 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 22-03-2008 15:14 | Nowak (459 punktów) | Eutanazja a prawo wyboru
2 na 2 | wiadomosci(*)gajaca_sie_eutanazji,item.htmlPowyższa wzmianka dotyczy Francuzki, która chorowała na nowotwór twarzy. Kobieta sądownie domagała się prawa do eutanazji z pomocą lekarza. Sąd odmówił, gdyż eutanazja jet we Francji nielegalna, ponadto zostałby złamany kodeks etyki lekarskiej. W porządku, jednak nie każdy lekarz miałby opory przed pomocą przy eutanazji. Kobieta ta w wyniku choroby utraciła wzrok, węch i smak, cierpiała również ból, gdyż morfina nie mogła być u niej stosowana ze względu na alergię. Osobiście, gdybym była w jej sytuacji na pewno chciałabym tego co ona. Oburza mnie jednak fakt, że musiała prosić o zgodę sąd!! Dlaczego jakiś sędza czy nawet konsylium lekarskie ma decydować o życiu lub śmierci danej osoby, dlaczego ona sama - ogromnie cierpiąc - nie mogła sama zdecydować o swiom losie? Przecież nikt z decydujących w sądzie nie mógł wyobrazić sobie co ona czuła i przeżywała z powodu nieuleczalnej choroby, która ją oszpeciła i powodowała ogromny ból. Nie chciałabym aby sąd decydował o tym co mogę albo nie zrobić ze swoim życiem i aby na siłę kazano mi żyć. A Wy jak uważacie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Mączka (431 punktów) | Oczywiście, że chcę sama decydować o swoim życiu i śmierci. Mam nadzieję dożyć czasów, kiedy eutanazja będzie tam, gdzie będę, dopuszczalna. Jesli nie będzie, zawczasu przygotuję się do self made śmierci. Znam skuteczne sposoby i nie zawaham się ich użyć w chwili, gdy życie stanie się dla mnie bardziej przewlekłym cierpieniem niż przyjemnością. Epikur wzorem.
|
|
4 na 4 | Zbyszek Bryłowski (7257 punktów) | Witam.
Dla mnie sprawa jest jasna a każdy,którego bliski będzie umierał w cierpieniach, zrozumie. Czy mamy być bardziej humanitarni wobec zwierząt - skracając ich cierpienia, niż wobec własnych bliskich? Czy człowiek nie zasłużył na godną śmierć? Czy jest gorszy od psa? Nawet JPII prosił, by zaprzestano już leczenia i pozwolono mu odejść do 'Domu Ojca'. Moim zdaniem kwestia prawnego zaakceptowania eutanazji jest przesądzona, nawet w Polsce. Presja będzie coraz większa. Nie będzie to przymus - katolicy będą mogli przyglądać się, jak ich najbliżsi konają w męczarniach. Będą słuchali próśb o skrócenie cierpienia - oglądali wymiotowanie odchodami itp. Może coś do nich dotrze...
Dumnie umrzeć, gdy nie można już dumnie żyć. Śmierć dobrowolnie wybrana, śmierć we właściwym czasie, z jasnością i radością, dokonana pośród dzieci i świadków: tak iż możliwe jest rzeczywiste pożegnanie, gdy jeszcze obecny jest ten, kto się żegna... ...wszystko przeciwieństwem żałosnej i okropnej komedii, jaką w godzinę śmierci uprawia chrześcijaństwo. Niech mu nigdy nie zapomną, że nadużywało słabości umierających, gwałcąc ich sumienie, że nadużywało charakteru samej śmierci, wywodząc zeń sąd wartościujący na temat zmarłego i jego przeszłości!
- Friedrich Nietzsche -
Pozdrawiam
Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
|
|
 | 1 na 1 | Nowak (459 punktów) | Wprawdzie sprawa, o której pisałam nie wydarzyła się w naszym kraju, ale zawsze mogałby. Myślę, że niestety w polskim katolandzie sprawa eutanazji utknie w miejscu, będziemy obserwować podobne przepychanki jak w przypadku aborcji. Obawiam się, że niestety państwo za podszeptem czarnej braci będzie dążyć do coraz większej kontroli obywateli i prawnego regulowania wszelkich kwestii... Jeśli eutanazja na życzenie nie zostanie prawnie dozwolona będziemy obserwować rozrost podziemia eutanazyjnego - zawsze znajdą się ludzie, którzy pomogą umrzeć, dostarczą odpowiednie środki, mimo zakazu. Ja jednak wolałabym mieć możliwość zrobić to w domu, w taki sposób w jaki będę chciała a nie być zdana na łaskę obcych ludzi.
|
|
 | 2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >Dumnie umrzeć, gdy nie można już dumnie żyć. Śmierć dobrowolnie wybrana, śmierć we właściwym czasie, z jasnością i radością, dokonana pośród dzieci i świadków: tak iż możliwe jest rzeczywiste pożegnanie, gdy jeszcze obecny jest ten, kto się żegna...
