Racjonalista - Strona głównaDo treści
Coś dla ludzi,od nas samych...projekty, wynalazki, porady...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
25-10-2010 01:14Piątkowski (5131 punktów)Coś dla ludzi,od nas samych...projekty, wynalazki, porady...
Ocena 1 na 1
Wpadłem na pomysł, aby stworzyć wątek poświęcony wszelakiej maści wynalazkom, każdy z nas od czasu do czasu zaznaje oświecenia (nie mylić z objawieniem:P), niestety koszta, materiały, badania, testy itp powodują to, że nie jesteśmy w stanie zrealizować tego, co nam w główkach zaświtało ( i niestety pomysły się marnują)...więc może by pisać o swoich pomysłach na forum publicznym, zrzec się prawa do "wynalazku" na rzecz osoby/instytucji, która była by w stanie to wykonać...nawet jeśli pomysł nie jest w 100% idealny, to być może będzie pomocny przy opracowaniu czegoś lepszego...

Zacznę od mojego pomysłu, nazwałem to "Okno na świat", głowiłem się w jaki sposób, przekazać osobą niewidomym/słabowidzącym, informację o tym co dzieje się za ich oknem, syntezator mowy, opisujący po łebkach widok za oknem, to za mało, ale gdyby tak dodatkowo:
...ustawić po dwie kamery na ścianie zewnętrznej budynku, opracować program który konwertował by stereoskopowy obraz na matryce, złożone z tysięcy ruchomych pręcików (coś jak bardzo rozbudowana głowica drukarki igłowej), takie pręciki mogły by tworzyć 3D "płaskorzeźbę" widoku, można by użyć symboli dla rzeczy które są w ruchu (ludzie, zwierzęta, pojazdy) tak aby ułatwić odczytywanie informacji i uprościć działanie matrycy... to mógł by być fajny gadżet, np taka osoba mogła by "widzieć" "przemieszczanie" słońca/księżyca na niebie, łatwiej było by sobie wyobrazić jakie budynki są po drugiej stronie ulicy, "wiedzieć jakie jest natężenie ruchu i wiele innych informacji, które dla nas są czymś oczywistym, a dla kogoś kto nie widzi były by czymś nowym. Gdyby dodatkowo użyć kamery termowizyjnej i zmieniać o kilka stopni temperaturę obiektów żywych, uprościło by to program do rozpoznawania w zakresie istot żywych (zakres temperatur ściśle określony) jak i ułatwiło "widzenie w niesprzyjających warunkach pogodowych.

Drugi pomysł to: umieszczanie w obudowie domowych urządzeń elektrycznych (TV, HI-FI,PC) małego woreczka z proszkiem gaśniczym, w przypadku awarii i zapłonu, woreczek (lub mechanizm zwalniający) by się przepalał i zasypywał płytkę z płonącą elektroniką (najczęściej zasilacz)...proste i tanie rozwiązanie...na upartego można by takie coś zmieścić w gniazdku elektrycznym , okapie kuchennym, pod maską silnika w aucie, w baku z paliwem coś co by je zobojętniało itp... wiem, że są porządne systemy alarmowe, zraszacze, ale tu chodzi o koszta, w dodatku, nie każdy chce mieć plątaninę rurek i kabli z czujnikami w mieszkaniu, a tak kupował by gotowy wyrób z prostym i tanim mechanizmem p-poż...


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

PiotrB (2937 punktów)
Tak na marginesie, czy Autor wątku wziął poprawkę na to, że ewentualni biedni pomysłodawcy dzielący się swymi oryginalnymi pomysłami na forum zamiast w biurze patentowym, mogą zostać z tych idei ograbieni przez bezlitosnych posiadaczy kapitału?
25-10-2010 01:49 
 Ocena 1 na 1
Piątkowski (5131 punktów)
>Tak na marginesie, czy Autor wątku wziął poprawkę na to, że ewentualni biedni pomysłodawcy dzielący się swymi oryginalnymi pomysłami na forum zamiast w biurze patentowym, mogą zostać z tych idei ograbieni przez bezlitosnych posiadaczy kapitału?
>
Nawet gdyby, to jeśli nie mam szans na realizację jakiegoś pomysłu, z powodów finansowych/technicznych, to przynajmniej "ktoś" może to zbudować z pożytkiem dla innych...
25-10-2010 10:21 
 Ocena 1 na 1
Marian (5438 punktów)
>Tak na marginesie, czy Autor wątku wziął poprawkę na to, że ewentualni biedni pomysłodawcy dzielący się swymi oryginalnymi pomysłami na forum zamiast w biurze patentowym, mogą zostać z tych idei ograbieni przez bezlitosnych posiadaczy kapitału?
   System patentowy też nie chroni szeregowych wynalazców. Zdarzają się często przypadki ograbienia posiadacza prawomocnego patentu. Firma naruszająca patent potrafi zwlekać całymi latami i ciągać wynalazcę po sądach aż do wygaśnięcia patentu. System patentowy działa tylko na korzyść dużych firm, które stać na prawników i mają odpowiednio duże patentowe portfolio.

