 |
Model elektryczny wszechświata Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 12-05-2008 17:37 | Królik (118 punktów) | Model elektryczny wszechświata | Ten model o wiele lepiej opisuje obserwowalne zjawiska niż model grawitacyjny. www.youtube.com/watch?v=mAjA_mxwSKcPo obejrzeniu wszystkich odcinków (z napisami pl. jest ich 7) co o tym myślicie ? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | > Ten model o wiele lepiej opisuje obserwowalne zjawiska niż model grawitacyjny.> www.youtube.com/watch?v=mAjA_mxwSKc> Po obejrzeniu wszystkich odcinków (z napisami pl. jest ich 7) co o tym myślicie ?> Wtrącę sie nie na temat. Czy to czasem nie powinno znaleźć się w dziale "Nauka"? Maddy
"Wizards don't believe in gods in the same way that most people don't find it necessary to believe in, say, tables." Terry Pratchett "Reaper Man"
|
|
 | 1 na 1 | placownik (17853 punktów) |
>Czy to czasem nie powinno znaleźć się w dziale "Nauka"?
Słuszna uwaga. Dziękuję.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
2 na 2 | Marian (5438 punktów) |
Oglądałem już ten film. Jest jasne, że plazma jest bardzo istotnym składnikiem kosmosu i autorzy czynią wiele ciekawych uwag. Przestrzegam jednak przed bezkrytycznym przyjmowaniem niektórych z nich; według mnie stwierdzenie > Ten model o wiele lepiej opisuje obserwowalne zjawiska niż model grawitacyjny.nie znajduje uzasadnienia. Oczywiście, siła elektryczna jest dużo większa niż grawitacyjna, ale posiada pewną właściwość, której grawitacji brak – ładunki przeciwnych znaków, które mogą się ekranować wzajemnie tak, że obłok plazmy na astronomicznych odległościach oddziałuje bardzo słabo. Grawitacja ma charakter wyłącznie addytywny i nie da się jej ekranować i dlatego na dużych odległościach to właśnie ona dominuje. Dlatego sądzę, że „model elektryczny” nie jest w stanie całkowicie zastąpić grawitacyjnego. Odnośnie fragmentu o Immanuelu Velikovskim, autorzy wiele nie powiedzieli na temat jego teorii. Tutaj co sądzi na ten temat Carl Sagan (udzielając znacznie więcej informacji o jego pomysłach): www.youtube.com/watch?v=0MlN7iVIuhk (fragment dokumentu Cosmos) Wpis w Wikipedii: en.wikipedia.org/wiki/Immanuel_Velikovsky Wreszcie opinia S. J. Goulda o książce Velikovskiego Worlds in Collision (tłumoczenie moje): Cytat:Velikovsky nie jest dziwakiem ani szarlatanem – jednakże moim zdaniem, oraz cytując moich kolegów, jest co najmniej w znakomitym błędzie... Velikovsky chętnie przebudowałby naukę o mechanice nieba, by zachować dosłowną dokładność antycznych legend. Podsumowując: warto obejrzeć, ale zalecam krytycyzm. Pozdrawiam. A rationalist is simply someone for whom it is more important to learn than to be proved right - Karl Popper
|
|
-1 na 1 | radek (767 punktów) | > Ten model o wiele lepiej opisuje obserwowalne zjawiska niż model grawitacyjny.> www.youtube.com/watch?v=mAjA_mxwSKc> Po obejrzeniu wszystkich odcinków (z napisami pl. jest ich 7) co o tym myślicie ?> Bzdury. Bledy szkolne w materiale plus te odwolywanie sie do starozytnych cywilizacji, ktore mialy blade pojecie jak to wszystko dziala.
|
|
 | 3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >odwolywanie sie do starozytnych cywilizacji, > Innych Pan krytykuje, a sam się do nich odwołuje, wypowiadając w różnych wątkach, starożytne zaklęcia. Adam Barycki
|
|
|  | 1 na 1 | Wojtek (3465 punktów) | Dalsze wypowiedzi były nie na temat. Proszę się trzymać tematu wątku i go nie zaśmiecać. To pierwsze upomnienie (w myśl paragrafu 24 regulaminu). Dla obu Panów.