Akurat Nieztsche umierał zupełnie inaczej, niż sobie to wyobrażał: nieobecny, ubezwłasnowolniony przez matkę i siostrę, porażony (najprawdopodobniej) syfilisem, którego nabawił się być może jeszcze w studenckich czasach. Oto fragment wpisu z przebiegu choroby, jaki znaleźć można w aktach jego choroby kliniki psychiatrycznej w Bazylei: 11 styczeń 1889 (a więc na 11 lat przed śmiercią): Nie spał całą noc. Bez przerwy mówił. Często wstawał. Śniadanie zjadł z wielkim apetytem. Postępujące pobudzenie motoryczne. Co jakiś czas kładzie się na podłodze. Mowa splątana.
|
|
|  | 1 na 1 | LEGION. (3161 punktów) | Choroba która zniszczyła umysł. Syfilis, czy guz mózgu... Tak czy inaczej kiedy Nietzsche umierał, to umierał już zupełnie inny człowiek niż ten który pisał o dumnym umieraniu.
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
| |  | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >Tak czy inaczej kiedy Nietzsche umierał, to umierał już zupełnie inny człowiek niż ten który pisał o dumnym umieraniu.
Jesli dobrze rozumiem, Nietzsche umierał więc dwa razy: raz intelektualnie, a raz tradycyjnie. Tak więc ten wieszcz śmierci boga umarł zgodnie z antyczną mądrością: Kogo Bóg chce zgubić, temu wpierw rozum odbiera.
|
|
| | |  | 1 na 1 | LEGION. (3161 punktów) | Cytat:Jesli dobrze rozumiem, Nietzsche umierał więc dwa razy: raz intelektualnie, a raz tradycyjnie. No, tak właśnie mi się wydaje. Cytat:Tak więc ten wieszcz śmierci boga umarł zgodnie z antyczną mądrością: Kogo Bóg chce zgubić, temu wpierw rozum odbiera. Dla kogo zgodne, dla tego zgodne. A dla mnie nie. Antyczna mądrość była już trochę nieaktualna, skoro Boga przeżył...
Jędrzej, Maciej, Roman - Hmmm... Tak! To ewidentnie obala teorię ewolucji
|
|
2 na 2 | Pabloss (4221 punktów) | Szanowna Pani Problem związany z eutanazją jest bardzo złożony, a co najgorsze nie dotyczy on tylko osoby która potencjalnie chce dokonać tej czynności, stąd też budzi tak wiele kontrowersji. Pomijam tutaj kwestie związane z bogiem i doktrynami kościelnymi, gdyż one w tym wypadku nie powinny nam zaprzątać głowy jako nas niedotyczące. Problem w tym, że żyjemy w takim kraju, w którym wspomnienie choćby o "śmierci na życzenie" budzi tak wielki sprzeciw, że zupełnie ten temat jest pomijany w codzienności politycznej. Piszę politycznej bowiem problem eutanazji jest nietety zagadnieniem politycznym, bowiem musi zostać prawnie uregulowany, a to jak wiadomo domena naszych włodarzy. Przyznam szczerze, że jestem zwolennikiem eutanazji i chciałbym mieć kiedyś, kiedy mój stan zdrowia uniemożliwi mi godne, samodzielne funkcjonowanie skorzystanie z takiej mozliwości skrócenia swojego bytu. Nie chciałbym jednak aby moje życie, a raczej chęć jego skrócenia było przedmiotem w procesach sądowych i tematem przewodnim newsów TV. Liczę na to, że technika tak pójdzie do przodu, a nasz kraj ucywilizuje się na tyle, że kiedy przyjdzie ten czas będę mógł samodzielnie dokonać tego aktu. Może nawet wzorem kart dawców narządów - wydrukować i takie wzory do eutanazji, które w razie wypadku, obumarcia mózgu itd... pozwolą osobie postronnej na odłączenie aparatury - karta ostatnim aktem mojej woli. Jestem za taką eutanazją, która pozwoli mi odejść na moje wyraźne życzenie. Niestety ale niektórzy kłamliwie rozpowszechniają opinię iż eutanazja ma na celu pozbycie sie ludzi starych, schorowanych, uposledzonych itd. i że jest to tzw. mord w białych rękawiczkach. Absolutnie się z tym nie zgadzam!! Nikt jakoś nie wspomina całej regułki eutanazji, czyli, że jest to śmierć na życzenie zainteresowanego. Gwarantuję że eutanazja będzie budziła jeszcze wiele emocji i może być także nadużywana (różne oszołomy się trafiają) ale nie należy tego tematu przemilczeć, bo on będzie powracał jak bumerang. Światopogląd ludzi się zmienia, a ponieważ każdy z nas ma wolną wolę i sam decyduje o sobie (pełnoletni) mamy pełne prawo do poruszania takich tematów, które nie spadły z kosmosu lecz są już częścią naszego codziennego życia. Nie chcę migrować za granicę aby tam wyzionąć ducha, bo tam prawo na to pozwala. Moje życie mój wybór. Pozdrawiam