   Pozdrawiam.


Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
25-10-2010 18:36 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Doskonale działa to też w drugą stronę. Warto poczytać o "ofensywnych pakietach patentów" na przykład tutaj: en.wikipedia.org/wiki/Patent_troll

Tego rodzaju postępowanie, połączone z amerykańskim przyzwoleniem na patentowanie praktycznie czegokolwiek, wyjątkowym brakiem selekcji patentów pod względem innowacyjności i dopuszczeniu patentów które w sposób oczywiście ewolucyjny wynikają z bieżącego stanu techniki moim zdaniem całkowicie zniszczyło idee stojące u podstawy systemu patentowego.

Pominę milczeniem ilość patentów (dziesiątki tysięcy rocznie w każdej branży), ich wyjątkowo szerokie zakresy, oraz takie kurioza jak patenty na oprogramowanie.

Autor wątku niewątpliwie powinien wziąć pod uwagę sprawy własności intelektualnej - z jednej strony ktoś może wykorzystać jego pomysł nie honorując jego własności, z drugiej przecież może też odbyć się to na odwrót. Publikując pomysł można przecież przyjąć, że podaje się go ku dobru publicznemu i niczemu nie szkodzi jego dowolne wykorzystanie. Po trzecie wreszcie - pomysł może być już przecież opatentowany i podawanie się za jego autora jest "be".

Widać tu pięknie, że prawo patentowe zostało stworzone przy założeniu, że dwoje nieznających się ludzi nigdy, ale to nigdy-nigdy, nie wpadnie na ten sam pomysł rozwiązania tego samego problemu. Durnota.

Z publikowania nawet najdurniejszych pomysłów jest jeden duży zysk - rozwiązania opublikowane stają się "ogólnie znane" i nie mogą być patentowane. Być może takie działanie ochroniłoby nas przed patentami na "zakup jednym kliknięciem", "urządzeniem znamiennym tym, że lampka jest po lewej" i temu podobnym śmieciem.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
25-10-2010 19:19 
 Ocena 1 na 1
Piątkowski (5131 punktów)
Chore prawo patentowe, nie może być powodem stagnacji...kiedyś ludzie tworzyli dla dobra ogółu i prestiżu, dziś głownie dla kasy...to kwestia mentalności jest głównym problemem... praktycznie każdy z nas spotkał się z jakimś problemem natury technicznej, często tez w prosty sposób go rozwiązał, można by się dzielić tą wiedzą... nie raz zdarzało się tworzyć narzędzie, tylko po to by wykonać tą jedną jedyną operację, oczywiście "fabryczne" takie narzędzie nie istniało i człek sam zmajstrował...
Wracając do tematu...to jak ktoś ma jakieś fajne pomysły na wynalazki, nie ma oporów przed ich upublicznianiem, to czemu by tego nie zrobić tu na forum?
sztejkat (4743 punktów)
>(...)
>Wracając do tematu...to jak ktoś ma jakieś fajne pomysły na wynalazki, nie ma oporów przed ich upublicznianiem, to czemu by tego nie zrobić tu na forum?

