Racjonalista - Strona głównaDo treści
Wszystkich Świętych - cmentarz czy siedzenie w domu?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
30-10-2010 14:32neurosurgery (2484 punktów)Wszystkich Świętych - cmentarz czy siedzenie w domu?
Witam,

chciałem poznać waszą opinię na temat Wszystkich Świętych. Czy chodzicie na cmentarze? Czy zapalacie symboliczny znicz nad grobami bliskich wam osób? Uważam, że nie ma sensu stać przy granitowej płycie wpatrując się w ziemię i myśleć o zmarłych, gdyż wspomnienia mogę przywoływać wszędzie, a nie tylko na cmentarzu. Poza tym, dla ateistów nie istnieje życie po śmierci, więc to tylko kości i nic więcej. W takim razie czy zapalanie zniczy zgodnie z tradycją ma jakikolwiek sens? Pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

30-10-2010 14:52
 Ocena 17 na 17
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Moim zdaniem to wylewanie dziecka z kąpielą, ale oczywiście uważam to za sprawę bardzo indywidualną. W mojej rodzinie jest to najważniejsze święto w roku, pewnie z uwagi na to, że bardzo duża część mojej rodziny jest pochowana w jednej miejscowości, przez co na żadne inne święto nie ściąga w roku tak duża część mojej rodziny. Wspólne pójście na cmentarz i zapalenie zniczy oraz kilka wspólnych chwil przy grobach bliskich to dla nas ważne rytuały rodzinne i nie zamierzam tego odrzucać. Ten rytuał uważam jakoś symbolicznie i psychicznie spaja naszą rodzinę, lepiej niż jakikolwiek inny. Dlatego ja osobiście uważam święto zmarłych przodków za ważne, a stwierdzenie, że "można sobie pomyśleć" za nietrafione, bo tutaj nie chodzi tyle o pamięć, ile o rytuał spajający poprzez umarłych żyjących - tak to przynajmniej odczuwam w swojej rodzinie.
Oczywiście jako rzecznik swobody w tym zakresie uważam, że każdy ma prawo odrzucić ten rytuał albo zaproponować własny sposób upamiętnienia swoich przodków. Nie popieram jedynie deprecjonowania tego w imię ideologii. Można to odrzucić osobiście, jeśli dla kogoś nie ma to żadnego znaczenia, ale to nie znaczy, że trzeba od razu dowodzić, że to w ogóle jest bez sensu.

Chciałbym jednak podkreślić: dla mnie to święto zmarłych a nie jakichś tam świętych.
30-10-2010 15:15 
 Ocena 6 na 6
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>pewnie z uwagi na to, że bardzo duża część mojej rodziny jest pochowana w jednej miejscowości, przez co na żadne inne święto nie ściąga w roku tak duża część mojej rodziny. Wspólne pójście na cmentarz i zapalenie zniczy oraz kilka wspólnych chwil przy grobach bliskich to dla nas ważne rytuały rodzinne i nie zamierzam tego odrzucać.

Dokładnie! To ze coś zostało przejęte (przywłaszczone) przez praktyki religijne - nie znaczy, że nie ma wartości! To symbol, ale i spotkanie z jakże rzadko, w zabieganym świecie, spotykaną rodziną ale i przyjaciółmi. Nie chodzimy tylko na groby rodzinne. A przyjaciele?

>Ten rytuał uważam ... spajający poprzez umarłych żyjących - tak to przynajmniej odczuwam w swojej rodzinie.

Nic dodać nic ująć!

>Nie popieram jedynie deprecjonowania tego w imię ideologii. Można to odrzucić osobiście, jeśli dla kogoś nie ma to żadnego znaczenia, ale to nie znaczy, że trzeba od razu dowodzić, że to w ogóle jest bez sensu.

Zdanie na temat tego dnia zmienia się z wiekiem. Początkowo to niewiele znaczące "święto łażenia po grobach osób nie znanych". Z czasem... mamy tam więcej przyjaciół niż w tzw życiu codziennym. Takie życie!
Nie zapomnę dnia, gdy w pewnej górskiej miejscowości po latach bojów, otworzono cmentarz. I naprawdę, to dziwne uczucie gdy wchodzi się w takie miejsce i zna wszystkich którzy tam leżą... Czapka sama z głowy się zsuwa, z szacunku nie z religijności...

>Chciałbym jednak podkreślić: dla mnie to święto zmarłych a nie jakichś tam świętych.

Sympatyczniejszą nazwą było by zapewne Dzień Pamięci, ale - chyba nie w tym Kraju i nie w tym wieku!

Pozdrawiam!
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>To symbol, ale i spotkanie z jakże rzadko, w zabieganym świecie, spotykaną rodziną ale i przyjaciółmi.

Tak, z wiekiem trochę się porozluźniały nam relacje z niektórymi bliskimi. Podczas kiedy za młodu ganiało się z kimś po drzewach, w dorosłości każdy poszedł w inną stronę i kontakt osłabł, a święto zmarłych jakoś ponownie przybliża. Z niektórymi członkami mojej rodziny widzę się tylko w ten jeden dzień w roku.
30-10-2010 21:37 
 Ocena 1 na 1
jarekland (142470 punktów)
>Moim zdaniem to wylewanie dziecka z kąpielą, ale oczywiście uważam to za sprawę bardzo indywidualną.
Nie wszystko co przejał KRK po innych systemach religijnych jest złe. Zresztą rytuał czczenia zmarłych występuje we wszystkich ( moze w prawie wszystkich - ale nie znam takich ) systemach religijnych i filozoficzno-etycznych.
Ale oczywiscie obowiazuje dowolnośc interpretacji.
Pozdrawiam
Vincent Rousseau (65 punktów)
>Nie wszystko co przejał KRK po innych systemach religijnych jest złe. Zresztą rytuał czczenia zmarłych występuje we wszystkich ( moze w prawie wszystkich - ale nie znam takich ) systemach religijnych i filozoficzno-etycznych.
>

Chyba znam jeden. Czytałem gdzieś, że wśród pewnych plemion Indian praktykowane jest porzucanie zwłok na skale celem ich oddania naturze (dokładniej sępom). Wywodzi się to z tradycyjnego poglądu jakoby ciało było "pożyczką" od natury, którą winni jesteśmy zwrócić. Jak dla mnie na swój sposób arcyciekawe

Znalazłęm ciekawy link, zastrzegam - wartość naukowa niezweryfikowana:
www.qxyz.republika.pl/podroze/pogrzeby.htm
30-10-2010 23:34 
 Ocena 1 na 1
Atheismus (27 punktów)
Panie Mariuszu, napisał Pan:

>Nie popieram jedynie deprecjonowania tego w imię ideologii. Można to odrzucić osobiście, jeśli dla kogoś nie ma to żadnego znaczenia, ale to nie znaczy, że trzeba od razu dowodzić, że to w ogóle jest bez sensu.

