 |
Ateizm, a postęp cywilizacyjny. Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » ABC Racjonalisty
| Napisano | Autor | Tytuł | | 13-11-2010 14:03 | Zajcu (3 punktów) | Ateizm, a postęp cywilizacyjny. | Witam wszystkich. Dyskutując ze znajomym na temat ateizmu doszedł on do wniosku, że ateizm to krok wstecz. Swoje rozumowanie opierał na tym, że na początku w nic nie wierzono, potem człowiek się rozwijał i zaczął w coś wierzyć. On jest katolikiem, ja ateistą. Jak sensownie odpowiedzieć mu na jego argumenty? Pozdrawiam. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Czy coś jest postępem czy regresem zależy od założeń wstępnych a nie od upływu czasu. Równie dobrze ten ktoś może powiedzieć, że ciemniacka Europa VII wieku była postępem w stosunku do Europy starożytnego Rzymu. Możesz mu odpowiedzieć tym tekstem: www.racjon(*)zenstwo.ateistow.bedzie.lepsze
|
|
2 na 2 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | W pewnym sensie ma racje. Religie, wierzenia, były na początku powodem rozwoju sztuki, więc i budowli. Później na ich tle toczono wojny co także spowodowało rozwój militarny, obronny. Tworzenie religii było także przyczynkiem filozoficznym a więc rozwój umysłu etc. Także religie były nie zwykle potrzebne, nie można zaprzeczyć. Trudno wyobrazić sobie rozwój cywilizacji bez ich udziału. Jednak nie przytaknął bym na to, że ateizm to w dzisiejszych czasach krok wstecz. Dziś już mało kto toczy wojny na tle religijnym, mniej buduje się najwspanialszych budowli ku czci religijnej, po prostu nie przykłada się do niej aż takiej wagi, racjonalnie stawiamy na praktyczność. Ale chciałeś jakieś argumenty  o to on: - Kto przyczynia się do rozwoju świata? W b.dużej mierze naukowcy z których większość nie jest religijna. - A co do kroku wstecz. (jak to rozumiem chce powiedzieć, że ateizm jest cechą ludzi pierwotnych) Skoro tak to czemu rozpowszechnił się najbardziej w kręgach inteligenckich? Czyżby racjonalne myślenie było cechą pierwotną? ps. Mam nadzieję, że nikogo mój post nie uraził, bo starałem się jak mogłem, żeby nie.
|
|
 | 2 na 2 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > ps. Mam nadzieję, że nikogo mój post nie uraził, bo starałem się jak mogłem, żeby nie.Wybacz, ale mnie Twój post uraził  Poglądy należy wyrażać ze szczerością, przekonaniem i wiarą we własny rozum (o ile są przemyślane)
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
|  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Bardzo pozytywistyczne stwierdzenie.  Niestety po bardzo krótkiej obecności na tym forum zdążyłem zobaczyć, że jest tu wielu którzy lubią rozpoczynać off-topy tylko dlatego, że przytacza się obiektywne prawdy, czasem nawet teorie, (jednak nie znajdujące potwierdzenia w ich "źródłach natchnionych") i zaczyna się sam wiesz co  Nie można nawet porozmawiać czysto teoretycznie bo od razu, ślepo rzucają się do szyi i zamiast polemizować trzeba odpierać bezsensowne ataki.
|
|
 | 1 na 1 | zachaj (5239 punktów) | > W pewnym sensie ma racje. Religie, wierzenia, były na początku powodem rozwoju sztuki, więc i budowli.
Wydaje się , że rzeczywistość była inspiracją do pierwszych malowideł na ścianach , czyli sztuki. Nie ma tam namalowanych diabłów czy aniołów , tylko zwierzęta i polowania.
|
|
|  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Owszem w rejonach półwyspu iberyjskiego, czy rejonów morza śródziemnego, głównie znane są malowidła przedstawiające duże ssaki (słynne Lascaux) i polowania, na nie, gdyż były to już formy gotowe, nie wymagające wymyślania mitycznych stworzeń, były więc najbardziej powszechne. Jednak nie było to pojecie sztuki, dla sztuki lecz był do nieodłączny element prowadzenia różnych rytuałów magicznych etc. Nie brakuje przecież także przeróżnych malowideł przedstawiających dziwne postaci (głównie w Afryce) o dużych oczach, z głową w jasnej poświacie (dygres.: lekkie podobieństwo do chrześcijańskiej formy przedstawiania świętych), często ubranych w różne pióra, skóry itd.
|
|
| |  | | zachaj (5239 punktów) | > Owszem w rejonach półwyspu iberyjskiego, czy rejonów morza śródziemnego, głównie znane są malowidła przedstawiające duże ssaki (słynne Lascaux) i polowania, na nie, gdyż były to już formy gotowe, nie wymagające wymyślania mitycznych stworzeń, były więc najbardziej powszechne.
Takie wyjaśnienie to żadne wyjaśnienie.
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) | >Jednak nie było to pojecie sztuki, dla sztuki lecz był do nieodłączny element prowadzenia różnych rytuałów magicznych etc.
Znaczy, tak sobie fantazjują niektórzy badacze. Inni fantazjują zupełnie inaczej...
|
|
| | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >Znaczy, tak sobie fantazjują niektórzy badacze. Inni fantazjują zupełnie inaczej...
No i którym wierzyć...?
|
|
10 na 10 | Kuba Śruba (3184 punktów) | Cytat:To prawda, że nowoczesny chrześcijanin jest łagodniejszy, ale to nie dzięki chrześcijaństwu; to dzięki generacjom wolnomyślicieli, którzy od renesansu do obecnego dnia sprawiali, że chrześcijanie wstydzili się wielu swoich tradycyjnych przekonań. Zabawne jest gdy się słyszy, jak nowoczesny chrześcijanin mówi jak łagodne i racjonalistyczne jest naprawdę chrześcijaństwo gdy ignoruje on ten fakt, że cała ta łagodność i racjonalizm są zawdzięczane nauczaniu ludzi, którzy za swoich czasów byli prześladowani, przez wszystkich ortodoksyjnych chrześcijan.
- Bertrand Russell
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
4 na 4 | Kuba Śruba (3184 punktów) | >na początku w nic nie wierzono, potem człowiek się rozwijał i zaczął w coś wierzyć
Na początku to wierzono, że Słońce jest rydwanem, a burza gniewem bóstwa. Potem nastąpił "postęp": wierzono, że istnieje Bóg Niewidzialny, który "za dobro wynagradza a za zło karze". Dalej poczyniono prawdziwy progres: dzięki Newtonowi, Darwinowi itp. naprawdę wiemy coś o świecie, w którym żyjemy - rozumiemy go dzięki doświadczalnie weryfikowalnym koncepcjom.
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
4 na 4 | webmaster (moderator) | Zacznijmy od tego, że przesłanka wcale nie jest oczywista. Właściwie niemal na pewno nie jest, tzn. pierwotni ludzie jak najbardziej wierzyli, mieli coś co można nazwać religią. Nie zorganizowaną, bez instytucji, ale jakieś wierzenia metafizyczne mieli. Badania na zwierzętach pokazują, że nawet one podlegają przesądom i błędnie wnioskują (np. błąd false positive), więc tym bardziej człowiek. Początkowo w religioznawstwie przyjmowano, że wierzenia się nagle pojawiły jako coś nowego w naszym gatunku. Jednak jest bardziej prawdopodobne, że religie powstały jako rozwinięcie pierwotnych, naturalnych mechanizmów intencjonalnego tłumaczenia sobie świata.
|
|
4 na 4 | Scorp (5381 punktów) | > początku w nic nie wierzono, potem człowiek się rozwijał i zaczął w coś wierzyć. >Jak sensownie odpowiedzieć mu na jego argumenty?
Na takim poziomie 'filozofowania', jaki proponuje Twój katolicki oponent, zaprezentuj mu ekstrapolację. Jeżeli ateizm to krok wstecz, to wiara krok w przód. Wiara w dwóch trzech, pięćdziesięciu jest jeszcze lepsza. Tysiąc bogów to byłoby super. -
|
|
 | 4 na 4 | AdamGr (3037 punktów) | Jak on jest katolik to warto go spytać czy inne wiary tez dopuszcza do tego postępu  I w tym momencie będzie zabawnie.
|
|
1 na 1 | farmer (22440 punktów) | Wystarczy spojrzeć na Polskę jako kraj katolicki zupełnie nie zainteresowany nowymi technologiami. Od 2014 roku do 2020 rozpocznie się wypłata funduszy na innowacyjność skończy się era wylewania asfaltu i układania kostki brukowej. Już nie mogę się doczekać kiedy rzucimy wyzwanie zachodnim gigantom. Póki co postęp toczy się gdzieś na zachodzie a tu jesteśmy jedynie jego konsumentami .
|
|
 | | Kuba Śruba (3184 punktów) | >Wystarczy spojrzeć na Polskę jako kraj katolicki zupełnie nie zainteresowany nowymi technologiami. To słaby argument. Wystarczy spojrzeć na USA: high-tech, a religijni jak ch#j! (wybitni naukowcy może nie, ale praktycznie wszyscy politycy tak, przynajmniej oficjalnie)
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
|  | | farmer (22440 punktów) |
>To słaby argument. Wystarczy spojrzeć na USA: high-tech, a religijni jak ch#j!
USA zlepek ludzi z całego świata, no nie wiem. Jedni jada robić tam karierę a reszta się modli. Taką przeciw przeciwwagę zrobią kiedyś imigranci wracający z Irlandii lekko oczyszczeni z tego Polskiego patosu.
|
|
| |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | >USA zlepek ludzi z całego świata ... i mogą cokolwiek zrobić bo są pieniądze na badania. A kasa i napęd jest z dwóch źródeł - biznes i wojsko. Do religii to się ma niewiele, a przynajmniej nie bezpośrednio
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
|  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | No z politykami to jest tak jak u nas. Czyli, jeśli większość społeczeństwa wierzy to oni tez muszą, żeby jak najmniej elektoratu stracić. Gdyby byli naprawdę religijni to przestrzegali by tego, czego nie przestrzegają: - Pamiętaj, abyś dzień święty święcił, - Nie zabijaj, - Nie cudzołóż, - Nie kradnij, - Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu, - Ani żadnej rzeczy, która jego (bliźniego) jest,
|
|
10 na 10 | Roman Czarnota-Bojarski (831 punktów) | >Dyskutując ze znajomym na temat ateizmu doszedł on do wniosku, że ateizm to krok wstecz. Swoje >rozumowanie opierał na tym, że na początku w nic nie wierzono, potem człowiek się rozwijał i zaczął >w coś wierzyć. On jest katolikiem, ja ateistą. Jak sensownie odpowiedzieć mu na jego argumenty?
Argument jest bardzo prosty - ten "pierwotny" ateizm, to nie to samo co ateizm współczesny. Religia jest jak choroba - przynosi zło i wyniszcza organizm na którym żeruje. Gdy pierwotne społeczeństwo styka się z religią, to nie jest na nią odporne i poddaje się jej wpływom, ale społeczeństwa, które były religijne, nabierają odporności. Tak jak organizmy na kontakt z patogenami - jak ktoś przeszedł ospę, miał krosty i gorączkę, a potem wyzdrowiał to nie ma ospy i ma na nią odporność! To nie jest to samo zdrowie, co przed chorobą, tylko LEPSZE. Tak samo jest z współczesnym ateizmem - jest stanem zdrowia z odpornością na religijne bajki. Chyba, że ktoś woli mieć gorączkę i krosty... Pozdrawiam.
Wielu ludzi szybciej umrze, niż pomyśli. I wielu tak umiera. Bertrand Russell
|
|
 | 5 na 5 | Guzik (2020 punktów) | [...]Chyba, że ktoś woli mieć gorączkę i krosty...[...]
