 |
co ma począć humanistyczny umysł po maturze? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-05-2011 20:35 | ewa.a (130 punktów) | co ma począć humanistyczny umysł po maturze?
2 na 2 | Dobry wieczór. Co prawda jestem dopiero w 2. klasie liceum, ale i na mnie zaczął oddziaływać czar matury i wlekący się za nią jeden wielki problem - wybór studiów. Wybór studiów przez osobę taką, jak ja - matematyka i inne przedmioty ścisłe nie są u mnie dobrze rozwiniętą umiejętnością; z historią czy WOS-em radzę sobie bardzo dobrze, ale nie jest to coś, co przynosi mi satysfakcję czy radość - po prostu uwielbiam czytać, z pamięcią też jest u mnie nieźle, więc bez problemu zgarniam dobre noty. I teraz, kiedy zaczęłam myśleć realniej o swojej przyszłości(zawód astronauty czy chociaż - skromniej - pilota, przestał już siedzieć w mojej głowie jako plan na życie) zrozumiałam, że jestem na lodzie. Nikt teraz(na rynku pracy) nie potrzebuje ludzi z moimi zainteresowaniami. Zawsze gdzieś za rogiem kryje się to ambitne i obrośnięte legendą PRAWO, po którym byłoby nietrudno o sensowną pracę, ale nie jestem przekonana, że to coś, co przyniesie mi spełnienie w życiu. W związku z tym, że na tym forum jest ogromne skupisko osób mądrych, realnie patrzących na życie, przyszłam prosić pokornie o radę czy sugestię. Zdaję sobie sprawę, że to nie forum doradcze dla licealistów, ale jestem w desperacji i pierwszy raz w życiu poczułam, co to znaczy dorosłość i podejmowanie decyzji, które zaważą na całej mojej przyszłości. Będę wdzięczna za odpowiedzi. Pozdrawiam.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | coreless (16088 punktów) |
Pamiętaj, że w Polsce bezrobocie wśród młodych ludzi wynosi blisko 30%, a większość z nich stanowią absolwenci studiów pedagogicznych, humanistycznych i nauk społecznych. Po prawie wcale nie otwierają się takie wspaniałe perspektywy, jak mogłoby się wydawać. Zainwestuj w kreatywność - rozglądaj się za pomysłami. Masz jeszcze czas, choć z drugiej strony było wielu, którzy w twoim wieku już zarabiali grube pieniądze i wcale nie czekali na dyplom.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
 | | ewa.a (130 punktów) | Wiem, że prawo nie daje 100% gwarancji na ciepłą posadkę po studiach, ale myślę, że ta szansa jest większa niż po socjologii, europeistyce i tego typu kierunkach, które powoli stają się obiektem drwin. Próbuję znaleźć jakieś rozwiązanie, połączyć to co lubię, z tym, co zagwarantuje mi byt, i chyba właśnie kreatywność i siła przebicia to jedyne remedium, pora się zebrać w sobie i ruszyć do walki, ale wcześniej - wyznaczyć cel. Do tego potrzebuję rad.
