Racjonalista - Strona głównaDo treści
przeznaczenie

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
25-08-2010 12:57tucha (25 punktów)przeznaczenie
Ocena 1 na 1
nie chce przytaczać żadnych filozofów i mędrców, chce tylko zadać pytanie, co sądzicie o kwestii przeznaczenia? czy jest możliwe że je mamy? że jest nam dane coś od górnie? może to dziecinne, naiwne i głupie pytanie do tylu mądrych głów tutaj ale chce wiedzieć
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>nie chce przytaczać żadnych filozofów i mędrców, chce tylko zadać pytanie, co sądzicie o kwestii
>przeznaczenia? czy jest możliwe że je mamy? że jest nam dane coś od górnie? może to dziecinne,
>naiwne i głupie pytanie do tylu mądrych głów tutaj ale chce wiedzieć

Nie ma przeznaczenia - wiem na pewno, bo wróżka mi powiedziała...

Ale: pierworodny syn królowej przeznaczony jest do rządzenia. Syn żebraka zapewne zostanie żebrakiem. Dziecko miliardera przeznaczone jest do gospodarowania odziedziczonym bogactwem itd.

Jeśli zaś masz na myśli wielką księgę, w której zapisane są losy nas wszystkich na całą wieczność - to nie, nie istnieje.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
zachenka (158 punktów)

Przeznaczenie jako dane nam odgórne?
Tak samo możliwe jak istnienie istoty czy instytucji, która takie przeznaczenie odgórnie by nam nadała.
Więc jeżeli o mnie chodzi, to jest to na tyle mało prawdopodobne, że niemożliwe.
Właściwie jest to po prostu niemożliwe, bo zakłada istnienie bytu inteligentnego, który planuje przyszłość każdej istoty na ziemi.

Natomiast przeznaczenie w rozumieniu predysponowanie.
Nadane nam odgórnie tj. bez naszego wpływu - oczywiście tak.
Rigoletto (3891 punktów)
>nie chce przytaczać żadnych filozofów i mędrców, chce tylko zadać pytanie, co sądzicie o kwestii
>przeznaczenia? czy jest możliwe że je mamy? że jest nam dane coś od górnie? może to dziecinne,
>naiwne i głupie pytanie do tylu mądrych głów tutaj ale chce wiedzieć

Mój proboszcz z czasów szkoły podstawowej mawiał w kwestii przeznaczenia: "Przeznaczona, to jest krowa."
Beatus (2528 punktów)
W pewnym sensie przeznaczenie istnieje.
Każdy z nas podlega szeregom czynników, które bez wątpienia ograniczają wachlarz jego możliwości.
1. budowa fizyczna - karłowi nie jest przeznaczone bycie siatkarzem, mężczyźnie doświadczenie porodu.
2. predyspozycje umysłowe (związane z tym co powyżej) - nie każdy może być prof. fizyki lub wirtuozem
3. uwarunkowania środowiskowe - (w swobodnej formie pisano o tym wyżej), najprawdopodobniej syn rolnika z Pszczeniowa będzie rolnikiem, zaś córka barona z Londynu będzie baronową z wszelkimi należnymi jej prawami
4. uwarunkowania kulturowe - nie jest przeznaczone Arabce zostanie modelką, mieszkaniec Zambii będzie chciał mieć cały zastęp synów.

Znakomita większość z nas idzie przez życie po najmniejszej linii oporu, tj. robimy to co nam przychodzi najłatwiej, wierzymy w to czego nas nauczono, żyjemy tak jak nasze otoczenie.
Jednak nawet największy leń i konformista od czasu do czasu wyrywa się przeznaczeniu i mówi - a ja uważam/zrobię inaczej. Są też jednostki wybitne, które walczą skutecznie ze swoim przeznaczeniem. Niepełnosprawni sportowcy, uczeni i artyści wywodzący się z tzw. nizin społecznych, postępowi Arabowie itd. Są też osoby, które "na wejściu" dostają spore możliwości ale potem je zaprzepaszczają. Zblazowane, niedouczone i leniwe dzieci bogaczy, zapijaczeni artyści itp.

