 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-09-2006 20:07 | Basia (364 punktów) | Konkursy piękności | Dziwi mnie fakt, że tak wiele dziewczyn marzy o wzięciu udziału w konkursie miss. Mnie występ w takim przedsięwzięciu kojarzy się z wystawą piesków rasowych... Rozumiem, że każdy pragnie być zauważony i doceniony, ale czy potrzebna jest do tego szarfa? Wiadomo, że z wygraną wiąże się spora kasa, ale czy to nie jest poniżające, gdy ktoś ocenia czyjeś ciało, długość nóg, wielkość biustu i jakość uśmiechu? A do tego dochodzą dziwne teksty wygłaszane przez kandydatki. Czy warto wystawiać siebie na aukcji? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| jarekland (142470 punktów) | > Dziwi mnie fakt, że tak wiele dziewczyn marzy o wzięciu> udziału w konkursie miss.Jestem mężczyzną i lubię popatrzeć na ładne kobiety. Ale odpowiadając na Twoje pytanie: przeczytałem że w starożytnym Rzymie istnieli tzw. dobrowolni niewolnicy, oddajacy się w niewolę z własnej i nieprzymuszonej woli. Pozdrawiam.
|
|
 | | Basia (364 punktów) | > >Dziwi mnie fakt, że tak wiele dziewczyn marzy o wzięciu> >udziału w konkursie miss.> Jestem mężczyzną i lubię popatrzeć na ładne kobiety.> Ale odpowiadając na Twoje pytanie: przeczytałem że w starożytnym Rzymie istnieli tzw. dobrowolni niewolnicy, oddajacy się w niewolę z własnej i nieprzymuszonej woli.> Pozdrawiam.  No bo właśnie to jest taka paranoja, że ja też lubię oglądać te konkursy, ale sama nigdy nie wzięłabym w nich udziału  I za każdym razem kiedy widzę, że wygrywa najbrzydsza (w mojej opinii) to się zastanawiam, co z tym jury nie tak. A co do niewolników, to zależy od okoliczności. Domyślam się, że ci, o których czytałeś pochodzili z najbiedniejszych warstw społecznych i nie mieli środków do życia. W takim wypadku lepiej było wybrać niewolę, niż śmierć głodową.
|
|
|  | | Gosia (9452 punktów) |
> No bo właśnie to jest taka paranoja, że ja też lubię oglądać te konkursy, ale sama nigdy nie wzięłabym w nich udziału  > I za każdym razem kiedy widzę, że wygrywa najbrzydsza (w mojej opinii) to się zastanawiam, co z tym jury nie tak.Za każdym razem wygrywa najbrzydsza? Czy aby nie doszła tu do głosu zwykła babska zazdrość? Sama jestem kobietą i kiedy spotykam się z opiniami, że uroda nie jest dla nas ważna, to odpowiadam: hipokrytki! Poza tym w imprezach tego typu biorą udział bardzo młode dziewczyny, w wieku, kiedy to aparycja dominuje w priorytetach.Jeszcze pamiętam jak to jest być nastolatką.Skłodowska i Kopernik nie bywają wtedy idolkami. Niech się bawią, póki mogą, rzeczywistość i tak w końcu je dopadnie.Zostaną im chociaż wspomnienia... Pozdrawiam.
|
|
| |  | | Basia (364 punktów) | > Za każdym razem wygrywa najbrzydsza? Czy aby nie doszła tu do głosu zwykła babska zazdrość?nie, naprawdę  > Sama jestem kobietą i kiedy spotykam się z opiniami, że uroda nie jest dla nas ważna, to odpowiadam: hipokrytki!ależ ja wcale nie twierdzę, że nie jest. Ja mówię o konkursach. > Skłodowska i Kopernik nie bywają wtedy idolkami.ale Kopernik nie był kobietą  rozumiem, że to wpływ "seksmisji"...
|
|
| | |  | | Gosia (9452 punktów) |
> ale Kopernik nie był kobietą  Kopernik była kobietą! Einstein też była kobietą!...Przynajmniej w początkowej fazie życia płodowego  Pozdrawiam.
|
|
| | | |  | | Basia (364 punktów) | > Kopernik była kobietą! Einstein też była kobietą!...Przynajmniej w początkowej fazie życia płodowego  No tak, w takim ujęciu wszyscy jesteśmy kobietami...
|
|
| | | |  | | Jarek (418 punktów) | Witam Gosiu ! Brawo, raz za uczciwość a drugi za humor. Pozdrawiam
|
|
| IQ955 | > Czy warto wystawiać siebie na aukcji?A czy Ty już przypadkiem sama sobie nie odpowiedziałaś?
|
|
 | | Basia (364 punktów) | > >Czy warto wystawiać siebie na aukcji?> A czy Ty już przypadkiem sama sobie nie odpowiedziałaś?  > No moim zdaniem chyba nie warto, ale jestem ciekawa opinii innych
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | >No moim zdaniem chyba nie warto, ale jestem ciekawa opinii innych
OK. Chcesz znać moją - proszę - jest prosta. Konkursy piekności to *$^%*&%%*$ = nie warto gadać...
Ale tu jest coś innego - naprawdę bardzo ciekawego!
Studiujesz biologię. Pomyśl sobie, że za ileś tam lat (nie wiem, czy już za Twojego życia) uroda nie będzie darem natury, lecz kwestią - nazwijmy to - "świadomego projektu genetycznego". I tu jest pole do popisu, aby potężnie ruszyć głową!!!! Zrób to najpierw sama, a potem zajrzyj do "Dzienników gwiazdowych " S. Lema. Tam jest o tym po wirtuozowsku napisane.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | Basia (364 punktów) | > Studiujesz biologiębiotechnologię  ok. przeczytam tego Lema, skoro mówisz, że ciekawe (chociaż go nie lubię). > uroda nie będzie darem natury, lecz kwestią - nazwijmy to - "świadomego projektu genetycznego".No tak, można by pomyśleć, że jeśli będziemy w stanie zaprojektować człowieka, to uroda przestanie mieć znaczenie, bo po prostu będzie to norma. Ale urodę trzeba jeszcze pielęgnować, także nie do końca...
|
|
| | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Ale urodę trzeba jeszcze pielęgnować, także nie do końca...Ależ skąd! Gdybym ja to robił, to zaprojektowałbym "samopielęgnującą", z możliwością "update on-line", odporną na wirusy, pancerną, z gwarancją na całe życie etc. Żadnego partactwa!  P.S. Lem nie tyle jest do lubienia, co do myślenia. To koszmarny horror pod postacią zabawnej i uroczej groteski.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | |  | | Basia (364 punktów) | > Ależ skąd! Gdybym ja to robił, to zaprojektowałbym "samopielęgnującą", z możliwością "update on-line", odporną na wirusy, pancerną, z gwarancją na całe życie etc. Żadnego partactwa!  dobry pomysł
|
|
| | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > dobry pomysł  Nie miewam innych. 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | O'Connor (233 punktów) | Przecież i tak wszystko sprowadza się do sepulek. Od półmatka do półmatka. Potrzeba prokreacji jest No 1. Pozdrowienia.
|
|
| | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Przecież i tak wszystko sprowadza się do sepulek.To prawda. > Od półmatka do półmatka.Niezupełnie. A Mama, Tata, Gaga, Fafa i Haha? > Potrzeba prokreacji jest No 1.Bynajmniej. Nr. 1 - jest popęd chędańczy i rypceniowy. > Pozdrowienia.Refernazor.  P.S. Też lemolog? 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | |  | | O'Connor (233 punktów) | > Od półmatka do półmatka.> Niezupełnie. A Mama, Tata, Gaga, Fafa i Haha?Fakt. Mój błąd. > Potrzeba prokreacji jest No 1.> Bynajmniej. Nr. 1 - jest popęd chędańczy i rypceniowy.Chędaństwo i rypcenie to maskony. Myźń ma nakaz prokeacji. > P.S. Też lemolog?  Lemofil prędzej. Gdzie mi tam do loga. Pozdrowienia.
|
|
| | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Chędaństwo i rypcenie to maskony. Myźń ma nakaz prokeacji. No jasne!! Dali mi dwudebilek kretyniny w aerozolu!!!! Aaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | Petite Violette (273 punktów) | >>No moim zdaniem chyba nie warto, ale jestem ciekawa opinii innych >OK. Chcesz znać moją - proszę - jest prosta. >Konkursy piekności to *$^%*&%%*$ = nie warto gadać... >Ale tu jest coś innego - naprawdę bardzo ciekawego! >Studiujesz biologię. Pomyśl sobie, że za ileś tam lat (nie wiem, czy już za Twojego życia) uroda nie będzie darem natury, lecz kwestią - nazwijmy to - "świadomego projektu genetycznego". Drogi Marku
Juz teraz dziewczyny ktore biora udzial w konkursach pieknosci na wyszszym szczeblu sa kompletnie "przerobione" chirurgicznie.
