 |
Ingernencja kościoła w Wolność Przekonań Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 21-10-2010 17:13 | Asmodeusz (107 punktów) | Ingernencja kościoła w Wolność Przekonań | Jak w tym kraju może być dobrze skoro daje się tutaj kościołowi poczucie władzy i przyzwolenie na ingerencje we wszystkich dziedzinach życia? Wtrącają się w szkolnictwo, to po pierwsze (jak w liceum chodziłem na lekcję etyki, to zgadnijcie kto nauczał tego przedmiotu. Oczywiście ksiądz), groźby ekskomuniką dla posłów którzy poprą zdjęcie krzyży ze ścian czy metodę in vitro! W końcu jakby tego było mało zaczynają głosić swoje farmazony na ulicach (afery krzyżowe pod pałacem prezydenckim) i w mediach. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Sakura (114 punktów) | Komuś musi być dobrze. Jeśli nie zwykłym obywatelom to chociaż niech ksiądz sobie lepiej pożyje. Smutna Polska rzeczywistość.
Czy dożyję czasów kiedy ta najlepiej prosperująca instytucja pieniężna jak istniała kiedykolwiek zniknie z mojego pola widzenia?
|
|
 | | Asmodeusz (107 punktów) | Cytat:>Komuś musi być dobrze. Jeśli nie zwykłym obywatelom to chociaż niech ksiądz sobie lepiej pożyje. Smutna Polska rzeczywistość. >Czy dożyję czasów kiedy ta najlepiej prosperująca instytucja pieniężna jak istniała kiedykolwiek zniknie z mojego pola widzenia? > PEWNIE DOPIERO KIEDY RUNIE WATYKAN I ROZGŁOŚNIA OJCA DYREKTORA..
|
|
|  | | Sakura (114 punktów) | Cytat:PEWNIE DOPIERO KIEDY RUNIE WATYKAN I ROZGŁOŚNIA OJCA DYREKTORA.. Myślę że i Watykan i Rozgłośnia są gorsi niczym plaga karaluchów. Nie do wytępienia. Zawsze znajdą schronienie wśród moherów. A ja bym chciała zobaczyć upadek tej instytucji. Ma może ktoś lampę z dżinem spełniającym życzenia? Wszystkim to wyjdzie na dobre może po za klerem. Im się to nie spodoba.
|
|
| |  | | Asmodeusz (107 punktów) |
Najgorsze jest to, że jak już widzieliśmy pod Pałacem Prezydenckim, zaczyna się wykształcać nowa, agresywna odmiana tego badziewia  lub jak to ja nazywam "modliszki kaczora"
|
|
| | |  | | Sakura (114 punktów) | Cytat:"modliszki kaczora" Za te dwa słowa zakochałam się w Tobie. Uwielbiam takie teksty np. "kaczyzm". Super sprawa. Wracając do tematu. Ja rozumiem że 50 lat komunizmu który przyczynił się do nadmiernego ubóstwiania KK ale bez przesady ile można. Dlaczego tak mało ludzi widzi że ośmieszamy się tym byciem 'państwem katolickim'? To nas pogrąża. Najlepszym przykładem jest właśnie wspomniana krucjata krzyżowa naszych czasów. Odetnijmy się wreszcie od KK i bądźmy wreszcie normalnie rozwijającym się społeczeństwem. Za dużo wymagam?
|
|
| | | |  | | Asmodeusz (107 punktów) |
Z tą czarną szarańczą to łatwo w polsce nie pójdzie  a tym bardziej, że wciąż rozrasta się plantacja krzyżowa a i "rydzykowe prace" nie idą na marne.. poza tym kler broni się rękoma i nogami, bo gdzie im lepiej będzie skoro takie przywileja w Polsce maja... Jeszcze tylko Chrystusa królem ogłosić i zapewnimy sobie kolejne 50 lat katolickiej dyktatury.
|
|
| | | | |  | | Sakura (114 punktów) | Odpukaj w niemalowane. Ja dyktatury KK nie przeżyję a jestem jeszcze młoda życie przede mną.