|
|
5 na 5 | kwiatkowski (80 punktów) | > wiadomosci(*)gajaca_sie_eutanazji,item.html> Powyższa wzmianka dotyczy Francuzki, która chorowała na> nowotwór twarzy. Kobieta sądownie domagała się prawa do> eutanazji z pomocą lekarza. Sąd odmówił, gdyż eutanazja jet> we Francji nielegalna, ponadto zostałby złamany kodeks etyki> lekarskiej. W porządku, jednak nie każdy lekarz miałby opory> przed pomocą przy eutanazji. Kobieta ta w wyniku choroby> utraciła wzrok, węch i smak, cierpiała również ból, gdyż> morfina nie mogła być u niej stosowana ze względu na> alergię. Osobiście, gdybym była w jej sytuacji na pewno> chciałabym tego co ona. Oburza mnie jednak fakt, że musiała> prosić o zgodę sąd!! Dlaczego jakiś sędza czy nawet> konsylium lekarskie ma decydować o życiu lub śmierci danej> osoby, dlaczego ona sama - ogromnie cierpiąc - nie mogła> sama zdecydować o swiom losie? Przecież nikt z decydujących> w sądzie nie mógł wyobrazić sobie co ona czuła i przeżywała> z powodu nieuleczalnej choroby, która ją oszpeciła i> powodowała ogromny ból. Nie chciałabym aby sąd decydował o> tym co mogę albo nie zrobić ze swoim życiem i aby na siłę> kazano mi żyć. A Wy jak uważacie?Po cytacie z Nietzschego ciężko powiedzieć coś równie budującego.Cierpienie zawsze należy do mnie i tylko do mnie, pozostaję z nim sam nawet w otoczeniu sępów żerujących na mojej śmierci, rodziny, która czuje się osamotniona z powodów narcystycznych. Jaki sąd może uchylić wyrok śmierci? Starożytni mieli w tej sprawie jasne rozwiązanie, "drzwi są zawsze otwarte" pisał Seneka "każdy może stąd wyjść kiedy zechce"(polecam Podnieść rękę na samego siebie, Jeana Amery). Znany, aż za bardzo, pisarz francuski Camus pisał że nie ma ważniejszego pytania filozoficznego od "czy warto dalej żyć?" Nie ma. W tym pytaniu zawiera się cała nasza znikoma kondycja ludzka, nie anielska, nie nadludzka, ale konkretnie moja, człowieka z krwi i kości. Okrutne to prawo, które zamyka nam drzwi do śmierci. Etyka może sobie dywagować na temat godności umierania, ale decydują inni. Decydują obowiązujące mody kulturalne, decyduje katolickie tabu... I konkretny człowiek ginie z oczu prawodawców, sofistów... Starożytni mieli w tej sprawie mądrzejszych prawodawców, co oczywiście nie przeszkadza dziś wybrać komuś drogi Gillesa Deluze. Są sfery prywatnych wyborów o których nie powinny decydować regulacje prawne pod dużym wpływem katolickich tradycji, swoją śmiercią nie krzywdzisz nikogo innego, a cierpienie może być nie do zniesienia.
|
|
| sztejkat (4743 punktów) | Trochę nie rozumiem: prosiła o pozwolenie na dokonanie samobójstwa?
Pozyskanie informacji o tym jak się skutecznie zabić nie jest trudne. Dokonanie tego w sytuacji gdy najbliższe otoczenie to akceptuje tym bardziej.
O eutanazji wobec osób świadomych moim zdaniem można mówić tylko w sytuacji, gdy nie mają one wystarczających władz fizycznych by dokonać samobójstwa. W przeciwnym razie jest to próba wykonania cudzymi rękoma brudnej roboty.
Chcesz umrzeć i masz dość fizycznych sił by to zrobić? Nie proś innych - zabij się sam.
Pozdrawiam.