Przeciwnie, uważam, że wręcz obowiązkiem racjonalisty jest podejmowanie prób rozstrzygnięcia, co jest, a co nie jest racjonalne (sensowne), a spór ateizm-religia jest sporem na gruncie ideologicznym. Kult zmarłych, czy tego chcemy czy nie, ma wymiar religijny (podobnie jak każdy inny kult), dlatego też pytanie postawione w wątku o sens tego typu praktyk jest moim zdaniem uzasadnione. Można je rozszerzyć i zapytać, czy określone zachowania (quasi)religijne mamy uznać za racjonalne, ponieważ mają wartość terapeutyczno-rytualną czy też konsekwentnie odrzucamy wszystkie?
30-10-2010 23:57 
 Ocena 13 na 13
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Przeciwnie, uważam, że wręcz obowiązkiem racjonalisty jest podejmowanie prób rozstrzygnięcia, co jest, a co nie jest racjonalne (sensowne)

Jedynie część rzeczy nas otaczających jest sensowna bądź nie ze względu na swoje cechy. Bardzo wielu zjawiskom to ludzie nadają sensy. Częściowo te sensy prywatne i indywidualne bądź nawet grupowe przenikają się z gustami.

Przykładowo: moje życie jest obiektywnie bezsensowne. Katolicy wierzą, że ich życie ma sens ze względu na zewnętrznego narratora, który napisał dla nich jakiś tragikomiczny scenariusz. Ja uważam, że moje życie ma tylko takie sensy, jakie sam mu nadam.

Przyznam, że osobiście irytują mnie próby obiektywizowania gustów - bez żadnej różnicy czy czynią to teiści czy ateiści. Przykładowo, jeśli ktoś chce sobie w jakiś określony sposób reżyserować swoje przeżywanie życia - ze względu na swoje upodobania, gusta lub potrzeby - a kto inny mówi mu: tylko tak a tak jest właściwie - to dla mnie jest to wyższa forma oszołomstwa.

W moim światopoglądzie ludzie są różnorodni, mają różnorodne potrzeby i preferencje przeżywania życia i ja nie chcę im narzucać swoich gustów (co najwyżej mogę im je przedstawić, zaprezentować).

Jeśli ktoś mówi, że chce żyć z osobą tej samej płci - ja to szanuję.
Jeśli ktoś mówi, że chce żyć we wspólnej komunie 5 osób zamiast w rodzinie nuklearnej, to ja to szanuję.
Jeśli ktoś mi mówi, że kręci go rap lub metal, to ja to szanuję.
Jeśli ktoś mówi, że chce urządzić sobie ceremonię świecką wejścia w dorosłość lub dokonania apostazji - ja to szanuję.
Jeśli ktoś mi mówi, że nie chce świętować święta zmarłych - ja to szanuję.

Denerwują mnie jedynie ludzie, którzy mówią mi: żyj tak jak ja, bo tak jest fajnie i racjonalnie. Tych nie potrafię szanować. Podobnie jak tych, którzy chcą mi wmówić, że powinienem słuchać ich muzyki. Życiem nie rządzi obiektywny metafizyczny porządek, lecz konwencja oraz indywidualna potrzeba. Nie lubię, jak ludzie wtryniają się w moje konwencje i potrzeby.
31-10-2010 11:15 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)

>Nie lubię, jak ludzie wtryniają się w moje konwencje i potrzeby.

To masz szczęście, że nie urodziłeś się kobietą.
Appenzeller (3118 punktów)
>Denerwują mnie jedynie ludzie, którzy mówią mi: żyj tak jak ja, bo tak jest fajnie i racjonalnie. Tych nie potrafię szanować. Podobnie jak tych, którzy chcą mi wmówić, że...

Chyba wrzuciłeś do jednego worka tych, którzy zmuszają (nakazują) Ci żyć w jakiś sposób, z tymi którzy proponują Ci jakiś rodzaj życia (kultu, rozrywki, czego tam jeszcze), bo sami go spróbowali. Ja tych drugich słucham, choć niekoniecznie korzystam z ich rad. Rad, nie przymusu. Wiele ciekawych rzeczy ominęłoby mnie w życiu, gdybym na przykład nie uwierzył koleżance, że ten Sting jest równy gość . Albo innej, że że narciarstwo, jak się spróbuje, okrutnie wciąga.
A w temacie - zaglądam na groby rodziny i znajomych, staram się dbać. Ale nie czynię tego akurat w rytmie świąt kościelnych. Wolę ciepłe dni na odwiedzenie tych, z którymi się nie nagadałem. No i nie lubię tłoku. Sam nie planuję (na ile się da) przystanku na cmentarzu, wolę urnę na kominku, a jeszcze lepiej rozsypanie w miłym miejscu.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Chyba wrzuciłeś do jednego worka

nie wrzuciłem
03-11-2010 21:52 
 Ocena 1 na 1
Vincent Rousseau (65 punktów)
"Kult zmarłych, czy tego chcemy czy nie, ma wymiar religijny (podobnie jak każdy inny kult), dlatego też pytanie postawione w wątku o sens tego typu praktyk jest moim zdaniem uzasadnione."

Kult zmarłych (jako jednostek) miewa, lecz nie musi mieć wymiaru religijnego, ani nawet transcendetnego, z tego samego powodu dla którego kult Chopina (jako artysty) poprzez organizowanie koncertów chopinowskich nie nosi znamion tego wymiaru. Kult zmarłych jak sądzę może mieć wymiar osobisty, historyczny etz. niekoniecznie religiny.
CHOLEWA (4176 punktów)
>>Chciałbym jednak podkreślić: dla mnie to święto zmarłych a nie jakichś tam świętych.

Jedna różnica: ja nazywam ten czas Dniem Zmarłych.

CHOLEWA
slik (20011 punktów)
Palenie ogni na grobach bliskich to zwyczaj pogański przejęty, przez katolików metodą synkretyzmu religijnego. Ognie palono również na rozstajach dróg, też po to, by duchy "mogły się rozgrzać". Ognie na rozstajach, KK "spacyfikował" za pomocą swoich kapliczek.
Zdarzało się na forach, że katolicy "zabraniali" ateistom czczenia pamięci swoich bliskich, którzy odeszli, twierdząc że tylko katolicy mają do tego prawo.
Dla mnie to też Święto Zmarłych
Maximus Decimus Meridius (316 punktów)
>chciałem poznać waszą opinię na temat Wszystkich Świętych. Czy chodzicie na cmentarze?

