Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy wierząc w Boga można być racjonalistą?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » ABC Racjonalisty
NapisanoAutorTytuł
02-11-2010 10:31Sokratejczyk (29 punktów)Czy wierząc w Boga można być racjonalistą?
Czy religijność daje się pogodzić z rozumnością? Jeśli nie, to co tak różni te dwie postawy? Jeśli tak, to co je łączy?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Czy religijność daje się pogodzić z rozumnością? Jeśli nie, to co tak różni te dwie postawy? Jeśli
>tak, to co je łączy?

Absurdalne pytanie.
Tylko istoty rozumne są religijne.

A co do tego ma racjonalizm?

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
AdamGr (3037 punktów)
Ja również zauważam absurdalność pytania.

>A co do tego ma racjonalizm?

Ma i to bardzo wiele.
To jest właśnie to czego brakuje i co generuje świecidełkowy i jarmarczny klerykalizm, plus oczywiście (bo to się przenosi w dół) taki sam katolicyzm, taka plastikowość wiary i zachowań.
Racjonalizm nie równa się ateizmowi czy innemu "izmowi".

"Czy wierząc w Boga można być racjonalistą?" TRZEBA KONIECZNIE, to się wzajemnie nie wyklucza.
02-11-2010 11:37 
 Ocena 8 na 8
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Ja również zauważam absurdalność pytania.
>>A co do tego ma racjonalizm?
>Ma i to bardzo wiele.
>To jest właśnie to czego brakuje i co generuje świecidełkowy i jarmarczny klerykalizm, plus oczywiście (bo to się przenosi w dół) taki sam katolicyzm, taka plastikowość wiary i zachowań.
>Racjonalizm nie równa się ateizmowi czy innemu "izmowi".
>"Czy wierząc w Boga można być racjonalistą?" TRZEBA KONIECZNIE, to się wzajemnie nie wyklucza.

Trzeba pamiętać, że racjonalnym można być trochę i czasami.
Większość wierzących przez 90% czasu zachowuje się racjonalnie, myśli racjonalnie, wyłącza tylko racjonalizm, gdy przychodzi do kwestii religijnych. Często podświadomie.

Ateiści też przez 100% czasu nie są racjonalni.
Mają tylko o jedne obszar wyłączony z racjonalnego myślenia mniej, niż osoby religijne.

Ale ateista też może wierzyć w chemitraile, spisek żydo-masoński, homeopatię i świecowanie uszu i cierpieć na nerwicę natręctw, np. myć ręce 40 razy dziennie.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
02-11-2010 13:22 
 Ocena 3 na 3
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Ateiści też przez 100% czasu nie są racjonalni.
>Mają tylko o jedne obszar wyłączony z racjonalnego myślenia mniej, niż osoby religijne.

W religijności mnóstwo jest emocji (zakochania w wyobrażonym idolu czyli Chrystusie lub Maryi, miłości do rodziców i dziadków łączącej się z ukochaniem ich poglądów i tradycji, miłości do Papieża Polaka, do jakże-pięknych-świąt-wielkanocnych itd.).

Brak właściwie w religijności rozumu - teologia i katechizacja jedynie symuluje bycie nauką, a jest sposobem na wyłączenie rozumu i zastąpienie go emocjami.

Więc: można być religijnym i racjonalnym - bo jesteśmy ludźmi.
Nawet najrozumniejsi ludzie zakochują się bez sensu, uprawiają ryzykowny seks (no, może tylko ci najgłupsi z mądrych...), piją szkodliwy alkohol, prowadzą samochód trochę za szybko, mówią "będę trzymał za ciebie kciuki", tracą czas na oglądanie głupich filmów do końca, plotkują głupio i wpadają przez to w kłopoty, piją napoje gazowane - bo smaczne, zapalą papieroska "dla towarzystwa"... etc.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
03-11-2010 15:01 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
>Ateiści też przez 100% czasu nie są racjonalni.
>Mają tylko o jedne obszar wyłączony z racjonalnego myślenia mniej, niż osoby religijne.
>Ale ateista też może wierzyć w chemitraile, spisek żydo-masoński, homeopatię i świecowanie uszu i cierpieć na nerwicę natręctw, np. myć ręce 40 razy dziennie.
Niestety tak.
Niemnie jednak ładnie byłoby, gdyby racjonalny stosunek do wiary w bożków szedł zwykle w parze z racjonalnym stosunkiem do innych zabobonów. Szkoda, że często nie idzie
doteresa (18 punktów)
>>Ateiści też przez 100% czasu nie są racjonalni.
>>Mają tylko o jedne obszar wyłączony z racjonalnego myślenia mniej, niż osoby religijne.
>>Ale ateista też może wierzyć w chemitraile, spisek żydo-masoński, homeopatię i świecowanie uszu i cierpieć na nerwicę natręctw, np. myć ręce 40 razy dziennie.
>Niestety tak.
>Niemnie jednak ładnie byłoby, gdyby racjonalny stosunek do wiary w bożków szedł zwykle w parze z racjonalnym stosunkiem do innych zabobonów. Szkoda, że często nie idzie
>
a teista to ktos kto nie wierzy w osobowego boga....
U ludzi tzw wierzacych tez nie idzie wiara w zgodzie z czymkolwiek..
W ogole jestesmy gatunkiemskazanym na niekonsekwencje...
doteresa (18 punktów)
>Ja również zauważam absurdalność pytania.
>>A co do tego ma racjonalizm?
>Ma i to bardzo wiele.
>To jest właśnie to czego brakuje i co generuje świecidełkowy i jarmarczny klerykalizm, plus oczywiście (bo to się przenosi w dół) taki sam katolicyzm, taka plastikowość wiary i zachowań.
>Racjonalizm nie równa się ateizmowi czy innemu "izmowi".
>"Czy wierząc w Boga można być racjonalistą?" TRZEBA KONIECZNIE, to się wzajemnie nie wyklucza.

