 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 06-05-2011 13:10 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | Brzydkie słowa
5 na 5 | Ostatnio na jednym z wątków wywiązała się dyskusja nt.tzw. brzydkich słów w języku polskim. Nie jestem oczywiście językoznawczynią jak prof. Miodek, ale amatorką. I dlatego po amatorsku podchodzę do tematu. Oczywiście brzydkie słowa to kwestia konwencji. Dlaczego słowo "nos" ma być "ładniejsze" od słowa "kutas"? Ale tak już niestety jakoś jest, że pewne słowa w danym czasie traktuje się jako "powszechnie uważane za obraźliwe" i nawet są jakieś kary za używanie ich w miejscach publicznych. Jednocześnie wychodzi w Polsce jedyne chyba czasopismo pt. NIE, w którym nagminnie takich słów się używa. Mnie to osobiście nie razi, albowiem słowa takie, odpowiednio użyte, bardziej oddają rzeczywistość niż tzw. eufemizmy. Np. powiedzenie że "prezes p..dolił trzy po trzy" bardziej do mnie przemawia niż, "przemówienie prezesa było niezborne". Natomiast bezmyślne używanie słowa na k jako przerywnika razi mnie niesłychanie. Może po prostu w ustach inteligenta takie słowa brzmią inaczej niż w ustach chama?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > słowa takie, odpowiednio użyte, bardziej oddają rzeczywistość niż tzw. eufemizmy.Gdyby pozbyć się eufemizmów, czym byłby liryka, np. wiersz Leśmiana w Malinowym chruśniaku, zwrotek kilkadziesiąt? pl.wikisource.org/wiki/W_malinowym_chruśniakuPoszli w krzaki, ale poecie nie stanął?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Gdyby pozbyć się eufemizmów, czym byłby liryka Liryka może bardziej opiera się na niedopowiedzeniach i aluzjach. "W malinowym chruśniaku" ,aż dyszy erotyką. Ale nie dosłowną. Bo wtedy może już by nie była to liryka. A są i jakieś Fredry obscena. Ale , prawdę mówiąc ,się nie zetknęłam.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | > A są i jakieś Fredry obscena. Ale , prawdę mówiąc ,się nie zetknęłam. Cytat:Śpiewaj o Muzo, jakiemi przymioty Można jebura zyskać wieniec złoty! Śpiewaj rozkosznie pełna ognia Feba! Niech pozna Naród, jak j***ć potrzeba!
|
|
|  | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | > Liryka może bardziej opiera się na niedopowiedzeniach i aluzjach.Dobra liryka mówi wprost. Kiedy wpisać w googlach hasło modlitwa wieczorna, efekt jest przewidywalny: Cytat: Modlitwa na zakończenie dnia
Boże wejrzyj ku wspomożeniu memu. Panie, pośpiesz ku ratunkowi memu. Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu. Jak była na początku Teraz zawsze i na wieki wieków. Amen (Alleluja)
Ale jak by do owej modlitwy wieczornej dodać artur rimbaud to po kilku uzupełniających kliknięciach wylądujesz na stronie satan.pl, gdzie znajdziesz przepiękny sonet: Cytat:Modlitwa wieczorna
Żyję siedząc, jak anioł w ręku cyrulika, W garści kufel złocony mam, w rękach cygaro. Grdyka się z kolanami zgiętymi spotyka Pod nieb nieprzenikliwą i ciężką kotarą.
Marzenia, jak gorące ptaków wydzieliny, Obdarzają me wnętrze tysiącem upieczeń, Czasem serce me cichnie jak gałąź tarniny, Gdy je skrwawi czarniawe, młode złoto cieczy.
Gdy starannie marzenia już wepchnąłem w siebie, Odwracam się wchłonąwszy coś trzydzieści bomb, I skupiam się, by ulżyć naglącej potrzebie,
Jak Pan, ponad hyzopy i nad cedrów zrąb Łagodny - szczam wysoko, ku chmurom na niebie, Gdyż mi zezwolił na to heliotropów klomb.