Lepiej zmrużyć oczy i nie widzieć krost... Niektórzy zaś wolą stłuc termometr!
|
|
11 na 11 | Meretseger (61860 punktów) |
>Dyskutując ze znajomym na temat ateizmu doszedł on do wniosku Wybacz, że się przyczepię. Powyższe zdanie jest gramatycznie niepoprawne. To jest bardzo częsty błąd, aż dziwne, że w szkołach nie uczula się uczniów na zwrócenie na to uwagi. W powyższym zdaniu podmiotem jesteś Ty, a nie znajomy, a zatem: "Dyskutując ze znajomym na temat ateizmu zauważyłem, że doszedł on do wniosku" lub, zmieniając podmiot "Dyskutując ze mną na temat ateizmu mój znajomy doszedł do wniosku".
Co do meritum - współczesny ateizm z pewnością nie jest tym samym, co pierwotny "ateizm", a wiara "w coś" nie jest świadectwem postępu, lecz niewiedzy. Pierwotny lęk przed niewytłumaczalnym zastąpiono wyobrażeniem, a to z kolei - wiedzą. W miarę pogłębiania wiedzy coraz mniej miejsca pozostaje dla wiary.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
 | | AdamGr (3037 punktów) |
> Co do meritum - współczesny ateizm z pewnością nie jest tym samym, co pierwotny "ateizm"  ja to sobie chyba w podpis wrzucę , tak mi się to podoba
|
|
 | -1 na 1 | Scorp (5381 punktów) | >Co do meritum - współczesny ateizm z pewnością nie jest tym samym, co pierwotny "ateizm", a wiara "w coś" nie jest świadectwem postępu, lecz niewiedzy.
Co do ateizmu - zgoda, ale co do wiary, to chyba nietrafne. Obecnie wiara to przede wszystkim kwestia wyboru. Na rynku 'mentalnych dopalaczy' mamy różne oferty, wiara religijna jest jednym z nich. Jest też oferta ateizmu. Korzyści płynące z wiary religijnej mogą w czyjejś kalkulacji przewyższyć kłopoty, jakie przynosi. Nawrócenia z ateizmu nie są rzadkie. Wiedza czy niewiedza nie mają w takiej decyzji wiele do powiedzenia.
Inna sprawa, ale też (jak wiedza) nie zasadnicza, to wcześnie zakorzenione preferencje. Są ważne, ale nie decydujące, bo zdarzają się nawrócenia na wiarę wcześniej nie wyznawaną, np. z ateizmu po-chrześcijanskiego na islam, a także konwersje wszelkiego rodzaju.
Uważam, że nie niewiedza lecz decyzja 'oddalenia rozumu' jest początkiem - i świadectwem - wiary z wyboru. U dzieci jest to 'powstrzymanie rozumu' przez rodziców. -
|
|
1 na 1 | Vytautas (4394 punktów) | >Swoje rozumowanie opierał na tym, że na początku w nic nie wierzono, potem człowiek się rozwijał i zaczął w coś wierzyć. Przeczytaj książkę "Argonauci Zachodniego Pacyfiku" Bronisława Malinowskiego. Ten słynny antropolog żył wśród Melanezyjczyków. Ludzie ci mieli bardzo rozbudowany system obrzędów magicznych, wręcz całe ich życie było wplecione w te obrzędy. Były zaklęcia, czynności magiczne i tańce na wstawanie i na zasypianie, przed jedzeniem i po jedzeniu, podczas marszu ścieżką i przy wchodzeniu do morza; całe ich życie to był jeden wielki i bezustanny obrzęd magiczny. Jednocześnie nie wierzyli w duchy, ani bogów. To księża ciemnota, że człowiek na początku w nic nie wierzył. Wierzył w moc magii.
|
|
 | | Artaso (380 punktów) | >całe ich życie to był jeden wielki i bezustanny obrzęd magiczny. Jednocześnie nie wierzyli w duchy, ani bogów. To księża ciemnota, że człowiek na początku w nic nie wierzył. Wierzył w moc magii. >
Rozwijając temat: wiara w magię to jest taka wcześniejsza forma religii, gdzie żeby uzyskać określony efekt człowiek wierzył w moc sprawczą wykonywanych przez siebie czynności, w sensie błędne (i zakorzenione kulturowo) rozumienie przyczyn i skutków zjawisk. Religia to jest taka upośledzona córka z nieprawego łoża, bo człowiek już się nie odwołuje do swoich możliwości a do możliwości istot/y nadprzyrodzonych. Logicznie rzecz biorąc nauka powinna religię wyprzeć tak, jak wyparła magię, ze względu na skuteczność na jakimkolwiek poziomie.
Gdybyśmy się faktycznie zatrzymali na etapie religii (magia >religia >nauka) to byśmy dalej chodzili po płaskiej Ziemii i patrzyli na jasne świetliki przyczepione do zrobionej z kryształu powierzchni sklepienia niebieskiego. Religia (a przynajmniej chrześcijaństwo) jest właśnie jedną wielką kulą u nogi postępu.
|
|
|  | | AdamGr (3037 punktów) | Nauka nigdy nie wejdzie "w" ani nie wyprze mentalizmu. Masz dwie nogi, która jest ważniejsza ? A jak będziesz kombinował z "kopaniem" to sie potkniesz i wywalisz.
|
|
| |  | 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | >Masz dwie nogi, która jest ważniejsza ? Wiem, że to nie do mnie, ale to w końcu dyskusja ogólnodostępna: Jeżeli dwoma nogami mają być nauka i religia to lepszą metaforę widzę w nodze z "kulą u nogi" religia jest gorsza dla nauki niż homeopatia dla medycyny - homeopaci przynajmniej prawnie nie próbują blokować rozwoju tej dziedziny, nie mają w tym skuteczności (ja przynajmniej nic o tym nie słyszałem).
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A czy ja pisze o religii ? I czy religia jakakolwiek jest z gruntu zła? Czy z gruntu zły jest jakikolwiek światopogląd w tym i ateizm ? Bo czymże się wyróżnia ateizm na tle innych ? Niczym. To cześć kultury. Ale jeżeli ktoś agresywnie chce zastąpić (podważyć) religijność ateizmem to absolutnie w niczym się nie różni od fanatyków religijnych. I warto to sobie uświadomić, ateizm nie daje "dyspensy" na działanie i nie jest "rajem" światopoglądowym. A więc obojętnie jaka ta noga będzie byle była ZDROWA.
|
|
| | | |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Czy z gruntu zły jest jakikolwiek światopogląd w tym i ateizm ? Bo czymże się wyróżnia ateizm na tle innych ? Niczym. To cześć kultury.Światopogląd z definicji nie może być zły, za to może być błędny czy wręcz absurdalny Einstein zauważył, że: Cytat:Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm. A współczesna nauka to źródło najbardziej pewnej wiedzy o świecie. > Ale jeżeli ktoś agresywnie chce zastąpić (podważyć) religijność ateizmem to absolutnie w niczym się nie różni od fanatyków religijnych.Nie często spotyka się agresywny ateizm (czyli raczej postawę niż światopogląd), w odróżnieniu od agresywnego teizmu. Z radykalnym ateizmem kojarzę przede wszystkim antyklerykalizm. Cytat:Antyklerykalizm - ideologia (...) wroga wobec klerykalizmu, krytyczna wobec przywilejów lub władzy kleru i duchowieństwa (..) w przestrzeni publicznej poza miejscami kultu. (...) Jest to wyraz sprzeciwu wobec patologii, które często towarzyszą wszelkim formom faworyzowania wybranych grup społecznych czy instytucji. źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Antyklerykalizm(wyciąłem zbędne fragmenty, starając się nie zmienić sensu) Dawkins marzy o tym, żeby religia zniknęła z powierzchni ziemi, dlatego, że ludzie coś zrozumieli, a nie dlatego, że wprowadzono jakiś nakaz/zakaz. Sam Harris, chyba jeszcze bardziej "agresywny", ma pozytywnego "fioła" na punkcie dżinizmu. Potrafisz podać przykład "agresywnego" ateisty, który dążył by do wprowadzenia zakazu praktyk religijnych albo zmiany prawa, tak by wierzący zmuszeni byli postępować wbrew swojej religii? W drugą stronę to bardzo łatwe: batalia przeciw in-vitro, aborcji, eutanazji, forsowanie zakazu handlu w niedzielę, a w niektórych krajach muzułmańskich kara śmierci za apostazję Agresywni ateiści krzyczą, że krzyże wiszą w publicznych szkołach, a nie obchodzi ich to, co umieszczone w kościołach. > A więc obojętnie jaka ta noga będzie byle była ZDROWA.Cytat:Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii. - Weinberg PS Nadmiernie posiłkuje się cytatami, powinienem raczej używać własnych argumentów, ale ludzie już dawno powiedzieli tak sensowne rzeczy, że czasem trudno mi się oprzeć.
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | > Światopogląd z definicji nie może być zły, za to może być błędny czy wręcz absurdalnyA kto to określa ? Inny światopogląd ? Pułapka. > Einstein zauważył, że:> Cytat:Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm. Zgadzam się. > Nie często spotyka się agresywny ateizm (czyli raczej postawę niż światopogląd), w odróżnieniu od agresywnego teizmu. Z radykalnym ateizmem kojarzę przede wszystkim antyklerykalizm.A ja bym powiedział z własnych obserwacji że równie często spotykam agresywnych ateistów co fanatyków religijnych. > Potrafisz podać przykład "agresywnego" ateisty, który dążył by do wprowadzenia zakazu praktyk religijnych albo zmiany prawa, tak by wierzący zmuszeni byli postępować wbrew swojej religii?Chiny ? Korea Północna ? Komunizm ? Faszyzm ? Znajdzie się tego trochę. > Agresywni ateiści krzyczą, że krzyże wiszą w publicznych szkołach, a nie obchodzi ich to, co umieszczone w kościołach.A co masz na myśli w tych kościołach ? > Cytat:Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii. > - WeinbergNo to jednak nie z religią.
|
|
| | | | | |  | | Kuba Śruba (3184 punktów) | >>Światopogląd z definicji nie może być zły, za to może być błędny czy wręcz absurdalny >A kto to określa ? Inny światopogląd ? Jeżeli ktoś uważa, że prawda w ogóle nie istnieje, to istotnie jest to pułapka. Niech nam żyje postmodernizm!
>Chiny ? Korea Północna ? Komunizm ? Faszyzm ? >Znajdzie się tego trochę. W pewnym sensie masz rację, punkt dla Ciebie, jednak za zło odpowiadają fanatycy komunizmu i faszyzmu, a nie ateizmu. Ateizm trudno uważać za ideologię, bo ateiści nie stanowią jednolitej grupy społecznej - nawet w obrębie forum: ja np. jestem za aborcją i in-vitro a prof. Grabowska wręcz przeciwnie, mimo, że (o ile dobrze mi się zdaje) jest niewierząca. Wierzący oczywiście też mają różne poglądy, ale mają nad sobą kościół (jeżeli są religijni), który może ich w razie potrzeby represjonować (patrz: szantaż biskupów wobec posłów w sprawie in-vitro).
>>Cytat: Z religią czy bez, dobrzy ludzie będą postępować dobrze, a źli - źle, ale złe postępowanie dobrych ludzi, to zasługa religii. >No to jednak nie z religią. Jeśli chodzi o ścisłość to ok, ale sens jest przecież jasny. Ateizm (sam w sobie) nie tworzy dogmatów i nie dąży do podporządkowania jednostek - nie słyszałem nigdy o "ateistycznym terroryście".