To są właśnie te nieracjonalne zachowania religijne - ale one są jednocześnie jej jądrem..
Oglądałam wczoraj migawkę z Panem Palikotem- dla mnie najbardziej niepokojace jest to ,ze odzywaja się te skrajne odlamy katolicyzmu- wszechpolacy.
Ale ich zachowania i pogłady nie wzięły sie z rękawa
AdamGr (3037 punktów)
Wzięły się z tradycji przedwojennej.
Niemcy mieli swój faszyzm, Włosi swój,a my swój (choć późny).
Ale ruchy ponownie się aktywowały w nowej formie, np. w Rosji (to akurat tam nowość), w Belgii, Niemczech, a my mamy Wszechpolaków.
06-11-2010 12:32 
 Ocena 2 na 2
Vytautas (4394 punktów)
>"Czy wierząc w Boga można być racjonalistą?" TRZEBA KONIECZNIE, to się wzajemnie nie wyklucza.
   Czyżby? Czy można myśleć, a jednocześnie utrzymywać, że wodę można zamienić w wino, boso po jeziorze chodzić, dzieci bez udziału chłopa rodzić, że jeden i trzy to to samo, że nieboszczyk może powstać z grobu, że pewien wysoko postawiony pan jest nieomylny itp.?
   Albert Einstein utrzymywał, że wierzy w Boga. Przyparty do muru przez amerykańskich dziennikarzy oświadczył, że jego Bóg, to nie jest Bóg rabinów, tylko Bóg Spinozy. Tenże Spinoza uważał, że gdy mówimy 'przyroda' i gdy mówimy 'Bóg', mówimy o tym samym, a tylko innej nazwy używamy. Czy do takiego Boga Spinozy i Einsteina jest sens modlić się, czy można o nim opowiadać bajki jak o cudach dobrego Chrystusika?
   Czy wierząc jak Einstein można nie być racjonalistą? Czy Einsteina można nazwać wierzącym?
AdamGr (3037 punktów)
>>"Czy wierząc w Boga można być racjonalistą?" TRZEBA KONIECZNIE, to się wzajemnie nie wyklucza.
>   Czyżby? Czy można myśleć, a jednocześnie utrzymywać, że wodę można zamienić w wino, boso po jeziorze chodzić, dzieci bez udziału chłopa rodzić, że jeden i trzy to to samo, że nieboszczyk może powstać z grobu, że pewien wysoko postawiony pan jest nieomylny itp.?

I tu właśnie ma zastosowanie racjonalizm.
Świadomość "upiększaczy cudotwórczych".
Czy dostawienie paru wybitnie wątpliwych kwestii (przez ludzi i przepisywaniu, interpretacji, chęć podniesienia rangi) ma zawalić całość ?
Dom ci się zawali z powodu odlatywania blichtrowego kolorowego tynku ?
Fundamentem nie jest łażenie po wodzie.
To są nieistotne duperele, racjonalne myślenie je wykluczy, umysł fanatyczny nie.
Więc owszem trzeba, w innym wypadku stajesz się fanatykiem.
Vytautas (4394 punktów)
>>>"Czy wierząc w Boga można być racjonalistą?" TRZEBA KONIECZNIE, to się wzajemnie nie wyklucza.
>>   Czyżby? Czy można myśleć, a jednocześnie utrzymywać, że wodę można zamienić w wino, boso po jeziorze chodzić, dzieci bez udziału chłopa rodzić, że jeden i trzy to to samo, że nieboszczyk może powstać z grobu, że pewien wysoko postawiony pan jest nieomylny itp.?
>I tu właśnie ma zastosowanie racjonalizm.
>Świadomość "upiększaczy cudotwórczych".
>Czy dostawienie paru wybitnie wątpliwych kwestii (przez ludzi i przepisywaniu, interpretacji, chęć podniesienia rangi) ma zawalić całość ?
>Dom ci się zawali z powodu odlatywania blichtrowego kolorowego tynku ?
>Fundamentem nie jest łażenie po wodzie.
>To są nieistotne duperele, racjonalne myślenie je wykluczy, umysł fanatyczny nie.
>Więc owszem trzeba, w innym wypadku stajesz się fanatykiem.
   Nieprawda, pozostaniesz prawowiernym katolikiem. Jeśli odrzucisz dogmat o niepokalanym poczęciu, o Trójcy, o nieomylności papieża, zwątpisz w zmartwychwstanie pańskie, to nie będziesz katolikiem, lecz przebrzydłym, niemiłym Panu kacerzem -- racjonalistą.
02-11-2010 11:25 
 Ocena 3 na 3
Andro (1185 punktów)
>Tylko istoty rozumne są religijne.
A mój pies wierzy we mnie.

Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
02-11-2010 11:41 
 Ocena 3 na 3
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Tylko istoty rozumne są religijne.
>A mój pies wierzy we mnie.

Tzn. że nie wie, że istniejesz? Nie może Cię zobaczyć, dotknąć, obwąchać i mimo to uważa, że istniejesz?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
02-11-2010 12:17 
 Ocena 1 na 1
Andro (1185 punktów)
Nie chodzi w wiarę, że istnieję. Chodzi o to, że on wierzy, że ja jestem wszechmocny i wiekuisty. No i oczywiście jak na dobrego wyznawcę przystało, za swoją wiarę poświeci życie.


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
02-11-2010 12:33 
 Ocena 2 na 2
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Nie chodzi w wiarę, że istnieję. Chodzi o to, że on wierzy, że ja jestem wszechmocny i wiekuisty.

Nieuprawniona spekulacja i dziecinna antropomorfizacja zwierzęcia.

Chyba, że masz jakieś dowody?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Andro (1185 punktów)
>Chyba, że masz jakieś dowody?
Oczywiście - sprawdziłem empirycznie.


