Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pierwsze, obce, a jednak niedoścignione

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
04-12-2016 20:44Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Pierwsze, obce, a jednak niedoścignione
Ocena 2 na 2
Fryderyk Franciszek Szopen był bez wątpienia kompozytorem polskim, lecz pierwsze nagrania Szopenowskich utworów dokonywane były częstokroć przez pianistów nie-Polaków. Ciekawym tego przykładem jest - między innymi - nagranie III Sonaty fortepianowej h-moll op. 58, dokonane w 1925 r. przez australijskiego pianistę wirtuoza Percy'ego Graingera.
Grainger, o czym świadczą zachowane nagrania i autorytet krytyków muzycznych jego czasów, był jednym z tytanów fortepianu 1. poł. XX w. Do tego, jako kompozytor, aranżer, a nadto - kolekcjoner muzyki ludowej, łączył biegłość techniczną z wielką muzyczną wyobraźnią.
Te walory Graingera jako muzyka doceniali kompozytorzy skandynawscy, z którymi pozostawał w zażyłych stosunkach - Delius i Grieg.
Czym cechuje się Szopen Graingera? III Sonata pod jego palcami to dzieło inteligentne, pełne muzycznych aluzji i reminiscencji, a jednocześnie wykonywane bez nadmiernego wyrachowania, często z pasją i zapamiętaniem; o symfonicznym rozmachu, ale skondensowane, skupione; powściągliwe w ozdobnikach, które zostają niemal całkowicie podporządkowane harmonii, co często daje niezwykłe efekty dźwiękowe.

Część I i II
youtu.be/GjsRAQacsII

Cześć III i IV
youtu.be/ur2gwDDA3_8

Życzę miłego słuchania!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)talentem świata obywatel
"Fryderyk Franciszek Szopen był bez wątpienia kompozytorem polskim..."

Aczkolwiek Cyprian Kamil Norwid mawiał o nim ""Rodem warszawianin, sercem Polak, a talentem świata obywatel" - swoiście umiedzynaradawiając talent naszego Frycka. W kazdym razie - uprzedzając pytania niektórych forumowiczów - stanowczo wyjaśniam, iż nie był on bratem starszym w wierze

Jezeli zaś chodzi o tych największych z wielkich - warto dodać, podbijając polski bębenek - iż opinię najwybitniejszego nauczyciela gry na fortepianie w skali globalnej ma do tej pory - pochodzący z Łańcuta i edukujący w Wiedniu, zmarły w 1915 r. - Teodor Leszetycki. Paderewski - jego uczeń - tak o nim napisał: "Nie znałem i do dziś dnia nie znam nikogo, kto by mu dorównał. Nikt absolutnie nie może się z nim porównywać. Jako pedagog - olbrzym, wobec którego wszyscy inni są tylko karłami".
04-12-2016 22:55 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: talentem świata obywatel

Grainger zawstydza Leszetyckiego, jako pianista, który potrafi odegrać Koncert fortepianowy Griega, nie będąc nawet obecnym na scenie.

youtu.be/p-GJBUIbQJQ



"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
05-12-2016 00:39 
 Ocena 2 na 2
R.Potocki (33 punktów)
>
Teodor Leszetycki, Teodorem Leszetyckim, ale jednak to Szopen w polskiej muzyce poważnej, można powiedzieć, grał pierwsze skrzypce.

Pozdrowienia znad Łodzi
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>>Teodor Leszetycki, Teodorem Leszetyckim, ale jednak to Szopen w polskiej muzyce poważnej, można powiedzieć, grał pierwsze skrzypce.

Renoma Leszetyckiego była olbrzymia, ale głównie pośród pianistów, których - w przeciwieństwie do Graingera - nie było stać na lekcje u Busoniego, Kwasta, Pabsta czy Griega. Być może to właśnie dzięki tym nauczycielom Szopen grany przez Graingera jest miejscami tak czarująco schumannowski, lisztowski i brahmsowski, o co nawet nie można by go podejrzewać w wykonaniu stajni pianistów z leszetyckimi klapkami na oczach.
Grainger w młodości kształcił się w Konserwatorium Hocha we Frankfurcie nad Menem (gdzie nauczycielką fortepianu była swego czasu m. in. Clara Schumann), i dziedzictwo schumannowsko-brahmsowskiej szkoły pianistycznej da się wyczuć w jego interpretacjach utworów Szopena. Jest to bardzo kusząca, a nadto - przekonującą alternatywa. Wiemy bowiem dobrze, że Szopen pozostawał pod wpływem współczesnej sobie muzyki europejskiej. I dopiero ten uniwersalny ton w połączeniu z wirtuozowską techniką wydobywa z jego utworów to, co najpiękniejsze i najciekawsze.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Arminius (25555 punktów)styl swobodny?
"Grainger w młodości kształcił się w Konserwatorium Hocha we Frankfurcie nad Menem (gdzie nauczycielką fortepianu była swego czasu m. in. Clara Schumann), i dziedzictwo schumannowsko-brahmsowskiej szkoły pianistycznej da się wyczuć w jego interpretacjach utworów Szopena."