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
| | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Problem w tym że wojujący ateiści tworzą dogmaty i de facto nową "religię". I to naprawdę da się zauważyć i tą zbieżność również, gdzie różnica miedzy "obozami" dotyczy tylko i wyłącznie "znaku" czy też "potencjału". I dokładnie jak w fizyce : cząstka i antycząstka, tak tutaj anihilacja prowadzi do burdy w dyskusji czyli wyzwolonej energii w gwizdek  Ateizm się zradykalizował lub...zaczyna nasiąkać światopoglądami skrajnymi z zakresu komunizmu/faszyzmu. Czymś w każdym razie nasiąka, sam w sobie nie może budować radykalizmu gdyż to absurd.
|
|
| | | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | >Faszyzm ? Ten akurat religii nie wykluczał. >(patrz: szantaż biskupów wobec posłów w sprawie in-vitro). Nie nazwałbym tego szantażem. To że kościół nie popiera osób które łamią jego prawa to chyba nic dziwnego. Według mnie dobrze, że postępuje konsekwentnie. >Jeśli chodzi o ścisłość to ok, ale sens jest przecież jasny. Ateizm (sam w sobie) nie tworzy dogmatów i nie dąży do podporządkowania jednostek - nie słyszałem nigdy o "ateistycznym terroryście". też tak twierdzę. Chodzi raczej o to by zniszczyć wiarę która jest jedną z największych sił umacniających jedność pomiędzy ludźmi. Bo z rozbitymi najłatwiej walczyć.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | > >Faszyzm ?> Ten akurat religii nie wykluczał.Bo był co ? Demokratyczny, otwarty ...itp itd ? Taki cud ? > >(patrz: szantaż biskupów wobec posłów w sprawie in-vitro).> Nie nazwałbym tego szantażem. To że kościół nie popiera osób które łamią jego prawa to chyba nic dziwnego. Według mnie dobrze, że postępuje konsekwentnie.Posłowie absolutnie nic z tego sobie nie robią, kościół tam swoje bo ma prawo ,a posłowie swoje, bo zdanie mają niepodległe i niezawisłe ? "Nie rusza" ich że tak powiem. A gdzie tak jest ? W Szwecji ? Tylko nie mów że w Polsce bo ludzie czkawki od śmiechu dostaną
|
|
| | | | | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | > >>Faszyzm ?> >Ten akurat religii nie wykluczał.> Bo był co ? Demokratyczny, otwarty ...itp itd ?> Taki cud ?Widzę, że historia wyniesiona ze szkoły. "Naziści i faszyści? Jedne świnie!" Otóż oprócz sojuszu z nazistami faszyzm nie miał z nim wiele wspólnego. Nie jest to temat do prowadzenia o tym dyskusji więc wrzucam Ci link do poczytania: - www.historycy.org/index.php?showtopic=5344> Posłowie absolutnie nic z tego sobie nie robią, kościół tam swoje bo ma prawo ,a posłowie swoje, bo zdanie mają niepodległe i niezawisłe ? "Nie rusza" ich że tak powiem.> A gdzie tak jest ? W Szwecji ? Tylko nie mów że w Polsce bo ludzie czkawki od śmiechu dostaną  Może i jest to swoisty szantaż w praktyce, na pewno nie bezpośredni i nie wynikający z chęci naporu kościoła (w tym przypadku), politycy sami robią sobie z tego szantaż, ze względu na to, że chcą być od Kościoła uzależnieni. Ale uważasz, że Kościół powinien popierać tych którzy nie popierają jego w praktyce?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | A ja ze swojej strony radze poczytać również w historii na czym polegał ów związek faszyzmu niemieckiego z religią i do czego ona służyła. Dla ułatwienia przypomnę słynne klamry z napisem jakie nosili żołnierze wermachtu.
> Może i jest to swoisty szantaż w praktyce, na pewno nie bezpośredni i nie wynikający z chęci naporu kościoła (w tym przypadku), politycy sami robią sobie z tego szantaż, ze względu na to, że chcą być od Kościoła uzależnieni.
Jak nie bezpośredni skoro polska scena polityczna opera się na REALNYM związku partii politycznych z kościołem : PO, PiS, PSL i zostaje SLD , która również robi drobne interesiki z tymże. Napór ? Ależ skądże, wyraźne sugestie wystarczą przy takiej konstrukcji polityki wewnętrznej kraju. Oni nie chcą, ale są uzależnieni ponieważ kościół gwarantuje im realne głosy , co nie raz było wykorzystywane szczególnie przez PiS i onegdaj LPR.
> Ale uważasz, że Kościół powinien popierać tych którzy nie popierają jego w praktyce?
Kościół powinien się ODPIERNICZYĆ od polskiej polityki, raz na zawsze. Jego w ogóle nie powinno być na poziomie debaty politycznej. I to wszystko w zakresie deliberacji o poparciach politycznych tej instytucji w Polsce.
|
|
| | | | | | | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | > A ja ze swojej strony radze poczytać również w historii na czym polegał ów związek faszyzmu niemieckiego z religią i do czego ona służyła.W z tego co mi wiadomo to w hitlerowskich Niemczech był nazizm, a nie faszyzm  > Jak nie bezpośredni skoro polska scena polityczna opera się na REALNYM związku partii politycznych z kościołem : PO, PiS, PSL i zostaje SLD , która również robi drobne interesiki z tymże. Napór ? Ależ skądże, wyraźne sugestie wystarczą przy takiej konstrukcji polityki wewnętrznej kraju.> Oni nie chcą, ale są uzależnieni ponieważ kościół gwarantuje im realne głosy , co nie raz było wykorzystywane szczególnie przez PiS i onegdaj LPR.Tylko, że nikt nie każe partą być zależnym od kościoła. Jest to suwerenna decyzja. To sami politycy trzymają kościół w polityce, a i sam z niej na pewno nie wyjdzie. > Kościół powinien się ODPIERNICZYĆ od polskiej polityki, raz na zawsze.> Jego w ogóle nie powinno być na poziomie debaty politycznej.> I to wszystko w zakresie deliberacji o poparciach politycznych tej instytucji w Polsce.Też zawsze byłem przeciwko klerowi w polityce, ale z drugiej strony: Katolicyzm to jedna z pochodnych organizacji chrześcijańskich, jej członkowie to ludzie którzy niezależnie od polityki powinni kierować się prawami boskim/natchnionymi itd. bo są ich priorytetem życiowym, od nich zależy jak będą postępować, jest to jakby zbiór gotowego szablonu światopoglądowego. A ksiądz, jest nikim innym jak urzędnikiem pracującym w organizacji zwanej Kościołem Rzymsko Katolickim, będąc przedstawicielem kultywowania jej programu, tradycji i wpajania swych poglądów. Jest też obywatelem takim jak każdy inny (i to szczególnie powinni uważać niewierzący), więc powinien mieć pełne prawo do udziału w tworzeniu partii i jak każdy innymi znany człowiek powinien mieć prawo do oficjalnego poparcia także innej partii. Dlaczego więc Kościół nie powinien wypowiadać się w sferze politycznej? Dziś każda organizacja ma takie prawo, każdy człowiek ma prawo, więc dlaczego zakazać go Kościołowi? Jeśli ludzie chcą władzy klerykalnej to powinny istnieć takie partie i ludzie winni mieć prawo głosowania na nie. Na tym polega demokracja.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | AdamGr (3037 punktów) |
> W z tego co mi wiadomo to w hitlerowskich Niemczech był nazizm, a nie faszyzm  A we Włoszech i Hiszpanii to co było ? Kosmetyka nazwy sprawia tobie różnice w zastosowaniu ? Narodowy socjalizm też brzmi zdecydowanie lepiej. Dlaczego kościół nie powinien się wypowiadać politycznie ? Jest na to doskonała odpowiedź z umocowaniem i skutkami w historii całej Europy. Gdyż doprowadza do wojny religijnej i rozłamów w społeczeństwie, czego mamy doskonały współczesny przykład. Czyli zajmując się polityka działa na szkodę państwa. I dlatego dużo krajów europejskich (większość) po doświadczeniach historycznych odcięła się i wyrugowała religie z przestrzeni politycznej. A poza tym, co religia ma wspólnego z polityka? NIC. No to o co chodzi i gdzie z temi rencami ?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) |
>A we Włoszech i Hiszpanii to co było ? >Kosmetyka nazwy sprawia tobie różnice w zastosowaniu ? Narodowy socjalizm też brzmi zdecydowanie lepiej. Porównywanie ustrojów z Hiszpanii, czy Włoch do III Rzeszy to trochę nie na miejscu. Nacjonalizm Włoski (faszystowski), a Niemiecki (nazistowski) to niebo a ziemia.
>Dlaczego kościół nie powinien się wypowiadać politycznie ? >Jest na to doskonała odpowiedź z umocowaniem i skutkami w historii całej Europy. >Gdyż doprowadza do wojny religijnej i rozłamów w społeczeństwie, czego mamy doskonały współczesny przykład. >Czyli zajmując się polityka działa na szkodę państwa. >I dlatego dużo krajów europejskich (większość) po doświadczeniach historycznych odcięła się i wyrugowała religie z przestrzeni politycznej. >A poza tym, co religia ma wspólnego z polityka? NIC. No to o co chodzi i gdzie z temi rencami ? No to prawda Kościół zrobił złego więcej niż dobrego. Ale czy politycy zrobili lepiej? Czy według Ciebie działalność Kościoła to nie polityka? Od zawsze tak było. Równie dobrze możemy zakazać polityki polityką bo wyrażają swoje poglądy etc. To absurd.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) |
> Porównywanie ustrojów z Hiszpanii, czy Włoch do III Rzeszy to trochę nie na miejscu. Nacjonalizm Włoski (faszystowski), a Niemiecki (nazistowski) to niebo a ziemia.
W zastosowaniu ale nie w podstawach . Niemcy po prostu spełnili wszystko co deklarowali i planowali, inni nie mieli odwagi, coś z etyki w nich pozostało. No i oczywiście zupełny różny stosunek do kościoła i jego wykorzystanie, inna jego pozycja.
>No to prawda Kościół zrobił złego więcej niż dobrego. Ale czy politycy zrobili lepiej? Czy według Ciebie działalność Kościoła to nie polityka? Od zawsze tak było. Równie dobrze możemy zakazać polityki polityką bo wyrażają swoje poglądy etc. To absurd.
To że ty się na to zgadzasz nie oznacza ze tak ma być w życiu i powszechnie, nieprawdaż ? I to w dodatku w 21 wieku ! Bo ja się absolutnie na to nie godzę, no i co proponujesz w związku z tym ? Mam wyjechać ? Czy morda w kubeł ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) |
> W zastosowaniu ale nie w podstawach .> Niemcy po prostu spełnili wszystko co deklarowali i planowali, inni nie mieli odwagi, coś z etyki w nich pozostało.Dobra nie ciągnijmy dalej tego wątku historycznego. Ale zgodzisz się jednak, że faszyzm nie wykluczał kościoła, zaś nazizm tak.  > To że ty się na to zgadzasz nie oznacza ze tak ma być w życiu i powszechnie, nieprawdaż ? I to w dodatku w 21 wieku !Czyli czym dla Ciebie jest Kościół? Nie jest organizacją uprawiającą politykę? > Bo ja się absolutnie na to nie godzę, no i co proponujesz w związku z tym ? Mam wyjechać ? Czy morda w kubeł ?Bez takiej hiperboli  , równie dobrze wszyscy przeciwnicy PO mogą powiedzieć, że im się tak nie podoba. I zadadzą te same pytania co ty. Cóż polityka łatwą nie jest. Nie zawsze u władzy jest ten kogo lubimy. Jak by nie było także uważam, za najgorsze w świecie jest zdobycie władzy politycznej przez Kościół w jakimkolwiek państwie i nie chciałbym w takim państwie mieszkać. Ale jest demokracja, nikt nas nie zmusza do wybierania "złych". Ja tylko staram się opisywać sytuację obiektywnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Niestety nie zgodzę się. Faszyzm podobnie jak komunizm wykluczał wszystko oprócz siebie samego. A jeżeli cokolwiek dopuszczał to tylko i wyłącznie do celu powyżej. Więc co z tego że coś tam można skoro na ścisłe określonych zasadach zewnętrznych i pod ścisła kontrolą. A dowody masz w historii. Logika była prosta i efektywna : po co coś zwalczać skoro można przystosować i wykorzystać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) |
> Faszyzm podobnie jak komunizm wykluczał wszystko oprócz siebie samego.> A jeżeli cokolwiek dopuszczał to tylko i wyłącznie do celu powyżej.> Więc co z tego że coś tam można skoro na ścisłe określonych zasadach zewnętrznych i pod ścisła kontrolą.> A dowody masz w historii.> Logika była prosta i efektywna : po co coś zwalczać skoro można przystosować i wykorzystać.A więc Kościół był, lecz nie do końca suwerenny. Tak wynika z twojej wypowiedzi i Amen.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Jeszcze uzupełniając : O ile mi wiadomo w ogóle nie był suwerenny. Istnieje przypuszczenie że Papież współpracował z faszystami i istnieją pewne dowody. Ale pytanie czy dobrowolnie czy z nożem na gardle ? Pewności tu nie ma żadnej. Istnieją też pewne dowody świadczące że w konspiracji działał na ich szkodę. Tak czy inaczej faszystom był potrzebny dodatkowy szyld i go sobie wzięli z całym inwentarzem, dotyczyło to również protestantów. Wprawdzie wykorzystali, ale skuteczność niemal żadna, nikt na to się raczej nie nabierał, wybili sobie na pasach hasełko i tyle z tego.
|
|
|  | | Teresa Przyborska (157 punktów) | > Religia (a przynajmniej chrześcijaństwo) jest właśnie jedną wielką kulą u nogi postępu. >
a co myślisz o hinduizmie, który jest żródlem systemu kastowego w Indiach... akurat jestm w trakcie lektury Kapuścinski Non- fiction na fargmencie gdzie opisuje on swoje wrażenia z podrózy po Indiach.