Jeśli chodzi o wszelkie tego typu obrzędy i rytuały to uczestniczę w nich, ale nie z przekonania o ich sensowności, a jedynie ze względu na solidarność plemienną

Osobiście wolałbm, aby po śmierci moje ciało zamiast od razu lądować w piachu posłużyło się najpierw szlachetnym celom: w grę wchodzi np. transplantacja i materiał edukacyjny dla uczelni medycznych...

Pozdrawiam

"Kto sieje memy, ten trafia do encyklopedii ..."
31-10-2010 10:00 
 Ocena 1 na 1
Vytautas (4394 punktów)
>Jeśli chodzi o wszelkie tego typu obrzędy i rytuały to uczestniczę w nich, ale nie z przekonania o ich sensowności, a jedynie ze względu na solidarność plemienną
>Osobiście wolałbm, aby po śmierci moje ciało zamiast od razu lądować w piachu posłużyło się najpierw szlachetnym celom: w grę wchodzi np. transplantacja i materiał edukacyjny dla uczelni medycznych...
   Istnieje przy niektórych (?) uczelniach medycznych tzw. program donacji zwłok. Uczestnik takiego programu po śmierci staje się pomocą naukową do nauki anatomii w przyuczelnianym prosektorium. Po takim wykorzystaniu zwłoki są ostatecznie grzebane we wspólnej mogile. Jeżeli uczelnia jest odległa od miejsca zamieszkania donatora, jego rodzina musi dość daleko wędrować do miejsca pochówku przodka i niemożliwe jest grzebanie w grobowcach rodzinnych, a to godzi jakoś w chęć zachowania solidarności plemiennej.
farmer (22440 punktów)
>Witam,
>chciałem poznać waszą opinię na temat Wszystkich Świętych. Czy chodzicie na cmentarze? Czy
>zapalacie symboliczny znicz nad grobami bliskich wam osób? Uważam, że nie ma sensu stać przy
>granitowej płycie wpatrując się w ziemię i myśleć o zmarłych, gdyż wspomnienia mogę przywoływać
>wszędzie, a nie tylko na cmentarzu. Poza tym, dla ateistów nie istnieje życie po śmierci, więc to
>tylko kości i nic więcej. W takim razie czy zapalanie zniczy zgodnie z tradycją ma jakikolwiek sens?
>Pozdrawiam.

Te pytania tylko pokazują jakim "pozornym komfortem" cieszą się wierzący i dlaczego nie tak łatwo odrzucić im nauki kościoła. Bo co potem? Presja otoczenia i szum w głowie skutecznie trzymają wiernych wokół proboszcza pomimo jakby oczywistych czasem nawet dla nich samych spostrzeżeń że "coś tu nie gra".

Póki co jak dla mnie, to śmierć nie oszczędza nikogo ani papieży ani przyszłych świętych ani cudotwórców ani księży i jakoś umierają mając przeciętnie tyle lat co zwykły zjadacz chleba.
Wędrówka na cmentarz to dla mnie czas by pomyśleć że na życie nie da się obrazić. I tyle.
Meretseger (61860 punktów)
Nie obchodzę Wszystkich Świętych, bom nie tylko niekatoliczka, ale nawet niechrześcijanka. Dla mnie, tak jak dla Mariusza, to dzień spotkania z rodziną i wspomnienia o zmarłych bliskich. Oczywiście sama mogę ich wspominać, kiedy chcę, ale tego dnia, podobnie jak Mariusz, widuję krewnych, którzy rozsiani są po całej Polsce, a zjeżdżają się raz w roku do swoich "korzeni".
Palenie ognia na grobach... Cóż, zmarłym to nie pomoże ani nie zaszkodzi, w gruncie rzeczy robię to dla siebie. Sobie samej daję znak, że pamiętam, nawet tych, których osobiście nie znałam, bo zmarli przed moim urodzeniem.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
30-10-2010 19:13 
 Ocena 7 na 7
julek (1527 punktów)
Przeczytałem wypowiedzi do "7" - zgadzam się - spotkanie z rodziną , wspominki , zacieśnienie więzów rodzinnych .

Ale przy okazji tego święta chce zwrócić uwagę na :

- mamy do czynienia w Polsce z "rozbuchanym kultem zmarłych" - nie ma już na cmentarzach obrośniętych trawą prostych mogił ,są marmurowe "bezgustowne" w większości marmurowe domy
- mamy szaleństwo komunikacyjne , akcję "znicz" , korki i tłumy na cmentarzach
- mamy w większości kiczowate sztuczne kwiaty , tragicznie brzydkie znicze i oczywiście futra i rewię mody
- pogrzeby z wielkim teatrum gdzie trzeba sie pokazać

Źle to znoszę , pewnie też dlatego że przez tydzień w okresie tych świąt nie mogę wyjechać z domu - mieszkam na trakcie prowadzącym do dużego cmentarza.

Pozdrawiam - uwięziony w domu Julek .
31-10-2010 08:53 
 Ocena 4 na 4
julek (1527 punktów)
Uzupełniam swoją wypowiedź zdjęciem cmentarza norweskiego .



- to jest szyte na miarę.
julek
31-10-2010 09:03 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
A to jest szyte zgodnie z indywidualnymi potrzebami:



Angielski grób dziecka.

farmer (22440 punktów)

Wyrwałeś mi to szanowny Panie z umysłu
01-11-2010 07:56 
 Ocena 1 na 1
Tomasz@niewierny (568 punktów)
(zablokowany)
Ja, niestety, też mieszkam "za cmentarzem" i wydostanie się na "krajówkę" graniczy z cudem
Nikt nie zwrócił uwagi na jeden aspekt kultu zmarłych: palenie takiej ilości zniczy wzmaga efekt cieplarniany
A tak bardziej poważnie - sensu większego to nie ma. Jeżeli nie wierzy się w życie pozaziemskie (pozagrobowe?) czczenie zmarłych w taki "polskokatolicki" sposób wydaje się bardzo nieracjonalne.
Odnoszę wrażenie, że zadyma "pod krzyżem" opierała się w dużej mierze właśnie na tej tradycji (PiS wykorzystał tę tradycję i umiejętnie ją rozegrał).
Pozdrawiam
31-10-2010 17:16 
 Ocena 2 na 2
zachaj (5239 punktów)

>Palenie ognia na grobach... Cóż, zmarłym to nie pomoże ani nie zaszkodzi, w gruncie rzeczy robię to dla siebie.