|
|
|  | | coreless (16088 punktów) |
A jak stoisz z językami obcymi? Mogą się przydać. Zwłaszcza chiński, portugalski (Brazylia), turecki.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
| |  | | ewa.a (130 punktów) | > A jak stoisz z językami obcymi. Mogą się przydać. Zwłaszcza chiński, portugalski (Brazylia), turecki.> Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.Z angielskim stoję bardzo dobrze, niemiecki podstawowo, to samo hiszpański. Czytałam, że jest duże zapotrzebowanie jeśli chodzi o chiński - ale nie widzę siebie w tym temacie. Angielskiego się uczę, bo teraz bez niego jak bez ręki, ale generalnie języki to niekoniecznie moja działka. I tym samym staję się bezużyteczna w kolejnej pożytecznej dziedzinie
|
|
| | |  | 2 na 2 | Elka I Ponura (7473 punktów) | > ale generalnie języki to niekoniecznie moja działka. I tym samym staję się bezużyteczna w kolejnej pożytecznej dziedzinie Skąd wiesz, że wszystkie? Ja się zawsze języków uczyłam na "no dobra, to się przyda...", do momentu, kiedy nie odkryłam, jak brzmi szwedzki i hindi. Teraz mam jazdę, żeby koniecznie się ich nauczyć, bo takie są piękne  Z ogólnych porad: pomyśl o administracji, z tego jest kilka ciekawych rozwinięć. Nie zaczynaj w ogóle od tej strony, od "chcę taką albo inną pracę" - zacznij od uczelni. Zazwyczaj można u nich znaleźć nawet całe plany zajęć roczników, zorientować się czego się będziesz uczyć. Rozejrzysz się, zobaczysz co jest ciekawe, jakie można wziąć specjalizacje. Potem eliminuj - te kompletnie nieobiecujące (czyli "ani mnie nie interesują studia, ani do czego przygotowują"), te nieciekawe, te średnio pociągające ze względu na przyszłość etc. Sporo kierunków pisze, co można po nich robić, jakie prace oferowano absolwentom. Trochę trzeba popracować, ale coś fascynującego wygrzebiesz na 100%  Nie wiem, i w sumie nie muszę wiedzieć  , gdzie mieszkasz i czy chcesz studiować u siebie, czy możesz wyjechać gdzie indziej, ale poszukaj najpierw bliżej, a potem dalej. To zazwyczaj działa 
Atheism is a non-prophet organization. George Carlin
|
|
10 na 10 | Koraszewski (82900 punktów) | Niestety, to się tak nie da. Czuje się po drugiej stronie miłego i rozgarniętego człowieka, ale na tym specyfikacja się kończy. Tymczasem wybór zawodu do kwestia osobowości. Z tego co widzę być może rozmowę rozpocząłbym od wydawcy. Co, wydawca? Przecież zawód wydawcy jest na wymarciu, nikt nie czyta książek, a za 10 lat, wszystko będzie w necie. No właśnie, wydawca nie tyle zniknie co się zmieni. Ale jak w wielu zawodach będzie tu nadal miejsce dla najlepszych i najbardziej przedsiębiorczych. Tak jest z wieloma zawodami. Ilu rocznie trzeba archeologów? Wybierać zawód warto taki, gdzie jest ryzyko przegranej, ale moją szansą jest moja pasja. Długa rozmowa. Trzymaj się kobieto tego co trudne.
|
|
 | | ewa.a (130 punktów) | Zdaję sobie doskonale sprawę z tego, że nikt nie poda mi gotowej recepty na życie, szukam tutaj raczej inspiracji, zaczerpniętej od kogoś bardziej doświadczonego i mądrzejszego. Jakiś czas temu brałam udział w warsztatach dziennikarskich(myślałam, że ten fach może być tym, czego szukam), i dziennikarz prowadzący ów kurs, któremu zadałam pytanie o studia(czy lepszy będzie kierunek typu socjologia uzupełniony kursem, czy studia stricte dziennikarskie) stwierdził, że wystarczy, że znajdę bogatego męża.  Szukam czegoś w rodzaju Pana propozycji: wydawca w XXI wieku, to mi zakiełkowało teraz w głowie i będę rozmyślać. Właśnie po to się tutaj pojawiłam. P.S. Uroczy obrazek.
|
|
|  | 1 na 1 | liebes (612 punktów) | >Jakiś czas temu brałam udział w warsztatach dziennikarskich(myślałam, że ten fach może być tym, czego szukam),
Ja po maturze też zastanawiałam się nad dziennikarstwem. Wówczas pewien znajomy dziennikarz powiedział mi "dziecino, jak chcesz być dziennikarką, to idź na jakiekolwiek studia, byle nie dziennikarskie". Wzięłam sobie to do serca. Skończyłam studia przyrodniczo-techniczne i jestem bezrobotna, od 3 miesięcy bezskutecznie szukam pracy. Szukam wszędzie - w Polsce i za granicą. Moja rada dla Ciebie - z tego co widzę, za granicą poszukują specjalistów, głównie informatyków i programistów oraz fachowców. W Polsce - osób po kursach menadżerskich, po zarządzaniu, ekonomii. Skoro jesteś totalnym antyścisłowcem /jak ja/ idź kobieto na to dziennikarstwo. Realizuj się w tym, co kochasz - jeśli nawet nikt Ci nie zagwarantuje pracy, to Ty się już sama o to postarasz. W momencie, kiedy Twoje wykształcenie będzie współgrało z Twoją pasją - dasz sobie radę. Mądrze mówisz, że to decyzja na całe życie, dlatego mocno się zastanów. Jeszcze jedna rada: ucz się języków obcych.
Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją - Woody Allen
|
|
| |  | | ewa.a (130 punktów) | > Realizuj się w tym, co kochasz - jeśli nawet nikt Ci nie zagwarantuje pracy, to Ty się już sama o to postarasz. W momencie, kiedy Twoje wykształcenie będzie współgrało z Twoją pasją - dasz sobie radę.O,o! Właśnie tutaj jest umiejscowiony mój problem, bo po tym kursie zrozumiałam, że dziennikarstwo mnie nie interesuje jako praca na całe życie. Przeżywałam też fazę zauroczenia resocjalizacją, z tego co wiem, ta dziedzina kuleje w Polsce, jest w powijakach, więc widzę tu miejsce dla siebie, ale mam na razie szczątkowe informacje, spróbuję zorganizować sobie rozmowę z kimś, kto wie więcej w tym temacie. > Jeszcze jedna rada: ucz się języków obcych.Oczywiście.  Dziękuję za tą odpowiedź, widzę, że miałam wyidealizowany stosunek do kierunków technicznych, a tu wszędzie lipa, nie tylko u humanistów.  Szczerze życzę powodzenia w poszukiwaniach pracy.
|
|
| | |  | 1 na 1 | liebes (612 punktów) | > O,o! Właśnie tutaj jest umiejscowiony mój problem, bo po tym kursie zrozumiałam, że dziennikarstwo mnie nie interesuje jako praca na całe życie.Dziennikarstwo jest różnorodne, pozwala na ciągły rozwój, na zwiedzanie świata, na poznawanie nowych kultur - sądzę, że jak najbardziej jest to coś odpowiedniego dla kogoś, kto szybko się nudzi. > Przeżywałam też fazę zauroczenia resocjalizacją, z tego co wiem, ta dziedzina kuleje w Polsce, jest w powijakach, więc widzę tu miejsce dla siebie, ale mam na razie szczątkowe informacje, spróbuję zorganizować sobie rozmowę z kimś, kto wie więcej w tym temacie.Mam kilka znajomych po resocjalizacji. Jedna znajoma pracuje w Żabce, druga jest szychą w banku bzwbk. Komentarz zbędny  Zależy jeszcze jaka resocjalizacja - praca z więźniami? Zapomnij! Miejsca zaklepane, trzeba mieć albo mocne plecy, albo trafić na fart (otwarcie nowego więzienia itp). Praca z trudną młodzieżą - wątpliwe. Praca z dziećmi niepełnosprawnymi - możliwe, ale jakie ciężkie. Oczywiście mówię to wszystko z obserwacji własnego otoczenia - mogę się mylić.
Dla ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją - Woody Allen
|
|
1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Nie wiem, czy to coś da, ale spróbuję Cię pocieszyć. Po osławionych przez durne media kierunkach technicznych wcale nie jest tak wesoło. Praca jest, owszem, ale te posady w dobrych firmach i najlepiej (co w praktyce znaczy: sensownie) płacą tylko w najlepszych firmach. I tak: ostatnio mieliśmy spotkania z dwiema liczącymi się firmami w mieście, na których to namawiali do korzystania z praktyk u nich. Bardzo chętnie tylko, że przyjmują 5 osób  ze 170. Co z resztą? A no właśnie to ta reszta co po studiach będzie mieć pracę, ale za 2k brutto miesięcznie, niestety media podają zarobki nie dość że w tych najlepszych firmach, to jeszcze pracowników po wielu latach pracy. Bo chyba rzadko kiedy ktoś od razu po studiach zarabia kilkanaście tysięcy.
|
|
 | | ewa.a (130 punktów) | > Po osławionych przez durne media kierunkach technicznych wcale nie jest tak wesoło.Jestem Polką, naturalnie, że od razu czuję się lepiej, kiedy wiem, że i technicznie uzdolnieni nie mają sielanki.  > Co z resztą?A poważnie - właśnie - co z tą resztą? I oby nie znaleźć się w tej 'reszcie'.
|
|
 | | KaluCeZet (93 punktów) | No ok nie jest też tak łatwo ale zawsze większe szanse.
2000 zł? Tak ale nie raz tylko na początek. Znam przykład gdzie po roku pracy za 2000 zł gość dostał awans na kierownika produkcji i zarabia 14000 zł. Syn mojego nauczyciela dostał na początek też 2000 zł ale po 6 miesiącach jak okazał się dobry to dostał 600 zł podwyżki bo wiedzieli, że taki człowiek może wybierać.
