Racjonalista - Strona głównaDo treści
Synteza

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
10-01-2016 20:44Hodża (11172 punktów)Synteza
Ocena 3 na 3
   Są takie utwory, wobec których nawet najbardziej wyszukane słowa zawodzą w swojej zdolności wyrażania przeżyć wzbudzanych przez wielkie, ponadczasowe osiągnięcia muzycznego geniuszu ludzkości, jeszcze raz dowodząc, jak wiele jest niewypowiedzianego piękna i emocji, którym wyraz dać mogą jedynie ręce mistrzów kształtujące materię powietrznego wszechoceanu, w którym zanurzeni jesteśmy i który daje nam doświadczyć tchnienia Zachwytu.

   Są takie interpretacje jak znaki czasu, w których zespala się to, co dawne z tym, co współczesne a dalekie sobie kultury splatają się w wielkiej, symbolicznej syntezie, ukazując twórczą moc tkwiącą w naturze świata, którą wyraża jedność różnorodności, wspaniałość komplementarnych różnic dopełniających się z tego, co cząstkowe, w to, co doskonałe, choć wyrazić natury owej doskonałości nie sposób.

   Oto przykład: Jan Sebastian Bach i inspiracja, której źródłem są jego napędzane monotonnym rytmem basso continuo utwory dla rozmaitych jazzowych interpretacji jego muzyki.

   Z jednej strony wspaniałe utwory wielkiego Niemca, których niezaprzeczalna głębia i artystyczny zenit przekraczający swą strzelistą wspaniałością najświetniejsze osiągnięcia architektury gotyckiej stały się dla jednych zaledwie jednym z kamieni budulcowych nacjonalistycznego szowinizmu i poczucia wyższości całego narodu, w którym ów twórca niegdyś żył i tworzył, tak, jakby naród ów miał w jego dziele swój znaczący udział, dla innych zaś powodem radości i nadziei, upatrującej w jego dorobku dowodu, że człowiek rzeczywiście władny jest użyć swego rozumu i uczuć aby otworzyć przed ludzkością świat idealnego piękna;

z drugiej - starcie wpływów subkultury amerykańskich Murzynów i ich zmysłu rytmu z europejskim poczuciem harmonii i estetyki zrodziły jeden z najwspanialszych kulturowych stopów, być może jedyny cenny materiał, który pozostał w alchemicznym melting pot społeczeństwa amerykańskiego, dla którego motto E pluribus unum nadal pozostaje nieziszczoną nadzieją i ideą, która dziś powoli obrasta mchem.

   I tak to na styku różnych, często bardzo różnych kultur i nacji powstają najwspanialsze osiągnięcia sztuki, literatury czy muzyki. Można tu przytaczać liczne przykłady, choćby naszych wielkich pisarzy i poetów o korzeniach żydowskich, którzy wnieśli olbrzymi wkład w kulturową potęgę Polski, czy Josepha Conrada, Polaka, który znacząco wzbogacił kulturę brytyjską, tak też jest z wieloma imigrantami, którzy zapisali się na trwałe swoimi dokonaniami w kulturze otwartych społeczeństw Zachodu: Francji, Anglii czy Stanów Zjednoczonych. Nie od rzeczy jest o tym przypominać dziś, kiedy dramat masowych migracji zmienił zupełnie światło, w którym postrzega się kulturowe różnice i granice, coraz częściej i coraz groźniej stając się zapowiedzią nie rozwoju, ale upadku pod naporem wzajemnie motywującej się nienawiści chamskich, wrogich wobec wszelkiej odmienności i pozbawionych jakiejkolwiek estetycznej wrażliwości tłumów po obu stronach nowych zasieków, płotów i murów.

   Człowiek jest bytem indywidualnym, zanurzonym w tkance społecznej i bez niej nie istniejącym, ale właśnie w jego jednostkowości, pojedynczości i wyjątkowości a nie w zezwierzęconej, homogenizowanej religią, ideologią czy przesądem masie leży ukryty głęboko najcenniejszy skarb, który posiadła ludzkość, ów Sezam nieskończonych możliwości tworzenia, odtwarzania i stwarzania na nowo świata miejscem, w którym chce się żyć i którego nigdy byśmy nie chcieli opuścić.

   Zapraszam więc tych, którym synkopowane rytmy jak i szlachetna powaga tonów Bachowskiej polifonii nie są wstrętne, by posłuchać i przeżyć jeszcze raz to, co prawdą było i zawsze pozostanie, że człowiek jest dobry lub zły, wspaniały bądź podły nie przez to, do jakiej kategorii przypisany został metryką urodzenia, ale to, czym potrafił podzielić się z innymi.