Zmarli istnieją ale tylko wtedy kiedy mamy ich w pamięci.
NieIstniejesz (1137 punktów)
Nienawidzę tego święta. A poza tym nie widzę potrzeby zapalenia świeczki nad czyimiś kośćmi. Ja zostanę spalony i rozsypany. Żadnych grobów, żadnych świeczek, żadnych, pożal się boże, zjazdów rodzinnych (których zresztą też nienawidzę). Spalone i rozsypane chcą też być moja mama i babcia. Mama - bardzo mało wierząca, babcia - wierząca na bardzo swój i bardzo niekonformistyczny sposób.

I tyle. Żadnych komedyjek nad marmurowymi pałacykami dla robali.

"Trzeba nosić w sobie Chaos, by móc dać życie Tańczącej Gwieździe"
01-11-2010 14:55 
 Ocena 3 na 3
NieIstniejesz (1137 punktów)
Dodam jeszcze genialny tekst, który dzisiaj znalazłem:

"Spieszmy się kochać ludzi, bo znicze są w promocji."


"Trzeba nosić w sobie Chaos, by móc dać życie Tańczącej Gwieździe"
02-11-2010 12:36 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Dodam jeszcze genialny tekst, który dzisiaj znalazłem:
>"Spieszmy się kochać ludzi, bo znicze są w promocji."

Ja znalazłem jeszcze lepszy:

"Nie kupujcie zniczy, dajcie na mszę"
wiadomosci(*)cie-zniczy-dajcie-na-msze.html
Kojut (2120 punktów)
>Wszystkich Świętych
Wolę ten dzień nazywać "Dniem(Świętem) Zmarłych"
>Czy chodzicie na cmentarze?
Nie praktykowałem tego od parunastu lat i nie zamierzam

>Czy zapalacie symboliczny znicz nad grobami bliskich wam osób? Uważam, że nie ma sensu stać przy
>granitowej płycie wpatrując się w ziemię i myśleć o zmarłych, gdyż wspomnienia mogę przywoływać
>wszędzie, a nie tylko na cmentarzu.
Dokładnie. Przecież można myśleć o zmarłych w każdym momencie a nie tylko w "specjalnym" dniu.

>Pozdrawiam.
Pozdrawiam
30-10-2010 22:04
 Ocena 11 na 11
Elka I Ponura (7473 punktów)
>Witam,
>chciałem poznać waszą opinię na temat Wszystkich Świętych. Czy chodzicie na cmentarze? Czy
>zapalacie symboliczny znicz nad grobami bliskich wam osób?

Chodzę. Bo jako jedyna mam zippo i najlepszą technikę zapalania zniczy. Piromańskie dzieciństwo ma swoje plusy.

A propos, anegdotka sprzed godziny. Wujek poprosił mnie, z bardzo niewyraźną miną, żebym pojechała z nim na trzy cmentarze, gdzie są rodzinne groby. Brnąc przez pierwszy odbyliśmy ciekawy dialog:
- Dobrze, że ze mną poszłaś. Ostatnio byłem sam i miałem takiego pietra, że na wyjściu zwiewałem w podskokach...
- No tak, na cmentarz nocą - tylko z ateistą! *dziki śmiech*
- *wzdych* No, dokładnie. Ty się nie masz czego bać...

Dobrze, że cmentarz był pusty, bo śmiałam się jeszcze dobre 10 minut. Na następnym cmentarzu wujek prawie dostał zawału - kiedy wychodziliśmy, zza nagrobka wyłoniła się Pani w Wielkiej Czapie. Wujek musi mieć tragiczne night vision - ja widziałam ją od początku.

Atheism is a non-prophet organization.
George Carlin
Marian (5438 punktów)
   Dla mnie to po prostu pretekst do wyjścia z domu i pojechania do miejscowości, którą lubię odwiedzać. Plus, tak się składa, że ktoś musi o te groby zadbać.
   Zwyczaj palenia zniczy zrozumiałem, kiedy się okazało, że akurat ktoś był przede mną, i grób był uprzątnięty. Nastąpiło „Ok, jestem, tłukłem się tyle, co teraz?” Po to się właśnie pali znicze, żeby mieć co robić, jak już się dotrze na cmentarz.

   Pozdrawiam.


Jeśli nie zaznaczono inaczej, moją twórczość należy traktować jako CC-BY-SA 3.0
Groszek91 (102 punktów)
Ja nie uczestniczę w święcie zniczy, chyba, że wymyśla znicz w kształcie pączka na tłusty czwartek to będę przynajmniej mieć "słodką" lampkę na biurko
poniżej przedstawiam szybki projekt w programie graficznym PAINT,
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
> W takim razie czy zapalanie zniczy zgodnie z tradycją ma jakikolwiek sens?
>Pozdrawiam.

Wrócę jeszcze do tematu.

Wiele świąt ma sens, lub: miało sens.
To święto ma sens, nadają mu go ludzie, lub właśnie miało sens...
Ale w Polsce sens się wypacza, wiec ma też inny wymiar, nazywa się : Kolejne Święto Próżności. Rzekł bym iż to drugie święto takie po oczywiście Pierwszej Komunii Świętej.

Zauważmy, ze wszystkie święta zamknięte są w czterech ścianach naszych mieszkań. Ciężko powalić sąsiadów (i daleką rodzinę) Kolacją Wigilijną, Czy Śniadaniem Wielkanocnym. Bo to dzieje się w pomieszczeniach. Dostęp mediów ograniczony. Ślub - cóż, młodzież jakoś niechętnie do tego podchodzi więc spadł niestety w rankingach. Co pozostało?
Ano Komunia i Świeczki!

Czym różni się "Jedna Zapalona Świeczka z Szacunku" od Wielkiego Wieńca Tysiąca Chryzantem? Dla "zmarłej Teściowej"...
Ceną! (Wyścig zbrojeń trwa i po śmierci!). Tylko i wyłącznie. Może, tak dla analogii dla zwolenników Kościoła Katolickiego: tzw. wdowi grosz?

Wszystkich Świętych to już wspaniałe święto próżności, które już od dawna nie ma nic wspólnego z szacunkiem i pamięcią.
Chwalimy się:
samochodem - bo czymś trzeba pod sam cmentarz podjechać. MPK = be.
ubraniem - to czas gdy już się wkłada nieco więcej niż podkoszulek (choć w tym roku pogoda sobie zakpiła z wiernych)temat mody może jakaś pani rozwinie...
ilością funduszy (widocznych w ilości śmieci na grobie - bo zauważmy, to dziadostwo na grobach naszych zmarłych zostaje tam! Mało kto to sprząta).

słowem...
"...Money, get back.
I'm all right Jack keep your hands off of my stack.
Money, it's a hit.
Don't give me that do goody good bullshit.
I'm in the high-fidelity first class traveling set
And I think I need a Lear jet..."

Ktoś pamięta ten tekst?

I gdzie tu promocja wartości duchowych?