Nie ma przeciwwskazań. Warto jednak od razu postawić sprawę jasno - i albo zastrzec prawa do wynalazku opisując go tutaj (domyślna sytuacja) albo od razu się ich zrzec.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Piątkowski (5131 punktów)
...a może zrobić tak, że każdy ma prawo produkować wynalazek, ale z logo Racjonalisty?
Można by w ten sposób dotrzeć do ludzi Ktoś ma kasę z produkcji i sprzedaży, a Racjonaliści mają reklamę
Marian (5438 punktów)
   Znów, nie jestem prawnikiem Jednak zawsze wydawało mi się, że jeśli ktoś chce opatentować swój wynalazek, musi zachować jego szczegóły w tajemnicy aż do uzyskania patentu. Zatem publikacja wiązałaby się z automatycznym zrzeczeniem się do niego praw, bo to powoduje, że już nie jest patentowalny.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
AdamGr (3037 punktów)

Takie matryce działają i sa wykorzystywane jako interfejs, litery zamieniane sa dynamicznie na alfabet Braille'a (wpisz to słowo to zobaczysz takie urządzenie).
Obrazowanie zaokienne to zdaje się przerost formy nad treścią.
Reszta udogodnień jakie wymieniasz jest niepotrzebna gdyż z powodzeniem i lepiej zastępuje je słuch.
Poza tym pracuje się nad interfejsami wszczepianymi bezpośrednio do mózgu, wprawdzie jest to jeszcze w powijakach ale działa - kamera, sygnały elektryczne, końcówka w mózgu.

Drugi pomysł jest dość karkołomny...właśnie w kosztach.
Zapominasz że coś musi inicjować i rozprowadzać ów proszek...taka nawet mała instalacja i to skuteczna może być droższa od samego zasilacza.
Łatwiej i pewniej zrobić materiał niepalny i to się robi.
I łatwiej uszczelnić obudowę odcinając dostęp powietrza.
Ale najłatwiej zastosować klasyczny bezpiecznik , co się robi od dziesięcioleci.
Zasilacze mają szereg zabezpieczań i na końcu jeszcze klasyczne bezpieczniki.
Instalacje gaśnicze w samochodach istnieją, wyczynowych.
Istnieją tez automatyczne systemy ciśnieniowe halonowe w pomieszczeniach np. archiwów.
Czujnik wykrywa źródło i w jego stronę kierowane jest mini działko umieszczone na suficie (pełne pokrycie pomieszczenia).
System jest niezwykle skuteczny, zgaszenie zarzewia to sekundy.
I kosztowny.
Pomysły masz, ale zapominasz o kosztach...
25-10-2010 10:02 
 Ocena 1 na 1
Piątkowski (5131 punktów)
wszczepiany interface do mózgu działa tylko u ludzi, którzy stracili oczy lub mają uszkodzony nerw wzrokowy, jeśli uszkodzeniu uległ obszar mózgu odpowiedzialny za wzrok, nie ma póki co technologicznych możliwości aby to naprawić. Dlatego myślałem o takiej matrycy.
Wiem, że są specjalne ekrany dla niewidomych podczepiane do PC, ale to można by porównać do oglądania stron WWW w przeglądarce tekstowej, a fajnie było by pokazać coś więcej niż opisy...
Co do rozwiązania z proszkiem gaśniczym, to wyobraź sobie płaskie pudełeczko zrobione z siateczki, na denku pudełka wyściółka z celulozy, u góry proszek, ogień momentalnie przepala celulozową zawleczkę, proszek sypie się dzięki grawitacji na powierzchnię elektroniki. Co do bezpieczników, to są i owszem, ale ile pożarów było pomimo zastosowania tych technologii? To samo z instalacją halonową w autach, jest droga i zajmuje dużo miejsca, a takie podwójne dno pod maska z czymś co by zasypało płonący silnik, to chyba nie jest jakaś kosmiczna cena...można by stosować materiały niepalne, ale jaki jest ich koszt produkcji i utylizacji? Jakie efekty uboczne miało by ich stosowanie (np azbest też uważali za świetny niepalny materiał)? Można by powlekać PCB czymś co wytwarzało by gaz niepalny w określonej temperaturze, tylko co z ludźmi przebywającymi w pomieszczeniach? No i jak instalacja halonowa, może być tańsza w budowie, od pudełka z podwójnym dnem i przysłowiową garścią proszku?
Zresztą to tylko pomysły, nie muszą być idealne...być może ktoś na ich podstawie zrobi coś naprawdę fajnego i pożytecznego...
AdamGr (3037 punktów)