Nielicznym udało się tak pięknie olać Olimp.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | Hodża (11172 punktów) | >Nielicznym udało się tak pięknie >olać Olimp.
Mocz, posłany do góry, powróci . Grawitacja nie zna litości.
Bóg miłuje tych, którzy smurfują z radością.
|
|
 | 2 na 2 |
|  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > >Poszli w krzaki, ale poecie nie stanął?> Podmiotowi lirycznemu nie stanął!  Ale nie wiemy czy stanął? Nic tam o tym nie ma! Jest za to ,że " I stały się maliny narzędziem pieszczoty". A co z tej pieszczoty wynikło to nie wiemy. I jest to element niedopowiedzenia.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | >Nie jestem oczywiście językoznawczynią jak prof. Miodek, ale amatorką.
Miodek też jest amatorem, jeśli nagle taki temat jest poruszany, bo w grę wchodzą zachowania społeczne.
>Oczywiście brzydkie słowa to kwestia konwencji. Dlaczego słowo "nos" ma być "ładniejsze" od słowa >"kutas"?
Z logicznego punktu widzenia - nie ma różnicy. Tak samo jak z logicznego punktu widzenia zasłanianie ubraniem genitaliów, skoro nosa nie zasłaniamy, też nie ma prawa bytu.
Społeczeństwo jednak opiera się na pewnych zasadach, w myśl których genitalia mogą być odsłaniane w konkretnych sytuacjach. Przed partnerką, jak również przed nieznajomym w kiblu. Ale przed nieznajomą już nie.
I to jeszcze można jakoś przeboleć - zasada głębszego sensu nie ma, ale tak się przyjęło i odsłonięcie fajfusa przed koleżanką jest powodem do powstania negatyznego pobudzenia zarówno u pani oglądającej wyżej wymieniony organ, jak i u odsłaniacza.
Natomiast wydaje się to, że można powiedzieć "penis" i jest to jak najbardziej dozwolone, ale "ch.." już nie.
>Np. powiedzenie że "prezes p..dolił trzy po trzy" bardziej do mnie przemawia niż, "przemówienie >prezesa było niezborne".
Otóż właśnie - "przyp***lił" niesie ze sobą inny przekaz emocjonalny niż "uderzył". Jest używane w innych okolicznościach. I przez innych ludzi. Siłą rzeczy wiąże się z innymi emocjami. Wypowiedziane w odpowiedni sposób zaburza poczucie bezpieczeństwa u słuchaczy.
>Może po prostu w ustach inteligenta takie słowa brzmią inaczej niż w ustach chama?
I do tego to chyba zmierza. Pewne słowa są częściej wypowiadane przez pewne grupy społeczne. Jak choćby ta nieszczęsna "kurwa". Słowo to zasłyszane w autobusie, wypowiedziane przez pijanego podrostka zanurzonego w kulturze prymitywnej siły, wzbudza zdecydowanie negatywne pobudzenie. Nie ma to związku z samym słowem, ale właśnie z kontekstem emocjonalnym. To modulowane "KuUuURrwa", wypowiadane "na chama" obniżonym głosem, agresywnie, budzi lęk. Kojarzy się właśnie z debilkiem z autobusu, którego jedyną rozrywką jest oklepanie komuś mordy. Człowiek boi się, że zaraz będzie musiał się bronić - reakcja nieświadoma.
I to właśnie ten kontekst emocjonalny, dopisana do słowa wulgarność, agresja, prostactwo (które w słowniku zaznaczone nie jest), dyskwalifikuje niektóre wyrażenia.
|
|
 | 1 na 1 prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > odsłonięcie fajfusa przed koleżanką jest powodem do powstania negatywnego pobudzenia zarówno u pani oglądającej wyżej wymieniony organ, jak i u odsłaniacza. Nie była bym tego taka pewna. Jeżeli odsłaniacz jest ekshibicjonistą to właśnie dlatego odsłania ,aby doznać pozytywnego pobudzenia. Natomiast wiele pań jest żywo zainteresowanych oglądaniem organów, nie tylko w Oliwie czy Leżajsku. Oczywiście w naszym sklerykalizowanym społeczeństwie wiele pań doznaje szoku na widok grających organów, ale znowu , nie tych kościelnych.
