Racjonalista - Strona głównaDo treści
Podatek od wyznania

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
09-03-2008 17:26Pabloss (4221 punktów)Podatek od wyznania
Ocena 1 na 1
Jak myślicie czy wzorem np: Niemiec jest jakakolwiek szansa aby w Polsce wprowadzić podatek na rzecz kościoła (a dokładnie wyznania) do którego się należy, aby w ten sposób ograniczyć do minimum ilość środków wydatkowanych z budżetu państwa na związki wyznaniowe? Co prawda w pozycji uprzewilejowanej (około 98% Polaków to katolicy) byłby kościół katolicki ale taki podatek dotyczyłby wszystkich zarejestrowanych związków wyznaniowych i to sami wierni decydowaliby jak przeznaczać swoje dochody. Ma to szansę w ogóle na realizację, bowiem jak dotąd tylko się o tym wspominało w kuluarach sejmowych?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Gosia (9452 punktów)
> Ma to szansę w ogóle na realizację,

Nie, bo to zamach na wolność

Pieniądze wpływające z podatku kościelnego mogą być łatwo skontrolowane i obciążone rozmaitymi świadczeniami, czyli zabierze je w części państwo. Ucierpi więc obecna niezależność Kościoła.
No, a to już po prostu zgroza
09-03-2008 18:00 
 Ocena 8 na 8
placownik (17853 punktów)

   Jakże głęboka i wszechstronna analiza! A przecież wystarczyłoby tylko jedno zdanie: Łączny dochód instytucji kościelnych może wtedy spaść.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>   wystarczyłyby tylko jedno zdanie
Zatem cenisz zwięzłość.
.
09-03-2008 18:43 
 Ocena 2 na 2
Pabloss (4221 punktów)
Hmmm jaki zamach na wolność ??? Przecież o to w tym chodzi aby wszystko było jasne i klarowne, włącznie z finansowaniem. Opierając się na charakterze działających związków wyznaniowych wszystkie jak jeden mąż zakładają uczciwość, więc taki sposób ich potraktowania byłby niezwykle uczciwy. Dostajesz tyle ile ci się należy. Chcesz więcej to przekonaj do siebie większą liczbę wyznawców. Troszkę przypomina to grę komputerową ale wiadomo byłoby za co i na co idą dochody konkretnych obywateli.
Można byłoby wprowadzic aby np: 1% podatku dochodowego przeznaczać na dany związek wyznaniowy bez jakiegokolwiek jego dodatkowego obciążania.
09-03-2008 23:35 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)
>Hmmm jaki zamach na wolność ??? Przecież o to w tym chodzi...

Mnie tego tłumaczyć nie musisz. Spróbuj przekonać o tym jakiegokolwiek hierarchę Kościoła lub choćby tylko Michała Wojciechowskiego, teologa świeckiego, profesora UKSW i UWM, którego przeraża sama myśl, że parafialne owieczki dadzą się ostrzyc tylko raz w roku,
Wierni z kolei odzwyczają się od ofiarności spontanicznej na rzecz swojej parafii, od odpowiedzialności za jej stan materialny i za wynagradzanie duszpasterzy, uznając, że podatek wystarczy.

Pozdrawiam.
10-03-2008 08:44 
 Ocena 1 na 1
Pabloss (4221 punktów)
Michała Wojciechowskiego, teologa świeckiego, profesora UKSW i UWM, którego przeraża sama myśl, że parafialne owieczki dadzą się ostrzyc tylko raz w roku,

Powiem szczerze, że tego faceta nie znam ale już teraz przyjrzę się jego sylwetce i wypowiedziom jakich udziela na ten temat.
Pozostaje nam chyba tylko czekać na rozwój sytuacji i na ewentaulnie na podniesienie buntu przez te strzyżone owieczki, których dochody nie dość że kościół zabiera na tacę, za msze, śluby, pogrzeby itd. to jeszcze drugą ręką czerpie z państwowej kasy do której te owieczki (i wszyscy pozostali obywatele) dorzucają.
Kelly (2051 punktów)
Nie można kazać komuś płacić za swoje wyznanie!
Przecież wystarczy w ogóle skończyć z finansowaniem jakichkolwiek związków wyznaniowych przez państwo. Mogą się utrzymywać ze składek albo kasy z tacy. I po problemie .

Finansować z kasy państwa można natomiast rozwój kultury, nauki, sztuki oraz działania charytatywne.

W praktyce zmieni się tylko nazwa podatku. A ja i tak będę zadowolona.
09-03-2008 19:22 
 Ocena 2 na 2
Pabloss (4221 punktów)
>Nie można kazać komuś płacić za swoje wyznanie!
>Przecież wystarczy w ogóle skończyć z finansowaniem jakichkolwiek związków wyznaniowych przez państwo. Mogą się utrzymywać ze składek albo kasy z tacy. I po problemie .
>Finansować z kasy państwa można natomiast rozwój kultury, nauki, sztuki oraz działania charytatywne.
>W praktyce zmieni się tylko nazwa podatku. A ja i tak będę zadowolona.

