Racjonalista - Strona głównaDo treści
Komentarz do tekstu Al-Kaida, Ameryka i podwójne standardy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
25-05-2011 23:57Malina (359 punktów)
(zablokowany)
Komentarz do tekstu Al-Kaida, Ameryka i podwójne standardy
Ocena 6 na 10
Al-Kaida, Ameryka i podwójne standardy
Autor tekstu: Caden O. Reless

Komentarz przekracza 1300 znaków a krócej się nie da

Prawdopodobnie nie powinnam zabierać głosu w tej debacie. Mam diametralnie odmienne zdanie na sytuację na świecie niż autor oraz wielu tu piszących.
W USA modna i opłacalna jest "wojna" z terroryzmem, "wojna" z narkotykami, wojna........
Wojna, pod każda postacią jest przynoszącym profit interesem. Bogacą się na tych wojnach ludzie którzy nie chcą spokoju, nie chcą pokoju, nie opłacalnym jest dla niech rozwiązywanie nękających świat problemów. Interesuje ich jedynie ciągnące się, najlepiej w nieskończoność, konflikty.
Ci tzw. terroryści to nic innego jak dawni znajomi USA, Francji, Anglii, Italii. To te państwa i ich rządy wspomagały finansowo przyszłych (dzisiejszych) "terrorystów". To te rządy z USA na czele kształciły ich jak budować bomby, jak organizować struktury paramilitarne, jak rekrutować członków. Dzisiejsi "terroryści" byli za swą pracę suto opłacani.
Tylko, że uczeń prześcignął nauczyciela i z dobrze opłacanych najemników wykluli się bojownicy o własne prawa. USA nie dba o własnych obywateli i ich bezpieczeństwo, jak pisze autor, bo gdyby miałoby to być prawdą to nigdy nie doszłoby do 9/11/01. Bezpieczeństwo obywateli to nic innego jak setki agencji opłacanych z kieszeni amerykańskiego podatnika, już i tak przędącego bardzo cienko. Setki tych agencji nie posiada nawet wspólnej bazy danych, nie współpracuje ze sobą, nie dzieli się informacjami. Jak skuteczna jest taka obrona można sobie tylko dośpiewać. Cała struktura agencji "broniących" bezpieczeństwa USA, to nic innego jak ciepłe, dobrze płatne posady dla zaufanych i "potrzebujących" przeczekać trudne czasy na rynku pracy.
Dlaczego, gdy nie sprawdzają się metody już przez wiele mocarstw zastosowanych, nie zastosować innego podejścia do problemu? Przecież wiadomo, że częstowanie serią z karabinu nie przyczyni się do ustania walk. Te wszystkie wojny z terroryzmem toczą się na terenach państw już i tak mocno zacofanych. Dlaczego pogłębia się biedę, śmiertelność już wykrwawionego społeczeństwa? Czy to jest metoda na likwidację sprzeciwu?
Być może tak bo jak zauważamy ostatnio, krytyka a nawet satyra przeciw rządzącym jest "karygodna". Nieszczęściem pewnych krajów, jest posiadanie naturalnych złóż, np. ropy. Państwa takie stają się celem mistyfikacji politycznych, manipulacji medialnej oraz w efekcie celem militarnym dla mocarstw które uzurpują sobie prawo do dyktowania warunków i wprowadzania swoich zasad. Demokracja nie powinna być budowana na bezdyskusyjnym despotyzmie. Terroryzm w ostatnich czasach ma wiele twarzy. Może mieć twarz USA, napadającego na Irak pod kłamliwym zresztą pretekstem, posiadania przez Irak WMD, może posiadać twarz rządu Izraela który żąda praw które mu się nie należą a które chce osiągnąć za cenę uwięzienia i wymordowania narodu palestyńskiego, może mieć twarz korporacji, gnębiącej pracowników, pozbawiającej ich podstawowych praw w imię osiągnięcia co roku zwiększających się zysków, może mieć twarz rządów państw dbających jedynie o dobro wybranych elit i nie dbających o zapewnienie podstawowych potrzeb socjalnych dla najsłabszych, ubogich, chorych, tych którzy nie radzą sobie w dzisiejszym, przyznajmy się szczerze, zimnym, niesprawiedliwym, wyrachowanym świecie.
Autor tekstu, patrzy na świat jak "koń dorożkarski", horyzonty ograniczają mu klapki na oczach.


Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

sinapis (1725 punktów)
Dobrze ujęte. Nie ze wszystkim się wprawdzie zgadzam, ale to szczegóły.
Scorp (5381 punktów)
Zdaniem Maliny

>Autor tekstu, patrzy na świat jak "koń dorożkarski", horyzonty ograniczają mu klapki na oczach.

a moim zdaniem jej tekst jest - wskutek nadmiernej koncentracji bzdur na centymetr kwadratowy - karykaturą myślenia o społeczeństwie i polityce.
-
Malina (359 punktów)
(zablokowany)
>Zdaniem Maliny
>>Autor tekstu, patrzy na świat jak "koń dorożkarski", horyzonty ograniczają mu klapki na oczach.
Cytat:
>a moim zdaniem jej tekst jest - wskutek nadmiernej koncentracji bzdur na centymetr kwadratowy - karykaturą myślenia o społeczeństwie i polityce.


Nie dyskutuję z atakami na piszącego a jedynie z kontr argumentami na temat napisanego tekstu. Jakże się mogę spierać z czymś czego nie ma?
27-05-2011 07:09 
 Ocena 1 na 3
Scorp (5381 punktów)
>Nie dyskutuję z atakami na piszącego a jedynie z kontr argumentami na temat napisanego tekstu. Jakże się mogę spierać z czymś czego nie ma?

Szanowna Malino,

przyznaję, zaatakowałem nieeleganckim zarzutem o nadmiar bzdur. Zwróć jednak uwagę, że nie jest to atak na piszącego, czyli Twoją osobę, ale na tekst. Rozróżniasz? Dla ułatwienia: to taka różnica jak rozbicie posągu a rozbicie głowy rzeźbiarza.

