 |
Beksińscy. Portret podwójny Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 01-08-2016 23:20 | Marta Ginter (7 punktów) | Beksińscy. Portret podwójny
2 na 2 | W tym wątku chciałam napisać o głośnej w ostatnim czasie książce: "Beksińscy. Portret podwójny " Magdaleny Grzebałkowskiej. Może ktoś czytał i chciałby podzielić się swoją opinią na jej temat?
Lubię biografie, a ta jest zdecydowanie najlepszą i najciekawszą jaką przeczytałam. I pomyśleć, że wiedząc, jak bardzo jest obszerna, zastanawiałam się, czy na pewno warto po nią sięgnąć. No bo czy dam radę ją przeczytać przez miesiąc? W bibliotece wiele osób rezerwowało tę książkę. Czekałam na nią długo. Było warto! Z książki można dowiedzieć się niesamowicie wiele na temat życia Beksińskich. Ja o istnieniu tego młodszego nawet nie miałam pojęcia! Słabo pamiętam lata 90. Od raptem paru lat byłam zachwycona twórczością malarską starszego Beksińskiego. Okazało się jednak, że postać syna w tej książce zafascynowała mnie o wiele mocniej. Polecam każdemu, kto lubi literaturę faktu. Obiecuję, że nie będziecie zawiedzeni.
Tomek: bananowe dziecko, które miało wszystko to, co jego rówieśnicy w PRL-u nie mieli, wychowywany bezstresowo, przeżył 40 lat, ale nigdy nie dorósł. Posiadał mieszkanie naprzeciwko mieszkania swoich rodziców, ojciec mu je kupił. Tomek chodził na obiady do matki, często znęcał się nad nią, kiedy coś, jego zdaniem, źle przyrządziła. Któregoś razu ktoś mu za to przywalił. On zaczął wtedy krzyczeć, że pójdzie się zabić. Wszyscy koło niego skakali, byle tylko odsunąć go od myśli samobójczych. Spał do godziny 13, miał ciężki charakter, wiele okropnych przyzwyczajeń, które zniechęcały kobiety do wspólnego życia z nim. Był charyzmatycznym dziennikarzem muzycznym, prezenterem radiowym, posiadał ciekawy gust muzyczny, głowę pełną pomysłów, inspirował się tym, co mroczne, to on tłumaczył takie filmy jak seria o Bondzie czy Monty'm Pythonie. Moje pokolenie już go nie pamięta, ale w latach 90 był bardzo popularny, miał rzeszę fanek, które słały listy miłosne do niego.
Tomek pierwszą próbę samobójczą podjął już jako nastolatek, po dwudziestu paru latach nie był już w stanie pokonać depresji i odszedł z tego świata z własnej decyzji. Podobno depresja to choroba ludzi inteligentnych.
Zdzisława oskarżano, że wychowywanie syna wśród mrocznych obrazów przyczyniło się do tej tragedii. To bzdura. Moim zdaniem rodzice nie mają na nas aż tak wielkiego wpływu, jak nam się wydaje. A jak myślą forumowicze?
Z książki dowiedziałam się, że malarz został zamordowany 10 lat temu. Musiała być wtedy spora afera, ale nic nie pamiętam. Mordercą był młody chłopiec, który chciał pożyczyć pieniądze od mistrza. Za odmowę Beksiński został zasztyletowany.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Zdzisława oskarżano, że wychowywanie syna wśród mrocznych obrazów przyczyniło się do tej tragedii. [...] Moim zdaniem rodzice nie mają na nas aż tak wielkiego wpływu Czyli wierzysz w przeznaczenie?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
 | | Marta Ginter (7 punktów) |
> Czyli wierzysz w przeznaczenie?Nie wierzę w rzeczy nadprzyrodzone  Myślę, że w naszych polskich warunkach nasze życie zależy przede wszystkim od nas. Może łatwo zwalić swoje problemy na kiepskie wychowanie, ale ja uważam, że to przede wszystkim my sami kształtujemy nasz los. Rodzice i środowisko również, ale w dużo mniejszym stopniu.
|
|
|  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> przede wszystkim my sami kształtujemy nasz los. Rodzice i środowisko również, ale w dużo mniejszym stopniu.A może nie doceniamy rodziców? Weźmy takie dzikie dzieci...Albo siebie jako rodziców: czy uważamy, że jako opiekunowie jesteśmy niemal zbędni? Albo - w razie problemów - niemal bezradni?
