Racjonalista - Strona głównaDo treści
Rokokowy duet z Kresów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
13-01-2016 20:24Arminius (25555 punktów)Rokokowy duet z Kresów
Ocena 3 na 3
Wkład niemieckiego pierwiastka etnicznego w kształtowaniu oblicza polskiej sztuki i architektury trudno jest przecenić. Wystarczy przypomnieć, iż termin "gotyk" w przypadku polskiego obszaru kulturowego jest niemalże synonimem niemieckości. Kościół Mariacki w Krakowie, Wit Stwosz (Veit Stoss), drewniane kościoły Małopolski i Podkarpacia (w tym także wpisane na listę światowego dziedzictw kultury UNESCO) będące emanacją niemieckiej bauernkultur. Przykładów mnożyć można bez liku. Z kolei tak zwany "barok kresowy" - będący w wielu przypadkach już de facto rokokiem - to fascynujący, trwający w wielu wypadkach do dnia dzisiejszego, przejaw i wykwit kultury polskiej na dalekich wschodnich rubieżach dawnej Rzeczpospolitej, o którym z lubością utrzymujemy, iż wyznacza on limes wpływów okcydentalnych na superkontynencie euroazjatyckim. Jednakże już znacznie rzadziej zdajemy sobie sprawę z tego, iż także w tym wypadku, wypadku fenomenu kulturowego z połowy 18 wieku, rola czynnika niemieckiego była bardzo istotna, jeżeli nie krytyczna. Bo przecież na północno - wschodnich , białorusko - litewskich ziemiach, barok kresowy to dzieło w zasadzie jednego genialnego architekta - Jana Krzysztofa Galaubitza - twórcy mistrzowskich, w swojej barokowo - rokokowej formie, kościołów Wilna, Połocka, Dyneburga czy Głębokiego - Berezwecza. Kościół w tym ostatnim - niestety już nieistniejący, bo zniszczony przez Sowietów w 1970 r. - był absolutnie wycezylowanym cacuszkiem - pieszczącym oko perfekcją swoich kształtów i proporcji. Z kolei na kresach ukrainnych upowszechniał barok Jan Gotfryd Hofman, który jednemu z najbardziej znanych klasztorów ukraińskich - Ławrze Poczajowskiej nadał wygląd opactwa benedyktyńskiego z Melku w Austrii na Dunajem, przeszczepiając na grunt ukraiński piękno i ekspresję baroku bawarskiego. Innym twórcą godnym uwagi był Jan de Witte, generał, komendant twierdzy kamienieckiej, utalentowany architekt który pozostawił w spuściźnie takie - emblematyczne dla kultury polskiej na Kresach - obiekty jak: kościół Dominikanów we Lwowie czy też zespół klasztorny Karmelitów w Berdyczowie. Jednakże spośród artystów skoncentrowanych na "odcinku ukrainnym" najbardziej oryginalnymi i intrygującymi byli: Bernard Meretyn, architekt oraz Jan Jerzy Pinzel - rzeźbiarz. Stworzyli oni fascynujący tandem, którego efektem były arcydzieła na miarę europejską. Meretyn projektował i budował (głównie kościoły), Pindel ornamentował dzieła Meretyna rzeźbami w kamieniu i - przede wszystkim w drewnie. Tandem często działał na zlecenie swoistego mecenasa architektury i sztuki na Kresach - starosty kaniowskiego, Mikołaja Bazylego Potockiego. Na schedę po Meretynie i Pinzlu składają się: świętojurski sobór we Lwowie - cerkiew katedralna greckokatolickiego arcybiskupa lwowskiego - wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO; ratusz w Buchaczu; kościół Niepokalanego Poczęcia NMP i klasztor Teatynów w Horodence; kościół Wszystkich Świętych w Hodowicy; kościół Wniebowzięcia NMP w Nawarii. Dwa ostatnie obiekty znajdują się ok. 10-15 km na południowy - zachód od Lwowa. Mają one szczególne znaczenie, gdyż wyznaczyły pewien kanon, pewien wzorzec do naśladowania i powielania licznym uczniom i następcom mistrzów - w tym największemu z nich Maciejowi Polejowskiemu. Kościoł w Hodowicy jest już - niestety - w ruinie. Jednakże jest to okazała, pyszna ruina - którą bezwzględnie warto obejrzeć, gdyż mimo ogromu zniszczenia - piętno maniery meretynowsko - pinzlowskiej jest w niej bez trudu dostrzegalne. Poza tym - dygresja na marginesie - zderzenie wysmakowanej architektury barokowej pochłanianej przez przyrodę, ma w sobie coś wielce surrealistycznego i przywołuje skojarzenia z odczuciami i doświadczeniami konkwistadorów czy pionierskich eksploratorów, którzy zapuszczając się w interiory takiej czy innej terra incognita, stawali nagle osłupiali w zachwycie przed aztecką piramidą czy innym Angkor Wat. Pinzel rzeźbił w kamieniu i drewnie ale szczególny poziom wirtuozerii osiągnął na obszarze snycerki. Jego styl cechuje się mocną dynamiką postaci oraz ekspresją i i ekstatycznością ich uczuć, przeżyć i doznań. Efekty jak wyżej zostały osiągnięte poprzez specyficzne potraktowanie szat postaci, falujących, mobilnych, nie przystających do ukladu czy położenia ciał - jednakże korespondujących z ich kondycją emocjonalną - często religijną ekstazą. Oblicza postaci męskich, które wyszły spod dłuta Pinzla są naznaczone ascetyzmem, melancholią, zadumaniem, z wyeksponowanymi nosami i boleśnie ściągniętymi brwiami. Snycerska doskonałość, mistycyzm, pewna doza ponadnaturalizmu, ładunek ekspresji - wszystko to prowokuje do przekornego kojarzenia twórczości Pinzela z rzeźbą późnego gotyku ( krucyfiksy na tęczach kościelnych) - mimo, iż jest to wirtuoz doby rokoka. Spece od baroku i rokoka dopatrują się wyraźnych analogii między stylem Pinzla a bawarską i czeską rzeźbą barokową połowy 18 wieku - zwłaszcza w wydaniu Mathiasa Bernarda Brauna - mistrza praskiego, autora licznych kolumn św. Trójcy na terenie czech i Moraw. Na tej podstawie domniemywa się, iż mógł on pochodzić z Niemiec południowych i po odebraniu gruntownego wykształcenia na terenie Monarchii habsburskiej, trafił na ukrainne Kresy. Zmarł w 1762 r. w Buchaczu - przyozdobionym do dziś ratuszem jego autorstwa. Spuścizna po nim została zdziesiątkowana przez tryby historii - szczególnie w okresie sowieckim, kiedy to jego dzieła były traktowane jako sui generis propaganda wojowniczego katolicyzmu i - stosownie do tego - "odpowiednio" traktowane. Jednakże nawet to co ocalało i co jest eksponowane w ukraińskich muzeach i galeriach - jest dobitnym i "namacalnym" dowodem jego geniuszu. Najwięcej dzieł Pinzla - 32 eksponaty - znajduje się we lwowskim klasztorze Klarysek, stanowiącym obecnie oddział Lwowskiej Galerii Obrazów, poświęcony sakralnej rzeźbie barokowej.

