Racjonalista - Strona głównaDo treści
Spowiedź, seks i "wielki skandal"

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
30-04-2008 13:09Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Spowiedź, seks i "wielki skandal"
Trafiłem dzisiaj na taką oto wiadomość:
wiadomosci(*)iadomosci/1,80708,5169143.html

Właściwie to słyszałem o całej sprawie już wcześnie rano w telewizji, w jakimś przeglądzie prasy. Zastanawia mnie ta cała sytuacja, konkretnie wybuch oburzenia, co jest reakcją całkowicie słuszną. Pytanie brzmi: "dlaczego teraz?"
Pamiętam doskonale katechezę za moich szkolnych czasów i mogę powiedzieć, że te pytania wcale nie są takie "pikantne" - są raczej standardem. Nie rozumiem też wypowiedzi owego franciszkanina. Nie wolno dawać dzieciom broszur niezaakceptowanych przez "specjalistów"? Mam nieodparte wrażenie, że książeczka do modlitwy, którą dostałem do komunii zawierała właśnie takie wyrażenia, jeśli chcecie poszukam jej. I kimże są owi "specjaliści"? Czyżby byli nimi psycholodzy dziecięcy i seksuolodzy? Coś mi się wydaje, że nie.

Całe szczęście, że ktoś wreszcie, po tych wszystkich latach zauważył problem. Czy jest rzeczą słuszną wysyłanie dziecka do spowiedzi i wywieranie na nim presji, aby opowiadało obcemu facetowi o swoich najintymniejszych problemach i zachowaniach, takich o których nie rozmawia się nawet z rodzicami i najbliższymi przyjaciółmi??? Szkoda tylko, że nikt nie zauważył po raz kolejny, że problem jest z całą instytucją, a nie jedną katechetką. Zapewne otrzyma upomnienie, w najlepszym wypadku straci stanowisko i po problemu - bród znów zamieciony pod dywan...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

aries (252 punktów)

Bezwzgledne oddzielenie kosciola od panstwa, jak w USA.
Pabloss (4221 punktów)
>Bezwzgledne oddzielenie kosciola od panstwa, jak w USA.

Zgadzam się z tym stwierdzeniem, nawet jeśli wiekszość obecnych na tym rofum Racjonalistów nie wierzy że jest to kiedykolwiek możliwe. Ja jednak sądzę, że świeckość w końcu przezwycięży, nawet jeśli nie za mego życia to przynajmniej za życia mych dzieci i wnuków. Nadzieja nie jest chyba matką głupich, a jeśli nawet to trudno - grono głupków się zwiększyło.
30-04-2008 20:47 
 Ocena 1 na 1
Kelly (2051 punktów)
>Bezwzgledne oddzielenie kosciola od panstwa, jak w USA.
Ale przecież niewiele brakuje, żeby JuEsA zapanowała teokracja...
30-04-2008 21:42 
 Ocena 1 na 1
marzenka (546 punktów)
>Bezwzgledne oddzielenie kosciola od panstwa, jak w USA.

Oddzielenie kościoła - tak, oddzielenie religii to tylko mrzonka.

To co piszesz to tylko złudzenie, w USA jest za dużo odłamów chrześcijaństwa aby wprowadzić typowo religie katolicką do szkół. Natomiast tutaj jest gorzej niż w Polsce pod tym względem. W dużych miastach gdzie jest mieszanina kulturowa to może nie jest tak źle, ale na "wsiach" czyli około 95% powierzchni tego kraju to się niezłe cyrki dzieją. Na pewno słyszeliście o "Inteligentnym projekcie" - no to teraz nie pospadajcie z krzeseł ale, w kilku szkołach rada pedagogiczna i nauczycielska zaczęła sobie uczyć dzieci tego zamiast teorii ewolucji, dopiero niedawno sąd najwyższy zakazał tego procederu.

No i najlepsze: prezydent Bush uważa że w szkołach powinno się uczyć inteligentnego projektu na równi z teorią ewolucji, zresztą cały czas trwają debaty aby kreacjonizm wprowadzić do programu nauczania.

Z niedawno przeprowadzonych badań wynika większe szanse na zostanie prezydentem w Stanach ma homoseksualista niż ateista.
01-05-2008 00:07 
 Ocena 1 na 1
MichaQ (1056 punktów)
>Bezwzgledne oddzielenie kosciola od panstwa, jak w USA.