Ty natomiast, pisząc że "autor tekstu patrzy jak koń dorożkarski..." postąpiłaś dokładnie tak, jak mi bezpodstawnie zarzucasz.

Gdybym chciał wypowiedzieć się o autorze wątku, zacząłbym tak: 'Autor tego posta, kierowany fobią antyamerykańską, dał upust swoim emocjom (bo przecież nie rozsądkowi)...' i tak dalej.

Wybrałem jednak sformułowanie krótkie i dosadne, ale odnoszące się do tekstu. Mogłaś, przeczytawszy je, pomyśleć sobie: co ja takiego napisałam, że facet uznał to za stek bzdur? Przemyślę to. Ale nie, Twoja myśl zwróciła się w inną stronę. Odbiłaś zarzutem o atak na Ciebie.

Z doświadczenia wiem, że dyskusja z tak postępującym (i tak piszącym) forumowiczem nie ma sensu.
-
PanBuk (6257 punktów)
>W USA modna i opłacalna jest "wojna" z terroryzmem, "wojna" z narkotykami, wojna........
A jak kowboje zdobyli Amerykę - znaczy sie zdobyli Ziemię - TĘ ZIEMIĘ? Dobrym słowem?
A kim są Kowboje? Rdzennymi Amerykanami czy...? (choć ciekawe w jak innym kierunku poszli więźniowie w Australii)
dla relaksu ale nie uciekania przed tematem

Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował. Marek T.
26-05-2011 08:39
 Ocena 3 na 11
Koraszewski (82900 punktów)
W USA modna i opłacalna jest "wojna" z terroryzmem, "wojna" z narkotykami, wojna........ - Reszty można nie czytać, ponieważ punkt wyjścia jest skażony chorobą. Nie jest to choroba jednostkowa, przeciwnie, zakaźna i powszechna, ale dość bzdurna i warto się z niej leczyć. Otóż wojna kosztuje i jest powodem kłopotów. Głównym powodem obecnych problemów gospodarczych USA jest ich zaangażowanie militarne w Afganistanie i w Iraku, a przecie wedle szanownych pomysłów naszej czytelniczki, powinny kwitnąć tak sobie dziarsko wojując. Po prostu mówi pani głupstwa niestworzone, ale w dużym towarzystwie mówiących podobnie to uchodzi za prawdziulę, której czasem w oczy zerknąć wypada.
Kiedy wybuchają bomby na naszym terytorium państwo ma obowiązek reagować (ale pewnie o niczym takim nasza czytelniczka nie słyszała), kiedy gangi zalewają kraj narkotykami - państwo musi reagować, ale nasza czytelniczka, która sądząc po sposobie formułowania zdań jest osobą z normalną bądź wyższą niż normalna inteligencją, nic o tym nie słyszała.
Siedzi Pani po szyję w błędzie co się każdemu czasem zdarza, jest pytanie poważniejsze, czy szuka Pani możliwości wyjścia z błędu, czy raczej woli wywiesić sztandar dumnej ignorancji.
26-05-2011 10:25 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>Siedzi Pani po szyję w błędzie co się każdemu czasem zdarza, jest pytanie poważniejsze, czy szuka Pani możliwości wyjścia z błędu,
Nikt nie wyjdzie z błędu, kiedy nie słyszy argumentów, a tylko łopot
>sztandaru dumnej ignorancji
26-05-2011 10:29 
 Ocena 2 na 2
Koraszewski (82900 punktów)
Argument jest ukryty tylko przed fanerbijkiem. Podpowiem - politycy znają historię gospodarki i wiedzą, że okresy rozwoju są silnie skorelowana z okresami pokoju, a nie wojen, ale to bardzo skomplikowane i trudno taki argument dostrzec.
26-05-2011 10:51 
 Ocena 4 na 4
finerbijk (17282 punktów)
>politycy znają historię gospodarki i wiedzą, że okresy rozwoju są silnie skorelowana z okresami pokoju, a nie wojen, ale to bardzo skomplikowane i trudno taki argument dostrzec.
Rozumiem, czyli dlatego amerykańscy politycy tak chętnie wysyłają wojska na Bliski Wschód, ponieważ nie chcą, aby tamtejsze kraje się rozwijały.
To rzeczywiście proste
26-05-2011 18:46 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>politycy znają historię...

Na ogół ją robią. Tyle, że pod siebie.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
rexus (2343 punktów)
>Argument jest ukryty tylko przed fanerbijkiem. Podpowiem - politycy znają historię gospodarki i wiedzą, że okresy rozwoju są silnie skorelowana z okresami pokoju, a nie wojen, ale to bardzo skomplikowane i trudno taki argument dostrzec.
>

Ma pan zupełną rację. Pokój to trzepanie kapuchy i dostatnie życie.
Ale jeśli potrzeba rozwoju technologicznego i nowego ładu, to wojenki są w sam raz.
26-05-2011 12:15 
 Ocena 9 na 9
Anna Salman (16360 punktów)
> Reszty można nie czytać, ponieważ punkt wyjścia jest skażony chorobą. Nie jest to choroba jednostkowa, przeciwnie, zakaźna i powszechna, ale dość bzdurna i warto się z niej leczyć.
Czyli każda opinia odmienna od mojej jest przejawem choroby - psychicznej? Zamiast dyskusji - terapia?

" Otóż wojna kosztuje i jest powodem kłopotów."
Z reguły kto inny ponosi koszty (podatnicy), kto inny zarabia, ale wojna jest interesem bardzo dochodowym i potrafi dźwignąć gospodarkę w czasach kryzysu - zapewnia miejsca pracy, umożliwia czerpanie korzyści z podbitych ziem i narodów, a przede wszystkim odciąga uwagę opinii publicznej od rzeczywistych przyczyn kryzysu.