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
Marcin M. (168 punktów)
>Nie chodzi w wiarę, że istnieję. Chodzi o to, że on wierzy, że ja jestem wszechmocny i wiekuisty. No i oczywiście jak na dobrego wyznawcę przystało, za swoją wiarę poświeci życie.
>
Bądź zimny albo gorący

> letniego wypluję z ust moich

Hmm... Zachowania stadne są raczej dalekie religijności, o jakiej się tu dyskutuje...
Czy może to to samo?


być może...
05-11-2010 19:51 
 Ocena 1 na 1
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
Twój pies na pewno nie jest jamnikiem.


Niezależność jest tą zdobyczą kobiet, dzięki której mogą się już kompromitować same. (Lidia Jasińska)
i.czaplicka (5782 punktów)
ani chartem
Andro (1185 punktów)
Kundlem, ale jakim. Jest psem WIELKIEJ wiary. To dla mnie jest najważniejsze. Lubię takich bezkrytycznych wyznawców.

Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
AdamGr (3037 punktów)
Okaże się w wigilię
Sokratejczyk (29 punktów)
>Tylko istoty rozumne są religijne.
Czyli rozumność jest warunkiem koniecznym religijności. Dobrze, ale jeśli przyjąć to stanowisko, to chyba trzeba by uznać każdego, kto powołuje się na racje rozumu przy krytyce wiary religijnej, za niespełna rozumu?
setarkos (10757 punktów)
>Tylko istoty rozumne są religijne.
Zaiste trzeba nieco wysiłku umysłowego, by wbrew rozumowi utrzymywać wtórne zdziczenie jakim jest religia.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Zaiste trzeba nieco wysiłku umysłowego, by wbrew rozumowi utrzymywać wtórne zdziczenie jakim jest religia.

no, troszkę wspomaga się to upojeniem alkoholowym na niewielkim, mszalnym, poziomie
AdamGr (3037 punktów)
No nie wiem....ludzie widują białe myszki, pająki, węże...ale nie słyszałem o Jezusach.
A na letkim rauszu to się samochód prowadzi, babki podrywa a nie siedzi w zadymionym pomieszczeniu
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>A na letkim rauszu to się samochód prowadzi, babki podrywa a nie siedzi w zadymionym pomieszczeniu

hm, a tzw puby to krystaliczne powietrze mają?
zresztą ja nie wnikam w pop-kultury mszalne ma sporo cukru, wiadomo co ma jeszcze? może jakiś dopalaczyk z ukierunkowaniem...
03-11-2010 09:49 
 Ocena 1 na 1
AdamGr (3037 punktów)
Paby to u Angoli, u nas to się raczej "mordownia" nazywa, punkt zborny proletariatu.
Marcin M. (168 punktów)
>>Tylko istoty rozumne są religijne.
>Zaiste trzeba nieco wysiłku umysłowego, by wbrew rozumowi utrzymywać wtórne zdziczenie jakim jest religia.

Zgadzam się. Wychodzi na to, że (tylko) istoty rozumne (posługujące się rozumem) mogą być religijne. Zwierzęta, z tego, co wiadomo, nie tworzą religii...


być może...
03-11-2010 15:30 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
> .. istoty rozumne (posługujące się rozumem) mogą być religijne.
Przyznaję rację. Nierozumne byłoby odmawianie im człowieczeństwa z powodu religijności.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Zwierzęta, z tego, co wiadomo, nie tworzą religii...

co nie znaczy, że jej nie mają... Tego nie wiemy. Tak twierdzimy.
04-11-2010 00:18 
 Ocena 1 na 1
Sokratejczyk (29 punktów)
>Zgadzam się. Wychodzi na to, że (tylko) istoty rozumne (posługujące się rozumem) mogą być religijne. Zwierzęta, z tego, co wiadomo, nie tworzą religii...
A skąd wiadomo, że zwierzęta nie tworzą religii? Mój pies wygląda na ateistę, ale pewności nie mam, bo nawet przypierany do muru odmawia ujawnienia swoich poglądów religijnych. Widać, skubany, zna Konstytucję.
A poważniej: zwierzęta "mają swój rozum". Nie tylko w tym sensie, że mają mózgi - używają ich. Nie chcę - z oszczędności miejsca - wchodzić w przykłady i badania nauk szczegółowych. Mam za dość trafne zdanie, że różnica w rozumności ludzi i zwierząt (nieludzkich zwierząt - wszak i człowiek jest zwierzęciem) jest różnica stopnia, a nie istoty. Co do religijności zwierząt - rzeczywiście, nie zaobserwowano niczego w ich zachowaniu, co moglibyśmy zinterpretować jako przejawy kultu religijnego. Pytanie tylko, czy to nie problem naszych interpretacji. Ale jest i poważniejsza przesłanka, by się zgodzić z tezą, że zwierzęta nie są religijne.
Nie wiem, czy religijność (w moim rozumieniu: patrz wyżej) wymaga rozumności (racjonalności); bardziej podoba mi się "zdolność do formułowania ideii" jako warunek konieczny religijności. Inaczej mówiąc: żeby być religijnym, trzeba operować pojęciami idealnymi. A z tego, co wiem o komunikacji ludzi i zwierząt - nigdy nie stwierdzono u zwierząt operowania pojęciami idealnymi.
04-11-2010 01:34 
 Ocena 4 na 4
Gosia (9452 punktów)

>Co do religijności zwierząt - rzeczywiście, nie zaobserwowano niczego w ich zachowaniu, co moglibyśmy zinterpretować jako przejawy kultu religijnego.