|
|
| | | | | |  | | Asmodeusz (107 punktów) |
Kyrie elejson, ja też bym się załamał. Ale bądźmy dobrej myśli, może Zeus jakie plagi egipskie ześle na nich
|
|
| | | | | | |  | | Sakura (114 punktów) | Asmodeuszu natchnąłeś mnie do pomysłu jak oczyścić świat z politycznego KK. Złóżmy ich w ofierze Zeusowi. Wszyscy się będą cieszyć. Zeus z ofiary i z tego że będzie miał mniej roboty (nie będzie zsyłał plag) i ludzie będą wreszcie wolni
|
|
| | | | | | | |  | | Asmodeusz (107 punktów) | Świetna myśl  wilk syty i owca cała. Zeus pewno już ruszty rozgrzewa w Hadesie  wyobraź sobie jak oni wszyscy w rządku nad ogniem się obracają. Każdemu jabłko w gębę i szykuje się boska uczta!
|
|
| | | | | | | | |  | | Sakura (114 punktów) | Piękna to wizja. Aż się wzruszyłam. Ma ktoś chusteczkę? Myślisz że za nasz pomysł z tą ofiarą dostaniemy chociaż jakieś przepustki od Zeusa na zwiedzenie Olimpu? Jednak ucztę będzie miał wyborną i w dodatku o gigantycznych rozmiarach.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Asmodeusz (107 punktów) | No pewnie  jak się dobrze z Zeusem zagada to i na klechę po myśliwsku się załapiemy  a do tego jeszcze program artystyczny i B16 w roli nadwornego błazna Olimpu
|
|
| | | | | | | | | | |  | | Sakura (114 punktów) | Klecha po myśliwsku raczej wolałabym nie. Myślę że by nam zaszkodził. Tyle w tym kleru trucizny, jadu raczej nie na nasze ludzkie żołądki ani na naszą psychikę. Na pewno by się nam jakoś rzuciło na mózg. Ale za to przedstawieniem nie pogardzę. Taką radochą nigdy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Asmodeusz (107 punktów) |  jakie życie byłoby piękne gdyby marzenia się spełniały. I ubaw by był niezły. A tak to trzeba patrzeć jak kościelna szarańcza nas pożera
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Sakura (114 punktów) | Taka nasza utopia ale bądźmy realistami i powiedzmy szczerze nawet Zeus się klerem brzydzi i ich nie chce  A widowisko z udziałem B16 i jego popleczników mamy codziennie.  chociaż tyle.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Kowalska (14008 punktów) | > jakie życie byłoby piękne gdyby marzenia się spełniały. Jasne. Te wszystkie hitlerowców i innych morderców marzenia też powinny się spełnić. > I ubaw by był niezły. No. Zajebisty. > A tak to trzeba patrzeć jak kościelna szarańcza nas pożera Tak. I wiesz o czym mówisz.
Pomoc terapeutyczna oraz psychologiczna - całodobowo.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Asmodeusz (107 punktów) | Cytat:> Jasne. Te wszystkie hitlerowców i innych morderców marzenia też powinny się spełnić. > a co mają do tego hitlerowcy? Aczkolwiek mają jakieś dawne konszachty z PXII, więc związek jest, zatem powiedzieć mogę, że zdecydowanie NIE. Cytat: Tak. I wiesz o czym mówisz. Wiem o czym piszę
|
|
4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Jak w tym kraju może być dobrze skoro daje się tutaj kościołowi poczucie władzy...
Nie daje poczucia władzy, tylko władzę. Jest to problem nie kościoła, tylko tych, co dają.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
 | | Asmodeusz (107 punktów) | Fakt. Dać im władzę w zamian za poparcie w kampani  masakra...
|
|
|  | 4 na 4 | diogenes (42753 punktów) | >Dać im władzę w zamian za poparcie w kampani...
To oddanie władzy jest wyrazem światopoglądowego (metafizycznego - powiedziałby Witkacy) lenistwa, pewnego rodzaju kupczenia prawdą. Ale można też to traktować jak zwykły podział pracy: katabasy oferują zbawienie, a my w zamian dajemy metafizycznej d***. No i żyjemy, po pachy w pogaństwie.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| |  | | Asmodeusz (107 punktów) | tak więc idą na łatwiznę, wiedząc, że ludzie łykną ten kit...
