 |
Konsekwencje "chrztu z wody" Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-04-2008 12:33 | Mączka (431 punktów) | Konsekwencje "chrztu z wody" | Znajoma spodziewa się dziecka, którego nie zamierza chrzcić. Po urlopie macierzyńskim, gdy młoda matka wróci do pracy, dzieckiem ma się opiekować babcia - katoliczka. Na wieść, że wnuczę nie będzie chrzczone, babcia zrazu zmartwiła się, ale potem z ulgą stwierdziła, że skoro tak, to ona sama ochrzci dziecko "z wody". Podobno taki chrzest się liczy i w ten sposób np. pielegniarki mogą ochrzcić słabiutkiego wcześniaka. Ale... Pamietam, że w dzieciństwie, w pełnej zgodności z liturgią, chrzciłyśmy z koleżanką "z wody" młode koty (nie były zadowolone - czyżby sługi Sztana?  . To z kolei każe mi wątpić, czy rzeczywiście takie chrzty się liczą... Koty parafijanami?... Jak to jest? Jakie konsekwencje ma chrzest "z wody" dokonany bez zgody opiekunów prawnych? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Czy w ogóle chrzest dokonany na osobie nie rozumiejącej całego zajścia powinien być brany pod uwagę? Chrześcijanie powinni zwrócić uwagę, że Jezus był w pełni świadomy obrzędu dokonanego przez Jana Chrzciciela. Od kiedy cokolwiek wykonane na osobie nieświadomej ma jakąkolwiek wartość prawną? Chyba tylko w tym wypadku. I prawną, w rozumieniu kk jedynie. Prawo przecież stanowi inaczej, o ile się orientuję. Jedynie opiekuni prawni, najczęściej rodzice, powinni mieć nieczyste sumienia... Chrzest "z wody" i tak jest powtarzany w momencie polepszenia stanu zdrowia noworodka... też paranoja, prawda?
Pozdrawiam.
Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
|
|
 | 1 na 1 | ra-serafin (2786 punktów) | >Chrzest "z wody" i tak jest powtarzany w momencie polepszenia stanu zdrowia noworodka... też paranoja, prawda? >Pozdrawiam.
Chrzest powinien być zakazany załóżmy do 10 roku życia. Wtedy dziecko same zadecyduje sobie czy chce sie chrzcić, czy obrzezać i czy nosić chustę na twarzy do końca życia. Potem jeśli na dziecku została wykonana jedna z wyżej wymienionych czynności dziecko nie rozumie że może być inaczej niż ksiądz/prałat/rabin itp powie w kościele itp. I potem takie małe dzieciaki gdzieś z 4,5 lat lecą pod ołtarz i się cieszą. To jest paranoja...
A co do chrztu z wody to mogę go odprawić podlewając kwiatka i co? Nic przez duże ,,N,,.
Z przyszłością jest małe "ale" .Za każdym razem,jak się na nią spojrzysz - zmienia się,bo się na nią spojrzałeś.A to zmienia wszystko pozostałe.
