwy. Więc głowa do góry
|
|
|  | 3 na 3 | Guzik (2020 punktów) | > >>ateista-marksista, czy ateista-komunista.> >Stereotyp, jak zabobon, trudny do wykorzenienia. > >Należy się takim ludziom odgryzać. Ktoś tu dał kiedyś w odpowiedzi porównanie szybkie: każdy skrzypek jest muzykiem, lecz nie każdy muzyk skrzypkiem
|
|
| |  | 5 na 5 | asmodai (2845 punktów) |
>Należy się takim ludziom odgryzać. Ktoś tu dał kiedyś w odpowiedzi porównanie szybkie: każdy skrzypek jest muzykiem, lecz nie każdy muzyk skrzypkiem Ja miałem(kiedyś) jedną odpowiedz, jeśli ateista-marksista, to równie dobrze katolik-idiota.
|
|
 | 4 na 4 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | > >ateista-marksista, czy ateista-komunista.> Stereotyp, jak zabobon, trudny do wykorzenienia. Nie wyobrażam sobie marksisty nie ateisty, a żeby być komunistą to trzeba być fideistą. Może inny bóg i inna religia, ale wiara tak samo głęboka. PS. To nie stereotypy, to irracjonalna epitetologia! @@@ .
|
|
1 na 1 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | >Mi komunizm, kojarzy się z totalitaryzmem, podobnie jak kościół katolicki. Trudno odpowiadać za to w co kto wierzy, a jeszcze bardziej trudno za to co komu z czym się kojarzy. Epitetami się obrzucać to bardzo łatwo, ale będąc racjonalistą trzeba spróbować zrozumieć i terminy i racje stojące za tymi terminami.
@@@ . >
|
|
3 na 3 KORIUS (14106 punktów) (zablokowany) | >Nie wiem jak Wy, ale często na różnych forach internetowych, spotykam się z określeniami: >ateista-marksista, czy ateista-komunista. -Chwyt stary jak religia. Poruszałem już ten wątek dawno temu. Taka to już taktyka Kościoła, zohydzić wizerunek ateisty, zrównując go z tym co najgorsze, nieludzkie, puste, bezwartościowe, sobie przypisując co najlepsze. Chodzi o przedstawienie ateisty jako buntownika przeciwko prawu bożemu, moralności i wartościom, a nie człowieka rozumnego, który doszedł do swoich wniosków na podstawie intelektualnych refleksji. Kiedyś wiele osób się na to nabierało i taki stereotyp pozostał w umysłach mniej rozgarniętych ssaków.
Ludzie tak mało się wysilają, by znaleźć prawdę. Tak łatwo przyjmują poglądy, na które się po prostu natknęli. TUKIDYDES
|
|
3 na 3 | Manian (950 punktów) | >ateista-marksista, czy ateista-komunista. Jeśli takie stwierdzenia wynikają ze stereotypów to trudno, taki wybór ludzki, wybierania kreowanej rzeczywistości, a nie jej kreowania. Ja myślę, że często to wynika z niewiedzy. Ludzie są niedouczeni, a podchwytują tematy, w których próbują grać ekspertów. Nie pozostaje nam nic innego, jak przedstawiać swoje zdanie, swoje poglądy. Wielu po kilku argumentach ateistów, nie ma nic do powiedzenia, bo są zniszczeni faktami. Łatwo porównać ateistów do komunistów, ale stawić czoła związkom katolicko-nazistowskim mało kto jest w stanie.
|
|
9 na 9 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Marksizm nie negował istnienia Boga.
Niech świat się tego nauczy.
Niech zamilkną ci, którzy przypisują Marksowi sformułowanie religia to opium dla ludu.
Marks twierdził, że religia to opium ludu nawiązując tym do Feuerbacha i wstecz do Monteskiusza. Zresztą Marks należał do lewicy heglowskiej w związku z tym materializm dialektyczny, opierający się na heglowskiej dialektyce nie mógł negować istnienia absolutu, czy nawet duszy! Marks stwierdzał wprost, że jeśli dusza, czy Bóg istnieją to powstały z tej samej substancji co człowiek.
Toteż kto twierdzi, iżby Marks był Ateistą musi uznać ateizm Woltera, Jeffersona i wielu innych, co jedynie krytykowali religię.