To jest całkiem niezłe miejsce na refleksję nad przeznaczeniem. Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie, można w dużym uproszczeniu wskazać na 3 odpowiedzie:
- przeznaczenie istnieje
- przeznaczenie nie istnieje
- część losu jest nam przeznaczona a co do części mamy wolność wyboru

Jakąkolwiek opcję wybierzemy, będzie ona miała podstawy w naszym światopoglądzie. Zakładając, że przeznaczenie istnieje możemy mieć do czynienia z dwiema, skrajnie odmiennymi podstawami takiego poglądu.
Skrajny determinizm - my jako organizmy wraz z całym wszechświatem jesteśmy wynikiem nieuchronnych procesów. Rzeczywistością kieruje zestaw praw, oddziałują one na materię i energię w określony sposób. Jeśli jabłko oderwie się od drzewa, spadnie na ziemię i nigdy nie wzleci ku niebiosom. Dotyczy to wszystkich przemian i wszelkiego ruchu w świecie, ponieważ nic nie dzieje się bez przyczyny.
Poglądy o charakterze religijnym, np. w starożytności - gdy rodzimy się w wielkiej księdze życia zostaje zapisany nasz los, nasze fatum. Bez względu na to jak bardzo będziemy chcieli go uniknąć i tak pójdziemy tą drogą. Sporo o tym mowy w przeróżnych starych pismach, również w Biblii. Kain zabił Abla bo Bóg stworzył go takim a nie innym człowiekiem. W myśli dalekowschodniej, przeciwstawianie się przeznaczeniu prowadzi nieuchronnie do cierpienia. Należy żyć w tzw. zgodzie ze sobą i światem.

Najpopularniejsze są jednak poglądy pośrednie. Czyli, wyżej d... nie podskoczysz, ale jak się zaweźmiesz to osiągniesz to czego pragniesz.
tucha (25 punktów)
no właśnie w jakimś stopniu ono jest... mamy przeznaczenie wg religii katolickiej do zbawienia... jednak coś musi być, jakieś coś pośrednie, między wolną wolą i przeznaczeniem, jakoś mam wrażenie, że scenariuszy jest więcej niż jeden, może dwa? życie to ciągła lekcja, ciągle uczy i odnoszę wrażenie, że Ci co się dobrze na tej lekcji sprawują dostają swoje przeznaczenie... jakoś nie chce wierzyć że wszystko jest dziełem tylko przypadku, zbiegu okoliczności, chce wierzyć że jest coś więcej...
26-08-2010 17:01 
 Ocena 1 na 1
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>mamy przeznaczenie wg religii katolickiej do zbawienia...
A co to takiego jest zbawienie?
26-08-2010 17:46 
 Ocena 1 na 1
Madman (7811 punktów)
>>mamy przeznaczenie wg religii katolickiej do zbawienia...
>A co to takiego jest zbawienie?
Dla nas w religii katolickiej więcej jest ubawienia...
Beatus (2528 punktów)
>jakoś nie chce wierzyć że wszystko jest dziełem tylko przypadku, zbiegu okoliczności, chce wierzyć że jest coś więcej...
Wolnoć Tomku w swoim domku.
Jak słusznie napisałeś "wierzyć" bo pewników w tej materii brak.
Anarok (161 punktów)
Przeznaczenie to tylko kwestia interpretacji konkretnego splotu okoliczności, jako jedynego, który miał się wydarzyć. Nie może istnieć przeznaczenie, dopóki istnieje wolna wola, bo w takim razie przeznaczeniem byłoby wszystko to, co czeka na końcu misternej sieci, w której każdy nasz wybór, to początek nowej plątaniny kolei losu.

Trochę poetycko, ale ja tak to rozumiem.


Wnikanie w głębię własnego umysłu i zadawanie sobie pytań, których się boimy... Przyznanie się do własnych słabości i walka z nimi lub umyślna ich akceptacja, ciągłe poszukiwanie i przede wszystkim świadomość, to esencja człowieczeństwa.
julek (1527 punktów)
dopóki istnieje wolna wola,


Wniknij w głębię własnego umysłu , przyznaj się do własnych słabości i przeczytaj B.Russella - "Religia i nauka" , może zrozumiesz i przyjmiesz za swoje stwierdzenie że wolna wola nie istnieje.

Pozdrawiam julek
Anarok (161 punktów)
Mam nadzieję, że kiedyś znajdę czas na tę pozycję, a póki co, swego zdania nie zmieniam.

