>>Edward Benjamin Britten [...] Był też boyloverem, o czym już Wikipedia nie wspomina. >Jeśli muzyk Britten z powodu swoich seksualnych zainteresowań nie popełnił przestępstwa ani nie prowadzono śledztwa czy procesu w takiej sprawie, to Wikipedia nie bardzo ma o czym wspominać. Co innego zarzuty karalnych wyczynów erotycznych wobec Polańskiego, Jacksona czy Kroloppa. Proszę się o Brittenie nie wyrażać per "muzyk"! To był jeden (jak się okazuje nie jedyny) z największych kompozytorów brytyjskich (Britten) XX wieku. Britten nie miał procesu, bo po prostu nikt na niego nie doniósł, a chłopcy których adorował i emaglował nie czuli się pokrzywdzeni. 1.Na Polańskiego doniosła, jak wiadomo nie "ofiara" a matka "ofiary". Sama "ofiara" ponoć nawet chwaliła się stosunkami z Polańskim w rozmowie telefonicznej z koleżanką. Rozmowę podsłuchała siostra "ofiary" doniosła matce a matka na milicję. 2.Ze śp. Jacksonem było podobnie. Za pierwszym razem chodziło o dużą kasę, nie będę więc streszczał tamtych wydarzeń. Jackson wolał zawrzeć ugodę i zapłacić niż się babrać w procesy, co by mu więcej szkody przyniosło niż pożytku. Za drugim razem też matka "ofiary" chciała wyszarpać kasę. Ale jej się nie udało i Jacksona uniewinnili ze wszystkich zarzutów. 3. Co do śp. Kroloppa też żaden z chórzystów chłopców na niego przez wiele lat nie doniósł. Mało kto wie, że Kroloppa oskarżyło dwóch dorosłych facetów, byłych chórzystów, którzy przebywając w areszcie "przypomnieli sobie" że ich kiedy byli w chórze - molestował. W książce Marcina Kąckiego "Maestro. Historia milczenia" np. Tomasz Jacyków bardzo miło wspomina spotkanie jako piętnastolatek z Kroloppem bodajże w Kołobrzegu.
Angielska Wikipedia zaś wspomina pod hasłem Britten o upodobaniach kompozytora: " Throughout his adult life, Britten had a particular rapport with children and enjoyed close friendships with several boys, particularly those in their early teens." Co tłumacz Google tłumaczy :"Przez całe dorosłe życie , Britten miał szczególny kontakt z dziećmi i cieszył się bliskie przyjaźnie z kilkoma chłopcami , zwłaszcza we wczesnych nastolatków."
|