Prawda jest taka, że ludzie nie mają pojęcia o filozofii śmieją się z niej, a tak naprawdę nie mają pojęcia o tym kto w co wierzył i tylko klepią raz po raz powtarzane kłamstwa. To niedouczenie sprawia, że przez życie publiczne przewijają się różne głupoty, to raz.
Dwa że komunizmu np. w Polsce nigdy nie było, a mimo to jeden z drugim klepią, że był, kiedy trzeci dokłada, że marksizm to komunizm. Jeśli gdziekolwiek był realizowany komunizm zgodny z manifestem komunistycznym Marksa to na pewno nie w związku socjalistycznych republik radzieckich...
Co do faszyzmu to wiadomo, że Mussoliniemu Watykan zawdzięcza swoją autonomię. Jakby im faszyzm przeszkadzał to by się nie układali z diabłem. Prawda w oczy kole, jeee... Watykan układał się z faszystami i nazistami podczas II Wojny Światowej, przed nią i po niej. Amen!
PS. Nie przejmuj się. Ludzie, którym nikt nie wmówi, że "białe jest białe, a czarne jest czarne" będą się rodzić zawsze i wszędzie. Nic się na to nie poradzi.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 6 na 6 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) | >Marksizm nie negował istnienia Boga. Dosyć odważna teza. Marks: "Krytyka religii kończy się tezą, że człowiek jest najwyższą istotą dla człowieka" Engels: "Jedno jest pewne: jedyna przysługa, jaką jeszcze dziś można oddać Bogu, to narzucić ateizm jako artykuł wiary".
>Niech zamilkną ci, którzy przypisują Marksowi sformułowanie religia to opium dla ludu. Każe Pan zamilknąć większości katolików, których literalna znajomość Marksa kończy się na tym zdaniu i w tej formie, tak jak wiedza teoretyczno-filozoficzna na tym, że marksizm = komunizm.
>Toteż kto twierdzi, iżby Marks był Ateistą musi uznać ateizm Woltera, Jeffersona i wielu innych, co jedynie krytykowali religię. Może - przy kategorycznym zaprzeczeniu przez Pana - trochę zwątpiłem, ale nadal wydaje mi się (gdy znajdę czas to ponownie doczytam i sprawdzę), że Marks był dosyć konsekwentnym ateistą (jakoś nie przekonuje mnie Pańska teza o jego wierze w "materialnego boga"), a Wolter i Jefferson oczywiście nie.
>Prawda jest taka, że ludzie nie mają pojęcia o filozofii śmieją się z niej, a tak naprawdę nie mają pojęcia o tym kto w co wierzył i tylko klepią raz po raz powtarzane kłamstwa. To niedouczenie sprawia, że przez życie publiczne przewijają się różne głupoty, to raz. Zgoda.
>Dwa że komunizmu np. w Polsce nigdy nie było, a mimo to jeden z drugim klepią, że był, kiedy trzeci dokłada, że marksizm to komunizm. Zgoda.
>Jeśli gdziekolwiek był realizowany komunizm zgodny z manifestem komunistycznym Marksa to na pewno nie w związku socjalistycznych republik radzieckich... Zgoda.
>Co do faszyzmu to wiadomo, że Mussoliniemu Watykan zawdzięcza swoją autonomię. Jakby im faszyzm przeszkadzał to by się nie układali z diabłem. Prawda w oczy kole, jeee... Watykan układał się z faszystami i nazistami podczas II Wojny Światowej, przed nią i po niej. Amen! Zgoda.
>PS. Nie przejmuj się. Ludzie, którym nikt nie wmówi, że "białe jest białe, a czarne jest czarne" będą się rodzić zawsze i wszędzie. Nic się na to nie poradzi. Zgoda.
Pozdrawiam serdecznie.
@@@ .