Osobiscie niewierzę, ze nauka wyprze religię. nauka nie odpowiada na wszystkie pytania- nie odpowida na pytanie o przyczynę.. Na te pytania próbuje odpowiedziec religia lub filozofia lub obie razem. Czy nastapil postep.. mysle,ze tak ludzie maja odwge analizowac swoja wlasna religijność. lodzie tacy jak Dennett, którego wyzej cenie niz Dowkinsa nie sa paleni na stosie. myśle, ze postep powinien byc raczej utożsamiany z humanizmem a nie z ateizmem. a ludzie nadal uprawiaja magie mimo ,ze zyjemy w XXI wieku i moze uprawiaja ja bardziej niz kiedys bo czujemy sie moze coraz bardziej bezradni w obliczu cywilizacji, która sklecilismy....
|
|
| Zajcu (3 punktów) | Oczywiście mój błąd w zdaniu, rzeczywiście jest ono niegramatyczne. Postaram się postępować mniej takich błędów. Co do tematu: bardzo wiele mi on rozjaśnił i pomógł ocenić sytuację. Jeśli ktoś ma jeszcze coś od siebie do dodania to z chęcią przeczytam.
|
|
 | 1 na 1 | Kuba Śruba (3184 punktów) | > Postaram się postępować mniej takich błędów.Nie wiem czy to jest napisane serio, ale jeżeli tak to spieszę z wyjaśnieniem: Postaram się popełniać mniej takich błędów albo Postaram się postępować "tak a nie inaczej" (np. słusznie, prawidłowo) (Sam mistrzem nie jestem, wczoraj w jednym wpisie pomyliłem "ortografię" z "interpunkcją", a w innym dałem błędne końcówki, bo zmieniałem szyk zdania  Pozdrawiam
Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
|
|
|  | | Zajcu (3 punktów) | Nie wiem, co się wtedy ze mną działo. Jakieś zaćmienie lub pośpiech. O jednym myślałem, o drugim pisałem. Kolejny raz sorry za błąd  .
|
|
| m@jka (28 punktów) | > na początku w nic nie wierzono, potem człowiek się rozwijał i zaczął> w coś wierzyć.Nie mamy dostatecznej wiedzy na temat tego, w co i czy w ogóle wierzono "na początku". Wiadomo natomiast, że początkiem wszelkich nauk jest filozofia, a ta rozwinęła się w Grecji pewnie dlatego, że nie było tam ksiąg objawionych i ludzie mogli swobodnie myśleć, nic tego myślenia nie krępowało,żadne dogmaty...Fajnie mieli.
|
|
1 na 1 | miotełka (84 punktów) | Przede wszystkim powinno paść pytanie: skąd wzięła się wiara?
Ludzie nie potrafili wytłumaczyć sobie pewnych zjawisk, jak np. trąba powietrzna, zaćmienie słońca... "Stworzyli" więc tych, którzy potrafią zjawiska okiełznać... W dzisiejszych czasach wiemy już, że człowiek nie wykluł się z jajka, ani nie stworzył go Bóg... Dziś zjawiska tłumaczymy logicznie, naukowo, racjonalnie... trudno nazwać takie zachowanie krokiem z tył, prawda?
|
|
-2 na 2 o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | >Dyskutując ze znajomym na temat ateizmu doszedł on do wniosku, że ateizm to krok >wstecz
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus
Ateizm moim zdaniem to ani krok wstecz,ani krok do przodu. To trwanie w miejscu czekając nie wiadomo na co,lub nie oczekując nie wiadomo czego.
|
|
 | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Ja też uważam że TRZEBA koniecznie w coś wierzyć na poziomie religijnym, czymś się upajać duchowo, celebrować mistycznie. Inaczej to siedzi taki nijaki, patrzy pustymi oczami w przestrzeń, katatonia umysłowa.
Co do chwalenia osoby która wymieniłeś : nie znam gościa poza plotkami, czyli podobno. Zdecydowanie lepiej historycznie znam np. królowa Bone i tą mogę pochwalić, realnie.
|
|
|  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) |
>Inaczej to siedzi taki nijaki, patrzy pustymi oczami w przestrzeń, katatonia umysłowa.
Nigdzie tego nie napisałem proszę Pana.
Religijny oczekuje na życie po śmierci,ateista oczekuje na nie wiadomo co,w sensie naukowym. To chciałem przekazać.
|
|
| |  | 1 na 1 | AdamGr (3037 punktów) | Właśnie to napisałeś, "nie wiadomo na co". To że nie napisałeś dosłownie nie zmienia wcale sensu. Skoro nie wiadomo na co to znaczy głupio, bez sensu. I to właśnie przekazałeś. Ateista to kretyn "w sensie naukowym", a gdzie udowodniono "po śmierci" ? Proszę zaprezentować jakieś relacje naukowe na ten temat skoro posługujesz się porównaniem naukowym.
|
|
| | |  | 1 na 1 o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | >Skoro nie wiadomo na co to znaczy głupio, bez sensu.
Tylko i wyłącznie dla Pana,jestem głęboko przekonany że dla większości inteligentnych ludzi "nie wiadomo na co" oznacza właśnie NIE WIADOMO NA CO.
>Ateista to kretyn "w sensie naukowym"
To Pan tak uważa,to że jestem chrześcijaninem nie oznacza że jestem lepszy od innych ludzi.
>Proszę zaprezentować jakieś relacje naukowe na ten temat skoro posługujesz się >porównaniem naukowym.
To bardzo proste. Ateista nie wierzy w życie po śmierci,więc jest przekonany że po śmierci będzie nic.
Ja jestem chrześcijaninem i wierzę w życie po śmierci.
Naukowiec jest niepewny tego co jest po śmierci,więc dla niego po śmierci będzie stan którego nie ma szansy zbadać więc jest to stan wiedzy: "nie wiadomo co" lub też stan niewiedzy jak kto woli.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Naukowiec jest niepewny tego co jest po śmierci,więc dla niego po śmierci będzie stan którego nie ma szansy zbadać więc jest to stan wiedzy: "nie wiadomo co" lub też stan niewiedzy jak kto woli.
Dobrze wiadomo co się dzieje po śmierci.Wystarczy wejść do kostnicy.
|
|
| | | | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) |
>Dobrze wiadomo co się dzieje po śmierci.Wystarczy wejść do kostnicy.
Czy człowiek który umarł też ma tą wiedzę?
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Czy człowiek który umarł też ma tą wiedzę?
Nie ma niczego takiego jak "człowiek który umarł".
Pewno chodzi Ci o zwłoki.
Zwłoki nie posiadają żadnej wiedzy ponieważ na skutek rozkładu informacje zostają utracone.
Oczywiście wiedzę człowieka można przechowywać na innych nośnikach niż mózg.
Ale to już inna historia.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | AdamGr (3037 punktów) | Napisałeś to :
"Religijny oczekuje na życie po śmierci,ateista oczekuje na nie wiadomo co,w sensie naukowym."
Wobec tego proszę tu bez wykrętów i przedstawić sens NAUKOWY życia po śmierci. A jak nie potrafisz przyjacielu to na drugi raz nie mieszaj nauki do światopoglądu na podłożu religijnym, bo się szybko wywalisz z trzaskiem i uniesieniem kurzu.
>Naukowiec jest niepewny tego co jest po śmierci,więc dla niego po śmierci będzie stan którego nie ma szansy zbadać więc jest to stan wiedzy: "nie wiadomo co" lub też stan niewiedzy jak kto woli.
Lejesz wodę aż huczy niczym wodospad.
|
|
| | | | |  | | Teresa Przyborska (157 punktów) | > Napisałeś to :> "Religijny oczekuje na życie po śmierci,ateista oczekuje na nie wiadomo co,w sensie naukowym."> >zastanawiam się, czy we wszystkich religiach jest wiara wżycie po śmierci... W wielu jest to wiara w życie w sensie bardzo dosłownym - czyli życie takie jakie tutaj toczymy tylko fajniejsze w innych sa to bardziej wyrafinowane fantazje. Myślę,ze naukowcy próbuja wyobrazic sobie życie po tzw śmierci w sposób "naukowy"  Religia, ofiara, śmierć John Bowker, Sens śmierci, przełożył Jerzy Łoziński, PIW, Warszawa 1996 Czy źródłem religii jest po prostu istnienie Boga? Często można usłyszeć twierdzenie przeciwne. Zgodnie z nim religia stanowi odpowiedź na pewne naturalne - psychologiczne, biologiczne, społeczne - potrzeby ludzkie. Jedni nie mogą się pogodzić z niesprawiedliwością na ziemi, inni spotkali w życiu za mało ciepła. W każdym przypadku religia byłaby dziełem pomysłowości człowieka, jego uczuć, a także, co gotowi są twierdzić niektórzy, samozakłamania. Miałaby służyć zatarciu w świadomości człowieka jego rzeczywistych braków. W sztuczny sposób kompensowałaby niedostatki doczesnego bytowania. Sądowi temu towarzyszy współcześnie szczególny szacunek. Ma on mianowicie wyrażać nową świadomość człowieka, ma wynikać z jego większej wiedzy i lepszego zrozumienia natury ludzkiej. Czy jest prawdziwy
|
|
| | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | We wszystkich , w tych które już nie istnieją również. Ale nie w każdej jest to jakaś forma kary-nagrody, nieba-raju itp.
|
|
| | | | | |  | 10 na 10 | Meretseger (61860 punktów) |
> Myślę,ze naukowcy próbuja wyobrazic sobie życie po tzw śmierci w sposób "naukowy"  A ja myślę, że naukowcy nie zawracają sobie głowy wyobrażeniami tzw. życia po śmierci (nie "życia po tzw. śmierci", bo śmierć nie jest "tak zwana", tylko po prostu jest śmiercią), bo mają inne, pilniejsze i ciekawsze sprawy na głowie. "Wyobrażanie sobie" zostawmy teologom.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | >A jak nie potrafisz przyjacielu to na drugi raz nie mieszaj nauki do światopoglądu na >podłożu religijnym, bo się szybko wywalisz z trzaskiem i uniesieniem kurzu.
Gdyby Pan czytał wszystko napisałem o ww.kwestii nie miałby Pan powodów do ataku.
Religijny,chrześcijanin wierzy, tak napisałem.