>Co do rozwiązania z proszkiem gaśniczym, to wyobraź sobie płaskie pudełeczko zrobione z siateczki, na denku pudełka wyściółka z celulozy, u góry proszek, ogień momentalnie przepala celulozową zawleczkę, proszek sypie się dzięki grawitacji na powierzchnię elektroniki. Co do bezpieczników, to są i owszem, ale ile pożarów było pomimo zastosowania tych technologii? To samo z instalacją halonową w autach, jest droga i zajmuje dużo miejsca, a takie podwójne dno pod maska z czymś co by zasypało płonący silnik...

A ile ci się wysypie tego proszku z tej dziury na ten płomień?
Chcesz mieć pewność to trzeba relatywnie sporo , a więc jakiej grubości ten pojemnik ? 5cm starczy aby mieć pewność ?
Elektronika.
To akurat możesz sobie sprawdzić eksperymentalnie w domu, pobawić się.
W samochodzie to za mało , tu potrzeba czegoś pod ciśnieniem.
Jak kumplowi zapalił się w trakcie jazdy silnik (Polonez), to dopiero ugasił drugą gaśnica z przejeżdżającego autobusu (szczęście że się znalazł w odpowiednim momencie)...wiec gdzie tu proszek, albo ponownie ile ?
Piątkowski (5131 punktów)
Proszek gaśniczy zasypując płonący materiał tworzy szkło, odcina w ten sposób dostęp tlenu potrzebny do potrzymania płomienia na materiale palnym... jeszcze będąc mundurowym, uczono mnie, że gdy ma się tylko małe podręczne gaśnice w aucie, to za "Chiny ludowe" nie powinno się podnosić maski w aucie, bo to tylko przyspieszy spalanie...w aucie silnik jako taki nie jest palny, palą się przewody, plastykowe osłonki i paliwo (dlatego bezwzględnie w baku winien być pojemnik z substancją zobojętniającą, lub tak jak w przypadku pojazdów FIAT, zawór bezwładnościowy, odcinający paliwo), dodatkowo silnik i jego elementy są ciepłe, co przyspieszało by tworzenie się szkliwa na jego powierzchni i gasiło, lub spowalniało rozprzestrzenianie się ognia, dając cenny czas do ucieczki lub użycia profesjonalnego sprzętu gaśniczego... w sumie fajnie było by to przetestować na jakimś gruchocie...
markopolo (116 punktów)
>Proszek gaśniczy zasypując płonący materiał tworzy szkło...

I silnik do wyrzucenia, a nie lepiej... woda, dwie rurki, dysze z sitkiem o bardzo małym przekroju oczek (mikroskopijnym) i butla sprężonego powietrza..?
Efekt tego byłby taki że na pożar poleciała by mgiełka wodna o rozdrobnionych cząsteczkach wody (wielkością zbliżonych do pary wodnej)pod wysokim ciśnieniem uwierzcie mi że w takim wypadku 2 litry wody to aż nadto... Taka "rozdrobniona" woda zabiera tlen z otoczenia....i gasi perfekcyjnie, takie rozwiązania stosuje się w siłowniach statków pasażerskich ale jakoś nikt nie pomyślał by to zaadoptować do samochodów ( GPS na statkach transportowych i samolotach pasażerskich też są w użyciu od ponad 15 lat a w samochodach od ilu lat? 3? 4?)
Piątkowski (5131 punktów)
a jaki rozmiar ma to urządzenie i koszt?
Druga sprawa, to hierarchia wartości, co jest ważniejsze, auto czy człowiek?
Może pora przestać działać tak, aby wilk był cały i owca syta, tylko dobra materialne traktować jak coś drugiej kategorii, a zajmować się ratowaniem zdrowia i życia ludzkiego... auto zawsze sobie kupisz, życia nie...z bliznami też nie fajnie by się wyglądało...
markopolo (116 punktów)
>a jaki rozmiar ma to urządzenie i koszt?
>Druga sprawa, to hierarchia wartości, co jest ważniejsze, auto czy człowiek?