" Głównym powodem obecnych problemów gospodarczych USA jest ich zaangażowanie militarne w Afganistanie i w Iraku"
a nie spekulacje na akcjach i cenach nieruchomości? Nie likwidacja miejsc pracy poprzez przenoszenie ich do krajów dysponujących tanią siłą roboczą? - Wzrost bezrobocia oraz każde inne zjawisko powodujące spadek dochodów przekłada się na spadek konsumpcji, a w konsekwencji wywołuje recesję.
>Kiedy wybuchają bomby na naszym terytorium państwo ma obowiązek reagować
warto byłoby policzyć, ile bomb i od ilu lat wybucha na terenach okupowanych przez USA, a ile ich wybuchło w samych Stanach

I tu drobne przypomnienie - w czasie II wojny światowej polskich partyzantów organizujących akcje przeciwko okupantowi hitlerowcy nazywali "bandytami". Czy kilkadziesiąt lat po wojnie musimy przejmować ich retorykę? Bandyci zostali przemianowani na terrorystów, ale to tylko słowna kosmetyka.

" czy szuka Pani możliwości wyjścia z błędu, czy raczej woli wywiesić sztandar dumnej ignorancji." - rozumiem, że wyjście z błędu oznacza przyjęcie pańskiego punktu widzenia
26-05-2011 12:29 
 0 na 4
Koraszewski (82900 punktów)
Nie, dlaczego,jestem zbyt stary, aby sądzić, że ludzie mogą chcieć zacząć myśleć z tak błahego powodu, że ktoś wskazał możliwość, iż powtarzają modne bzdurki.
26-05-2011 13:41 
 Ocena 4 na 4
Anna Salman (16360 punktów)
>Nie, dlaczego,jestem zbyt stary, aby sądzić, że ludzie mogą chcieć zacząć myśleć z tak błahego powodu, że ktoś wskazał możliwość, iż powtarzają modne bzdurki.
Z całym szacunkiem, o wiele częściej spotykam komentarze popierające działania USA, niż opinie przeciwstawne. Wobec powyższego skłonna jestem uważać raczej to pierwsze zjawisko za modę, będącą wszak przejawem konformizmu grupowego.
Podtrzymuję swoje zdanie, że podzielanie w pełni czyjegoś poglądu nie stanowi oznaki samodzielnego myślenia - tzn. może ale nie musi.
26-05-2011 19:23 
 Ocena 1 na 3
Koraszewski (82900 punktów)
Gratuluje i podziwiam samotność długodystansowca. Rzeczywiście musi się pani czuć okropnie osamotniona w swoich poglądach. Niestety wylądowała Pani niechcący w towarzystwie amebixa.
A na poważnie, zapewniam panią, że ta moda na wojny jest raczej modą na opowiadanie o modzie, tak czy inaczej ma coś z modą wspólnego. Mody intelektualne bywają równie wymagające jak mody ubraniowe, bez pewnych poglądów nie można się w określonym towarzystwie pokazywać. Spróbujmy zapomnieć o tym, że poruszamy się po terenie gdzie nie ma laboratoryjnych doświadczeń i gdzie opinie odwołują się do różnych faktów, ale zazwyczaj pozostają opiniami, bo z dowodami krucho. Kiedyś zajmowałem się zawodowo historią gospodarki i stąd moje dziwne przekonanie, że wojny rozwojowi nie sprzyjają (oraz, że zachodni politycy zazwyczaj o tym wiedzą). Bajdurzenie o ropie i temu podobnych ma się nijak do gospodarki energetycznej Stanów (to akurat nie Pani argument). Decyzje o wojnie w Afganistanie i wojnie w Iraku miały różne podłoże, ale żadna z nich nie miała cienia podkładu gospodarczego, przeciwnie zdawano sobie sprawę, z tego, że będą b. kosztowne, chociaż jak zwykle nie podejrzewano, że aż tak kosztowne. Nikt tych wojen nie kocha, ale o tym jak je zakończyć najlepiej nie dyskutować z tymi, który "wiedzą". Zegar Pana Boga jest mechanizmem składającym się z milionów doskonale zazębionych błędnych kół i wiedzą co z tym wszystkim zrobić tylko ludzie bardzo naiwni. Im więcej jednak gromadzi się faktów, tym częściej człowiek jest zadowolony, że nie on podejmuje decyzje i tym mniej chętnie wymienia poglądy z opowiadającymi o takiej czy innej modzie. Miłego wieczoru, wracam do lektury.
26-05-2011 23:26 
 Ocena 1 na 1
Malina (359 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
>Gratuluje i podziwiam samotność długodystansowca. Rzeczywiście musi się pani czuć okropnie osamotniona w swoich poglądach. Niestety wylądowała Pani niechcący w towarzystwie amebixa.


Pozwolicie, że ten fragment pozostawię bez odpowiedzi. Jest to zwyczajny atak na osobę a nie dyskusja na temat.

Cytat:
>A na poważnie, zapewniam panią, że ta moda na wojny jest raczej modą na opowiadanie o modzie, tak czy inaczej ma coś z modą wspólnego. Mody intelektualne bywają równie wymagające jak mody ubraniowe, bez pewnych poglądów nie można się w określonym towarzystwie pokazywać. Spróbujmy zapomnieć o tym, że poruszamy się po terenie gdzie nie ma laboratoryjnych doświadczeń i gdzie opinie odwołują się do różnych faktów, ale zazwyczaj pozostają opiniami, bo z dowodami krucho. Kiedyś zajmowałem się zawodowo historią gospodarki i stąd moje dziwne przekonanie, że wojny rozwojowi nie sprzyjają (oraz, że zachodni politycy zazwyczaj o tym wiedzą). Bajdurzenie o ropie i temu podobnych ma się nijak do gospodarki energetycznej Stanów (to akurat nie Pani argument). Decyzje o wojnie w Afganistanie i wojnie w Iraku miały różne podłoże, ale żadna z nich nie miała cienia podkładu gospodarczego, przeciwnie zdawano sobie sprawę, z tego, że będą b. kosztowne, chociaż jak zwykle nie podejrzewano, że aż tak kosztowne. Nikt tych wojen nie kocha, ale o tym jak je zakończyć najlepiej nie dyskutować z tymi, który "wiedzą".


