> Nawet jeżeli dzisiaj się wypiszę w aktualnym miejscu zamieszkania, to informacje przechowywane w A i B nie znikną, zostanę w papierach, choćby przez informacje zawarte w kartach moich rodziców. W jaki sposób skutecznie sprawdzić co oni o mnie wiedzą. I co ciekawsze jak aktualizują dane które posiadają. Jak po formalnym wystąpieniu zmusić ich do wymazania większości informacji w A i B (wszystkiego nie wymazują)?Witaj! Tak bez popadania w paranoje: jeżeli jesteś przeciętnym obywatelem, nikt nie gromadzi o Tobie informacji, prócz tzw podstawowych. Czyli jak ksKolendziaz idzie z kolendą to pyta (czasem) sąsiadów. Ale generalnie na karcie która ma każda osoba w parafii stawia "minus". Czyli, jest karta coś jak u lekarza, tam nazwisko imię adres i lata. Obok lat plus lub minus. Czyli czy w danym roku wpuściłeś + czy nie wpuściłeś - kskolendziaża. W zasadzie tyle. Czasem pisze się zawód lub jakieś ciekawostki. Ale powtarzam - czasem. Kiedyś pisało się MO lub SB. Te literki były bardzo ważne. Opisy bywają... zabawne, coż inteligencja piszących jest jaka jest. Np - "profesor UJ(idiota) nie wdawać się w dyskusje" - wpis autentyczny w sumie dość zabawny  Ale wracając do tematu: na zwykłego człeka haków nie zbierają  choć jak same minusy to pogrzeb może być sporo droższy dla rodziny, co nie znaczy ze niemożliwy. A jak jesteś VIP... to już inna bajka. Choć pociesz się, że karta podstawowa się nie zmieni(choć jakoś będzie naznaczona, np: podkreślonym nazwiskiem), tylko proboszcz będzie miał pomocniczą. Której raczej byle komu się nie pokazuje  Zupełnie się chyba nie da "wymazać"... bo z ksiąg parafialnych - urodzenie - chyba się nie "wymazuje", tam wpisują jedynie adnotacje. A jeszcze insza inszość - to jest Polska i każda biurokracja u nas kuleje bo jest tam  dom publiczny  niekoniecznie bożym zwany  Powodzenia!
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|