Tomasz Sztejka
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Chcesz umrzeć i masz dość fizycznych sił by to zrobić? Nie proś innych - zabij się sam.
Przydałyby się powszechnie dostępne zestawy do eutanazji, np. do kupienia w kioskach, jak prezerwatywy. O dostarczenie takiego zestawu chorzy mogliby zawsze poprosić, jeśli nie zaopatrzyli się w nie wcześniej. I tylko ewentualnego uruchomienia dokonywaliby zawsze osobiście. .
|
|
1 na 1 | Polarsky (15 punktów) | Uważam, że poruszenie tematu eutanazji jest bardzo ważnym (i od-ważnym) przedsięwzięciem. W związku z sytuacją wspomnianej Francuzki rozmawiałam z wierzącą koleżanką (katoliczką, ma się rozumieć), która mi rzekła: "nie ty dałaś życie tej kobiecie i nie tobie decydować o jej śmierci. I nikt inny nie ma do tego prawa". Ok. Zgadza się, nie ja obdarzyłam życiem tę kobietę i nie mam prawa decydować. Ale ONI (czyli wierzący) też nikogo życiem nie obdarzyli, to jakim prawem ONI mogą decydować o takich rzeczach? Nikt nie ma prawa poza samym człowiekiem. Zmierzam ku temu, że życie czy śmierć to prywatna sprawa każdego. Jeśli ta kobieta, nie mogąc już znosić cierpienia, chce umrzeć - powinno się jej pomóc. To jej decyzja. Mamy tę właśnie przewagę nad zwierzętami, że możemy świadomie decydować o swoim losie. Jestem przekonana, że CI (wiadomo o kogo chodzi) nie za dużo cierpienia widzieli, by tak lekko decydować o życiu. Jestem przekonana, że jesli w moim życiu dojdzie do podobnej sytuacji, w której się znalazła wspomniana Francuzka, będę domagać się poszanowania moich praw. Bo mam prawo do życia i do śmierci również.
|
|
 | | Kurczewski (2471 punktów) | Cytat: Jeśli ta kobieta, nie mogąc już znosić cierpienia, chce umrzeć - powinno się jej pomóc. To jej decyzja. Zgadzam się z Tobą że powinna mieć prawo i że decyzja jest jej ale skoro sama nie jest w stanie podejmować działań (a zwykle nie jest) to działania są podejmowane przez kogoś innego. I tu klops. Tak, dzieje się to zgodnie z wolą (ba, prośbą czy wręcz błaganiem) ale nie zmienia to faktu że eutanazje są ingerencją osoby trzeciej- i na tym fakcie zasadza się stanowisko wierzących (proszę mnie poprawić jeśli coś przekręcam). Podważenie go ... hmm... może być dość trudne (choć "intuicyjnie" sprawa wydaje się być przejrzysta), IMHO można zacząć od pytania: no dobrze, czy w takim razie rodzice (którzy dali życie) mają prawo je odebrać, zabijając np. 5 latka ? Jeśli zaś nie oni je dali ("dał Bóg a oni tylko się przyczynili") - to nie ma sensu mówić o tym że ponosimy odpowiedzialność za całą sferę seksualności, wychowania i utrzymania dzieci (to nie my dajemy życie więc nie my za nie odpowiadamy). Skoro zaś nasze stosunki społeczne- zaczynając od rodziny a na polityce międzynarodowej kończąc- opierają się na właśnie podejmowaniu decyzji w imieniu, z upoważnienia i dla dobra innego człowieka (to my sprawiamy że pojawia się na świecie, my go wychowujemy itd itp) to pomoc w przypadku eutanazji wydaje się być logiczną.