Zbyt wiele miejsca i czasu poświęcił pan na tekst niezwiązany z dyskusją. Co do uwarunkowań ekonomiczno-politycznych odpowiedziałam we wcześniejszym tekście.
Nie znajduję w pana tekście argumentów godnych poważnego potraktowania. Nie mam się absolutnie do czego odnieść. Swoich tez i osobistych odczuć nie poparł pan niczym konkretnym. Brak uzasadnienia dyskwalifikuje pański tekst w oczach czytelników.



Cytat:
Zegar Pana Boga jest mechanizmem składającym się z milionów doskonale zazębionych błędnych kół i wiedzą co z tym wszystkim zrobić tylko ludzie bardzo naiwni. Im więcej jednak gromadzi się faktów, tym częściej człowiek jest zadowolony, że nie on podejmuje decyzje i tym mniej chętnie wymienia poglądy z opowiadającymi o takiej czy innej modzie. Miłego wieczoru, wracam do lektury.


Jestem ateistką, dlatego też tą przypowieść potraktuję jako niebyłą. O duchach, kosmitach oraz zbiorowych halucynacjach nie mam ochoty dyskutować.
26-05-2011 12:41 
 Ocena 6 na 6
amebix (378 punktów)
>- Reszty można nie czytać, ponieważ punkt wyjścia jest skażony chorobą.

No właśnie, po co czytać, poza- ja i tak wiem lepiej- jest immanentną cechą racjonalistów, zwłaszcza zastępcy redaktora naczelnego Racjonalisty.

>Nie jest to choroba jednostkowa, przeciwnie, zakaźna i powszechna, ale dość bzdurna i warto się z niej leczyć.

ad personam


>Głównym powodem obecnych problemów gospodarczych USA jest ich zaangażowanie militarne w Afganistanie i w Iraku,

Zwłaszcza w kontekście nakładów na zbrojenia. Z łaski swojej, Szanowny Pan zechce przypomnieć ile to miliardów dolarów w zeszłym roku wydały USA na zbrojenia i dlaczego jest to prawie połowa swiatowych wydatków na ten cel?

>a przecie wedle szanownych pomysłów naszej czytelniczki, powinny kwitnąć tak sobie dziarsko wojując.

ad personam

>Po prostu mówi pani głupstwa niestworzone,

ad personam

>ale w dużym towarzystwie mówiących podobnie to uchodzi za prawdziulę, której czasem w oczy zerknąć wypada.

ad personam

> (ale pewnie o niczym takim nasza czytelniczka nie słyszała),

ad personam

> kiedy gangi zalewają kraj narkotykami

a co to są narkotyki? Kto, dlaczeg i opierając sie na jakich kryteriach podzielił te srodki na legalne i nielegalne?

>ale nasza czytelniczka, która sądząc po sposobie formułowania zdań jest osobą z normalną bądź wyższą niż normalna inteligencją, nic o tym nie słyszała.

ad personam

>Siedzi Pani po szyję w błędzie

ad personam


>czy szuka Pani możliwości wyjścia z błędu, czy raczej woli wywiesić sztandar dumnej ignorancji.

ad personam

Regulamin forum:
§ 27. Zabrania się:
g) ... i wypowiedzi, których główną zawartość stanowią uwagi ad personam,

Czy Pana Koraszewskiego, jako zastępcy redaktora naczeknego tego portalu, nie obowiązuje tutejszy regulamin?
26-05-2011 14:32 
 Ocena 3 na 3
CamelOT (915 punktów)
Cześć Amebix, zaczynasz post od obrazy wszystkich racjonalistów, w stylu dość przedszkolnym a następnie popisujesz się niezrozumieniem zwrotu 'ad personam'... Rozumiem, że nie cierpisz USA i każde zdanie przeciwne, do politycznie poprawnej nienawiści do Amerykanów cię drażni, ale czy to racjonalna postawa?
amebix (378 punktów)
>Cześć Amebix, zaczynasz post od obrazy wszystkich racjonalistów,

Jeżeli kogoś uraziłem, to przepraszam! Nie miałem takiego zamiaru, to był tylko sarkazm.

> a następnie popisujesz się niezrozumieniem zwrotu 'ad personam'...

Robienie aluzji do czyichś poglądów, że są chorobą, to własnie ad personam.

>Rozumiem, że nie cierpisz USA i każde zdanie przeciwne, do politycznie poprawnej nienawiści do Amerykanów cię drażni, ale czy to racjonalna postawa?

Naprawdę doceniam, że nie dodałeś- lewaku/ lewactwo itp. To sukces. Tylko, że powyższą swoją wypowiedzią, próbujesz mnie "ustawić" i dodajesz mi "gębe". Przyjąłeś jako pewnik, że nie cierpie USA to raz. Dwa- skąd u licha wytrzasnąłeś to:

>każde zdanie przeciwne, do politycznie poprawnej nienawiści do Amerykanów cię drażni

To też jest dorobienie "gęby", ale co to jest ta politycznie poprawna nienawiść do Amerykanów???
26-05-2011 15:31 
 Ocena 1 na 1
plodzien (7378 punktów)
>Regulamin forum:
>§ 27. Zabrania się:
>g) ... i wypowiedzi, których główną zawartość stanowią uwagi ad personam, >
Sami się prosiliście przez brak umiejętnej, mądrej argumentacji i zasad właściwego zachowania się.
Spróbuję to wytłumaczyć Wam przykładem z własnego życia.
W związku z silnym upodobaniem do przebywania w lesie - musiałem pierwej pobrać bardzo bolesną lekcję, spowodowaną ignorowaniem faktu, że to ja jestem tam obcy a osy są w swoim domu.
Budząc się po kilkugodzinnej utracie przytomności, zarzygany i opuchnięty, już wiedziałem, że trzeba poczytać co nieco na temat: co tolerują, czego nie znoszą i co drażni je niepomiernie.
Od tej chwili po lesie oprowadzać mogę każdego i jako przewodnik nie pozwolę:
- wykonywać gwałtownych ruchów,
- ubierać się na wycieczkę w ubrania koloru czarnego lub jaskrawego (zalecany zielony lub jasnobrązowy),
- używać pachnących kosmetyków, szczególnie perfum i lakierów do włosów.
Owady te nie atakują nie prowokowane a gdy krążą wokół nas - trzeba zachować spokój.
A jeśli już użądlą:
- nie rozsmakowuj się w wysysaniu jadu, bo tylko pogarszasz swoją sytuację,
- koniecznie połóż zimny okład, to uspokaja,
- jeśli owad dał żądłem w pysk - natychmiast zacznij pić zimne płyny (dobrze resztę wylać na łeb dla ochłodzenia).
Da się żyć, ino trzeba wiedzieć jak.
finerbijk (17282 punktów)
>że to ja jestem tam obcy a osy są w swoim domu.