|
|
|  | 1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | > Dosyć odważna teza.Nie wydaje mi się żeby była niepoprawna. To że Marks i Engels ewidentnie deprecjonowali Boga i ten ich zmarginalizowany Bóg za nic nie pasuje do wszelkich innych podobnych, to nie znaczy że uważali, iż go nie ma. Porównać można Marksa do Diderota, który jak powszechnie wiadomo był "ateistą", podczas kiedy on sam bronił się przed nazywaniem go ateistą. Bóg w filozofii jako taki nie wiąże się w żaden konkretny sposób z doktryną, czy tradycją. Jest tylko jakimś tam bytem. Marks odrzucił go w swojej filozofii, ale nie napisał jednoznacznie, że nie ma Boga. Ba, prawie w ogóle się tym w swojej filozofii nie zajmował. > Każe Pan zamilknąć większości katolików, których literalna znajomość Marksa kończy się na tym zdaniu i w tej formie, tak jak wiedza teoretyczno-filozoficzna na tym, że marksizm = komunizm.Czy to źle? Dialog z osobą niekompetentną jest bezsensowny. > Może - przy kategorycznym zaprzeczeniu przez Pana - trochę zwątpiłem, ale nadal wydaje mi się (gdy znajdę czas to ponownie doczytam i sprawdzę), że Marks był dosyć konsekwentnym ateistą (jakoś nie przekonuje mnie Pańska teza o jego wierze w "materialnego boga"), a Wolter i Jefferson oczywiście nie.Przyznam że nie czytałem za dużo Marksa. Większość swojej wiedzy opieram głównie na opracowaniach. O tym, że dusza i Bóg według Marksa mogą być jedynie pochodnymi materii czytałem głównie u Tatarkiewicza: Cytat: "Materializm Marksowski nie zaprzeczał, że istnieje duch, ale twierdził że istnieje tylko w związku z ciałem, że jest wynikiem rozwoju materii, a nie bytem pierwotnym, samoistnym od materii niezależnym."
"<<Materia nie jest wytworem ducha, lecz duch jest największym wytworem materii>>"
Tatarkiewicz Władysław, Historia Filozofii T 3, s. 53, wydanie 18 Czy mimo że Marks i Engels uznawali człowieka za byt najważniejszy, deprecjonowali absolut całkowicie, to wciąż możemy jednoznacznie stwierdzić, że negowali istnienie Boga? Wydaje mi się, że ich przekonanie o tym, że ludzie sami onanizują się religią, a idealistyczna filozofia nie przynosi człowiekowi pożytku, sprawiło że całkowicie zignorowali metafizyczne problemy, de facto, nie formułując spójnego stanowiska przeciwko ideom Boga w ogóle. Mogę się mylić oczywiście i jeśli mógłby Pan odesłać mnie do jakichś dzieł Marksa i Engelsa, które jednoznacznie artykułują, że nie ma Boga, to byłoby to dla mnie bardzo wzbogacające. Pozdrawiam równie serdecznie
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| |  | 2 na 2 | Andrzej Bogusławski (52273 punktów) |
>Bóg w filozofii jako taki nie wiąże się w żaden konkretny sposób z doktryną, czy tradycją. A czym jest filozofia, zbiorem przemyśleń na najistotniejsze pytania. Co mędrzec to własne przemyślenia, a większość wypowiadała się o Bogu i jego roli w świecie. Nie mówiąc już o filozofach, którzy prawie wyłącznie tymi problemami się zajmowali.
>Jest tylko jakimś tam bytem. Materialiści nie uznając niebytu nie mówią też o bycie, gdyż materia jest wszystkim co istnieje i nie potrzebuje żadnych innych odniesień.
>Marks odrzucił go w swojej filozofii, ale nie napisał jednoznacznie, że nie ma Boga. Ba, prawie w ogóle się tym w swojej filozofii nie zajmował. Może warto sięgnąć do książki Zdzisława Czarneckiego "Filozoficzny rodowód marksistowskiej teorii religii". Kiedyś ją czytałem, a zaraz zacznę przeglądać ponownie.
>"Materializm Marksowski nie zaprzeczał, że istnieje duch, ale twierdził że istnieje tylko w związku z ciałem, że jest wynikiem rozwoju materii, a nie bytem pierwotnym, samoistnym od materii niezależnym." Warto tylko się zastanowić nad marksowskim rozumieniem "ducha".
>Materialiści nie przeczą istnieniu idei, tylko twierdzą, że są one wytworem materii i w niej się przejawiają (materializują). >"<<Materia nie jest wytworem ducha, lecz duch jest największym wytworem materii>>" Ja też tak twierdzę, czy jest coś wspanialszego nad ludzki umysł (duch), który jest wytworem materii - ludzkiego mózgu.
>Tatarkiewicz Władysław, Historia Filozofii T 3, s. 53, wydanie 18 Podręcznik dobry, sam z niego korzystałem, ale Tatarkiewicz miał swoje poglądy i marksizmu zupełnie nie rozumiał.