|
|
kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Jak w tym kraju może być dobrze skoro daje się tutaj kościołowi poczucie władzy i przyzwolenie na >ingerencje we wszystkich dziedzinach życia? Wtrącają się w szkolnictwo, to po pierwsze (jak w liceum >chodziłem na lekcję etyki, to zgadnijcie kto nauczał tego przedmiotu. Oczywiście ksiądz), groźby >ekskomuniką dla posłów którzy poprą zdjęcie krzyży ze ścian czy metodę in vitro! W końcu jakby tego >było mało zaczynają głosić swoje farmazony na ulicach (afery krzyżowe pod pałacem prezydenckim) i w >mediach. Co zrobiłeś do żeby to powstrzymać i zmienić?
|
|
 | | Asmodeusz (107 punktów) | Gdyby zależało to od jednostki, to uwierz mi, że flaki bym sobie wypruwał, żeby coś z tym zrobić. Oczywiście jeżeli ktoś pyta mnie to o wszystkich moich poglądach mówię otwarcie i nie boję się krytyki ze strony innych, ale problem tego co się dzieje jest o wiele bardziej złożony i w obecnym stanie rzeczy niewiele można tu zdziałać dopóki nie mamy w Polsce silnej i postpowej Lewicy.
|
|
|  | 2 na 2 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Gdyby zależało to od jednostki... Przeprowadzilem sie z miasta na wieś, straszne zadupie na Śląsku, jako jedyny zalewałem podłogi w niedziele i chandryczyłem sie z księdzem i katechetka o każde nadużycie które popelnili na moich dzieciach, jako jednostka, reszta narzekala na ksiedza ktory zyl z gosposia, jezdzil do Wisly na karty i na k.. ale co niedziela zap...ali do kościoła na sumę, wiec nie mow o jednostce bo to wy jesteście odpowiedzialni ze kler jest taki rozpasany.
|
|
| |  | 1 na 1 | Asmodeusz (107 punktów) | Wy, czyli kto? Ja osobiście niejednokrotnie atakowałem kler w różnych sprawach. Kiedyś nawet klecha uderzył moją Siostrzenicę za to ,że powiedziała, że to rodzice powinni uczyć swoje dzieci religii, jeżeli chcą żeby dziecko było wychowane w wierze. Ja mogę się z nimi nawet pobić, ale sam jeden nie zmienie nic. Ksiądz dalej uczy w szkole, tyle tylko się zmienilo, że siostra wypisala dzieciaka z lekcji religii.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >siostra wypisala dzieciaka z lekcji religii. Powinna także zawiadomić policję. Katabas popełnił przestępstwo. Inna sprawa, czy znalazłaby świadków...
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | |  | | Asmodeusz (107 punktów) | dokładnie. Jak przyszłoby co do czego to każdy zawiązalby usta... Nie rozumiem dlaczego ludzie tak się boją zareagować na wykroczenia ze strony kleru.
|
|
 | kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | Celowo nie wycinałem, ponieważ odniosłem sie do całej wypowiedzi.
|
|
|  | | AdamGr (3037 punktów) | Niestety bez reakcji ludzi i to stosownej reakcji co do "zajścia" nic absolutnie się nie zmieni. Ale nawet pojedyncze reakcje i nagłośnienie ich, zrobienie sporego zamieszania tak aby to się rozniosło czyni naprawdę cuda. Wprawdzie cuda poprzez strach przed odpowiedzialnością, ale chociaż tyle skoro nie można liczyć na etykę i grzeczność od kogoś kto jest mistrzem etyki i mister universum "dobroci wszelakiej". Nie bujta się ludziska, za kołnierz i na policje i to jeszcze tak żeby inni widzieli co ich może spotkać.
|
|
4 na 4 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Ostatnio naszła mnie taka refleksja, nad którą się zastanawiam. Szczególnie po wielu rozmowach ze znajomymi. Mianowicie, że kościół nie ma żadnych szans z Internetem i prezerwatywami. Religia musi iść do przodu i jak na razie stale przegrywa. Nie sugeruję tu, że ingerencja w życie publiczne nie ma miejsca, bo przecież jest namacalna. Abstrahuję trochę od tematu, bo fascynuje mnie to, jak bardzo religia sama się dostosowuje czasów obecnych - ewoluuje na naszych oczach, odcina się od tego, co sama głosiła lata temu. Szczególnie w tych sprawach "burzących masy", ocierających się o najgłębszą intymność człowieka. Jeszcze niedawno seks miał służyć tylko prokreacji (na przykładzie kościoła rzymsko-katolickiego), dziś już może służyć wyłącznie przyjemności. Wstrzymywanie z dziewictwem do ślubu to bujda. Religia jest już jedynie formą, ale też właśnie sposobem trzymania władzy, powiedziałbym opierającym się na "fikcyjnym" poparciu. Niedawno pouczony tu na forum o parareligiach takich jak komunizm użyłbym tu porównania, na które natknąłem się czytając książki Milana Kundery (proszę wybaczyć parafrazę), że ludzie dołączyli się do radzieckiego pochodu popierając niesione na banerach hasła, które były afirmacją życia, ale nie miały nic wspólnego z komunistyczną ideologią.