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | >Nie była bym tego taka pewna. >Jeżeli odsłaniacz jest ekshibicjonistą to właśnie dlatego odsłania ,aby doznać pozytywnego pobudzenia.
Jednak tylko niewielki procent społeczeństwa odczuwa pozytywne pobudzenie - i to nie związane z odsłanianiem się, a z wzbudzaniem zmieszania, przerażenia w "ofiarach".
>Natomiast wiele pań jest żywo zainteresowanych oglądaniem organów, nie tylko w Oliwie czy Leżajsku.
Oczywiście - ale to są sytuacje społecznie akceptowalne. Są ludzie, którzy przy swoich dzieciach łażą na golasa, czyli po prostu przyjęli nieco inne zasady.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >kontekst emocjonalny, dopisana do słowa wulgarność, agresja, prostactwo (które w słowniku zaznaczone nie jest), dyskwalifikuje niektóre wyrażenia.
W takim razie mamy do czynienia z tłumieniem emocji, co niekoniecznie musi być zdrowe i, na domiar złego, może uzewnętrzniać się w innych, równie niecenzuralnych zachowaniach. Freud - tłumienie, itd.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | spellbinder (8577 punktów) | > W takim razie mamy do czynienia z tłumieniem emocji, co niekoniecznie musi być zdrowe i, na domiar złego, może uzewnętrzniać się w innych, równie niecenzuralnych zachowaniach. Freud - tłumienie, itd.Dokładnie. Zauważ, że najbardziej jadowite są stare dewoty, które nie przeklinają
|
|
3 na 3 | Ammet (1428 punktów) | Ostatnio fragmenty mojego komiksu wystawiano, wybrano akurat te, na których są jakieś bluzgi, ale jakoś plastyków to nie raziło.
Dla mnie wulgaryzmy są środkiem stylistycznym. Nie żeby rzucać ku*wami na lewo i prawo ale ot, czasem, dla efektu.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Dla mnie wulgaryzmy są środkiem stylistycznym.
I tak powinno być. Polska k**** stała się partykułą. Znaczy tyle, co przydrożny słupek stojący obok prostytutki.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
1 na 1 | neurosurgery (2484 punktów) | > Mnie to osobiście nie razi, albowiem słowa takie, odpowiednio użyte, bardziej oddają rzeczywistość> niż tzw. eufemizmy.> Może po prostu w ustach inteligenta takie słowa brzmią inaczej niż w ustach chama?Ja sobie lubię rzucić "kurwą" z rana.  Używanie ogólnie pojmowanych wulgaryzmów mi nie przeszkadza. Nie uważam, żebym posługiwał się tak małą ilością słów, żeby wulgaryzmy były jakimś substytutem. Weszło mi to w nawyk i jakoś nie śpieszy mi się, żeby to wytępić. Zresztą, co to byłyby za komedie bez wulgaryzmów? www.youtub(*)?v=aj66VbSFW2E&feature=related
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Ja sobie lubię rzucić "kurwą" z rana. Jak Adaś Miauczyński! > co to byłyby za komedie bez wulgaryzmów? Np. "Dzień świra".
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
1 na 1 | Piątkowski (5131 punktów) | Dawno temu, na wspólnych ćwiczeniach rezerwy z profesorkiem od historii, zrobił nam wykład o tym, że w Polsce wieszość bluzgów posiada bardzo dźwięczne "R", podobno takie przekleństwo z "drżeniem" w naszym aparacie mowy, powoduje coś na wzór odprężenia, można by to porównać do zaworu bezpieczeństwa. Był też ciekawy wykład o Polskich pieśniach wojskowych i róznicach między Niemieckimi i Rosyjskimi, ale to przy innej okazji napiszę...
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > z "drżeniem" w naszym aparacie mowy Takie ummmmmmm! Jak to robią jacyś jogini?