Zresztą jak umiesz język to zawsze jest droga na zachód gdzie Ty znajdziesz dobrą pracę, a humanista?
Mimo wszystko przyznam szczerze, że moim zdaniem jest to też szczęście... możemy odstać na początek 3000 zł i tak zarabiać przez 5 lat, a możemy dostać 2000 zł i po pół roku 10000 zł... Trzeba wyczuć... Tylko to takie materialistyczne podejście:P jak dla mnie liczy się też zadowolenie z pracy, kontakt z szefem, pracownikami, możliwość rozwoju itd...
|
|
| Smoothie (163 punktów) | Jestem w bardzo podobnej sytuacji - pojutrze zdaję maturę. Co potem? Cóż, liczę na łud szczęścia i siłę własnego sprytu. W zasięgu wzroku widzę prężnie rozwijające się redakcje internetowe i wydawnictwa. Wychodzę z założenia, że zamiast kurczowego trzymania się zawodów, na które jest tzw. 'popyt' (prawnicy, farmaceuci, architekci, etc.), lepiej trzymać się tego, w czym jest się naprawdę dobrym. Dzięki chęciom i chcąc niechcąc - znajomościom, można zajść daleko i przy okazji cieszyć się studenckim życiem. Młodzieńcza naiwność? Mam nadzieję, że nie
|
|
 | | ewa.a (130 punktów) | > Dzięki chęciom i chcąc niechcąc - znajomościom, można zajść daleko i przy okazji cieszyć się studenckim życiem.> Młodzieńcza naiwność? Mam nadzieję, że nie  O, osławione znajomości. O jakiej Ty tu naiwności młodzieńczej mówisz?  Powodzenia na maturze i w życiu.
|
|
|  | 1 na 1 | Smoothie (163 punktów) | > O jakiej Ty tu naiwności młodzieńczej mówisz?  Kurczę, jako maturzystka z permanentnie przegrzewającą się mózgownicą, sypnę radą - ucz się zawczasu, dziewczyno. Inaczej skończysz jak teraz ja - ze szklanką Metaxy (co racjonalne nie jest  ), tonąca w stosie opracowań i innej makulatury. Racjonalne na pewno nie jest też siedzenie teraz na racjonaliście.pl... Jak zwykle pochłania mnie coś, czym zajmować się nie powinnam. > Powodzenia na maturze i w życiu.Dzięki wielkie i wzajemnie
|
|
| |  | 3 na 3 | Meretseger (61860 punktów) |
Będę trzymać kciuki  choć to mało racjonalne
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| KaluCeZet (93 punktów) | Jeśli chodzi o prawo to całkiem nie dawno, rocznie 8000 studentów prawa zostawało bez pracy - na onecie tak podawano. Prawo można studiować na wielu prywatnych uczelniach - może to dlatego tyle osób jest bez pracy ale nie jestem pewien. Na prawo, administrację itp bym się nie pchał. Po studiach w Warszawie może znajdziesz pracę w tym kierunku, ewentualnie na Jagielońskim, po innych uczelniach nie liczyłbym na zbyt wiele. Określenie legenda moim zdaniem jest dobre... też jest w tym zapewne tylko ziarnko prawdy. Przynajmniej z moich wiadomości tak wynika  Polecam popatrzeć na portalach pracy - tam chyba widać, że prawników nie potrzeba:P Humanistów mamy za dużo na rynku po prostu... zależy jak wielkie masz ambicje i ile chcesz zarabiać oraz czy chcesz mieszkać w Polsce. Ostatnio widziałem sporo ofert z ekonomi. Nawiasem jak nie kierunki techniczne (ścisłe) to może coś pośredniego? Np. ochrona środowiska - są stypendia strategiczne, kierunek zamawiany na nie jednej uczelni  Fajnie byłoby znać miejsce zamieszkania - może znajdzie się ktoś z Twojej okolicy, kto choć trochę zna rynek. Forum nie jest doradcze dla licealistów ale możesz pytać  W końcu większość ma tu zapewne spore doświadczenie życiowe  (ja raczej nie - 20 lat, 4 zakłady pracy)
|
|
| Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Najwięcej korzyści przyniosą Ci kierunki, na które najtrudniej się dostać. I nie mam tu na myśli np. mediteranistyki na KULu, ale np. japonistykę na UJ  Jest wiele humanistycznych dziedzin, w których się można realizować. Można np. z góry założyć, że chce się odżałować kilka sporych lat i zrobić doktorat na jakimś prestiżowym uniwersytecie z filologii nawet polskiej, kulturoznawstwa, czy czegokolwiek, ale trzeba mieć do tego zacięcie i być najlepszym. Nie oczekiwać bycia drugim Miodkiem po Uniwersytecie w Pcimiu Dolnym. Zawsze można też iść na politechnikę znaleźć męża. A tak w ogóle to idź na filozofię. 0% bezrobocie po tym kierunku, 2% pracujących w zwodzie.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
1 na 1 | CamelOT (915 punktów) | Zostań dydaktykiem. Właśnie Polska przegapia rewolucję w tym zakresie. Polska szkoła to ciągle XIX wiek. Ale rewolucja w końcu nadejdzie i wtedy nastąpi dla Ciebie złoty okres. Specjalizuj się w nowoczesnych technikach multimedialnych etc. Zbijesz majątek i przysłużysz się ojczyźnie. Spocznij!