A właśnie, że zaobserwowano:

Marcin M. (168 punktów)
>>Zgadzam się. Wychodzi na to, że (tylko) istoty rozumne (posługujące się rozumem) mogą być religijne. Zwierzęta, z tego, co wiadomo, nie tworzą religii...
>A skąd wiadomo, że zwierzęta nie tworzą religii? Mój pies wygląda na ateistę, ale pewności nie mam, bo nawet przypierany do muru odmawia ujawnienia swoich poglądów religijnych. Widać, skubany, zna Konstytucję.
>A poważniej: zwierzęta "mają swój rozum". Nie tylko w tym sensie, że mają mózgi - używają ich. Nie chcę - z oszczędności miejsca - wchodzić w przykłady i badania nauk szczegółowych. Mam za dość trafne zdanie, że różnica w rozumności ludzi i zwierząt (nieludzkich zwierząt - wszak i człowiek jest zwierzęciem) jest różnica stopnia, a nie istoty. Co do religijności zwierząt - rzeczywiście, nie zaobserwowano niczego w ich zachowaniu, co moglibyśmy zinterpretować jako przejawy kultu religijnego. Pytanie tylko, czy to nie problem naszych interpretacji. Ale jest i poważniejsza przesłanka, by się zgodzić z tezą, że zwierzęta nie są religijne.
>Nie wiem, czy religijność (w moim rozumieniu: patrz wyżej) wymaga rozumności (racjonalności); bardziej podoba mi się "zdolność do formułowania ideii" jako warunek konieczny religijności. Inaczej mówiąc: żeby być religijnym, trzeba operować pojęciami idealnymi. A z tego, co wiem o komunikacji ludzi i zwierząt - nigdy nie stwierdzono u zwierząt operowania pojęciami idealnymi.

Może nieco "prościej" - religia może być (jest) efektem cywilizacji (mniejszej lub wielkiej), która ma swe zręby w języku operującym abstrakcjami. A tego obecnie brak u zwierząt. Czyli - nie ma abstrakcji, nie ma religii.

być może...
04-11-2010 00:02 
 Ocena 1 na 1
Sokratejczyk (29 punktów)
>>Tylko istoty rozumne są religijne.
>Zaiste trzeba nieco wysiłku umysłowego, by wbrew rozumowi utrzymywać wtórne zdziczenie jakim jest religia.
"wtórne zdziczenie"? Jeśli dobrze rozumiem - najpierw ludzie byli racjonalni, a potem przyszła religia i zdziczeli - stali się irracjonalni? Taki pogląd to dobra definicja "grzechu pierworodnego".
setarkos (10757 punktów)
Rozumiem to nieco inaczej (nie znaczy, że lepiej). Na pewnym etapie świadomości część ludzi skręciła (za sprawą piewców religii) w stronę umysłowej łatwizny.
Grzech pierworodny też nie wydaje się czymś specjalnie wyszukanym - ot zwykła chciwość wynikła z biologicznej konieczności "myślenia" ksobno-odsobnego.
Marcin M. (168 punktów)
>>>Tylko istoty rozumne są religijne.
>>Zaiste trzeba nieco wysiłku umysłowego, by wbrew rozumowi utrzymywać wtórne zdziczenie jakim jest religia.
>"wtórne zdziczenie"? Jeśli dobrze rozumiem - najpierw ludzie byli racjonalni, a potem przyszła religia i zdziczeli - stali się irracjonalni? Taki pogląd to dobra definicja "grzechu pierworodnego".

Cóż... może to po prostu fakt. Zdurnielim z czasem.

być może...
setarkos (10757 punktów)
>Zdurnielim

To być może..
Trudno o coś łatwiejszego niż "zdurnienie" właśnie.
Marcin M. (168 punktów)
>>Zdurnielim
>To być może..
>Trudno o coś łatwiejszego niż "zdurnienie" właśnie.
>

Czyżby fizyczna zasada zużycia najmniejszej energii w układzie?

być może...
Andro (1185 punktów)
Czy wierząc w UFO można być racjonalistą?

Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Czy wierząc w UFO można być racjonalistą?

A kto to jest racjonalista?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Andro (1185 punktów)
Myślący racjonalnie...


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
02-11-2010 12:31 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>Myślący racjonalnie...

A jakie są warunki, żeby proces myślowy uznać za racjonalny?
I czy proces myślowy spełniający te warunki musi trwać nieprzerwania, czy dopuszczasz chwile irracjonalnego błądzenia myślami albo irracjonalnych lęków?


"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
Andro (1185 punktów)
>A jakie są warunki, żeby proces myślowy uznać za racjonalny?
Trzeba logicznie myśleć oraz empirycznie poznawać...
>I czy proces myślowy spełniający te warunki musi trwać nieprzerwania, czy dopuszczasz chwile irracjonalnego błądzenia myślami albo irracjonalnych lęków?
Logik też błądzi czasem - jest tylko człowiekiem, a lęki mamy zakodowane w mózgu tak jak oddychanie. Wszystkie lęki nawet irracjonalne.


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
Sylwek (15472 punktów)
> oraz empirycznie poznawać...

To nie racjonalne...
Andro (1185 punktów)
Nie, to ciekawe? Zawsze poznawanie empiryczne uważałem za jak najbardziej racjonalne podejście...
Może jest inaczej? Z miłą chęcią skonfrontuję moje wyobrażenia o racjonalizmie z innymi wyobrażeniami.


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
Sokratejczyk (29 punktów)
>Nie, to ciekawe? Zawsze poznawanie empiryczne uważałem za jak najbardziej racjonalne podejście...
Czy matematyk poznaje empirycznie? Może być i tak, że w matematyce nie da się stosować "najbardziej racjonalnego podejścia"
Andro (1185 punktów)
W sumie tak. Liczy, liczy, weryfikuje, sprawdza. Dla mnie to działania empiryczne. Ale nie zapominaj, że mówiłem nie tylko o poznawaniu empirycznym, ale i logice.


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
02-11-2010 18:50 
 Ocena 4 na 4
Madman (7811 punktów)
>Logik też błądzi czasem
Mylisz się. Logik nigdy nie błądzi.
Andro (1185 punktów)
Upss...
Rzeczywiście, przepraszam...



Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
no ale ostatnio jakoś się zawieruszył, w prawdach swoich...
Sokratejczyk (29 punktów)
>>I czy proces myślowy spełniający te warunki musi trwać nieprzerwania, czy dopuszczasz chwile irracjonalnego błądzenia myślami albo irracjonalnych lęków?
>Logik też błądzi czasem - jest tylko człowiekiem, a lęki mamy zakodowane w mózgu tak jak oddychanie. Wszystkie lęki nawet irracjonalne.
Fajnie by było, gdyby utożsamić racjonalność z nieomylnością
Sokratejczyk (29 punktów)
>A kto to jest racjonalista?
Dobre pytanie - zwłaszcza w tym miejscu
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>>A kto to jest racjonalista?

To ja wszystkich pogodzę!

Racjonalista to Bóg!

I to największy racjonalista!
Poważnie.

Zrobił świat, i jak zobaczył co narobił... racjonalnie - uciekł do Nieba. I ślady zaciera!

Czy racjonalny facet przyzna się do takiej fuszery?
No puknijcie się w... co chcecie!

wiatr nie przestaje wiać... jak widać....
02-11-2010 20:42 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>>Czy wierząc w UFO można być racjonalistą?

>A kto to jest racjonalista?

   Racjonalista to taki człowiek, który pomimo tego, że w UFO nie wierzy, jest gotowy na jego spotkanie. A gotowość do spotkania jest jak najbardziej racjonalna.


Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie.
Marcin M. (168 punktów)
>>>Czy wierząc w UFO można być racjonalistą?

Wg mnie nie, choć jest się nadal istotą rozumną.

>>A kto to jest racjonalista?
>    Racjonalista to taki człowiek, który pomimo tego, że w UFO nie wierzy, jest gotowy na jego spotkanie. A gotowość do spotkania jest jak najbardziej racjonalna.
>
Więc dlatego z punktu mając na uwadze, że ewentualna krytyka może być, tak musimy zrobić, żeby tej krytyki nie było. Tylko aplauz i zaakceptowanie.


być może...
02-11-2010 12:19 
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Czy wierząc w UFO można być racjonalistą?
Przed czy po spotkaniu?
02-11-2010 12:29 
 Ocena 1 na 1
Andro (1185 punktów)
>>Czy wierząc w UFO można być racjonalistą?
>Przed czy po spotkaniu?
Przed spotkaniem, rozumiem nieracjonalna wiara?
Po spotkaniu jak najbardziej racjonalna?


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Przed spotkaniem, rozumiem nieracjonalna wiara?
>Po spotkaniu jak najbardziej racjonalna?
tak by chyba było racjonalnie to interpretować...?
ale upierać się nie będę szczególnie w kwestiach ufo...
02-11-2010 13:03 
 Ocena 1 na 1
Andro (1185 punktów)
Słusznie, tym bardziej, że mózg płata figle - ulegamy złudzeniom, mamy wybiórczą pamięć, nad interpretujemy fakty, czasem je przekręcamy...

Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
Marcin M. (168 punktów)
>>>Czy wierząc w UFO można być racjonalistą?
>>Przed czy po spotkaniu?
>Przed spotkaniem, rozumiem nieracjonalna wiara?
>Po spotkaniu jak najbardziej racjonalna?
>
Bądź zimny albo gorący

> letniego wypluję z ust moich

Po spotkaniu już nie wiara, a z pewnością nie "racjonalna wiara"...

być może...
Ania... (14138 punktów)
>Czy wierząc w UFO można być racjonalistą?
Zależy. Wiara w istnienie istot pozaziemskich na ich odległych planetkach nie jest irracjonalna - ma racjonalne uzasadnienie. Wiara w UFO na naszym podwórku - już gorzej.
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Religijność to za szerokie pojęcie. Poproszę o dłuższy i dokladniejszy opis. Religijność niekoniecznie zakłada wiarę w byty nadprzyrodzone - za to zakłada stosowanie się do pewnych tradycji i rytuałów.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
02-11-2010 18:42 
 Ocena 1 na 1
Sokratejczyk (29 punktów)
>Religijność to za szerokie pojęcie. Poproszę o dłuższy i dokladniejszy opis. Religijność niekoniecznie zakłada wiarę w byty nadprzyrodzone - za to zakłada stosowanie się do pewnych tradycji i rytuałów.

Inaczej rozumiem religijność: to właśnie przekonanie, że istnieje "siła wyższa", niekoniecznie Bóg, ale w każdym razie - coś pod każdym względem "większe" ("wyższe", "lepsze") od człowieka. Rytuały i tradycje zdają się być zależne od kultury, a postawę religijną można obserwować w wielu (żeby nie powiedzieć - wszystkich) kulturach, wydaje się więc być od kultury niezależna.
02-11-2010 18:58 
 Ocena 2 na 2
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
W takim razie chodzi Ci o wiarę, nie o religijność. Przynajmniej jeśli trzymać się tego, co w Wikipedii:
"Religia - system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka)."

To teraz musiałbyś jeszcze mi przybliżyć, co według Ciebie, jest charakterystyczne dla wierzeń religijnych. Nie proszę Cię o to bez powodu - są religie, gdzie nie wierzy się w boga. A jeśli wierzyć opowieściom o niektórych kultach druidycznych, to nie wierzono tam też w zaświaty, ale w samą Naturę - czczono cykle występujące w przyrodzie (samo składanie ofiar z np. ludzi tyczy się kultu, a nie doktryny).