Ha! Bardzo proszę:
"widziałeś minę ciotki Jadźki jak podjechaliśmy naszym nowym maybachem a ja wysiadłam w moim nowym futrze? A widziałeś jaką miała badziewna torebkę?"
"Widziałem widziałem, oni nawet gps nie mają!"

Jak śpiewał Kazik: "Polska mieszkam w Polsce..."

"...Zaczepia mnie pijanych meneli wielu
Jutro spotkają się w kościele ..."

Lub na cmentarzu. Amen.
kadykianus (557 punktów)

Nie muszę wierzyć w Boga, aby raz w roku stanąć przy grobie moich dziadków. Pamięć o zmarłych to stara jak świat tradycja, obecna (chyba) we wszystkich kulturach obecnych i minionych. A to, że Kościół katolicki zagospodarował ten piękny, pogański zwyczaj, to co innego. Ale KK robi to (jak wszystko inne) we własnym interesie, w czym mu się nie dziwię.
Kleszczu (52 punktów)
Osobiscie uwazam, ze to glupota. Swieto rownie skomercjalizowane co walentynki. Po co te znicze? Cos zmienia? Groby wygladaja jak choinki albo skalniaki z kwiatami...
Alicja Duda (25557 punktów)
Ja z sentymentem wspominam dawne czasy.
W handlu były tylko białe chryzantemy i białe świece.
Na cmentarzu w ten dzień działa się magia. Zieleń choiny, białe chryzantemy na wszystkich grobach i białe zwykłe świeczki. Ludzie rozmawiali ze sobą bardzo cicho prawie szeptem. Panował nastrój powagi i czegoś niemalże mistycznego. To był dzień odwiedzin u zmarłych, nie należało zakłócać im spokoju.
Teraz to wszystko zniknęło. Najpierw na grobach gdzie nie gdzie pojawiły się fioletowe chryzantemy a potem ruszyła lawina kolorowych lampionów i kwiatów teraz już w większości sztucznych we wszystkich kolorach tęczy.
Zniknął nastrój powagi i zadumy, zamienił się w odpustowy kicz i potworny zaduch spowodowany olbrzymią ilością zniczy.
Żal mi, tamtej atmosfery i tego piękna starych nagrobków na których paliła się jedna świeczka w połączeniu z bielą chryzantem....
Kuba K. (3909 punktów)
>Witam,
>chciałem poznać waszą opinię na temat Wszystkich Świętych. Czy chodzicie na cmentarze?

Owszem, ale akurat 1 listopada staram się cmentarze omijać - to chyba efekt urazu z dzieciństwa Bo mnie się ten dzień pełen zadumy zaraz kojarzy z potwornym ściskiem w autobusie typu "ogórek" (tak mówiono na autobusy marki Jelcz), smrodem spalin, zaduchem i mdłościami. Nic dziwnego, że co roku walczyłem jak lew, aby tylko na ten cmentarz nie jechać Ponadto odstrasza mnie potworny tłok na drogach, korki, zwiększone ryzyko stłuczki, itp. Wolę pójść tydzień wcześniej, czy tydzień później, gdy ludzi już mniej, zadumać się w spokoju nad grobami, powspominać i porozmyślać. Uważam jednak, że od chodzenia na cmentarze ważniejsza jest pamięć o zmarłych - wszak ona sprawia, że nadal są wśród nas obecni. Człowiek żyje tak długo, jak długo żyje pamięć o nim, gdy wraca w opowieściach, anegdotach, wspominkach. Fizyczna obecność na grobie, czy sam grób nie są dla mnie tak istotne, zresztą nie wszyscy zmarli takowy posiadają...
Pozdrawiam.
libertyn (3006 punktów)
>Witam,
>chciałem poznać waszą opinię na temat Wszystkich Świętych. Czy chodzicie na cmentarze? Czy
>zapalacie symboliczny znicz nad grobami bliskich wam osób?

Każdy odpowiada za siebie. Ja chodzę i zapalam świeczki, znicze i nie tylko na cmentarzu ale także przy pomnikach wielkich Polaków (np. Piłsudski)

>Uważam, że nie ma sensu stać przy
>granitowej płycie wpatrując się w ziemię

Ja tam w ziemię nie patrzę. Zapalam lampion, który jest wyrazem szacunku do życia tych ludzi, którzy odeszli a wiele dla mnie znaczyli.

>i myśleć o zmarłych, gdyż wspomnienia mogę przywoływać
>wszędzie, a nie tylko na cmentarzu.

To prawda. Każdy robi jak uważa i nie należy nikogo potępiać.

>Poza tym, dla ateistów nie istnieje życie po śmierci, więc to
>tylko kości i nic więcej. W takim razie czy zapalanie zniczy zgodnie z tradycją ma jakikolwiek sens?

Tak, ma dla tych, którzy tak uważają. Nie znaczy to, że każdy kto zapala lampkę wierzy w życie pozagrobowe, duchy itp. Jest to pewna forma wyrazu szacunku dla tych, którzy zmarli. Nic więcej. Tylko tyle i aż tyle.

Na cmentarzu rozpoznasz tych mocno wierzących, bo będą tuptać za księdzem podczas obchodu cmentarnego

A dziś byłem pierwszy raz we wschodniej Polsce na cmentarzu i wbiłem się w szok. Pochodzę z Dolnego Śląska, gdzie nigdy nie widziałem czegoś takiego:



Ksiądz zbiera kaskę na modlitwy za zmarłych! XXI wiek!


Racjonaliści śmieją się w Sejmie
Nie klękamy przed bakterią
02-11-2010 07:55 
 Ocena 4 na 4
Meretseger (61860 punktów)
>Ksiądz zbiera kaskę na modlitwy za zmarłych! XXI wiek!
Dla mnie to widok normalny. Już na kilka dni przed 1 listopada siedzą na cmentarzach i zapisują na tzw. wypominki. Jest ich nawet więcej niż wolontariuszy zbierający do puszek pieniądze na renowację zabytkowych nagrobków. Taki tu obyczaj panuje na wschodzie...
Ktoś wyżej wspomniał, że nagrobki wyglądają na choinki. Oj, racja, i to wyjątkowo paskudne choinki. Zamiast paragrafu o obrazie uczuć religijnych powinien istnieć paragraf o obrazie uczuć estetycznych. Od widoku niektórych nagrobnych straszydeł aż zęby bolą... Wprawdzie de gustibus... etc., ale pomarańczowo-fioletowo-różowo-złota z dodatkiem jadowitej zieleni sztuczna kompozycja, jaka wczoraj wpadła mi w oko, samą swoją obecnością potrafi przewrócić słonia.