|
|
|  | 1 na 1 | Polarsky (15 punktów) | A najśmieszniejsze jest to, że ONI mówią, że robią wszystko z miłości do człowieka. Ale oto paradoks: chorego na raka psa nikt nie zawacha się uśpić, by się nie męczył. Z miłości do zwierzaka skracają jego cierpienia. Jeśli zaś chodzi o człowieka... Oooo... Tu sprawa zupełnie inna: trzeba pozwolić mu umrzeć śmiercia "naturalną", by cierpiał aż do końca, by CZUŁ, że umiera, by zwijał się z bólu, by dławił własną krwią... A jakże, przecież to CZŁOWIEK i ma do końca spełnić wolę swojego (kochającego przecież) bóstwa. Czy to nie jest masohism?! Niby Chrystus cierpiał za nasze grzechy (pierworodny i inne) i człowiek ma Go naśladować. Ale coś tu nie gra: 1. żaden z obecnie żyjących ludzi nie popełnił tego tzw. grzechu pierworodnego, to za co ma cierpieć? by się z czego oczyścić?! (bo niby śmierć i cierpienie to skutek grzechu pierworodnego...), 2. pojęcie grzechu jest bardzo wątpliwe: kiedyś zwykła sekcja zwłok była grzechem ciężkim, a teraz? 3. oprócz tego, nawet jeśli ONI i mają rację (w co wątpię), to człowiek, który myśli inaczej ma do tego prawo i to prawo trzeba uszanować. Na jakich niby podstawach ONI twierdzą, że posiedli całą prawdę? (każda religia tak głosi, bo bez tego roszczenia jest bezsensowna). To ile mamy "prawd"? Poza tym, co daje im prawo do wtrącania się w cudze sprawy? To, że uważają się za dzieci bożych?! Ładny mi bóg: skazuje swoje dzieci na takie rzeczy... Najpierw "obdarza" życiem - i nie zawsze jest to życie "kolorowe", potem skazuje na śmierć w męczarniach. Ale to nie wszystko! Przecież jest jeszcze piekło, na które "kochający" bóg skazuje swoje dziatki. Wspaniała wizja. jeśli sprawa boga przedstawia się w TEN sposób, to dziękuję - takiego boga nie chcę.
|
|
 | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>"nie ty dałaś życie tej kobiecie i nie tobie decydować o jej śmierci. I nikt inny nie ma do tego prawa".
Z dalszego wywodu wynika, że domyślnie w miejscu "i" jest "więc". Czyli nie ma prawa zabrać, bo nie dała. Wniosek, że jakby dała, takie prawo miałaby. To ładnie uzasadnia dopuszczalność aborcji. .
|
|
|  | | Polarsky (15 punktów) | >>"nie ty dałaś życie tej kobiecie i nie tobie decydować o jej śmierci. I nikt inny nie ma do tego prawa". >Z dalszego wywodu wynika, że domyślnie w miejscu "i" jest "więc". Czyli nie ma prawa zabrać, bo nie dała. Wniosek, że jakby dała, takie prawo miałaby. To ładnie uzasadnia dopuszczalność aborcji. >. Cała ta koncepcja jest trochę "niespójna". Ale wiecie co jest najgorsze? To, że wedgług tej koncepcji, to właśnie BÓG decyduje o wszystkim: o narodzinach i śmierci, i człowiek tu nie ma nic do gadania. Człowiek to tylko jakaś kukiełka w rękach tego potwora, ktory jak mowią jest uosobieniem miłości. Bardzo mi sie podoba dialog Morfeusa i Neo z Matrixa 1: - czy wierzysz w fatum, Neo? - nie. - dlaczego? - nie podoba mi się idea, że o moim życiu może decydować ktoś inny oprócz mnie samego.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Cała ta koncepcja jest trochę "niespójna". Ale wiecie co jest najgorsze? To, że wedgług tej koncepcji, to właśnie BÓG decyduje o wszystkim
Skoro niewygodna koncepcja jest niespójna, wystarczy ją obalić.
Więc gdzie ona jest niespójna? .
|
|
| | |  | | Polarsky (15 punktów) | Chodziło mi o to, że argument przeciw eutanazji może być świetnym argumentem za aborcją, co wynikło z Twojej poprzedniej uwagi. Niespójności w religii chrześcijańskiej jest multum (choćby zagadnienie grzechu pierworodnego i jego "cudownego" dziedziczenia. Jeśli ten temat jest ciekawy, to napiszę więcej).
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>argument przeciw eutanazji może być świetnym argumentem za aborcją W tym zabawa, by w końcu Kościół przekonywać do ich własnych racji.
>Niespójności w religii chrześcijańskiej jest multum Jasne.
>Jeśli ten temat jest ciekawy, to napiszę więcej Broń Boże! Biblijne sprzeczności, to - jak wszelkie bajki, mity i bajdurki - pierwszorzędne nudziarstwo. .
|
|
1 na 1 | Andrzej Bonifacy Fudali (526 punktów) | Prawo do życia <=> prawo do śmierci. Każde z tych praw wynika wprost z drugiego, gdyż nasze życie jest naszą własnością i niczyją więcej. Pierwsze implikuje drugie. Aby mieć drugie musimy mieć pierwsze.
Niestety, w konstytucjach i prawach państw europejskich zapisy na ten temat są obłudne, gwarantują nam prawo do życia, jednocześnie odbierając właścicielom tegoż życia (czyli nam właśnie) prawo do decydowania o nim.
Baruch Spinoza "Filozofia nie ma żadnego celu poza prawdą. Wiara nie szuka niczego poza posłuszeństwem i pobożnością".
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|