Tego tez dobrze nie rozumiem. Ktos, ktory naprawde ma problemy z akceptowaniem wlasnego ciala, najpierw powinien spotkac siez psychologiem a potem, ewentualnie, zdecydowac sie na chirurgie plastyczna. Ale tak, dla relatywnej "pieknosci" zewnętrznej, trudno mi pojac.
Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
|
|
| | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Juz teraz dziewczyny ktore biora udzial w konkursach pieknosci na wyszszym szczeblu sa kompletnie "przerobione" chirurgicznie.Trafna uwaga ( nota bene nie wiedziałem, że to już tak daleko zaszło). Pewnie nie tylko chirurgicznie. Myślę, że one też już mają odpowiedni psychologiczny bias.  > Tego tez dobrze nie rozumiem. Ktoś, ktory na prawde ma problemy z akceptowaniem wlasnego ciala, najpierw powinien spotkac siez psychologiem a potem, ewentualnie, zdecydowac sie na chirurgie plastyczna. Ale tak, dla relatywnej "pieknosci" zewnecznej, trudno mi pojac.Nie zawsze można dostatecznie dużo poprawić. Znam kobiety, którym brak urody (prawda, że duży i nie dało się nawet wykreowac na tzw. "uroczą brzydulę") zamienił życie w koszmar. Przykre to, ale czasem nic nie daje się zrobić.  Reszta w odpowiedzi dla Basi.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| suvorov (82 punktów) | > Czy warto wystawiać siebie na> aukcji?Jak podobno powiedział Casanova: - "Uroda to weksel honorowany na całym świecie za okazaniem". Ktoś ostatnio też urządza aukcje na weksle - kto da więcej  pozdrawiam
lasciate ogni speranza
|
|
 | | Basia (364 punktów) | > Ktoś ostatnio też urządza aukcje na weksle - kto da więcej  tak, ale ten ktoś nie ma z urodą zbyt wiele wspólnego ;]
|
|
| sininen (72 punktów) |
Z wygraną nie tylko wiąże się kasa, ale też popularność. Przed miss wiele drzwi staje otworem, więcej ważniejszych ludzi obdarza je łaskawszym uśmiechem. Uroda z szarfą jest o wiele cenniejsza niż ta bez owej magicznej tasiemki. Dziewczyny startujące w tych konkursach dobrze o tym wiedzą i są w stanie drogo za te tasiemkę zapłacić. Ja jednak w pełni się z Tobą, Basiu, zgadzam. Własna godność to zbyt wysoka cena. A świadomość, że właśnie wpatruje się w ciebie masa wygłodniałych facetów musi być naprawdę " przyjemna ". > A do tego dochodzą dziwne teksty wygłaszane przez kandydatki."World peace"  mój ulubiony Pozdrawiam
|
|
| Asmodeus | >czy to nie jest poniżające, gdy >ktoś ocenia czyjeś ciało, długość nóg, wielkość biustu i >jakość uśmiechu?
Dla ciała - nie. A kobieta to tylko ciało.
|
|
 | | Basia (364 punktów) | >Dla ciała - nie. A kobieta to tylko ciało.
s k a n d a l
|
|
|  | | IQ955 (2355 punktów) | No, moja droga! Chciałaś poznać opinie innych - to je właśnie poznajesz. Więc nie narzekaj, bo właśnie zdobywasz cenną wiedzę.
Niczego się nie dowiesz, jeśli już wiesz, jakie powinny być odpowiedzi.
Musisz wybrać między wiedzą, a "poprawnością polityczną", między bolesnym zdobywaniem doświadczenia, a łatwą paplaniną na luzie. To właśnie tak działa...
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| |  | | Basia (364 punktów) | >No, moja droga! Chciałaś poznać opinie innych - to je właśnie poznajesz. Więc nie narzekaj, bo właśnie zdobywasz cenną wiedzę.
Aha, czyli Ty też uważasz, że kobieta to tylko ciało, ewentualnie dodatek do faceta, tak? Bardzo się cieszę, że poznaję opinie innych, tylko wolałabym poznawać inne, nie ukrywam... Chyba wiesz o co mi chodzi. Bo teraz wchodzimy na wątek kobieta kontra mężczyzna.
|
|
| | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Aha, czyli Ty też uważasz, że kobieta to tylko ciało, ewentualnie dodatek do faceta, tak?Czy Ty w ogóle coś czytasz i rozumiesz, czy tylko klepiesz w klawiaturę??!! Przecież nieco wyżej napisałem Ci wyraźnie (aż do dosadności!), że konkursy takie (podobnie zresztą jak literackie, czy muzyczne) uważam za idiotzm! Nie zauważyłaś przypadkiem?! > Bardzo się cieszę, że poznaję opinie innych, tylko wolałabym poznawać inne, nie ukrywam... Chyba wiesz o co mi chodzi.Przypuszczam, że tak. I potrafię Cię prywatnie (poza "Racjonalistą"  ) zrozumieć; sam też wolałbym, aby świat był miły od początku do końca. Tylko być może powinnaś była napisać, co "naprawdę myślisz"  a więc na przykład: "Konkursy piękności uważam za poniżające dla kobiet. Chętnie usłyszę, że nie jestem w tym odosobniona". Wtedy miałabyś - co lubisz. A tak , to jesteśmy na najlepszej drodze do rozmówek typu: - Ładną mam fryzurę? - Nie. - Jak to nie, ty głupku!, które w życiu może i mogą być urocze, ale z racjonalnego punktu widzenia (przypominam pokornie, że to "Racjonalista", a nie "Glamour") sa raczej jałowe. A tak... Ruszyłaś chybotliwy kamyk - i nie dziw się, że lawina poszła. Nie byłaś nigdy w górach? Poza tym... Jesteś mloda, więc może jeszcze nie zuważyłaś, że mężczyźni (podobnie jak i kobiety) dość znacznie różnią się między sobą. Zamiast się więc dąsać, ucz sie intensywnie rozróżniania jednych od drugich - umiejętność różnicowania w ogóle bardzo ułatwia życie. A tak konkretnie, to zamiast myśleć o wszytkich kobietach i mężczyznach świata, nie lepiej byłoby Ci pomyśleć, jak znaleźć takiego, co (jak to zabawnie napisał Jeremi przybora) "duszy latarnię spod zmysłów wygarnie" ? Hm...? > Bo teraz wchodzimy na wątek kobieta kontra mężczyzna.Beze mnie. P.S. Jeśli zdecydujesz się coś przeczytać - podeśle Ci wątek o konkursach, abys nie wyważała otwartych drzwi.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | |  | | Basia (364 punktów) | >Czy Ty w ogóle coś czytasz i rozumiesz"
nie ma sensu odpowiadać...
>Tylko być może powinnaś była napisać Konkursy piękności uważam za poniżające dla kobiet. Chętnie usłyszę, że nie jestem w tym odosobniona". Wtedy miałabyś - co lubisz.
pozwól, że sama będę decydować, w jaki sposób mam pisać.
>Nie byłaś nigdy w górach?
ach kosmopolito, może opowiesz mi o Alpach Szwajcarskich...
> Zamiast się więc dąsać, ucz sie intensywnie rozróżniania jednych od drugich
chyba znamy inne definicje "dąsania się"
> nie lepiej byłoby Ci pomyśleć, jak znaleźć takiego, co "duszy latarnię spod zmysłów wygarnie" ? Hm...?
chyba nie muszę...