Rozmiar urządzenia hmm... gdyby zaadoptować do rozmiarów samochodów to tak: nabój gazu jaki masz do syfonu, no może dwa naboje, dwa zbiorniki z wodą 1 litr każde (wystarczy aż nadto), do tego rurki - powiedzmy miedziane cienkie (przekrój nie więcej jak 4-6 mm)długości od zbiornika na wodę do silnika, no i dysza do każdej rurki wielkości 4 do 5 cm koszta sam sobie policz. Rozmiar jak widzisz też niewielki a działa naprawdę rewelacyjnie. Jak już wcześniej napisałem działa to na statkach pasażerskich (oczywiście w większym rozmiarze ) czyli tam gdzie kładzie się szczególny nacisk na ochronę przeciwpożarową, bezpieczeństwo pasażerów, - widziałem przypadkowo nagrany film kamerą przemysłową - system zadziałał za plecami człowieka który nawet nie zorientował się że zaczęło się palić. Nie mówię że życie i zdrowie ludzkie nie jest ważne, właśnie jest ale widziałem na szkoleniu w Norwegii co może zdziałać zwykła woda - która jest jeszcze najtańszym środkiem gaśniczym - gdy się jej w odpowiedni sposób użyje...
setarkos (10757 punktów)
> a nie lepiej... woda, dwie rurki, dysze z sitkiem o bardzo małym przekroju oczek (mikroskopijnym) i butla sprężonego powietrza..?
Może skuteczniejsza byłaby butla z CO2 zamiast powietrza..

Albo w ogóle sproszkowany "suchy lód". Właściwie i do gaszenia pożarów lasów mógłby być używany zestalony dwutlenek węgla. Rozsypany na obrzeżach zapobiegałby dotlenianiu 'komina ogniska' z boków. Dodatkowo zamiast wody można by użyć zmrożonej 'kaszy' lodowej, zawsze to lepsze chłodzenie dzięki ciepłu topnienia, a i zasięg zrzutu większy..
markopolo (116 punktów)
>Może skuteczniejsza byłaby butla z CO2 zamiast powietrza..
Oczywiscie masz racje z CO2 /mea culpa/ nieprecyzyjnie sie wyrazilem, chodzilo mi o gaz ktory wyrzucilby mgielke wodna pod odpowiednim cisnieniem.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Moje pytanie: czy przypadkiem nie wycofano już halonu, ze względu na działanie duszące i szkodliwość środowisku?
AdamGr (3037 punktów)
Z informacji wynika że jest wycofany z obiegu i są środki gazowe zastępcze.
I opisywane przeze mnie "działko" najprawdopodobniej nie jest halonowe.
Marian (5438 punktów)
   Kiedyś wpadłem na taki pomysł, który chętnie bym widział zrealizowany. Jest niebywale prosty i nie rozumiem dlaczego nikt tego nie robi (przynajmniej ja się nie spotkałem).
   Chodzi o pojemniki na soczewki kontaktowe. Zwykle ich wieczka są podpisane, lub mają inne kolory, by uniknąć omyłkowego założenia soczewki lewej na prawe oko i odwrotnie. Problem polega na tym, że przez nieuwagę można zamienić wieczka miejscami. Gdyby lewy pojemnik miał lewy gwint, a prawy – prawy gwint, taka pomyłka byłaby niemożliwa.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
25-10-2010 11:17 
 Ocena 1 na 1
Piątkowski (5131 punktów)
...można też zastosować wieczka o różnych średnicach...efekt będzie podobny jak z gwintami w sumie sprytne... gdyby tak zrobić "listę życzeń" na forum, w której ludzie by opisywali jakieś problemy natury technicznej, z drugiej strony, ludzie kreatywni, szukali by prostych i tanich rozwiązań dla nich... przyjemne z pożytecznym
AdamGr (3037 punktów)

Przed chwilą sprawdziłem pojemnik do płukania i komory są doskonale oznaczone.
Piątkowski (5131 punktów)
doskonale dla kogoś kto widzi, a czy dla kogoś kto ma wadę wzroku łatwe do rozróżnienia?
AdamGr (3037 punktów)
>doskonale dla kogoś kto widzi, a czy dla kogoś kto ma wadę wzroku łatwe do rozróżnienia?

Bez problemu.
sztejkat (4743 punktów)
Cóż, kiedyś używałem szkieł kontaktowych i z moją wadą wzroku.... echm... widziałem pudełko. Przypuszczam, że dalekowidz ma jeszcze gorzej.

