 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-11-2008 05:53 | Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | Ekspressowa Ekskomunika
2 na 2 | Kto chce uniknąć upokorzeń przy ubieganiu się o apostazję, powinien zastanowić się nad skutecznym sposobem wykorzystania poniższych tez:
Ja,........(nazwisko), zamieszkały w parafii.......(podkreślć parafię wężykiem, wężykiem!) oświadczam:
Teza I: Wykończenie Szatana Szatan był intelligentnym designerem, łagodnym i skromnym podwładnym, miał tylko jedną wadę: jak my wszyscy teraz szefa, tak i on wtedy Szefa uwazał za cymbała. Często więc wytykał Szefowi usterki w projekcie:
"Yitzhak, jak Ty chcesz, żeby oni się nie myliły, to Ty przylep im te genitalia dali od tego otwora tylcowego",
"Yitzhak, jak Ty tak chcesz, żeby oni Ciebie tak kochali, a nie tylko się bali, to Ty nie zmuszaj ich do zabijania wszystkiego co żywe",
"Yitzhak, jak Ty już chcesz mieć tylko takie małe słońce, to Ty daj im brać te energie prosto z masy, zanim się wypali, to zjedzą najwyżej połowę Sahary, dadzą sobie radę w ciemności bo będą mieli i drugą połowę, i jeszcze Himalaje do zmielenia".
Szef zdawał sobie sprawę, że podwładny ma rację, że nigdy się go nie pozbędzie legalnymi środkami, więc wymyślił nagonkę ówczesnych żydowskich merdiów, jak się okazało w praktyce, środek do dzisiaj skuteczny. Zaszczuty Szatan do dzisiaj ulepsza swoje Piekło i dlatego logicznie myślący ludzie wybierają na całą wieczność właśnie jego opiekę.
Teza II: Antysemityzm Maryi
Przypadkowe zanieczyszczenie sporyszem ziarna zmielonego na placek oraz niechciana panieńska ciąża ujawniły zaciekły antysemityzm Maryi. Przekonana alkaloidowymi halucynacjami, że nosi w łonie Mesjasza, oczekiwanego przez tyle pokoleń Żydów, postanowiła Go ukamienować, wraz z nią samą.
Nie przyznała się do przeprowadzenia inseminacji przez samego Jehowę, nie była dumna ze swojej ciąży, nie ogłaszała w synagogach, że wytęskniony Mesjasz już, już wystawia głowę na świat - w swej zaciekłości udawała grzeszną cudzołożnicę.
Nic dziwnego, że jej antysemityzm został uhonorowany przez Radio.
- - - - - - - - - - - - - -
Tezy następne dodam, albo i nie dodam, w zależności od zapotrzebowania na nie.
****** Goje wszystkich krajów, łączmy się!
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
4 na 4 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | > Kto chce uniknąć upokorzeń przy ubieganiu się o apostazję, powinien zastanowić się nad skutecznym >sposobem wykorzystania poniższych tez:
Dziekuję P.T. "Adamiakowi" i "Bardzo złemu Legionowi" za poparcie i podaję do wykorzystania następną tezę:
Teza III: Skutki brutalności ojczyma
Cieśle, jakie one som, to kożdy widzi, a jak one pijom, to kożdy wi. Cieśla Józef był Podgolaninem, honornym i zapalczywym, o byle co rwoł się do bitki, jak to syćkie cieśle podgolańskie.
Jego gorąca miłość do Maryi i jego niezmierna pożądliwość znajdywały ujście w majakach sennych, skłaniających go do uratowania ciężarnej Maryi przez oficjalne zostanie rogaczem. Nie była to łatwa decyzja dla dumnego Józefa, ale wiązał duże nadzieje z wysoką śmiertelnością noworodków - niestety, już wkrótce oblewanie każdej postawionej chałupy, szopy, cy nawet maluśkiej komórecki przestało być dla niego przyjemnością.
Rozjuszony dowcipami o rogaczach, niedopity, rwał się do domu i walił pasierba po głowie kańciastymi od odcisków pięściami, walił i walił... i jeszcze raz na odlew, aż mu się ulżyło, albo takie drgawki rzucały nieszczęsnym Jezusem po polepie, że już nie mógł go trafić.