>P.S. Jeśli zdecydujesz się coś przeczytać
tak, może wreszcie zdołam przeczytać tą pierwszą w życiu książkę. I na pewno tą, którą mi polecisz (czy tam artykuł, jak sobie chcesz)
|
|
| | | |  | | Beatus (2528 punktów) | Widzę, że nikt się nie ujął za Basią, a to źle. W doskonałym, dobrym świecie na którym życzyłbyś sobie żyć, musi być sprawiedliwość i dobro wszelakie. Jak sobie Basia z tobą nie radzi postaram się jej pomóc. > Czy Ty w ogóle coś czytasz i rozumiesz, czy tylko klepiesz w klawiaturę??!!Czy ty jesteś normalny? Kto dał ci prawo odnosić się w ten sposób do dyskutanta! Już ci gdzieś pisałam o różnicy między sposobami wywierania presji. Sposób w jaki zwróciłeś uwagę Basi, że nie zapamiętała twojej wcześniejszczej odpowiedzi jest poniżający tak dla niej jak i dla ciebie. Zastanów się nad różnicą między agrumentami merytorycznymi a emocjonalnymi. Nie masz prawa używać obelg w stosunku do drugiej osoby jeśli ma ona inną opinię niż ty. > Tylko być może powinnaś była napisać, co "naprawdę myślisz" a więc na przykład: "Konkursy piękności uważam za poniżające dla kobiet. Chętnie usłyszę, że nie jestem w tym odosobniona". Wtedy miałabyś - co lubisz. A tak , to jesteśmy na najlepszej drodze do rozmówek typu:A mi się wydaje, że Basia po prostu jest w szoku, że na forum, gdzie mają niby wypowiadać się ludzie światli, ktoś może sądzić, że rodzaj płci zarazem określa istotę człowieka. I nie dziwię się temu zatrwożeniu. Chociaż sądzę, że to była tylko prowokacja. > - Ładną mam fryzurę?> - Nie.> - Jak to nie, ty głupku!,Powiem ci coś o tym dialogu, tak poza głównym wątkiem. Faktycznie z życia wzięty. Jednak zrozumienie dlaczego jest możliwy wymaga nieco więcej niż logicznej analizy zdań. Przede wszystkim dwa pytania: 1. po co kobiety zaczynają takie dialogi? 2. czy mężczyźni mówią coś analogicznego? ad 1. potrzeba zwrócenia na siebie uwagi, potrzeba potwierdzenia własnych zalet (tzw. głaski), wydała 120zł na tę fryzuję i chce mieć pewność, że nie wyrzuciłą pieniędzy w błoto, normalna kobieta, gdy źle się czuje robi coś ze swoim wyglądem (fryzjer, kosmetyczka, nowe ciuchy-potrzeba przemiany aby się odbić od złego nastroju) każdy jeśli nie czuje się najlepiej chce aby świat zwrócił na niego uwagę, itd. ad 2. zastanówmy sie biorąc pod uwagę powody rozpoczęcia dialogu i oczekiwania z nim związane. Sama nie jestem facetem więc posłużę się moim własnym domowym uosobieniem męstwa. Zobacz, taką półkę zrobiłem, będzie można to i to postawić i tutaj pasuje - oczywiście odpowiadam, że jest super i jaki to z niego ekstra wynalazca. Jeśłi mi się nie podoba, mówię że jak dla mnie mógłby perobić jeszcze tu i tu, i taki zdolny facet jak on na pewno sobie z tym poradzi. Inne - ty patrz, ja normalnie coraz większą mam tą łysinę - odpowiadam, no tak od wczoraj, oszlałeś chyba, zresztą ja lubię twoją łysinę i nie marudz mi tu. I jak dla mnie, to wszystko jest racjonalny punkt widzenia. Wymaga jednak zauważania czegoś poza własnym ego. > Poza tym... Jesteś mloda, więc może jeszcze nie zuważyłaś, że mężczyźni (podobnie jak i kobiety) dość znacznie różnią się między sobą.I tu ciekawy materiał badawczy. Niejaka pani Bem o ile pamiętam amerykańska psycholog, dokonała rozróżnień na psychiczne cechy męskie i żeńskie. Następnie na grupie osó obojga płci przeprowadziła testy w celu ustalenia płci psychologicznej (nie ma ona nic wspólnego z pociągiem seksualnym). Wyniki były interesujące i wyłoniły się z nich 4 typy płci psychologicznej: męska, żeńska, androgyniczna i nijaka. Badania ponawiano w wieloletnich odstępach czasowych i w różych krajach. W opini wielu psychologów mamy obecnie do czynienia z niezwykłym prawdopodobnie w historii zjawiskiem. Ciągle zwiększa się liczba osób androgynicznych i nijakich. Co więcej, bez względu na ich płeć fizyczną, są lepiej dostosowani do życia we współczesnej cywilizacji. Częściej tworzą udane związki, mają szczęśliwe rodziny i chętnie się mnożą, częściej ich życie zawodowe pokrywa się z wcześniejszymi planami i marzeniami, mają więcej przyjaciół, generalnie lepiej sobie radzą. Jeśli badacze mają rację, Basia nie musi tak bardzo koncentrować się na różnicowaniu płci. Ani dziś, ani tym bardziej w przyszłości. > Zamiast się więc dąsać, ucz sie intensywnie rozróżniania jednych od drugich - umiejętność różnicowania w ogóle bardzo ułatwia życie.Zgadzam się, nie dąsaj się tylko walcz. Umiejętność powstrzymania się od szufladkowania jest rzadka i trudna do osiągnięcia. Moim zdaniem jednak warto walczyć o zachowanie wizji świata jako różnorodnego. > A tak konkretnie, to zamiast myśleć o wszytkich kobietach i mężczyznach świata, nie lepiej byłoby Ci pomyśleć, jak znaleźć takiego,Porady sercowe, to nie te forum. Zresztą jak możesz tak pisać. Może Basia kogoś ma, a może się na kimś bardzo zawiodła, może ma problem ze znaleziem sobie kogoś. Napisanie czegoś takiego, zależnie od sytuacji może ją bardzo zaboleć. Zastanów się po co to napisałeś. Chciałeś ją skrzywdzić? Nie, pewnie jej pomóc. Ja wiem, że to nie kółko wzajemnej adoracji. Możemy jednak siebie na wzajem traktować partnersko, a nie okładać po emocjach. Uczyć się od siebie a nie pouczać. Pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | Iq955 | > Widzę, że nikt się nie ujął za Basią, a to źle. W doskonałym, dobrym świecie na którym życzyłbyś sobie żyć, musi być sprawiedliwość i dobro wszelakie. Jak sobie Basia z tobą nie radzi postaram się jej pomóc.To mi się podoba! (plusik) No, to zaczynamy. > Czy ty jesteś normalny?Nie wiem. > Kto dał ci prawo odnosić się w ten sposób do dyskutanta!Sam dyskutant. Jeżeli bowiem zdanie: "Aha, czyli Ty też uważasz, że kobieta to tylko ciało, ewentualnie dodatek do faceta, tak?w jakikolwiejk sposób wynika z tego, co poprzednio napisałem - idę się powiesić (albo przynajmniej zwariować). Więcej nawet - wyraziłem raczej niechętny stosunek do tego rodzaju imprez. > Nie masz prawa używać obelg w stosunku do drugiej osoby jeśli ma ona inną opinię niż ty.Gdyby to była tylko różnica zdań - byłoby cudownie. Basia przypisała mi coś czego nie powiedziałem, a nawet coś, pod czym nigdy bym się nie podpisał. Miałem do wyboru dwie możliwości: 1. Zamilknąć. 2. Wziąć za ramiona, potrząsnąć i powiedzieć "Myśl, myśl, myśl" (Kubuś, oczywiście). Wybrałem drugą. A wiesz dlaczego? Bo poczułem jakiś rodzaj sympatii do dziewczyny, w której takie imprezy budzą wątpliwości!! Jeśli nie wierzysz - Twoja rzecz. Jeśli zareagowałem zbyt szorstko - mogę przeprosić (choć raczej z dobrego wychowania niż przekonania). > "Konkursy piękności uważam za poniżające dla kobiet. Chętnie usłyszę, że nie jestem w tym odosobniona"Basiu, a czy Ty przypadkiem jednak tak nie myślisz? (Ponadto proszę zerknąć na moją pierwszą odpowiedź w tym wątku.) > Powiem ci coś o tym dialogu...Ja też. Całe to Twoje tłumacznie było zbędne, bo doskonale wiem, że tak, jak głupotę kobiet zaspokaja przemysł tekstylny i kalotechniczny - tak głupotę mężczyn motoryzacyjny i komputerowy. (Aston-Martin DB9, Lamborghini Diablo... Mmmmmmmm...) Napisałem poza tym, że rozmówki o takie strukturze logicznej: "w życiu może i mogą być urocze". (no, czy i Ty nie czytasz?  ), natomiast w tej sytuacji prowadzą jedynie do wymiany komunałów. Wracjąc do tematu - podtrzymuję tezę, że Basia źle sformułowała, o co Jej chodzi i zamiast otrzymać wsparcie - ruszyła lawinę. > lubię twoją łysinę i nie marudz mi tu.Miód na serce  > Wymaga jednak zauważania czegoś poza własnym ego.Wyznaję solipsyzm  > >Poza tym... Jesteś mloda, więc może jeszcze nie zuważyłaś, że mężczyźni (podobnie jak i kobiety) dość znacznie różnią się między sobą.> I tu ciekawy materiał badawczy. Niejaka pani Bem...Spróbuje się dokształcić. o ile pamiętam amerykańska psycholog, dokonała rozróżnień na > Jeśli badacze mają rację, Basia nie musi tak bardzo koncentrować się na różnicowaniu płci. Ani dziś, ani tym bardziej w przyszłości.Swoje racje mają też Francuzi z przysłowiem: "Vive la petite différence! (chodzi i różnicę płci, jakby nie było jasne). > >Zamiast się więc dąsać, ucz sie intensywnie rozróżniania jednych od drugich - umiejętność różnicowania w ogóle bardzo ułatwia życie.> Zgadzam się, nie dąsaj się tylko walcz. Umiejętność powstrzymania się od szufladkowania jest rzadka i trudna do osiągnięcia. Moim zdaniem jednak warto walczyć o zachowanie wizji świata jako różnorodnego.To chyba nie na temat. Mnie szło o: Spokój - aby nie żądać teg, co niemożliwe, Siłę - aby zrobić to, co możliwe i Mądrość - aby odróżnaić jedno od drugiego. (K. Vonnegut) > Porady sercowe, to nie te forum.Jasne. Ale spróbować dodać komuś otuchy - to chyba jeszcze nie grzech. A czcy potrafisz to zrobić lepiej niz tym zdaniem "duszy latarnię spod zmysłów wygarnie" ? > Zastanów się po co to napisałeś. Chciałeś ją skrzywdzić? Nie, pewnie jej pomóc.> Ja wiem, że to nie kółko wzajemnej adoracji.Ja też. > Możemy jednak siebie na wzajem traktować partnersko, a nie okładać po emocjach. Uczyć się od siebie a nie pouczać.No, niezły zamach wzięłaś na mnie w tym co napisałaś. Ale - w porządku.
