Racjonalista - Strona głównaDo treści
Obłędny miód

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
27-06-2017 07:45Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Obłędny miód
Ocena 7 na 7
   Skład chemiczny wszystkich produktów pszczelich zależy w dużym stopniu od czynników środowiskowych, to jest -między innymi - od tego, co pszczoły zbierają w bliższym bądź dalszym otoczeniu ula. Na przykład, różne rodzaje miodu powstają w zależności od tego, jaki rodzaj nektaru i spadzi występuje na roślinach, do których pszczoły mają dostęp w sezonie aktywności. Rodzaj pożytku wpływa na wygląd, konsystencję, zapach i smak miodu, co wynika z różnic w składzie chemicznym nektaru i spadzi, które pochodzą z różnych gatunków roślin, choć zauważono, że jakość miodu zależy też od pochodzenia matki pszczelej, budowy ula i innych czynników. Niestety, czasami wraz z pożytkiem trafiają do ula, a w konsekwencji - do produktów pszczelich, także różne zanieczyszczenia chemiczne i biologiczne, takie jak pestycydy, antybiotyki, metale ciężkie i przetrwalniki bakterii. Dlatego warto zwracać uwagę, skąd pozyskują swój wziątek pszczoły należące do pszczelarza, u którego zaopatrujemy się w produkty pszczele, zwłaszcza te przeznaczone do bezpośredniego spożycia.[1]

   Źródło pochodzenia nektaru i spadzi decyduje nie tylko o tych cechach miodu, które łatwo możemy określić przy pomocy naszych zmysłów, lecz również o jego innych właściwościach, które można nazwać prozdrowotnymi, leczniczymi czy nawet farmakologicznymi (przynajmniej w tym znaczeniu, z jakim mamy do czynienia w ziołolecznictwie czy tak zwanej medycynie naturalnej).

   Z wielu rodzajów miodu wytwarzanego w polskich pasiekach, do ciekawszych przykładów miodu o specyficznych właściwościach prozdrowotnych należy miód nostrzykowy, zaliczany do miodów lekkich, zawierający spore ilości kwasu galusowego, katechin, pochodnych ryboflawiny (in. witaminy B2) i aktywnych farmakologicznie kumaryn, czym przypomina francuskie miody lawendowe. Charakterystyczny skład chemiczny nadaje miodowi nostrzykowemu właściwości uspokajające, rozkurczowe, przeciwzapalne i przeciwkrzepliwe, czyli podobne do właściwości leczniczych samego ziela nostrzyka. Miód ten cechuje się piękną jasną barwą, waniliowym zapachem i interesującym smakiem - słodkim, ale przełamanym lekko kwaśną lub gorzką nutą.[2]

   Poza miodem nostrzykowym, któremu ze względu na pochodzenie i skład przypisuje się łagodne właściwości uspokajające, podobne właściwości psychotropowe przypisuje się miodowi lipowemu i akacjowemu.

   Polskim miodom pod względem siły działania psychotropowego daleko jednak do miodów pozyskiwanych w innych częściach świata, w których stężenie różnych substancji, oddziałujących na system nerwowy, może wręcz zaburzać funkcjonowanie psychiczne i zachowanie nie tylko u ludzi spożywających zawierający je miód, ale nawet u samych pszczół. Przykładem takiego miodu jest turecki miód zwany miodem obłędnym.[3]

   Obłędny miód z Turcji zawdzięcza swoje właściwości neurotoksyczne i psychotropowe nektarowi rośliny, na którą można się natknąć również coraz częściej w polskich ogrodach. Chodzi o rododendron, zwany też różanecznikiem. Rododendrony występują naturalnie na obszarze od południowej Europy, poprzez Kaukaz i południowo-zachodnią Azję, po Himalaje. Różne gatunki rododendronów rosną w Turcji w paśmie lasów wysokogórskich, gdzie znane są jako róża leśna. Uderzającą cechą rododendronów, która zaskarbiła im przychylność miłośników roślin ozdobnych na całym niemal świecie, jest ich obfite i piękne kwitnienie. Rośliny intensywnie i przyjemnie pachną, produkują spore ilości nektaru i pyłku, więc wydawałoby się, że doskonale nadają się na całkiem wydajny pszczeli pożytek. Problem polega jednak na tym, że nektar i spadź rododendronu zawiera grayanotoksyny, które są trującymi dla ludzi diterpenoidami.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
   Grayanotoksyny blokują kanały sodowe, które są wszechobecne w błonach komórek nerwowych i mięśniowych, co zakłóca przekazywanie potencjału czynnościowego. Pod wpływem grayanotoksyn neurony i komórki mięśniowe stają się niepobudliwe lub ich pobudliwość jest zmniejszona. Skutkiem tego stanu jest niezdolność komórek do przekazywania informacji lub prawidłowego reagowania na nią. Typowe symptomy zatrucia obłędnym miodem obejmują: spowolnienie tętna i niskie ciśnienie krwi, zawroty głowy, parestezje (uczucie mrowienia, drętwienia), ogólne osłabienie, omdlenia, nadmierną potliwość, nudności, wymioty oraz biegunkę. W cięższych przypadkach zatrucie obłędnym miodem może doprowadzić do zgonu wskutek zaburzeń oddychania i pracy serca. Symptomy występują w ciągu kilkudziesięciu minut od spożycia miodu z grayanotoksynami, a ich ciężkość i czas trwania zależy od przyjętej dawki.[4]