lwowskie.fotopolska.eu/616974,foto.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Hodża (11172 punktów)
Ciekawy artykulik i zgrabna synteza. Jeśli miałbym jakieś uwagi, to aż prosi się o kilka obrazków.

Ale to pikuś.

Stawiam plusa bynajmniej nie z tego powodu, że wśród moich przodków byli niemieccy osiedleńcy z Łodzi (gdyż przodków mam również i z dalszych rejonów Eurazji, i z najbardziej polskiej Polski), ale z racji merytorycznego i pozbawionego (jak mniemam) zabarwienia szowinistycznego materiału wzbogacającego wiedzę o mało znane informacje.

Dixi et salvavi animam meam
14-01-2016 10:42 
 Ocena 2 na 2
Hodża (11172 punktów)
>-1

Zdaje się, że ktoś ma poważne problemy ze wzrokiem i trafił w niewłaściwy post

Jeżeli użytkownik Arminius nie został zbanowany i jest tolerowany jak rozumiem przez ogół tu piszących, ocenianie samego faktu udzielania odpowiedzi na jego wątek jest zachowaniem dziwnym i nielogicznym. Należałoby zamiast tego postawić wniosek o usunięcie Arminiusa z Forum, jeśli już się na to Forum zagląda.

Zaś jeżeli odpowiedź lub post inicjujący zawierały jakieś oburzające treści, również dobrze byłoby się tym podzielić, by nie wprawiać w konfuzję Czytelników i samego ocenionego, a nie zachowywać się jak naburmuszony uczniak który siedzi cicho w kącie i czasem rzuci w nauczyciela papierową kulką.

Dixi et salvavi animam meam
14-01-2016 11:34 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)kolektywny ostracyzm
"Jeżeli użytkownik Arminius nie został zbanowany i jest tolerowany jak rozumiem przez ogół tu piszących, ocenianie samego faktu udzielania odpowiedzi na jego wątek jest zachowaniem dziwnym i nielogicznym. Należałoby zamiast tego postawić wniosek o usunięcie Arminiusa z Forum, jeśli już się na to Forum zagląda".

Czy z tego wynika, iż zostal Pan chlaśnięty po paluchach za to, że wyłamał się Pan z narzuconej odgórnie - na przykład przez filosemickie lub islamofobiczne lobby - polityki niestawiania mojej skromnej osobie plusów, lub przyznawania mi tylko minusów? Przyznam, iż dostrzegam sporo wcale niezgorszej pikanterii w takiej sytuacji. I żeby Pana pocieszyć i udobruchać - daję Panu plusa - i się bilans zrównoważy.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365