|
|
| | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | POPRAWKI:Przepraszam, ale od tego momentu mi się wpisało bez możliwości edycji (puknąłem nie ten klawisz), tak że dalszy ciąg jest poniżej: > Jeśli badacze mają rację, Basia nie musi tak bardzo koncentrować się na różnicowaniu płci. Ani dziś, ani tym bardziej w przyszłości.Swoje racje mają też Francuzi z przysłowiem: "Vive la petite différence! (chodzi im o różnicę płci, gdyby nie było jasne). > Zamiast się więc dąsać, ucz sie intensywnie rozróżniania jednych od drugich - umiejętność różnicowania w ogóle bardzo ułatwia życie.> Zgadzam się, nie dąsaj się tylko walcz. Umiejętność powstrzymania się od szufladkowania jest rzadka i trudna do osiągnięcia. Moim zdaniem jednak warto walczyć o zachowanie wizji świata jako różnorodnego.To chyba nie na temat. Mnie szło o: Spokój - aby nie żądać tego, co niemożliwe, Siłę - aby zrobić to, co możliwe i Mądrość - aby odróżniać jedno od drugiego.(K. Vonnegut) > Porady sercowe, to nie te forum.Jasne. Ale spróbować dodać komuś otuchy - to chyba jeszcze nie grzech. A czy potrafisz to zrobić lepiej niż tym zdaniem "duszy latarnię spod zmysłów wygarnie"? > Zastanów się po co to napisałeś. Chciałeś ją skrzywdzić? Nie, pewnie jej pomóc.A jak myślisz? > Ja wiem, że to nie kółko wzajemnej adoracji.Ja też. > Możemy jednak siebie na wzajem traktować partnersko, a nie okładać po emocjach. Uczyć się od siebie a nie pouczać.No, Ty to całkiem niezły zamach wzięłaś na mnie w tym, co napisałaś. Ale - w porządku. 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | |  | | Beatus (2528 punktów) | Przeczytalam, ale wstrzymywalam sie z odpowiedzi czekająć na głos Basi. Deklarowałam pomoc w walce a nie zastępstwo. Mam nadzieję, że Basia się jeszcze odezwie. > Gdyby to była tylko różnica zdań - byłoby cudownie. Basia przypisała mi coś czego nie powiedziałem, a nawet coś, pod czym nigdy bym się nie podpisał. Miałem do wyboru dwie możliwości:> 1. Zamilknąć.> 2. Wziąć za ramiona, potrząsnąć i powiedzieć "Myśl, myśl, myśl"3. Spokojnie wyjaśnić swoje stanowisko nawet jeśli wymaga powtórzenia. > A wiesz dlaczego? Bo poczułem jakiś rodzaj sympatii do dziewczyny, w której takie imprezy budzą wątpliwości!!No no, ty to potrafisz okazać sympatię, aż dziewczyna tu przestała zaglądać z jej nadmiaru. > Jeśli zareagowałem zbyt szorstko - mogę przeprosićBrawo za deklarację. > >Powiem ci coś o tym dialogu...> Ja też.> Całe to Twoje tłumacznie było zbędne, bo doskonale wiem, że tak, jak głupotę kobiet zaspokaja przemysł tekstylny i kalotechniczny - tak głupotę mężczyn motoryzacyjny i komputerowy.Zgadza się, ale w kontekście zabrzmiało tak typowo dla seksistowskich dowcipów. Sądzę, że właśnie tak zrozumiała to Basia. > To chyba nie na temat. Mnie szło o:> Spokój - aby nie żądać teg, co niemożliwe,A kto wie co jest możliwe? I kto te ograniczenia tworzy? Ja tam jestem za żądaniem niemożliwości - tak ogólnie. W tej sytuacji chodziło jednak o co innego, o poczucie oczywistości. Basia miała takie poczucie. Większość z nas je ma na rozmaite tematy. Nie jest to złe, ani też nienormalne. Nie trzeba robić od razu takiej nagonki. > Siłę - aby zrobić to, co możliwe i> Mądrość - aby odróżnaić jedno od drugiego.> (K. Vonnegut)Nie pamiętam w tej chwili, ale wydaje mi się, że coś tam było inaczej. Nie wiem, poszukam. > Jasne. Ale spróbować dodać komuś otuchy - to chyba jeszcze nie grzech. A czcy potrafisz to zrobić lepiej niz tym zdaniem "duszy latarnię spod zmysłów wygarnie" ?Co do dodawania otuchy, patrz wyżej - wyrazy sympatii. > No, niezły zamach wzięłaś na mnie w tym co napisałaś.Staram się jak umiem, cieszę się, że doceniasz
|
|
| | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Deklarowałam pomoc w walce a nie zastępstwo.A jest jeszcze o co kopie kruszyć? Sprawa się chyba wyjaśniła. > Mam nadzieję, że Basia się jeszcze odezwie.Byłoby ciekawym usłyszeć, co powie. > 3. Spokojnie wyjaśnić swoje stanowisko, nawet jeśli wymaga powtórzenia.Wszystkie inne odpowiedzi tak właśnie załatwiałem; tu uznałem to za nie dość skuteczne. Nota bene: wypowiedź taka, jak moja, w świetla prawa (i chyba też zdrowego rozsądku) - obelgą nie jest. Co najwyżej - ironią. A Wy obie jesteście niezłe Obrażalskie.  Zauważ także, że supozycja Basi mogła być dla mnie też obraźliwa. > No no, ty to potrafisz okazać sympatię...Bywają gorsze typy od słoni w składzie z porcelaną. > Powiem ci coś o tym dialogu...> >Ja też.Jeszcze raz. Szło mi wyłącznie o (wadliwą u Basi) strukturę logiczną. Napisałem Jej poprzednio, że dostaje odpowiedzi stosowne do tego, co napisała (zajrzyj). Natomiast jeśli reaguje tak, jak reaguje (s k a n d a l) - to struktura tego wątku przybiera postać: - Czy nie sądzicie, że te konkursy są nie w porządku? - Są OK. - Jak to OK, wy głupki!? > Zgadza się, ale w kontekście zabrzmiało tak typowo dla seksistowskich dowcipów.Proszę - można i tak: - Jak Ci się podoba mój nowy Maserati? - Brzydki. - Eeee, nie znasz się. Chodziło mi wyłącznie o STRUKTURĘ LOGICZNĄ! Dlatgo zresztą użyłem tego wyświechtanego dialogu, bo jest zwięzły i nie odciąga uwagi. O tym, że jest seksistowski nie pomyślałem, bo z własnej woli o takich dyrdymałkach raczej nie myślę. > A kto wie co jest możliwe? I kto te ograniczenia tworzy? Ja tam jestem za żądaniem niemożliwości - tak ogólnie. W tej sytuacji chodziło jednak o co innego, o poczucie oczywistości. Basia miała takie poczucie. Większość z nas je ma na rozmaite tematy. Nie jest to złe, ani też nienormalne. Nie trzeba robić od razu takiej nagonki.Nie zrozumiałem. > Nie pamiętam w tej chwili, ale wydaje mi się, że coś tam było inaczej. Nie wiem, poszukam.Będę wdzięczny. Cytowałem z pamięci; nie mam na półce. Słowa mogłem przekręcić. Sens, mam nadzieję, zachowałem. > Co do dodawania otuchy, patrz wyżej - wyrazy sympatii.Dobrze. Kawa na ławę. Bez poezji etc.: Nie wszyscy faceci są wyłącznie obleśnymi bywalcami lokali strip-teasowych. Jasne? > Staram się jak umiem, cieszę się, że doceniasz  Po cholerę wdałem się w ten wątek?! Ja chyba nigdy już nie zmądrzeję! Wracam do równań. Przynajmniej się nie obrażają 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | |  | | Basia (364 punktów) | >>Mam nadzieję, że Basia się jeszcze odezwie. >Byłoby ciekawym usłyszeć, co powie.