   Oto dwie nieco zapomniane perły jazzowej interpretacji dwóch utworów lipskiego mistrza zaaranżowane i zagrane przez genialne rumuńsko-niemieckie trio (Eugen Cicero piano, Decebal Badila bass, Willi Ketzer drums) oraz przejmująca, choć dla mnie bynajmniej nie z religijnych przyczyn, klasyczna interpretacja słynnego "Jesus bleibet meine Freude" w mistrzowskim fortepianowym wykonaniu Alexisa Weissenberga.

www.youtube.com/watch?v=Ile10BtfJA8
www.youtube.com/watch?v=5emXTgL7Guc
www.youtube.com/watch?v=yjSQm7QsKg8
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Recepcjonista (424 punktów)
(zablokowany)
>jak wiele jest niewypowiedzianego piękna i emocji, którym wyraz dać mogą jedynie ręce mistrzów kształtujące materię powietrznego wszechoceanu, w którym zanurzeni jesteśmy i który daje nam doświadczyć tchnienia Zachwytu.
Matko-bosko-czynstochowsko-jezusie-świnty! Co ty przyjmujesz, że potem skutkuje to taką grafomanią?!
10-01-2016 22:48 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Matko-bosko-czynstochowsko-jezusie-świnty! Co ty przyjmujesz, że potem skutkuje to taką grafomanią?!

Wiesz, jak dopadnę do klawiatury... Boże Święty, to piękne uczucie.




Dixi et salvavi animam meam
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Na temat muzyki I poł. XVIII w. powiedziano wiele bzdur, a do jednej z największych należy ta, że najwybitniejszymi kompozytorami tej epoki byli Niemcy - Bach i Haendel. Tymczasem, gdyby byli tacy samorodnie wybitni, nie terminowaliby tak długo i wytrwale u Włochów!
Zarówno Haendel, jak i Bach plagiatowali Włochów na potęgę. Zżynali bez pardonu nie tylko ciekawe muzyczne pomysły, ale dosłownie całe partie, arie, a nawet całe kompozycje! Bach zerżnął od Vivaldiego całe koncerty organowe i skrzypcowe. Chodzą nawet gdzieś po internetach takie podśmiechulskie anegdoty, że dopóki Bach nie zetknął się z włoską muzyką, to nie wiedział nawet, że kompozycja muzyczna może mieć jakiś temat...
Haendel do swoich włoskich oper też wypożyczał co lepsze kawałki od innych....
Oddajmy więc Vivaldiemu to, co mu się należy - skoro miał takich uczniów, jak Bach, to przecież sam mistrzem musiał być niezgorszym, a jeśli chodzi o świeżość inspiracji - wprost niezrównanym.

youtu.be/FUPUbHLSV2o
youtu.be/BE5ZZXKedck
youtu.be/hEQWdskNT1I
youtu.be/B8MMkkdwocw

Tak to było:
youtu.be/3b5ws3fqA30


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Hodża (11172 punktów)
>Zarówno Haendel, jak i Bach plagiatowali Włochów na potęgę. Zżynali bez pardonu nie tylko ciekawe muzyczne pomysły, ale dosłownie całe partie, arie, a nawet całe kompozycje!

Częściowo prawda, ale też podałeś jeszcze jeden ciekawy przyczynek do tematu, którym jest wzajemne wzbogacanie się i przenikanie różnych, nie tylko muzycznych, nurtów kultury. Naśladownictwo ma w tym swój duży udział, ale nie przesadzajmy, Bach samym tylko kopistą nie był.

Dixi et salvavi animam meam
11-01-2016 06:31 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Naśladownictwo ma w tym swój duży udział, ale nie przesadzajmy, Bach samym tylko kopistą nie był.

Trudno powiedzieć - spora część jego utworów przecież zaginęła. Kto wie, jakie plagiaty mogłyby się jeszcze znaleźć w spuściźnie po lipskim kantorze, gdyby tylko przetrwały do naszych czasów?


>Częściowo prawda, ale też podałeś jeszcze jeden ciekawy przyczynek do tematu, którym jest wzajemne wzbogacanie się i przenikanie różnych, nie tylko muzycznych, nurtów kultury.