Dziękuję za podpowiedź i również pozdrawiam


Wnikanie w głębię własnego umysłu i zadawanie sobie pytań, których się boimy... Przyznanie się do własnych słabości i walka z nimi lub umyślna ich akceptacja, ciągłe poszukiwanie i przede wszystkim świadomość, to esencja człowieczeństwa.
Kurczewski (2471 punktów)
Wszystko zależy od tego jak rozumiesz pojęcie "przypadku". Jeśli na poziomie podstawowym (sub-atomowym czy co tam jeszcze mniejszego uda się wydzielić) coś takiego nie istnieje to tak naprawdę wszystko, każde najdrobniejsze zjawisko i wydarzenie jest wynikiem jakichś reakcji i oddziaływań, z których co najwyżej nie do końca zdajemy sobie sprawę. Nie ma wolnej woli (bo te czy inne impulsy w takich a nie innych warunkach musiały popłynąć tak bądź owak)- wszystko jest zdeterminowane od początku do końca. Sęk w tym, że to temat dla naukowców z naprawdę mocno pomarszczonymi mózgami i przesądzanie o czymkolwiek wykracza bardzo daleko poza możliwości intelektualne większości użytkowników forów internetowych (z zachowaniem szacunku dla było nie było imponującego potencjału koleżeństwa).

erka.ovh.org/
hototogitsu.blogspot.com/
Beatus (2528 punktów)
>Wszystko zależy od tego jak rozumiesz pojęcie "przypadku". Jeśli na poziomie podstawowym (sub-atomowym czy co tam jeszcze mniejszego uda się wydzielić) coś takiego nie istnieje to tak naprawdę wszystko, każde najdrobniejsze zjawisko i wydarzenie jest wynikiem jakichś reakcji i oddziaływań...
Zasada nieoznaczoności Heisenberga - i się posypało
Kurczewski (2471 punktów)
>Zasada nieoznaczoności Heisenberga - i się posypało
>

True, true. Posypało się (na szczęście)... O ILE wszystko zrozumieliśmy jak trzeba. Mogę się mylić ale jeśli chodzi o fizykę kwantową jesteśmy dopiero przy pieszczotach wstępnych- do konsumpcji związku (nie mówiąc o potomstwie) daleka droga.


erka.ovh.org/
hototogitsu.blogspot.com/
Ojciec Ateusz (9201 punktów)
> Zasada nieoznaczoności Heisenberga - i się posypało

E tam, zaraz posypało.
Determinizm trzyma się mocno - tyle że stuprocentowo pewnej prognozy się nie da zrobić.
Iwona Przybyła (801 punktów)

>Determinizm trzyma się mocno - tyle że stuprocentowo pewnej prognozy się nie da zrobić.

Jaki determinizm?
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)

>przeznaczenia? czy jest możliwe że je mamy?
Kwestia przeznaczenia jest dosyć zawikłana filozoficznie. Bo co to właściwie znaczy przeznaczenie? Można powiedzieć, że je mamy, bo wszystko co się nam w przyszłości wydarzy to się wydarzy, czyli jest nam jakoś tam przeznaczone. Może chodzi tu o pytanie o tzw. Opatrzność, czyli Boga. Są ludzie, którzy wierzą, że owa Opatrzność już z góry wyznaczyła ich losy i wszystko co się wydarzy jest już z detalami zaplanowane. Na przykład ten chłopczyk, Holender, co jako jedyny ocalał niedawno z wypadku lotniczego. Są pewnie tacy co uznają, że tak miał (odgórnie, przez Opatrzność) przeznaczone. Moim zdaniem takie "przeznaczenie" nie istnieje. Życie to gra przypadku. Czy można uniknąć przeznaczenia? A czy można uniknąć przypadku? Pechowcowi to i w drewnianym kościele cegła na łeb spadnie. W pewnym stopniu człowiek może wpływać na swoje przeznaczenie. Jak ktoś jeździ na motorze jak wariat to ma prawdopodobnie większą (i szybciej) szansę stać się dawcą nerek. Ale może to jest jego przeznaczenie, bo kogo innego przeznaczeniem jest te nerki otrzymać.