Tym, co go chcieli od bicia powstrzymywać tłumaczył, że to wcale nie jest alkoholizm, ale że to jego deizm zmusza go do takiego pracochłonnego przemieniania zwykłej Jezusowej schizofrenii w duzo intensywniejszy padaczkowy zespół ferworu religijnego, dużo szybciej przybliżający do boskości.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - P.s.: Szanowny Moderator wstawił mój wątek "Expressowa Exkomunika" do "Bazgrołów", bo widocznie ocenił, że wskazywanie przeze mnie na ważną irracjonalność w postępowaniu Matki Boskiej nie jest warte dyskusji w bardziej poważnym dziale.
Pochodzę od złośliwej małpy i dlatego mam zboczenie w kierunku pisania nawet o najcięższych sprawach w sposób lekki, pobudzający wyobrażnię Czytelnika. Proszę więc Szanownych Moderatorów o wyrozumiałość dla moich wypowiedzi, zwłaszcza gdy wyglądają one na zaplanowany cykl - niech Czytelnicy mi dokopią, po przeczytaniu.
Proszę nie spodziewać się po mnie rozważań na poziomie transsubstancjacji, soterologii, eschatologii, bo przez całe życie ważniejsze dla mnie od wszystkich -logii były góry, dziewczyny i śpiewanie przy gitarze, więc troszeczkę zrozumiałą dla mnie jest tylko gineko- .
Rączki Moderatorom, i moim Czytelnikom tyż, całuję! dziadek Jacek
******* Goje wszystkich krajów, łączmy się!
|
|
 | 4 na 4 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | >> Kto chce uniknąć upokorzeń przy ubieganiu się o apostazję, powinien zastanowić się nad skutecznym >>sposobem wykorzystania poniższych tez:
Teza IV: Przyczyny przemiany w konia trojańskiego
Jezus był pariasem juz w łonie matki, prowokujacej swym zachowaniem ukamienowanie ich obojga, potem stał się pariasem w swojej rodzinie - musiał ustepować rodzeństwu, chociaż był synem pierworodnym - był pariasem w gminie żydowskiej, nawet w bandzie kolegów, z którymi grasował po ogrodach, zajmował najniższą pozycję w dziobaniu. Cierpiał, zamykał się w sobie rozmyślając, uciekał w marzeniach do lepszego świata, wyobrażał sobie swojego prawdziwego ojca jako przeciwieństwo prymitywnego cieśli. Zaczynała mu się plątać rzeczywistość z ułudą.
Lepiej niż w domu czuł się w świątyni, bo zainteresowanie kapłanów jego rezolutnością oraz chłopięcą urodą pozwalało mu zapomnieć, że wszędzie gdzie indziej jest tylko uprzykrzonym popychadłem. Gdy raz zamieszkał z nimi przez 3 dni, to tak wchłaniał wiedzę, że został uhonorowany tytułem "Stasió", co w języku klinowym znaczyło: "Dobry nie tylko do liturgii". Zapamiętał od tego czasu, że kobieta to tylko narzędzie szatana, tylko naczynie grzechu i zaczął się odwracać nawet od swojej matki.
Józef, zaniepokojony dziwaczeniem Jezusa, jak najszybciej go ożenił, po sprawdzeniu przez kapłana że panu młodemu już wyrosły co najmniej 2 włosy łonowe i ze skończył 13 lat i jeden dzień - z jedyną osiągalną dla pasierba panienką : miejscową Magdalenką.
Jezus przeżył następne 20 lat całkiem szczęśliwie, bo Magdalenka pokazała mu na swoim przykładzie, że to naczynie wcale nie jest takie straszne jak go kapłani malują. Dochował się tuzina dzieci, asystując przy porodach zauważył, że ma zdolności uzdrawiacza: już sama jego obecność, samo zbliżenie się zatrzymyweało krwotok. Medytacje, modły, koncentrowanie swojej wyobrażni doprowadziły do ujawnienia się jego zdolności hipnotycznych. W swoich pierwszych seansach brał odwet na Józefie: przynosił mu miskę daktyli, a potem śmiał się do rozpuku, gdy Józef mamrotał: "uś, uś ale dobre byli te daktyli", wyczesując sobie z brody okruchy kozich bobków.