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
|  | | Piątkowski (5131 punktów) | toć my Polacy, też robimy dość charakterystyczne: "hmmmmm", kiedy nie chcemy bluzgać, tylko dać do zrozumienia, że coś nam nie pasuje...
|
|
1 na 1 | Marian (5438 punktów) | > Dlaczego słowo "nos" ma być "ładniejsze" od słowa "kutas"? Nie zawsze tak było. Kiedyś to ostatnie słowo, było jak najbardziej „legalne”. Gdy wyszło z użycia w swoim oryginalnym znaczeniu i zaczęło być jednoznacznie kojarzone jako eufemizm członka, stało się nagle „wulgarne”. Dla mnie jest właściwie dość poetyckie. Obawiam się, że wkrótce to samo może stać się z wyrazem „klejnoty”, który również przestaje być używany w znaczeniu biżuterii. Póki co jest ok. Chyba, że czegoś nie wiem? > Natomiast bezmyślne używanie słowa na k jako przerywnika razi mnie niesłychanie. Mnie razi nadużywanie każdego słowa. Nie tylko tego. Pozdrawiam.
Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
|
|
1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | >Oczywiście brzydkie słowa to kwestia konwencji. Dlaczego słowo "nos" ma być "ładniejsze" od słowa >"kutas"?
Jak byśmy przeklinali, gdyby nie było przekleństw?
Istotą obecności wulgaryzmów jest ich pejoratywny wydźwięk. Oczywiście znaczenia tych wyrazów ulegają zmianie podczas naturalnego procesu ewolucji języka. Przykładem może być słowo "kobieta", które niegdyś wulgarne, obecnie jest nienagannie przyzwoite.
Podobnie słowa tj. jak "zajebiście" ulegają szybkiej adaptacji i tracą swój nieprzyzwoity wydźwięk. Gorzej np. z "kurwą", której ciężko będzie "wejść na salony", jakkolwiek złudne to nie jest, kiedy dziś salony spowszedniały i uległy spospoliceniu.
>Może po prostu w ustach inteligenta takie słowa brzmią inaczej niż w ustach chama?
Z natury od osób inteligentnych zwykło się oczekiwać większego zasobu słów i wręcz pokazowej ekwilibrystyki. Określanie inteligenta jako magistra, niekoniecznie jest w dzisiejszych czasach poprawne. Będąc zręcznym językowo da się ominąć wulgarne pułapki językowe, osiągając taki sam bądź nawet zamierzony efekt.
Wulgarna poezja, muzyka, film przemawiają do mnie pod warunkiem, że wynikają one logicznie i są uzupełnieniem treści. Nie widzę natomiast miejsca dla wyrazów niestosownych w kulturze politycznej, czy w środowisku akademickim. Od osób pełniących niecodzienne funkcje, nie oczekuje się języka ulicy, a wręcz przeciwnie.
>Np. powiedzenie że "prezes p..dolił trzy po trzy" bardziej do mnie przemawia niż, "przemówienie prezesa było niezborne".
Proszę zwrócić na pejoratywny wydźwięk pierwszego przykładu. To zdanie jest ewidentnie nacechowane emocjonalnie, tj. nie jest obiektywne. Świetnie nadaje się na towarzyskie spotkanie, kiedy w publicznej telewizji takie sformułowanie razi.