Dobrze powiedziane! Niektórzy niby racjonaliści, a jak te osy, ech....
amebix (378 punktów)
>Sami się prosiliście przez brak umiejętnej, mądrej argumentacji i zasad właściwego zachowania się.

Wy? to znaczy kto? Poza tym, przekładając takie rozumowanie na przykład z życia, to znaczyłoby, że jezeli złodziej mnie okradnie, to ja mogę okraść jego???

>Spróbuję to wytłumaczyć Wam przykładem z własnego życia.

I znowu liczba mnoga. A odnosząc się do przykładu z osami i lasem, to biorąc pod uwagę wypowiedzi tutejszych "jastrzębi", to powinieneś ówże las spalić, a co najmniej wytruć osy DDT.
27-05-2011 13:06 
 Ocena 3 na 3
plodzien (7378 punktów)
>> Sami się prosiliście przez brak umiejętnej, mądrej argumentacji i zasad właściwego zachowania się. >
> Wy? to znaczy kto? >
Wszyscy, którzy ośmielili się sprzeciwić uwagom kwestionującym temat wątku. Niektórzy po prostu w stopniu tak - powiedziałbym - intensywnym wiedzą, co jest prawdą, że każdy inny pogląd na sprawę wydaje się z gruntu kompromitująco głupi i napiętnowania godny.
Jak mawiał tow. Stalin: " Jesteście beze mnie jak ślepe kocięta"

> Poza tym, przekładając takie rozumowanie na przykład z życia, to znaczyłoby, że jezeli złodziej mnie okradnie, to ja mogę okraść jego??? >
Broń Boże!
>> Spróbuję to wytłumaczyć Wam przykładem z własnego życia. >
> I znowu liczba mnoga. A odnosząc się do przykładu z osami i lasem, to biorąc pod uwagę wypowiedzi tutejszych "jastrzębi", to powinieneś ówże las spalić, a co najmniej wytruć osy DDT. >

Ależ skąd, toż to przestępstwo byłoby.
Natomiast może masz pomysł, co zrobić, skoro "tutejszy jastrząb" zachowuje się skandalicznie (mnie kiedyś nazwał prymitywem) i nie spotyka go żadna kara dyscyplinarna?
amebix (378 punktów)

>Natomiast może masz pomysł, co zrobić, skoro "tutejszy jastrząb" zachowuje się skandalicznie (mnie kiedyś nazwał prymitywem) i nie spotyka go żadna kara dyscyplinarna?

Może napisać do prezydenta USA, by wskazał swoim palcem na tegoż jastrzębia i powiedział: ON jest zródłem zła! Może pewnego dnia, dzielni, odważni amerykańscy marines odstrzelą go, a portal Racjonalista.pl umieści artykuł: " Hurra! Jastrząb ostrzelony!"?

26-05-2011 22:37 
 Ocena-1 na 1
Koraszewski (82900 punktów)
Nigdy nie posługuję się argumentami ad hominidem, to nie miałoby żadnego sensu.
Malina (359 punktów)
(zablokowany)
Cytat:
>Nigdy nie posługuję się argumentami ad hominidem, to nie miałoby żadnego sensu.

>

Naprawdę? To jakże mam rozumieć pańskie uszczypliwe uwagi w stosunku do mojej osoby? Bo komplementy to nie były a i argumenty także nie.
amebix (378 punktów)
>Nigdy nie posługuję się argumentami ad hominidem, to nie miałoby żadnego sensu.

Ad personam, Brawo Panie Koraszewski. Doceniam erystykę, w BBC niewątpliwie też ją doceniali.
26-05-2011 23:19 
 Ocena 3 na 3
Malina (359 punktów)
(zablokowany)
>W USA modna i opłacalna jest "wojna" z terroryzmem, "wojna" z narkotykami, wojna........ - Cytat:
Reszty można nie czytać, ponieważ punkt wyjścia jest skażony chorobą. Nie jest to choroba jednostkowa, przeciwnie, zakaźna i powszechna, ale dość bzdurna i warto się z niej leczyć. Otóż wojna kosztuje i jest powodem kłopotów. Głównym powodem obecnych problemów gospodarczych USA jest ich zaangażowanie militarne w Afganistanie i w Iraku, a przecie wedle szanownych pomysłów naszej czytelniczki, powinny kwitnąć tak sobie dziarsko wojując.


To nie wojna przyczyniła się do finansowych i gospodarczych problemów USA ale nieregulowany system finansowy, pozwalający na inwestowanie wirtualnych pieniędzy bez pokrycia w acid investment takich jak na przykład mortgages choć nie są one wyjątkiem. jest to bardzo rozległy temat, zasługujący w zasadzie na osobny wątek.