Nie, nie jak w USA. Proponuję Francję. Tam to masz dopiero sekularyzację. Jak Francuzi zeświecczyli własne państwo, to nie ma ch* we wsi
Pabloss (4221 punktów)
Domniemywam, że spowiedź dotycząca intymnych spraw penitentów jest ulubioną częścią spowiedzi dla duchownych. Jakby nie było kobitki i faceci zdradzają w trakcie jej trwania coś pikantnego, coś co może podniecić siedzącego w konfesjonale księdza, nawet wtedy, kiedy już od lat ma problemy z potencją. Od czego w końcu bóg dał mu głowę i działający mózg. Dzięki temu bardzo łatwo może sobie w trakcie ręcznej czynności gdzieś tam na plebani przypomnieć te pikantne wyznania i zaspokoić swoje tłumione pragnienia. Może także wykorzystać zdobytą wiedzę w swoim życiu seksualnym, które zresztą wielu duchownych ukrycie lub mniej ukrycie prowadzi. Chore jest jednak to, że księży za bardzo interesują wyznania seksualne dzieci - czy już to robiły czy też jeszcze nie, a często pytają nawet o samo wykonanie "danej czynności". Co tu dużo mówić - takie pytania zakrawają o pytania pedofilskie i kto wie czy nie jest to jeden z elementów zachęcających księży do dobierania się nie tyle już słownego, co zwłaszcza fizycznego do małolatów.
30-04-2008 19:57 
 Ocena 1 na 1
chętnie barycka (1132 punktów)
(zablokowany)
>Domniemywam, że spowiedź dotycząca intymnych spraw penitentów jest ulubioną częścią spowiedzi dla duchownych. Jakby nie było kobitki i faceci zdradzają w trakcie jej trwania coś pikantnego, coś co może podniecić siedzącego w konfesjonale księdza.

Słuchanie przez księdza tych pikantnych wyznań to jeden ze sposobów umartwiania się. Niech Pan spróbuje SŁUCHAĆ, a nie ROBIĆ. Wtedy Pan zrozumie.

>Dzięki temu bardzo łatwo może sobie w trakcie ręcznej czynności gdzieś tam na plebani przypomnieć te pikantne wyznania i zaspokoić swoje tłumione pragnienia.

Znowu jest Pan złośliwy. Radzi sobie chłop jak może
Pabloss (4221 punktów)
>Znowu jest Pan złośliwy. Radzi sobie chłop jak może

No jasne, że jestem złośliwy. Bez spowiedzi mogę się do tego przyznać. Pozdrawiam serdecznie
Kelly (2051 punktów)
>Jakby nie było kobitki i faceci zdradzają w trakcie jej trwania coś pikantnego, coś co może podniecić siedzącego w konfesjonale księdza, nawet wtedy, kiedy już od lat ma problemy z potencją.
Nie jestem ekspertem w tej kwestii, a u spowiedzi byłam raz w życiu (pierwsza spowiedź święta, to była gleba i masakra!), ale wydaje mi się, że przy konfesjonale grzechy są tylko wymieniane, nie opisywane.
pieczątka (11 punktów)
Moja koleżanka niedawno opowiadała mi, że na pierwszej spowiedzi, zapytana o to, czy "zachowuje czystość", nie bardzo łapiąc o co chodzi (8-latką była wszak), odpowiedziała, że owszem, chętnie się kąpie, a i mycia zębów nie unika.

Ja z kolei pamiętam, że tuż przed pierwszą spowiedzią "ustalaliśmy" jakie by tu "grzechy" wyznać, później porównywaliśmy zadane pokuty. Jakież było moje zdziwienie, kiedy za podobne takie same przewinienia ja musiałam odklepać litanię, a moja koleżanka tylko Zdrowaś Mario!

Zastanawiam się, jakie to "grzechy" może mieć na sumieniu 8-letnie dziecko. O "nieskromności" juz słyszeliśmy...
30-04-2008 20:34 
 Ocena 7 na 7
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Zastanawiam się, jakie to "grzechy" może mieć na sumieniu 8-letnie dziecko. O "nieskromności" juz słyszeliśmy...

Chyba nadmiernie idealizujesz nasze "niewiniątka" - widzisz, czasem tak to wygląda, że w domu to są kochane aniołki, ale w grupie potrafią się zachowywać jak pierwszego gatunku naziści... Nie wierzysz? Przejdź się po jakiejś podstawówce i zobacz co taka grupa ośmiolatków potrafi zrobić swojemu rówieśnikowi za krzywe zęby, piegi, rude włosy, nadwagę czy brak sprawności fizycznej...
Poczucie moralności trzeba w dzieciach szlifować od początku, nie wolno zakładać, że do pewnego wieku są niewinne i nieskażone. Tyle tylko, że w katolicyzmie mamy do czynienia z istną paranoją na punkcie seksualności, a jak słusznie ktoś powiedział takie przepytywanie zakrawa o pedofilię. Wyobraźmy sobie jaki hałas podniósłby się, gdyby ośmioletniemu dziecku na ławce w parku nieznajomy "pan" zaczął zadawać takie pytania. Zapewne wnet postawiono by na nogi pół policji w mieście. A tutaj? Bezpiecznie, szeptem, w ciszy konfesjonału na wiele można sobie pozwolić...

