Racjonalista - Strona głównaDo treści
Światowa rewolucja?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
20-05-2011 12:14Marian (5438 punktów)Światowa rewolucja?
   Właśnie dziś się dowiedziałem z wpisów na identi.ca, że fala rewolucji w świecie arabskim zainspirowała do protestów Hiszpanów i Włochów. Pojawiają się nawet głosy, że wieści o Hiszpańskiej i Włoskiej „rewolucji”, są celowo tłumione w europejskich mediach (co oczywiście nosi znamiona naturalnej paranoi).
   Poważniejsze źródła:
The Washington Post: Spanish 'revolution': Thousands gather in Madrid's Puerta del Sol Square
The Guardian: Protest in the Med: rallies against cuts and corruption spread
Wiki: 2011 May Spanish protests
   Rok 2011 zapowiada się ciekawie. Być może Polska w obecnej sytuacji jest również żyznym gruntem pod rewolucję?

   Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

spellbinder (8577 punktów)
Nazywanie tego "rewolucją" to gruba przesada. Co to jest 10.000 osób? Rewolucja? To by może i była, ale w erze kamienia łupanego.

Kolejna dziennikarska "sensacja". Widać, że zagraniczne sępy i hieny niewiele się różnią od naszych.
Marian (5438 punktów)
   Cóż, niezupełnie. Dlatego ująłem „rewolucję” w cudzysłów, podobnie jak wspomniane źródła. To uczestnicy protestów nazywają to rewolucją, nie dziennikarze.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
20-05-2011 16:36 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>ująłem „rewolucję” w cudzysłów,...

Rewolucja to słowo, jak dziurawy worek: wszystko wchłonie. No bo jak się ktoś uprze, to wiele zjawisk różnej natury można wrzucić do tego wora. Mówimy o rewolucji kopernikańskiej(chociaż revolutio Kopernika znaczyło całkiem coś innego) , francuskiej, darwinowskiej, kantowskiej, przemysłowej, proletariackiej, itd. Zjawiska natury intelektualnej, naukowej, mieszamy ze społecznymi. Tam, gdzie czasem wystarczyłoby powiedzieć emancypacja, protest czy chaos, ich zwolennicy powiedzą o rewolucji, bo to mocniej, medialniej brzmi, zwłaszcza od czasów, kiedy rewolucję kojarzymy z kreacją czegoś nowego (np. nowej struktury społecznej): uczestnicy (zwolennicy) takich rewolucji mają słodką iluzję bycia artystami dziejów. Dla mnie modelem społecznej rewolucji jest rewolucja francuska: jej symbolem jest gilotyna, która jasno oddzieliła przeszłość od przyszłości. Porównajmy to z naszą solidarnościową pulpą, kiedy to spadły nie te co trzeba głowy, a teraz w siłę i dostatek rosną nie ci, co trzeba.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Marian (5438 punktów)
   W tym wypadku „rewolucja” jest jasnym nawiązaniem do rewolucji w Egipcie, którą te protesty są inspirowane.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
20-05-2011 17:15 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>   W tym wypadku „rewolucja” jest jasnym nawiązaniem do rewolucji w Egipcie, którą te protesty są inspirowane.

Cytat:
fala rewolucji w świecie arabskim zainspirowała do protestów Hiszpanów i Włochów. Pojawiają się nawet głosy, że wieści o Hiszpańskiej i Włoskiej "rewolucji"


Rewolucja inspiruje do protestu, a tenże protest jest "rewolucją". Rewolucja inspiruje więc do "rewolucji". Pisząc o światowej rewolucji dobrze byłoby poczynić kilka pojęciowych dystynkcji.

Co to jest rewolucja?

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Marian (5438 punktów)
>>   W tym wypadku „rewolucja” jest jasnym nawiązaniem do rewolucji w Egipcie, którą te protesty są inspirowane.
> Cytat:
fala rewolucji w świecie arabskim zainspirowała do protestów Hiszpanów i Włochów. Pojawiają się nawet głosy, że wieści o Hiszpańskiej i Włoskiej "rewolucji"

>Rewolucja inspiruje do protestu, a tenże protest jest "rewolucją".
   Tenże protest jest nazywany „rewolucją”. Czego tu nie rozumiesz?

>Co to jest rewolucja?
   To nie ja nazywam to zjawisko, tylko protestujący. Może ich trzeba zapytać?

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
20-05-2011 17:36 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Może ich trzeba zapytać?

Czy o to, co się dzieje w Fatimie, też należy zapytać pielgrzymujących tam wiernych? Nie chodzi o reportaż, lecz o analizę pewnego zjawiska. Ostrożniej używałbym terminu rewolucja.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Marian (5438 punktów)
>>>Co to jest rewolucja?
>>Może ich trzeba zapytać?
>Czy o to, co się dzieje w Fatimie, też należy zapytać pielgrzymujących tam wiernych?
   Możesz zapytać dlaczego tak to nazywają, dlaczego używają takiego słowa.
   To smutne jak wiele rozmów tutaj kończy się na semantyce...

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
20-05-2011 18:09 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>>To smutne jak wiele rozmów tutaj kończy się na semantyce...