To nie było żadne przenikanie, ale zwykłe kompleksy. Zarówno Bach, jak i Haendel, przez całe życie byli pod silnym wpływem idiomu muzyki włoskiej. Haendel tworzył włoskie opery, a Bach przez całe życie chciał włoskie opery pisać, ale u tych lipskich lutrów mógł sobie pozwolić co najwyżej na jakieś oratoria i kantaty. Całe szczęście, repertuar mu się nieco poszerzył, odkąd zaczął dorabiać grywaniem po knajpach. Lipsk nie Wenecja, niestety...


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
11-01-2016 10:54 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>To nie było żadne przenikanie, ale zwykłe kompleksy. Zarówno Bach, jak i Haendel, przez całe życie byli pod silnym wpływem idiomu muzyki włoskiej. Haendel tworzył włoskie opery, a Bach przez całe życie chciał włoskie opery pisać, ale u tych lipskich lutrów mógł sobie pozwolić co najwyżej na jakieś oratoria i kantaty. Całe szczęście, repertuar mu się nieco poszerzył, odkąd zaczął dorabiać grywaniem po knajpach. Lipsk nie Wenecja, niestety...

Co do "kompleksów" to obawiam się, że mocno przesadzasz, chyba nakładasz nasze współczesne klisze którymi próbujemy opisywać postawy różnych twórców. Zaś z resztą wypowiedzi się zgadzam i nie odbieram Włochom prymatu w tej dziedzinie, w końcu to oni przecież dali nam większość instrumentów muzycznych we współczesnej postaci (lub bardzo zbliżonej) czy wreszcie wyprowadzili muzykę z polifonii do bardziej elastycznych skal i melodii akompaniowanych. Ale pamiętajmy, że kultura jest zjawiskiem dynamicznym i dawne jej centra niejednokrotnie kończyły na dalekich peryferiach lub zupełnie znikały z mapy, co zresztą nie jest przypadkiem Włoch które na muzycznym "rynku" zachowały bardzo mocną pozycję.

Dixi et salvavi animam meam
11-01-2016 20:03 
 Ocena 2 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Co do "kompleksów" to obawiam się, że mocno przesadzasz, chyba nakładasz nasze współczesne klisze którymi próbujemy opisywać postawy różnych twórców.

To prawda, cofam to, co napisałem. Bach w ogóle nie miał włoskiego kompleksu*.
youtu.be/Tc1FEhZ-PHE
Jak widać na załączonym przykładzie, Bach nawet w kompozycjach w stylu włoskim wali po uszach generałbasem jak rzepą.

*Haendel też nie miał, a jego najlepsze kompozycje też wcale nie brzmią jak Vivaldi.
youtu.be/w76gdcYEAAU

>Zaś z resztą wypowiedzi się zgadzam...

Ja zaś również.
A najbardziej z kawałkiem o tych centrach, co stają się z czasem peryferiami, z pewnymi wyjątkami, które nigdy się nie peryferyzują.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Hodża (11172 punktów)
>Jak widać na załączonym przykładzie, Bach nawet w kompozycjach w stylu włoskim wali po uszach generałbasem jak rzepą.

Cóż, styl to człowiek. W muzyce i sztukach pięknych przynajmniej, a Bacha od Vivaldiego najczęściej da się jednak z łatwością odróżnić na pierwszy rzut ucha.

Jeszcze dwa piękne wykonania bachowskich motywów w interpretacji wspaniałego i niesłusznie zakurzonego Cicero, urocze doprawdy, prawdziwa estetyczna uczta choć w obu w częściach chorałowych zdarza mu się raz czy dwa trafić obok i nie jest to bynajmniej harmonia jazzowa

www.youtube.com/watch?v=lHcWp7cj7s8
www.youtube.com/watch?v=B7C83L6iWJQ

Wiele innych jego interpretacji cierpi na częstą przypadłość wirtuozów jazzu, którym jest przesadne eksponowanie biegłości technicznej i szybkości. Zapewne tego rodzaju popisy mają swoje źródło w chęci pokazania swoich umiejętności, ale często jest to po prostu męczące (jak np. u Oscara Petersona, który potrafił "rozjechać" swoim pędem każdy temat, co szczególnie bawi w przypadku dość spokojnych standardów w rodzaju Autumn Leaves).

W powyższych przykładach jest to jak najbardziej na miejscu zważywszy na szybkie tempo przetworzonych utworów.

EDIT
Cicero potrafi jednak znaleźć znakomitą równowagę wtedy, kiedy charakter utworu narzuca bardziej umiarkowane posługiwanie się techniką i szybkością - świetnie potrafi zespolić melodyczną liniowość jazzowych biegników w barwną plamę rzuconą na tło tematu. Po co zresztą tyle słów, można posłuchać.