Tylko krowa nie zmienia poglądów.
tucha (25 punktów)
czyli nie dane nam jest w 100% o niczym się przekonać... wierzę w przeznaczenie, wierzę, że przeznaczone jest nam spotykać poszczególnych ludzi, wierzę że każdy z tych ludzi to lekcja od życia, mamy czegoś się nauczyć np o sobie, wierzę, że zło można odwrócić, zapobiegać mu, ale nie chce żeby było tak, że to tylko gra przypadków, bo jeśli ja mam więcej szczęścia niż inni, jeśli moje przypadki są szczęśliwsze to skąd to się bierze? kto mi to dał? czy jeśli dobrze wykorzystuję to co dostaję od losu, to jestem nagradzana szczęściem? czy światem rządzi karma? jeśli jestem dobra to mam dobrze?
26-08-2010 17:12 
 Ocena 2 na 2
Alpha Phoenicis (4607 punktów)
>wierzę w przeznaczenie, wierzę, że przeznaczone jest nam spotykać poszczególnych ludzi,
To nie przeznaczenie, tylko iluzja. Jakbyś przyszła na przystanek autobusowy 5 minut wcześniej, mówiałabyś, że "Przeznaczone mi było spotkać Piotrka", a jakbyś przyszła punktualnie mówiłabyś "Przeznaczone mi było spotkać Marcina pod blokiem 5 lat temu" (Zakładam teraz, że tym autobusem jechałaś 7 lat temu)
Słowem - iluzja i nadawanie celu zdarzeniom bezcelowym.

> wierzę że każdy z tych ludzi to lekcja od życia,
Wielo czy jednokomórkowego?
>wierzę, że zło można odwrócić, zapobiegać mu,
Nie istnieje zło więc czemu mówisz o odwracaniu czegoś, co nie istnieje?
Czy jeśli włamiesz się do apteki by wziąć leki dla ciężko chorej babci to będzie to dobre, czy złe? A czy jeśli oddasz te leki to będzie dobre, czy złe? Czy jeśli pójdziesz do więzienia zostawiając babcię na pastwę komornika to będzie to dobre, czy złe?

> ale nie chce żeby było tak, że to tylko gra przypadków, bo jeśli ja mam więcej szczęścia niż inni, jeśli moje przypadki są szczęśliwsze to skąd to się bierze?
Nie istnieje coś takiego jak szczeście, tylko istnieją zdarzenia, które są pozytywne lub negatywne. Po prostu coś sie stało i już...

> kto mi to dał?
Grawitacja? Podmuch wiatru? Sygnał elektryczny z mózgu powodujący zgięcie ręki? I dlaczego zakładasz, że to musi być ktoś?

> czy jeśli dobrze wykorzystuję to co dostaję od losu, to jestem nagradzana szczęściem? czy światem rządzi karma? jeśli jestem dobra to mam dobrze?
Ze co kurde? xD Przepraszam, ale tego to nawet ja zrozumieć nie potrafię. Czy jeśli ktoś zgubi pieniądze a ty je znajdziesz to to jest dla ciebie nagroda? Bo wg mnie to trochę patologiczne rozumowanie...
A karmę to ja mam w misce dla psa. A który producent obecnie rządzi to nie wiem, bo niewiele mnie to interesuje, może pedigree?

A co do bycia "dobrym": wroćmy do kradzieży lekarstwa dla babci z apteki, jak to zrobisz to będziesz dobra czy zła?
26-08-2010 20:06 
 Ocena 1 na 1
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Był kiedyś taki film Lindsay`a Andersona pt. "Szczęśliwy człowiek" ,O Lucky Man!, Jak masz okazję to go sobie obejrzyj.
> wierzę w przeznaczenie
Rozsądna wiara powinna się na czymś opierać, bo inaczej każdy by wierzył we wszystko, w krasnoludki na przykład. A dlaczego nie wierzysz w krasnoludki? Bo przekonałaś się, że to absurdalne. Albo dlatego , że inni nie wierzą. Gdyby wszyscy wokół Ciebie wierzyli w krasnoludki to i Ty byś wierzyła, bo skoro oni wierzą to coś w tym musi być. Tak samo wielu ludzi wierzy w przeznaczenie chociaż jest to równie absurdalne jak wiara w krasnoludki.
> bo jeśli ja mam więcej szczęścia niż inni, jeśli moje przypadki są szczęśliwsze to skąd to się bierze?
Z przypadku. To przypadek, że urodziłaś się w Polsce. Mogłaś urodzić się w Indiach i żyć jako żebraczka na ulicy w Kalkucie. Albo mogłaś urodzić się jako córka szejka naftowego i mieszkać w złotym pałacu.
> czy jeśli dobrze wykorzystuję to co dostaję od losu, to jestem nagradzana szczęściem?
Zwykle tak bywa, że jak ktoś jest życzliwy dla innych, to inni też mu odpłacają życzliwością. Ale nie zawsze. Może się srodze zawieść. A od losu to nic dostać nie możesz bo los to przecież przypadek.