Tak sobie myślę, że ten podatek kościelny to ma tak małe szanse przejścia iz wysoce prawdopodobnym jest że słoń ma większe szanse przejscia przez ucho igielne. To samo dotyczy całkowitej rezygnacji z finansowania związków wyznaniowych. Może jakieś małe związki dadzą sobie radę ale tak rozrośnięta instytucja jak kościół katolicki nie wytrzyma i zakończy sie to wielką tragedią, kto wie czy nie jakąś podsycaną wojenką z wszystkim i ze wszystkimi.
09-03-2008 22:12 
 Ocena 3 na 3
DawidKarolkievitz (984 punktów)
>Nie można kazać komuś płacić za swoje wyznanie!

Nie wierzę w to co teraz czytam. Czytam jeszcze raz. Nie wierzę.
Wiem jedno- nie można komuś kazać płacić za nie jego wyznanie ( fundusz kościelny).

>Przecież wystarczy w ogóle skończyć z finansowaniem jakichkolwiek związków wyznaniowych przez państwo.

Otóż to.

>Mogą się utrzymywać ze składek albo kasy z tacy. I po problemie .

W państwie demokratycznym nie może istnieć podmiot otrzymujący korzyści majątkowe w sposób niejasny w żaden sposób nie poddany kontroli.


Henryk zawsze ma rację, ponieważ tak mówi list, a list jest prawdziwy ponieważ Henryk go podyktował, ponieważ tak mówi list.
10-03-2008 00:06 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>W państwie demokratycznym nie może istnieć podmiot otrzymujący korzyści majątkowe w sposób niejasny w żaden sposób nie poddany kontroli.

Nie zgadzam się.
Jeżeli Kowalski ma dziecko, które ciężko zachoruje, jego przyjaciele mają prawo zrobić zbiórkę pieniędzy, by zdobyć środki na leczenie.
Analogicznie: Jeżeli grupa ludzi (nieważne, jak duża) pragnie tworzyć wspólnotę wyznaniową, ma prawo finansować jej organizację.

Podatki to podmiot szatana. Z ich powodu pieniądze tylko wolniej się obracają, a cierpią na tym ludzie. Po co nam kasa, która tylko ISTNIEJE, do tego wirtualnie i abstrakcyjnie? Jako rzecze M. Monroe (Ciekawych ludzi cytuję jak na forum racjonalistyczne ): "Pieniądze szczęścia nie dają. Dopiero zakupy...".
Michał Rostecki (83 punktów)
>Finansować z kasy państwa można natomiast rozwój kultury, nauki, sztuki oraz działania charytatywne.

Czyli finansowanie Kościoła jest "be", a wszystkiego innego jest "fajne"?

Jak dla mnie, to z każdej wymienionej działalnośći państwo powinno się wycofać.
Kelly (2051 punktów)
>Czyli finansowanie Kościoła jest "be", a wszystkiego innego jest "fajne"?
Czy ja wiem, czy "be"? Mniej konkretne, to wszystko.
Nowak (459 punktów)
>Jak myślicie czy wzorem np: Niemiec jest jakakolwiek szansa
>aby w Polsce wprowadzić podatek na rzecz kościoła (a
>dokładnie wyznania) do którego się należy, aby w ten sposób
>ograniczyć do minimum ilość środków wydatkowanych z budżetu
>państwa na związki wyznaniowe? Co prawda w pozycji
>uprzewilejowanej (około 98% Polaków to katolicy) byłby
>kościół katolicki ale taki podatek dotyczyłby wszystkich
>zarejestrowanych związków wyznaniowych i to sami wierni
>decydowaliby jak przeznaczać swoje dochody. Ma to szansę w
>ogóle na realizację, bowiem jak dotąd tylko się o tym
>wspominało w kuluarach sejmowych?
>

Pomysł bardzo dobry i chętnie podpiszę się pod realizacją. Nie wydaje mi się jednak, że u nas, przynajmniej na razie, możliwy do zrealizowania. Obecnie kościół i jego hierarchowie mają wyjątkowe wpływy, co za tym idzie parlamentarzyści boją się podnosić taki wątek, bo obawiają się utraty elektoratu, który za kosciołem "murem stoi".
keymak (3379 punktów)
Pomysł jest bardzo dobry i od dawna powinien funkcjonować ale:
1) Kościół nie zgodzi się na takie rozwiązanie, bo niechybnie na tym straci.
2) Wierni będą przeciwni, bo nie będą zachwyceni dodatkowym podatkiem. Oczywiście przy tym nie rozumiejąc że cały czas taki podatek płacą ..
3) Nawet niewierzący mogą się sprzeciwiać, bo będą musieli jawnie zadeklarować brak wyznania .. co oczywiście jest niezgodne z Konstytucją RP ..

Dużo wody upłynie w Wiśle zanim ktoś zdecyduje się taki pomysł wdrożyć w życie.
Choć słysząc co mówią i robią klerycy widzę pewną nadzieję na przyszłość. Nie lubię mówić o nich dobrze, ale według mnie najlepiej by zrobili gdyby ograniczyli swoje apele do społeczeństwa. Wtedy najmniej by stracili.
No ale może to przeczytają i zrobią jak zawsze, czyli na przekór nędznemu ateiście.
Oby tak się stało.
Co życzę sobie, wszystkim niewierzącym i wierzącym

Pozdrawiam.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365