Czy ktoś z Was na przestrzeni dekad słyszał o jakimś poważnym problemie technicznym w Polsce, czy też raczej słyszał o poważnym problemie psychicznym, który jest chyba zawsze tłem do takiego problemu technicznego? Jeśli postaramy się coś zrobić, to o wiele łatwiej i "przyjemniej" jest to zanegować na gruncie: "o... już rozumiem.... masz problem z tym, że nie widzisz swoich problemów". Media pełne są opinii o tym, że rządzą nami sami chorzy psychicznie i praktycznie tak wygląda obraz człowieka współczesnego, że nie ma on problemów z niczym, tylko z określaniem innych jako zbyt popierdzielonych, żeby korzystać na tym świecie z atmosfery. Wystarczy, że ktoś zrobi w Polsce poważną minę, a zawsze znajdzie się grono ludzi, które uzna taką osobę za kompetentną i wystarczy że odpowiednio dobrane grono klakierów zaneguje czyjąś psychiczną poczytalność, a zniszczyć można wszystko, co z wysiłkiem powstało. Co myślicie o walce: problem techniczny vs. problem psychiczny |