|
|
|  | | Toma Cruz (390 punktów) | > Chrzest powinien być zakazany załóżmy do 10 roku życia. Wtedy dziecko same zadecyduje sobie czy chce sie chrzcić, czy obrzezać i czy nosić chustę na twarzy do końca życia.No tak, prawda. Ale trzeba jeszcze zwrócić uwagę, że takie dziecko, któremu pozostawi się prawo wyboru, musi mieć jakieś-choćby najmniejsze- pojęcie co wybiera i w czym wybiera. Należałoby dokonać reformy szkolnictwa, a dokładniej samej lekcji religii. Może wprowadzić przedmiot:"religioznawstwo"? Bo patrząc na dzisiejsze lekcje religii to obiektywizmu tam za grosz nie ma. Same bajdurzenie. Tyle, że nic nie wiąże się z rzeczywistością. Na świadectwach szkolnych zapisana jest jeszcze etyka...ja mało tego miałem. Jeśli już jest tak napisane, to chociaż nasz ukochany ksiądz mógł nam podać definicję etyki. Ale nie... A na dodatek można by dołożyć licealistom filozofię-choćby te podstawy, bo na lekcjach polskiego i historii traktuje się je bardzo pobocznie. Wracając do kwestii chrztu, to jest to kolejny dziwny i wydumany zabobon kościola katolickiego, który przecież pogaństwo i herezję tępił od wieków. I będzie tępił. Tylko czekać aż się do portalu Racjonalista.pl dobierze
|
|
 | ramka (4752 punktów) (zablokowany) | > Czy w ogóle chrzest dokonany na osobie nie rozumiejącej całego zajścia powinien być brany pod uwagę?Moja córka była ochrzczona w wieku 3,5 lat pod naporem babć i ciotek. Całe zajście zrozumiała na swój sposób, ospowaty gość w wielkich okularach polewał ją zimna wodą  W efekcie niezbyt bierze pod uwagę
|
|
3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Znajoma spodziewa się dziecka, którego nie zamierza chrzcić. >babcia zrazu zmartwiła się, ale potem z ulgą stwierdziła, że skoro tak, to ona sama ochrzci dziecko "z wody". > Rozumiem powagę sytuacji, sam jestem w jeszcze gorszej niż ochrzczeni, jako małe dziecko zostałem przez pewnego czarownika posypany pieprzem, na szczęście tylko zielonym, bo gdyby czarnym to bym zmarł ze zgryzoty, a tak tylko przeżywam straszne męki. Całe życie tylko o tym myślę, co też to może strasznego ze mnie zrobić, ten pieprz oczywiście, jak do tej pory, odpukać, nic się nie dzieje, ale ze strasznym niepokojem oczekuję najgorszego. Niestety czarownik już nie żyje i nie mogę się odpieprzyć. Wyobrażam sobie jakie męki w trosce o dziecko będą przeżywać rodzice po chrzcie wodnym, ja bym po nocach nie spał ze zgryzoty. Tak się tym zmartwiłem, że nie mogłem myśleć o niczym innym i wymyśliłem rozwiązanie. Nie kąpać dziecka co najmniej do osiemnastego roku życia, karmić tylko suchym prowiantem, trzymać przy kaloryferze, w dni słoneczne wystawiać na balkon, w deszczowe pakować do worka foliowego, a święta woda sama wyparuje. Trzeba tylko dla pewności babkę wygnać z domu i w ogóle nie używać wody, zlikwidować wszystkie krany, a najważniejsze, spłuczkę. Dziecko jak tylko dorośnie pozbędzie się stresu razem z zatroskanymi o nie rodzicami, co niestety, będzie dla nich nowym stresem, ale dziecko będzie uratowane. Adam Barycki
|
|
2 na 2 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >to ona sama ochrzci dziecko "z wody". > Pierwsze podane przeze mnie rozwiązanie jest dobre, ale cały czas zagrożone przez czarownicę babkę, nawet wygnaną, takie będą knuły bez końca, ale i na to jest sposób. Trzeba ją pod pretekstem safari wywieść do Afryki, tam są państwa w których sądy za czary skazują na więzienie. Jak tylko tam będzie, hyc babkę za czary do ciurmy na dwadzieścia pięć lat i mamy święty spokój, że po piętnastu latach, niekąpane dziecko schlapie wodą. Adam Barycki
|
|
 | 1 na 1 chętnie barycka (1132 punktów) (zablokowany) | >babcia zrazu zmartwiła się, ale potem... >Jak tylko tam będzie, hyc babkę za czary do ciurmy na dwadzieścia pięć lat i mamy święty spokój
Babcia zrazu by się zmartwiła, a potem rozpoczęłaby działalność misyjną, która trwałaby 25 lat. Przy okazji nadwątliłaby zapasy wody wszystkich tam chrzcząc.