Oto przetworzenie znanego i często opracowywanego przez kompozytorów tematu "Piosenki starofrancuskiej".

www.youtube.com/watch?v=D4m_qZ1zEoc


Dixi et salvavi animam meam
12-01-2016 19:27 
 Ocena 2 na 2
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Oto przetworzenie znanego i często opracowywanego przez kompozytorów tematu "Piosenki starofrancuskiej".
>www.youtube.com/watch?v=D4m_qZ1zEoc

Bach nie bawił się w takie niuanse. On uprawiał zwykłe muzyczne rżnięcie - w całości i na żywca. Mówiąc bez ogródek - brał cudze utwory, przepisywał i podpisywał własnym nazwiskiem.

youtu.be/BhgATpiXPHo
youtu.be/klwX1B_jSlE
youtu.be/uI3p8XdHU9g

Zżynał oczywiście od Vivaldiego. I całe szczęście. Dzięki temu jego własna muzyka z czasem nabrała ogłady, świeżości, głębi i wyrazu, czyli cech typowych dla idiomu muzyki włoskiej. Aż strach pomyśleć, co by się stało, gdyby zżynał tylko od Niemców:
youtu.be/PMkF28_DTj0
Bo zżynał oczywiście od wszystkich, jak leci i bez skrupułów.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
12-01-2016 20:36 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
Och, Alderyku, proszę Cię. Bądź łaskaw nie używać tu tych okropnych stolarskich przenośni. Wiemy o co chodzi.

Bach był rzemiochą, ale spadła nań iskra niebiańskiego talentu zgubiona przez któregoś z bardziej nieostrożnych aniołów. Lub anielic.

Dixi et salvavi animam meam
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Bach był rzemiochą, ale spadła nań iskra niebiańskiego talentu zgubiona przez któregoś z bardziej nieostrożnych aniołów.

A ten nieostrożny anioł nazywał się Antonio Vivaldi.
youtu.be/IIAR-Bgo3sI?list=RDIIAR-Bgo3sI



"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
11-01-2016 00:17 
 Ocena 1 na 1
Mano (1060 punktów)

>Zarówno Haendel, jak i Bach plagiatowali Włochów na potęgę. Zżynali bez pardonu nie tylko ciekawe muzyczne pomysły, ale dosłownie całe partie, arie, a nawet całe kompozycje! Bach zerżnął od Vivaldiego ....

Kiedyś w Radio słyszałem utwór, który był rozwinięciem Mazurka Dąbrowskiego (hymnu). Melodia ta sama w wersji orkiestrowej, utwór dość długi. Przypominam sobie, że utwór ten został określony jako Intermezzo z opery, której nazwy nie potrafię sobie przypomnieć.

Moje późniejsze poszukiwania nie przyniosły żadnych rezultatów.

Czy ktoś z Koleżanek i Kolegów potrafi mi pomóc w rozwiązaniu tej zagadki?


11-01-2016 01:40 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>Kiedyś w Radio słyszałem utwór, który był rozwinięciem Mazurka Dąbrowskiego (hymnu). Melodia ta sama w wersji orkiestrowej, utwór dość długi. Przypominam sobie, że utwór ten został określony jako Intermezzo z opery, której nazwy nie potrafię sobie przypomnieć.
>Moje późniejsze poszukiwania nie przyniosły żadnych rezultatów.

Jakoś nie potrafię sobie niczego podobnego do Mazurka Dąbrowskiego w roli operowego intermezza wyobrazić, ale takie cuda się zdarzają, możliwe, że jak w dziesiątkach innych przypadków hymnów narodowych i tu jakieś zapożyczenia czy inspiracje były. Polecam artykuł (ang.) w którym poruszono temat plagiatów różnych sztandarowych pieśni oraz wykorzystywania tych samych melodii w hymnach różnych państw.

www.bbc.co.uk/news/magazine-34052000

Niektóre pieśni masowe, które zdobyły często dużą a czasem ponurą sławę, pochodziły z jakichś dawnych zapomnianych oper czy operetek, jak to było ze znaną pieśnią partii nazistowskiej "Die Fahne Hoch".

de.wikiped(*)ssel-Lied#Ursprung_der_Melodie

EDIT Również hymn niemiecki został wzięty z Haydna, chociaż tu o jakimś "nieuprawnionym" by tak rzec wykorzystaniu melodii nie można mówić, gdyż pieśń była jednak dedykowana władcy Świętego Imperium Rzymskiego i w tym sensie nadawała się do wykorzystania w realizacji idei zjednoczeniowych.