Ateistę po śmierci czeka wg.niego NIE WIADOMO CO. (większość uważa że NIC)
Nauka nie zbadała życia po śmierci więc dla niej jest NIE WIADOMO CZYM.
>Lejesz wodę aż huczy niczym wodospad.
Nie zmienia to faktu że naukowiec jest niepewny tego co jest po śmierci,więc dla niego po śmierci będzie stan którego nie ma szansy zbadać więc jest to stan wiedzy: "nie wiadomo co" lub też stan niewiedzy jak kto woli.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | > Nauka nie zbadała życia po śmierci więc dla niej jest NIE WIADOMO CZYM.Być może nie ma czego badać. Pana myśl wydaje mi się w pewnym sensie wieczna i będącą nie do podważenia. Równie dobrze można by się zastanawiać co się dzieje z płomieniem po zgaśnięciu. Wiadomo, że jako energia płomień zostaje wykorzystany do ogrzania, a po zgaśnięciu właśnie ta energia istnieje jako ciepło, w końcu ciepło/energia zostają rozproszone, wyrównane do średniej temperatury. Oczywiście energia nie znika, tylko zmienia formę. Podobnie z człowiekiem, umiera, rozkłada się itd. Tak samo więc możemy rozważać, że gdy ogień gaśnie to jakaś jego nie widzialna cząstka nadal istnieje jako ogień. Tylko, że sam to wymyśliłem więc nauka jakby się nie wysiliła i tak tego nie udowodni, bo tego niema. Ale zawsze może się znaleźć ktoś kto powie, że tak jest tylko nauka jest tego jeszcze nie zbadała, albo wykracza to poza jej kompetencje - i takimi argumentami można zawsze wszystko usprawiedliwiać. Może porównanie niezbyt udane, ale przesłanie chyba jasne
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Teresa Przyborska (157 punktów) | >>dać więc jest to stan wiedzy: "nie wiadomo co" lub też stan niewiedzy jak kto woli. niektorzy naukowcy cos tam próbuja sklecic- myslę,ze dotyczy to głownie fizyków. Ja jestem ciekwa w ogole jak wyobrażaja sobie chrześcijanie zycie po smierc. nie wiem dokladnie jak przedstwia to biblia i czy te zpisy sa traktowane doslownie... ciekawe byłoby zrobic jakąs ankiete na ten temat - czy któs ja zrobil. kiedys troche czytalam o taoiźmie i spotkalam sie ztaka wizją- nie wiem gdzie jest ten fragment- Cynobrowe Wzgórze. Po smierci to co jest w nas najbardziej istotne łaczy "przemieszcza " sie tam. oczywiscie to bardzo poetycka wizja...
|
|
| | | | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | Raj,Piekło,Czyściec.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Raj,Piekło,Czyściec. Można prosić mniej lakonicznie? brzmi to jak Silnik, Dyfer, Półosie.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Teresa Przyborska (157 punktów) | >Raj,Piekło,Czyściec. Posługujemy sie tutaj pseudonimami - nie wiem czy faktycznie jesteś zakonnikiem lub ksiedzem czy to tylko pseudonim na potrzeby tego forum. Jestem ciekawa,czy Ty sobie tez tak to wyobrażasz. Ja spotkałam sie np zpogladami ojca Hryniwicza, ktory nie wierzy w piekło. znam tez osobiscie jednego ksiedza, który ma podobne poglady. Jak ta wykladnia traktowana jest przez kościół czy koscioły...
|
|
| | | | | | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | >Jestem ciekawa,czy Ty sobie tez tak to wyobrażasz.
Piekło wg.mnie istnieje,to miejsce przebywania potępionych aniołów oraz ludzi. Główna kara polega na "poena damnationis",czyli niemożmość oglądania Boga.
Wydaje mi się też że jego poznania.
Więcej informacji tutaj:
Ewangelia Mateusza 11:23 16:18. Ewangelia Łukasza 10:15. Dzieje Apostolskie. 2:27,31. 1 Kor 15:55. Objawienie 1:18, 6:8 20:13,14 Ewangelia Mateusza 5:22,29,30, 10:28, 18:9, 23:15,33. Ewangelia Marka 9:43,45,47, Łukasz 12:5, Jakub 3:6
>Jak ta wykladnia traktowana jest przez kościół czy koscioły...
Jako fałszywa.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 5 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Główna kara polega na "poena damnationis",czyli niemożmość oglądania Boga. >Wydaje mi się też że jego poznania.
A więc żyjemy w piekle.
|
|
| | | | | | | | |  | -1 na 1 o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) |
>A więc żyjemy w piekle.
Zapomniałem dodać:po śmierci.
Jeśli jest Pan ateistą to faktycznie żyje Pan w piekle poprzez niemożność poznania Boga. Można Go poznać dzięki wierze.
|
|
| | | | | | | | | |  | 4 na 4 | lukaszewicz (5674 punktów) | . >Jeśli jest Pan ateistą to faktycznie żyje Pan w piekle poprzez niemożność poznania Boga.
Jestem racjonalistą.
>Można Go poznać dzięki wierze.
Poznać coś można tylko dzięki zbadaniu tego czegoś.
|
|
| | | | | | | | | |  | 5 na 5 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Jeśli jest Pan ateistą to faktycznie żyje Pan w piekle poprzez niemożność poznania Boga. >Można Go poznać dzięki wierze. Proszę nie zapominać, ze większość forumowiczów była wychowana na katolików i "znali Boga". Tylko z tego wyrośli. Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) |
>Tylko z tego wyrośli.
Z katolicyzmu się nie wyrasta. Można tylko zmienić poglądy,niezależnie od wieku.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Z katolicyzmu się nie wyrasta. >Można tylko zmienić poglądy,niezależnie od wieku.
Sama zmiana poglądów nie wystarcza.
Proboszcz mojej parafii stwierdził, że jak nie przyniosę świadectwa chrztu i nie przyprowadzę dwóch świadków to zostanę katolikiem do końca życia.
I basta.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>Z katolicyzmu się nie wyrasta. Dobrze, pisze za siebie. U mnie to przypominało utratę wiary w Mikołaja, tylko parę lat później. Pamiętam, ze ksiądz uczący mnie religii zakazywał mi czytania. Wg, niego czytałam za dużo, a to kobiecie i tak niepotrzebne.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) |
>Pamiętam, ze ksiądz uczący mnie religii zakazywał mi czytania. >Wg, niego czytałam za dużo, a to kobiecie i tak niepotrzebne.
To już sama Pani ocenia dzisiaj czy Pani to potrzebne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 8 na 8 | i.czaplicka (5782 punktów) |
>To już sama Pani ocenia dzisiaj czy Pani to potrzebne. Bo jakby głupia baba tyle nie czytała, to dzisiaj by wychowywała piętnaścioro bachorów, na tace dawała, Radyja słuchała? Wybacz, ale ja zawsze uważałam, ze każdy przyrost wiedzy jest dla mnie korzystny. Pieniądze rzecz nabyta, ale co w głowie, to moje. Dlatego jestem na tym forum. Nawet jak czegoś nie rozumiem, ( a są tutaj ciekawe dyskusje na tematy naukowe) to przynajmniej znam rozmiary swojej niewiedzy. I wyznaje zasadę " z kim przestajesz, takim się stajesz". Jednym z głównych powodów odrzucenia przeze mnie katolicyzmu były zakazy. Wierny nie moze wiedzieć za dużo. Dlaczego, zamiast wytłumaczyć, w którym miejscu oponent się myli, zakazuje się go czytać?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 | Kuba K. (3909 punktów) | > Bo jakby głupia baba tyle nie czytała, to dzisiaj by wychowywała piętnaścioro bachorów, na tace dawała, Radyja słuchała?> Jednym z głównych powodów odrzucenia przeze mnie katolicyzmu były zakazy. Wierny nie moze wiedzieć za dużo. Dlaczego, zamiast wytłumaczyć, w którym miejscu oponent się myli, zakazuje się go czytać?> Zaraz, zaraz, jak to było... Chyba jakoś tak: "błogosławieni ubodzy duchem, albowiem ich będzie królestwo niebieskie" to chyba nie brzmi jak zachęta do rozwoju (jakiegokolwiek)...
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 4 na 4 kiryl (2975 punktów) (zablokowany) | >Z katolicyzmu się nie wyrasta. Myli się Pan, jako dwunastolatek na największe katolickie bzdety miałem juz ugruntowany pogląd.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | A mam jeszcze takie pytanie. Czy Bóg kocha również tych których skazuje na wieczne potępienie?
|
|
| | | | | | | | | |  | | Teresa Przyborska (157 punktów) | >>A więc żyjemy w piekle. >Zapomniałem dodać:po śmierci. >Jeśli jest Pan ateistą to faktycznie żyje Pan w piekle poprzez niemożność poznania Boga. >Można Go poznać dzięki wierze. > Zyjemy .....po smierci tez nie bedzie piekla ... to wqytwór chorych umysłow.. dla mnie w ogóle jest nie do pojęcia że bog jakis mógl dopuscic istnienie piekła??
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | A ja mam jeszcze takie pytanie. Czy w piekle jesteśmy gotowani w kotłach przez szatana?
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Teresa Doteresa (3 punktów) | >>ko fałszywa. > ale jednak ci księża , którzy ją głoszą są w kosciele.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 5 | diogenes (42753 punktów) | >Więcej informacji tutaj: > Ewangelia Mateusza 11:23 16:18....
W jakim sensie Biblia informuje? O czym? Czy zdanie, w którego prawdziwość można jedynie wierzyć, jest oznajmujące w jakimś innym, niż tylko gramatycznym sensie?
Wilk pożarł Czerwonego Kapturka. O czym informuje to zdanie? Czy nie trzeba zrelatywizować go do bajki?
Czym ta informacja(?) różni się od zdania:
Jezus zmartwychwstał.
Czy to zdanie poza Biblią ma w ogóle sens? Czy nie jest to więc konstrukt językowy?
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | | | | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | >W jakim sensie Biblia informuje?
Informuje wierzących w Boga.
|
|
| | | | | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | >>W jakim sensie Biblia informuje? >Informuje wierzących w Boga.
Czyli coś takiego jak encyklopedia dla ateistów ?
A opracowania dotyczące "ile zmieści się aniołów na główce szpilki" to taki suplement informacyjny do Biblii ?
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | >Informuje wierzących w Boga.
W jakim sensie zdanie Bóg istnieje informuje o czymkolwiek, skoro ostatecznie odwołać trzeba się do wiary? Chyba że Bóg istnieje to tyle, co Wierzę w boga. Ale wtedy nie mówmy o bogu, lecz o wierze i niczym więcej.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Meretseger (61860 punktów) | >Raj,Piekło,Czyściec. Aha. Dante, znaczy.
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| | | | | | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) |
>Aha. Dante, znaczy.
+Ewangelie
|
|
| |  | 4 na 4 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Nigdzie tego nie napisałem proszę Pana.> Religijny oczekuje na życie po śmierci,a nie mógłby coś dobrego przed śmiercią zrobić? Bo takie czekanie na życie po życiu to lekki bezsens. Rzekł bym: dezercja życiowa. > ateista oczekuje na nie wiadomo co,w sensie naukowym.Nie oczekuje na nic, żyje. Proste i bezideologiczne. To, że nie oczekuje nie znaczy, że jest zły, tudzież gorszy. Irytowanie innych, choć niektórym ciężko to pojąc, podchodzi pod piąte przykazanie. piąte przykazanie: Piąte przykazanie chroni przede wszystkim tych, którzy nie mogą się bronić. Zawiera nie tylko zakaz zabijania, ale również wezwanie do obrony praw wszystkich ludzi i do stworzenia bardziej humanitarnych warunków życia.
źródełko: www.opoka.(*)nakazy_dziesiec_przykazan.html> To chciałem przekazać.jasne: com przekazał - przekazałem!
|
|
| | |  | | AdamGr (3037 punktów) | A to przykazania dotyczą niekatolików i ateistów ? I może raj też ?