Dlaczego? Ludzie dyskutują i piszą o rewolucjach, protestach, (roz)ruchach, transformacjach przeszłości by dociec analogii, związków, różnic między zjawiskami, itp. Równie uprawnioną opcją jest opcja zaangażowania się: kupujesz bilet, bierzesz plecak, rozmówki, próbujesz (np.) zdobyć sponsorów i - ewentualnie - ruszasz przed siebie. I rozmawiasz, filmujesz, fotografujesz tam, na miejscu. Nie sądzę, aby była to ucieczka od semantyki. To jedynie jej zmiana.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Hodża (11172 punktów)
>Dla mnie modelem społecznej rewolucji jest rewolucja francuska: jej symbolem jest gilotyna, która jasno oddzieliła przeszłość od przyszłości.

Pełna zgoda. Dodam tylko, że każda rewolucja niesie ze sobą więcej bezprawia i okrucieństwa, niż dziesiątki lat ancien regime'u.
Nie znaczy to, bym był zwolennikiem monarchii

>Porównajmy to z naszą solidarnościową pulpą, kiedy to spadły nie te co trzeba głowy, a teraz w siłę i dostatek rosną nie ci, co trzeba.

Na szczęście obyło się bez gilotyn. Już wolę tę niesprawiedliwość.
Bill Kilgore (3086 punktów)
(zablokowany)
Mieliśmy w Europie niedawno wcale aksamitne i pomarańczowe rewolucje. Seksualne, antykoncepcyjne roku 1951-ego, internetowe i telekomunikacyjne.

Najwyraźniej nadszedł czas na mikro- rewolucję: taką, która będzie ładnie wyglądała zamieszczona na youtube, da się opisać w trzech zdaniach na twitterze i nakręci oglądalność głównego wydania wieczornych wiadomości, przedłużając agonię telewizji zdychającej jako źródło informacji wobec internetu. Teraz wszystko musi być uploadowane, wyćwierkane, cloud-shareowane, natychmiast, up-to-date, instant i z kawałkami chrupiących grzanek zaraz po zalaniu wrzątkiem.

Przedsmak tego mieliśmy (przynajmniej miał, kto śledził) w protestach Stuttgartczyków przeciwko nowemu dworcowi. Byli zieloni, była policja z armatkami wodnymi i "rambo- polityka", telewizja i dziesiątki tysięcy telefonów komórkowych z opcją nagrywania i nieprzerwanym połączeniem do internetu.

Tfu! Czcze, bezcelowe i ideowo sprane do koloru żaglowego płótna, mrzonki. Daliśmy się medialnie zinfantylizować, przekonani o naszej cudownej egocentryczności, egzaltowane Wunderkindy ery world-wide-web.

Fabricati Diem, Pvnc!
20-05-2011 14:59 
 Ocena 3 na 3
Marian (5438 punktów)
   Nie bagatelizowałbym tego jeszcze. Tym, którzy już najwyraźniej zapomnieli o Egipcie, chciałbym przy okazji przypomnieć, że w Kairze zaczęło się od 10000 protestantów. Tymczasem szacuje się, że w Madrycie jest już 20000 i 130000 więcej w innych miastach Hiszpanii.
   I nie wiem co to za paranoja z tą medialną „sensacją”. Nie oglądam telewizji, więc nie wiem jak to tam wygląda, ale w Internecie doniesienia są rzeczywiście zdumiewająco skąpe. W polskich mediach nie znalazłem żadnej wzmianki, mimo że protesty trwają już od 15. maja.
   Oczywiście, że rewolucja jest niemożliwa w cywilizowanej Europie. To tylko rozdmuchana sensacja. My tu przecież mamy krainę mlekiem i miodem płynącą, nie to co u kudłatych arabów (!). Kryzys kredytowy strefy euro to też jest fikcja, jak i gigantyczne bezrobocie w Hiszpanii. Nie ma o co protestować.
   Muszę przyznać, że trochę mnie bawi ta reakcja

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
Marian (5438 punktów)
   UPDATE: Udało mi się znaleźć coś po polsku na ten temat na Indymedia.org: Hiszpania: 6 dzień protestów.

   Pozdrawiam.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
DEMONICON (4893 punktów)
>   Właśnie dziś się dowiedziałem z wpisów na identi.ca, że fala rewolucji w świecie arabskim
>zainspirowała do protestów Hiszpanów i Włochów. Pojawiają się nawet głosy, że wieści o Hiszpańskiej
>i Włoskiej „rewolucji”, są celowo tłumione w europejskich mediach (co oczywiście nosi
>znamiona naturalnej paranoi).

Wszystko jest możliwe, na pewno nie należy przewidywać dynamiki danych zachowań odgórnie.
Oto przykład:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,402483#w402993
(Nie to żebym chciał komuś dokuczyć.)
Każdy znał z góry scenariusz, a tu mamy klops. I jeszcze nie wiadomo jak się to skończy. Czy dobrze? Co dobrze oznacza i dla kogo?

> Rok 2011 zapowiada się ciekawie. Być może Polska w obecnej sytuacji jest również żyznym gruntem pod rewolucję?

Być może.

Pozdrawiam
Matix (5786 punktów)
>Rok 2011 zapowiada się ciekawie. Być może Polska w obecnej sytuacji jest również żyznym gruntem pod rewolucję?

Raczej nie.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365