W Irlandii nie było nazistów ani komunistów, system działał podobnie. Czytałam wspomnienia ofiar katolickich sierocińców. Tytuły- "Childhood interrupted" i "Unweaving the thread", autorek niestety nie pamiętam. Książki są w Polsce, moze siostra mi prześle nazwiska Ale można tez znaleźć sporo w internecie. Dzieci były odbierane matkom pod pretekstem złej opieki. Wystarczyła opinia proboszcza. Np, matka żyła z mężczyzna bez ślubu, albo nie chodziła do kościoła. Autorka jednej z książek została zgwałcona przez sąsiada. Udowodniono to sądownie. Gwałcicielowi nic się nie stało. Matce dziewczynki odebrano dzieci- bo nie upilnowała córki. Warunki w sierocińcu- nieco lepsze niż obóz koncentracyjny. Czy wiesz, ze duża liczba dzieci z irlandzkich sierocińców po prostu zniknęła z ewidencji? Tłumaczono to wywiezieniem ich do Australii- tylko ze w Australii tez nie udało się ich odnaleźć.
|