Dixi et salvavi animam meam
12-01-2016 16:45 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>Jakoś nie potrafię sobie niczego podobnego do Mazurka Dąbrowskiego w roli operowego intermezza wyobrazić, ale takie cuda się zdarzają,

www.youtube.com/watch?v=-sIAhNnn0Fc
Reinhold Glière
Увертюра на славянские темы
12-01-2016 18:08 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
>www.youtube.com/watch?v=-sIAhNnn0Fc
>Reinhold Glière

Wspaniałe. Zwłaszcza, że pierwsze opracowanie motywu wyraźnie nawiązuje w formie do poloneza, bardzo ciekawa i udana muzyczna parafraza polskiego hymnu. Ta muzyka nawiasem mówiąc przywołuje u mnie dość filmowe obrazy, nie wiedzieć czemu momentami są to sceny z westernów

Skoro zaś o tematykę słowiańską zatrąciliśmy, znowu przywołam prowodyra wątku i jego cudną (hm, dość pretensjonalne to słowo ale nie znajduję lepszego) interpretację "Tańca słowiańskiego" e-moll op. 72 nr 2 A. Dvoraka.

www.youtube.com/watch?v=YfpnXvfWgV0

Wzruszyłem się

Dixi et salvavi animam meam
12-01-2016 18:22 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
Sądzę, że raczej wzorował się na tym (choć tu Mazurek Dąbrowskiego jest pierwowzorem)
ru.wikiped(*)авяне

Dvořák ... hmmm czasem przemawia, czasem nie
Hodża (11172 punktów)
>Dvořák ... hmmm czasem przemawia, czasem nie

Wszak nie chodzi o to, czy przemawia, ale czy zamuzycza.

Ale by wątku nie zasmęcić, odkręćmy nieco zawór z eliksirem radości.

www.youtube.com/watch?v=T5zP2P5S7w4

Dixi et salvavi animam meam
szarley (54913 punktów)
Jednak spośród amerykańskich kompozytorów Dvořáka cenię bardziej

www.youtube.com/watch?v=WuqyfEyNXQo
Hodża (11172 punktów)
>Jednak spośród amerykańskich kompozytorów Dvořáka cenię bardziej
>www.youtube.com/watch?v=WuqyfEyNXQo

To podobnie jak ja, z amerykańskich poetów najbardziej cenię sobie Norwida zaś z pisarzy Sienkiewicza

Ale symfonia rzeczywiście pierwsza klasa, kiedyś pisałem nawet jakąś prackę o inspiracjach słowiańską muzyką ludową i tą konkretnie symfonią u A. Coplanda.

www.youtube.com/watch?v=t4E1JYP5Tgc
www.youtube.com/watch?v=WXZVI2_8GJ4

(Fragmenty jego dzieł często wykorzystywane były w różnych dokumentalnych filmach o Ameryce czy Dzikim Zachodzie).


Dixi et salvavi animam meam
12-01-2016 21:05 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Jednak spośród amerykańskich kompozytorów Dvořáka cenię bardziej
>>www.youtube.com/watch?v=WuqyfEyNXQo
>To podobnie jak ja, z amerykańskich poetów najbardziej cenię sobie Norwida zaś z pisarzy Sienkiewicza
Nie wiem czy ci dwaj byli amerykańscy, ale Dvořák swoją 9-tą Symfonię pisał w USA... Jest to więc amerykańska muzyka

Copland?
Lubię
11-01-2016 20:42 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Czy ktoś z Koleżanek i Kolegów potrafi mi pomóc w rozwiązaniu tej zagadki?

Jedyny bardzo długi kawałek na podstawie Mazurka Dąbrowskiego w roli interludium kojarzy mi się z niedokończonym oratorium Liszta Święty Stanisław. W utworze tym jest interludium Salve Polonia oparte między innymi na tym temacie. Płytę z tym utworem w 2004 roku wypuściła wytwórnia TELARC, więc jeśli ktoś miał szczęście, to od tego czasu mógł ten kawałek nawet usłyszeć w radio.


