 |
Dowód myślowy na nie istnienie Boga (mojego pomysłu). Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 18-10-2010 11:43 | Zapałka (226 punktów) | Dowód myślowy na nie istnienie Boga (mojego pomysłu).
2 na 2 | Pewnie kiedyś już ktoś to wymyślił. Ale że nie mam pewności postanowiłem to opublikować.
Z skąd się wziął wszechświat, skąd się wziął Bóg. Nie wiemy.
Teraz są dwie wersje jedną wyznają osoby wierzące drugą niewierzące. Wersja A Bóg powstał z niczego i stworzył wszechświat lub B wszechświat powstał z niczego (trochę uogólnienie). Teraz zastanówmy się co jest bardziej prawdopodobne, czy to że z niczego powstała tak złożona istota jak Bóg, (który jest tak złożony że stworzyła wszechświat) czy coś tak prostego jak wszechświat?
Z obserwacji widzimy że wszystko dąży do coraz większej złożoności poprzez najprostsze rozwiązania, co jeszcze bardziej utwierdza wersje B. Wersja A mówi że najpierw powstało coś nieskończenie złożonego, co stworzyło coś niesłychanie prostego.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Teraz są dwie wersje jedną wyznają osoby wierzące drugą niewierzące. Wersja A Bóg powstał z niczego> i stworzył wszechświat lub B wszechświat powstał z niczego (trochę uogólnienie). Teraz zastanówmy> się co jest bardziej prawdopodobne, czy to że z niczego powstała tak złożona istota jak Bóg, (który> jest tak złożony że stworzyła wszechświat) czy coś tak prostego jak wszechświat?Oczywiście, że prostszy jest Wszechświat bez boga (i dalej Ockhamem ciach!). Wierzący mogą jednak powiedzieć, że "Bóg jest wieczny" - istniał zawsze, czyli po prostu nie powstał. Z drugiej strony: "Dlaczego mamy akurat żyć w tym bardziej prawdopodobnym Wszechświecie?"  Bo to bardziej prawdopodobne? Tak, ale nie konieczne! > Z obserwacji widzimy że wszystko dąży do coraz większej złożoności poprzez najprostsze rozwiązania,To dziwne zdanie. W naturalnych procesach entropia zazwyczaj rośnie (przynajmniej nie maleje), zwiększa się "nieporządek", zatem złożoność maleje. Na pewno nie "wszystko dąży".
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
 | | Zapałka (226 punktów) |
>To dziwne zdanie. W naturalnych procesach entropia zazwyczaj rośnie (przynajmniej nie maleje), zwiększa się "nieporządek", zatem złożoność maleje. Na pewno nie "wszystko dąży".
Moim zdaniem większy nieporządek = większa złożoność.
|
|
|  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | >Moim zdaniem większy nieporządek = większa złożoność. To weźmy np. zamek z piasku. Pozostawiony sam sobie zacznie rozsypywać się na ziarna piasku, nieporządek wzrośnie a złożoność zmaleje
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| |  | | Zapałka (226 punktów) | >>Moim zdaniem większy nieporządek = większa złożoność. >To weźmy np. zamek z piasku. Pozostawiony sam sobie zacznie rozsypywać się na ziarna piasku, nieporządek wzrośnie a złożoność zmaleje
Podczas uderzeń cząsteczek powietrza w ten rozsypujący się zamek z piasku. Został zmieniony tor ruchu miliardów cząsteczek. Z kole te cząsteczki uderzając o kolejne cząsteczki zmieniają tory ruchu jeszcze większej ilości cząsteczek. Dlatego nieuporządkowanie zawsze rośnie. Nie zapominajmy że czas też jest wymiarem. Też może opisywać nieuporządkowanie. Poza tym w tym dowodzie istotny jest wszechświat jako całość.
|
|
|  | | kognitywista (3391 punktów) | >Moim zdaniem większy nieporządek = większa złożoność. Tu nie chodzi o to, co się komu kojarzy. Entropia to ściśle określona wielkość fizyczna. I ona właśnie globalnie nie maleje.
|
|
| |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | >I ona właśnie globalnie nie maleje. Entropia nie maleje w jakimkolwiek układzie zamkniętym
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | |  | | Zapałka (226 punktów) | >>I ona właśnie globalnie nie maleje. >Entropia nie maleje w jakimkolwiek układzie zamkniętym
Dojdź do III zasady termodynamiki.
|
|
| | | |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | >Dojdź do III zasady termodynamiki. Rozwiń jakkolwiek swoją myśl, to będę mógł się odnieść
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | |  | | Zapałka (226 punktów) | >>Dojdź do III zasady termodynamiki. >Rozwiń jakkolwiek swoją myśl, to będę mógł się odnieść > Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
"Inne sformułowanie głosi, że entropia substancji tworzących doskonałe kryształy dąży do 0 gdy temperatura dąży do 0 K.