Jezus był bardzo ceniony jako uzdrawiacz, a jako hipnotyzer budził obawy tylko u swego ojczyma i teścia, gdy zastępował w gminie telewizor. Mógłby więc powolutku poprawiać swoją pozycję, podleczać kompleks niższej wartości, gdyby go nagle nie wydalono z gminy za pacyfizm: od czasu gdy zaczął miewać zawroty, bóle głowy, co raz częściej zalecał nadstawianie wrogom drugiego policzka, zalecał nawet umiłowywanie wrogów starszych we wierze. obwieszał się jakimiś ozdóbkami, malował na płotach jakieś dziwne symbole.
Starszyzna uznała to za krecią robotę, mogącą doprowadzić do zniewolenia nie tylko ich gminy, ale nawet całej Judei - Jezus miał wielkie szczęście, bo wywinął się tylko wydaleniem, jak zwykły wariat lub trędowaty, dzięki okolicznościom łagodzącym: dobrotliwy charakter, trudne dzieciństwo i absolutne nie zdawanie sobie sprawy ze skutków tego co głosił.
Tak więc niespodziewanie dla samego siebie Jezus nagle znalazł się na rozstajach, samotny dopóki go nie obstąpiły pierwsze pasożyty. Ruszył przed siebie smutny, rozgoryczony, poczucie krzywdy wzbudzało w nim odrazę do żydowskich obyczajów, praw, co raz to nowych przepisów religijnych.
Jak każdy uczciwy, wrażliwy i bity w ciemię facet zapragnął zmienić ten świat na lepsze...
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
****** Goje wszystkich krajów, łączmy się!
|
|
4 na 4 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | > Kto chce uniknąć upokorzeń przy ubieganiu się o apostazję, powinien zastanowić się nad skutecznym >sposobem wykorzystania poniższych tez:
Teza V: Przemiana w konia trojańskiego
Kajfasz zainteresował się Jezusem, gdy tylko słudzy przynieśli mu pierwszy spis jego blużnierstw - przeczytał o miłowaniu wrogów, nadstawianiu drugiego policzka, wyrzeczeniu się zemsty, nagrodzie w Niebie, i gdyby to wtedy było możliwe, to by się darł z całej siły: Bingo! Ajwaj, BINGO!!!
Inteligentny, perfidny Kajfasz natychmiast zrozumiał jakie możliwości by się otworzyły przed narodem wybranym, gdyby znalazł się sposób na przekonanie Rzymian do wyznawania Nowego Boga, Jezusa. Jak długo przetrwa Cesarstwo, gdy ogłupieni legioniści przemienią się w religijne cioty, czekające na nagrodę po śmierci?
Natychmiast nawiązał dyskretny kontakt z Jezusem, pod pozorem brania go w opiekę przed faryzeuszami, pośrednikiem był Judasz, najbardziej zaufany Jezusa, zaczął dawać 30 srebrników miesięcznie, aby rosnąca wokół Jezusa grupa pasożytów mogła żyć nie samym chlebem, ale mieć nawet na wieczorne wino. Kajfasz nie żałował grosza, bo był pewien, że na jezusowej doktrynie religijnej zrobi niezłą kasę, a wraz z nim zacznie się tuczyć cały naród wybrany, uwolniony od płacenia podatków - gdy Cesarstwo Rzymskie runie jak bokser, który owinąwszy sobie dłonie watą szczytnych zasad, nadstawi dziób przeciwnikowi dyszącemu nienawiścią, pogardą, zemstą i w dodatku z ołowiem w rękawicach...
Kajfasz, jak to kapłan, wymyślił sposób religijny: zaczął podsuwać Jezusowi rózne historyjki, aby uczynić go bardziej zrozumiałym dla słuchaczy, co raz usilniej wmawiał pomyleńcowi, że jest on Synem Bożym, nakazywał Jezusowi podczepianie się pod znane powszechnie proroctwa, aby choć w ten sposób uprawdopodobnić cały ten pomysł - nawet przyrzekł mu osiołka, bo od tak dawna wyczekiwany Mesjasz ma przecież wjechać, a nie wejść do Jerozolimy.