Podobnież pędzące do kościoła stada młodych ludzi, nie przyjmując doktryny kościoła, nie mając z tego powodu wyrzutów sumienia, stają się fundamentem tej wspólnoty, gdyż również wierzą w Boga. Wierzą w Boga, bajkę o zbawieniu, ale nie interesują ich traktaty teologiczne i inne dyrdymały jak czytanie Biblii. Wystarczy bajka o zbawicielu, który kiedyś przyjdzie i ksiądz na rekolekcjach, mówiący o tym, że najważniejsze jest by chodzić do kościoła i słuchać nawet jeśli się z tym nie zgadza. Ten pozorny pakt neutralności o ich duchownym nauczaniu de facto staje się (sic!) asem w grze tych krzykaczy, chcących narzucić własne zasady moralne całemu społeczeństwu, odmawiając praw mniejszościom seksualnym, czy narzucając zakaz aborcji.
Problemem jest właśnie nieświadomość tego, że pojedyncze jednostki ulegają prostej sztuczce. Ich wiara w zbawienie (nie w ksenofobię kościoła) służy szerzeniu ksenofobii (nie nauki o zbawieniu). Bo przecież uczestnicząc w formalnej otoczce zwiększają siłę ideologii. Dochodzi tu do zdumiewającego odrzucenia odpowiedzialności za poglądy jednego członka wspólnoty. Tolerancyjny katolik A nie ma żadnego poczucia winy za zachowanie biskupa ksenofoba B. A nie czuje się za to w żadnym stopniu odpowiedzialny, bo on nie ma takich poglądów. A odcina się też całkowicie od zachowania B, bo przecież to B, a nie A w imię Chrystusa głosi takie treści.
Takie właśnie myślenie sprawia, że nie można podjąć konstruktywnego dialogu z kościołem (nie sugeruję że tylko z kościołem rzymsko-katolickim). Jego zarówno członkowie jak i duchowni nie głoszą spójnej ideologii (bo przecież nawet wewnątrz kościoła nie ma konstruktywnego dialogu), tworząc sieć nieporozumień, z czego najbardziej konserwatywne odłamy właśnie szerzą radykalne treści w przestrzeni publicznej, próbując demagogią wpłynąć na rządzących, którzy niestety muszą dać masie do zrozumienia (zgodnie ze starymi zawartymi już w Polityce wskazówkami) że zarówno wierzą w zbawienie jak i w liberalne prawa, ażeby zdobyć głosy. To oczywiście prowadzi do konfrontacji i jeszcze większej uprawy erystyki, bo jak wiadomo masa, nie lubi przydługawych traktatów, a jedynie proste zdania, które da się zmieścić na banerach, np. "Hitler też popierał aborcję" (które oczywiście żadnej wartości intelektualnej nie wnoszą, a wręcz przeczą teorii ewolucji rodzaju ludzkiego).
Tak więc wydaje mi się, że z obecnym językiem kościoła i zapędami ciężko wygrać i należy po prostu przeczekać, aż ugną się pod wiatrem dziejów. Oczywiście nie przeczekać biernie, ale zdając sobie sprawę z tego, że konserwatywni idealiści, będą denerwować nie tylko nas, ale również tych po nas, tak jak uprzykrzali życie tym przed nami.
Nie uważam, że tak powinno być. Po prostu stwierdzam, że tak niestety jest. Ale z masą nie da się wygrać, bo masa - to masa. I aktywność masy to pochód, a nie czytanie wybornych dzieł o etyce, czy pokrewnych. Najlepsze utwierdzające o tym, że wszystko będzie dobrze, bajeczki Coelho'a i podobne.
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | | AdamGr (3037 punktów) | >Ostatnio naszła mnie taka refleksja, nad którą się zastanawiam. Szczególnie po wielu rozmowach ze znajomymi. Mianowicie, że kościół nie ma żadnych szans z Internetem i prezerwatywami.