Zastanawiałam się, czy odpowiadać. Doszłam do wniosku, że i tak nikogo tu nie przekonam, ponieważ znaczna cześć uczestników forum nie jest skłonna przyznawać komuś racji, a tym bardziej zmieniać swoich utartych przekonań. Beatus, za pomoc dzięki, ale wiedz, że nie poczułam się urażona odpowiedzią IQ, bo wiele razy czytałam Jego posty, więc znam ten styl. Piszę więc, żeby coś wyjaśnić...
>Jeszcze raz. Szło mi wyłącznie o (wadliwą u Basi) strukturę logiczną. Napisałem Jej poprzednio, że dostaje odpowiedzi stosowne do tego, co napisała (zajrzyj). Natomiast jeśli reaguje tak, jak reaguje (s k a n d a l) - to struktura tego wątku przybiera postać: >- Czy nie sądzicie, że te konkursy są nie w porządku? >- Są OK. >- Jak to OK, wy głupki!?
Jakby to ugryźć, żebyś mnie znowu nie posądził o wadliwą konstrukcję. Trudno się z Tobą rozmawia, bo widzisz błędy tam, gdzie ich nie ma i zamiast odpowiadać, to je wytykasz. Wiesz, to nie chodzi o to, że ja potępiam poglądy, które mi nie odpowiadają i się na nie oburzam. Ktoś napisał, że kobieta to tylko ciało. Ja się z tym oczywiście nie zgadzam, tak jak i Ty. Tylko, że to już nie była odpowiedź na moje pytanie. Ta osoba poszła dalej. Nie skrytykowała konkursu, ale wydała niepochlebną opinię o kobietach. Ja tak to odebrałam i myślę, że tak miało to właśnie zabrzmieć. Stąd ten s k a n d a l . Jeżeli to nie przemawia do Twojego umysłu, to niestety jaśniej nie potrafię tego skwitować.
I chciałam podkreślić, że to nie miała być dyskusja na mój temat, a w szczególności nie miała dotyczyć mojej urody.... Bo jak widzę, niektórzy mają klapki na oczach i myślą, że jeżeli jakaś kobieta krytykuje konkursy piękności, to od razu oznacza, że jest paskudna i zazdrości. Dziwny jest ten świat. Wiem że nie Ty tak pisałeś, ale mówię ogólnie.
|
|
| | | | | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Doszłam do wniosku, że i tak nikogo tu nie przekonam,To chyba nadmierny pesymizm. Nie upadałbym aż tak bardzo na duchu.  > znaczna cześćNo, ale ta "nieznaczna" część Ci pozostaje. I ma ona swą wartość. > uczestników forum nie jest skłonna przyznawać komuś racji, a tym bardziej zmieniać swoich utartych przekonań.Niestety to prawda, ale jak powiada rosyjskie przysłowie: "Nie uda się, ale mimo to trzeba się starać". > że nie poczułam się urażona odpowiedzią IQ,A ja sobie tak po cichutku myślę, że jeszcze ciągle Ci się nie "wygotowało".  > bo wiele razy czytałam Jego posty,Z tego wnoszę, że przeczytałaś moje inne w tym wątku. Mam nadzieję, że przemówią w bilansie na moją korzyść. > więc znam ten styl.Nie wiem, co kryje się pod zaimkiem "ten", ale obawiam się, że nie są to komplementy.  > Jakby to ugryźć, żebyś mnie znowu nie posądził o wadliwą konstrukcję.Ja Cię o wadliwą konstrukcję nie "posądzałem" - wytknąłem Ci ją, jako ostrzeżenie, że dostaniesz odpowiedzi stosowne do pytania. > Trudno się z Tobą rozmawiaA mnie to niby lekko? Napisałem jedno nieco poirytowane, ironiczne zdanie i ściągnąłem sobie na głowę nawałnicę w postaci Beatusa.  > bo widzisz błędy tam, gdzie ich nie ma i zamiast odpowiadać, to je wytykasz.Nie bardzo rozumiem. Do konkretnego przykładu chętnie się jakoś odniosę. > KtośAsmodeus. Pseudonim nie dał Ci do myślenia? > napisał, że kobieta to tylko ciało. Ja się z tym oczywiście nie zgadzam, tak jak i Ty. Tylko, że to już nie była odpowiedź na moje pytanie.Niestety, w jakimś sensie - była. Choć rzeczywiście doprowadzona do skrajności. Ale przecież Tobie właśnie chyba o to idzie, że postrzeganie kobiety "wyłącznie jako ciała" jest upokarzające. Czy nie tak? Więc dostałaś informację, że istnieją mężczyźni, którzy tak myślą. Jakkolwiek nie byłoby to dla Ciebie przykre - musisz się z tym pogodzić, bo z faktami próżna walka. A na pocieszenie - wypowiedź Asmodeusza wydaje mi się nieco szczeniackim podskakiwaniem, a Tobie nie? (No, znowu się naraziłem, tym razem Asmodeuszowi). A poza tym większość dyskutantów (poza niesmacznym dość Tomczakiem, który zresztą oberwał od razu sporo ujemnych punktów!) wypowiedziała się chyba tak, jakbyś sobie mogła życzyć? Czyż nie? W końcu nawet taki wredny typ, jak ja - również. No, może nieco chropowato, ale jednak. Więc chyba nie jest aż tak źle... > Ta osoba poszła dalej. Nie skrytykowała konkursu, ale wydała niepochlebną opinię o kobietach. Ja tak to odebrałam i myślę, że tak miało to właśnie zabrzmieć. Stąd ten s k a n d a l.Wszystko racja, tylko pisząc "skandal" sama sobie zakręcasz kurek z cenną (choć może przykrą) informacją. Jeśli to robisz - dyskusja redukuje się do wymiany uprzejmości i komunałów. Można i tak, ale wtedy niczego się nie dowiesz o mężczyznach, a kto wie, czy nie warto czegoś wiedzieć... Gdybym ja zaczął podobny wątek a rebours - odzywałbym się jak najmniej i neutralnie, aby "nie płoszyć". Czy nie wiesz, że najcenniejszych informacji dostarczają przeważnie wrogowie? > Jeżeli to nie przemawia do Twojego umysłu, to niestety jaśniej nie potrafię tego skwitować.Ale mi dołożyłaś! K.O.  > I chciałam podkreślić, że to nie miała być dyskusja na mój temat, a w szczególności nie miała dotyczyć mojej urody.... Bo jak widzę, niektórzy mają klapki na oczach i myślą, że jeżeli jakaś kobieta krytykuje konkursy piękności, to od razu oznacza, że jest paskudna i zazdrości.I tu się grubo mylisz, przynajmniej w moim wypadku. Mój tok myślenia był zupełnie inny. Pomyślałem sobie, że są dwie możliwości. Albo ta, o której napisałaś powyżej, albo przeciwnie - że jesteś bardzo ładną kobietą sfrustrowaną faktem, że otoczenie (męskie zwłaszcza) tylko to dostrzega. Cytat z Przybory wydał mi się stosowny, jako zastrzyk optymizmu, na obydwie okazje. > Wiem że nie Ty tak pisałeś.Ja też wiem, ale "każdy dobry uczynek musi zostać szybko i sprawiedliwie ukarany" - na przykład tak: "Aha, czyli Ty też uważasz, że kobieta to tylko ciało, ewentualnie dodatek do faceta, tak?"Więc oberwałem - zasłużenie.  I jeszcze się dziwisz, że mnie ponosi?  P.S. Obawiam się, że znowu wykopuję topór wojenny, ale już mi wszystko jedno... Zatem link - krótki, zabawny (trochę surrealistyczny), na temat i chyba dla Ciebie optymistyczny. Oto on: www.marekc(*)/adrem/adrem-05/adrem-temi.htm - a tam artykuł pod tytułem "Obrabiarka". Zwróć uwagę, że napisany około pół roku temu, a nadto w numerze poświęconym krytyce kapitalistycznej paranoi polegającej, między innymi, na traktowaniu siebie, jako towaru.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | | | | |  | | Basia (364 punktów) | > A ja sobie tak po cichutku myślę, że jeszcze ciągle Ci się nie "wygotowało".  najpierw coś musiałoby się zagotować. > Z tego wnoszę, że przeczytałaś moje inne w tym wątku. Mam nadzieję, że przemówią w bilansie na moją korzyść.Z bilansem jest tak jak ze statystyką. Rzadko odzwierciedla faktyczny stan rzeczy. Ale czy to ważne? Przecież i tak nie chodzi tu o sympatię. Liczy się tylko chłodna wymiana zdań... > wypowiedź Asmodeusza wydaje mi się nieco szczeniackim podskakiwaniem, a Tobie nie?to oczywiste. >Wszystko racja, tylko pisząc "skandal" sama sobie zakręcasz kurek z cenną (choć może przykrą) informacją. Jeśli to robisz - dyskusja redukuje się do wymiany uprzejmości i komunałów. może tak, a może odwrotnie. Istnieje możliwość rozwinięcia wątku przez autora. > "Aha, czyli Ty też uważasz, że kobieta to tylko ciało, ewentualnie dodatek do faceta, tak?"> Więc oberwałem - zasłużenie.  > I jeszcze się dziwisz, że mnie ponosi?  dobra, dajmy już spokój temu niefortunnemu zdaniu. just misunderstanding. > P.S. Obawiam się, że znowu wykopuję topór wojenny, ale już mi wszystko jedno...chyba że z Asmodeuszem, bo nie ze mną.