Pozdrawiam
ejze kesem lehakic kol boker lecidcha, Jona
|
|
| |  | 2 na 2 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >upomnienie (w myśl paragrafu 24 regulaminu) > Z żalem, ale całkowicie muszę się z tym zgodzić. Adam Barycki
|
|
2 na 2 | A.G. (1725 punktów) | Film zaczął się ciekawie - stwierdzeniem, że pola magnetyczne odgrywają dużą rolę w kształtowaniu wszechświata - ok (niedawno czytałem artykuł o symulowaniu dysków akrecyjnych z uwzględnieniem tzw "niestabilności magnetycznej", magnetyzm + grafitacja = dokładnie to co obserwujemy). Obejrzałem go do momentu gdy zaczeli mówić o słońcu, czy Ci ludzie podstawówkę skończyli? Resztę ze streszczneń w internecie doczytałem - szkoda mi było czasu. Kilka oczywistych błędów:
-gwiazdy neutronowe - TRAGEDIA - czy oni wogóle publikacji naukowych nie czytają? Dzięki tych obiektom została przetestowana teoria względności z niesłychną dokładnością (oczywiście przetestowana z sukcesem). Powstanie samych gwiazd neutronowych również jest bardzo dobrze udokumentowane, teoretycznie i obserwacyjnie. O teorii zachowania momentu pędu nie słyszeli. Gdyby oglądali zawody sportowe wiedzieli by jak te gwiazdy powstają (łyżwiarze często z tej zasady robią użytek).
-Słońce - tutaj tym nieukom coś powiem - Słońce z swojego jądra coś co nazywamy neutrinami - jest top produkt reakcji jądrowych. Mało tego emituje ich dokładnie tyle ile przewiduje model grawitacyjny. Co za przypadek nieprawda? W zjawiskach związanych z elektryczością neutrina nie powstają. Dokonali również bardzo "odkrywczej" rzeczy - słońce wytwarza pole magnetyczne, które odgrywają istotną rolę w wielu zjawiskach jakie obserwujemy na jego powierzchni - BRAWO!
-mity - dlaczego do wytłumaczenia boga na koniu z grzywą potrzebna jest plazma? Czy to w przyrodzie koni zabrakło. Fajne jest też jak w niezdarnych kółkach i krzyżykach szukają efeków elektrycznych - dam im znacznie prostsze wytumaczenie - kwiaty. O ile się nie myle na całym świecie występują i plazma do ich odkrycia potrzebna nie jest. Nie wiem czemu wybierają symbole dość selektywnie - z pośród tysięcy wybrali tylko niektóre, te co im pasują. Czy standardowe zjawiska przyrodnicze nie wystarczyły do stworzenia bogów? Widać nie. Nasi przodkowie byli na tyle głupi, że musiała plazma ich zainspirować (ciekawe co na to Dawkins?).
I jeszcze jedno wyjaśnienie - dlaczego plazma zachowuje się na ich symulacjach jak prawdziwe galaktyki. Siły elektromagnetyczne i grawitacyjne opisuje w zasadzie ten sam wzór - jedyne co się w nim różni to stała (która określa wartość siły). Jak stwierdzili twórcy modelu siły elektromagnetyczne są dużo silniejsze od grawitacyjnych (jednak na lekcjach fizyki czasem uważali - BRAWO). Według mnie odkryli całkiem przydatny sposób symulowania ewolucji galaktyk w warunkach laboratoryjnych. (tak na marginesie to model grawitacyjny kształt galaktyk też tłumaczy).
Podsumowując teoria ma kilka ciekawych pomysłów, ale jej twórcy posunęli się za daleko i ogólnie wyszła z tego bzdura.
|
|
 | pluto (1112 punktów) (zablokowany) | Gwiazd nikt raczej nie rozkręcał na starcie, galaktyk również, więc te łyżwiarskie analogie nie specjalnie tu pasują.
Pulsary, gwiazdy neutronowe, i inne takie zagęszczone potwory wynikają z założeń o istnieniu jakiejś niezniszczalnej masy grawitacyjnej, czyli fikcja matematyczna. Grawitacja nie jest addytywna.
Model elektryczny nie wyrzuca grawitacji, czyli tej siły statycznej obserwowanej między planetami. Samo opisywanie obserwowanych skutków nie wystarczy, to należy normalnie wyjaśnić, za pomocą fizyki.
Pole magnetyczne wiruje razem ze Słońcem czy stoi?
|
|
|  | | A.G. (1725 punktów) | >Gwiazd nikt raczej nie rozkręcał na starcie, galaktyk również, więc te łyżwiarskie analogie nie specjalnie tu pasują.
Owczem pasują. Gwiazdy i galaktyki powstały z wielkich obłoków gazowo-pyłowych (galaktyki z dużo większych). Obłoki takie oddziałują grawitacyjnie z innymi obłokami, gwiazdami/galaktykami itp. takie przypadkowe oddziaływanie wystarczy by niektóre ich fragmenty lub też całe obłoki zaczęły delikatnie "kręcić się". Kiey obłok zapada się zmiejszając swoją średnice zasada zachowania momentu pędu robi resztę.
>Pulsary, gwiazdy neutronowe, i inne takie zagęszczone potwory wynikają z założeń o istnieniu jakiejś niezniszczalnej masy grawitacyjnej, czyli fikcja matematyczna.