W kwestii internetu mylisz się. Fanatyzm i ksenofobia (w szerokim pojęciu) kwitnie tu w najlepsze. Co więcej , z powodu jego charakterystyki (anonimowość) kwitnie w czystej formie i w takiej formie są wyrażane poglądy, bez strachu i bez żenady. To co czasem można spotkać na ulicach w formie sporadycznych okrzyków przy okazjach, tutaj jest jednostajnym "tłem dźwiękowym", takim buczeniem, pomrukiem.
|
|
 | 2 na 2 | drHaust (737 punktów) | >Podobnież pędzące do kościoła stada młodych ludzi, nie przyjmując doktryny kościoła, nie mając z tego powodu wyrzutów sumienia, stają się fundamentem tej wspólnoty, gdyż również wierzą w Boga... Ten pozorny pakt neutralności o ich duchownym nauczaniu de facto staje się (sic!) asem w grze tych krzykaczy, chcących narzucić własne zasady moralne całemu społeczeństwu, odmawiając praw mniejszościom seksualnym, czy narzucając zakaz aborcji...
Zauważmy ze owe "stada młodych" może i nie przyjmują doktryny kościoła, ale przyjmują wiele zasad. Nie wchodzą w ideologie (czemu?), ale płacą za śluby, pogrzeby i chrzty. Przyjmują księdza po kolędzie i opowiadają o sąsiadach. Kościół zaś z jednej strony grozi wykluczeniem polityków za sprzyjanie in vitro, ale równocześnie nie przeszkadza mu chrzczenie tych dzieci. Co więcej, rodzic z "brudnym sumieniem" jest dużo hojniejszy, bo przecież dziecko musi być ochrzczone bo: żyjemy w Polsce!
Czy w Polsce jest więc szansa na świadomość własnej godność? Bez zakłamania a z prawdziwą tolerancyjnością?
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
|  | | AdamGr (3037 punktów) | Oczywiście. Jak się zlikwiduje system państwowego finansowania kościoła i przekieruje finansowanie na dobrowolną deklaracje obywatela. Wówczas płacąc osobiście zaczniesz wymagać, a od zadowolenia "klienta" będzie zależało bezpośrednio istnienie kościoła. Ale moment w którym to nastąpi będzie miał spory poślizg z racji posiadanego przez kościół olbrzymiego majątku. To jedno. Druga istotna rzecz to likwidacja zakulisowej "świętości krów" i włączenie rzeczywiste kościoła w system prawny państwa łącznie z kontrolą tej instytucji na takich samych zasadach jak każdej w państwie. I trzecia ostatnia rzecz częściowo połączona z drugą : pełna odpowiedzialność karna bez taryf ulgowych, łącznie z orzekaniem zakazu wykonywania zawodu. Czyli traktowanie duchownych całkowicie na równi z innymi obywatelami.
Niestety oznacza to nie tylko zastosowanie prawa które istnieje , ale i zmianę (i ewentualne dopisanie) pewnych punktów w konstytucji. A to z kolei będzie trudne z racji nastawienia prokatolickiego zdecydowanej większości posłów (PiS, PO, i PSL). Pat.
|
|
| |  | | drHaust (737 punktów) | >Oczywiście. >Jak się zlikwiduje system państwowego finansowania kościoła i przekieruje finansowanie na dobrowolną deklaracje obywatela. >Wówczas płacąc osobiście zaczniesz wymagać, a od zadowolenia "klienta" będzie zależało bezpośrednio istnienie kościoła. >Ale moment w którym to nastąpi będzie miał spory poślizg z racji posiadanego przez kościół olbrzymiego majątku. I tak i nie. Tak, bo kk ma kupkę z monetami na tyle sporą, że przetrwa. I nie - bo jest skąpy i jakiekolwiek braki wpływów wywołują momentalnie reakcję alergiczną. Tu mamy do czynienia z długą tradyją kolekcjonowania wartości doczesnych!
>To jedno. >Druga istotna rzecz to likwidacja zakulisowej "świętości krów" i włączenie rzeczywiste kościoła w system prawny państwa łącznie z kontrolą tej instytucji na takich samych zasadach jak każdej w państwie. No tak ale lista "krów świętych" jest długa i nie tylko kk w niej bierze udział. To raczej taka tradycja narodowa. Jako społeczeństwo mamy chyba "kult świętych krów". Potrzebujemy ich? Polityka, SzałBiznes? Dlaczego więc i nie religia czyli u nas kk? Społeczeństwo lubi na nich szczekać, nawet obsikiwać - ale ich nie gryzie!