>Mogę się mylić oczywiście i jeśli mógłby Pan odesłać mnie do jakichś dzieł Marksa i Engelsa, które jednoznacznie artykułują, że nie ma Boga, to byłoby to dla mnie bardzo wzbogacające. Zainteresował mnie Pan swoją tezą i sam sprawdzę, ale wyjeżdżam na urlop i wrócę dopiero po świętach.
>Czy to źle? Dialog z osobą niekompetentną jest bezsensowny. Pod swoją wypowiedzią przeczyta Pan sobie następnego "wszystkowiedzącego". Pana Jarka B. Tu bez większej odpowiedzialności za słowo można powiedzieć co się wie!
Pozdrawiam.
@@@ .
|
|
 | 2 na 2 Jarek B. (426 punktów) (zablokowany) | >Marksizm nie negował istnienia Boga.
Zgadza się - heglizm sam w sobie aż kipi od mistyki i to też Karol Marks zaimportował do własnej ideologii.
>Dwa że komunizmu np. w Polsce nigdy nie było, a mimo to jeden z drugim klepią, że był, kiedy trzeci dokłada, że marksizm to komunizm. Jeśli gdziekolwiek był realizowany komunizm zgodny z manifestem komunistycznym Marksa to na pewno nie w związku socjalistycznych republik radzieckich...
Komunizm w Polsce był i ludzie odczuli to bardzo boleśnie na swojej skórze. Żniwo tej chorej ideologii nadal krąży i w dzisiejszej rzeczywistości. Teoria zawsze różniła się od praktyki, ale to jeszcze nie powód by negować istnienie samych założeń tylko z tego powodu, że autorowi chodziło o coś innego. Jednym z zabiegów dialektyki Marksa i źródeł mistyki tej ideologii jest założenie, że komunizm jako idealne odniesienie do tego czym może być rzeczywistość w dłuższej perspektywie czasu może zostać zrealizowany. Podobne założenie istnieje w innych religiach oraz utopiach, gdzie ludziom obiecywany jest jakiś nienamacalny obraz świata. Warto zdać sobie z tego sprawę, a nie powtarzać za pogrobowcami Marksa iż komunizm tak właściwie to "prawdziwej" szansy nigdy nie dostał, a więc tego nie było. Komunizm dostał szansę wielokrotnie i jak się okazało była to recepta na gułag.
|
|
 | 3 na 3 | rysiek (4593 punktów) | >Marksizm nie negował istnienia Boga. >Niech świat się tego nauczy.
Marks może, ale czy marksizm też nie? Należy rozróżnić poglądy samego Marksa od marksizmu.
|
|
6 na 6 | Scarabaeus (2198 punktów) | >Nie wiem jak Wy, ale często na różnych forach internetowych, spotykam się z określeniami: >ateista-marksista, czy ateista-komunista.
Niestety osoby wierzące nie potrafią zrozumieć faktu, że są ludzie którzy nie wierzą. Dla nich każdy musi wierzyć, jeżeli już nie w boga to przynajmniej w jakąś ideologię. Marksizm, komunizm im tu bardzo pasuje. Jeżeli nawet przekonasz ich, że nie wierzysz w żadną ideologię to wmówią Ci, że wierzysz w Naukę.
Osoby uzależnione od narkotyku wiary nie przyjmują do wiadomości, że ktoś może być wolny od nałogu. Dla nich każdy ćpa. Gdyby dopuścili inne założenie byłby to pierwszy najważniejszy krok w terapii wychodzenia z uzależnienia.
