Dwa dni temu ISIS dokonału zamachów terrorystycznych w Teheranie. Terroryści zaatakowali siedzibę irańskiego parlamentu oraz mauzoleum Chomeiniego. Zginęło kilkanaście osób, kilkadziesiąt zostało rannych. Zamachy jak wyżej mają swoją jednoznaczą wymowę. Definiują klarownie kto jest po dobrej i...złej stronie mocy. I kto może być naturalnym sojusznikiem UE - w konfrontacji z problemem terroryzmu otaz - tym samym - napływu uchodźców.. Iran nie przypadkiem stał się celem ataków jak wyżej. Odgrywa on - oraz struktury przea niego kontrolowane - bardzo istotną , jeżeli nie krytyczną rolę, w powstrzymywaniu ekspansji ISIS i ograniczaniu jego zdolności do przeprowadzania skutecznych zamachów terrorystycznych. Niestety nie wszyscy w Europie zdają się podzielać ów oczywisty punkt widzenia, że już nie wspomnieć o USA i Izraelu - dla których - co absurdalne ale jednak prawdziwe - to własnie Iran jest zapleczem i sponsorem bliskowschodniego terroryzmu. Zainteresowanych detalami odsyłam do podlinkowanego artykułu: www.bbc.com/news/world-middle-east-40184641"This is the most serious terrorist violence in Tehran since the turbulent early years after the 1979 Islamic Revolution. It will come as a huge shock to ordinary Iranians, who have got used to living in a country which is generally far more stable and safe than most of its neighbours, our analyst says. Parliament Speaker Ali Larijani downplayed the events, describing them as a "minor issue". However, officials announced a nationwide state of emergency in response to the attacks. Later, the Revolutionary Guards said the fact that IS had claimed the attacks "proved" that Saudi Arabia was behind them. "This terrorist attack happened only a week after the meeting between the US President [Donald Trump] and the [Saudi] backward leaders who support terrorists," a statement said." |