Trafiłem na ten artykuł (
tinyurl.com/2d2kvb) i pod jego wpływem chciałem zaproponować pewną "zabawę". Jak powszechnie wiadomo pojęcie grzechu oraz kary za grzech przez wieki grało bardzo ważną rolę w Kościele Katolickim - dzisiaj na dobrą sprawę nie jest dużo lepiej. Ponieważ jednak spora część ludzi żyje w miarę moralnie - nie napada na banki, nie morduje bliźnich, nie gwałci, nie podpala domów itp. trzeba wymyślić coś innego, aby utrzymać wiernego w przeświadczeniu, że jest wstrętnym, nieczystym grzesznikiem. Najlepiej więc odwołać się tutaj do naturalnych potrzeb człowieka, zwłaszcza tych sprawiających przyjemność. Najważniejszy jest pociąg seksualny i głód.
Do dzisiaj pamiętam paranoję związaną z seksualnością, promowaną na lekcjach religii oraz w katolickich czasopismach rozprowadzanych przez katechetów w moim dzieciństwie. Myśli, sny itp. o charakterze seksualnym miał zsyłać Szatan (tak, właśnie ten osobowy Szatan, we własnej osobie, testosteron we krwi charakterystyczny dla wieku dojrzewania nie miał z tym nic wspólnego) - zalecano walkę z tym zjawiskiem za wszelką cenę, zwłaszcza poprzez modlitwę (na szczęście nie było mowy o samobiczowaniu). Dziewczęta starano się uświadomić, że kiedy ubierają się modnie tylko prowokują do takich myśli swoich kolegów. Nie była to żadna jezuicka szkoła, tylko normalna, publiczna podstawówka. Dzisiaj patrzę na ten czas z lekkim przerażeniem, przypominając sobie chociażby jak mówiono o homoseksualistach - byli kreowani na wrogów Kościoła, chcących go zniszczyć, ludzi brudnych i grzesznych, jednoznacznie złych.
Poza tym (nie tylko z mojego doświadczenia, również z doświadczeń późniejszych roczników) mogę wymienić następujące grzechy:
- Granie w gry RPG - z tego trzeba się było zdecydowanie spowiadać, bo to niekatolickie i "satanistyczne"
- Słuchanie muzyki rockowej i metalowej (to nie u mnie, zasłyszany przypadek)
- Czytanie Harry'ego Pottera oraz Kodu Leonarda da Vinci (indeks ksiąg zakazanych nieoficjalnie żyje i ma się dobrze, Bóg Urojony zapewne na nim figuruje)
- Granie w drastyczne gry komputerowe (w tej kategorii mieściły się nie tylko chorep rodukcje w stylu Postala, ale nawet niewinny Tomb Raider czy fantastyczna strategoczna/logiczna seria Commandos)
Czy pamiętacie jakieś specyficzne "grzechy" z własnego dzieciństwa i wczesnej młodości?