|
|
 | 6 na 6 | Świnka Flejka (553 punktów) | > Jeżeli nawet przekonasz ich, że nie wierzysz w żadną ideologię to wmówią Ci, że wierzysz w Naukę.To jest epidemia! Osoba wierząca nie jest w stanie ogarnąć tego, że ktoś może sam (za pomocą swojego własnego rozumu) weryfikować przedstawiane dowody. Jeśli jesteś zwolennikiem jakiejś naukowej teorii niezgodnej z "nauczaniem kościoła", to wierzysz w Naukę. W domyśle - Nauka jest twoim Bogiem. Jeśli przedstawisz badania potwierdzające twoją teorię, to znaczy, że wierzysz naukowcom, którzy ją weryfikowali. Potem lecą już przykłady "naukowców chrześcijańskich", którzy zjawisko "zbadali" i doszli do innych wniosków. Oczywiście porównania wyników i metod badawczych przeprowadzić z osobą wierzącą nie sposób, bo ona wierzy swoim, a ty swoim. Potem zaczyna się litania naukowców, którzy wierzyli w Boga. Więc, jak ty głupolu marny, śmiesz nie wierzyć? I to jest schemat dyskusji z Polakiem-katolikiem. Do nabycia na każdym forum internetowym w kraju i za granicą
|
|
|  | | asmodai (2845 punktów) | Potem lecą już przykłady "naukowców chrześcijańskich", którzy zjawisko "zbadali" i doszli do innych wniosków. Oczywiście porównania wyników i metod badawczych przeprowadzić z osobą wierzącą nie sposób, bo ona wierzy swoim, a ty swoim. Potem zaczyna się litania naukowców, którzy wierzyli w Boga. Więc, jak ty głupolu marny, śmiesz nie wierzyć? > I to jest schemat dyskusji z Polakiem-katolikiem. Do nabycia na każdym forum internetowym w kraju i za granicą  > Najczęściej naukowców żyjących, w XVII lub XIX w. A jak za naszych czasów, to "naukowcy" pokroju Kent Hovind.
|
|
| |  | | Świnka Flejka (553 punktów) | Najciekawsza sytuacja jest z Gezą Vermesem. W dzieciństwie byłem przekonywany przez księży, że głównym historycznym dowodem na istnienie Jezusa jest spis ludności. Vermes istnienie tego spisu zakwestionował i z jego argumentami nie sposób się nie zgodzić. Jednocześnie wierzy w jego istnienie (Jezusa, a nie spisu  ). A jak wygląda dyskusja z katolikiem z wykorzystaniem argumentacji Vermesa? Wszyscy gorączkowo przeszukują Internet. Tam znajdują wywiad, w którym Vermes mówi, że wierzy w istnienie Jezusa. I taki katolik odpowiada ci: ja wierzę Vermesowi, a nie tobie. A zagląda do "Kto był kim w czasach Jezusa"? No oczywiście, że nie! Po co? Przecież wierzy w Jezusa, więc dyskusja o jakichś tam spisach jest całkowicie zbędna.
|
|
| | |  | | asmodai (2845 punktów) | > Najciekawsza sytuacja jest z Gezą Vermesem. W dzieciństwie byłem przekonywany przez księży, że głównym historycznym dowodem na istnienie Jezusa jest spis ludności. Vermes istnienie tego spisu zakwestionował i z jego argumentami nie sposób się nie zgodzić. Jednocześnie wierzy w jego istnienie (Jezusa, a nie spisu ). A jak wygląda dyskusja z katolikiem z wykorzystaniem argumentacji Vermesa? Wszyscy gorączkowo przeszukują Internet. Tam znajdują wywiad, w którym Vermes mówi, że wierzy w istnienie Jezusa. I taki katolik odpowiada ci: ja wierzę Vermesowi, a nie tobie. A zagląda do "Kto był kim w czasach Jezusa"? No oczywiście, że nie! Po co? Przecież wierzy w Jezusa, więc dyskusja o jakichś tam spisach jest całkowicie zbędna.Cała argumentacja, ogranicza się, do stwierdzenia "Ja wierzę" Miliony wierzą więc czemu nie Ty? Nawet "Naukowcy" Ale jak ktoś mądrze napisał " miliardy much żrą gówno nie mogą się mylić"
|
|
4 na 4 | asmodai (2845 punktów) | >Nie wiem jak Wy, ale często na różnych forach internetowych, spotykam się z określeniami: >ateista-marksista, czy ateista-komunista. >Kiedy delikatnie staram się, przypomnieć o powiązaniach nazistów, z Watykanem najczęściej, słyszę >odp że, to nie prawda, Najmniejszego wyjaśnienia dla czego. Po prostu, nie prawda. Lub temat >Inkwizycji, podobna reakcja >Przyznam szczerze, że nie lubię ( i chyba nie tylko ja), takiego porównania >Mi komunizm, kojarzy się z totalitaryzmem, podobnie jak kościół katolicki. > Zauważyłem jeszcze inną rzecz. Najczęściej wierzący starają się zdyskredytować ateistów czy ludzi, o innych poglądach wmawiając im to, że są nie dojrzali. Nie dojrzali bo... Nie wierzą w nie widzialnego faceta, który patrzy na nich z nieba?