"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Mano (1060 punktów)
>>Czy ktoś z Koleżanek i Kolegów potrafi mi pomóc w rozwiązaniu tej zagadki?
>Jedyny bardzo długi kawałek na podstawie Mazurka Dąbrowskiego w roli interludium kojarzy mi się z niedokończonym oratorium Liszta Święty Stanisław. W utworze tym jest interludium Salve Polonia oparte między innymi na tym temacie. Płytę z tym utworem w 2004 roku wypuściła wytwórnia TELARC, więc jeśli ktoś miał szczęście, to od tego czasu mógł ten kawałek nawet usłyszeć w radio.
>

"Dla nas szczególnie ciekawe jest ostatnie z wielkich oratoriów, "Święty Stanisław" - mimo wieloletniej pracy nieukończone. Liszt pisał je ku czci biskupa-Polaka i jego ojczyzny, z inspiracji księżnej Karoliny, osoby głęboko wierzącej. Wśród powstałych fragmentów dzieła jest interludium Salve Polonia, oparte na hymnie "Boże, coś Polskę" i "Mazurku Dąbrowskiego"."

Dziękuję Alderyku!

Wprawdzie nie z opery a z oratorium, i nie intermezzo a interludium.

Ale chyba jest to ten utwór, którego szukałem.

Pozostaje mi zdobyć nagranie.


Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Wprawdzie nie z opery a z oratorium, i nie intermezzo a interludium.
>Ale chyba jest to ten utwór, którego szukałem.

A co, nie o to chodziło?



"Sardoniczne pociski autorów straciły już władzę ranienia czytelnika - mianowicie od czasu, w którym przekonano się, że każdy mający pióro w ręku i dostateczną ilość papieru potrafi nawymyślać publiczności". - Aleksander Niewiarowski
Mano (1060 punktów)
>>Wprawdzie nie z opery a z oratorium, i nie intermezzo a interludium.

Pamięć mnie tu trochę zawiodła.

>>Ale chyba jest to ten utwór, którego szukałem.

>A co, nie o to chodziło?

>

>>Ale chyba jest to ten utwór, którego szukałem.

Jeszcze raz serdecznie dziękuję Alderyku!

O to mi właśnie chodziło!



darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Pyszne. Świetne. A co do syntez rozmaitych, to od jakichś dwóch miesięcy jestem w niewoli czarnego (i nie tylko) głosu w białym ciele i końmi trzeba mnie odrywać od słuchania i patrzenia.

na początek, może na poważnie, żeby nie było wątpliwości, że pani ma szkoły:
www.youtube.com/watch?v=yiDEmNjSWA8

a dalej, to już nieco inaczej:
www.youtube.com/watch?v=8gO_lxThc1M
www.youtube.com/watch?v=Axb7fF8nldU
www.youtube.com/watch?v=OfxpuV-MJaI
www.youtube.com/watch?v=aLnZ1NQm2uk

>oraz przejmująca, choć dla mnie bynajmniej nie z religijnych przyczyn,

co tam, chodźmy z nią do kościoła:
www.youtube.com/watch?v=9C0xGB73Uuc
10-01-2016 23:18 
 Ocena 1 na 1
Hodża (11172 punktów)
Bardzo, bardzo dobry głos, świetna muzykalność. I dobry aranż, a to osobna sztuka - tak połączyć wszystko, by głos zabłysnął jak brylant w kunsztownej oprawie.

Ale czasem może to być zwykły kolorowy kamyk, a i tak da się z przyjemnością posłuchać:

www.youtube.com/watch?v=aSpkaBeZckY
www.youtube.com/watch?v=wOwblaKmyVw
www.youtube.com/watch?v=Io-fgDPm5go

Nieraz taki ciut zapiaszczony, naturalny głos przydaje autentyzmu a w wykonaniu tej świątobliwej niewiasty "Cicha noc" przyprawia o dreszcze...

Innych jej klipów nie polecam, nie tylko dlatego że są dostępne dopiero po zalogowaniu i potwierdzeniu ukończenia 18 lat.

Dixi et salvavi animam meam
darkside (7775 punktów)
(zablokowany)
Widziałem "Cichą noc". Fajne. Pozostałe też.

www.youtube.com/watch?v=e5CG6eqMx-Q
rafal73 (9720 punktów)
(zablokowany)

>www.youtube.com/watch?v=8gO_lxThc1M
>www.youtube.com/watch?v=Axb7fF8nldU
>www.youtube.com/watch?v=OfxpuV-MJaI
>www.youtube.com/watch?v=aLnZ1NQm2uk

Zazwyczaj nie klikam na linki youtube w forach ale ciesze sie, ze zrobilem wyjatek

Dzieki za nowy glos, ktory od razu powedrowal do mojej playlist na spotify

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365