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
1 na 1 darzec (676 punktów) (zablokowany) |
Poczytałem recenzje i opisy. Lubię ksiązki biograficzne, książka zapowiada się na prawdę ciekawie i pewnie taka jest. Cięzko będzie się za nią zabrać, ponieważ jest tam tak bardzo dużo smutku i bólu. Wolę czytać o rzeczach przyjemnych, radosnych, o szczęściu.
|
|
2 na 2 | Marcin Śrama (1270 punktów) | Zgadzam się- książka niewykle interesująca  , jednak wpływ rodziców i sposobu wychowania na dzieci moim zdaniem jest znaczny, wystarczy zrobić sobie krótki przegląd postaci historycznych, np: - Aleksander Wielki- w dzieciństwie matka naopowiadała mu, że jego prawdziwym ojcem był Zeus, w dorosłym życiu podjął niezmierne ryzyko, jakim był podbój Persji. - Czyngis Chan- dorastał w atmosferze walk plemiennych, skończył, jako okrutny zdobywca. - Iwan Groźny- w dzieciństwie był świadkiem rzucenia na pożarcie psom jednego z doradców, którzy sprzeciwili się woli regentów (został władcą w wieku kilku lat), był źle traktowany i niejednokrotnie głodzony, stał się jednym z najokrutniejszych władców w historii, np. stworzył parapolicyjne oddziały mające tropić każdy przejaw nieposłuszeństwa- oprycznę i zabił własnego syna. - różnego rodzaju ,,dynastie" kompozytorów, czy malarzy, np. Bachowie, Mozartowie, Straussowie, w przypadku malarstwa Mierisowie (trzy pokolenia malarzy), rodzina Gentileschich, Wycków. - różnego rodzaju rodziny przedsiębiorców- niezwykle często dzieci były wychowywane przede wszystkim z myślą o tym, aby przejęły rodzinny interes (począwszy od bankierów- Medyceuszy, czy wydawców- Elzewirów. - a nawet przykład bardziej ,,przyziemny" i rozpowszechniony- rodziny rolnicze? Przecież też rodzice w nich wychowują dzieci z myślą o tym, że przejmą one gospodarstwo. Tak więc myślę, że mozna stwierdzić, że wychowawcy mają możliwość dowolnego ukształtowania swych wychowanków. Tak więc skoro ojciec tworzył mroczne obrazy i syn zył wśród nich, to faktycznie pojawia się większe prawdopodobieństwo na to, że ten syn stanie się równie mrocznym artystą, albo zachoruje na depresję.  Jeśli chodzi o Tomasza Baksińskiego, to bardzo ciekawe są jego felietony, niektóre dostępne tutaj: www.krypta.whad.pl/html/opowiesci_z_krypty.htm
|
|
 | 1 na 1 | Marta Ginter (7 punktów) | > Zgadzam się- książka niewykle interesująca , jednak wpływ rodziców i sposobu wychowania na dzieci moim zdaniem jest znaczny, wystarczy zrobić sobie krótki przegląd postaci historycznych, np:> - Aleksander Wielki- w dzieciństwie matka naopowiadała mu, że jego prawdziwym ojcem był Zeus, w dorosłym życiu podjął niezmierne ryzyko, jakim był podbój Persji.> - Czyngis Chan- dorastał w atmosferze walk plemiennych, skończył, jako okrutny zdobywca.> - Iwan Groźny- w dzieciństwie był świadkiem rzucenia na pożarcie psom jednego z doradców, którzy sprzeciwili się woli regentów (został władcą w wieku kilku lat), był źle traktowany i niejednokrotnie głodzony, stał się jednym z najokrutniejszych władców w historii, np. stworzył parapolicyjne oddziały mające tropić każdy przejaw nieposłuszeństwa- oprycznę i zabił własnego syna.> - różnego rodzaju ,,dynastie" kompozytorów, czy malarzy, np. Bachowie, Mozartowie, Straussowie, w przypadku malarstwa Mierisowie (trzy pokolenia malarzy), rodzina Gentileschich, Wycków.> - różnego rodzaju rodziny przedsiębiorców- niezwykle często dzieci były wychowywane przede wszystkim z myślą o tym, aby przejęły rodzinny interes (począwszy od bankierów- Medyceuszy, czy wydawców- Elzewirów.> - a nawet przykład bardziej ,,przyziemny" i rozpowszechniony- rodziny rolnicze? Przecież też rodzice w nich wychowują dzieci z myślą o tym, że przejmą one gospodarstwo.> Tak więc myślę, że mozna stwierdzić, że wychowawcy mają możliwość dowolnego ukształtowania swych wychowanków. Tak więc skoro ojciec tworzył mroczne obrazy i syn zył wśród nich, to faktycznie pojawia się większe prawdopodobieństwo na to, że ten syn stanie się równie mrocznym artystą, albo zachoruje na depresję.  > Jeśli chodzi o Tomasza Baksińskiego, to bardzo ciekawe są jego felietony, niektóre dostępne tutaj:> www.krypta.whad.pl/html/opowiesci_z_krypty.htm> Świetne przykłady i nie ciężko się z nimi zgodzić. Może i rzeczywiście te wychowanie miało aż tak duży wpływ na Tomka Beksińskiego. Ale myślę, że my - dzieci swoich rodziców - mamy w sobie tyle wolnej woli, że potrafimy kroczyć własną lepszą ścieżką. To nie jest łatwe zadanie wyjść poza schematy, ale wykonalne.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|