|
|
1 na 1 | slik (20011 punktów) | > >ateista-marksista, czy ateista-komunista.To typowa socjotechnika stosowana przez katolików  Zawsze wtedy sięgam do blogu Attonna, który w swoim blogu napisał > 07 kwietnia 2009> Ateista - komunista> Wiele razy już spotykałem się z utożsamieniem przez chrześcijan (katolików) ateizmu z komunizmem. Najczęściej ma to miejsce, gdy mowa o zbrodniach Kościoła. Wtedy by w dość dziecinnym stylu przerzucić dyskusję na "nie, to wy...", taki dyskutant zaczyna wyliczać ofiary komunizmu i przypisywać winę za to całemu ateizmowi oraz wszystkim ateistom.> Podobna metoda dyskredytacji jest powszechna w politycznej propagandzie np. prawicy. Wystarczy się przyznać do bycia ateistą, by wielu prawicowców od razu przypisało do tego "komunista". Dochodzi wtedy często nawet do ataku chamstwa - obelg, oskarżeń itp. Ateizm i socjalizm komunizmu to coś sprzecznego z wolnym rynkiem i konserwatyzmem chrześcijańskim prawicy. Jeżeli ma się więc przeciwnika w sferze obyczaju (nie jest to chrześcijanin), prawicowiec taki dokleja mu dodatkową rzecz, za którą tym bardziej (łatwiej) będzie mu się owego ateisty nienawidziło i czym ewentualnych innych prawicowców do tej osoby zniechęci.> Manipulację "ateista - komunista" wykorzystują chętnie księża do zasiewania nienawiści katolików wobec ateistów. Można o tym było już na tym blogu przeczytać, choćby przy omawianiu tekstów księdza Dziewieckiego.> Z jednej strony śmieszne, z drugiej irytujące (a nawet uwłaczające godności) jest, gdy czytam, że jestem komunistą, choć nawet nie jestem socjalistą.> Jestem ateistą i nie jestem komunistą - to powinno wystarczyć, ale nie wystarcza. Dla wielu osób takie wyjaśnianie oczywistego może się wydawać zbędne. Widząc skalę zjawiska, gdzie propaganda jest silniejsza od wiedzy, uważam, że jednak należy wyjaśnić nawet tak oczywistą rzecz. Tak więc dla chrześcijan (katolików) - by wreszcie to zrozumieli, oraz ateistów - by mieli dodatkowe pomysły jak się bronić przed religijnymi atakami, omówię tu w skrócie absurd utożsamiania ateizmu z komunizmem.Dalszy ciąg pod adresem: ateistaa.b(*)ista-komunista,2,ID372148257,nPolecam z resztą cały blog Attonna
|
|
5 na 5 | deili (1140 punktów) | >Nie wiem jak Wy, ale często na różnych forach internetowych, spotykam się z określeniami: >ateista-marksista, czy ateista-komunista.
Problem w tym że sam komunizm jest niczym religia, jednak zamiast boga stawia się żywy symbol, był nim Stalin, jest Kim Dzong Il czy Fidel Castro. Jak byś nie patrzył to wszystkie ustroje totalitarne wzorują się na sprawdzonych metodach stosowanych przez "pasterzy duszyczek" tyle że nieistniejącego boga zastępuje się namacalną i rzeczywistą postacią.
Więc porównywanie tych systemów z ateizmem to tak jak porównywania PiS z wolnością i demokracją.
|
|
2 na 2 | neurosurgery (2484 punktów) | Polska zabobonem i stereotypem stoi. Żeby to wykorzenić, to ludzie muszą nauczyć się myśleć samodzielnie, a to przecież takie trudne!
|
|
1 na 1 | Amol (692 punktów) | >ateista-marksista, czy ateista-komunista.
Według mnie jest to zwykły zabieg propagandowy. Nie ma co się starać sensownie wytłumaczyć i wskazać innego powodu, jest to zwykła bzdura, wystarczy chodź troszeczkę się zagłębić w temat, by o tym wiedzieć. Wierzący ma to mieć wpojone i w to wierzyć.
|
|
| Rigoletto (3891 punktów) | >Nie wiem jak Wy, ale często na różnych forach internetowych, spotykam się z określeniami: >ateista-marksista, czy ateista-komunista.