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Gosia (9452 punktów) | > A to przykazania dotyczą niekatolików i ateistów ?> I może raj też ?  Coś Ty robił na lekcjach religii? Nie uważało się, co? Boski Kreator stworzył niebo i ziemię i cały ten bajzel, wiec może z prywatną własnością robić co mu się żywnie podoba. To raz. Boski Kreator stworzył jeden, święty, powszechny - gr.kαθολικος - i apostolski Kościół (wszystkie inne są badziewiaste i stworzone przez ludzi). To dwa. Boski Kreator nadał przykazania obowiązujące wszystkich bez wyjątku. To trzy. Niekatolicy i ateiści też są katolikami, tylko o tym nie wiedzą. To cztery. Raj jest także dla zbłąkanych owieczek, z których nawrócenia większa radość, niż z dziesięciu sprawiedliwych - nie będziesz żałował radości stwórcy swemu. To pięć.
|
|
| | | | |  | 1 na 3 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Niekatolicy i ateiści też są katolikami, tylko o tym nie wiedzą.ajtam: są niewierzącymi katolikami - po prostu! brakuje mi pkt 6
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | Gosia (9452 punktów) |
> brakuje mi pkt 6  Nie będziesz wtykać nosa swego w umowy międzyresortowe Boskiego Kreatora ( 6 jest zastrzeżona dla konkurencji). To sześć.
|
|
| | | | | |  | | Teresa Przyborska (157 punktów) | > >Niekatolicy i ateiści też są katolikami, tylko o tym nie wiedzą.> ajtam: są niewierzącymi katolikami - po prostu!> brakuje mi pkt 6  > Właściwie w pewnym sensie wszyscy Polacy sa katolikami- chodzi o sposób myslenia moze nie do końca związany dosłownie z religia. Ja bylam wychowana w rodzinie bezbozników tzw ale teraz jak anlizuje to nasze rodzinne zycie często dostrzegam jak wiele bylo w tym "katolickości" Do czego brakuje tych 6 pkt??
|
|
| | | | | | |  | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > >>Niekatolicy i ateiści też są katolikami, tylko o tym nie wiedzą.> >ajtam: są niewierzącymi katolikami - po prostu!> >brakuje mi pkt 6  > >> Właściwie w pewnym sensie wszyscy Polacy sa katolikami- chodzi o sposób myslenia moze nie do końca związany dosłownie z religia.To jest właśnie odwieczny spór - jajko czy kura! Zachowują się jak Katolicy, może tak. Sposób myślenia, to zbiór wartości dość uniwersalnych i akceptowanych "wszędzie". Czy jeżeli wyjdę na ulicę i zacznę zabijać - to jestem "anty-katolikiem" czy "anty-ateistą"? upraszczając. Wartości etyczne nie maja wyznania, ale chętnie są przywłaszczane. > Ja bylam wychowana w rodzinie bezbozników tzw ale teraz jak anlizuje to nasze rodzinne zycie często dostrzegam jak wiele bylo w tym "katolickości"A nie raczej normalnego życia? > Do czego brakuje tych 6 pkt??hm, 6 to sześć  czyli licho nie śpi 
Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy. Marek T.
|
|
| | | | | | | |  | | Teresa Przyborska (157 punktów) | > >>>iele bylo w tym "katolickości"> A nie raczej normalnego życia?> >Do czego brakuje tych 6 pkt??> hm, 6 to sześć czyli licho nie śpi  > Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy. Marek T.Moze i normalnego ...w miarę... To kwestia perspektywy... Co do mysli Marka T. czy to Marek Twain?  cywilizacja stworzyla tysiace wystepnych rządz, zadnej nie zaspakajajac.
|
|
| | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) | > Niekatolicy i ateiści też są katolikami, tylko o tym nie wiedzą. To cztery. Totalny oksymoron. To sześć. A skąd pewność, że to nie katolicy są ateistami, tylko o tym nie wiedzą? A i jeszcze zastanawia mnie jak można mówić, że Katolicyzm to religia nauk Jezusa, Biblii etc. skoro ewoluował setki lat po śmierci Jezusa, logicznie rzecz biorąc ten z przed ostatniej reformy był zły, niewłaściwy.
|
|
| | | | | |  | | Teresa Przyborska (157 punktów) | >> Niekatolicy i ateiści też są katolikami, tylko o tym nie wiedzą. To cztery. >Totalny oksymoron. To sześć. > A skąd pewność, że to nie katolicy są ateistami, tylko o tym nie wiedzą? >A i jeszcze zastanawia mnie jak można mówić, że Katolicyzm to religia nauk Jezusa, Biblii etc. skoro ewoluował setki lat po śmierci Jezusa, logicznie rzecz biorąc ten z przed ostatniej reformy był zły, niewłaściwy.
Być może jest jednak i tak, że ludzi przeczących istnieniu Boga w ogóle nie należy nazywać niewierzącymi czy ateistami. Czyż wszyscy oni nie są raczej wierzącymi "inaczej"? Częstokroć odrzucają istnienie nie tyle Boga, ile obrazy, jakie sobie o Nim wyrobili, lub Jego karykatury, jakie im wpajano w wychowaniu rodzinnym lub szkolnym. W rzeczywistości również ich spokojnie nazywać można wierzącymi, ponieważ wierzą w nieistnienie Boga, pod ręką nie mając po temu żadnych obalających argumentów.
Kiedy w 1706 r. stary francuski i ateistyczny hrabia Gramont leżał na łożu śmierci, usłyszał, jak jego małżonka odmawia "Ojcze nasz", i odezwał się do niej: "Comtesse, ta modlitwa jest bardzo ładna, któż ją ułożył?". To cytat z tego artykułu z tygodnika Powszechnego gdzie cytowany jest także pan Mariusz Agosiewicz. Myślę,że dawno ta myśl w kosciel katolickim,ze niekatolicy to ateisci jest nieaktualna wszak ekumenizm i inne takie....
|
|
| | | | | | |  | Złotek (867 punktów) (zablokowany) |
> Być może jest jednak i tak, że ludzi przeczących istnieniu Boga w ogóle nie należy nazywać niewierzącymi czy ateistami. Czyż wszyscy oni nie są raczej wierzącymi "inaczej"? Częstokroć odrzucają istnienie nie tyle Boga, ile obrazy, jakie sobie o Nim wyrobili, lub Jego karykatury, jakie im wpajano w wychowaniu rodzinnym lub szkolnym. W rzeczywistości również ich spokojnie nazywać można wierzącymi, ponieważ wierzą w nieistnienie Boga,No będąc dokładnym nie powinno się mówić "niewierzący". Ale jest to potoczna nazwa osoby która nie jest tego samego wyznania co określający tym słowem. Ogólnie mówienie nie wierzący wynika chyba z małego "słownika". Ale z drugiej strony może być też używane jeśli osoby rozmawiające są świadome znaczenia tego słowa, a używają go tylko dla ułatwienia rozmowy. > pod ręką nie mając po temu żadnych obalających argumentów.Zupełnie jak ci "wierzący" nie mają argumentów "budujących"  > Myślę,że dawno ta myśl w Kościele katolickim,ze niekatolicy to Ateisci jest nieaktualna wszak ekumenizm i inne takie.... A ja posunę się dalej  i stwierdzę, że chyba nigdy tak nie było. Mówiono o innowiercach, nie wiernych, heretykach itd. nigdy o ateistach. Kościół nie miał czasu na merytoryczne patrzenie jakiego kto jest wyznania. Nie katolik, to heretyk. Ot cała filozofia.
|
|
| | | | | | | |  | | Teresa Przyborska (157 punktów) | > >retykach itd. nigdy o ateistach. Kościół nie miał czasu na merytoryczne patrzenie jakiego kto jest wyznania. Nie katolik, to heretyk. Ot cała filozofia.Ja raczej nie oczekuje ,ze tak wielka instytucja jak kościól katolicki bedzie sobie strzelać w nogę  zastanawiam sie tylko często nad tym, ze wiekszość owieczek bez zmrózniea okiem pozwala na rózne fanaberie swojego kościola.. ale to chyba ogólny trend ludzi- zachowawczosć wygodnictwo wszyscy chodza to ja tez.. myśle,że ludzi którzy naprawde z głebsza refleksja podchodza do swej wiwry jest w Polsce nie tak wielu. oczywiscie słowo niewierzący jest wyjatkowo głupie jest to raczej jakis skrót myślowy. Moze to słowo wymyslone przez Urbana bezwyznaniowiec jest niezłe.. Co do pojecia ateista to takze jest ono bardzo róznie rozumiane. dla mnie to okreslenie człoiwka , który nie wierzy w osbowego boga. Oczywiscie słowo bog tez jest ciekawe. dlatego niektórzy stosuja pojecie absolutu.
|
|
| | | |  | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > A to przykazania dotyczą niekatolików i ateistów ?Dotyczą, co nie znaczy że obowiązują. > I może raj też ?  jak najbardziej! a gdzie pisze, ze ateista nie może iść do raju? ja rozumiem, ze w niego nie wierzy  ale czy to powód aby tam nie pójść? Jak brama otworem stoi  ? ps... (czy niekatolik=grzesznik? lub ateista=grzesznik?)
|
|
| | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | Przynajmniej grzesznik, często + wróg. Zapytaj się jakiegoś proboszcza względem tego raju i przydziałów. Mówisz otworem stoi, znaczy rozpędzony Cyklista wioząc na ramie Masona tam wjedzie ?
|
|
| | | | | |  | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Przynajmniej grzesznik, często + wróg.hola hola - często to nie zawsze!  > Zapytaj się jakiegoś proboszcza względem tego raju i przydziałów.- Tato!!! jak to jest z tymi przydziałami do Raju? ...............................? (Pewnie powie potem, bo na razie jest pierwsza środa tygodnia i ma trójkącik różańcowy!) > Mówisz otworem stoi, znaczy rozpędzony Cyklista wioząc na ramie Masona tam wjedzie ?  Jeżeli ma muchy na zębach to TAK! bez much to podróba!
|
|
| | | | | | |  | | AdamGr (3037 punktów) | W miastach nie zawsze, wyłazisz to maskowanie włóż.
|
|
| | | | | | | |  | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > W miastach nie zawsze, wyłazisz to maskowanie włóż.Najczęściej jest to maskowanie motoryzacyjne
|
|
| | | | |  | | Teresa Przyborska (157 punktów) | > >A to przykazania dotyczą niekatolików i ateistów ?> Dotyczą, co nie znaczy że obowiązują.> >I może raj też ?  > jak najbardziej!> a gdzie pisze, ze ateista nie może iść do raju? ja rozumiem, ze w niego nie wierzy ale czy to powód aby tam nie pójść? Jak brama otworem stoi ?> ps...> (czy niekatolik=grzesznik? lub ateista=grzesznik?)z ty rajem i piekłem także komplikacja ogromna są wszak teolodzy , którzy nie uznają istnienia piekła.
|
|
| | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | >Nie oczekuje na nic, żyje. Proste i bezideologiczne. >To, że nie oczekuje nie znaczy, że jest zły, tudzież gorszy.
To Pan poczuł się gorszy. Gdybym chciał nawracać wykorzystałbym to przeciwko Panu.
A ponieważ nie chcę napiszę tylko:
NIC po śmierci dla ateisty nie czyni go gorszym od jakiegokolwiek człowieka.
|
|
| | | |  | 2 na 4 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | >To Pan poczuł się gorszy. Od zauważenia do poczucia, droga spora, proponuje nie oceniać po sobie. Aczkolwiek - nie mam intencji aby ktokolwiek z nas poczuł się gorzej. Wręcz przeciwnie!
>Gdybym chciał nawracać wykorzystałbym to przeciwko Panu. Zgodnie z nauką Kościoła?
>A ponieważ nie chcę napiszę tylko: >NIC po śmierci dla ateisty nie czyni go gorszym od jakiegokolwiek człowieka.