|
|
|  | 2 na 2 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >nadwątliłaby zapasy wody wszystkich tam chrzcząc. > Nie wziąłem tego pod uwagę, w Afryce może to doprowadzić do pogorszenia deficytu wody. Niestety, nigdzie indziej na świecie nie chcą zamykać za czary. Kiedyś było dobrze, babkę w worek i hyc do rzeki, a teraz nawet kraty w oknach nie pomogą, taka cholera przez komin wejdzie. Adam Barycki
|
|
| |  | 2 na 2 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
Co do mnie, z przykrością informuję, iż w sprawie chrztu z wody nie mam niczego do powiedzenia. Gdyby woda zawierała coś więcej, byłbym zainteresowany. .
|
|
| | |  | 2 na 2 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Gdyby woda zawierała coś więcej, byłbym zainteresowany. >. Chrzest tym bardziej jest miły bogu, im woda mocniejsza. Dlatego ja wyprawiam sobie chrzciny bardzo często, a że boga bardzo szanuję, to i woda jest bardzo mocna. Adam Barycki
|
|
 | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Trzeba ją pod pretekstem safari wywieść do Afryki
Wywieść to babkę można na manowce. Tylko po co, skoro ona czuje się tam jak u siebie w domu?
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
|  | 3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> Wywieść to babkę można na manowce. > Za to, że nie rozróżniał podróży od manowców, wyrzuciłem przez okno Worda razem z komputerem. Teraz korzystam z drugiego bez niego i za nic do jutra nie odpowiadam, dopóki nie kupię drugiego i zainstaluję inny program. Jeżeli to się powtórzy, zastrzelę sprzedawcę oprogramowania, producent, niestety ma za mocną ochronę. Zbysław Śmigielski mnie okłamał mówiąc, że Was już nie ma, czy wróciliście na moją prośbę? Tak byłem zasmucony Waszym odejściem, że nie odróżniałem "ś" do "ź", teraz kiedy już wiem, że jesteście z powrotem, tak się cieszę, niestety, błędów będzie jeszcze więcej przez te emocje. Najbardziej cieszę się z tego, że znowu będę bał się pisać: dupa. A czort z babką, najważniejsze, że wróciliście. Adam Barycki
|
|
| |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>> Wywieść to babkę można na manowce.
Z tą babcią oraz Afryką, biorąc ściśle, jest pewien problem. Można bowiem, jeśli się kto uprze, zarówno wywieźć, jak też wywieść babcię do Afryki, jeśli jest mocna w nogach. Zresztą można też do kościoła, można byle gdzie.
A moderatorzy sami się wywiedli. .
|
|
| | |  | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
A ten całkiem w porządku komputer to ja bym wziął dla wnuczki. .
|
|
| | |  | 2 na 2 barycki (7788 punktów) (zablokowany) |
> A moderatorzy sami się wywiedli. >. Tak się ucieszyłem powrotem moderatorów, a do tego, mam prawo zakładać, że na moją prośbę, bo nie zaprzeczyli temu, że z radości nie pomyślałem o ciąganiu babki na piechotę do Afryki, zresztą nie zgodziłaby się, dlatego nawet jak bym pomyślał, to ten jeden raz bym im darował. Teraz nawet jak napiszę "gura", to żebym miał sięgać do źródeł sumeryjskich, nie odpuszczę Im. Nie będzie to trudne, bo jest wiele kontrowersji językowych, nie z górą, ale i ją da się poddać pod wątpliwość. Logika pomimo swoich formalizmów, też jest dziurawa jak sito. Ty się z tym nie zgodzisz, ale ja będę próbował. Komputer wyrzuciłem przez okno tylko mentalnie i teraz sam z niego korzystam, przeprosiliśmy się nawzajem. Gdybym go oddał, znowu by się obraził. Adam Barycki
|
|
| | |  | | placownik (17853 punktów) |
Chyba nie sposób było wywieść tego lepiej. Oczywiście masz rację. Babkę można było wywieść gdziekolwiek. Nawet w pole, byle dość odległe.
>A moderatorzy sami się wywiedli.