A z czym ma się przeciętnemu Polakowi kojarzyć ateizm? Z Indianami? Przecież to skojarzenie wynika wprost z historii najnowszej. Niestety komuniści "spaprali" reputacje ateizmowi, to i przeciwnikom ateizmu dobrze jest łączyć te dwa pojęcia, choć konieczności ich automatycznego łączenia nie ma.
|
|
| Ammet (1428 punktów) | Zobacz na jaką skalę prokościelne partie grają niechęcią do komunizmu. To chyba najprostsze skojarzenie, na jakie mało obeznani fani czarnej mafii mogą wpaść.
>Kiedy delikatnie staram się, przypomnieć o powiązaniach nazistów, z Watykanem
Ee tam, jakie powiązania z nazistami...Kolbe i jego "rycerzyk" to było dawno i nieprawda. Stepinac też...
A tak poważnie to przecież pół Podkarpacia huczy od katolickich faszystów, to najprostszy lokalny przykład.
|
|
 | 3 na 3 Marlow (163 punktów) (zablokowany) | > Zobacz na jaką skalę prokościelne partie grają niechęcią do komunizmu. To chyba najprostsze skojarzenie, na jakie mało obeznani fani czarnej mafii mogą wpaść.Tia, a świstak siedzi i zawija w sreberka. Cóż za efektowna ucieczka od problemu. Wychodzi na to, że tow Włodzimierz Ilicz był kryptobuddystą, albo kryptohindusitą. W żadnym wypadku ateistą nie był, a ''Wojujący Bezbożnik'' to było czasopismo wydawane za pieniądze Świadków Jehowy, a sami Świadkowie stanowili większość w kolegium redakcyjnym. > Ee tam, jakie powiązania z nazistami...Kolbe i jego "rycerzyk" to było dawno i nieprawda. Stepinac też...Co ma Kolbe do faszyzmu, to pewnie oświeceni redaktorzy Faktoidów i Mitotwórstwa wiedzą najlepiej. A oni nie mogą się mylić - co jest tak jasne i oczywiste, jak dwa razy=5 coma osiem. Przecież takich debilizmów to zdaje się, że nawet A. Cała nie płodzi. Pewnie oświeconym redaktorom Faktoidów znów się pozajączkował o.M.Kolbe z ks Trzeciakiem... _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ Najlepsze w tym wszystkim, są te żałosne wykręty typu: Marks nie był żadnym ateistą, bo czerpał z Hegla i jego dialektyki - ''tak napisał'' Tatarkiewicz. Tylko zdaje się, że to pewnie krasnoludki ''odwróciły heglowską dialektykę''. Bo tylko one, a nie Marks, mogą być autorem tego odwrócenia. Skoro Marks należał do lewicy heglowskiej, to pewnie ateistyczna była prawica heglowska.LOL. Może nadszedł ten czas, aby zadać sobie pytanie: dlaczego stereotyp ateisty marksisty jest wiecznie żywy. I co ten stereotyp tak dobrze konserwuje, przynajmniej w tym kraju. Bez uciekania się do bzdetów o: katolickiej czarnej mafii. Może nadszedł czas aby zadać sobie pytanie o to, jakąż to opcję światopoglądową reprezentują dla przykładu np redaktorzy: Majumrek, Szumlewicz, R. Czarnecki. I co ulubieniec redaktora Majmurka, Żizek, spłodził o tow Włodzimierzu Iliczu. I jakim to rodowodem może się poszczycić honorowy ''patron'' PSR i Racjonalisty pl: A.Nowicki, a nie permanentnie uprawiać tandetną spychologię. Ps: Rudy też nosił mieczyk Chrobrego w klapie marynarki. Pewnie był naziolem...LOL.
Oedipa settled back, to await the crying of lot 49
|
|
|  | | asmodai (2845 punktów) | _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ > Najlepsze w tym wszystkim, są te żałosne wykręty typu: Marks nie był żadnym ateistą, bo czerpał z Hegla i jego dialektyki - ''tak napisał'' Tatarkiewicz.> Tylko zdaje się, że to pewnie krasnoludki ''odwróciły heglowską dialektykę''. Bo tylko one, a nie Marks, mogą być autorem tego odwrócenia. Skoro Marks należał do lewicy heglowskiej, to pewnie ateistyczna była prawica heglowska.LOL.> Może nadszedł ten czas, aby zadać sobie pytanie: dlaczego stereotyp ateisty marksisty jest wiecznie żywy. I co ten stereotyp tak dobrze konserwuje, przynajmniej w tym kraju. Bez uciekania się do bzdetów o: katolickiej czarnej mafii.> Może nadszedł czas aby zadać sobie pytanie o to, jakąż to opcję światopoglądową reprezentują dla przykładu np redaktorzy: Majumrek, Szumlewicz, R. Czarnecki.> I co ulubieniec redaktora Majmurka, Żizek, spłodził o tow Włodzimierzu Iliczu.> I jakim to rodowodem może się poszczycić honorowy ''patron'' PSR i Racjonalisty pl: A.Nowicki, a nie permanentnie uprawiać tandetną spychologię.> Ps: Rudy też nosił mieczyk Chrobrego w klapie marynarki. Pewnie był naziolem...LOL.> Oedipa settled back,> to await the crying of lot 49Nawet jeśli był ateistą to, co z tego? Czy przez to należy, wszystkich podciągać do jednej kategorii? Równie dobrze można dać przykład Thomasa Torqumady, żarliwego chrześcijanina, gwiazdora Inkwizycji. Każdy katolik to Inkwizytor jego pokroju?