Nie - nie piszę, że dla spowiednika to musi być bodźcem erotycznym. Na pewno natomiast jest czymś wstydliwym i uwłaczającym poczuciu osobistej godności dla dziecka.
Kelly (2051 punktów)
>>Zastanawiam się, jakie to "grzechy" może mieć na sumieniu 8-letnie dziecko. O "nieskromności" juz słyszeliśmy...
>Chyba nadmiernie idealizujesz nasze "niewiniątka" - widzisz, czasem tak to wygląda, że w domu to są kochane aniołki, ale w grupie potrafią się zachowywać jak pierwszego gatunku naziści... Nie wierzysz? Przejdź się po jakiejś podstawówce i zobacz co taka grupa ośmiolatków potrafi zrobić swojemu rówieśnikowi za krzywe zęby, piegi, rude włosy, nadwagę czy brak sprawności fizycznej...
Prawdziwie smutna prawda. Aż trudno uwierzyć, jakie kreatywne potrafią być dzieci w czynieniu zua. Przede wszystkim dlatego, że nie do końca umieją ocenić swoje zachowanie, a poza tym są ciekawe biegu zdarzeń po przewinieniu. Ale za to to właśnie dzieci modlą się najpiękniej, bo z serduszka!
aries (252 punktów)
Cyt. : "Ale za to to właśnie dzieci modlą się najpiękniej, bo z serduszka!"

- Zaraz, zaraz ! Czuje tu opary kolka rozancowego...
01-05-2008 07:46 
 Ocena 1 na 1
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Prawdziwie smutna prawda. Aż trudno uwierzyć, jakie kreatywne potrafią być dzieci w czynieniu zua.

Kwestia tego, że dzieci nawet nie muszą zdawać sobie sprawę z tego, że robią komuś krzywdę, przez cały czas wydaje im się to świetną zabawą. Niestety smutna prawda jest taka, że wystarczy jeden dzieciak będący inicjatorem zajścia i nieszczęście gotowe, wszystkie za nim pójdą a nawet jeśli jakieś wyniesie z domu taką zasadę i powie "przestańcie, to co robicie jest złe" może zostać wyśmiane lub przynajmniej zignorowane. Teraz niestety nie brakuje takich prowokatorów - żyjemy w czasach, kiedy wystarczy papierek załatwiony przez rodziców i młodociany chuligan jest usprawiedliwiony, bo on przecież ma ADHD (biedactwo...) - nie chce tak naprawdę sprawić przykrości koledze... W większości szkół nikt się sprawą nie zajmie.
pieczątka (11 punktów)
>>w domu to są kochane aniołki, ale w grupie potrafią się zachowywać jak pierwszego gatunku naziści...

Masz rację, dzieci potrafią być okrutne. Takie zachowania jednak raczej nie kojarzą się dzieciom z "grzechem", czyli czymś złym, bo o tym mówi niezbyt często mówi ksiądz na katechezie.
"Grzech" to najczęściej owo "podglądanie starszych", "nieskromne myśli", etc czyli wszystko, co dotyka sfery seksualności człowieka. W tym sensie raczej trudno powiedzieć, że nasze ośmiolatki są "grzesznikami".

>>Poczucie moralności trzeba w dzieciach szlifować od początku

No tak, ale najczęściej szlifuje się albo po "po katolicku", albo wcale. Rodzice zostawiają to zadanie szkole, w szkole dziecko dopada ksiądz i tłucze mu do głowy, że niemoralne jest to, co związane z seksem.
Kształtowanie moralności raczej marnie się przedstawia na lekcjach religii, w domu najczęściej też nie bardzo, a na godzinie wychowawczej sprząta się klasę (pamiętam z podstawówki). Więc same sobię tę moralność mają szlifować?
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
>Masz rację, dzieci potrafią być okrutne. Takie zachowania jednak raczej nie kojarzą się dzieciom z "grzechem", czyli czymś złym, bo o tym mówi niezbyt często mówi ksiądz na katechezie.

Niestety. Pamiętam mnóstwo przykładów z czasów własnej edukacji podstawowej. Katechetka potrafiła bez końca mówić o konieczności zachowania "czystości przedślubnej", grzechu onanizmu, szkodliwości antykoncepcji, ewentualnie o tym jakimi to złymi i zepsutymi/chorymi ludźmi są homoseksualiści. Powiedziała też czasem, że należy kochać bliźniego, ale to gdzieś ginęło w tych innych treściach. Co prawda raz upomniała kilka osób za naśmiewanie się z pewnej dziewczyny, ale czymże jest ten jeden raz w porównaniu z nieustannym wbijaniem nam do głów, że Bóg się gniewa jeśli zapomnimy o nabożeństwie lub pomyślimy o seksie?

> "Grzech" to najczęściej owo "podglądanie starszych", "nieskromne myśli", etc czyli wszystko, co dotyka sfery seksualności człowieka. W tym sensie raczej trudno powiedzieć, że nasze ośmiolatki są "grzesznikami".

Hmm... Śmiem polemizować. Wedle katolickich standardów już spokojnie mogą grzeszyć w ten sposób. Bądź co bądź często zainteresowanie płcią przeciwną i pierwsze, naiwne jeszcze zauroczenia pojawiają się w bardzo wczesnym wieku. Dorosli rzecz jasna nie pamiętają już swoich rozterek w tym czasie. W końcu z jakiegoś powodu Kościół uznał, że trzeba przepytywać w konfesjonale dzieci również odnośnie tej kwestii.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365