Kajfasz ostatecznie zaskarbił sobie ufność i posłuszeństwo nieszczęsnego Jezusa obietnicą zrobienia z niego Zbawiciela Całego Świata - pod warunkiem, że Jezus będzie dokładnie wykonywał jego polecenia, dokładnie bo przecież faryzeusze czyhają...
|
|
4 na 4 Jacek Cieslicki (1555 punktów) (zablokowany) | > Kto chce uniknąć upokorzeń przy ubieganiu się o apostazję, powinien zastanowić się >nad skutecznym sposobem wykorzystania poniższych tez:
Teza VI: Podstawienie gojom konia trojańskiego
Egzekucja przez ukrzyżowanie była potwornie bolesną, przewlekłą w czasie męczarnią. Leniwi Rzymianie stosowali ją tylko wobec buntowników i wybitnych zbrodniarzy, z resztą się nie certolono, tylko walono pałą w łeb, lub mieczem po szyi, gdy było w co ten miecz potem wytrzeć. Śmierć przeciętnie zdrowego skazańca następowała przez: - uduszenie się, gdy skazaniec zawisnął na gwożdziach wbitych w przeguby, bo albo się poddał losowi, albo legionista pałką połamał mu piszczele, - "utopienie" się, jeżeli skazaniec tak długo walczył o łyk powietrza, co chwilę podnosząc się w górę na gwożdziu wbitym w stopy, że płuca mu się wypełniły krwawym wysiękiem. Trup pozostawał na krzyżu, aż ścięgna przegniły i przeguby się rozpadły.
Kajfasz miał trochę kłopotów z wykonaniem planu: ledwie co się udało odseparować Judasza zanim zdążył wyszeptać Jezusowi ostrzeżenie, i zaraz go uciszyć na zawsze, Piłat uznał Jezusa za nieszkodliwego pomyleńca i chciał go uwolnić, pasożyty zaraz się rozbiegły i nie oglądały widowiska, dla nich przecież przygotowanego - ale koniec końcem wszystko się Kajfaszowi udało: czas zaćmienia wyliczył poprawnie, kotarę rozdarł z łatwością, bo już była zetlała i nadawała się na odpisanie od podatku, przekupiony legionista zrobił punkcję prawego, większego płuca aby nieprzytomny Jezus miał czym oddychać, natychmiast zdjęto go z krzyża i rozpoczęto reanimację.
Gdy Jezus, po paru dniach aromaterapii, nadawał się do wysłania w teren, w przebraniu i zmieniony nie do poznania, poszedł wykonać najważniejszy punkt planu Kajfasza: za wszelką cenę przekonać pasożyty że Syn Boży zmartwychwstał, za wszelką cenę przemienić tych wystraszonych niedowiarków w święcie wierzących Apostołów. Kajfasz obiecał mu po powrocie zobaczenie gwiazd i spotkanie z Ojcem w Najświętszej Komnacie Świątyni, zamknął za Jezusem drzwi i poszedł przygotować ciężką pałę w do- godnym miejscu...
Potem pozostało Kajfaszowi już tylko dać Apostołom pieniądze na podróż, pieniądze na rozpoczęcie budowy Kościoła Jezusowego, pieniądze na na opłacenie kontaktów w Rzymie według listy na świstkach trzy razy odbijanych - oraz ostrzec ich: Tutaj, w całej Judei, nie wolno Wam pisnąć ani słowa! Zacznijcie głosić nauki Syna Bożego dopiero w Rzymie, a potem po całym świecie, gdyby ktoś się opierał dobrej nowinie, to go zamordujcie, i to w tak okrutny sposób, żeby nawet najgłupszy niedowiarek zrozumiał, że bez Jezusa nie da się żyć! Wasi bracia starsi w wierze pójdą za Wami z pomocą: wypiją całe mleko i wyjedzą cały miód, żeby każdy chrześcijanin mógł bez trudności prześlizgnąć się do nieba przez ucho igielne!
Enter
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
******* Goje wszystkich krajów, łączmy się! -
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|