Przed pięciu laty Kościół katolicki w USA nawiedziło tsunami, którego konsekwencje odczuwane są do dziś, i to w katolicyzmie na całym świecie.
13 grudnia zmuszono do rezygnacji i praktycznie ucieczki do Watykanu, pod skrzydła Jana Pawła II, kardynała z Bostonu, Bernarda Lawa. Naczelny prokurator stanowy oskarżył go, że "użył każdego dostępnego fortelu i manewru, by utrudnić kryminalne dochodzenia" przeciw jego podwładnym - pedofilom.
Wkrótce potem, pod gradem krytyki mediów i naciskiem opinii publicznej, biskupi USA na konferencji w Dallas zmuszeni zostali do podjęcia kroków zaradczych w celu ratowania resztek reputacji. Jednym z nich było powołanie Krajowej Rady Rewizyjnej, złożonej ze świeckich luminarzy związanych z Kościołem, która miała kontrolować, jak wciela się w życie postanowienia z Dallas. Rada nie miała łatwego zadania. Jeden z jej przewodniczących protestacyjnie ustąpił, nazywając Kościół "watykańską mafią". Również inni uskarżali się na brak kooperacji i obstrukcje biskupów.
Obecnie rada wydała raport podsumowujący swe pięcioletnie działania. Stwierdzono, że w tym czasie wysunięto ponad 13 tys. oskarżeń przeciw księżom, a tytułem odszkodowań jak dotąd wypłacono ofiarom przestępstw seksualnych 2,2 mld dolarów. Z kas kościelnych pieniądze wypływały nie tylko w ten sposób. W 85 proc. diecezji USA wykryto defraudację funduszy przez duchownych. W 11 proc. spraw łupem złodziei padły kwoty powyżej pół mln dolarów. Jednocześnie po wyjściu na jaw skandalu drastycznie spadły ofiary i dotacje wiernych. W czasie tych 5 lat diecezje przeprowadziły 1,6 mln kontroli dotyczących przeszłości personelu, a 6 milionów dzieci przeszkolono, jak strzec się przed pedofilami w sutannach. Dużo jeszcze pozostało do zrobienia - rzecze raport. Kościół musi wciąż nadzorować efektywność podjętych kroków zabezpieczających (często zostawały one na papierze), powinien także starać się głębiej zrozumieć cierpienia poszkodowanych.
"Główna przyczyna trwającego wciąż kryzysu pozostaje nietknięta: jest nią praktycznie nieograniczona władza biskupów - stwierdza Survivors Network. - Kościół zawsze był i wciąż jest monarchią. Biskupi nie są odpowiedzialni prawie przed nikim i nie doświadczają żadnych konsekwencji, gdy ignorują ofiary, odmawiają wyjaśnień prokuratorom, oszukują parafian".
Ktos jeszcze ma jakies watpliwosci co do tego, czy Krk pochodzi od czlowieka, czy od Boga??? |