|
|
| | | | | | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > Zastanawiałam się, czy odpowiadać. Doszłam do wniosku, że i tak nikogo tu nie przekonam, ponieważ znaczna cześć uczestników forum nie jest skłonna przyznawać komuś racji, a tym bardziej zmieniać swoich utartych przekonań.Może ten ktoś nie dysponuje argumentami? :> > I chciałam podkreślić, że to nie miała być dyskusja na mój temat, a w szczególności nie miała dotyczyć mojej urody.... Bo jak widzę, niektórzy mają klapki na oczach i myślą, że jeżeli jakaś kobieta krytykuje konkursy piękności, to od razu oznacza, że jest paskudna i zazdrości.Oj, nie przesadzaj. Najwyżej trochę nawiedzona i tyle.  Nawiasem mówiąc, sam uważam konkursy na MISS-jakąśtam za rozrywkę dla niezbyt rozgarniętych mas, ale niech sobie tam będą. Trochę to lepsze niż seriale z Polsatu rodem.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Basia (364 punktów) | > Oj, nie przesadzaj. Najwyżej trochę nawiedzona i tyle.  heh nawiedzona... chyba tak
|
|
 | | Gosia (9452 punktów) | > A kobieta to tylko ciało.
Taaa...A mężczyzna to tylko złośliwa narośl na penisie. Itd, itp... Zaczniemy niewybredny, seksistowski wątek? ( pytanie retoryczne)
Pozdrawiam.
|
|
|  | | Jarek (418 punktów) | >> A kobieta to tylko ciało. >Taaa...A mężczyzna to tylko złośliwa narośl na penisie. >Itd, itp... >Zaczniemy niewybredny, seksistowski wątek? ( pytanie retoryczne) >Pozdrawiam. > Witam Znam z goła inną wersję z naroślami ( showgerll)
|
|
 | | Petite Violette (273 punktów) | > >czy to nie jest poniżające, gdy> >ktoś ocenia czyjeś ciało, długość nóg, wielkość biustu i> >jakość uśmiechu?> Dla ciała - nie. A kobieta to tylko ciało.> Hin hin...Jesli tak naprawde myslisz to najprawdopodobniej kobiecego ciala czesto nie dotykasz 
Z racji dwujęzyczności, moja polszczyzna może nie być doskonała.
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Jeśli spojrzeć na sprawę OBIEKTYWNIE, to tak kobieta jak i mężczyzna są tylko ciałami. Odpowiednio zorganizowaną materią.  Jeśli chodzi o pogląd czysto ludzki, subiektywny, to dziwi mnie trochę dostrzeganie wyłącznie cielesności w innych ludziach.
|
|
| Anna Słota (6553 punktów) | >Czy warto wystawiać siebie na >aukcji?
W gruncie rzeczy całe życie, to jedna wielka aukcja, na której oceniane są nasze walory, obojetnie, czy chodzi o urodę, czy o intelekt. Wystawiamy się wszyscy, bo o coś gramy, zdając lub oblewając jakieś egzaminy. A przegrana z reguły jest upokarzająca.
|
|
 | | IQ955 (2355 punktów) | > W gruncie rzeczy całe życie, to jedna wielka aukcja, na której oceniane są nasze walory, obojetnie, czy chodzi o urodę, czy o intelekt. Wystawiamy się wszyscy, bo o coś gramy, zdając lub oblewając jakieś egzaminy. A przegrana z reguły jest upokarzająca.Brzmi wspaniale, robi wrażenie, ale po zastanowieniu budzi niejakie watpliwości. Otóż takie uogólnienie (życie jest aukcją, a więc formą sprzedaży!) ma dwa, co najmniej słabe punkty. Oto one: 1. Uogólnienia takie dość łatwo budować, zaś trudno obalić, a niewywrotność tez - bynajniej nie jest ich zaletą (sugeruje raczej ich jałowość, jak na przykład w zdaniu "zawsze jakoś jest, jak nie tak, to inaczej"). Dodatkowo nasze myślenie jest, niestety, tak zbudowane, że jeśli się na coś uprzemy - to, "bardzo niestety", zawsze to znajdziemy. Nasz umysł może przefiltrować rzeczywistość tak, aby pasowała do tego, co nam wygodne ("życie jest aukcją"  , równowagą jing-jang, spiskiem masońskim etc.) 2. Jeżeli nawet postawiona teza jest jakąś bystrą obserwacją rzeczywistości (tu mogę się zgodzić), to takie (ładne skądinąd) aforystyczne ujęcie może podświadomie sugerować, że skoro tak jest - to tak być powinno. A to już, moim zdaniem, nieprawda! Kiepski argument jest taki, że wiele rzeczy w życiu zrobiłem bez oglądania się na jakąkolwiek korzyść (nawołuję do rozsądku, bo wiem, że można zawsze argumentować "...,że jednak"  ). Mocniejsze argumenty przedstawiłem tutaj: www.marekc(*)/adrem/adrem-05/adrem-temi.htmzwłaszcza w artykułach "Differentia specifica", "Obrabiarka" oraz "Dom wariatów" oraz w dziale esejów - "Praca". Zapraszam. Wydaje mi się bowiem, że kapitalizm jest jakąś dewiacją ludzką. Jej powszechność nie zmienia tego faktu. Ma on (kapitalizm) bowiem wszelkie cechy zwykłego nałogu, a to mianowicie: przyjemność początkowej fazy, spadek satysfakcji z czasem, konieczność potęgowania dawek i w końcu efekty patologiczne. A z tego, że większoć (chyba) pali papierosy nie wynika, że je palić należy (sam nie palę  ). Piszę to, ponieważ uważam za ważne, aby rozumieć, że to, jak jest - niekoniecznie mówi o tym, jak być powinno. Mam, zdaje mi się, paru niezłych poprzedników w historii filozofii 
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
|  | | Anna Słota (6553 punktów) | Nie twierdzę, że tak musi być, a nawet w tym wątku czytałam chyba, że nikt nikogo do niczego nie zmusza, chyba że zmuszamy się sami (może na zasadzie kalkulacji - coś na ten temat w Twoich pracach wyczytałam).
Mnie obecnie bardziej interesuje odpowiedź na pytanie: jak daleko można się posunąć w zaprzedawaniu siebie, aby kac po porażce dał jeszcze żyć, skoro ten (lub ta), do którego oferta była skierowana z niej nie miał ochoty skorzystać ... i bynajmniej nie mówię tu o konkursie piękności.
Pozdrawiam
|
|
| |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Nie twierdzę, że tak musi być...Wiem. Dlatego napisałem "może podświadomie sugerować". > Mnie obecnie bardziej interesuje odpowiedź na pytanie: jak daleko można się posunąć w zaprzedawaniu siebieJądrem całej tej mojej oderwanej od życia krytyki kapitalistycznego obłędu jest właśnie myśl, że jesteśmy do takich decyzji przymuszani (zbędnym chyba dodawać, że przymusu nie lubię). > aby kac po porażce dał jeszcze żyć, skoro ten (lub ta), do którego oferta była skierowana z niej nie miał ochoty skorzystać ...Dobre sobie! Ten po sukcesie jest bodaj gorszy! > bynajmniej nie mówię tu o konkursie piękności.Wiem. To raczej pech, że zaczęliśmy rozmowę w tym wątku  . Sama idea konkursu jest, moim zdaniem, zwyrodnieniem, zwłaszcza gdy kryteria są "estetycznej" natury. Jeżeli po tych wszystkich wynurzeniach nie dorobiłem się jeszcze opinii bujającego w obłokach odmieńca, z którym nie warto gadać - zapraszam też i tu: www.marekc(*)/adrem/adrem-06/adrem-temi.htmgdzie pod tytułem "Głupie pytanie" jest zabawny (chyba) dialog o konkursach.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | |  | | Anna Słota (6553 punktów) | > Jeżeli po tych wszystkich wynurzeniach nie dorobiłem się jeszcze opinii bujającego w obłokach odmieńca, z którym nie warto gadaćDodam tylko dla ustalenia uwagi, że sama mam opinię odmieńca  chociaż niekoniecznie bujającego w obłokach.