Tomasz Sztejka
25-10-2010 18:55 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Będziesz miał problem żeby od biedy wyczuć palcami duże wypukłe symbole?
sztejkat (4743 punktów)
>Będziesz miał problem żeby od biedy wyczuć palcami duże wypukłe symbole?

Pewnie nie. Wtykając jednak szkła do oczu starałem się nie obmacywać czego nie trzeba. Z resztą problem - lewe w lewy, prawe w prawy rozwiązywałem odkręcając tylko jedną nakrętkę na raz. Większy problem miałem z zobaczeniem pudełka w ogóle. Podobnie jak z szukaniem okularów bez okularów na nosie - objechać cały pokój z nosem 20 cm od powierzchni nie jest łatwym

No, ale ze szkieł kontaktowych zrezygnowałem, więc teraz nie jest to mój problem.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
AdamGr (3037 punktów)
Czemu zrezygnowałeś?
Można nosić do miesiąca czasu, płukać też nie musisz codziennie.
sztejkat (4743 punktów)
>Czemu zrezygnowałeś?(...)

Bo były potwornie drogie, dobrze ponad 1000zł za parę, ze względu na konieczność wykonania przy tej wadzie na indywidualne zamówienie. O wysokich kosztach eksploatacji (płyny, mycie itp) Niewygodne, bo dość sztywne. Wymagające poziomu higieny, którego utrzymywać nie chcę. I dające się nosić do 12h bez podrażnień oczu. Kolidujące z zapyleniem. No i do tego wadę wzroku mam dość wredną, bardzo silnie zależną od oświetlenia i niestety nie były one też zbyt dobrze dobrane.

Łącząc wszystko do kupy - wolę okulary. I nawet okulary bardzo trudno jest dobrze dobrać.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
>...można też zastosować wieczka o różnych średnicach...efekt będzie podobny jak z gwintami w sumie sprytne... gdyby tak zrobić "listę życzeń" na forum, w której ludzie by opisywali jakieś problemy natury technicznej, z drugiej strony, ludzie kreatywni, szukali by prostych i tanich rozwiązań dla nich... przyjemne z pożytecznym

Wg. mnie pomysł doskonały. Nie widzę też jakiś zaporowych problemów związanych z kosztami- jak ktoś już wspomniał- bywają wieczka odpowiednio: wklęsłe i wypukłe, zatem i tak w użytku są osobne formy do wtryskarek. Poza tym, akurat formy wtryskarek do tworzyw sztucznych nie są jakimś upiornym wydatkiem.
25-10-2010 18:44 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...) Gdyby lewy pojemnik miał lewy gwint, a prawy – prawy gwint, taka pomyłka byłaby niemożliwa.

Jak zwykle jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Dwa różne kolory w tym samym kształcie to tylko zmiana tworzywa we wtryskarce - jedna seria w kolorze A, druga w kolorze B.

Lewy i prawy gwint wymagałby dodatkowej formy: pudełko, lewa nakrętka, prawa nakrętka. Formy dla produkcji masowej są dość kosztowne, więc nie ma z handlowego punktu widzenia powodu by dodawać użyteczność, której istnienie nie będzie dla klientów oczywiste i za którą być może nie będą gotowi więcej zapłacić.