Jakkolwiek w mediach dedykowanych do węższego, świadomego grona odbiorców, które w żaden sposób nie czuje się urażone stronniczością i nacechowaniem emocjami, to takie słowa są jak najbardziej wskazane.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
2 na 2 | Hodża (11172 punktów) | Odp: słowo na "k" | Znane słowo na "k" wyewoluowało do swojej obecnej funkcji na skutek zubożenia słownictwa tzw. prostych ludzi, którzy nie zdążyli się zaznajomić w trakcie swojej edukacji szkolnej z pięknem czystej polszczyzny i zmuszeni byli do używania wieloznacznych, nabrzmiałych emocjonalnym farszem jednosylabowych określeń. Stawiam hipotezę, wedle której to straszne słowo jest w istocie tzw. "uniwersalną partykułą", ułatwiającą akcentowanie wydźwięku sformułowań. I tak: 1. jest partykułą mnożną (Pięć k....?) 2. jest partykułą ograniczającą (j.w.) 3. jest partykułą przeczącą (-Przyjdziesz? -K..., żartujesz chyba) 4. jest partykułą przypuszczającą (Mam dostać, k...., podwyżkę.) 5. jest partykułą pytającą (Idziesz, k....?) 6. jest partykułą rozkazującą (Zanieś k...., to wiadro.) 7. jest partykułą twierdzącą (-Podobała ci się sztuka? -K...., jeszcze jak!) 8. jest partykułą wątpiącą (To było k.... rok temu?) 9. jest partykułą akcentującą (Przecież, k...., idę.) 10. jest partykułą wzmacniającą (Chodź, k.... .) 11. jest partykułą życzącą (No to , k...., do zobaczenia.)
Widać więc, że z uwagi na niezwykłą elastyczność i wszechstronność zastosowań, niewiele jest równie użytecznych słów, równie łatwo pozwalających na efektywne zwerbalizowanie emocji (wbrew pozorom, nie zawsze negatywnych). Powinniśmy więc się pogodzić się z tym słowem, próbować je oswoić (to wielkie wyzwanie dla literatów i szeroko pojętej inteligencji twórczej) oraz, na ile to możliwe, zneutralizować jego jad, by, pokąsane nim uszy już tak nie puchły.
Bóg miłuje tych, którzy smurfują z radością.
|
|
1 na 1 | rhotax7 (3947 punktów) | Odp: Brzydkie słowa | Brzydkie słowa powinny być przede wszystkim obrażliwe. Osobiście staram się nie używać czystych obiegowych przekleństw a jedynie ich połączeń z nazwami wynawców różnych popularnych religii bądż też narodowości.
Używam więc: (określenie wyznawców)+(ku...y) (określenie wyznawców)+(świnie/śmiecie) (narodowość)+(ku...y) (narodowość)+(świnie-ale tylko wtedy jak religia zabrania jedzenia tego mięsiwa)
Oczywiście czasami przesadzam ale przeklinanie tak jak homofobia nie są zbyt racjonalne a bardziej emocjonalne a emocje na widok ofiar kolejnego zamachu w imię wiary czy też kolejnego pomnika Kremówki lub jak dziś przeczytałem 108.000 hektarów jakie trzeba będzie oddać świętemu i apostolskiemu kościołowi cisną się same. A Żydzi? Żydzi są zawsze na miejscu w każdym kontekście.
Post być może obłąkańczy ale zdaje się że na temat.
Pragnę podkreślić iż każdy czasownik można zastąpić słowem "rozpie...." ze stosowną końcówką lub początkiem. To smerfny czasownik. Czy kiedyś zastąpi on wszystkie słowa razem z określnikiem wszystkiego ku...a--nie wiem ale słowniki byłyby krótsze a i wiersze prostsze do nauki na pamięć dla młodzieży i trafiałyby do kibiców dla których robi się tyle stadionów zamiast bibliotek (które łatwiej by im było niszczyć).
|
|
 | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Brzydkie słowa powinny być przede wszystkim obraźliwe. A czy zauważyli Państwo, że tzw. brzydkie słowa dotyczą się głównie sfery seksualno-wydalniczej? p*****lić,jebać, k***a, , chuj, dupa, p***a, srać, pedał,itp. Wszystko dotyczy tej jednej sfery. Dlaczego?
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
|  | | rhotax7 (3947 punktów) | Zapewne to wpływ nauki kościoła. Język przekleństw niektórych plemion arabskich jest tak bogaty że potrafią przeklinać nawet godzinę nieuczciwego sprzedawcę wielbłąda i ani razu się nie powtórzą i z rzadka odnoszą się wtedy do opisanej przez Panią sfery.
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > potrafią przeklinać nawet godzinę nieuczciwego sprzedawcę wielbłąda Ale czy tymi seksualnymi epitetami? Wyzywać go od: Ty chuju, złamasie kutany, popaprańcu, pedale itp.?