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
Sokratejczyk (29 punktów)
>W takim razie chodzi Ci o wiarę, nie o religijność. Przynajmniej jeśli trzymać się tego, co w Wikipedii:
>"Religia - system wierzeń i praktyk, określający relację pomiędzy różnie pojmowaną sferą sacrum (świętością) i sferą boską, a określonym społeczeństwem, grupą lub jednostką. Manifestuje się ona w wymiarze doktrynalnym (doktryna, wiara), w czynnościach religijnych (np. kult czy rytuały), w sferze społeczno-organizacyjnej (wspólnota religijna, np. Kościół) i w sferze duchowości indywidualnej (m.in. mistyka)."
>To teraz musiałbyś jeszcze mi przybliżyć, co według Ciebie, jest charakterystyczne dla wierzeń religijnych. Nie proszę Cię o to bez powodu - są religie, gdzie nie wierzy się w boga. A jeśli wierzyć opowieściom o niektórych kultach druidycznych, to nie wierzono tam też w zaświaty, ale w samą Naturę - czczono cykle występujące w przyrodzie (samo składanie ofiar z np. ludzi tyczy się kultu, a nie doktryny).
>Pozdrawiam
>
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.

Hmm, chyba się trochę pogubiłem... Chyba nic nie mówiłem o religi? W każdym razie - uściślam: religijność rozumiem jako postawę, w której uznaje się coś przekraczającego człowieka i świat, coś wyższego. Wszystko jedno, czym jest to coś: Pierwszą Przyczyną, Naturą, Duchem Dziejów, Bogiem... (Wiarą nazwałbym - w razie potrzeby - zespół poglądów określajacych, opisujących to "coś").
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Wycinaj niepotrzebne cytowania.

Platoński Pierwszy Poruszyciel może być racjonalny, moim zdaniem. Choć U Platona jest on po prostu samoistnym bytem pierwotnym pozostającym poza naszym światem. Nie wydaje mi się z tego powodu specjalnie "wyższy".
Natura - to zależy od interpretacji. Natura jako świat i jego zasady - bez problemu.
Bóg, Duch Dziejów - istota stwarzająca nas i świat, żeby się nami bawić? Nieracjonalne.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
Humanożerca (481 punktów)

>Platoński Pierwszy Poruszyciel może być racjonalny, moim zdaniem.
?? Pierwszy poruszyciel - to koncepcja Arystotelesa, u Platona masz demiurga, konstruktora, mówiąc w skrócie.

forum.histmag.org/
Kuba Śruba (3184 punktów)
>Czy religijność daje się pogodzić z rozumnością? Jeśli nie, to co tak różni te dwie postawy?

Cytat:
Racjonalizm światopoglądowy odrzuca przyjmowanie na samą tylko wiarę religijnych, filozoficznych, społecznych i politycznych dogmatów, choć nie jest całkowicie ateistyczny, ani rewolucyjny społecznie. Racjonaliści przyjmują tylko te spośród elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania. Wśród zwolenników racjonalizmu znajdują się zarówno ateiści, jak i agnostycy oraz deiści i teiści.

Tyle wikipedia.
Religijność jest sprzeczna z racjonalizmem.
Mój dobry kolega, o bardzo racjonalnym nastawieniu do świata, określał się mianem deisty - twierdził, że złożoność świata wskazuje, że jest on kreacją, że nie mógł się wziąć z niczego i bez przyczyny. Uznawał przy tym "big bang" i teorię ewolucji. Czy nie był racjonalistą? Moim zdaniem był, bo starał się zrozumieć świat, kierował się rozumem (ratio!).

PS Mniej więcej dwa lata temu przemyślał pewne sprawy ponownie i został jednym z najbardziej bystrych i ciętych ateistów jakich znam

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
02-11-2010 12:41 
 Ocena 1 na 1
Maddy (12885 punktów)
(zablokowany)
>>Czy religijność daje się pogodzić z rozumnością? Jeśli nie, to co tak różni te dwie postawy?
> Cytat:
Racjonalizm światopoglądowy odrzuca przyjmowanie na samą tylko wiarę religijnych, filozoficznych, społecznych i politycznych dogmatów, choć nie jest całkowicie ateistyczny, ani rewolucyjny społecznie. Racjonaliści przyjmują tylko te spośród elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania. Wśród zwolenników racjonalizmu znajdują się zarówno ateiści, jak i agnostycy oraz deiści i teiści.

>Tyle wikipedia.
>Religijność jest sprzeczna z racjonalizmem.

Wiara - na ogol jest. Religijność - niekoniecznie.
Religijność to przywiązanie do pewnych rytuałów. Co może, ale nie musi być nieracjonalne. Zależy od sytuacji, od społeczeństwa w którym jakaś osoba żyje.
Znam paru religijnych niewierzących.

"Ateizm jest religią w takim samym stopniu w jakim nie zbieranie grzybów jest hobby"
02-11-2010 13:04 
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>>Czy religijność daje się pogodzić z rozumnością? Jeśli nie, to co tak różni te dwie postawy?
> Cytat:
Racjonalizm światopoglądowy odrzuca przyjmowanie na samą tylko wiarę religijnych, filozoficznych, społecznych i politycznych dogmatów, choć nie jest całkowicie ateistyczny, ani rewolucyjny społecznie. Racjonaliści przyjmują tylko te spośród elementów wiedzy i wierzeń, które dają się uzasadnić na podstawie czysto logicznego myślenia oraz empirycznego poznania. Wśród zwolenników racjonalizmu znajdują się zarówno ateiści, jak i agnostycy oraz deiści i teiści.

>Tyle Wikipedia.
>Religijność jest sprzeczna z racjonalizmem.