Koszt jest oczywiście bardzo zależny od technologii jaką się dysponuje i rzeczywiście dla niektórych producentów może on być nikły.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Piątkowski (5131 punktów)
...ale lepszy produkt, to krok do przodu przed konkurencją, więc może warto było by zainwestować w drobne udogodnienia umilające życie...zarazem zyskać przychylność klienteli...
To prawie tak samo jak z komputerami które naprawiam, w środku ta sama "Chińszczyzna", praktycznie bez względu na markę (oczywiście są modele topowe, ale to przedziały cenowe niedostępne dla zwykłego zjadacza chleba), ale jakość dodatków (ilość portów, rodzaj matryc oLED i LCD, rozmieszczenie poszczególnych klawiszy funkcyjnych...), w tym funkcjonalność obudowy często są powodem do wybrania konkretnej marki...swego czasu pewien znany producent ogłaszał, że klawiatury są pokryte związkami srebra o działaniu bakteriobójczym, po to by przyciągnąć klienta, bo jakoś mi nawet przez myśl nie przyszło, że moja klawiatura to "domowa broń biologiczna"...ale fakt, na KB zbiera się brud, nawet jak ją czyścimy z zewnątrz, to to co pod nią, stanowi jakieś potencjalne zagrożenie...
AdamGr (3037 punktów)
Bo klawiaturę się rozbiera i myje gruntownie cała łącznie z czyszczeniem środka.
Myszy to samo.
Obojętnie jakiej firmy, no chyba że masz wersję militarną.
A zastanawianie się nad tym co za cholera żyje wewnątrz i kiedy nas zadusi uważam za kabaretowe
Śrubokręt, płyn do mycia naczyń woda...i jazda.
Piątkowski (5131 punktów)
nie ma problemu z KB od PC, ale jak rozbierzesz KB od laptopa na części pierwsze, to raczej, nie dasz rady jej ponownie złożyć i uruchomić:P mówię ci to jako
IT Technician
25-10-2010 21:19 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
To ja ci też odpowiem jako technik : jak Chińczyk złożył to ja też złoże.
Więcej wiary we własne siły !
Piątkowski (5131 punktów)
czas to pieniądz....skoro mogę kupić nowy KB za 15 funtów, to koszt mojej pracy przewyższałby wartość klawiatury...co innego jak robimy coś dla samych siebie...
25-10-2010 21:32 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Fakt niezaprzeczalny.
Marian (5438 punktów)
   W jednym z pojemników, którego używałem, wieczka się różnią formą; prawe ma wklęsłą literkę R, co znaczy, że producent i tak ma dwie różne formy. Wychodziłem z założenia, że zrobienie formy z gwintem lewym powinno kosztować mniej-więcej tyle samo, co z gwintem prawym, więc nie powinno to się wiązać z jakimś szczególnie dużym dodatkowym kosztem.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
27-10-2010 00:25 
 Ocena 1 na 1
Kowalska (14008 punktów)
>   Chodzi o pojemniki na soczewki kontaktowe. Zwykle ich wieczka są podpisane, lub mają inne kolory, by uniknąć omyłkowego założenia soczewki lewej na prawe oko i odwrotnie. Problem polega na tym, że przez nieuwagę można zamienić wieczka miejscami. Gdyby lewy pojemnik miał lewy gwint, a prawy – prawy gwint, taka pomyłka byłaby niemożliwa.

   Kłopot w tym, że Anglik wsiadający do auta i mający poprawnie założyć soczewki, wszystko by pomylił.

BTW, piszę wniosek o petycję, żeby prawo jazdy dawali każdemu.


Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Cóż... Mi pałęta się po głowie parę racjonalizatorskich poprawek w dziedzinie techniki, ale faktycznie- koszty potrzebnych testów i prawdopodobne nakłady na doskonalenie pomysłu bywają zaporowe. Nawet, jeśli (teoretycznie) ma się w pobliżu instytucję naukową, która miałaby własny w tym interes. Ileż ja się nachodziłem od Annasza do Kajfasza i nasłuchałem o tym, na uniwersytecie, który w globalnych rankingach technicznych uczelni zajmuje niebagatelne miejsce (dla sprostowania- nie, niestety nie w Polsce...). A tematyka niejako jest na czasie, mianowicie dotyczy silników spalinowych i ich sprawności. Najwyraźniej jednak muszę zaczekać aż ceny ropy jeszcze drastyczniej poszybują w górę, może dać pomysłom dojrzeć. Moje koncepcje tyczą się rozwoju tzw. rozrządu Knighta <a> (opis z grubsza tutaj) </a>, alternatywnych sposobów podwójnego doładowania silnika, układu rekuperacji energii dla motocykli.

Niestety, problematyka wymaga sporych nakładów: na wykwalifikowany personel, materiały, czas pracy świetnie wyposażonych laboratoriów. A, nie łudźmy się, nawet na "zachodzie" za darmo pieniędzy nie rozdają. Zostaje cierpliwość.