   W Turcji ten rodzaj dość niezwykłego zatrucia pokarmowego stosunkowo często występuje w części kraju leżącej na wschodnim wybrzeżu Morza Czarnego, gdzie rododendrony gęsto porastają górskie zbocza. Od czasów starożytnych wiadomo, że przyczyną zatrucia jest miód, nazywany przez miejscowych obłędnym lub też gorzkim (można go bowiem rozpoznać po mocnym, niemal palącym smaku w gardle).[5]

   Pierwszą zachowaną wiadomość o niebezpiecznych właściwościach obłędnego miodu z tych okolic przekazał prawdopodobnie Ksenofont (V/IV w. p.n.e.) w dziele pt. Anabaza. Odnotowuje w nim, że w trakcie przemarszu przez Kolchidę w kierunku Trebizondy, będącej wówczas grecką kolonią (obecnie Trabzon w Turcji), wojska greckie obozowały w wielu wioskach w poszukiwaniu prowiantu. Greccy żołdacy nie znaleźli tam niczego wartego bliższej uwagi, z wyjątkiem wielkiej liczby ulów. Niektórzy z żołnierzy, którzy połasili się na plastry miodu, po ich spożyciu tracili zmysły, wymiotowali lub cierpieli z powodu biegunki, a żaden z nich nie potrafił ustać na nogach. Ci z żołnierzy, którzy wprawdzie skosztowali miodu, ale zjedli go w mniejszej ilości, sprawiali tylko wrażenie pijanych. Natomiast ci, którzy zjedli więcej, przypominali swoim zachowaniem szaleńców lub wprost umierających. Na szczęście, jeśli wierzyć Ksenofontowi, mimo objawów ciężkiego zatrucia grayanotoksyną, nikt z greckich żołnierzy wówczas nie umarł, a po trzech lub czterech dniach wszyscy zupełnie wydobrzeli, jakby ozdrowiali po zażyciu jakiegoś lekarstwa. (Anabaza, ks. IV, rozdz. VIII).

   Nie można wykluczyć, że miejscowa ludność, świadoma niezwykłych właściwości obłędnego miodu, rozmyślnie wykorzystywała go w roli broni chemicznej, dzięki której była w stanie osłabić nieświadomego zagrożenia przeciwnika, górującego nad nią liczebnie i pod względem dzielności bojowej. Podobny wypadek przydarzył się bowiem, jeśli wierzyć z kolei Strabonowi, jakieś trzy i pół stulecia później, gdy przez te tereny maszerowała rzymska armia pod dowództwem Pompejusza Wielkiego. Tym razem nie obyło się jednak bez ofiar. Heptakomeci, jak Strabon nazywa najgorszych - jego zdaniem - z dzikich mieszkańców tamtejszych lasów i gór, wycięli Pompejuszowi w pień trzy manipuły obezwładnionego obłędnym miodem wojska, które wcześniej posiliło się słodką miksturą, rozstawioną przy drogach w czarach jakby na poczęstunek. (Geografia, ks. XII, rozdz. III). O odurzających właściwościach obłędnego miodu kilkakrotnie wspomina też Pliniusz Starszy w Historii Naturalnej.

   Obłędny miód stanowi zagrożenie nie tylko dla ludzi, lecz także dla pszczół. Grayanotoksyny zawarte w nektarze rododendronów zaburzają zdolności ruchowe owadów. Pszczoły wystawione na działanie tych toksyn więcej czasu spędzają leżąc do góry nogami, pocierając odnóżami czułki i inne okolice głowy. Świadczy to o tym, że pod wpływem niektórych toksyn nektarowych owady mogą mieć problemy z orientacją i kontrolą pozycji ciała, na przykład po przewróceniu się.[6]

   Warto o tym pamiętać, zachwycając się pięknie kwitnącym różanecznikiem w naszym ogrodzie, zwłaszcza jeżeli roślina jest bardzo chętnie odwiedzana przez pszczoły miodne i inne owady zapylające.

Referencje:

1. Tucak, Z., Periskić, M., Škrivanko, M., Konjarević, A. (2007). The influence of the botanic origin of honey on the quality of honey. Poljoprivreda, 13(1), 234-236.

2. Jasicka-Misiak, I., Makowicz, E., Stanek, N. (2017). Polish Yellow Sweet Clover (Melilotus officinalis L.) Honey, Chromatographic Fingerprints, and Chemical Markers. Molecules, 22(1):138. DOI 10.3390/molecules22010138

3. Tatli, O. (2017). The Black sea's poison; Mad honey. Journal of Analytical Research in Clinical Medicine, 5(1), 1-3. DOI 10.15171/jarcm.2017.001

4. Demir, H., Denizbasi, A., Onur, O. (2011). Mad Honey Intoxication: A Case Series of 21 Patients. ISRN Toxicology. DOI 10.5402/2011/526426

5. Kelhoffer, J. A., (2005). John the Baptist's "Wild Honey" and "Honey" in Antiquity. Greek, Roman, and Byzantine Studies, 45(1), 59-73.

6. Oliver, C. J., Softley, S., Williamson, S. M., Stevenson, P. C. , Wright, G. A. (2015). Pyrethroids and Nectar Toxins Have Subtle Effects on the Motor Function, Grooming and Wing Fanning Behaviour of Honeybees (Apis mellifera). PLoS ONE 10(8): e0133733. doi:10.1371/journal.pone.0133733

acetylandromedol, andromedotoksyna, diterpenoidy, grayanotoksyna, kanały sodowe, mad honey, miód, miód nostrzykowy, miód obłędny, miód szalony, pszczoła miodna, rododendron, rododendron pontyjski, rodotoksyna, różanecznik, wielohydroksylowe węglowodory cykliczne

"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365