Tylko krowa nie zmienia poglądów.
tucha (25 punktów)
czyli że świat to zbiegowisko atomów, a życie to splot przypadków? nie wierzę w krasnale owszem, ale nie potrafię pojąć tego co kieruje światem, pomijając wszelkie dostępne religie to, szukam jakiegoś wyjaśnienia dla swojego życia, było one nawet szczęśliwe, ale brakowało w nim jakiegoś pierwiastka, nie mogąc go odnaleźć, zrezygnowana poddałam się losowi, wówczas owy pierwiastek się znalazł, dał mi to czego brakowało... dlaczego? przypadek? szczęśliwy splot wydarzeń? przeznaczenie?
Iwona Przybyła (801 punktów)
>czyli że świat to zbiegowisko atomów, a życie to splot przypadków? nie wierzę w krasnale owszem, ale nie potrafię pojąć tego co kieruje światem, pomijając wszelkie dostępne religie to, szukam jakiegoś wyjaśnienia dla swojego życia, było one nawet szczęśliwe, ale brakowało w nim jakiegoś pierwiastka, nie mogąc go odnaleźć, zrezygnowana poddałam się losowi, wówczas owy pierwiastek się znalazł, dał mi to czego brakowało... dlaczego? przypadek? szczęśliwy splot wydarzeń? przeznaczenie?

Nikt tego nie wie, a Ci którzy twierdzą, że wiedzą po prostu kłamią lub chcą Cię nabrać na jakąś ideologię.

Moja prawda wygląda następująco: życie w każdej sekundzie stwarza Ci setki możliwości, ale jednocześnie preferuje te, które zapewnią Ci przetrwanie. Jakoś tak się zdarza, że są to te same, które czynią Ciebie szczęśliwym. Nawet jeśli spotka Cię coś złego, to i tak po to, by być dla Ciebie lekcją, a więc w ostatecznym rozrachunku wyjdzie Ci to i tak na dobre.
Inni ludzie są tylko odbiciami. Znacznie więcej można dowiedzieć się z mądrych książek, dzieł sztuki, wartościowych rzeczy, bo one stanowią pewną spójną całość, a człowiek wciąż się staje. Jak zetkniesz się z jakąś mądrą tezą, to potem chcesz ją sprawdzić, prawda? I wchodzenie w interakcje z ludźmi daje możliwość potwierdzenia lub odrzucenia tej tezy. Takie jest moje zdanie.
Nie słuchaj nikogo, poza sobą i ciszą
tucha (25 punktów)
no właśnie nikt nie wie, a odpowiedź pewnie czeka gdzieś na końcu drogi... może po prostu powinniśmy wykorzystywać to co dostajemy, wierzyć, że to co złe nas spotyka zdarza się żeby nas czegoś nauczyć, a kiedy tę lekcję wyciągniemy to mija... oj mam zamęt w głowie, ale wiem, że coś jest na rzeczy
ktoś tu wcześniej zadał pytanie o leki i babcię, to kwestia moralności, zło też można hierarchizować, a robienie czegoś żeby ratować życie nie jest złem
Iwona Przybyła (801 punktów)
>no właśnie nikt nie wie, a odpowiedź pewnie czeka gdzieś na końcu drogi... może po prostu powinniśmy wykorzystywać to co dostajemy, wierzyć, że to co złe nas spotyka zdarza się żeby nas czegoś nauczyć, a kiedy tę lekcję wyciągniemy to mija...

Nie ma końca drogi i to jest wspaniałe. Są tylko przystanki.
Nic nas nie omija, bo nie ma zła, jeśli zła nie widzisz: mizaru, kikazaru, iwazaru.
Cholera, ja chyba potrzebuję zamieszkać w Japonii, żeby inni ludzie mnie wreszcie zrozumieli lub w pustelni, bym ja zrozumiała innych ludzi

>ktoś tu wcześniej zadał pytanie o leki i babcię, to kwestia moralności, zło też można hierarchizować, a robienie czegoś żeby ratować życie nie jest złem

Życia nie trzeba ratować. Ono się samo ratuje.
27-08-2010 12:06 
 Ocena 1 na 1
tucha (25 punktów)
masz rację, nie ma końca drogi, nawet śmierć jest kolejnym przystankiem... może w przyszłym wcieleniu będzie coś więcej ze mnie bo w tym to dumam i dumam, a wniosków coraz więcej i coraz bardziej różniące się od siebie, a może na tym właśnie polega progres? może jeśli nie przystanę w tym miejscu to pójdę dalej, mądrzejsza... no coś w tym jest chce poznać wiele zdań na jeden temat, chce zderzać je ze swoimi poglądami, chce wiedzieć...

