>A może byś tak łaskawie napisał o co w ogóle chodzi z tym "więźniem sumienia egipskiej rewolucji" zamiast podawać linki do jakichś angielskojęzycznych stron? Sanad skrytykował wojsko i jego rolę przed i w trakcie rewolucji. Wskazał przypadki, gdy wojsko zachowało się... hm... nieładnie (m.in. chodziło o bezprawne zatrzymania, tortury i przemoc seksualną). Sąd wojskowy skazał go na trzy lata odsiadki za krytykę i "zagrożenie bezpieczeństwa publicznego". W Egipcie nie było, nie ma i nie będzie wolności słowa, choćby nie wiem co. To nie europejska demokracja, gdzie każdy gada, co chce. Nawet jeśli AI ruszy ciężkie tyłki i wojsko na pokaz dla świata uwolni Sanada, to i tak w więzieniach pozostanie setki takich Sanadów. Mimo to warto o tym głośno mówić.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|