"Percy Grainger znany był ze swobodnego i innowacyjnego podejścia do muzyki. Określa się go jako "muzycznego demokratę", gdyż jest jednym z pierwszych kompozytorów, który w zapisie nutowym zostawia wykonawcy dowolność w wykonaniu." ( z wikipedii)

Czy aby przypadkiem nie mamy tutaj prekursora "wyzywającego" stylu Ivo Pogorelića? Nie mam na tyle dobrego ucha - aby się jednoznacznie wypowiedzieć na temat. Ale uwaga jak wyżej z wikipedii jest wielce zastanawiająca.
05-12-2016 14:44 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: styl swobodny?

Grainger być może pozostawiał wykonawcy swobodę w wykonywaniu swoich utworów, co nie oznacza jednak, że sam jako wykonawca utworów Szopena, Liszta czy Griega pozwalał sobie na jakąkolwiek dezynwolturę.

Jego gra jest bardzo stylowa, przy tym zdradza szeroką znajomość twórczości fortepianowej romantyzmu, a ponadto głębsze obznajomienie z twórczością samego Szopena. Jestem bowiem pewien, że Grainger nie zagrałby pewnych miejsc w III Sonacie w taki sposób, gdyby nie znał doskonale innych Szopenowskich kompozycji, które zostały w Sonacie przywołane w sposób mniej lub bardziej zawoalowany - przez charakterystyczny tryl, efekt dźwiękowy, podobieństwo motywu melodycznego, gestu retorycznego czy linii basów. I na podstawie tego, jak Grainger to zagrał, wiadomo, że domyślał się, o które własne utwory Szopenowi chodziło.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Arminius (25555 punktów)pedagog nie wirtuoz
"Teodor Leszetycki, Teodorem Leszetyckim, ale jednak to Szopen w polskiej muzyce poważnej, można powiedzieć, grał pierwsze skrzypce.
Pozdrowienia znad Łodzi."

W przypadku Leszetyckiego nie chodzi o wirtuozerię gry. Chodzi o - co wyraźnie zaznaczyłem - talent pedagogiczny. Bo można być przeciętnym wykonawcą jak się okazuje i wielkim nauczycielem gry na danym instrumencie.

Co do Szopena ( Chopina - nie polonizujmy na siłę jego nazwiska bo to świadczy o jakimś naszym śmiesznym kompleksie) istota sprawy z jego twórczością polega na tym, iż wlaśnie wykonawcy całkowicie obcy kulturowo Polsce znajdują w jego twórczości wielką podnietę i wykonują jego utwory w sposób oryginalny, niebalnalny, rewelacyjny. Wspomnieć wystarczy chociażby o pianistach azjatyckich. I w tym fenomenie tkwi pierwiastek kosmopolityczny dzieła Chopina. Kosmopolityczny w pozytywnym znaczeniu tego słowa.
05-12-2016 08:24 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)smyczkowe?
"Teodor Leszetycki, Teodorem Leszetyckim, ale jednak to Szopen w polskiej muzyce poważnej, można powiedzieć, grał pierwsze skrzypce"

Myślałem że Wieniawski czy Lipiński?
06-12-2016 17:22 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Odp: smyczkowe?

>Myślałem że Wieniawski czy Lipiński?

Spółka Szymanowski & Kochański przebija wszystkich.

Wracając do wątku pierwszych, obcych i niedoścignionych nagrań muzyki Szopena trzeba z pewnością wspomnieć Etiudy nagrane przez Wilhelma Backhausa.
Oczywiście, pojedyncze etiudy Szopena nagrywano również dużo wcześniej, ale dopiero Backhaus w 1927 roku nagrał je wszystkie w całości, jako cykle, ustanawiając w ten sposób pewną tradycję fonograficzną i wykonawczą (i od razu ustawiając poprzeczkę bardzo wysoko swoim ewentualnym następcom). Co ciekawe, Backhaus słynął głównie z porywających interpretacji muzyki niemieckiej - Beethovena i Brahmsa, którzy obok Mozarta zajmują w jego dyskografii wiodące miejsce. Mimo to jego interpretacje Szopenowskich Etiud, utworów wywodzących się z zupełnie - jak by się zdawało - odmiennych muzycznych światów, do dziś uchodzą za wyśmienite.


"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
Mental669 (10 punktów)Odp: Pierwsze, obce, a jednak niedoścignione
Mała ciekawostka: słyszałem, że "węgierski Szopen" czyli Franciszek Liszt nie umiał nawet mówić po wegiersku.
08-12-2016 05:44 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
>Mała ciekawostka: słyszałem, że "węgierski Szopen" czyli Franciszek Liszt nie umiał nawet mówić po wegiersku.
>

Bo to był kompozytor muzyki niemieckiej.

"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,
Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365