Mówiąc jaśniej, gdyby udało się schłodzić jakąś substancję do 0 K i gdyby ona utworzyła kryształ doskonały to jej entropia musiałaby przyjąć wartość 0."
Źródło wiki
Czyli entropia może maleć aż do 0.
|
|
| | | | | |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | Tak, tę definicję mogłem sobie w sieci znaleźć, ale nie widzę dużego związku z tematem. Entropia może maleć gdy wykonujemy pracę nad układem. Przykład, który podajesz nie dotyczy procesu samoczynnego ("gdyby udało się schłodzić kryształ"). Żeby cokolwiek chłodzić musimy wykonać pracę.
Natomiast gdy coś stygnie, to dzieje się to samoczynnie, różnica temperatur maleje, wzrasta "nieuporządkowanie" i "złożoność się zmniejsza" (np. na górze było ciepło, na dole zimno, a teraz wszędzie jest tak samo).
Stoisz dosyć uparcie przy swoim poglądzie, tymczasem wyszliśmy od zdania: "Z obserwacji widzimy że wszystko dąży do coraz większej złożoności" co mój przykład z zamkiem z piasku powinien obalić, bo jeżeli zamek nie, to znaczy że nie "wszystko"
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | | | |  | | Zapałka (226 punktów) |
Dobra przyznaje trochę masz racji. Wydaje mi się że jest to spowodowane działaniem innego uniwersalnego prawa że każdy układ dąży do równowagi z otoczeniem. Jeśli byśmy coś mocno schłodzili to mieli byśmy efekt odwrotny. I jeszcze jedno uniwersalne prawo że układ dąży do stanu o jak najniższej energii.
|
|
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >co jeszcze bardziej utwierdza wersje B. Wersja A mówi że najpierw powstało coś nieskończenie >złożonego, co stworzyło coś niesłychanie prostego.
Jeszcze może być taka opcja, że bóg wyewoluował z niczego i potem stworzył nasz wszechświat, albo sam został stworzony przez nadrzędnego boga. Co prawda kłóci się to z twierdzeniem, że bóg był zawsze, ale co to znaczy zawsze. Czas jest względny.
A w ogóle to można tak tworzyć w nieskończoność, tylko po co? W każdym razie pojęcie "dowód myślowy" to to samo, co "świadectwo wiary".
|
|
5 na 5 | Kowalska (14008 punktów) | > Z skąd się wziął wszechświat, skąd się wziął Bóg. Nie wiemy. >Teraz są dwie wersje jedną wyznają osoby wierzące drugą niewierzące.
Prorocy Wszechwiedzący! Do gramatyki i ortografii matoły.
I w tym kraju ma być porządek. Jak ludzie po tak zwanych studiach, napisać zdania nie potrafią ani logicznie się wysłowić.
I na co ja podatki płacę?
Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
|
|
 | 1 na 1 | Medieval (3004 punktów) |
> Prorocy Wszechwiedzący! Do gramatyki i ortografii matoły. > I w tym kraju ma być porządek. Jak ludzie po tak zwanych studiach, napisać zdania nie potrafią ani logicznie się wysłowić.
Mały offtop.
Może wreszcie zreformujmy ortografię, co ? Nie będzie takiego wstydu i konieczności zwracania uwagi. Właściwie, jakie argumenty przemawiają za tak złożoną ortografią ? Kultura osobista i tradycja ? To słabe argumenty. Niemcy reformowali i krzywda się nie stała. Racjonalne jest podążanie za klawiaturą kompa, czyli w pierwszej kolejności "ż","ó" do lamusa. W drugiej, jak najmniej znaków, czyli wszystko co pisane z "nie" łącznie, "h" zawsze samo.