życie ratuje się samo? jak to rozumiesz?
i nie ma zła? co chcesz przez to powiedzieć?
Iwona Przybyła (801 punktów)
>masz rację, nie ma końca drogi, nawet śmierć jest kolejnym przystankiem... może w przyszłym wcieleniu będzie coś więcej ze mnie bo w tym to dumam i dumam, a wniosków coraz więcej i coraz bardziej różniące się od siebie, a może na tym właśnie polega progres? może jeśli nie przystanę w tym miejscu to pójdę dalej, mądrzejsza... no coś w tym jest chce poznać wiele zdań na jeden temat, chce zderzać je ze swoimi poglądami, chce wiedzieć...

To wstydliwy problem - też tak niestety mam. Ale lubię sobie filozofować i niech filozofia żyje w moim życiu wiecznie, bo pięknie opisuje świat.

>życie ratuje się samo? jak to rozumiesz?

To, co napisał prof. Kołakowski: życie samo chce trwać! Nikogo nie pyta o zdanie. Twoje życie też chce trwać, bo każde życie tak już ma.

>i nie ma zła? co chcesz przez to powiedzieć?

To co mówią trzy małpki, ale każdy musi sam się o tym przekonać.
tucha (25 punktów)
może nie taki wstydliwy co nie rozumiany przez ludzi... żyć i nie zastanowić się choć przez chwilę nad życiem to jak czytać książkę po przez oglądanie każdej literki osobno, bez łączenia ich w całość, a może się mylę?
wielu ludzi sądzi że filozofia zaczyna się w momencie poznania wszystkich traktatów wielkich myślicieli, a mnie się wydaje że ona się zaczyna w momencie postawienia sobie jakiegoś pytania i poszukiwania odpowiedzi przez użycie własnego rozumu, to jest filozofia a nie nauka o niej.... a może się mylę
czas nam pokaże, co jest warte czego... aż chciałoby się powiedzieć, czas nam pokaże co nam przeznaczone

zastanawiam się czy kiedyś coś mnie oświeci w tej kwestii, czy poznam prawdę ostateczną
Iwona Przybyła (801 punktów)

>zastanawiam się czy kiedyś coś mnie oświeci w tej kwestii, czy poznam prawdę ostateczną

to raczej niemożliwe, ale chyba warto iść. Przecież życie jest cudem!
Siata (27 punktów)
>i nie ma zła? co chcesz przez to powiedzieć?

Wszyscy mówimy, że np. morderstwo jest złe...to znaczy, że jest ze szkodliwym skutkiem.
Ale dobrzy ludzie często popełniają złe rzeczy...jest to rzecz względna...
Trzeba by było odpowiedzieć na pytanie co jest ważniejsze faktyczne czyny czy intencje ?
Zawsze piszę "zły" jako przymiotnik, nie wspominam tu o złu jako o jakiejś samoświadomej istocie. Myślę, że ludzie we wszytskich kulturach tworzą sobie takie "zło", z tym łatwiej żyć. Ale jak huragan zabije komuś rodzinę, czy było w tym "zło"? Czy jak zabiję mrówkę to jestem zły ?
Ale to chyba już mało tyczy się przeznaczenia
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Buddyści wierzą w karmę. Znanym polskim buddystą jest psycholog Wojciech Eichelberger. Można znaleźć jego wypowiedzi w radiu TOK FM na ich podkaście "Wieczór z psychologiem" czy coś takiego. Poszukaj. Posłuchaj. Poczytaj książki Anthony`ego de Mello. Też buddysta z akcentem chrześcijańskim. Nie siedź w kącie bo nie znajdą cię!