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
02-11-2010 08:04 
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Zamiast paragrafu o obrazie uczuć religijnych powinien istnieć paragraf o obrazie uczuć estetycznych. Od widoku niektórych nagrobnych straszydeł aż zęby bolą... Wprawdzie de gustibus... etc., ale pomarańczowo-fioletowo-różowo-złota z dodatkiem jadowitej zieleni sztuczna kompozycja, jaka wczoraj wpadła mi w oko, samą swoją obecnością potrafi przewrócić słonia.

i to chyba jest miernikiem pojęć: Dzień Pamięci czy Dzień Kto Dał Więcej.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>
>i to chyba jest miernikiem pojęć: Dzień Pamięci czy Dzień Kto Dał Więcej.
>
w tym roku zrobiłam trochę zdjęć na ten temat. w wolnej chwili postaram sie je pokazać.
ja wymyśliłam nazwę zniczowisko



cos tam
AdamGr (3037 punktów)
A może grobowisko ? Albo kościelisko ?
Teresa Przyborska (157 punktów)
>A może grobowisko ? Albo kościelisko ?

Problem polega na tym, że jeteśmy nieraz na cmentarzu tzw komunalnym - gdzie bhowani sa ludzie róznych wyznań, a niektorzy bez wyznania.
Obchodzenie niektorych dni jest bardzo w porządku dzien babci dzien kobiet jakakolwiek bylaby proweniencja tych obchodów uważam ze sa to pozytywne zachowania ludzi.

Grobowisko mi w tym kontekscie nie pasuje bo cmentarz to jest grobowisko.
niekoniecznie kościelisko.....
w tej powodzi nowobogactwa faktycznie moze zgubic sie sens tego świeta..
Ja pamietam jak je przeżywalam gdy szlam tam ze zwykłym ogarkiem i wszyscy przynosili te zwykłe śweczki , które płoneły nawet przy silnych podmuchach witru- było w tym coś duchowego....
ta duchowść chyba obecnie zanika w tej powodzi produktow z marketów..


cos tam
kognitywista (3391 punktów)
>Ksiądz zbiera kaskę na modlitwy za zmarłych! XXI wiek!
W Rzeszowie wygląda to tak samo ... tyle, że przy stoisku widnieje dodatkowo wysoki szyld z napisem "Wypominki". Brakuje tylko dopisku: "Dziś specjalna promocja z okazji Wszystkich Świętych".
Teresa Przyborska (157 punktów)

>>tylko kości i nic więcej. W takim razie czy zapalanie zniczy zgodnie z tradycją ma jakikolwiek sens?
Zapalanie zniczy jest ponoć pozostałością starych pogańskich obyczajów.
Bez tradycje i obyczaje socjalizują nas- oby to były dobre obyczaje łączące a nie dzielące ludzi
>A dziś byłem pierwszy raz we wschodniej Polsce na cmentarzu i wbiłem się w szok. Pochodzę z Dolnego Śląska, gdzie nigdy nie widziałem czegoś takiego:
>Ksiądz zbiera kaskę na modlitwy za zmarłych! XXI wiek!
Na Kujawach tez zbierali na seminaria - myślę,ze nie była to najlepsza okazja..
Nie krytykuje kościoła- bo do niego nie należę.
jeśli wierni dają widać im to odpowiada....



cos tam
ziemiojad (338 punktów)
>>A dziś byłem pierwszy raz we wschodniej Polsce na cmentarzu i wbiłem się w szok. Pochodzę z Dolnego Śląska, gdzie nigdy nie widziałem czegoś takiego:
Ksiądz zbiera kaskę na modlitwy za zmarłych! XXI wiek!

To zupełnie "normalne" na wschodzie. Mnie zdziwiło inne zjawisko, którego nie zaobserwowałam nigdzie indziej. Po cmentarzu chodzi ksiądz z kropidłem. Co chwila podbiega do niego jakiś parafianin - "Proszę księdza, jeszcze tutaj" - wciska mu w łapę banknot i prowadzi do "swojego" grobu. Ksiądz kropi, coś tam mamrocząc, i po góra 20 sekundach już jest ciągnięty przez kolejnego chętnego do kolejnego nagrobka. Widział to ktoś kiedyś? Może na małych cmentarzach tak jest zawsze, tylko ja, pochodząc z dużego miasta, nie miałam do tej pory okazji z tym się spotkać?
wiejska (5 punktów)

Witam.
Jestem przeciwnikiem łączenia ateizmu z tradycją.Bo tradycją jest dla mnie, odwiedzanie grobów osób bliskich, w dniu 1 listopada.
Wspomnienia to coś, czego regulować nie sposób, nie uważam więc, bym do ich przywoływania potrzebowała ''święta''. Jednocześnie jednak, nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy zdrowa i pełna sił, pozostawiłabym grób bez odwiedzin, w tymże dniu. Wczoraj kilka takich spotkałam, zapuszczonych, osamotnionych, smutnych. Miałam wrażenie, że ludzie w nich leżący, umarli po raz drugi.Tym razem i w ludzkiej pamięci. Dlatego, pomijając przekonania, ideologię, naszym ''ludzkim'' obowiązkiem jest, pielęgnowanie pamięci o tych, co odeszli. Owszem, nikt nie powinien narzucać nam, w jaki sposób pamięć okazywać, ale odrzucanie przyjętych od wieków form, tylko dlatego, że sceptykiem jestem, mnie nie przekonuje.
Tomek Brzeskot (1012 punktów)
> pomijając przekonania, ideologię, naszym ''ludzkim'' obowiązkiem jest, pielęgnowanie pamięci o tych, co odeszli. Owszem, nikt nie powinien narzucać nam, w jaki sposób pamięć okazywać, ale odrzucanie przyjętych od wieków form, tylko dlatego, że sceptykiem jestem, mnie nie przekonuje.