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
| | |  | | Anna Salman (16360 punktów) | >Ale czy tymi seksualnymi epitetami? >Wyzywać go od: Ty chuju, złamasie kutany, popaprańcu, pedale itp.? Popapraniec nie kojarzy mi się z seksem. A tak w ogóle to chyba nie powinno się tych słów nazywać przekleństwami. Przeklinać kogoś znaczy - życzyć mu jak najgorzej, na przykład "obyś sczezł" (ładny archaizm), "żeby cię pokręciło", "żeby się każde twoje słowo w gówno zamieniło" - przykład wiejskiego folkloru, chyba pobrzmiewają tu echa, cokolwiek odległej kulturowo, legendy o Midasie.
|
|
| | | |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > chyba nie powinno się tych słów nazywać przekleństwami. Internetowy słownik języka polskiego podaje:
przekleństwo 1. «wulgarne lub obelżywe słowo używane w celu wyrażenia złego stosunku do kogoś lub czegoś» 2. «wyrażone przez kogoś życzenie, aby kogoś innego spotkało coś złego» 3. «przyczyna czyjegoś nieszczęścia»
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
|  | | marcin1902 (3438 punktów) | >Wszystko dotyczy tej jednej sfery. Dlaczego?
A jakie znacie, które się nie dotyczą tej sfery?
"...nie warto o tym dziś gadać, cały ten dzień to jest zdrada..." Pablopavo i Ludziki
|
|
|  | 2 na 2 | Anna Salman (16360 punktów) | >A czy zauważyli Państwo, że tzw. brzydkie słowa dotyczą się głównie sfery seksualno-wydalniczej? >p*****lić,jebać, k***a, , chuj, dupa, p***a, srać, pedał,itp. >Wszystko dotyczy tej jednej sfery. Dlaczego? > Wszystko ma swój początek i koniec. Może dlatego, że jesteśmy społeczeństwem dość pruderyjnym, które z pewną pogardą podchodzi do sfery fizjologii w ogóle i nie potrafi mówić o "tych rzeczach" naturalnie, bez zażenowania. Słownictwo erotyczne mamy z kolei bardzo ubogie - w języku potocznym funkcjonują albo wulgaryzmy albo określenia medyczne. Gdyby Boy Żeleński żył w dzisiejszych czasach mógłby pisać to samo, co na początku ubiegłego stulecia. A ponieważ z reguły przyjmuje się, że to co mnie zawstydza i obraża, zawstydza i obraża też innych, wykorzystujemy jako obraźliwe, wulgaryzmy dotyczące sfery, którą uważamy za "nieczystą"
|
|
| |  | prof. Grabowska (8446 punktów) (zablokowany) | > Słownictwo erotyczne mamy bardzo ubogie To nie trzeba było obśmiewać Kurkiewicza!
Wszystko ma swój początek i koniec.
|
|
1 na 1 | Anna Salman (16360 punktów) | >Mnie to osobiście nie razi, albowiem słowa takie, odpowiednio użyte, bardziej oddają rzeczywistość >niż tzw. eufemizmy. nie zawsze - kwestia kontekstu oraz poziomu intelektualnego rozmówcy >Np. powiedzenie że "prezes p..dolił trzy po trzy" bardziej do mnie przemawia niż, "przemówienie >prezesa było niezborne". Każdy z przytoczonych cytatów ma inne znaczenie. Drugi (który mnie osobiście zachwycił) stwierdza niskie kompetencje prezesa w zakresie wystapień publiczych - być może ubogi poziom słownictwa, brak logiki wypowiedzi; pierwszy sugeruje natomiast, że kompletnie nie miał pojęcia, o czym mówi. Nie mieszałabym tego. >Może po prostu w ustach inteligenta takie słowa brzmią inaczej niż w ustach chama? Na nowe czasy trzeba na nowo zdefiniować "inteligenta", a na razie lepiej odłożyć to określenie do czasu, gdy wzrośnie poziom czytelnictwa i edukacji.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|