EDIT: chyba coś skaszaniłem z HTMLem i linkiem, zamieszczam na prostą, chłopską modłę poniżej: pl.wikipedia.org/wiki/Rozrząd_Knighta
MUZGOJAD (276 punktów)
Mycie zębów pod prysznicem.
Piątkowski (5131 punktów)
>Mycie zębów pod prysznicem.
>
eee....tylko po co? Jaki "zysk" z tego mamy?
wydaje mi się, że zużyli byśmy więcej wody, niż przy klasycznym myciu zębów...
MUZGOJAD (276 punktów)
>eee....tylko po co? Jaki "zysk" z tego mamy?
>wydaje mi się, że zużyli byśmy więcej wody, niż przy klasycznym myciu zębów...

Ktoś tu się chyba nie myje, nie wliczając w to mycia zębów.
Piątkowski (5131 punktów)

>Ktoś tu się chyba nie myje, nie wliczając w to mycia zębów.

Czy ja napisałem, że się nie myje? Napisałem że zużyli byśmy więcej wody, podczas mycia zębów pod prysznicem, raczej trudno myć ciało i jednocześnie myć zęby... w tym przypadku, ja bym powątpiewał co do Twojego stanu higieny...
Byli już "dewianci", którzy próbowali namawiać ludzi do oddawania moczu podczas mycia pod prysznicem... tu klon tego pomysłu, tyle, że z myciem zębów...
MUZGOJAD (276 punktów)
>Byli już "dewianci", którzy próbowali namawiać ludzi do oddawania moczu podczas mycia pod prysznicem... tu klon tego pomysłu, tyle, że z myciem zębów...

Żebyś wiedział.
markopolo (116 punktów)
>>Mycie zębów pod prysznicem.
>>
>eee....tylko po co? Jaki "zysk" z tego mamy?
>wydaje mi się, że zużyli byśmy więcej wody, niż przy klasycznym myciu zębów...

ja tak robię od dawna oszczędzam czas
Piątkowski (5131 punktów)
Dziś przyszedł starszy Pan do naszego sklepiku z narzędziami i poprosił o pomoc w zmodyfikowaniu jego laski tak, aby mogła stać w pozycji pionowej gdziekolwiek by ją nie pozostawił (oczywiście mówimy tu o terenie względnie płaskim, ale o różnych nawierzchniach), osobiście chciał przymocować do dołu tarczę szlifierską podpinaną pod wiertarkę, ale gdy sprawdziliśmy ten pomysł to okazało się, że uderzał by tą tarczą w kostkę...nieźle się nagłowiliśmy z Chrisem, kilka rysunków, problem w tym, że to co na pewno by działało, było dość skomplikowane i kosztowne...
Może macie jakieś pomysły?
Ja główkowałem nad trójnogiem otwieranym za pomocą płaskich sprężyn po zwolnieniu pierścienia okalającego nóżki...potem nad czymś co przypominało statecznik panzerfaust`a, po zwolnieniu blokady sprężysty metal rozwijał by się i tworzył okrąg o znacznej średnicy, potem kombinowałem o przecięciu rączki wzdłuż jej osi, umocowaniu zawiasu w centralnym punkcie i tworzeniu z niej czegoś na wzór krzyża, tyle że, trzeba by stawiać laskę do góry nogami. Chris wy-główkował, przecięcie laski wzdłuż tak aby ona sama stała się trójnogiem, problem był z urządzeniem które by to otwierało/zamykało i blokowało... niby taka prosta rzecz, a jednak nie...
W sumie fajne zadanie na trening mózgownicy...
PS szpikulec na sprężynie odpada z 2 powodów, prawo w UK jest bardzo restrykcyjne co do tego typu przedmiotów, no i nie sądzę aby ktoś chciał wbijać laskę w panele podłogowe
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Przyjrzyj się parasolce. Trójnóg oparty na tej samej zasadzie nie powinien być skomplikowany- nie odkrywa się przecież koła na nowo. A i przepisom powinien uczynić zadość, gdzie- jak gdzie ale w UK parasol nie jest niecodziennym i nieznanym zjawiskiem.
Piątkowski (5131 punktów)
to akurat rozważałem, trójnóg spięty pierścieniem i wypychany płaską sprężyną...problem w tym, że to trzeba wykonać w domu, przy użyciu najprostszych narzędzi i jak najmniejszym kosztem...

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365