No ale wedle tej definicji, tylko do Pierwszego Spotkania Z Bogiem?
Jeżeli dobrze to rozumiem?
02-11-2010 13:11 
 Ocena 4 na 4
Kuba Śruba (3184 punktów)
>No ale wedle tej definicji, tylko do Pierwszego Spotkania Z Bogiem?
>Jeżeli dobrze to rozumiem?
Bardzo dobrze.
Chociaż pierwsze co bym zrobił po takim spotkaniu, to zamiast do kościoła poszedł bym do psychiatry

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
Marcin M. (168 punktów)
>>No ale wedle tej definicji, tylko do Pierwszego Spotkania Z Bogiem?
>>Jeżeli dobrze to rozumiem?
>Bardzo dobrze.
>Chociaż pierwsze co bym zrobił po takim spotkaniu, to zamiast do kościoła poszedł bym do psychiatry
>
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen


A znacie kogoś po takim spotkaniu?

być może...
Sylwek (15472 punktów)

>PS Mniej więcej dwa lata temu przemyślał pewne sprawy ponownie i został jednym z najbardziej bystrych i ciętych ateistów jakich znam

Serce rośnie jak się czyta o takich nawróceniach!
Matos (42 punktów)
>Mój dobry kolega, o bardzo racjonalnym nastawieniu do świata, określał się mianem deisty - twierdził, że złożoność świata wskazuje, że jest on kreacją, że nie mógł się wziąć z niczego i bez przyczyny. Uznawał przy tym "big bang" i teorię ewolucji. Czy nie był racjonalistą? Moim zdaniem był, bo starał się zrozumieć świat, kierował się rozumem (ratio!).
deizm propaguje racjonalne myślenie nie każdy deista wierzy w boga-stwórce inni w absolut(nie taką Wódkę tylko formę bytu ) inni w pramaterie.ja też jestem deista tylko agnostycznym-nie wiem czy absolut istnieje ale w niego wierze a u mnie racjonalizm jest na 1 miejscu

katolicy jakie macie dowody na istnienie boga?A wy Ateiści jakie że nie istnieje?
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Czy religijność daje się pogodzić z rozumnością? Jeśli nie, to co tak różni te dwie postawy? Jeśli tak, to co je łączy?

Masz w niedziele 31.10.2010 - 100pln - tak?
To: jak je "masz" dalej 2 listopada - jesteś rozumny, bo jak je "miałeś" - dałeś wczoraj na wypominki to jesteś religijny.
Sokratejczyk (29 punktów)
Rozumność praktyczna jest faktycznie jakimś rodzajem rozumności.
A jesli wydałem tę stówkę nie na wypominki, lecz na znicze, kwiaty w doniczkach i zapałki, to też już jestem religijny, czy tylko tradycyjny?
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Rozumność praktyczna jest faktycznie jakimś rodzajem rozumności.
>A jesli wydałem tę stówkę nie na wypominki, lecz na znicze, kwiaty w doniczkach i zapałki, to też już jestem religijny, czy tylko tradycyjny?
Jeżeli robisz to z potrzeby swojej osobowości (nazwijmy to: z potrzeby serca), a nie na pokaz - jesteś dobrym człowiekiem, szanujesz tradycje. I trzymajmy się tego.
03-11-2010 13:03 
 Ocena 1 na 1
Lodowy (1486 punktów)
>>A jesli wydałem tę stówkę nie na wypominki, lecz na znicze, kwiaty w doniczkach i zapałki, to też już jestem religijny, czy tylko tradycyjny?
>Jeżeli robisz to z potrzeby swojej osobowości (nazwijmy to: z potrzeby serca), a nie na pokaz - jesteś dobrym człowiekiem, szanujesz tradycje. I trzymajmy się tego.

A jeśli miał potrzebę serca, a nie na pokaz, pomodlić się i dać na wypominki?
03-11-2010 13:35 
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>>>A jesli wydałem tę stówkę nie na wypominki, lecz na znicze, kwiaty w doniczkach i zapałki, to też już jestem religijny, czy tylko tradycyjny?
>>Jeżeli robisz to z potrzeby swojej osobowości (nazwijmy to: z potrzeby serca), a nie na pokaz - jesteś dobrym człowiekiem, szanujesz tradycje. I trzymajmy się tego.
>A jeśli miał potrzebę serca, a nie na pokaz, pomodlić się i dać na wypominki?
>
No to jest dobrym religijnym człowiekiem. Który wpadł tu za sprawą Opatrzności. Celu nie znamy. Może też mu się wizja Nieba wydaje nudna?
02-11-2010 19:29 
 Ocena 1 na 1
orchidea78 (385 punktów)
Podtrzymywanie tradycji,nie jest równoznaczne z wiarą w boga.
Wszystko zależy....
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
> Podtrzymywanie tradycji,nie jest równoznaczne z wiarą w boga.
>Wszystko zależy....

Od lenistwa intelektu?
"Czemu wierzysz?
- Bo dziadek wierzył, ojciec wierzył,,, taka tradycja!"
Matos (42 punktów)
>A jesli wydałem tę stówkę nie na wypominki, lecz na znicze, kwiaty w doniczkach i zapałki, to też już jestem religijny, czy tylko tradycyjny?
Mam nadzieje że to drugie
Matos (42 punktów)
>Czy religijność daje się pogodzić z rozumnością?
NIE czy rozumni sa ci co te bzdury o bogu i niebie plotą?jakie maja dowody?ktoś mi odpowie
02-11-2010 20:55 
 Ocena-1 na 1
keera (25 punktów)
>>Czy religijność daje się pogodzić z rozumnością?
>NIE czy rozumni są ci co te bzdury o bogu i niebie plotą?jakie maja dowody?ktoś mi odpowie >


Czy religijność daje się pogodzić z rozumnością? To pytanie jest absurdalne tylko jeśli stawiający je wychodzi z założenia, że religijność jest rezultatem rozumowania. Niemniej to pytanie jest całkiem stosowne jeśli (na upartego)przyjąć, że wiara w dogmat to proces wpajania treści w celu wykształcenia w mózgu i reakcjach ludzkich zwierzęcego odruchu bezwarunkowego (wytresowania religijnego).

Rzecz w tym, ze rozumność jest i zarazem nie jest domeną religii. Bo jeśli ktoś twierdzi,że religia kształci sama przez się nierozumność to powstaje tu problem, czym właściwie jest teologia jeśli nie próbą rozumowego pojmowania transcendencji boskiej? Po co ta cała gimnastyka intelektualna teologii skoro wiara oznacza "bez-rozum"?