Nie wiem jak reszta, ja sam wywodzę się z grupy zwanej dawniej inteligencją pracującą. Dzisiaj na wymarciu.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | >Dzisiaj na wymarciu. Mam dwa pytania: 1. Czy nie jest tak, że nie wymiera, lecz przekształca się w coś innego? 2. Jeśli rzeczywiście ginie, to co ją z jej ekologicznej niszy wypiera?
Aha! Mam jeszcze trzecie, poza konkursem. Skąd "placownik"; czy to nazwisko, czy pseudonim, a jeśli pseudonim, to dlaczego taki? Oczywiście, jeśli wolno zapytać...
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | |  | | placownik (17853 punktów) |
>Mam dwa pytania: >1. Czy nie jest tak, że nie wymiera, lecz przekształca się w coś innego?
Może nie tyle przekształca, co dzieli się na wiele grup o często sprzecznych interesach. Jakie bowiem wspólne interesy mieć mogą finansista, aktor, nauczyciel czy inżynier. Więcej ich dzieli niż łączy. Jeśli obraz uzupełnić o podziały polityczne staje się widoczne, że czasy inteligencji jako warstwy społecznej należą do przeszłości. Jeszcze trzydzieści lat temu sprawy miały się nieco inaczej.
>2. Jeśli rzeczywiście ginie, to co ją z jej ekologicznej niszy wypiera?
Odpowiedź na to pytanie zawarta jest w odpowiedzi poprzedniej. Dodam jeszcze, że dawne poczucie wspólnoty nie do końca zginęło i od czasu do czasu daje jeszcze znać o sobie, choćby w czasie ostatnich wyborów. Ale to już tylko przedśmiertne podrygi.
>Aha! Mam jeszcze trzecie, poza konkursem. Skąd "placownik"; czy to nazwisko, czy pseudonim, a jeśli pseudonim, to dlaczego taki? Oczywiście, jeśli wolno zapytać...
Miałem być płacownikiem. Kiedy jednak okazało się, że w adresie poczty użycie polskich liter jest niedozwolone, zdecydowałem się na placownika. A skąd płacownik? To freudowskie przejęzyczenie Leszka Balcerowicza. W cięzkich czasach walki o jak najdłuższe utrzymanie popiwku (podatku od ponadnormatywnych wynagrodzeń -ech, łza się w oku kręci), w jednym z programów telewizyjnych Pan Minister raczył był w ten właśnie sposób przejęzyczyć się, mówiąc o pracownikach. Strasznie mi się to spodobało.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | | IQ955 (2355 punktów) | > Jeszcze trzydzieści lat temu sprawy miały się nieco inaczej.Pewnie jest, mniej więcej, jak piszesz. Pytanie zaś zadałem Ci dlatego, iż odnoszę wrażenie, że w ciągu mojego życia proporcja hmmm... "ludzi, z którymi mam ochotę utrzymywać kontakty" do "ludzi, z którymi chciałbym się jak najrzadziej stykać" (by to tak eufemistycznie ująć) jest, z niewielkimi fluktuacjami, stała. Co mnie trochę dziwi... > Strasznie mi się to spodobało.Ahaaaaaa! Dzięki za wyjaśnienie. Mnie się to kojarzyło raczej z jakimś "trwaniem na miejscu" (typu wóz Drzymały  ), ale już sobie przestawiłem w mózgu.
Pozdrowienia, IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
W kwestii formalnej, panowie. Rzeczownik "placownik" w czasach Wołodyjowskiego oznaczał komendanta obozu wojskowego, przed II wojną "komendant placu", czyli oboźny, pełnił funkcje administratora i zaopatrzeniowca, z rozległymi jednak kompetencjami dyscyplinarnymi. W obu wypadkach wojskowa brać używała określenia "placownik".
To tak dla porządku, ponieważ jakby pasowało. .
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | IQ955 (2355 punktów) | > To tak dla porządku, ponieważ jakby pasowało. W porządku i pasuje. Dzięki.