|
|
| FailSafe (308 punktów) | >Dziwi mnie fakt, że tak wiele dziewczyn marzy o wzięciu >udziału w konkursie miss. Mnie występ w takim >przedsięwzięciu kojarzy się z wystawą piesków rasowych... >Rozumiem, że każdy pragnie być zauważony i doceniony, ale >czy potrzebna jest do tego szarfa? Wiadomo, że z wygraną >wiąże się spora kasa, ale czy to nie jest poniżające, gdy >ktoś ocenia czyjeś ciało, długość nóg, wielkość biustu i >jakość uśmiechu? A do tego dochodzą dziwne teksty >wygłaszane przez kandydatki. Czy warto wystawiać siebie na >aukcji?
a co ma piernik do wiatraka? czy podziwianie czyiś nóg jest jednoznaczne z wystawianiem siebie na aukcji? W takim przypadku, kobiety powinny chodzić w workowatych spodniach i podobnych bluzkach sięgających po szyję. Cóż to by miało za sens. Wyboru miss jeśli już miałyby nie mieć sensu, to głównie z tego powodu, że są po prostu mało reprezentatywne. Na studiach miałem w swojej grupie przynajmniej kilka dziewcząt, które gdyby się pojawiły na wybiegu, zakasałyby niejedną miskę. Chodząc ulicami miasta też spotykami piękności, o jakich wszelkie konkursy miss mogłyby jedynie pomarzyć. A więc... pic na wodę. Ale przyjemny i niezobowiązujący. Czasami nawet głupia rozrywka bywa potrzebna. A ja osobiście na kobiece piękno wyczulony jestem, więc walczyć z tym nie zamierzam, nawet jeśli ponad takie konkursy wolę osobistą i prywatną kontemplację tejże urody!
|
|
| Paweł Tomczak (74 punktów) | Lepszy konkurs na miss niż nic. Oczywiście - jeśli ma się co pokazać. Aukcja, pieski - to już nie dzisiaj. Piękno jest pięknem (nawet jeśli jest tylko pięknem umownym, modnym - bo rodzajów piękna niemodnego jest wiele...). Warto jest je prezentować. Ponadto kandydatki wiele się uczą przy okazji. Prześlij mi mailem swoje fotki pogadamy o Twojej urodzie - i nie ważne czy jest ona modna... Powiem Ci co masz pięknego i z jakiego punktu widzenia. Trochę się na tym znam, bo mam doświadczeń huk, a zawsze uroda kobiet była mi potrzebna do "produkcji" chęci do życia i działania. ...Zresztą na studiach żyłem z fotografii... Jeśli chcesz, wejdź na moją stronę - www.ddd.xt.pl - ja tam prezentuję też swoją urodę, tyle że intelektualną. Goście ją badają, oceniają, "kupują" lub opluwają. Wszystko to dotyczy mnie. Ja tam się "wystawiam". Czy panienka, której wartość w pewnym wieku istotnie zależy od urodzy cielesnej, nie robi podobnie? Wejdź na stronę, zarejestruj się (co sprowadziłem do podania kontrolnego maila, więc trwa sekundy), oceń, " "kup" mnie, lub "spuść"... I pomyśl: czy to nie prawdziwe, krwiste życie..? Buzia 
Usunięte na podst. par 16 Regulaminu Forum - placownik
|
|
 | | enfant (64444 punktów) | Dokładnie każdy post wykorzystujesz do nachalnej reklamy swojej strony. Przypominam Ci w związku z tym fragment Regulaminu, z którym się zapewne zapoznałeś wchodząc na forum: Regulamin Forum dyskusyjnego
(...)§ 16. Zamieszczanie odwołań do innych stron (linków) całkowicie dopuszczalne jest wyłącznie wewnątrz serwisu Racjonalista. Do zewnętrznych stron może być użyte, jeśli stanowi to odwołanie się do jakiejś faktografii, lub dokumentuje argumenty dyskusji. (...) § 18. Wykorzystywanie Forum do ogłoszeń i reklamy w jakiejkolwiek formie dla towarów, usług, stron WWW itd., zarówno komercyjnych jak i niekomercyjnych, jest zabronione. Uczestnik, który nie stosuje się do tego w sposób uporczywy może mieć całkowicie zablokowany dostęp do Forum (ban).(...)Nie dodawaj zatem już tego linku, bo moderatorzy i tak go usuną. Chyba nie chcesz, żeby się męczyli nad każdym pojedynczym postem twojego autorstwa. Przy okazji polecam również: Instrukcję obsługi forum (pod Regulaminem).
|
|
|  | | Paweł Tomczak (74 punktów) | > Dokładnie każdy post wykorzystujesz (...)> (...)§ 16. Zamieszczanie odwołań do innych stron (...) Do zewnętrznych stron może być użyte, jeśli stanowi to odwołanie się do jakiejś faktografii, lub dokumentuje argumenty dyskusji.Masz rację - nie zapoznałem się z regulaminem i postępuję tak jak tolerowane jest na innych forach. ...Ale skoro tu inaczej to muszę się przystosować. ...Z tym, że w tym wątku - to raczej jest wszystko ok. Przecież ten mój link jak raz służy do zdokumentowania mojej wypowiedzi o rozmaitych sposobach prezentowania i "sprzedawania" siebie. ...W dodatku - skoro już gadamy - zerknij na tę moją stronę, choćby obwąchaj wstępniak i zdecyduj czy cel mój nie jest zbożny wystarczająco... Muszę walczyć względnie twardo, bo mój przeciwnik nie przestrzega żadnych zasad, poza tą może, że nie może mnie spalić na stosie, jak za dawnych, dobrych lat... Nie podaje Ci linka, żebyś mi nie dał minusa... ...Ale dam ci wskazówkę: idź drogą Delikatnej Dyskretnej Defloracji (w skrócie DDD). I niech Ci przyświeca motto Jaśka Lolka Wojtyłka Pawła nie pierwszego: "Nie lękajcie się..." Ja dopowiedziałem: "walcie śmiało kaczy kuper" ...eee... czy jakoś tak... I oczywiście nie chodzi w tym wszystkim tylko o sex - no, chyba że ktoś za sex uznaje pedofilię światopoglądową, religianckie molestowanie dzieci w polskiej szkole, okaleczanie ich intelektów, zbrodnię na człowieczeństwie... Baw się dobrze, a jeśli uznasz za słuszne propaguj tę moją stronę sam. Natomiast jeśli uznasz odwrotnie, to walnij sobie Kapucyna, za którego na DDD ja robię... Buzia Paweł Tomczak
|
|
| |  | | Thorvoy (6588 punktów) | Dowcip masz może nie zawsze wysokich lotów, ale językiem operujesz w ciekawy sposób.
Ciekaw jestem Twoich kolejnych postów na forum.
|
|
| | |  | | Paweł Tomczak (74 punktów) | > Dowcip masz może nie zawsze wysokich lotów, ale językiem operujesz w ciekawy sposób.> Ciekaw jestem Twoich kolejnych postów na forum.Masz pod każdym względem rację. A moich postów bydzących takie ambiwalencje znaleźć możesz trochę na tej "stronie ddd", do której nie podaję linku bo się bardzo boję minusów. (Tylko w głębokiej tajemnicy powiem Ci, że jeden link się zachował w mojej wypowiedzi, trochę wyżej, bo uzasadnia i ilustruje...) Buzia Paweł 
Usunięte na podst. par 16 Regulaminu Forum - placownik
|
|
 | | Basia (364 punktów) | >Prześlij mi mailem swoje fotki pogadamy o Twojej urodzie -
Chyba (pomimo całej Twojej ignorancji) nie jesteś na tyle naiwny, żeby sądzić, że to zrobię...
|
|
|  | | Thorvoy (6588 punktów) | Oj, nie boisz się chyba krytyki. A może zwyczajnie chcesz pozostać anonimowa?
|
|
| |  | | Basia (364 punktów) | > Oj, nie boisz się chyba krytyki.Gdybym się jej bała, to nie wypowiadałabym się na tym forum. > A może zwyczajnie chcesz pozostać anonimowa?  Otóż to. To źle?
|
|
| | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | > >A może zwyczajnie chcesz pozostać anonimowa?  > Otóż to.> To źle?Zależy dla kogo. Czasami- z różnych względów- trzeba.
|
|
| | | |  | | Basia (364 punktów) | >Zależy dla kogo. Czasami- z różnych względów- trzeba.
no więc ja nie muszę, ale chcę.
|
|
| | | | |  | | Thorvoy (6588 punktów) | W porządku, nic mi do tego.  Pozdrawiam.