Wojna jest świetnym interesem na którym można zrobić duże pieniądze. Niech przykładem będzie prywatna korporacja kiedyś zwana Blackwater Worldwide dziś występująca pod nową nazwą Xe Services LLC, ze względu na liczne dochodzenia w sprawie jej działalności i finansowania. Jest to armia najemników opłacanych z pieniędzy podatnika. W chwili gdy żołnierze regularnej armii amerykańskiej pozbawiani są podstawowych świadczeń, opłacani ubogo, często mający problem ze skompletowaniem podstawowego ekwipunku, najemnicy otrzymują, będąc na kontrakcie, wynagrodzenia i uzbrojenie (opłacane przez podatnika) na najwyższym poziomie.
Zarabiają właściciele korporacji produkującej uzbrojenie. Sprzedają każdemu kto się zgłosi. Robią to "pod stołem" a i legalnie. Sprzedażą broni zajmuje się USA, Francja, Italia. Pośrednikami są kraje które nie posiadają własnego przemysłu zbrojeniowego jednak w zamian otrzymują intratne umowy i kontrakty, zarówno w krajach objętych działaniami militarnymi choć nie na tym się to kończy.
W trakcie debaty na temat ataku na Irak padały pytania w jaki sposób Irak spłaci dług wobec USA. Argumentem głównym w dyskusji była ropa oraz intratne kontrakty związane z odbudowywaniem tego kraju. Głównym kontraktorem wszelkich prac, zarówno eksploatacji złóż jak i odbudowy infrastruktury, przede wszystkim obsługa placówek militarnych i dyplomatycznych USA otrzymała firma Halliburton Company od1995 do 2000 na stanowisku CEO był Dick Cheney. Wiele by pisać na temat korupcji tej firmy dojącej pieniądze z państwowej kasy jak z dojnej krowy. To właśnie Dick Chaney jest głownym reżyserem wojny w Iraku. Wiele materiałów na ten temat można znaleźć w archiwum Washington Post, Time Magazine, New York Time, w programach publicystycznych BBC, teksty w brytyjskim Guardian i wiele wiele innych.

Cytat:
Po prostu mówi pani głupstwa niestworzone, ale w dużym towarzystwie mówiących podobnie to uchodzi za prawdziulę, której czasem w oczy zerknąć wypada.
>Kiedy wybuchają bomby na naszym terytorium państwo ma obowiązek reagować (ale pewnie o niczym takim nasza czytelniczka nie słyszała), kiedy gangi zalewają kraj narkotykami - państwo musi reagować, ale nasza czytelniczka, która sądząc po sposobie formułowania zdań jest osobą z normalną bądź wyższą niż normalna inteligencją, nic o tym nie słyszała.
>Siedzi Pani po szyję w błędzie co się każdemu czasem zdarza, jest pytanie poważniejsze, czy szuka Pani możliwości wyjścia z błędu, czy raczej woli wywiesić sztandar dumnej ignorancji.

>
Poddaję pod wątpliwość udział Osamy Bin Ladena oraz Al-kaidy w zamachu 9/11 ale to odrębny temat. Irak nie miał nic wspólnego z Al-Kaidą, z 9/11, czy terroryzmem. Wymyślono pretekst o WMD by móc wtargnąć do Iraku i mieć wpływ na eksploatację złóż ropy a tym samym na jej cenę. Ma to ogromny wpływ na państwa OPEC które do tej pory wraz Rosją regulowały tę stronę rynku. Arabia Saudyjska współpracuje bardzo ściśle z rządami USA już od bardzo dawna. Sam Bin Laden jest tego kraju obywatelem.
Irak nie zagrażał USA w żadnym wymiarze. Ani militarnym ani gospodarczym ani też politycznym. Husain był przez długi okres czasu przyjacielem "starego" Busha.

Proszę mi wybaczyć ale temat jest bardzo rozległy a i materiałów jest wiele. Zapewniam, że znajomość języka angielskiego ułatwi wyszukiwanie wszystkich materiałów. Nie będę więc robić szczegółowych wykładów, licząc na to, że ci których temat interesuje będą potrafili wszelkie materiały odnaleźć samodzielnie.
27-05-2011 08:30 
 Ocena-1 na 3
Koraszewski (82900 punktów)
A dlaczego dzwon dzwoni? Bo pusty.
Dalsza próba rozmowy byłaby wyłącznie lekceważeniem własnego czasu.
27-05-2011 12:06 
 Ocena 1 na 1
amebix (378 punktów)
>A dlaczego dzwon dzwoni? Bo pusty.
>Dalsza próba rozmowy byłaby wyłącznie lekceważeniem własnego czasu.

I znowu ad personam, subtelnie zakamuflowane, ale jednak to tylko erystyka.
Malina (359 punktów)
(zablokowany)
>A dlaczego dzwon dzwoni? Bo pusty.
>Dalsza próba rozmowy byłaby wyłącznie lekceważeniem własnego czasu.

Jakimi argumentami i faktami w/g Ciebie należy się posłużyć by zostały uznane za zasadne?
Bo jak na razie, ze strony przeciwnej czytam jedynie kontry bez poparcia a jedynie "tupanie nóżkami i krzyk, nie bo nie"
27-05-2011 13:28 
 Ocena 1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)
Malina za co minusa-mnie biednemu?
Przecież pochwaliłem i nawet napisałem to parę razy używając pozytywnych określeń.
A po za tym ładnie poprosiłem o wątek w pewnych kwestiach dobrze Tobie znanych a mi nie--czyżby temat tabu? Tajne? Nikomu nie zdradzę-mogę przysiąc na biblię albo i dwie.

A jeśli chodzi o badania USA-ńskich naukowców o spiskowych teoriach to też nie moja wina że tak jest.

Tak czy inaczej nie jestem Twym wrogiem ani przeciwników USA czy innych.
W pełni akceptuję różne poglądy choć gdy tylko na to zasługują pożartuję z nich.
Zauważ iż ma tolerancja nie nakazała mi dać Ci minusa gdziekolwiek w tym wątku-a Twoja tak. Pewnie mamy inne tolerancje i pewnie to wynika z przywiązywania wagi do swych przekonań i utożsamiania się z nimi oraz o niższym progu odporności na pewne prawdy i prafdy.
27-05-2011 11:28 
 0 na 2
rhotax7 (3947 punktów)
>Poddaję pod wątpliwość udział Osamy Bin Ladena oraz Al-kaidy w zamachu 9/11
> ale to odrębny temat.
Świetny txt. Błagam o wątek w tym temacie z pełną wersją odpowiedzi na pytania--kto za tym stoi i dlaczego to.....
Przeczytam każde uzasadnienie na poparcie tych tez--pewnie opierają się na lepszych analizach i większym zasobie danych niż te posiadane przez FBI i inne literki (podłe i złe).