>I trzecia ostatnia rzecz częściowo połączona z drugą : pełna odpowiedzialność karna bez taryf ulgowych, łącznie z orzekaniem zakazu wykonywania zawodu.
ho ho - to jak idea szklanych domów! Która grupa zawodowa w Polsce da sie tak potraktować? Każda się broni jak moze, mając mniejsze zaplecze polityczno/finansowe... Przy takim kapitale każdy pazerny adwokat jest ich - dla mnie to już tu jest PAT-1!
>Czyli traktowanie duchownych całkowicie na równi z innymi obywatelami. niestety to ze mamy identyczne wizje nie czyni ich ani o milimetr bliższych urealnieniu! ale - po co zostaje się kapłanem w XXI w? Po co 20letni facet zamyka się dobrowolnie w "celi wiary"? Dla niepewnej duchowości czy zapewnionego materializmu? >Niestety oznacza to ..... to wykasowałem bo sie z tym zgadzam: >Pat. choć dla mnie po trosze nokaut... >
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | W Polsce katolicyzm jest tak niesamowicie umowny w rzeczywistości (nie w reklamie) że wystarczy podciąć tą jedną nogę finansowania przez państwo, żeby posypała się cała reszta jak domino. Tylko forsa rozdyma ten balon popularności rzekomej. Mimo kłopotów z wiernymi i wyraźnego starcia z nimi, antyreklam wpadek, kościół stawia bazyliczkę i Jezuska 30 metrowego. Tak jakby się nic nie działo, a stawia bo kasa leci stała, a jak leci to można udać wszystko są na to pieniądze. Jest kasa na propagandę i to za "friko". I po odcięciu okaże się to samo co w Europie po takim zabiegu, iż z golema jeno drobny Dawid w zgrzebnych gaciach
|
|
| | | |  | | drHaust (737 punktów) | > W Polsce katolicyzm jest tak niesamowicie umowny w rzeczywistości (nie w reklamie) że wystarczy podciąć tą jedną nogę finansowania przez państwo, żeby posypała się cała reszta jak domino.a ja jednak bym gdybał: tak jest/tak nam się wydaje/komuś zależy żeby tak nam się wydawało? bo co do krk - z opiniami ostrożnie. Dla mnie to nowotwór, a w Polsce sukcesy na tym polu (leczenia nowotworów) są iluzoryczne  > Tylko forsa rozdyma ten balon popularności rzekomej. Mimo kłopotów z wiernymi i wyraźnego starcia z nimi, antyreklam wpadek, kościół stawia bazyliczkę i Jezuska 30 metrowego.on tylko :"bierze skoro dają"  to  zdrowy objaw... choć w mojej bajce nieetyczny, tylko kogo moje bajki obchodzą  ? krk szanuje demokracje jak twierdzi ale nie stosuje. Inaczej pisząc, ma to... po za koszyczkiem  > I po odcięciu okaże się to samo co w Europie po takim zabiegu, iż z golema jeno drobny Dawid w zgrzebnych gaciach  to jest wersja optymistyczna, ja jednak jako cynik, myślę, że te kwestie są im doskonale znane i przeanalizowane. Więc to niekonieczny scenariusz. Możemy sobie pluć i szczekać na krk - ale cała konstrukcja jest jednak przemyślana, tak więc i scenariusze na wypadek "chudych okresów" również. A 30 metrowy król - to perełka, cud dla: europy/świata. Gdyby się pewnie dało, zrobili by takiego żeby z każdego krańca polski/świata zawsze było widać. By tym miłym akcentem podkreślać naszą "neutralność wyznaniową", i partnerstwo wobec innych wyznań! "Macie większego Jezusa? To spadówa  " Jakby dodał były pan premier: "cieniasy".