|
|
|  | | Paweł Tomczak (74 punktów) | > >Prześlij mi mailem swoje fotki pogadamy o Twojej urodzie -> Chyba (pomimo całej Twojej ignorancji) nie jesteś na tyle naiwny, żeby sądzić, że to zrobię...Jestem naiwny, bo mnie na to stać. Niczego nie muszę ukrywać, żadnej myśli nawet. I to nie tylko dlatego, że z powodu starczego uwiądu "codziennie rano budząc się stwierdzam że coraz więcej osób może pocałować mnie w" ...no powiedzmy... nos. ...Zresztą w kazdy inny członek też... co mi zależy. Kobiety oceniam profesjonalnie. Chwalę to co mają ładnego, wytykam to co zaniedbały - wypukły brzuch, krzywy kręgosłup, płaskostopie - wszystko co daje się skorygować. Sudiowałem w AWF - w Wa-wie. Ciało dla mnie jest zarówno przedmiotem, jak i narzędziem pracy. A ponadto arcydziełem natury. Stąd moja propozycja. A tak na marginesie: jeśli coś w twoim Życiu spowodoawało, że wycofałaś się (znaczenie psych.) to nie uważaj, że wszystkie kobiety tak powinny. Widzę tu pewną anlogię do katolickiego zakazywania aborcji. Ci ci studiowali Biblię doszli do wniosku, że należy się wstydzić skłonności Jahwe do aborcji (potop, sodoma, synobójstwo etc.) Wstydzą się tego(?). Chcąc naprawić jego błędy wycofali się z aborcji - i teraz próbują narzucić swoje wycofanie innym. Sądzę, że mogą się wycofywać sami. Mają prawo. Nawet niech się każą w swoim gronie za niewycofanie. Np.: jeśli wierzący w Jahwe, powiedzmy siostrzyczka zakonna, abortuje, to - proszę uprzejmie - do pierdla z nią. Ale jesli to zrobi niewierząca, która z jakiegoś powodu nie chce lub nie może mieć i wychowywać nowego człowieka, to wara wierzącym od niej. Bo Ona ma inne, racjonalne prawo do dysponowania swoją osobą i swym życiem. ...Oczywiście takie skojarzenie może być wynikiem mojej daleko posuniętej "ignorancji" - jak piszesz - ale zastanów się czy jednak nie przysłać mi tych swoich fotek... Ocenię pracowicie każdy Twój szczegół pod szkłem powiększającym, przerobię na 3D i będę obracał we wszystkich płaszczyznach oraz wypukłościach... Ocenię Twoją buzię, biust, brzuszek, kibić, biodra, pośladki, uda i co mi się jeszcze uda... wszystkie wargi, nosek, cellulitis, każdy włosek, który wypatrzę. Myślę, że nie będziesz niczego zakrywać, bo piszesz w jednej z wypowiedzi, że wstydzić się nie musisz. Z racjonalnym pozdrowieniem cały Twój ignorant Paweł  ...Psia noga - ilekroć piszę odpowiedź wyskakuje mi na końcu to moje
Usunięte na podst. par 16 Regulaminu Forum - placownik skąd to i jak się to likwiduje? ...Rzeczywiście chyba to gdzieś wpisałem na początku mojej tu kariery - ale nie wiem, jak to teraz wykasować... ?????
|
|
| |  | | Basia (364 punktów) | > A tak na marginesie: jeśli coś w twoim Życiu spowodoawało, że wycofałaś się (znaczenie psych.) to nie uważaj, że wszystkie kobiety tak powinny.Chłopie, ale z czego ja się wycofałam? > Widzę tu pewną anlogię do katolickiego zakazywania aborcji. Ci ci studiowali Biblię doszli do wniosku, że należy się wstydzić skłonności Jahwe do aborcji (potop, sodoma, synobójstwo etc.)> Wstydzą się tego(?). Chcąc naprawić jego błędy wycofali się z aborcji - i teraz próbują narzucić swoje wycofanie innym.> Sądzę, że mogą się wycofywać sami. Mają prawo. Nawet niech się każą w swoim gronie za niewycofanie. Np.: jeśli wierzący w Jahwe, powiedzmy siostrzyczka zakonna, abortuje, to - proszę uprzejmie - do pierdla z nią. Ale jesli to zrobi niewierząca, która z jakiegoś powodu nie chce lub nie może mieć i wychowywać nowego człowieka, to wara wierzącym od niej. Bo Ona ma inne, racjonalne prawo do dysponowania swoją osobą i swym życiem.But what's the point ???? Co to ma w ogóle wspólnego???? > zastanów się czy jednak nie przysłać mi tych swoich fotek...masz obsesję? > Ocenię pracowicie każdy Twój szczegół pod szkłem powiększającym, przerobię na 3D i będę obracał we wszystkich płaszczyznach oraz wypukłościach...Prześlij swoje. Też chętnie ocenię. > Myślę, że nie będziesz niczego zakrywać, bo piszesz w jednej z wypowiedzi, że wstydzić się nie musisz.Piszę, że się nie boję. To chyba mała różnica. > Z racjonalnym pozdrowieniem cały Twój ignorant Paweł  Pozdrawiam tylko wtedy, gdy czuję sympatię, więc wybacz.
|
|
| | |  | | Paweł Tomczak (74 punktów) | Wycofałaś się z konkursu... no... i słusznie jesteś z tego dumna...
Wstawka o aborcji itd. - to analogia do zjawiska wycofania.
Co do fotek - wyjaśniłem, że fotografia to jedno z moich serdecznych zaiteresowań (dawnie nawet było pasją).
Swoich fotek mam mało - z przyczyn technicznych, zwykle fotografowałem to, co było po drugiej stronie aparatu względem mnie. Ale postaram się przesłać Ci do oceny fotkę z okładki jednej z moich książek.
No dobra "nie boisz się" - ale w zasadzie "nie bać się" to prawie tak jak "nie wstydzić"...
...Że poskąpisz mi ciepłego pozdrowienia, bo nie czujesz sympatii i prosisz o wybaczenie - wybaczam; poczekam; pozdrowisz, jak poczujesz.
Ja pozdrawiam Cię na wszystkie sposoby, nawet Wymię Boże jeśli chcesz... Buzia
A tak na marginesie, jak sądzisz jako racjonalistka: czy księża powinni ssać budżet Polski, czy wymię boże..?
|
|
| | | |  | | Basia (364 punktów) | >Wycofałaś się z konkursu... no... i słusznie jesteś z tego dumna...
ach z jakiego znowu konkursu.
>No dobra "nie boisz się" - ale w zasadzie "nie bać się" to prawie tak jak "nie wstydzić"...
taaa jasne nie widzę tu synonimów.
>Ja pozdrawiam Cię na wszystkie sposoby, nawet Wymię Boże jeśli chcesz...
nie chcę, a szczególnie w jakieś wymię...
>A tak na marginesie, jak sądzisz jako racjonalistka: czy księża powinni ssać budżet Polski, czy wymię boże..?
na temat Kościoła już się wypowiadałam na tym forum. Moje stanowisko się nie zmieniło.
|
|
| | | | |  | | Paweł Tomczak (74 punktów) | >>Wycofałaś się z konkursu... no... i słusznie jesteś z tego dumna... >ach z jakiego znowu konkursu.
Och... takiego w ogóle na piękność, jednego i z wszystkich, o któych piszesz...
"nie bać się" to prawie tak jak "nie wstydzić"... >nie widzę tu synonimów.
bo to tylko "prawie" - a ponadto: "nie o to, nie o to, nie o to..."
>>Ja pozdrawiam Cię na wszystkie sposoby, nawet Wymię Boże jeśli chcesz... >nie chcę, a szczególnie w jakieś wymię...
Masz prawo nie chcieć - szanuję i popieram.
>>A tak na marginesie, jak sądzisz jako racjonalistka: czy księża powinni ssać budżet Polski, czy wymię boże..? >na temat Kościoła już się wypowiadałam na tym forum. Moje stanowisko się nie zmieniło.
Nie chodzi o kościół tylko o ssanie - ...A pisałaś, że księża wymię boże lekceważą i nie chcą ssać, tylko wolą budżet..? Gdzie to jest? Zaraz obczytam...
|
|
| | | | | |  | | Basia (364 punktów) | >Nie chodzi o kościół tylko o ssanie - >...A pisałaś, że księża wymię boże lekceważą i nie chcą ssać, tylko wolą budżet..? Gdzie to jest? Zaraz obczytam...
Jeśli będziesz szukał dosłownie, to się nie doszukasz... Jednak sens był podobny. I cieszę się, że dałeś sobie spokój z tymi nieszczęsnymi fotkami...
|
|
| | | | | | |  | | Paweł Tomczak (74 punktów) | > Jednak sens był podobny.> I cieszę się, że dałeś sobie spokój z tymi nieszczęsnymi fotkami...!!!! Ależ nic podobnego !!!! Nic nie dałem! Tylko myśl otych fotkach trzyma mnie przy klawiaturze do tej pory! ...Ale dobra... Nic to - Baśka... Zostawię sobie trochę tego "trzymania" na zaś. A dziś jeszcze sprawdzę statystyki na tej mojej Dyskretnej Delikatnej Defloracji i składam członki do zasłużonego snu. ...Czego i Tobie życzę... Twój Ignorant Paweł 
Usunięte na podst. par 16 Regulaminu Forum - placownik
|
|
| | | | | | | |  | | Basia (364 punktów) | Dobranoc. O fotkach zapomnij ;p
|
|
| Petite Violette (273 punktów) | |
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|