Pozdrowienia,
IQ955. [Marek Czeszek]
|
|
| | | | | |  | | Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | > Strasznie mi się to spodobało.
Gustowanie w horrorach nie jest wprawdzie niczym strasznym, chociaż w aspekcie poniższego:
> Niech strój słów podkreśla urodę myśli
może być nico dziwnym i niezrozumiałym.
> Pozdrawiam
Z wzajemnością straszną.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) | > > Strasznie mi się to spodobało.> Gustowanie w horrorach nie jest wprawdzie niczym strasznym, chociaż w aspekcie poniższego:> > Niech strój słów podkreśla urodę myśli> może być nico dziwnym i niezrozumiałym. Rzeczywiście. Zdarzyło mi się wystąpić w stroju niedbałym. Opinie profesorów Mirosława Bańki i Jerzego Bralczyka upewniają mnie jednak, że był to raczej schludny sweterek niż obszarpany dres. Proszę więc o wyrozumiałość. Nawet sam Korwin Mikke czasem zdejmuje muszkę. Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 chętnie barycka (1132 punktów) (zablokowany) | > Strasznie mi się to spodobało. To straszne, co Pan napisał  .
|
|
|  | chętnie barycka (1132 punktów) (zablokowany) | Szanowny Panie Moderatorze Dwukrotnie po nadaniu swojego postu prawie natychmiast zostałam poinformowana przez moderatora, że poddał je obróbce zwanej "edycją". Takie komunikaty są dla mnie jak cios w serce. JA robię błędy?? "Dbałość o język polski jest wyrazem twojego patriotyzmu" - powiedział Ktoś mądry i ja się stosuję, bo jestem MEGAPATRIOTĄ. W jednym z wątków aż roi się od wulgaryzmów. I co? Od kilku dni cisza. To jest niesprawiedliwe. Mam jeszcze jedno pytanie: dlaczego usunięto moją odpowiedź do Pana Jarekland (wątek "Czarni wymagają pręgierza")
|
|
| |  | | placownik (17853 punktów) |
>Takie komunikaty są dla mnie jak cios w serce. JA robię błędy??
Zapewniam, że nie ma osób bezbłędnych. W razie wątpliwości proszę o namiary na konkretne wpisy. Odpowiem co zostało skorygowane.
>W jednym z wątków aż roi się od wulgaryzmów.
Proszę o korzystanie z opcji "zgłoś nadużycie".
>Mam jeszcze jedno pytanie: dlaczego usunięto moją odpowiedź do Pana Jarekland (wątek "Czarni wymagają pręgierza")
Jako, że nie ma osób bezbłędnych, czasem robię błędy. To jeden z nich. Bardzo przepraszam. Wpis zostanie oczywiście przywrócony.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
6 na 6 Xion (501 punktów) (zablokowany) | > Jakie konsekwencje ma chrzest "z wody" dokonany bez zgody opiekunów prawnych?Dawkins wspomina o przypadkach, gdy katolickie niańki potajemnie chrzciły dzieci swoich pracodawców, a gdy dochodziło to do uszu miejscowych władz kościelnych, było one wręcz odbierane rodzicom. Tyle że to było w Ameryce Południowej, w pierwszej połowie ubiegłego stulecia. Dzisiaj mimo wszystko coś takiego jest już nie do pomyślenia nawet u nas. Pamiętajmy przede wszystkim, że akt chrztu sam się nie stworzy. A co do kotów, to chyba najwyższy czas przygotować je do bierzmowania?
|
|
| Elwis (32 punktów) | >Jakie konsekwencje ma chrzest "z wody" dokonany bez zgody opiekunów prawnych? Nie rozumiem, czemu tak się przejmujesz kilkoma mililitrami wody, jakbyś wierzyła, że chrzest ma jakąkolwiek moc. Zresztą i tak nikt raczej nie uzna takiego chrztu, takie rzeczy można robić na dzieciach które umierają, ale to bardziej prymitywne odruchy, aniżeli jakieś oficjalne rzeczy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|