Dla Ciebie jestem ateistą, dla Boga - konstruktywną opozycją
|
|
| |  | 5 na 5 | Meretseger (61860 punktów) |
>Czyli traktowanie duchownych całkowicie na równi z innymi obywatelami. >Niestety oznacza to nie tylko zastosowanie prawa które istnieje , ale i zmianę (i ewentualne dopisanie) pewnych punktów w konstytucji. I przede wszystkim wypowiedzenia tego nieszczęsnego konkordatu, w który wkręcili Polskę różni pobożni. Ksiądz katolicki w Polsce to trochę tak jak facet z dwoma obywatelstwami, przy czym prawa ma obywatela polskiego, ale obowiązki i odpowiedzialność to już nie, to już nie dotyczy. Przez traktowanie Watykanu jak pełnoprawnego państwa, na równi z Francją i Węgrami, mamy problem. Wyraźnie widać to podczas wyborów, gdy klesze środowisko pyskuje, że ma takie samo prawo wypowiadać się publicznie o kandydatach, jak każdy obywatel. To ja pytam wtedy - skoro tacy z was obywatele, to może pod kodeks karny też podpadacie tak samo? A nie, to już nie. Tylko pod prawo kanoniczne. Ciekawa jestem, czy gdybym ja siadła za kierownicę nawalona jak stodoła, dwukrotnie przekroczyła dozwoloną prędkość i napyskowała policjantowi, to też dostałabym tylko pouczenie i grzecznie odstawionoby mnie na plebanię... tfu, do domu? Pozostaje tylko mieć nadzieję, że kiedyś ludzie w końcu zrozumieją, jak bardzo kk przegina i skończy się "świętokrowatość".
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | W tej sytuacji patowej istnieje tylko jedna forma "opinii wiążącej" jaką można zastosować : referendum. A do referendum wbrew woli posłów można doprowadzić zbierając podpisy obywateli. W tym przypadku musi to oscylować w granicach miliona. I w tym momencie Sejm nie będzie miał wyjścia, gdyż nie może działać wbrew obywatelom będąc jednocześnie ich reprezentantem.
Trudna rzecz do przeprowadzenia ale możliwa, ale skoro partiom udaje się zebrać takie ilości...
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Gosia (9452 punktów) | >W tej sytuacji patowej istnieje tylko jedna forma "opinii wiążącej" jaką można zastosować : referendum.
Naiwny jesteś. W tej sprawie politycy nie dopuszczą do referendum. Petycja zostanie zignorowana.
>A do referendum wbrew woli posłów można doprowadzić zbierając podpisy obywateli. >W tym przypadku musi to oscylować w granicach miliona.
Tak jak w sprawie tzw. ustawy antyaborcyjnej? Wówczas (1992) zebrano milion trzysta tysięcy podpisów obywateli, a posłowie pod naciskiem hierarchów totalnie to olali. Nie masz najmniejszego wpływu na działania posłów. Konstytucja RP wyraźnie mówi (art.104), że nie wiążą ich instrukcje wyborców. A ordynacja wyborcza zapewnia im zachowanie status quo.
|
|
| | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) |
>Naiwny jesteś. W tej sprawie politycy nie dopuszczą do referendum. Petycja zostanie zignorowana.
A ktoś tego w ogóle próbował w porównywalnej skali? Nigdy. Istnieje zasadnicza różnica między referendum a ustawą. I co dalej z tym dowodem w postaci podpisów? Sprawa klapła z powodu olewactwa?
>Nie masz najmniejszego wpływu na działania posłów. Konstytucja RP wyraźnie mówi (art.104), że nie wiążą ich instrukcje wyborców. A ordynacja wyborcza zapewnia im zachowanie status quo.
Masz, nie tylko gremialne wystąpienie w proteście obywatelskim przeciw, ale możesz odwołać posła. O ile mi wiadomo (nie wiem czy się nie mylę) wystarczy 100 tyś podpisów aby posła odwołać z funkcji. Cała rzecz w tym aby szukać możliwości wpływu obywatelskiego, gdzie i jakie istnieją furtki, jakie istnieją inne możliwości w przypadku olewania. Np. a gdyby w momencie tego olania zebrałoby by sie pod Sejmem kilkadziesiąt tysięcy ludzi którzy podpisali ? Nie sądzę że obywatele są na całkowicie beznadziejnej pozycji że tylko się obwiesić na suchym drzewie.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>Nie sądzę że obywatele są na całkowicie beznadziejnej pozycji Nie są. Problem w tym, że powszechnie panuje postawa "i tak się nie uda..." Ludzie zbiorą podpisy, a potem ktoś ich oleje, więc powietrze z nich schodzi. Drugi raz nie chce im się.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Na chcenie i bycie konsekwentnym lekarstwa nie ma. Ale z tego miliona znajdzie się na pewno sporo tysięcy chętnych, o ile sprawę się pociągnie dalej i nie osiądzie na "niemożliwościach" i szklance wódki.