A czy ktoś twierdzi ze gwiazdy neutronowe są niezniszczlne? Niczego nie trzeba zakładać (no może jeśli chodzi o czarne dziury, to tak), Jednak prędkość wirowania 500obr/s to zdecydowanie za mało aby rozerwać gwiazdę. Proszę sobie policzyć jak szybko musiałaby obracać się gwiazda neutronowa o średnicy 10km i masia 2M Słońca aby się rozpadła - wychodzi około 20mln obr/s. Wartość 500obr/s wydaje się przy tej wartość śmieszna.
>Model elektryczny nie wyrzuca grawitacji, czyli tej siły statycznej obserwowanej między planetami.
Nie, ale jego twórcy posunęli się za daleko. Nie wiem jak można zignorować dane dotyczące gwiazd neutronowych - najlepsze laboratoria do badania Teorii Względności, lub całą wiedzę o syntezie termojądrowej.
>Pole magnetyczne wiruje razem ze Słońcem czy stoi?
Przypuszczam, biorąc pod uwagę, że Słońca to głównie plazma, że pole magnetyczne częściowo wiruje razem z nim. Ale mogę się mylić.
|
|
| |  | pluto (1112 punktów) (zablokowany) | > Gwiazdy i galaktyki powstały z wielkich obłoków gazowo-pyłowych (galaktyki z dużo większych). Obłoki takie oddziałują grawitacyjnie z innymi obłokami, gwiazdami/galaktykami itp. takie przypadkowe oddziaływanie wystarczy by niektóre ich fragmenty lub też całe obłoki zaczęły delikatnie "kręcić się". Kiey obłok zapada się zmiejszając swoją średnice zasada zachowania momentu pędu robi resztę.Rotacja gwiazd jest niezależna od rotacji całej galaktyki, a zgodnie z tym modelem zagęszczanych chmur gazu łączny kręt galaktyki i gwiazd powinien być zerowy. Zatem taki proces byłby sprzeczny z zasadą zachowania krętu. > A czy ktoś twierdzi ze gwiazdy neutronowe są niezniszczlne? Niczego nie trzeba zakładać (no może jeśli chodzi o czarne dziury, to tak), Jednak prędkość wirowania 500obr/s to zdecydowanie za mało aby rozerwać gwiazdę. Proszę sobie policzyć jak szybko musiałaby obracać się gwiazda neutronowa o średnicy 10km i masia 2M Słońca aby się rozpadła - wychodzi około 20mln obr/s. Wartość 500obr/s wydaje się przy tej wartość śmieszna.Neutrony są nietrwałe i nie stwierdzono, aby grawitacja blokowała rozpad cząstek nietrwałych, co zresztą byłoby sprzeczne z ogólną zasadą względności: prawa fizyki są wszędzie takie same, czyli niezależne od potencjału grawitacyjnego, którego nie można zmierzyć lokalnie, tak samo jak prędkości układu. > Nie wiem jak można zignorować dane dotyczące gwiazd neutronowych - najlepsze laboratoria do badania Teorii Względności, lub całą wiedzę o syntezie termojądrowej.Nie trzeba ignorować, wystarczy wszystko to wyjaśnić za pomocą innego modelu - najlepiej lepszego, prostszego, bardziej praktycznego, itd. Ten słynny pulsar w układzie podwójnym nie pasuje do TW: www.physorg.com/news130085807.htmlpewnie wkrótce go dopasują...