|
|
 | 1 na 1 | Zapałka (226 punktów) | >> Z skąd się wziął wszechświat, skąd się wziął Bóg. Nie wiemy. >>Teraz są dwie wersje jedną wyznają osoby wierzące drugą niewierzące. > Prorocy Wszechwiedzący! Do gramatyki i ortografii matoły. > I w tym kraju ma być porządek. Jak ludzie po tak zwanych studiach, napisać zdania nie potrafią ani logicznie się wysłowić. >I na co ja podatki płacę? > Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
Przyznaje mam problem z językiem polskim. Zdaje sobie z tego sprawę. Uczyłem się wiele lat (czytam sporo książek , chodziłem do dobrego liceum) i niestety jestem nie reformowalny. Przyznam się że przez całe życie nie dostałem pozytywnej oceny z gramatyki i ortografii ale nadrabiałem piątkami ze znajomości literatury i interpretacji utworów oraz czytania ze zrozumieniem.
|
|
|  | 3 na 3 | Kowalska (14008 punktów) | >>I na co ja podatki płacę?
>Przyznaje mam problem z językiem polskim. Zdaje sobie z tego sprawę. Uczyłem się wiele lat (czytam sporo książek , chodziłem do dobrego liceum) i niestety jestem nie reformowalny.
I na co ja podatki płacę?
Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
|
|
|  | 1 na 1 | spellbinder (8577 punktów) | No widzisz, a ja nie mam i nigdy nie miałem zielonego pojęcia o ortografii, a jakoś błędów nie popełniam.
|
|
3 na 3 | spray (5875 punktów) | Sp, 1,1: 1.Na początku był a-tom. Nudził się okrutnie, bo poza nim nie było Nietzschego, a nawet jego samego nie było, s**t! 2.Ten deprymujący stan trwał eony. Wobec nieskończonej cierpliwości a-tomu jest to całkiem zrozumiałe, 3.albowiem a-tom sam w sobie jest niepodzielną nieskończonością. 4.aż się wziął i wkurwił a-tom 5. i się rozpuknął niepodzielny 6. i tak powstało Coś, nieskończenie złożone 7. Wkrótce pojawił się Nietzsche, zdaje się , że nie miał wyjścia. 8. I o to chodzi, o to chodzi!
|
|
 | 1 na 1 | Kowalska (14008 punktów) | >7. Wkrótce pojawił się Nietzsche, >zdaje się , że nie miał wyjścia. >8. I o to chodzi, o to chodzi!
O co? Że nie masz nic do roboty? Wyjście jest. Możesz je znaleźć. A następnie wyjść.
Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
|
|
|  | 1 na 1 | spray (5875 punktów) |
> O co? Że nie masz nic do roboty? Wyjście jest. Możesz je znaleźć. A następnie wyjść.Skorzystam, gdy skończę robotę i stanę przed Jedynym Wyjściem
|
|
1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Gdzie jest dowód?
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | Zapałka (226 punktów) |
> "Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Jak widać po dyskusji od argumentów że na początku było nic albo prawie nic, nie uciekniemy. Ani od tego że entropia lub nieuporządkowanie prawie zawsze rośnie (możemy zwiększyć uporządkowanie danego układu kosztem zwiększenia nieuporządkowania otoczenia (wszechświat przecież zawsze jest otoczeniem)). A że niektórzy nie rozumieją że układ nieuporządkowany jest trudniej opisać niż uporządkowany to trudno. Reszta to konsekwencja tych dwóch aksjomatów.
|
|
|  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >od argumentów że na początku było nic albo prawie nic, nie uciekniemy.
Pod warunkiem, że uogólnimy ideę początku (i końca) znaną z doświadczenia na kosmos, co uważam za błąd.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
|  | | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Ok. Jestem zbyt wielkim pragmatykiem, żeby się wikłać w tą dyskusję.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
| Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >Pewnie kiedyś już ktoś to wymyślił. Ale że nie mam pewności postanowiłem to opublikować. >Z skąd się wziął wszechświat, skąd się wziął Bóg. Nie wiemy. >Teraz są dwie wersje jedną wyznają osoby wierzące drugą niewierzące. Wersja A Bóg powstał z niczego >i stworzył wszechświat lub B wszechświat powstał z niczego (trochę uogólnienie). Teraz zastanówmy >się co jest bardziej prawdopodobne, czy to że z niczego powstała tak złożona istota jak Bóg, (który >jest tak złożony że stworzyła wszechświat) czy coś tak prostego jak wszechświat? >Z obserwacji widzimy że wszystko dąży do coraz większej złożoności poprzez najprostsze rozwiązania, >co jeszcze bardziej utwierdza wersje B. Wersja A mówi że najpierw powstało coś nieskończenie >złożonego, co stworzyło coś niesłychanie prostego. >
Dawkins podał ten argument w "Bóg urojony".
Adam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|