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | Polskie społeczeństwo jeszcze nie jest dość obywatelskie (na wzór np. skandynawskich - tam ludzie nie popuszczają). Myślę, że trzeba czasu, by się obywatele nauczyli, że to oni są pracodawcami posłów, senatorów, ministrów, oni płacą im pensje i mają prawo wymagać.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Jeśli nie będzie przykładu czas na nic się nie zda. Marazm.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) |
>O ile mi wiadomo (nie wiem czy się nie mylę) wystarczy 100 tyś podpisów aby posła odwołać z funkcji. Niestety, nie. Poseł jest z zasady nieodwoływalny. Traci mandat tylko w kilku określonych przypadkach i nie ma wśród nich, niestety, niezadowolenia wyborców. Szkoda. Można jednak napisać skargę do klubu parlamentarnego, do marszałka, można im skutecznie życie obrzydzać, aż się zainteresują sprawą.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) |
A możesz te przypadki wymienić ?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Meretseger (61860 punktów) | >A możesz te przypadki wymienić ? Gdy poseł odmówi złożenia ślubowania, umrze, sam zrzeknie się mandatu, utraci prawo wybieralności (np. przez zrzeczenie się obywatelstwa polskiego), zostanie pozbawiony mandatu przez Trybunał Stanu lub zostanie wybrany na stanowisko państwowe, jak prezes NBP, prezes NIK, RPO, RPD i jeszcze kilka, nie pamiętam w tej chwili. Wszystkie te stanowiska wymienia art. 103 Konstytucji RP, są powtórzone w art. 30 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Przypadki utraty mandatu są wymienione w art. 177 ustawy z 2001 r. "Ordynacja wyborcza do Sejmu RP i do Senatu RP".
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A czy z inicjatywy obywatelskiej można posła postawić przed Trybunał Stanu ?
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Meretseger (61860 punktów) | >A czy z inicjatywy obywatelskiej można posła postawić przed Trybunał Stanu ? Nie, takie prawo przysługuje wyłącznie Sejmowi (art. 5a ustawy o Trybunale Stanu).
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A jak się przedstawia kwestia referendum? Jestem ciekaw gdzie sa te furtki społeczne.
|
|
| Groszek91 (102 punktów) | głos jakich sporo się słyszy co dzień, ja położyłam kres narzekaniu i mam to za przeproszeniem w dupie. Kościół jest jaki jest jak bezpośrednio wkroczą w moje rewiry "wolnościowe" wtedy czynnie działać przeciwko będę( co nie oznacza ze się z aktualną sytuacja w kraju zgadzam)
|
|
| kamilos747 (119 punktów) | Witam wszystkich. Zgadzam się z przedmówcą co do władzy kościoła w kraju. Nie dość, że mają ulgi podatkowe, pieniądze z budżetu państwa i ziemię na własność to jeszcze prowadzą agresywną politykę religii. Przykładem może być chrzest, który z góry skazuje dzieci, nie mające własnego zdania, na konkretną wiarę. Moim znajomym niedawno urodził się syn, nie ochrzcili go bo chcą, aby w przyszłości sam sobie wybrał religię. Rodzice moich znajomych nalegają na chrzest i nie mogą pojąć jak to możliwe, że dziecko nie jest ochrzczone. Gdy chodziłem do podstawówki to dzieci innych wiar były delikatnie szykanowane przez dzieci katolików. Poza tym, kolejnym dowodem na rasizm religijny są chociażby przykazania. Pierwsze 4 mówią o tym aby nie obierać innej religii, zamiast skupić się np. na istotnych sprawach dla życia i moralności ludzkiej (jak choćby nie gwałć, nie oszukuj, żyj zgodnie z innymi, bądź uczciwy) dekalog wskazuje nam by wierzyć naiwnie w jednego Boga. Tylko dwa przykazania są wg mnie godne do egzekwowania - nie zabijaj i nie kradnij, reszta to bzdury nie wnoszące do społeczeństwa nic wartościowego. Nie jestem jakimś tam antykatolikiem, ale mam oczy otwarte i widzę, co jest wg mnie potrzebne a co nie. W tym wypadku chrześcijaństwo spada w rankingu.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|