|
|
5 na 5 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | IMHO - powinnaś wybierać, by tak rzec, "od dołu", pod kątem pewnych warunków minimum, tj. 1. takie studia, jakie możesz odbyć bez wstrętu i męczarni (coś humanistycznego, jak rozumiem, najbardziej by Ci pasowało), 2. które jednocześnie dają jakieś w miarę bezpieczne realistyczne widoki na pracę czyli coś ze specjalnością nauczycielską (polonistyka, historia, może filozofia - coś w tym stylu). Rozwijające takie studia będą na pewno - czasu nie stracisz. Ewentualnych innych perspektyw zawodowych (typu: dziennikarstwo, praca w urzędzie itp.) Ci one nie zablokują - przeciwnie raczej. Jakby co - pracę w szkole prędzej czy później znajdziesz. Szkoła ma swoje wady, ale i zalet też sporo.
|
|
5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | >"co ma począć humanistyczny umysł po maturze?"
Ja se księgową zostałam. Nie wiem jakim cudem, ale zostałam. Czyli tego.....
"Historia przyznała rację papieżowi. Afryka doznała jedzenia."
|
|
| Amol (692 punktów) | >co ma począć humanistyczny umysł po maturze?
Właśnie się nad tym zastanawiam. Jako humanista planuję skończyć filozofię, lub bezpieczeństwo wew. A potem do policji, lub SG.
|
|
3 na 7 | waldeck77 (4307 punktów) | Uczyć się języków, szukać kontaktów za granicą, najlepiej jechać na jakąś wymianę studencką. A po studiach jak najszybciej uciekać na Zachód z polskiego wariatkowa. Jak dla mnie każdy młody człowiek, który opuści ten kraj to wygrane ludzkie życie.
|
|
3 na 3 | sztejkat (4743 punktów) | Ze wszystkich rad najrozsądniejsze moim zdaniem to te, które radzą Ci studiować to, co Cię pasjonuje. Doprawdy spędzić pięć lat na zakuwaniu tego, co się nie lubi.... a potem jeszcze, nie daj boże, pracować w takim zawodzie przez lat kilkadziesiąt... Takie podejście wymaga od razu założenia, że pełną kompensację nieszczęścia dadzą zajęcia "po pracy". Też tak można. Jak kto lubi.
Humanistą nie jestem, trudno mi ogarnąć więc potencjalne morze możliwości. Z mojej perspektywy jednak kluczem mogą być języki obce. Ale w wersji perfekt - obecną lingua franca czyli język angielski każdy jako tako zna. I większości, także mi, wydaje się, że znają go całkiem dobrze. Oczywiście nie jest to prawdą!
Jeśli więc firma nie chce się błaźnić w kontaktach z zagranicą niezbędny jest profesjonalny i przede wszystkim branżowy tłumacz. Osoba znająca nie tylko język ale specyfikę kulturową drugiej strony, zdolna skompensować wszelkie faux pas. Przysłanie do Polski np. typowego "america is the best f**k the rest" Amerykanina to prośba o kłopoty.