Hmm, nie mogę się zgodzić z "obowiązkiem pielęgnowania pamięci". Pamiętamy o tych, o których chcemy pamiętać. Fakt czyjejś śmierci nie czyni go godnym naszej pamięci.
Ostatnio zadano mi pytanie dlaczego xxx nie ma pomnika? (na cmentarzu)i w ramach uzasadnienia usłyszałem, że przecież zasłużył. Jednak na pytanie "czym zasłużył?" nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.
Mnóstwo ludzi jest przekonanych, że "nieżycie" czyni człowieka godnym szacunku. Na szacunek sobie trzeba zapracować a nie tylko umrzeć.

pozdrawiam
02-11-2010 14:44 
 Ocena 1 na 1
wiejska (5 punktów)

>Hmm, nie mogę się zgodzić z "obowiązkiem pielęgnowania pamięci". Pamiętamy o tych, o których chcemy pamiętać. Fakt czyjejś śmierci nie czyni go godnym naszej pamięci.
>Ostatnio zadano mi pytanie dlaczego xxx nie ma pomnika? (na cmentarzu)i w ramach uzasadnienia usłyszałem, że przecież zasłużył. Jednak na pytanie "czym zasłużył?" nie otrzymałem żadnej odpowiedzi.
>Mnóstwo ludzi jest przekonanych, że "nieżycie" czyni człowieka godnym szacunku. Na szacunek sobie trzeba zapracować a nie tylko umrzeć.
>
Oczywiście masz rację( proszę wybaczyć formę, jeszcze nie wiem czy powinnam zwracać się na Pan,Pani ), niejaka godność, powaga śmierci, jeszcze do niczego nie zobowiązuje. Miałam na uwadze raczej tych, którzy za życia bliscy nam byli: duchowo, mentalnie. Którzy czegoś nas nauczyli, pokazali wzorce, osoby których nam brakuje.
Przyznam jednak, że sama nie ustrzegłam się przed gestem, postawienia znicza na bezimiennym grobie. Być może i złego, dawniej człowieka, ale w moim przekonaniu człowieka jednak. Bo może wolę dobra w ludziach poszukiwać, niż pamiętać ich winy.
Na dzień dzisiejszy, nie chciałabym leżeć w takim samotnym, przez nikogo nie odwiedzanym grobie. Pewnie kiedy już w nim leżała będę, stanie się to obojętnym, nie zmienia to jednak mojego założenia, że wpływ na cokolwiek za życia tylko mamy. I jednak po zakończeniu naszego bytu, niczego już zmienić nie możemy.Miło jednak by było, gdyby ktoś tam, zechciał gestem się wykazać.

Również pozdrawiam
30-11-2010 09:29 
 Ocena 1 na 1
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Witam.
>Jestem przeciwnikiem łączenia ateizmu z tradycją.Bo tradycją jest dla mnie, odwiedzanie grobów osób bliskich, w dniu 1 listopada.
>Wspomnienia to coś, czego regulować nie sposób, nie uważam więc, bym do ich przywoływania
Wydaje mi się, ze tak naprawdę to nie jest świeto zmarłych. jest to dzień, w którym spotykaja się żywi aby sie
w jakis sposób zintegrować.
Wszystkie święta mają takie znaczenie.
Gdybym odrzucila to święto musiałabym żyć sama nie spotykałabym się z moja rodzina a często różne świeta to jedyne okazję.Oczywiście mam na myśli dalszą rodzinę.
Poza tym wspominanie bliskich nam ludzi naszych przodków zbliża nas.
spellbinder (8577 punktów)
A ja cmentarze lubię - wprawdzie nie te z rodzaju upakowanych ciasno i marmurowo. Ani nie te zatłoczone, więc w święto zmarłych nie pakuję się do wyjazdu.

Co mnie natomiast niezmiernie dziwi - dlaczego w ogóle to przywiązanie do kupki kości? Dlaczego rodziny zmarłych uważają, że "odbiór" jest najlepszy przy tym nieszczęsnym grobie. Wierzą w życie pozagrobowe, ale nieboszczyk, czy też jego dusza, i tak jest przywiązany do trumny.
30-11-2010 09:37 
 Ocena 2 na 2
Teresa Przyborska (157 punktów)
>A ja cmentarze lubię -ją, że "odbiór" jest najlepszy przy tym nieszczęsnym grobie. Wierzą w życie pozagrobowe, ale nieboszczyk, czy też jego dusza, i tak jest przywiązany do trumny.
>
Cmentarze sa piękne a ponadto staja się czesto jedynymi miejscami gdzie mozna w wielkich miastach obserwowac gatunki zwirzat , których w innych mijscach ni zauważysz, szczególnie ptaków.
Jesli to jest piekne miejsce to warto sie tam spotykać z rodziną aby wspominac na łonie natury swoich przodków.
Warto dbac o to piekno..
mnie "porazłlo" kiedyś - pojechałam do małego miasteczka. w moim umysle zaochowało si wspomnienie cmentarza - parku oazy spokoju i zadumy.
niestety na miejscu okazało sie, ze ktos zarządzil wycięcie wszystkich drzew- kompletna klęska...
lipschitz (1674 punktów)
Czasem wstrzelę się ze swoim nastrojem w jakieś święto i wtedy rytuał tak bardzo nie przeszkadza. Generalnie jednak nie lubię, kiedy mówi mi się w jaki dzień mam być smutny, nastawiony refleksyjnie czy radosny - choć do tego ostatniego łatwiej mnie przekonać. I pewnie wykorzystywałbym rytuały do spotkań rodzinnych lub towarzyskich, ale te związki na co dzień nie wyglądają najgorzej, a tego konkretnego dnia raczej się wszyscy rozjeżdżają niż są w stanie zebrać.

Czy tego rodzaju rytuały są racjonalne? Sterowanie emocjami wedle zegara niesie pewne niebezpieczeństwo. Łatwiej ten nieracjonalny efekt dostrzec, kiedy rytuał jest częstszy niż tylko raz do roku - konflikt pomiędzy aktualnym stanem emocjonalnym a oczekiwanym jest męczący i według mnie prowadzi do emocjonalnego stępienia. Z drugiej jednak strony, być może takie doroczne przypomnienie sobie o czymś istotnym, co nie odgrywa większej roli przez cały rok kogoś do czegoś natchnie, ale według mnie większą siłę rażenia będzie miało realne, smutne zdarzenie.
Teresa Przyborska (157 punktów)
>
czasem się zastanawiam czy jest jakiś przymus bycia smutnym na cmentarzu...
sterowanie swoimi emocjami????
przebywanie na cmentarzu Mozę być bardzo racjonalne - bo przypomina nam o tym , że wszyscy umrzemy.
Wydaje mi się ciągle, ze jednak jest to głownie spot akanie żywych tak się sklada,że przy grobach.
wiem,ze ci , którzy stracili swoich bliskich i ich ból jeszcze trwa z dużym nateżeniem potrafia wędrowac tam każdego dnia...
Niepotrzebne im do tego zadne swięto..
30-11-2010 12:00 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Czy tego rodzaju rytuały są racjonalne?

Nie ma racjonalności bez kontekstu.
Święta to cykliczne zachowania. Powtarzalność wzbudzić ma poczucie trwałości, stabilności. To dlatego np. ateiści zastąpić chcą ceremonie religijne - świeckimi, co świadczy o tym, że nie o treść tu chodzi, lecz o strukturę. Podobnie kult jednego boga zastępowano innym: bo w gruncie rzeczy nie chodzi o żadnego, ale o rytm, cykl, tożsamość.