Bawienie się w pustosłowie, co przychodzi z czasem, mamy opanowane obaj. Ale oprócz bicia piany - nie wynika z tego nic. Czy aż taki nadmiar czasu ma Pan, żeby tak sobie dla zabawy tu mącić? Choć skoro dzięki temu samopoczucie lepsze, w porządku!
|
|
| | | | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | >Czy aż taki nadmiar czasu ma Pan, żeby tak sobie dla zabawy tu mącić?
Nie jest moją intencją mącenie,to tylko i wyłącznie Pana subiektywny stan poczucia.
|
|
| | | | | |  | 4 na 6 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | >Nie jest moją intencją mącenie,to tylko i wyłącznie Pana subiektywny stan poczucia.
Bardzo mnie ucieszyła ta wiadomość. Czekam wiec na jakąś konstruktywna wypowiedź lub myśl. Gdyż: Hodowlę drzewa poznaje się po jego owocach, podobnie serce człowieka - po rozumnym słowie. (Syr 27,6). Jak na razie, owocem Pańskiej wizyty tu będzie parę postawionych minusów i kilka poirytowanych osób. Oczywiście subiektywnie poirytowanych. Minusy są obiektywnymi plusami, jak mniemam. To taki "klaps od proboszcza". Mniemam, iż jeszcze sporo "radości" z Pana tu będziemy mieli.
Na wszystko jeszcze raz popatrzę I pójdę nie wiem gdzie na zawsze...
|
|
 | 3 na 3 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Chyba trochę dygresyjnie: Ale czy jedno z przykazań nie mówi "Nie wzywaj imienia pana Boga swego nadaremno"? Więc czy mówienie za każdym razem "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus" nie jest złamaniem tego nakazu?
|
|
|  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | >Ale czy jedno z przykazań nie mówi "Nie wzywaj imienia pana Boga swego nadaremno"?
Ogłaszanie chwały Chrystusa nie jest nadaremne.
|
|
| |  | 5 na 7 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Ogłaszanie chwały Chrystusa nie jest nadaremne.
Na tym portalu jest.
|
|
| | |  | 1 na 1 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | A tak z czystej ciekawości, jak w praktyce może wyglądać nadaremne wzywanie Chrystusa?
|
|
| | | |  | 7 na 7 | lukaszewicz (5674 punktów) | >A tak z czystej ciekawości, jak w praktyce może wyglądać nadaremne wzywanie Chrystusa?
Ciekawsze byłoby nienadaremne, ale się jeszcze nie zdarzyło.
|
|
| | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) |
>Na tym portalu jest.
To Pana prywatny pogląd. Jestem człowiekiem ciekawym świata,zwrotu chrystusowego używam dla siebie oraz dla ludzi którzy wierzą w to co ja. Wierzący rozumie,niewierzący kpi.
|
|
| | | |  | 5 na 7 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>To Pana prywatny pogląd.
Niestety innych nie mam.
>Wierzący rozumie,niewierzący kpi.
Wierzący wierzy, niewierzący wie albo nie wie.
|
|
| | | | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) |
>niewierzący wie albo nie wie.
Że kpina z cudzej kultury jest niestosowna.
|
|
| | | | | |  | | lukaszewicz (5674 punktów) |
> Że kpina z cudzej kultury jest niestosowna.Widzę, że już to zrozumiałeś i nie wyjeżdżasz z tym pozdrowieniem. Ps. Dziękuję za minus.(To takie chrześcijańskie)
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) |
> Dziękuję za minus.(To takie chrześcijańskie)  Raczej racjonalne,w sytuacji gdy się z Panem nie zgadzam.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Raczej racjonalne,w sytuacji gdy się z Panem nie zgadzam.
To proszę napisać z czym się nie zgadzasz.
Z tym, że mam prywatne zdanie?
że pewne rzeczy wiem a pewnych nie?
Czy, że wierzący wierzy?
|
|
| |  | 2 na 2 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Ogłaszanie chwały Chrystusa nie jest nadaremne.
Jeśli przyszedłeś tutaj głosić chwałę Chrystusa, to trafiłeś pod zły adres. Proszę ograniczyć się do dyskutowania, a chwałę Chrystusa głosić w kościołach.
|
|
| | |  | o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | >Jeśli przyszedłeś tutaj głosić chwałę Chrystusa, to trafiłeś pod zły adres.
Nie przyszedłem tu głosić czyjejkolwiek chwały. To niepotrzebne. Kazania wygłaszam w świątyniach. Chwalę Chrystusa, Pan kogoś/coś innego,nie wchodzimy sobie w drogę.
Na pewno gdyby Pan trafił na forum dominikańskie nie napisałbym: Jeśli przyszedłeś głosić tu antyreligijne poglądy to zły adres.
|
|
| | | |  | 5 na 5 | Mariusz Agnosiewicz (moderator) | >Na pewno gdyby Pan trafił na forum dominikańskie nie napisałbym: Jeśli przyszedłeś głosić tu antyreligijne poglądy to zły adres.
Ależ ja cię wcale nie wyganiam ani nie zakazuję głoszenia proreligijnych poglądów. Tego rodzaju wtręty do dyskusji będą wielokrotnie powodowały niepotrzebne spięcia: dyskutujmy, a hasła "ku chwale" zostawmy na inne miejsca.
|
|
| |  | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > >Ale czy jedno z przykazań nie mówi "Nie wzywaj imienia pana Boga swego nadaremno"?> Ogłaszanie chwały Chrystusa nie jest nadaremne.A narażanie Imienia Pana na pośmiewisko? I zastanawia mnie, czy ostentacyjne przywitanie to nie przejaw PYCHY? Cytat: Bądźcie cisi i pokornego serca
> Ogłaszanie chwały Chrystusa nie jest nadaremne.ani to ciche ani pokorne... ...a święta idą i kolejki do spowiednika wić się będą, oj wić...
|
|
| | |  | -1 na 1 o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | >A narażanie Imienia Pana na pośmiewisko?
Sens przykazania który przytaczasz widzę,jest Ci daleki >I zastanawia mnie, czy ostentacyjne przywitanie to nie przejaw PYCHY?
Przejawem GŁUPOTY jest obrona czci kogoś w kogo się nie wierzy. Przywitanie jest przejawem przywitania.W zgodzie z sobą.
|
|
| | | |  | 3 na 3 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | >Przejawem GŁUPOTY jest obrona czci kogoś w kogo się nie wierzy.
Rozumiem. Swoją głupotą pomartwię się sam. Powyższe zdanie to zapewne przejaw miłości bliźniego. I troski. Ależ się wzruszam! Chciałbym jednak zauważyć, iż kto w co wierzy, i jak - okaże się wedle Twej Baśni na Sądzie Ostatecznym. I tam nastąpi ocena. Skąd Pan wie w co ja wierzę? Chyba, że posiada Pan taka wiedzę już teraz. Pycha jak widzę ma się coraz lepiej.
Na wszystko jeszcze raz popatrzę I pójdę nie wiem gdzie na zawsze...
|
|
| | | | |  | -1 na 1 o.Teofil.Mariusz.OP (113 punktów) (zablokowany) | >Skąd Pan wie w co ja wierzę? Chyba, że posiada Pan taka wiedzę już teraz.
Wiem w kogo nie wierzysz. Po wypowiedziach.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Pięknie, przechodzimy na "ty", rozumiem, że bez wódeczki? Ja jednak, pozostanę przy swoim. Może Pan jeszcze ofiarować mi 7 minusów, więc wieczór zapowiada się dość miło.
>Wiem w kogo nie wierzysz.
Ósme przykazanie Boże:"Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu".
>Po wypowiedziach.
To są TYLKO wypowiedzi, nie deklaracje wiary bądź niewiary. A może sobie tylko żarty robię? Kłamca wypstrykany przez kłamce. Kto kogo? Kto kim? Oto tajemnica wiary!
Na wszystko jeszcze raz popatrzę I pójdę nie wiem gdzie na zawsze...
|
|
| coreless (16088 punktów) | >Jak sensownie odpowiedzieć mu na jego argumenty?
Zapytaj go, czy ma jakieś sensowne argumenty na rzecz tezy, że chrześcijaństwo działa, to znaczy jest skuteczne w realizacji celów, jakie oficjalnie sobie wyznaczyło.
Ponieważ nie ma najpierwszego początku i ostatecznego końca.
|
|
 | 4 na 4 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Zapytaj go, czy ma jakieś sensowne argumenty na rzecz tezy, że chrześcijaństwo działa, to znaczy jest skuteczne w realizacji celów, jakie oficjalnie sobie wyznaczyło....a on wtedy wyciągnie wyciągi i zestawienia z kilku banków i pokaże  Bilans Polski za lata 1990-2010 i bilans Kościoła Katolickiego w Polsce w tych samych latach. I wtedy wyjdzie... że trza sejm zamienić na synod, podatki na koszyczek, odżałować godzinkę na niedzielna msze i żyć w dobrozbycie  Amen
|
|
1 na 1 | Teresa Przyborska (157 punktów) | > Witam wszystkich.> . Jak sensownie odpowiedzieć mu na jego argumenty?> Pozdrawiam.tygodnik.o(*)hnieta_swiadomosc,artykul.htmlZastanawiam sie często czy w tej chwili jest to takie istotne.. Zarówna wiara jak i jej brak okazuje się mogą prowadzić do czynów zarówno chwlebnych jak i niecnych.
|
|
 | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Zarówna wiara jak i jej brak okazuje się mogą prowadzić do czynów zarówno chwlebnych jak i niecnych.>  Właśnie!
|
|
| Teresa Przyborska (157 punktów) | >Witam wszystkich. >Dyskutując ze znajomym na temat ateizmu doszedł on do wniosku, że ateizm to krok wstecz. Swoje >rozumowanie opierał na tym, że na początku w nic nie wierzono, potem człowiek się rozwijał i zaczął >w coś wierzyć. On jest katolikiem, ja ateistą. Jak sensownie odpowiedzieć mu na jego argumenty? > Natomiast mówienie, że istnieje tylko to, co można widzieć i zmierzyć, tak samo zakłada wiarę. Jakkolwiek by było, na korzyść swojej pozycji chrześcijanin zawsze może powoływać się na to, że w świecie od początków homo sapiens istniała religia oraz że od XIX wieku religia, wciąż noszona do grobu - nadal żyje i życiem tryska.