Z drugiej jednak strony tłumacz nie potrafiący sobie poradzić z "rynną", "odgromnikiem", "różnicówką" i temu podobnym branżowym zwrotom przynosi większy wstyd niż pożytek. Tak więc trzy kluczowe elementy sukcesu to: język perfekcyjnie, znajomość specyfiki kulturowej obu nacji i znajomość słownictwa z branży dla której robi się tłumaczenia.
Biorąc pod uwagę to, jaka gospodarka osiągnie w najbliższych dziesięcioleciach dominującą pozycję na świecie oczywistym wyborem jest: sinologia. Język chiński, chińska mentalność, chińska specyfika. Przypuszczać należy, że jest to zawód wielce perspektywiczny. Przecież w chwili obecnej Zachód nie jest w stanie udzielić sobie samemu odpowiedzi na elementarne pytanie: czy w Chinach jest komunizm czy go nie ma?! Specyfika języka i kultury musi być doprawdy wielce osobliwa, skoro nawet dość porządne chińskie firmy nie radzą sobie z tłumaczeniem instrukcji i dokumentów na język angielski. I to nie słabo w kwestii składni, poprawności ale w zupełnym braku sensu budowanych zdań.
Ot i pole do popisu.
Prawników zaś najchętniej bym wystrzelał. Sorki, ale w burdelu jest większy porządek niż w prawodawstwie. Tyle, że burdel mogę omijać, a prawo muszę stosować. Pif-paf!
Pozdrawiam,
Tomasz Sztejka
|
|
| Scarabaeus (2198 punktów) | Jeżeli studia mają Ci się do czegokolwiek przydać po za papierkiem to wybierz takie, na których naprawdę można się czegoś nauczyć. Moim zdaniem lepiej zostać dziennikarzem będąc specjalistą w jakiejś dziedzinie niż humanistą po dziennikarstwie. Dotyczy to właściwie każdego zawodu. Jeżeli chodzi o tak zwane kierunki humanistyczne to patrzeć na nie bardzo krytycznie. Większość istnieje tylko po to by osoby leniwe mogły zdobyć dyplom.
|
|
| Selanos (12869 punktów) | Ja dopiero co pisałem maturę, mój umysł humanistyczny jakimś cudem kompletnie nie działał na polskim, ale dał sobie radę z matmą... muszę się trochę pożalić ;D Też się nad tym zastanawiałem, aż stwierdziłem, ze tak naprawdę moje lubienie nauk humanistycznych nie polega na tym, że chce w tym temacie pracować. Chociaż jestem dobry z angielskiego nie chciałbym być tłumaczem albo nauczycielem. Szczególnie tym drugim ;> Stwierdziłem, że pójdę na farmację, albo na ratownika medycznego, raczej to pierwsze. Nie na studia, ale do technikum. To jest coś co mnie interesuje na tyle, żeby z zadowoleniem pracować w takim zawodzie, a moje bardziej humanistyczne zainteresowania (historia, angielski) mogę rozwijać jako hobby. A jak mnie będzie stać to mogę to studiować. Podobno po farmacji łatwiej znaleźć pracę niż po filologii. Przynajmniej w moich stronach  To moja recepta na przetrwanie humanistycznego umysłu w tym ciężkim świecie. Chociaż kto wie, może jak będę uczyć się tej farmacji to odkryję w sobie jakieś nieujawnione dotąd zamiłowanie do chemii i biologii ? :> Moja rada? Zastanów się co najbardziej lubisz, pogrzeb w ofertach pracy żeby się dowiedzieć kogo najbardziej potrzebują i gdzie najwięcej zarobisz, a potem decyduj.
|
|
 | 2 na 2 | liliac (147340 punktów) | > Stwierdziłem, że pójdę na farmację, albo na ratownika medycznego, raczej to pierwsze. Nie na studia, ale do technikum.(...) > Podobno po farmacji łatwiej znaleźć pracę niż po filologii. Przynajmniej w moich stronach  Po technikum (rozumiem, że masz na myśli jakąś szkołę policealną)? > Moja rada? Zastanów się co najbardziej lubisz, pogrzeb w ofertach pracy żeby się dowiedzieć kogo najbardziej potrzebują i gdzie najwięcej zarobisz, a potem decyduj.A to akurat bardzo dobra rada.
|
|
|  | | Selanos (12869 punktów) | Tak, mam na myśli szkołę policealną.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|