Tylko krowa nie zmienia poglądów.
tucha (25 punktów)
tak wiem, że wierzą w karmę, ja wyrosłam w wierze katolickiej, gdzie nie ma karmy (pytałam księży dla pewności) ale sądzę że coś w tym jest, tak z życia wnoszę, że karma istnieje staram się wychylić ze swojego kąta, zwłaszcza, że przeznaczenie, los, czy jakby to nie nazwał dało mi szansę
Dziękuję za podpowiedź z tymi książkami, poszukam czegoś i poczytam
Iwona Przybyła (801 punktów)
>tak wiem, że wierzą w karmę, ja wyrosłam w wierze katolickiej, gdzie nie ma karmy (pytałam księży dla pewności) ale sądzę że coś w tym jest, tak z życia wnoszę, że karma istnieje staram się wychylić ze swojego kąta, zwłaszcza, że przeznaczenie, los, czy jakby to nie nazwał dało mi szansę

Racjonaliści mnie pewnie nie zrozumieją, ale dla mnie przeznaczenie i przypadek znaczą dokładnie to samo. W obu opcjach musisz zdać się na to, co Cię czeka, bo:
1. i tak Ci jest to przeznaczone;
2. maszyna losująca wciąż działa.
Spory na ten temat to jak przeciąganie liny, to w jedną, to w drugą stronę. Ja lubię stać na środku - stąd mam najlepszy widok.
Nie wiem czy karma istnieje, bo nawet jeśli by istniała, to buddyzm i tak głosi, że zawsze możesz ją zmienić. Karma jako zbiór doświadczeń ludzi, którzy wybierali taką samą drogę lub kierowali się tymi samymi zasadami? W to akurat wierzę, bo na tym polega coś, co nazwaliśmy edukacją: by podążać po drogach uczonych. Chyba lepsze to drogi niż złośliwy Bóg, choć może on miał po prostu niezwykłe poczucie humoru.

>Dziękuję za podpowiedź z tymi książkami, poszukam czegoś i poczytam
>
Ja też dziękuję za te podpowiedzi. Warto też poczytać coś z wydawnictwa Jacka Santorskiego - on też jest buddystą.
Siata (27 punktów)
>Racjonaliści mnie pewnie nie zrozumieją, ale dla mnie przeznaczenie i przypadek znaczą dokładnie to samo. W obu opcjach musisz zdać się na to, co Cię czeka, bo:
>1. i tak Ci jest to przeznaczone;
>2. maszyna losująca wciąż działa.,

Dla wielu ludzi jest to to samo. Wtedy wątek się urywa gdyż dochodzimy wspólnie do wniosku, że przeznaczenie do końcowy efekt, to co się wydarzy, wynik.
Większość ludzi jednak na naszym globie wierzy, jednak w istnienie tej księgi, gdzie zapisane są wszystkie fakty. Tylko, że jeżeli nikt nie może do niej zajrzeć to tak jakby jej nie było i wracamy do maszyny losującej. A samo sformułowanie może być tylko luźnym, troszkę poetyckim nazwaniem tego zjawiska.
Ale z kolei, rzesza ludzi wierzy, że do tej księgi można zajrzeć, można poznać przeznaczenie...i co za tym idzie przyszłość...takie ujęcie, cóż...
1. Nigdy się nie sprawdziło, czytałem dużo i nie słyszałem o żadnej przepowiedni, która by się sprawdziła bardziej niż zwykłe prognozowanie mądrego człowieka.
2. Takie podejście przeczy wolnej woli, typowy paradoks "Jak on wie co zrobię, to gdzie moja wolna wola" Fani Matrixa mogli by mówić, że to moja decyzja on poprostu o tym wie...
A jeśli sam poznam swoją przyszłość ? Wiem co zrobię a jednak tego nie zrobię? Sprzeczność.
Tak jak z modlitwą. Jeżeli modlę się o pokój, a kto inny modli się o wojnę. Nie ma możliwości by spełniło się nam obu.
"Przeznaczenie istnieje a my możemy a nie wpływać" Jakby absurdalnie to nie brzmiało, wyniki naszych decyzji nazwiemy przeznaczeniem, tak jak ktoś napisał przykład dobry z przystankiem. To słówko czasem pomaga żyć...ale chyba nie należy doszukiwać się faktu, że jesteśmy jacyś wyjątkowi, oczkiem w głowie Boga... dobrze, żeby to słówko nas nie ograniczało...
Mariusz Pracki (436 punktów)
Przeznaczone jest mi umrzeć, jak nam wszystkim. Amen

www.moherowo.pl

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365