Rosyjski teoretyk literatury Michaił Bachtin wypowiedział święte słowa: "Wiara żyje tuż na granicy z ateizmem, spogląda nań i go rozumie; ateizm żyje tuż na granicy z wiarą i rozumie wiarę". To też cytat z tego artykułu. Myślę,ze ateizm to stan przejściowy w procesie kształtowania się nowej formy religijnosci ludzi - bardziej wysublimowanej , która nie bedzie ani 'opium' nie będzie takze wynikała ze strachu przed śmiercia lecz ze zrozumienia, ze jest nieunikniona. Oczywiscie pomysł religii ludzkosci miał juz Comte- humanizm...... Więc może moje domniemania to możonki
|
|
 | 2 na 2 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Jakkolwiek by było, na korzyść swojej pozycji chrześcijanin zawsze może powoływać się na to, że w świecie od początków homo sapiens istniała religiaTaka moja wątpliwość: jaką korzyść? gdybanie, co "jest od zawsze", jest mało przekonujące. Skąd wiemy "co było" i "od kiedy"? Polsat czy TVN? będzie wykładnią? Jaką korzyścią jest mgliste "było od zawsze"? Możemy - zakładać - że religia była. Co wcale nie znaczy, że była! Od zawsze była - przepraszam!: naiwność, ale i to będzie trudne do udowodnienia. > oraz że od XIX wieku religia, wciąż noszona do grobu - nadal żyje i życiem tryska.zależy która, niektóre religie uśmiercano kilka chwil przed XIXw, niejaki Neron np oświetlał sobie w ten sposób miasto, podczas przechadzek... tylko co to ma do ogólnej argumentacji? Jeżeli jakaś przywara jest od zawsze to znaczy że? > - nadal żyje i życiem tryska.Gdzie? > Oczywiscie pomysł religii ludzkosci miał juz Comte- humanizm...... Więc może moje domniemania to możonkiCytat: August Comte opublikował swoją teorię filozofii pozytywnej. Twierdził w niej, że istnieją trzy stadia rozwoju myśli. Pierwsze z nich to stadium teologiczne, w którym nad światem dominują siły nadprzyrodzone. Drugie stadium Comte określał jako metafizyczne, tzn. takie, w którym za podstawę świata uznawane są jakieś abstrakcyjne siły, lecz ludzkość uznała już istnienie pewnych naturalnych praw, będących wyrazem związków zachodzących pomiędzy rzeczami w ich rozwoju. W obecnej epoce pozytywnej, pozytywna nauka ma dostarczyć danych, dzięki którym ludzkość będzie mogła pokierować swoim dalszym rozwojem. Pozytywizm oznaczał więc dużo więcej niż tylko metodę naukową. Miał on ambicję stać się religią ludzkości ze swoimi własnym kultem. Comte nie znalazł jednak naśladowców w tym kulcie, chociaż nacisk jaki kładł na myśl naukową jako na jedyne rozwiązanie wszystkich problemów zdominowało umysły przez resztę dziewiętnastego wieku i po dziś dzień pozostaje charakterystycznym trendem w myśli Zachodu, a zwłaszcza w świecie anglosaskim. Pora więc powrócić do anglosaskiego nurtu w tradycji humanistycznej.
z mżonek najbardziej preferuje warzywa na patelnie... przepraszam - z mrożonek... ale to jakos tak, podobnie tu wychodzi...
|
|
|  | | Teresa Przyborska (157 punktów) | Skasowałam wszystko bo na tym forum jest to bardzo wskazane  I teraz nie moge sie odnieśc bo jednak jak mam tekst przde oczyma  to troche mi łatwiej. w tej chwili moge sie tylko usmiechnąć bo troche oddalilam się od problematyki. Ale nie wiem co to jest anglosaska humanistyka czy cos tam. mam tylko uwage w kwestii technicznej do tego forum. wchodze i bardzo sie ciesze ,że ktos zainteresował sie moja wypowiedzią. Jak się aloguję musze jej od nowa szukać. Myślę,ze dla wielu lduzi moze to byc trudne- i wielu moze rezygnowac z tego forum a wydaje mi sie ,ze jest tu bardzo ciekawa dyskusja.. Która powinna byc czytana przez szersze gramia - moze warto jakos technicznie wspomoc to forum. Oczywiście ja jestem raczej ta osba która potrzebuje pomocy w tym wzgledzie chociaz nauki scisle nie sa mi tak calkiem obce  bardzo sie ciesze z kazdego odzewu na forum bo wtedy mam szanse sie troche poduczyć... mrozonki na patelnie u mnie to juz przeszlośc. Odchudzam się
|
|
| |  | | Meretseger (61860 punktów) | > Skasowałam wszystko bo na tym forum jest to bardzo wskazane  > I teraz nie moge sie odnieśc bo jednak jak mam tekst przde oczyma to troche mi łatwiej.To nie problem  Poniżej okna wypowiedzi masz okienko pt. "Odpowiadasz na:" Tam jest cały tekst przedmówcy 
Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
|
|
| |  | | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > Skasowałam wszystko bo na tym forum jest to bardzo wskazane> I teraz nie moge sie odnieśc bo jednak jak mam tekst przde oczyma to troche mi >łatwiej.ale wszystko jest okienki niżej, lub po opcji podgląd: dwa okienka niżej! opis TU: lub tak: > mrozonki na patelnie u mnie to juz przeszlośc.> Odchudzam się  że jak  ??? a w celu  ? (mrożonki, miałem na myśli - warzywa!)
Na wszystko jeszcze raz popatrzę I pójdę nie wiem gdzie na zawsze...
|
|
| | |  | | Teresa Przyborska (157 punktów) | wgryze sie w to jakoś oczywiscie chodziło o mrzonki sprawdziłam w słowniku ort. ale przy okazji pan agnosiewicz zostal zacytowany w innym artykule "Bez znieczulenia" w tygodniku Powszechnym z dnia 5 października. Myślę,ze jesteśmy w tej chwili na jakims rozdrożu. Jestem ciekawa tych anglosaskich humanistow. w tej chwili przychodzi mi na mysl Dilthey ale on pisal w jezyku niemieckim.
|
|
| Grzegorz (5685 punktów) | >Jak sensownie odpowiedzieć mu na jego argumenty? Proponuję odpowiednie porównanie. Wiara przedszkolaka w Świętego Mikołaja też jest swego rodzaju postępem w stosunku do niemowlaka, które w ogóle zbyt mało rozumie aby wierzyć w cokolwiek. Jednak ta sama wiara u człowieka dorosłego wskazywałaby już nie jakikolwiek postęp, a raczej dość spore opóźnienie umysłowe...
|
|
 | 1 na 1 | Teresa Przyborska (157 punktów) | > >Jak sensownie odpowiedzieć mu na jego argumenty?> Proponuję odpowiednie porównanie. Wiara przedszkolaka w Świętego Mikołaja też jest swego rodzaju postępem w stosunku do niemowlaka, które w ogóle zbyt mało rozumie aby wierzyć w cokolwiek. Jednak ta sama wiara u człowieka dorosłego wskazywałaby już nie jakikolwiek postęp, a raczej dość spore opóźnienie umysłowe...> Swihttp://tygodnik.onet.pl/30,0,52683,myszka_wobjeciach_lwa,artykul.htmlta swięta sie zblizają i pamietam mojego syna ktory prawie uwierzyl w św Mikolaja ale zapomniałam zedrzec ceny z klockow lego i musialam sie potem tlumaczyć,ze Mikolaj musi tez kupowac w sklepie. Dalczego na Racjonaliście jest tak malo poczucia humoru??? taka zasadniczość tutaj ze wszystkich wychodzi
|
|
|  | 2 na 2 Złotek (867 punktów) (zablokowany) | Żarty się zdarzają, ale złym pomysłem jest by mieszać je w często poważne tematy bo zostają odbierane jako niepoważne odnoszenie się do niego co może spowodować urażenie innej osoby skutkiem czego dyskusja nie jest rzeczowa i obiektywna. Poza tym wielu lubi taki podniosły ton, bo pozornie podnosi merytoryczność.
|
|
| |  | | Teresa Przyborska (157 punktów) | > > Poza tym wielu lubi taki podniosły ton, bo pozornie podnosi merytoryczność.  Oczywiscie to sztuka dobrać własciwą miarę. ja myślę, że te rozmowy na forum to tylko poczatek bardziej poważnej wymiany zdań cieszę się,że tutaj mozna takze nawiazać bardziej osobiste kontakty i np kontynuować rozmowe za pośrednictwem maili.Sprawy wiary i religii w sa bardzo skomplikowane, a w naszym kraju jeszcze bardziej przez szczególna sytuacje geopolityczna w której znajduje sie nasz kraj. Myślę także ,ze jestesmy w tej chwili w jakims przełomowym momencie. Temat w którym teraz piszemy - jakie znaleźc argumenty na to aby byc ateistą ??? I czy ateizm to postęp cywilizacyjny..... Postep cywilaizacyjny i naukowy niekoniecznie musi byc zwiazany z wiara.darwin byl wierzący. mendel był zakonnikiem nie wspominajac Kopernika.. Jest wiara i wiara pl.netlog.com/doteresa
|
|
6 na 6 | diogenes (42753 punktów) | >ateizm to krok wstecz. >na początku w nic nie wierzono, potem człowiek się rozwijał i zaczął >w coś wierzyć. >Jak sensownie odpowiedzieć mu na jego argumenty?
Chodzić do tyłu.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
5 na 5 | setarkos (10757 punktów) | > .. człowiek się rozwijał i zaczął w coś wierzyć. .. potem człowiek się rozwijał i zaczął w praktyce sprawdzać swe spostrzeżenia - niektórzy jednak poprzestali na wierze..
|
|
 | 3 na 3 | sirBuk_PanBuk (6257 punktów) | > > .. człowiek się rozwijał i zaczął w coś wierzyć.> .. potem człowiek się rozwijał i zaczął w praktyce sprawdzać swe spostrzeżenia - niektórzy jednak poprzestali na wierze..>  raczej na lenistwie  "Tato czemu bocian ma czerwone nogi?" "Bo Bóg go tak stworzył"  "A czemu dziś nie ma bajki" "Bo Bóg go tak chciał"  "A gdzie Babcia poszła?" "Bóg to raczy wiedzieć..."  czyż to nie przepiękna odpowiedź na wszystko? I ma się "pytacza" z głowy... I dalej można klikać po Racjonaliście 
Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy. Marek T.
|
|
| Banita (115 punktów) | Witaj...najprościej będzie wytłumaczyć mu że jeszcze przed inkwizycją katolików było naprawdę niewielu...to miecz i sale tortur dozwalane a wręcz popierane przez papieży uczyniły świat katolickim...potem potomkowie jego pra,pra,pra dziada powielali już tylko te głupotę,wspierając tym samym najpotężniejszą maszynę do okrucieństwa i zarabiania kasy....wszech czasów...
|
|
 | | Teresa Przyborska (157 punktów) | >
> możesz dać mu tez polecić do poczytania "Montaillou, wioska heretyków" Le Roy Ladurie
|
|
| Teresa Przyborska (157 punktów) | >Witam wszystkich. >Dyskutując ze znajomym na temat ateizmu doszedł on do wniosku, że ateizm to krok wstecz. Swoje >rozumowanie opierał na tym, że na początku w nic nie wierzono, potem człowiek się rozwijał i zaczął >w coś wierzyć. On jest katolikiem, ja ateistą. Jak sensownie odpowiedzieć mu na jego argumenty? >Pozdrawiam. A jak w tej chwili wygląda stan dyskusji z kolegą???
|
|
| Mainmen (13 punktów) | >w coś wierzyć. On jest katolikiem, ja ateistą. Jak sensownie odpowiedzieć mu na jego argumenty?
W sumie to łatwo wyjaśnić ciągiem rozwojowym. Jaskiniowcy nie mieli bogów bo nie byli dość rozwinięci aby pojąc symbolizm, potem powstały bóstwa które były potrzebne aby stworzyć zwarte grupy (jak teraz narody), potem zrozumieliśmy otaczajacy nas śwait i bogowie antyczni stali sie tylko wspomnieniem - nie potrzebi są już wiec w odróżnieu od jaskiniowców śwaidomi odrzucany ich. Obecnie zostały 2 bóstwa które nie zostały jeszcze obliczone i zroumiane i (na szczeście) nie moaj zwoich kościołow - to matka natura i ojciec czas.
|
|
 | | Teresa Przyborska (157 punktów) | >>w coś wierzyć. On jest katolikiem, ja ateistą. Jak sensownie odpowiedzieć mu na jego argumenty? >W sumie to łatwo wyjaśnić ciągiem rozwojowym. >Jaskiniowcy nie mieli bogów bo nie byli dość rozwinięci aby pojąc symbolizm, potem powstały bóstwa które były potrzebne aby stworzyć zwarte grupy (jak teraz narody), potem zrozumieliśmy otaczajacy nas śwait i bogowie antyczni stali sie tylko wspomnieniem - nie potrzebi są już wiec w odróżnieu od jaskiniowców śwaidomi odrzucany ich. Obecnie zostały 2 bóstwa które nie zostały jeszcze obliczone i zroumiane i (na szczeście) nie moaj zwoich kościołow - to matka natura i ojciec czas. najlepiej jak ludzie róznych wiar zbiorą sie razem i posadza 1000 co najmniej drzew . Reszte tekstu mi wcięło myślę że to bog ale nie sir pan buk???
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|