>Irak nie miał nic wspólnego z Al-Kaidą, z 9/11, czy terroryzmem.
Extra !!!

>Wymyślono pretekst o WMD by móc wtargnąć do Iraku
Oficjalnie podawane powody wojen zawsze są piękne i szczytne i pod publiczkę.
Państwa arabskie atakując Izrael też ładnie mówiły a nawet jak już przegrywały to ogłaszały zwycięstwo też w pięknych słowach (Egipt).
> mieć wpływ na eksploatację złóż ropy a tym samym na jej cenę. Ma to ogromny >wpływ na państwa OPEC które do tej pory wraz Rosją
Obecnie nie wywołuje się wojny tylko z jednego powodu.
Decyzja musi mieć wiele za.
Ta podawana opinii może być ale nie musi na liście prawdziwych powodów.
A zresztą podwyżki cen ropy od czasu podboju (mające wpływ na cały rozwój gospodarki-oraz ilość dolców płynących do Rosji czy Allah-akbarów) przeczą skuteczności tych działań (chyba że to......kolejne podstępne działanie mające na celu osłabianie wrogów przez tłoczenie dolarów w ich kieszenie aż upadną--nowa taktyka!!!)
> Arabia Saudyjska współpracuje bardzo ściśle z rządami USA już od bardzo dawna.
To ściśle jest nieścisłym sformułowaniem. Tzn? Co Pani do niego wciska?

>Sam Bin Laden jest tego kraju obywatelem.
Aaaaa to wszystko jasne--masz paszport--masz spisek poparty.
>Irak nie zagrażał USA w żadnym wymiarze. Ani militarnym ani gospodarczym ani też >politycznym. Husain był przez długi okres czasu przyjacielem "starego" Busha.
A od kiedy to atakowany kraj musi zagrażać agresorowi--bez tego to jakieś naruszenie kodexu?
Wystarczy by dobrze geograficznie leżał--wojny to nie tylko zysk na dziś ale i na wiele lat naprzód oraz na czasy gdy ropy już nie będzie (to już nie długo). A przyczółek gdzie zawsze można sobie np: Iran szachować marionetkowymi rządami i realną armią oraz w razie co bezpiecznie wylądować swymi jednostkami się zawsze przyda.
Obecnie oglądamy na żywo tańszą wersję i bez ofiar po swej stronie--czyli Libię.
Za parę lat przyczółek przyjazny w Afryce dla firm i w razie co lądowania i wykorzystania do wycieczek na sąsiednie kraje się przyda (gdzie islam może wziąć górę i przyjąć formę miłego Allahowi obłędu i ciągotek do podboju).
Nagła zmiana w Egipcie z jego potencjałem spowodowała że Muammar stał się przeszkodą a rebelianci przyjaciółmi- w końcu poćwiczą sobie sojusznicy a i nowe uzbrojenie się pokaże (pierwsze kontrakty już są zawierane- nawet USA kupiło świetnych rakiet nowej generacji z Anglii) a i jaki zysk medialny !!!
Nie zauważyłem protestów w obronie suwerenności państwa Libijskiego.

>Proszę mi wybaczyć ale temat jest bardzo rozległy a i materiałów jest wiele.
I można wysnuwać wnioski i gdybać.
To fajna rozrywka i niezły experyment myślowy--zapoznam się chętnie z Pani konkluzjami.
20 % ludzkości ma wedle (pewnie podrobionych) badań myśli paranoiczne dzięki bardziej "podejrzliwym genom" i osoby takie MUSZA wszędzie dopatrywać się drugiego dna--co jak czytam różne teorie jest bardzo twórczym zajęciem z zakresu fantastyki a ich przeświadczenie że znają tylko Oni prawdę też stoi na wysokim poziomie.

Także PROSZE o wątek w sprawie 9/11 w pełnej opcji najskrytszych myśli bez krępacji. Pełne KTO I Dlaczego i Po Co.
27-05-2011 11:55 
 Ocena 3 na 3
amebix (378 punktów)

>A od kiedy to atakowany kraj musi zagrażać agresorowi--bez tego to jakieś naruszenie kodexu?

Dokładnie to prawa międzynarodowego. No, ale jak się jest supermocarstwem i ma się dwustuletnie doświadczenie w łamaniu traktatów, które się samemu podpisało, to spokojnie można atakować każde państwo, które się uzna za wroga.
I zawsze znajdzie się "użytecznych idiotów", którzy zaatakują każdego, kto nie poprze takiego ataku.
27-05-2011 13:02 
 Ocena 1 na 1
rhotax7 (3947 punktów)
>Dokładnie to prawa międzynarodowego.
Na wojnie można złamać tylko jeden artykuł kodexu walki--przegrać.
Pozostałe umowne mają zastosowanie jak akurat pasują do planu ataku.
>No, ale jak się jest supermocarstwem i ma się dwustuletnie doświadczenie w łamaniu >traktatów, które się samemu podpisało,
Walka o prymat i bycie liderem ze względu na konkurencję wymaga ścinania zakrętów prawnych. Pamiętajmy że papier wszystko przyjmie i dziś zapisać można w nim wiele więcej ze względu na szerszy zakres słów i ich pojęć a łamać w stary przaśny sposób mając to gdzieś jak prawa człowieka w "wesołych państwach" albo lekko się przejmować i podawać nawet powody typu-obrona pokoju. demokracji, mniejszości czy jakie tam jeszcze. Łamanie traktatów jest w pewnych aspektach naturalnym następstwem ich podpisania. Wymyślone i uchwalone prawa opisują świat nijak nie pasujący do realu- co jakiś czas. A reagować trzeba szybko wtedy gdy się to opłaca by nie było za póżno i by jak najrzadziej mówić--a mogliśmy zrobić to i to.