Inna rzecz,że aby uznać cokolwiek za bzdurę należy najpierw zdefiniować pojęcie bzdurności. A to już temat na całkiem inna dyskusję.
Ponadto kwestia czy obrzędy i zwyczaje są rozumną religijnością wydaje się całkiem bezprzedmiotowa. Bo nie czynność powoduje, że człowiek staje się religijny lecz jego psychiczne stan tłumaczący mu wartość i sens owej czynności.

Ateista może wydać się religijny jeśli wykona określony rytuał lub dokona czynności skojarzonej religijnie. jest więc sprawą umowną i dyskusyjną jak i po co w ogóle oceniać czy szufladkować pewne zachowania.

keerasystem.wordpress.com/


PS. Jeśli racjonalizm oznacza absurd (wiarę w "absolut"i jednocześnie w ewolucję) to każdy "katolik-ateista" może być równocześnie buddystą i wyznawcą Judaizmu.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Co ma wiara w Boga do racjonalizmu? Ano nic. Bo przecież wiara w Boga nie implikuje niczego. Tzn. osoba A może wierzyć w Boga, bo wydaje jej się, że ktoś ten świat stworzył, ale w żaden sposób na niego nie oddziałuje. Inna osoba może wierzyć w Boga, ale nie być deistą, tylko panteistą i uważać, że Bóg jest światem, ale co najistotniejsze, niezależnie od tego nie płyną z tego żadne implikacje, żadne obiektywne zasady.

Krótko mówiąc wiara w Boga ani nie sprawia, że postępujemy w jakiś konkretny sposób, ani tym bardziej, że myślimy w konkretny schematyczny sposób.

Inaczej jest z religijnością. Wyznawcy religii poddają się pewnej formie i przejmują pewne zasady formalne, tzn. wykonują pewne obrządki, które dla nich są istotą religii. Ale też powiedzmy sobie szczerze - religia niczego nie implikuje. W Niemczech poznałem muzułmanów, którzy piją whiskey w czasie ramadanu, bo przecież trzeba iść na przód, a poza tym mam wielu znajomych, którzy olewają zasady kościoła katolickiego. Podejrzewam że z Żydami, hindusami, buddystami itd. jest tak samo, ale nie znam przedstawicieli tak wyszukanych religii.

Krótko mówiąc wiara w Boga, czy religijność nie świadczy o niczym, ani tym bardziej z żadnego nie musi wynikać drugie. Ilu katolików tak naprawdę wierzy w Boga? A ilu deistów, czy panteistów wyznaje jakąś religię?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
sztejkat (4743 punktów)
Słusznie pytano Cię co rozumiesz przez "religijność". Jeśli uznać, że tak jak piszesz uznanie istnienia bytu, nazwijmy to nadprzyrodzonego, to moim zdaniem tak - religijność można pogodzić z podejściem rozumowym.

Kluczem jest metodyka myślenia.

W zasadzie "filozof religijny"(czyli teolog) a "filozof przyrodniczy"(czyli naukowiec w potocznym rozumieniu) różnią się jedynie podejściem do niesprawdzalnych założeń. Teolog przyjmuje jako założenie istnienie przedmiotu swojej religijności ("boga" najczęściej), filozof zaś przyjmuje, że przy braku konieczności nie ma potrzeby przyjmowania takiego założenia, uznając, że wprowadzenie takiego bytu generuje więcej niewiadomych niż udziela odpowiedzi. Z punktu widzenia filozofa byt taki ma więc ujemną zdolność wyjaśniającą i jest zbędny.

Obaj - filozof i teolog - mogą jednak wnioskować, na podstawie założeń i obserwacji, przy pomocy metody naukowej, to jest przede wszystkim z użyciem rozumu. Obaj takimi samymi metodami, to jest sprawdzeniem wewnętrznej spójności i zgodności z obserwacją będą weryfikować swoje wnioski.

Podobnie, moim zdaniem, można połączyć rozumność z "wiarą w UFO".

Rozumność najmocniej koliduje z religijnością tam, gdzie przyjmuje się założenia sprzeczne z obserwacją. "Religijne" (celowo w cudzysłowie) podejście do skuteczności rytuałów magicznych zakłada a priori ich skuteczność i nie podejmuje próby ich weryfikacji obciążając przypadki nieskuteczności rytuałów wyłącznie przyczynami dodatkowymi. Podejście rozumowe z kolei zakłada badanie, np. statystyczne, eksperyment oraz, co najważniejsze, ciągłe kwestionowanie przyjętego założenia.

Także jednak w rozumowości tkwi element magiczny, a jest nim przekonanie o prawdziwości metody polegającej na ciągłej weryfikacji spójności wniosków i założeń, tak wewnętrznej jak i z obserwacją. Domniemywa się tu prawdziwość realnego świata oraz jego wewnętrzną spójność na tym czy innym poziomie.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
aryst (102 punktów)
>Czy religijność daje się pogodzić z rozumnością? Jeśli nie, to co tak różni te dwie postawy? Jeśli
>tak, to co je łączy?

No cóż może tak?:Jeśli przetłumaczę słowo Bóg np. jako fizyk (nawet kreacjonista)to wyjdzie mi I.P. i tak naprawdę to jest ten łącznik.Do niego wszystko można podpiąć w zależności od nauki,kultury, cywilizacji i potrzeb.
Magda Kuprowska (640 punktów)
>Czy religijność daje się pogodzić z rozumnością? Jeśli nie, to co tak różni te dwie postawy? Jeśli
>tak, to co je łączy?

Religijność daje się połączyć z rozumnością na płaszczyznach, które z religijnością związane nie są- bez problemu.

Religijność nie daje się połączyć z rozumnością na płaszczyźnie czysto religijnej, bowiem fakt wiary oparty jest na samej wierze, zaś wiara nie ma podłoża racjonalnego. Racjonalizm to myślenie logiczne. Fakt,że Bóg istnieje powiedziałabym lekko mówiąc magiczne, surrealistyczne.

Wróć do listy wątków działu ABC Racjonalisty
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365