|
|
| |  | Marlow (163 punktów) (zablokowany) |
>Nawet jeśli był ateistą to, co z tego? Czy przez to należy, wszystkich podciągać do jednej kategorii? Równie dobrze można dać przykład Thomasa Torqumady, żarliwego chrześcijanina, gwiazdora Inkwizycji. Każdy katolik to Inkwizytor jego pokroju?
Oczywiście, że nie.
Tylko temat jest o stereotypie. Problem polega na tym, że dla wielu ateistów, ''świat kończy'' się Torqumedzie. I podobnie jak oponenci, mają cudowną wręcz zdolność do redukcji i rozpatrywanie problemu religii, przez pryzmat Inkwizycji. Ten argument jest wystarczający do wydania rzekomo obiektywnej opinii o zjawisku takim jak ''religia w ogóle''. I dokładnie taka sama relacja zachodzi w drugą stronę=> ateizm = marksizm, czy komunizm. Druga rzecz: to nie wszystkie stereotypy są zbudowane na fikcji. Dobrze by więc było, od czasu do czasu spojrzeć, kto i w czyim imieniu przemawia, z jakiego stanowiska, i kto mu dał prawo do zabierania głosu w imieniu ''wszystkich, czy wiekszości'' ateistów. Vide pyskówka Majmurek vs ks Dziewiecki.
Oedipa settled back, to await the crying of lot 49
|
|
| | |  | 1 na 1 | asmodai (2845 punktów) |
>Oczywiście, że nie. >Tylko temat jest o stereotypie. >Problem polega na tym, że dla wielu ateistów, ''świat kończy'' się Torqumedzie. >I podobnie jak oponenci, mają cudowną wręcz zdolność do redukcji i rozpatrywanie problemu religii, przez pryzmat Inkwizycji. Ten argument jest wystarczający do wydania rzekomo obiektywnej opinii o zjawisku takim jak ''religia w ogóle''. I dokładnie taka sama relacja zachodzi w drugą stronę=> ateizm = marksizm, czy komunizm. >Druga rzecz: to nie wszystkie stereotypy są zbudowane na fikcji. >Dobrze by więc było, od czasu do czasu spojrzeć, kto i w czyim imieniu przemawia, z jakiego stanowiska, i kto mu dał prawo do zabierania głosu w imieniu ''wszystkich, czy wiekszości'' ateistów. Vide pyskówka Majmurek vs ks Dziewiecki.
Masz racje, tylko że w naszym kochanym społeczeństwie, panuje opinia: Ci wstrętni źli, ateiści vs My honorowi katolicy. Jakiekolwiek słowo, nieprzychylne kościołowi jest odbierane jako nagonka na środowiska kościelne. Przez to ogarnia mnie pusty śmiech - nagonka? Włącz tv: Weź udział w konkursie, a być może Twoja twarz będzie częścią twarzy JPII. Wszechobecna beatyfikacja, krzyże
|
|
| DEmonizer (4893 punktów) | > Nie wiem jak Wy, ale często na różnych forach internetowych, spotykam się z określeniami:> ateista-marksista, czy ateista-komunista.Ateista może być komunistą, marksistą, ale marksista, komunista nie musi być ateistą, dla mnie ateizm jest kwestią prywatną i elementem osobowości danego człowieka. Zbadać relacje oddolnie, im dokładniej tym lepiej, a wtedy jest szansa na dobre określenie cech danego społeczeństwa. Stereotypy tworzą leniwi.  Pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|