>to spokojnie można atakować każde państwo, które się uzna za wroga.
Same państwa nie są wrogami-a jedynie grupy ludzi w nich.
A że atakują wybiórczo (Libia a nie Syria czy Jemen lub od lat Korea PŁN.) to wynik ich analiz sytuacji bierzącej i okazji jakie się nadarzają i jakie się uda stworzyć.
Zauważ że Iran jest wrogiem od lat ale nie przyszedł jeszcze jego czas.
Może jak wymienią 30% czołgów na roboty za kilkanaście lat to sobie je tam przy okazji przetestują--Iran sam z siebie się nie nawróci a indoktrynacja głupoty stoi tam na wysokim poziomie--Przy polepszonych pociskach antyrakietowych można ich będzie bezpiecznie zaatakować bez konsekwencji dla odwetu nuklearnego dla sojuszników i zrobić tam chaos zwalczających się frakcji i wojny domowej.
Libia całkiem możliwe że też wpadnie w chaos jak skończy się wspólny wróg to też plemiona zaczną się brać za łby, broń już mają.

>I zawsze znajdzie się "użytecznych idiotów", którzy zaatakują każdego, kto nie >poprze takiego ataku.
Użyteczni Idioci--zdaje się że to Lenin tak pierwszy mawiał o dziennikarzach i zauroczonych rewolucją elitach na świecie robiących dobry PR przemianom w Rosji.
USA ma wielu przyjaciół gospodarczo-militarnych i ich sukces jest w jakimś tam stopniu uzależniony od sukcesu USA więc i mają poparcie.
Po prostu nasza banda wygrywa z obcymi.
A ataki na jednych i drugich są zasadne i godne uwagi jedynie gdy są rzeczowe i trafne i jak najdalsze od emocji.
27-05-2011 17:42 
 Ocena 1 na 1
amebix (378 punktów)

>Na wojnie można złamać tylko jeden artykuł kodexu walki--przegrać.
>Pozostałe umowne mają zastosowanie jak akurat pasują do planu ataku.

Wiesz, lubię od czasu do czasu pograć sobie w Cywilizację( to taka strategiczna gra komputerowa, symulująca rozwój ludzkości), i w niej, wszystkie te wymienione "wilcze" reguły chętnie stosuję. Ba, czasem nawet atomówkę sobie lubię odpalić. Ale to jest tylko gra. Potrafię odróżnić ją od rzeczywistości.
Przeraż mnie, że mógłby ktoś w ten sposób patrzeć na świat. No chyba, że jest politykiem

>Po prostu nasza banda wygrywa z obcymi.

Tak samo jak z dziećmi na podwórku. Jest jeden chuligan, a reszta go popiera.Czy to z powodu, że im imponuje, czy też z zastraszenia.
rhotax7 (3947 punktów)
>Przeraż mnie, że mógłby ktoś w ten sposób patrzeć na świat. No chyba, że jest >politykiem
Analogia do gier jest jak najbardziej zasadna.
Mój kolega były wojskowy współtworzył różne symulacje w pracy i od niego przejąłem sposób patrzenia na konflikty (Jego język i podejście do wojen--robi wrażenie bezduszności--ale takie być musi i pewnie takie jest wszędzie tam gdzie opracowuje się scenariusze wydarzeń przy różnych zmiennych).

Polityka-(zdefiniuję po swojemu)==to sztuka wygrywania wyborów.
(w Polsce to jeszcze sztuka obsadzania swoimi wszystkiego na lata by byli nieusuwalni--w USA nie za bardzo można całe rodziny umieścić w np:ubezpieczalni tak jak PSL zdominował KRUS)
Zgodnie z tą krótką definicją nasi politycy potrafią obiecać wszystko wszystkim byle tylko osiągnąć cel a że mamy głupi system wybierania (nie bezpośredni i przejrzysty jak w USA) to mogą kompletnie nie mieć się czym pochwalić ani nic dla kraju nie robić sensownego na lata bo i tak partia ich wepchnie do sejmu.
W USA trzeba się mieć czym pochwalić na 2 kadencję zwycięstwo w wojnie nie jest złe. Jak zostanie zlikwidowany Muammar będzie się można pochwalić--jeszcze bez strat własnych(teraz wprowadzają Apache ale będą latać w taki sposób że może nawet żaden nie spaść--z czołgu zawsze się ktoś wychyli i oberwie-plus czołgi w użyciu są kosztowne i się zużywają) no i Bin Laden ubity--wybory wygrane.

Jak wejdzie Usańczykom ten sposób wygrywania wyborów w krew to się zastanawiam jaki kraj za parę lat dozna wyzwolenia i przymusowej demokratyzacji--jak tylko nadarzy się okazja i będzie wiele za.
>>Po prostu nasza banda wygrywa z obcymi.
>Tak samo jak z dziećmi na podwórku. Jest jeden chuligan, i a reszta go >popiera.Czy to z powodu, że im imponuje, czy też z zastraszenia.
Dokładnie -to nasi wygrywają z naszej bandy. Osobiście wolę tego chuligana--wyobraż sobie Armię Czerwoną (tzn. teraz maja inną nazwę ale tam się nie wiele zmieniło) jak krzewi ichnią demokrację i jakie stosuje tortury-no i jak się przejmuje krytyką czy liczbą ofiar.
Zastraszenie? Nie wiem czy w Polsce istnieje dostatecznie duża grupa osób która boi się USArmy by pojawić się w sondażu powyżej błędu statystycznego.
A czy inne kraje popierają ich ze strachu? Nie wiem. Raczej nie.
Pozdrawiam i dziękuję za poświęcony mi czas--do zobaczenia na innych wątkach.
Kolt (1 punktów)esencja, którą bym uzupełnił:

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365