|
|
| | |  | | A.G. (1725 punktów) | > Rotacja gwiazd jest niezależna od rotacji całej galaktyki, a zgodnie z tym modelem zagęszczanych chmur gazu łączny kręt galaktyki i gwiazd powinien być zerowy.Tak jest niezależna. Trochę żle mnie zrozumiałeś. Chciałem podkreslić, że mechanizm powodujący rotacje całych galakyk jak i gwiazd w samej już galaktyce jest podobny (aczkolwiek w nieco innej skali). Jeśli masz dwie chmury gazu, które ze sobą odziałują to jeżeli jedna zacznie się kręcić w "lewo" to druga musi kręcić się w "prawo". Całkowity kręt wszystkich galaktyk we wszechświecie wynosi cos koło 0. Zasada ta była by złamana, gdyby wszytskie galaktyki i gwiazdy w galaktykach kręciły się w jednym kierunku. > Neutrony są nietrwałe i nie stwierdzono, aby grawitacja blokowała rozpad cząstek nietrwałych, co zresztą byłoby sprzeczne z ogólną zasadą względności:> prawa fizyki są wszędzie takie same, czyli niezależne od potencjału grawitacyjnego, którego nie można zmierzyć lokalnie, tak samo jak prędkości układu.Dokładnie!!! Grawitacja nie blokuje rozpadu neutronów - to jest oczywiste. Materią wewnątrz gwiazdy neutronowej rządzą prawa opisane przez Model Standardowy. W jego ramach natura gwiazd neutronowych, ich trwałości itp. jest znakomicie wyjaśniona. Tak na marginesie to tzw. "gwiazda neutronowa" nie składa się z samych neutronów. > Nie trzeba ignorować, wystarczy wszystko to wyjaśnić za pomocą innego modelu - najlepiej lepszego, prostszego, bardziej praktycznego, itd.Zgoda, ale model elektryczny wszechświata nie spełnia kryteriów wymienionych przez Ciebie. > Ten słynny pulsar w układzie podwójnym nie pasuje do TW:> www.physorg.com/news130085807.html> pewnie wkrótce go dopasująJeżeli jeden pulsar nie pasuje do TW a 100 innych tak, to dość oczywisty wydaje się wniosek, że istnieje jakiś dodatkowy czynnik, który powoduje odstępstwo od teorii, a nie wadę samej teorii. A jeśli chodzi o artykuł do którego link podałeś, to z tego co zrozumiałem pulsar ten podważa jedynie model ewolucji gwiazd a nie TW >
|
|
-1 na 1 | Królik (118 punktów) | > Ten model o wiele lepiej opisuje obserwowalne zjawiska niż model grawitacyjny.Trochę przesadziłem mówiąc to
|
|
1 na 1 | True_Q (1471 punktów) | Jeszcze nie obejrzałem całości filmu, dlatego swojego zdania nie będę wypowiadał. Chociaż "spisek naukowców" ignorujących tę wspaniałą teorię pomaga mi ją sklasyfikować ;]. Natomiast natknąłem się właśnie na wypowiedź R. Feynmana związaną z autorem teorii: "Dlaczego możliwe jest napisanie książki Zderzające się światy przez kogoś o nazwisku na V, rosyjsko brzmiącym nazwisku? Vininkowski? (Oczywiście chodzi tu o Velikovsky'ego) I jak mogła stać się ona tak popularna? [...] Nie wiem, to jakieś kompletne brednie. Takie czy inne brednie zawsze krążyły i krążą. Tych bredni jest jednak nieskończona ilość i to sprawia, że otoczenie jest silnie nienaukowe."
|
|
 | -1 na 1 | Królik (118 punktów) | Trochę sugestii na temat powstania niektórych rodzajów kraterów i formacji terenu na planetach i księżycach w naszym układzie słonecznym. www.youtube.com/watch?v=8ujXinGkVOQWedług mnie część z opisanych w tym filmiku sugestii można by rozważyć aczkolwiek nie wszystkie.(oczywiście w konwencji Plasmologi)
|
|
 | -1 na 1 | True_Q (1471 punktów) | Teraz mogę skomentować pełniej, choć przyznam, że całości nie dałem rady obejrzeć. Jak każdy tego typu film, który ma wywracać naukę do góry nogami (jak What the **** Do We (K)now ) twórcy operują tutaj prawdami, półprawdami, przemilczeniami, a nawet jawnymi kłamstwami przyoblekając wszystko w pozory naukowości. Inaczej niż większość komentujących chciałbym się jednak skupić na krytyce "humanistycznej" części teorii, czyli powiązania plazmy ze starożytnymi mitologiami. Wielu wydaje się, że rozpatrywanie pojedynczych motywów zdobniczych, czy nawet ich grup, odbywa się na zasadzie "wolnej amerykanki". Badacze siedzą i myślą, rzucając dowolnymi interpretacjami i kłócąc się o nie zażarcie. W związku z tym wielu wydaje się, że są nie mniej uprawnieni do takich interpretacji. Tutaj genialnym przykładem są teorie Daenikena... Prawda jednak wygląda inaczej. Niedawno (może ze dwa miesiące temu) do moich rąk trafił zbiór artykułów przeważnie z dziedziny teorii archeologii - od razu przyznaję, że tylko go przejrzałem, bo większość "teorii archeologii" traktuję z przymrużeniem oka. Odnotowałem jednak, że pierwszy artykuł ze wspomnianego zbioru miał tytuł: An artefact is nothing, ostatni zaś The context is everything. Te dwa tytuły mogłyby wręcz być mottem każdego archeologa (a powiedziałbym, że każdego badacza starożytności). Niesztuka bowiem wyciągnąć zabytek, jak królika z kapelusza, i tworzyć jego interpretacje - swoją drogą jedna z ulubionych zabaw studentów tej dziedziny wiedzy w czasie wykopalisk. Tylko szersze na niego spojrzenie - czyli ujęcie w interpretacji kontekstu - nadaje mu sens. pozdrawiam
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|