>Sterowanie emocjami wedle zegara niesie pewne niebezpieczeństwo. ...prowadzi do emocjonalnego stępienia.

Zgadzam się: to - bywa - wymuszanie nieadekwatnych do nastroju zachowań. Kultura przytępia spontaniczność. Lub pozwala realizować ją tylko wybranym (np. tolerancja dla skandali gwiazd). Gawiedź niech patrzy i śmieje się, kiedy jest jej do płaczu, albo płacze, kiedy jest jej do śmiechu.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
martinh (6 punktów)
>Witam,
>chciałem poznać waszą opinię na temat Wszystkich Świętych. Czy chodzicie na cmentarze? Czy
>zapalacie symboliczny znicz nad grobami bliskich wam osób? Uważam, że nie ma sensu stać przy
>granitowej płycie wpatrując się w ziemię i myśleć o zmarłych, gdyż wspomnienia mogę przywoływać
>wszędzie, a nie tylko na cmentarzu. Poza tym, dla ateistów nie istnieje życie po śmierci, więc to
>tylko kości i nic więcej. W takim razie czy zapalanie zniczy zgodnie z tradycją ma jakikolwiek sens?
>Pozdrawiam.

Obchodzenie tego "swieta " jest niczym zlym chociaz jest to poganski dzien obchodzenia "swieta" przez celtöw i inne ludy ktöre ksztaltowaly kulture i historie wiary innych nacji.
Nie uwazam ze jest to cos zlego , nie robimy nikomu nic zlego zapalajäc znicz lub kladäc kilka kwiatöw na grobie osoby z ktörä bylismy blisko lzb spokrewnieni.

Ateisci weierzä ze w nic nie wierzä , a to tagze wiara ze nic niema .
pozatym spacerek jeszcze nikomu nie zaszkodzil




Zaduma i chwila rozmyslania nad zycie jest zawsze potrzebna w tym swiecie zagonionym

Cytat:
Nasz Dziennik" zacheca: niech zadna mogila najlepszych synow naszej Ojczyzny nie bedzie opuszczona
Zapal znicz Bohaterom
W uroczystosc Wszystkich Swietych i w Dzien Zaduszny Polska widziana z lotu ptaka przypomina kraj ogarniety pozoga. Na niezliczonych cmentarzach


WARTO NIE ZAPOMNIEC O TYCH CO ODDALI ZYCIE ZA NASZÄ " WOLNOSC " JAKA BY NIE BYLA ALE JEST
Teresa Przyborska (157 punktów)
Uważam,że Święto Zmarłych jest świętem ,które może najbardziej ludzi zbliżać.
w obliczu śmierci wszyscy stajemy bezradni czy wyznajemy jakąś religie, kult-
nie będę wdawać się w definicję.
Wielu ludzi strach przed śmiercią kieruje w stronę religii.
Dla mnie ten dzień jest dniem godzenia się z przemijaniem.
Przy okazji- miałam kłopoty z zalogowaniem sina forum Racjonalista- w tej chwili mam dwa profile gdzieś tam występuję jako doteresa. chciałabym to wyprostować.
dostałam wiele ostrzeżeń i może tamten profil został zlikwidowany - chętnie w związku z tym pozostanę przy tym profilu.


cos tam
Banita (115 punktów)
Ciągle mi komentarze wyskakują nie tam gdzie chcę..musze nad tym popracować
Teresa Przyborska (157 punktów)
>Ciągle mi komentarze wyskakują nie tam gdzie chcę..musze nad tym popracować
Jakas wypowiedź Twoja przyszla na moja pocztę.
myśle,że nie jest chyba zgodna z duchem tego forum.
Pojawialo sie tam slowo na p....
ateiści wykluczają istnienie boga.
Co lub kto jest ten bog.
Uściślijmy...Czy wszyscy wylkuczamy to samo...
Pozdrawiam przy okazji
Teresa Przyborska (157 punktów)
>>Ciągle mi komentarze wyskakują nie tam gdzie chcę..musze nad tym popracować
>Jakas wypowiedź Twoja przyszla na moja pocztę.
>myśle,że nie jest chyba zgodna z duchem tego forum.
>Pojawialo sie tam slowo na p....
> ateiści wykluczają istnienie boga.
>Co lub kto jest ten bog.
>Uściślijmy...Czy wszyscy wylkuczamy to samo...
>Pozdrawiam przy okazji
>
Powinnam napisac czym lub kim....
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Opublikowałem tekst inspirowany wątkiem: www.racjonalista.pl/kk.php/s,720
neurosurgery (2484 punktów)
>Opublikowałem tekst inspirowany wątkiem: www.racjonalista.pl/kk.php/s,720

Widzę, że wątek bardzo się rozwinął i spowodował żywą dyskusję. Koniec końców także znalazłem się na cmentarzu w gronie najbliższych i znajomych. Dziękuje za wiele konstruktywnych opinii oraz za 'tekst inspirowany wątkiem'. Przyjemnie było mi spędzić kilka minut na lekturze. Pozdrawiam wszystkich.
Magda Kuprowska (640 punktów)
> W takim razie czy zapalanie zniczy zgodnie z tradycją ma jakikolwiek sens?
>Pozdrawiam.

Ma oczywiście. Ma wymiar symboliczny.
W ten dzień snujemy głębsze refleksje, w codziennym gąszczu spraw zapominamy bardzo często o tych,których obok nas już nie ma. Ten dzień, jest jakby kolejnym lekcyjnym tematem, który pomimo,że jest nam znany w chwili kiedy nadchodzi jego czas jest powtórnie rozważany, często głęboko analizowany, fakty są raz jeszcze interpretowane no i dochodzą nowe zaskakujące wnioski.
Ja tak to widzę.
Alex23 (34 punktów)
>Witam,
>chciałem poznać waszą opinię na temat Wszystkich Świętych. Czy chodzicie na cmentarze? Czy
>zapalacie symboliczny znicz nad grobami bliskich wam osób? Uważam, że nie ma sensu stać przy
>granitowej płycie wpatrując się w ziemię i myśleć o zmarłych, gdyż wspomnienia mogę przywoływać
>wszędzie, a nie tylko na cmentarzu. Poza tym, dla ateistów nie istnieje życie po śmierci, więc to
>tylko kości i nic więcej. W takim razie czy zapalanie zniczy zgodnie z tradycją ma jakikolwiek sens?
>Pozdrawiam.
Witam,
Chodzę na cmentarze, sprzątam groby, i palę świece pomimo iż nie jestem osobą wierzącą. Robię to ze względu na szacunek i pamięć bliskich mi osób, ponieważ wierzę w ludzi. To taka świecka tradycja.
Pozdrawiam

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365